Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt lis 24, 2017 9:16 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 112 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona
 Dwa powody nie dające pogodzić TE z wiarą 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 1881
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, protestantyzm
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dwa powody nie dające pogodzić TE z wiarą
Leszcz napisał(a):
To nie o doktoryzowanie chodzi. Udzielasz się w temacie, krytykujesz TE więc zakładam, że masz do tego podstawy. W jaki sposób możesz podejmować coś krytyce bez rozumienia zagadnienia


Uważam, że temat jest dość prosty. Moja krytyka opiera się na takich, a nie innych przesłankach, o których ty licznie wspomniałem. Można się z nimi nie zgadzać - ale takie jest moje zdanie na temat TE. Ty masz swoje.

Leszcz napisał(a):
Czy teraz odrzucasz... tzw. "zdarzenia losowe" czyli TEORIE PRAWDOPODOBIEŃSTWA?


Po prostu uważam, że to co dzieje się na świecie nie dzieje się tylko dlatego, że ma wysoki stopień prawdopodobieństwa, że wystąpi.
Bóg nie jest Bogiem przypadków i zbiegów okoliczności.
To, że istniejesz jest wynikiem Jego woli, a nie przypadkowej kompilacji chromosomów X i Y.
Biblia przedstawia to w następujący sposób Ef.1.4: W nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego; w miłości

Leszcz napisał(a):
Arystoteles nie znał Boga? Arystoteles używał pojęcia DUSZA... ale i Bóg


Wielu używa tych pojęć, ale to nie oznacza, że znają jedynego i prawdziwego Boga.

Leszcz napisał(a):
Trudno mi powiedzieć, żeby Arystoteles był materialistą. Zresztą materializm to dość stara herezja... i jest dużo wcześniejsza od TE


Tak, ale na nowo została "odgrzana" i sprzedana ludziom jako wyjaśnienie świata. Nie istnieje nic oprócz materii. TE swoim przekazem wspiera po prostu tą, jak sam ją nazwałeś, herezję.


Cz paź 29, 2015 1:55 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lut 04, 2011 4:00 pm
Posty: 2843
Lokalizacja: EWOLUCJA jest OK.
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dwa powody nie dające pogodzić TE z wiarą
Gregor napisał(a):
Uważam, że temat jest dość prosty. Moja krytyka opiera się na takich, a nie innych przesłankach, o których ty licznie wspomniałem. Można się z nimi nie zgadzać - ale takie jest moje zdanie na temat TE. Ty masz swoje.


Ale warto krytykować to czym TE faktycznie jest a nie to czym jest wg. kogoś. Tylko w ten sposób byłbyś wstanie obalić TE.

Cytuj:
Po prostu uważam, że to co dzieje się na świecie nie dzieje się tylko dlatego, że ma wysoki stopień prawdopodobieństwa, że wystąpi.
Bóg nie jest Bogiem przypadków i zbiegów okoliczności.


Oczywiście, że nie. Bogu dzięki nasz Wszechświat jest BARDZO logiczny, pełen praw i zasad. Jedną z nich jest Teoria Prawdopodobieństwa. BARDZO określona...

Czyż nie?

Cytuj:
To, że istniejesz jest wynikiem Jego woli, a nie przypadkowej kompilacji chromosomów X i Y.


Ależ oczywiście, że jestem rezultatem woli (miłości) mojego Ojca, ale faktem jest, że chromosomy od matki i ojca łączą się przypadkowo. Czy to znaczy, że jestem przypadkiem czy może jednak owocem miłości moich rodziców?

To jest dość istotne pytanie w tej dyskusji.

Cytuj:
Biblia przedstawia to w następujący sposób Ef.1.4: W nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego; w miłości


Oczywiście, Bóg znał mnie zanim się narodziłem, ale jak to ma się do Teorii Prawdopodobieństwa i Teorii Ewolucji to nie wiem.

Cytuj:
Wielu używa tych pojęć, ale to nie oznacza, że znają jedynego i prawdziwego Boga.


Tylko Jezus zna jedynego i prawdziwego Boga, my wierzymy Jezusowi i Jego opisowi Kim jest Bóg-Ojciec.

To nie moja wina, że Arystoteles żył przed Jezusem.

Cytuj:
Tak, ale na nowo została "odgrzana" i sprzedana ludziom jako wyjaśnienie świata. Nie istnieje nic oprócz materii. TE swoim przekazem wspiera po prostu tą, jak sam ją nazwałeś, herezję.


Teoria Ewolucji jest teorią naukową, materializm jest ideologią/światopoglądem. Naprawdę polecam usystematyzowanie swojej wiedzy na te tematy. Nauka ma to do siebie, że kataloguje, systematyzuje, porządkuje. Polecam Tobie zrobienie porządku inaczej ta dyskusja nigdy nie będzie miała końca. "Dobrym" (tzn. nie dobrym") przykładem takiego ekstremalnego bałaganu jest user123, niestety ale Gregor Ty dość podobny światopogląd reprezentujesz :(.

PS. Był tu na forum użytkownik... który uważał, że nauka jako taka jest dziełem diabła.


Pt paź 30, 2015 5:41 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 1881
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, protestantyzm
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dwa powody nie dające pogodzić TE z wiarą
Leszcz napisał(a):
Oczywiście, Bóg znał mnie zanim się narodziłem, ale jak to ma się do Teorii Prawdopodobieństwa i Teorii Ewolucji to nie wiem.


A no tak, że Cię zaplanował, a nie czekał kto powstanie z X i Y.
Tu nie było miejsca na prawdopodobieństwo a tym bardziej na ewolucję.

Leszcz napisał(a):
"Dobrym" (tzn. nie dobrym") przykładem takiego ekstremalnego bałaganu jest user123, niestety ale Gregor Ty dość podobny światopogląd reprezentujesz


Prezentuję bardzo prosty światopogląd: życie powstało w akcie stworzenia, jako kompletne i skończone dzieło. Nie podlegało żadnym procesom ewolucyjnym.
Ty masz inne zdanie i ok.

Leszcz napisał(a):
PS. Był tu na forum użytkownik... który uważał, że nauka jako taka jest dziełem diabła.


No to był przypadek kliniczny.
Wg mnie nauka powinna doprowadzić człowieka do wniosku, że za tym spójnym, logicznym i niezwykle skomplikowanym mechanizmem życia stoi osobowy Stwórca, a nie jakieś ślepe procesy i zbiór przypadków.
Niestety TE nie prowadzi do pierwszej przesłanki tylko do drugiej.

Biblia o tym mówi tak w Rzym.1.20: Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę

To wszystko z mojej strony w tym temacie.
pozdrawiam


So paź 31, 2015 2:24 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 14, 2015 12:36 pm
Posty: 484
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dwa powody nie dające pogodzić TE z wiarą
Ciachciacz - dział dla chrześcijan

_________________
Propaguję sceptycyzm i poszukuję działającego, walentnego dowodu na istnienie jakiegokolwiek boga


So paź 31, 2015 8:32 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 14, 2015 12:36 pm
Posty: 484
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dwa powody nie dające pogodzić TE z wiarą
Ciachciacz - dział dla chrześcijan

(...) naprawdę nie zauważyłem :oops:

Ok. R.

_________________
Propaguję sceptycyzm i poszukuję działającego, walentnego dowodu na istnienie jakiegokolwiek boga


So paź 31, 2015 8:53 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lut 04, 2011 4:00 pm
Posty: 2843
Lokalizacja: EWOLUCJA jest OK.
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dwa powody nie dające pogodzić TE z wiarą
chrysletY napisał(a):
Cytuj:
Rozumiem, że w naszym świecie nie ma przypadku?


Nie, nie ma przypadków. Czy zdajesz sobie sprawę z prawdziwego znaczenia konceptu prawdopodobieństwa?

To że tu jesteś, nie jest wynikiem przypadku tylko milionów lat ewolucji, żmudnego procesu, który jednak z przypadkowością nie ma nic wspólnego. Tylko namnażanie materiału i dobór naturalny.

"Przypadek" jest tylko efektem braku wiedzy absolutnej, lub nawet nie - wiedzy tylko szerszej, niż obecnie. Gdybyś rzucił kostką sześciościenną i znał wszystkie czynniki które doprowadzą do tego, że wypadnie ci na niej liczba "4", to wiedziałbyś, że prawdopodobieństwo wyrzucenia czwórki zawsze i wszędzie wynosiło 100%


I tu się z Tobą zgodzę, z naszego ludzkiego punktu widzenia (nie znamy wszystkich parametrów) przypadek istnieje. Jednak Wszechmogący Bóg dokładnie wiedział(wie i będzie wiedział) jakie warunki będą panowały kiedy mnie tworzył. Bóg znał mnie zanim się urodziłem.

http://www.nspj.com.pl/kanaan/artykuly/rozne/195.html

Więc NIC nie jest przypadkiem z punktu widzenia Boga. NIC. Dlatego PRAWO jakim jest Teoria Ewolucji jest jednym z wielu mechanizmów tego świata który umożliwia moje życie. Mechanizmu zaplanowanego i konkretnego a przez to poznawalnego i opisywalnego przez ludzki rozum.


N lis 01, 2015 12:54 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lut 04, 2011 4:00 pm
Posty: 2843
Lokalizacja: EWOLUCJA jest OK.
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dwa powody nie dające pogodzić TE z wiarą
Gregor napisał(a):
A no tak, że Cię zaplanował, a nie czekał kto powstanie z X i Y.
Tu nie było miejsca na prawdopodobieństwo a tym bardziej na ewolucję.


Ale jak widać to że ja wiem, że Bóg mnie "zaplanował" nie jest sprzeczne z procesami biologicznymi (i innymi), które doprowadziły do mojego powstania.

Jak już Twój przedmówca napisał, prawdopodobieństwo (brak 100% przewidywalności) wynika z naszych ograniczeń. Bóg tych ograniczeń nie posiada.


Cytuj:
Prezentuję bardzo prosty światopogląd: życie powstało w akcie stworzenia, jako kompletne i skończone dzieło. Nie podlegało żadnym procesom ewolucyjnym.
Ty masz inne zdanie i ok.


OK, masz OKREŚLONE zdanie, tylko że to zdanie nie podlega weryfikacji z obserwowalnych światem. Jeśli ktoś nie używa rozumu do opisu świata... to skąd wie, że to co czyta (w Biblii) jest prawdziwe? Na jakiej podstawie? Przecież MUSI użyć rozumu, żeby dojść do tego że Biblia jest Prawdą!

"Wiara i rozum" JPII. Polecam się zapoznać.

Cytuj:
No to był przypadek kliniczny.


:x
Cytuj:
Wg mnie nauka powinna doprowadzić człowieka do wniosku, że za tym spójnym, logicznym i niezwykle skomplikowanym mechanizmem życia stoi osobowy Stwórca, a nie jakieś ślepe procesy i zbiór przypadków.
Niestety TE nie prowadzi do pierwszej przesłanki tylko do drugiej.


Ale nauka i jej studiowanie prowadzi do tego wniosku! Czy grawitacja jest ślepym procesem? Czy wydalanie? Czy ... itd. Naprawdę polecam zapoznać się z tym czym jest nauka "jako taka". Podpowiem: Nauka opisuje, bada i zbiera w całość tworząc Teorie (Prawa Naukowe).

Cytuj:
Biblia o tym mówi tak w Rzym.1.20: Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę


I ja tak robię, studiuję boże stworzenie, uczę się co "siedzi" w tym stworzeniu, przez nie widzę Projektanta, Stworzyciela.

Cytuj:
To wszystko z mojej strony w tym temacie.
pozdrawiam


OK. Jak ktoś ma pytania odnośnie ewolucji z punku widzenia... Teorii Ewolucji to służę pomocą a że mam ciągoty do teologii... :lol:


Wt lis 03, 2015 2:00 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr lip 19, 2017 2:22 pm
Posty: 234
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dwa powody nie dające pogodzić TE z wiarą
Czy leszcz jeszcze pisze? mam pytania do teorii ewolucji, ale nie znam naukowców. On sugeruje że jest naukowcem. Potrzebuję kontaktu z człowiekiem.


Śr sie 30, 2017 6:14 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 652
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dwa powody nie dające pogodzić TE z wiarą
ZYL napisał(a):
Czy leszcz jeszcze pisze? mam pytania do teorii ewolucji, ale nie znam naukowców. On sugeruje że jest naukowcem. Potrzebuję kontaktu z człowiekiem.

Pytaj.


Śr sie 30, 2017 6:35 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr lip 19, 2017 2:22 pm
Posty: 234
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dwa powody nie dające pogodzić TE z wiarą
Leszcz pisał, że TE fajnie wszystko tłumaczy. I dużo czasu spędził nad tym i nie ma wątpliwości. Pisał też, że nie potrzeba form przejściowych, bo to nie obala teorii ewolucji. No i ja mam pytania. Bardzo skomplikowane zachowania i organy, a także całe systemy u zwierząt. Jak one niby ewoluowały. Chodzi mi o teoretycznie proste rzeczy takie jak np sieć pająka, społeczeństwa owadzie, zachowania precyzyjne typu zabijanie temperaturą ruszanych skrzydełek, skomplikowany system sonaru u nietoperza.

Wszystko to wyewoluowało na podstawie drobnych zmian mutacyjnych. Jak? A jak nie mutacja to na jakiej podstawie? Tylko nie proszę o przykłady bakterii, czy szczątkowych nóg u waleni. Chciałbym poznać definicję TE (obecną, neodarwinistyczna) w rozumieniu leszcza i wszystkich naukowców, oraz zasady tej teorii, które dopasowane do przykładu uzmysłowią mi przebieg doboru naturalnego umożliwiający powstanie takich złożoności.


Śr sie 30, 2017 7:45 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 10682
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dwa powody nie dające pogodzić TE z wiarą
Dla mnie tajemnicą jest ludzkie oko. I wcale nie jest doskonalsze od ewolucyjnych przodków. Nie potrafimy też bronić się ani szybko uciekać. Jesteśmy truchcikobiegaczami. Badacze dawno też odstapili od przenoszenia wyników badań na zwierzętach na ludzi. To, co sprawdza się na szczurach, niekoniecznie musi dotyczyć człowieka. Nawet funkcnonowanie mózgu małp i człowieka wykazuje różnice (więcej jest na forum w rozmowie z Tomciem Paluszkiem).


Śr sie 30, 2017 8:07 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 652
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dwa powody nie dające pogodzić TE z wiarą
ZYL:
Ja ci mogę napisać w wielkim skrócie jak nauka widzi powstawanie tych rzeczy, o które pytasz, ale sam nie będę zajmował stanowiska.

Po pierwsze TE nie zakłada żadnego celu w ewolucji. Wg TE wszystkie zmiany są przypadkowe, bezcelowe i wynikają z niedoskonałości mechanizmów namnażających DNA.

Podstawą ewolucji są zmiany jakościowe w DNA, które musza się zamienić w nowe białko, czy nowy element regulatorowy na poziome genomu (DNA), transkryptomu (zbioru RNA), proteomu (zbioru białek) czy metabolomu (zbioru metabolitów). Podstawą ewolucji jest tu ta nowość. Bez nowości nie ma ewolucji a zmiany w populacji gdzie osobniki wymieniają się genami to tylko żonglerka i układanie nowych wzorów w kalejdoskopie z tych samych starych szkiełek. Nowość jest bezcelowa i przypadkowa a staje się tylko użyteczna jak organizm znajdzie się w warunkach, w których ta nowość może być wykorzystana do tego, że osobnik z nowością będzie miał zwiększone możliwości rozmnażania.

Do tej pory nie udało się pokazać za życia nowożytnej nauki powstawania całkiem nowego białka czy starego białka nabierającego nowej funkcji. Nauka jedynie pokazała szereg genów, o których sądzi się, że były kiedyś czynne a dziś nie są.

Jak wg TE powstał "sonar" u nietoperza? Nikt tego nie wie. W zasadzie każde nowe białko w tkance tego narządu od samego początku musiało wg TE być w jakiś sposób użyteczne, bo gdyby nie było nie nadało by przodkowi nietoperza zwiększonej możliwości rozmnażania. Czy ta funkcja tego pierwszego białka budującego ten sonar była już od początku "sonarowa" - nie sposób powiedzieć. Jak te kolejne nowo powstające białka łączyły się w taki skomplikowany narząd - nie wiadomo.


Śr sie 30, 2017 8:22 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 652
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dwa powody nie dające pogodzić TE z wiarą
merss napisał(a):
Badacze dawno też odstapili od przenoszenia wyników badań na zwierzętach na ludzi.

Rozumiem, co chcesz powiedzieć (że to jest zawodne, bo są różnice genetyczne i fizjologiczne), jednak przenoszenie nada się odbywa.
W badaniach toksykologicznych każdy kandydat na lek jest testowany w pierwszej kolejności na zwierzetach i jeśli jest zbyt toksyczny lub kancerogenny dla nich - jest odrzucany. Są znane przypadki, że pewne substancje i leki są toksyczne np dla gryzoni, ale nie dla ludzi, ale w procesie badań nad nowymi lekami dmucha się na zimne i przenosi się wyniki toksykologiczne ze zwierząt na człowieka.

To samo zreszta w kosmetyce. Każdy jeden element w każdym kosmetyku był testowany na zwierzętach i nie sugerujecie się tym symbolem przekreślonego króliczka, bo on mówi tylko tyle, że końcowy produkt nie był testowany na zwierzetach, natomiast składniki, szczególnie te czynne na 100% tak.


Śr sie 30, 2017 8:31 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr lip 19, 2017 2:22 pm
Posty: 234
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dwa powody nie dające pogodzić TE z wiarą
Wespecjan napisał(a):
ZYL:
Ja ci mogę napisać w wielkim skrócie jak nauka widzi powstawanie tych rzeczy, o które pytasz, ale sam nie będę zajmował stanowiska.

Po pierwsze TE nie zakłada żadnego celu w ewolucji. Wg TE wszystkie zmiany są przypadkowe, bezcelowe i wynikają z niedoskonałości mechanizmów namnażających DNA.

Podstawą ewolucji są zmiany jakościowe w DNA, które musza się zamienić w nowe białko, czy nowy element regulatorowy na poziome genomu (DNA), transkryptomu (zbioru RNA), proteomu (zbioru białek) czy metabolomu (zbioru metabolitów). Podstawą ewolucji jest tu ta nowość. Bez nowości nie ma ewolucji a zmiany w populacji gdzie osobniki wymieniają się genami to tylko żonglerka i układanie nowych wzorów w kalejdoskopie z tych samych starych szkiełek. Nowość jest bezcelowa i przypadkowa a staje się tylko użyteczna jak organizm znajdzie się w warunkach, w których ta nowość może być wykorzystana do tego, że osobnik z nowością będzie miał zwiększone możliwości rozmnażania.

Do tej pory nie udało się pokazać za życia nowożytnej nauki powstawania całkiem nowego białka czy starego białka nabierającego nowej funkcji. Nauka jedynie pokazała szereg genów, o których sądzi się, że były kiedyś czynne a dziś nie są.

Jak wg TE powstał "sonar" u nietoperza? Nikt tego nie wie. W zasadzie każde nowe białko w tkance tego narządu od samego początku musiało wg TE być w jakiś sposób użyteczne, bo gdyby nie było nie nadało by przodkowi nietoperza zwiększonej możliwości rozmnażania. Czy ta funkcja tego pierwszego białka budującego ten sonar była już od początku "sonarowa" - nie sposób powiedzieć. Jak te kolejne nowo powstające białka łączyły się w taki skomplikowany narząd - nie wiadomo.


No to nic nie rozumiem. Mamy bakterię (mniejsza o to czy z zupy, czy od Boga czy od kosmity) i ona ewoluuje. Czyli ma zmiany, najpierw że ma więcej komórek i więcej i one się specjalizują i wreszcie jest już kompletnym organizmem.

1. czyli że możliwość wielokomórkowej istoty była już w bakterii zapisana i wystarczyła mutacja by się ona zmieniła czy jak?

2. mamy wreszcie te skomplikowane proteomy (zbiory białek) czy metabolomy (zbiory metabolitów) i nagle mutacja sprawia, że mam ochotę się nie dzielić czy pączkowac tylko spółkować z inną wielokomórkową bakterią by się materiałem genetycznym wymienić... Czyli już w tej pierwszej bakterii zakodowane było, potencjalne chciejstwo wymiany genów?

3.Jak taka zmutowana bakteria już wielokomórkowa (czyli jakiś wyższy organizm) znalazł znalazł partnera do współżycia? I to do tego stopnia, że stało się to powszechne u organizmów.

4.No i różnorodność genów? Czy to nie tak że w zasadzie współżyje się ze swoim przodkiem, który ewoluował od bakterii i w zasadzie powinien mieć zbliżony potencjał genów? Skąd

5. No i wreszcie te same geny co wcześniej tworzyły z dawno temu w bakterii zapisanej informacji genetycznej coraz to bardziej rozbudowane struktury, tworzą coś co nie da się wywieść z pojedynczej zmiany białkowej. Zmiana mutacyjna, która jest rzadkością, a w pozytywnym sensie nigdy nie została zaobserwowana zmieniła cały potencjał organizmu. Czyli, wąż nie mógł dostać zębów jadowych bez jadu, ani jadu bez zębów. Czy jednak mogło być inaczej?

6. Który gen spowodował, że różne organizmy mają kilka stadiów przeobrażenia aż do dorosłej formy. To się nie trzyma kupy! No bo ewolucja jajo - larwa - owad, musiałaby przewidzieć wszystkie te etapy nie? A potem nagle dołożyć jeden - poczwarka u owadów z całkowitym przeobrażeniem. No jak to poukładać... że organizm nagle wymyślił że po drodze będzie innym organizmem.

7. Kolejna rzecz to dalece posunięte symbiozy. Jeżeli już nawet udowodnimy, że mutacje mogą być pozytywne, lub neutralne do czasu uwidocznienia przydatności, to jak uzasadnić tymi zmianami daleko idące symbiozy organizmów bardzo od siebie się różniących. Musiałyby te mega rzadkie zmiany wystąpić u dwóch odmiennych gatunków, i to kierunkowo pod kątem zainteresowania drugim gatunkiem na zasadzie współpracy.


Naukowcy powołują się często na przypadki proste - mamy palce u jednego, błony między palcami u drugiego, płetwy u trzeciego. A więc wszystko powstało w ten sam sposób. A czy nie mogło być tak, że mamy adaptację u niektórych, a u niektórych formę niezmienną od milionów lat?

niemniej nauki ścisłe jeżeli udowodnią jakieś twierdzenie, potrafią je dostosować do wszystkiego, albo ograniczyć do danej sfery rzeczywistości (fizyka i fizyka kwantowa niby sobie zaprzeczają, ale jedna odnosi się do świata makro a druga do mikro).

Dlaczego więc naukowcy uważają że TE jest faktem i w zasadzie nie teorią tylko prawem? Dlaczego nie powiedzą że TE pasuje tylko w niektórych przypadkach, a mechanizmów gdzie indziej nie rozumiemy? Czemu nie zaświadczą, że dopóki nie udowodnimy jednego drugie jest możliwe, tylko uczą w szkole że TE tłumaczy wszystko.


Śr sie 30, 2017 9:13 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 2890
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dwa powody nie dające pogodzić TE z wiarą
ZYL napisał(a):

2. mamy wreszcie te skomplikowane proteomy (zbiory białek) czy metabolomy (zbiory metabolitów) i nagle mutacja sprawia, że mam ochotę się nie dzielić czy pączkowac tylko spółkować z inną wielokomórkową bakterią by się materiałem genetycznym wymienić... Czyli już w tej pierwszej bakterii zakodowane było, potencjalne chciejstwo wymiany genów?

3.Jak taka zmutowana bakteria już wielokomórkowa (czyli jakiś wyższy organizm) znalazł znalazł partnera do współżycia? I to do tego stopnia, że stało się to powszechne u organizmów.

Wydaje mi się, że zbyt "detalicznie" podchodzisz do sprawy. Rozmnażanie się organizmów wielokomórkowych drogą płciową to wypadkowa całego ekosystemu w którym żyją komórki powiązane z sobą w jeden organizm.
Zapłodnienie to tak w zasadzie pożarcie plemnika przez komórkę jajową. Komórka jajowa to jedno indywiduum, plemnik to drugie indywiduum. To nie są te same komórki. A obie mogą żyć (przynajmniej przez jakiś czas) samodzielnie. Coś powoduje, że plemniki z "pełnym entuzjazmem" konkurują o wniknięcie do komórki jajowej. Zwycięzca zostaje w nagrodę pochłonięty, a przegrani umierają za jakiś czas. Zwykłe komórki raczej unikają sytuacji dla siebie niekorzystnych, tam gdzie mogą zginąć, tu jest tak jakby na odwrót. A jest to wymuszone całym środowiskiem w którym żyją. Oczywiście żadna komórka, ani bakteria nie myśli i nie kombinuje. Żyje po prostu w takim środowisku, w którym ma zapewnioną odpowiednią temperaturę, składniki odżywcze, odpowiednie jony, jak zmieniają się warunki obumiera, albo podąża tam gdzie te warunki są odpowiednie.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Śr sie 30, 2017 10:15 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 112 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL