Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt gru 15, 2017 8:14 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
 Głos rozsądku a głos serca w wyborach życiowych 
Autor Wiadomość
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 781
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Głos rozsądku a głos serca w wyborach życiowych
pandzia napisał(a):
Sputnik? Znowu nie rozumiem pytania :]
Jestem na rozstaju, mogę wybrać jedną z dwóch dróg. Czym byś się kierował: pragnieniami serca, czy głosem rozsądku?

Sputnik=towarzysz podróży a tak naprawdę mężczyna, mąż.

Podobno ludzie kierują się zawsze jakimś wewętrznym centrum decyzyjnym, które nazywają sercem a rozsądku używają do post-factum zracjonalizowania tego wyboru ;)

Wiesz na tak postawione pytanie nikt tutaj ci nie odpowie, bo trzeba by bliżej znać twoją sytację i ciebie. Jedyna szansa to Bóg, który może podpowiedzieć. U mnie tak to się odbywa że zauważyłem że jak Bóg cche mi coś powiedzieć to mówi to 2x. Dziwacznymi zbiegami okoliczności słyszę albo widze albo czytam coś identycznego w bardzo krotkim odstępie czasu, co jest wielce nieprawdopoodbne statystycznie. Nie wiem jak Bóg mówi do ciebie :)


N lis 19, 2017 10:10 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So kwi 18, 2015 1:59 am
Posty: 31
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Głos rozsądku a głos serca w wyborach życiowych
Wespecjan napisał(a):
pandzia napisał(a):
Sputnik? Znowu nie rozumiem pytania :]
Jestem na rozstaju, mogę wybrać jedną z dwóch dróg. Czym byś się kierował: pragnieniami serca, czy głosem rozsądku?

Sputnik=towarzysz podróży a tak naprawdę mężczyna, mąż.

Podobno ludzie kierują się zawsze jakimś wewętrznym centrum decyzyjnym, które nazywają sercem a rozsądku używają do post-factum zracjonalizowania tego wyboru ;)

Wiesz na tak postawione pytanie nikt tutaj ci nie odpowie, bo trzeba by bliżej znać twoją sytację i ciebie. Jedyna szansa to Bóg, który może podpowiedzieć. U mnie tak to się odbywa że zauważyłem że jak Bóg cche mi coś powiedzieć to mówi to 2x. Dziwacznymi zbiegami okoliczności słyszę albo widze albo czytam coś identycznego w bardzo krotkim odstępie czasu, co jest wielce nieprawdopoodbne statystycznie. Nie wiem jak Bóg mówi do ciebie :)


Nie wiem, jak Bóg do mnie mówi. Pięknie, że znasz Jego głos.

Nie chodzi o mężczyznę. Za nieco ponad rok kończę studia.

Już kilka osób mi odpowiedziało :]


N lis 19, 2017 10:36 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 781
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Głos rozsądku a głos serca w wyborach życiowych
pandzia napisał(a):
Nie wiem, jak Bóg do mnie mówi. Pięknie, że znasz Jego głos.

Problem w tym, że mówi, ale kiedy chce. A nie kiedy ja bym chciał by mi coś podpowiedział.


N lis 19, 2017 11:06 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Śr lis 22, 2017 7:13 am
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Głos rozsądku a głos serca w wyborach życiowych
pandzia napisał(a):
Nie wiem, jakim głosem się kierować: pragnieniami serca i marzeniami, czy głosem rozsądku i doświadczeniami?

Mam 35 lat i bardzo utarty schemat życia. Jestem zapracowana, bo robię studia i pracuję na pełen etat, ale też nie mam zobowiązań rodzinnych. Wydaje mi się, że jestem introwertyczką, bo (dla przykładu) wolę oglądać sieć rzek na mapie Ameryki Południowej i posłuchać jak Cejrowski prawi o Indianach, niż dołączyć do znajomych na wspólne drinkowanie.

Mam przed sobą dwie drogi. Tą rozsądną. Mogę na dobre zakotwiczyć się w kraju, w którym mieszkam, załatwić kredyt na mieszkanie i kontynuowac drapanie się po drabinie zawodowej. Mogę odkładać na emeryturę i pozostać w firmie, w której jestem już 10 lat.

Droga z marzeń, to wyjazd w świat. Chciałabym z Alaski powędrować do Ziemi Ognistej. Używać języków, których się nauczyłam, poszukać jakiejś przygodnej pracy. Oglądać świat. Pływać na kajaku, spać pod niebem gwieździstym, robić zdjęcia i zapiski z podróży. Oczywiście nie mam żadnego pomysłu na zarobek. Mam oszczędności.

Jeśli zrezygnuję z obecnej pracy i obecnego mieszkania, nie mam drogi powrotu. Czyli jak mi się tam w dalekim świecie nie powiedzie, nie mam dokąd wrócić. Nie mam rodziny, do której mogę wrócić. Nie mam swojego kąta.

Pytanie: czy kierujecie się w takich ważnych decyzjach życiowych, jak powyżej, sercem czy rozsądkiem? Czuję strach, bo obecny układ po części daje mi poczucie bezpieczeństwa i boję się je stracić na rzecz marzeń. Czuję strach, że 'wewnętrznie' umrę, jeśli nie opuszczę mojej bezpiecznej fortecy.

Jak rozpoznawać głos Boga w takich sytuacjach?



Jesteś jeszcze młoda. Masz czas na realizację marzeń. Czeka Cię zarówno zakup mieszkania, rozwój kariery zawodowej, ale i założenie rodziny oraz podróżowanie. Na wszystko przyjdzie pora :)

Nie ma co kalkulować, trzeba żyć chwilą i sygnałami, które otrzymujesz każdego dnia. Jeżeli coś Ci podpowiada, że to trzeba zrobić, to zrób to. Kobieca intuicja zwykle nie zawodzi :)


Śr lis 22, 2017 7:21 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So kwi 18, 2015 1:59 am
Posty: 31
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Głos rozsądku a głos serca w wyborach życiowych
JKN napisał(a):
pandzia napisał(a):
Nie wiem, jakim głosem się kierować: pragnieniami serca i marzeniami, czy głosem rozsądku i doświadczeniami?

Mam 35 lat i bardzo utarty schemat życia. Jestem zapracowana, bo robię studia i pracuję na pełen etat, ale też nie mam zobowiązań rodzinnych. Wydaje mi się, że jestem introwertyczką, bo (dla przykładu) wolę oglądać sieć rzek na mapie Ameryki Południowej i posłuchać jak Cejrowski prawi o Indianach, niż dołączyć do znajomych na wspólne drinkowanie.

Mam przed sobą dwie drogi. Tą rozsądną. Mogę na dobre zakotwiczyć się w kraju, w którym mieszkam, załatwić kredyt na mieszkanie i kontynuowac drapanie się po drabinie zawodowej. Mogę odkładać na emeryturę i pozostać w firmie, w której jestem już 10 lat.

Droga z marzeń, to wyjazd w świat. Chciałabym z Alaski powędrować do Ziemi Ognistej. Używać języków, których się nauczyłam, poszukać jakiejś przygodnej pracy. Oglądać świat. Pływać na kajaku, spać pod niebem gwieździstym, robić zdjęcia i zapiski z podróży. Oczywiście nie mam żadnego pomysłu na zarobek. Mam oszczędności.

Jeśli zrezygnuję z obecnej pracy i obecnego mieszkania, nie mam drogi powrotu. Czyli jak mi się tam w dalekim świecie nie powiedzie, nie mam dokąd wrócić. Nie mam rodziny, do której mogę wrócić. Nie mam swojego kąta.

Pytanie: czy kierujecie się w takich ważnych decyzjach życiowych, jak powyżej, sercem czy rozsądkiem? Czuję strach, bo obecny układ po części daje mi poczucie bezpieczeństwa i boję się je stracić na rzecz marzeń. Czuję strach, że 'wewnętrznie' umrę, jeśli nie opuszczę mojej bezpiecznej fortecy.

Jak rozpoznawać głos Boga w takich sytuacjach?



Jesteś jeszcze młoda. Masz czas na realizację marzeń. Czeka Cię zarówno zakup mieszkania, rozwój kariery zawodowej, ale i założenie rodziny oraz podróżowanie. Na wszystko przyjdzie pora :)

Nie ma co kalkulować, trzeba żyć chwilą i sygnałami, które otrzymujesz każdego dnia. Jeżeli coś Ci podpowiada, że to trzeba zrobić, to zrób to. Kobieca intuicja zwykle nie zawodzi :)


JKN, ta Twoja odpowiedź bardzo sie zsynchronizowała z moim sercem. Mam ochotę jechać dzisiaj hahaha dzięki! Pandzia :]


Śr lis 22, 2017 11:47 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn cze 13, 2011 6:22 pm
Posty: 2750
Lokalizacja: podkarpackie
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Głos rozsądku a głos serca w wyborach życiowych
Tek de Cart napisał(a):
piszesz że nie będziesz miała dokąd powrócić - ale czemu miałabyś wracać :) skoro ciągnie Cię w świat - to może właśnie gdzieś tam zapuścisz korzenie. Z drugiej strony zawsze możesz wrócić do miejsc Ci znanych, kraju / miasta i zacząć od nowa, w innej pracy w innym mieszkaniu.

A może zrób sobie po prostu test? znam osoby które wzięły roczny urlop bezpłatny właśnie po to żeby przez rok powłóczyć się po świecie. Potem wróciły i pracują dalej w tym samym miejscu. Może wystarczy Ci 2 tygodnie w dżungli, żeby się przekonać że to nie dla Ciebie? Albo właśnie dla Ciebie? Pamiętam że Wojciech Cejrowski robi takie wyprawy wgłąb Amazonki dla chętnych spróbowania jak to jest w dżungli.. to trochę kosztuje, ale może warto pomyśleć o czymś takim na próbę właśnie


To chyba najlepsze rozwiązanie. Cejrowski wielokrotnie podkreślał,że mimo doświadczenia jakie posiada, zawsze idzie do dżungli z Indianinem.
Ludzie którzy zdobywają ośmiotysięczniki mają za sobą ileś lat treningu i wspinaczki. Serce na pewno ich ciągnie, ale nie jadą bez przygotowania ot tak. Do spełnienia marzeń przygotowują się wiele, wiele lat.
Mimo to czasem w tych górach giną. Kierować się sercem tak, ale pod warunkiem, że nie kierujemy się głupotą.
Może bezpłatny urlop i wyjazd w charakterze wolontariuszki na misje?

_________________
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą


So lis 25, 2017 10:08 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 441
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Głos rozsądku a głos serca w wyborach życiowych
mareta napisał(a):
Może bezpłatny urlop i wyjazd w charakterze wolontariuszki na misje?


Bardzo trudno się dostać.


N lis 26, 2017 3:18 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt mar 04, 2008 1:11 am
Posty: 1747
Lokalizacja: Warszawa, Przyjaciele Oblubieńca
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Głos rozsądku a głos serca w wyborach życiowych
equuleuss napisał(a):
mareta napisał(a):
Może bezpłatny urlop i wyjazd w charakterze wolontariuszki na misje?

Bardzo trudno się dostać.
serio? to ja ostatnio miałem dużego farta, bo spotkałem dwie dziewczyny (nie znające się wcześniej) i obie były na misjach :) jedna 10 miesięcy w Afryce gdzieś, druga 2 miesiące w Kazachstanie
jedna była z:
http://www.sma.pl/pl
druga z:
http://misje.sds.pl/

z tego co mówiły to przed wyjazdem jest formacja przygotowująca (prawie rok), no i raczej trzeba zapłacić sobie za dojazd/powrót. Czasem się zdarza jakiś sponsor, wtedy może się udać taniej czy nawet za darmo pojechać.

_________________
Nie sprzedawaj duszy diabłu, Bóg da Ci za nią więcej!


N lis 26, 2017 5:37 pm
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL