Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So gru 15, 2018 11:21 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Brak sensu życia. 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz paź 19, 2017 10:57 pm
Posty: 2
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Brak sensu życia.
Dobry wieczór Wam wszystkim.
Mam na imię Ania. Piszę, ponieważ mam ogromną nadzieję, że ktoś z Was będzie mógł mi pomóc. Moje zycie to marazm i chaos, ale
chciałabym skupić sie tylko na nielicznych moich problemach. Mam 20 lat i dalej nie wiem czego chcę od życia. Zawsze uważałam, że żeby być
szczęśliwym trzeba żyć w zgodzie z sobą, czyli też z własnym sumieniem. Myślę, że żeby unikać zła w swoim życiu trzeba robić to co się lubi,
bo nieodpowiednia praca przynosi złe emocje, niezadowolenie z tej części życia. W szkole sredniej szło mi całkiem dobrze, ale nie wiedziałam na jakie studia wybrać sie po szkole. Chciałam zrobić sobie rok przerwy przed rozpoczęciem studiów. Nie zrobiłam tego, ponieważ
w liceum stałam się bardzo ambitną osobą i nie chciałam wychodzić na kogoś gorszego z racji tego, że nie kontynuuje nauki.
Czułam też presje ze strony rodziny. Dodam jeszcze, że zawsze byłam mało lubiana i nie chciałam żeby rok przerwy był poczytywany jako moja porażka.
Tak sie stało, że wylądowałam na kierunku, z którym nie wiążę swojej przyszłości i który średnio mnie interesuje. Wiele razy myslałam o rzuceniu tych studiów, ale wielu ludzi odradzało mi ten pomysł. Mieszkam 9o km od miasta, w którym studiuję, więc decyzja o rezygnacji była jeszcze bardziej trudna. Czas mijał i postanowiłam zostać tu gdzie jestem. Obecnie studiuję na drugim roku. Stwierdziłam, że studia studiami( chcę tylko zrobić licencjat z tego kierunku), ale w wolnym czasie moge robić rzeczy, które przybliżą mnie do tego co naprawdę powinnam robić. Teraz przejdę do bardzo ważnej dla mnie kwestii. Od małego bardzo lubiłam muzykę i śpiewanie. Śpiewałam chyba codziennie. W szkole średniej mogłam dołaczyć do szkolnego zespołu muzycznego lub
uczestniczyć w zajeciach studia wokalnego prowadzonego przez wykształconych muzyków. Niestety nie skorzystałam z tych mozliwości. :( Dlaczego? Z bardzo nietypowego, ale dla mnie przynoszącego wiele smutku powodu. Miałąm okropne uzębienie. Chyba połowa moich zębów wymagała bardzo dobrego leczenia. Pochodzę z tego typu rodziny, w której nie pilnuje się żeby dzieci myły zęby. Ukruszyła mi sie nawet jedynka.
Dopiero pod koniec pierwszego roku akademickiego udało mi się zgromadzić dość pokaźne środki na leczenie mojego uzębienia. Po
odbyciu wszystkich wizyt u stomatologa ucieszyłam się, że mogę spróbować swoich sił wokalnych w chórze akademickim. To miał być mój
pierwszy krok na mojej muzycznej karierze. Wczoraj byłam na castingu do chóru i czuję, że się nie dostałam. Wyniki poznam dopiero
przyszłym tygodniu. Bez żadnego doświadczenia muzycznego było mi ciężko nadążyć za ćwiczeniami, które musiałam wykonać.
Pogubiłam się. Bardzo mi zależało na dostaniu się do tego chóru... Starałąm się nawet ćwiczyć. Znalazłam wiele filmików w internecie, które miały
mi pomóc. Wczoraj zdarłam nawet gardło podczas ćwiczeń... Casting wyglądał jednak inaczej niż sobie to wyobrażałam. Oczywiscie jeśli sie nie dostanę to będę ćwiczyła śpiew gdzie indziej i w inny sposób. Mam nawet oszczędnosci, które mogę poświęcić na ten cel. Teraz chciałąbym napisać
trochę o mojej wierze. Pochodzę z rodziny katolickiej. Wszyscy członkowie mojej rodziny są praktykujący, ale brakuje u nas prawdziwej,
żarliwej wiary. Ja jestem rozdarta. Głucha na to co słyszę w kościele. Czasami szukam Boga. Oglądam świadectwa, filmiki ojca Szustaka, video
z ks. Piotrem Glasem itd. Myślę sobie, że to co mówią musi być prawdą, ale druga strona mnie nie pozwala mi wyjść z ciągłego zobojętnienia.
Czasami przychodzi do mnie taki strach i boję się, że jak szczerze powierzę się Bogu to zła strona jeszcze bardziej zacznie mi mieszać
w życiu. Może nawet dotknąć moich relacji z rodziną i będę w jeszcze większym chaosie. Już od kilku lat nie przystepuję do sakramentów swiętych. Nie wiem nawet czy kiedykolwiek przystąpiłam do nich szczerze. :( Do sakramentów potrzeba prawdziwej wiary. Pragnę być szczęśliwym
człowiekiem na właściwym miejscu. Chcę żyć w zgodzie z sobą. Myśle sobie, że może Bóg mógłby skierować moje życie na odpowiednie tory.
Nie mogę wiecznie tylko marzyć. Nie mogę marnować czasu i życia. Nie mogę planować w myślach Akademii Muzycznej lub studium wokalno-aktorskiego jeśli nie mam żadnych podstaw. Nie wiem nawet czy w ogóle się do tego nadaję. Może powinnam robić coś innego. Męczy mnie to. Czy
ktoś z Was miał podobny problem? Jak wasz problem został rozwiązany? Czy mogę prosić może jakąś modlitwę w mojej sprawie. Sama sobie nie dam rady...


Pt paź 20, 2017 12:56 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11888
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Brak sensu życia.
Pewne talenty rozpoznaje się u dzieci wcześnie. By je wykorzystać powinny być ćwiczone, inaczej zostaną zmarnowane. Talent muzyczny do nich należy. Dzieci startujące do szkoły podstwowej muzycznej zdają egzamin ze słuchu myzycznego. Idą na egzamin już wcześniej do niego przygotowywane. Głos wyrobi się podczas ćwiczeń, ale zapamiętywanie i odtwarzanie dźwięków są wrodzone. Moja mama martwiła się, że brat nie umie śpiewać, ale od razu powiedziano podczas egzaminu do szkoły, że to sprawa ćwiczeń. Utalentowane dzieci niezwykle szybko uczą się nut, z innymi są męczarnie i nauczyciel powtarza: garnek, cebula (pamiętam to z dzieciństwa i nie mogłam zrozumieć dlaczego nauczycielka tak prowadzi lekcję z dzieckiem). Dziś sztuki wokalnej uczą się już dzieci. Kiedy na przedstawieniu w przedszkolu zapytałam o dziewczynkę pięknie tańczącą, śmiałą i o widocznych uzdolnieniach aktorskich - dowiedzialam się, że chodzi na balet i uczy się wokalu.

Masz 20 lat. Nie grasz na instrumencie, więc jak chcesz ćwiczyć głos? Nie czytasz nut, nie potrafisz odtworzyć tego co masz w zapisie nutowym.

Nie wiem jakie wymagania są stawiane w chórze akademickim, bo o tym nie napisałaś. Jeśli jednak wymaga się czytania nut, chyba nie poradzisz sobie. Jeżeli nie, życzę przyjemności w chórze...ale jako dodatku do życia, realizacji siebie w zakresie piękna.

W życiu należy kierować się zmysłem rzeczywistości a marzenia realizować w oparciu o obszar talentów, którymi Cię los obdarował. Te talenty należy w sobie rozpoznać i dalej rozwijać. Sens życia nadajesz sobie sama.

Skończyłam podstawową szkołę muzyczną, ale dalej nie kontynuowałam nauki, bo nie sprawiało mi to przyjemności. Wykorzystałam jednak te umiejętności. Kiedy zwalały mi się problemy na głowę, siadałam do instrumentu i grałam. Łacińskich nazw uczyłam się śpiewając, zakuwałam śpiewając. I zawsze intuicyjnie potrafiłam dobrać tak utwory muzyczne, że stres ze mnie schodził. Teraz też słucham przepięknego utworu. Muzyka niesie piękno. Gdybym poszła w kierunku muzycznym bylabym innym człowiekiem. Może chałturzyłabym i siedziała całe życie na walizkach. Kariera artystyczna bowiem to nie tylko zdolności. Jeśli widzisz brak sensu życia bez możliwości spełnienia nierealnych marzeń, brak Ci siły bez której przebijać łokciami po artystycznym światku jest trudno.

Dzieci kształcone artystycznie uczone są opanowywania tremy. Popisy i egzaminy je hartują. To inwestowanie w ich umiejętności również w innych dziedzinach, bo potrafią zabierać głos publicznie, wierzą w swe możliwości. Trudno to wszystko rozpoczynać w wieku 20 lat.

Spotkałam w swym życiu trochę osób, które deklarowały, że lubią śpiewać. Czasem słuchanie ich doprowadza mnie do zgrzytania zębami. Mocny głos połączony z brakiem słuchu muzycznego czy zapamiętaniem tempa to coś co naprawdę wyprowadza z równowagi...i tak niestety czasem bywa.


Pt paź 20, 2017 8:30 pm
Zobacz profil
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 2430
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Brak sensu życia.
A moze znajdź ucziwego chłopa, wyjdź za mąż, miej dzieci.


Pt paź 20, 2017 8:51 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz paź 19, 2017 10:57 pm
Posty: 2
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Brak sensu życia.
Dziękuję bardzo za odpowiedzi. Z drugiej porady nie skorzystam. Ja akurat należę do tego typu ludzi, dla których założenie rodziny nie jest jest najważniejsze. Myślę, że nawet gdybym miała w przyszłości świetną rodzinę to nie dałoby mi to spełnienia. :) Z pierwszym komentarzem w dużej mierze się zgadzam. Jestem marzycielką. Muszę zejść na ziemię, ale chcę spróbować rozwijać się muzycznie. Nareszcie mogę to zrobić. Nie zakładam, że będzie ze mnie muzyk. Po prostu muszę spróbować nauki śpiewu i muzyki w ogóle, bo inaczej kiedyś będę żałowała. Zapisałam się nawet na pierwszą lekcję śpiewu u profesjonalnej nauczycielki śpiewu. Zobaczę co z tego będzie. Może się w to wkręcę, ale może też stwierdzę, że to jednak nie jest dla mnie. Może kiedyś puknę się w głowę kiedy sobie wspomnę moje dzisiejsze zmartwienia. Kto wie? :)


So paź 21, 2017 6:10 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 5566
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Brak sensu życia.
Aby w pełni realizować się muzycznie, można założyć własny biznes muzyczny i tak nim pokierować, by grać w nim pierwsze skrzypce. Znam taki i właśnie sprawdziłam, że kręci się już ponad 20 lat - wygląda na to, że z powodzeniem :) Wydaje się też, że wymagał wielu poświęceń, ale jak ktoś jest uparty i ma choć trochę talentu i sprytu, to swego celu dopnie.


So paź 21, 2017 7:53 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11888
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Brak sensu życia.
Jeśli marzenia stanowią motywację do dzialań, a nie pozostają w opozycji do nich, stanowią ogromną siłę. Nadają też sens życiu. Warto więc spróbować. :)


So paź 21, 2017 8:41 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr lip 19, 2017 2:22 pm
Posty: 357
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Brak sensu życia.
aniaania napisał(a):
Z drugiej porady nie skorzystam. Ja akurat należę do tego typu ludzi, dla których założenie rodziny nie jest jest najważniejsze.


A co jest najważniejsze?

aniaania napisał(a):
Myślę, że nawet gdybym miała w przyszłości świetną rodzinę to nie dałoby mi to spełnienia.


Dlaczego tak myślisz

aniaania napisał(a):
Muszę zejść na ziemię, ale chcę spróbować rozwijać się muzycznie. Nareszcie mogę to zrobić. Nie zakładam, że będzie ze mnie muzyk. Po prostu muszę spróbować nauki śpiewu i muzyki w ogóle,


dlaczego czekałaś na proste zęby, żeby ćwiczyć z kimś śpiew.

Nie musisz odpowiadać na pytania. Ale łatwiej będzie rozmawiać jak odpowiesz.

Ja na przykład zawsze chciałem zostać kosmobiologiem, poszedłem na biol-chem, potem na maturze zdałem same języki, a w rezultacie poszedłem na prawo. W zasadzie musisz czuć siebie. Czasem marzenia nie dają pieniędzy, ale możliwość ich realizacji motywuje do działania w pracy. Ja na przykład lubię kosza, ale kariery w tym wiedziałem że nie zrobię. No to tata mawiał "bądź najlepszym koszykarzem wśród prawników i najlepszym prawnikiem wśród koszykarzy."

Nie wiem czym się zajmujesz, ale może bądź najlepszą... tym czym jesteś wśród szansonistek i najlepszą śpiewaczką wśród twojej grupy zawodowej.

Często też idealizujemy nasze marzenia. Wpisujemy je w nasze szczęście jako składnik sine qua non, ale tak naprawdę to tylko nasze wyobrażenie. Może być tak, że Twoja wyobraźnia nie ogarnia tego co jest najpiękniejsze i co masz dostać. Jeżeli jesteś wierząca proś Boga o światło Ducha Świętego - on pewne rzeczy czasem tak rozświetla, że rzeczywiście można się stuknąć w głowę skąd się miało wcześniejsze pomysły.


Pn paź 23, 2017 11:51 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 02, 2017 5:41 pm
Posty: 356
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Brak sensu życia.
Jesteśmy w podobnym wieku. Ale ja jestem całkowitym twoim przeciwieństwem. Nigdy nie byłem ambitny, nie uczyłem się dobrze. Wszytko robiłem byle jak i byle zrobić żeby inni dali mi spokój. Cechuje mnie minimalizm i fatalizm. Nie mam żadnych marzeń, pragnień, ambicji, nie dostałem żadnego talentu. Można by powiedzieć że jestem chodzącą porażką. I szczerze powiedziawszy jakoś tak mi z tym dobrze. Nikt co do mnie nie ma wygórowanych oczekiwań. Nie muszę robić nic ponad swoje możliwości a jak się nie uda to rozczarowanie jest mniejsze. I tak sobie żyje z dnia na dzień, szukając prawdy


Cz gru 07, 2017 11:20 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lut 28, 2017 10:52 pm
Posty: 800
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Brak sensu życia.
A co studiujesz to ja Ci powiem jak rzeczywistość wygląda.

Bo na śpiewaniu to zarabiać bardzo ciężko. Udaje się to tylko nielicznym szczęściarzom lub wibtnym. Jeśli chodzi o karierę to zawsze musisz mieć plan B albo i nawet C.
Najłatwiej chyba znaleźć kilku grajków i śpiewać disco polo na weselach.

Sensem jest to byśmy poszli do Nieba, ale jak znaleźć radość w tej wędrówce do Nieba to sam nie wiem, dlatego łączę się w bólu.


Pt gru 08, 2017 6:35 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 02, 2017 8:09 pm
Posty: 89
Lokalizacja: pomorskie
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Brak sensu życia.
Quinque napisał(a):
(...)nie dostałem żadnego talentu. Można by powiedzieć że jestem chodzącą porażką.(...)


Ciekawe czy osoba bez jakiegokolwiek talentu(bądź taka, która nie odkryła swoich talentów) osiągnie zbawienie? :wink:

_________________
Smutek dzielony na pół jest połową smutku.


Cz gru 28, 2017 8:40 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 12611
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Brak sensu życia.
Cytuj:
Czy mogę prosić może jakąś modlitwę w mojej sprawie
Tak.
I tylko spokojnie.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Cz gru 28, 2017 9:28 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn cze 13, 2011 6:22 pm
Posty: 3123
Lokalizacja: podkarpackie
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Brak sensu życia.
aniaania napisał(a):
Dziękuję bardzo za odpowiedzi. Z drugiej porady nie skorzystam. Zapisałam się nawet na pierwszą lekcję śpiewu u profesjonalnej nauczycielki śpiewu. Zobaczę co z tego będzie. Może się w to wkręcę, ale może też stwierdzę, że to jednak nie jest dla mnie. Może kiedyś puknę się w głowę kiedy sobie wspomnę moje dzisiejsze zmartwienia. Kto wie? :)


Witaj Ania. Czy nie za bardzo zwracasz uwagę na to, co myślą i mówią o Tobie inni? Studiujesz nie to co Ty chciałaś, ale co inni, itd.
Chciałaś śpiewać, ale nie mogłaś, też był winien ktoś inny, czy tak? Tak na marginesie; masz 20 lat, więc od jakichś trzynastu lat powinnaś sama dbać o zęby.
Masz rację, co do jednego;nie możesz wiecznie marzyć, to dobre dla hrabianek i celebrytek, których ojcowie mają pękate portfele.
Pozostali muszą zacząć stąpać twardo po ziemi i sami dbać o siebie, bez oglądania się na innych.Zacznij śpiewać, jeżeli tego pragniesz.Zacznij wreszcie robić to co TY uważasz za słuszne i cieszyć się z tego.

aniaania napisał(a):
awsze uważałam, że żeby być
szczęśliwym trzeba żyć w zgodzie z sobą, czyli też z własnym sumieniem.


Najważniejsze: koniecznie wróć do sakramentów, a Jezus Cię poprowadzi

aniaania napisał(a):
nieodpowiednia praca przynosi złe emocje, niezadowolenie z tej części życia.


Dziś nie jest trudno zmienić pracę, zwłaszcza młodym.

_________________
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą


Pt gru 29, 2017 12:55 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Śr paź 10, 2018 7:43 pm
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Chyba się zgubilem
Mam 44 lata, kupa problemów i bardzo mało chęci. Tak naprawdę to nie wiem dlaczego tutaj jestem, nie wiem może dlatego że nikt mnie nie zna, że nie wiem co robić że nikt nie chce mnie sluchac .Codziennie rano zakładam maskę wyruszam do pracy idę na przystanek uśmiecham się choć pod spodem mam ochotę zniknąc . Każdy poranek jest dla mnie koszmarem. Wraz z budzikiem budzą się demony dnia codziennego 1000000 razy prosimy o wtedy wszystkich świętych boga i diabła jeżeli istnieją...o ciszę. Ale nie taką ciszę o jakiej wszyscy myślą. Całkowita bez świadomości. Wiele razy chciałem się zabić lecz brak mi.odwagi. stanąć na peronie zamknąć oczy przychylić się do przodu cisza piękne niezmącona


Śr paź 10, 2018 7:59 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1700
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Chyba się zgubilem
Janusz1974 napisał(a):
Mam 44 lata, kupa problemów i bardzo mało chęci. Tak naprawdę to nie wiem dlaczego tutaj jestem, nie wiem może dlatego że nikt mnie nie zna, że nie wiem co robić że nikt nie chce mnie sluchac .Codziennie rano zakładam maskę wyruszam do pracy idę na przystanek uśmiecham się choć pod spodem mam ochotę zniknąc


Jesteś tutaj po to, żeby zdjąć maskę. Najlepszym sposobem na ból egzystencjalny jest po prostu go z siebie wyrzucić. Więc dobrze robisz. I pamiętaj, że nie musisz fizycznie znikać, żeby przestać cierpieć.

_________________
Aby dowiedzieć się kto naprawdę Tobą rządzi, sprawdź po prostu, kogo nie wolno Ci krytykować Voltaire


Śr paź 10, 2018 11:31 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr mar 02, 2016 5:53 pm
Posty: 1377
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Brak sensu życia.
Co cie boli Januszu z 74r ?
No trafilem na ten temat i przeczytalem b.dobry post Mers sprzed roku.
Tez bylem w podstawowej szkole muzycznej, ktora mimo absolutnego sluchu, latwosci czytania nut, latwosci spiewania i w gruncie rzeczy grania byla dla mnie dopustem Bozym, jako ze byl to plan moich rodzicow dla mnie a nie moj plan dla siebie.
Udalo mi sie przerwac nauke w 5 klasie, czego teraz troszke zaluje, choc zdaje sobie sprawe ze zadnym muzykiem nigdy bym nie zostal.
Prawdziwy muzyk musi byc czlowiekiem nienormalnym, zeby przebic sie w tym swiecie.


Cz paź 11, 2018 1:08 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL