Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr gru 13, 2017 12:55 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 99 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona
 Zastanawiałeś się co poczujesz po śmierci? 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): N gru 15, 2013 8:09 am
Posty: 198
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zastanawiałeś się co poczujesz po śmierci?
equuleuss napisał(a):


Ale z tego co widać sprowadzasz duszę tylko do ciała, w Twoim pojęciu dusza to tylko inna forma materii ciała, ale w stanie astralnym, jednak to nadal nie jest to, dusza jest czymś innym.


Przecież to wszystko jest łatwe do zrozumienia, mianowicie czym jest dusza.

Słowem KLUCZ są słowa Boga, który mówi : uczynmy człowieka na nasze podobieństwo i obraz nasz.

Dusza jest zbudowana z tego z czego aniołowie. Wspominałem o tym w swoich postach powyżej.
Jedyne co nas odróżnia od bytów niebianskich, albo aż tyle to: WIEDZA jaką posiada Bóg i aniołowie.
I dwa: CIAŁO cielesne.

Jezus gdy umarł na krzyżu żył dalej, zstąpił do piekieł i tam zwiastowal gdy jego ciało leżało w grobie.

Jezus powiedział : KTO wierzy we mnie nie umrze na wieki.
Ciało umiera ale dusza żyje nadal.
ZMARTWYCHWSTANIE : Ponowne przyobleczenie się duszy w ciało.

W Piśmie są takie słowa ; Bóg także wieczność włożył w serca ludzi ale człowiek nie może tego pojąć. Lub w podobnym tonie to brzmiało.
Więc jeśli dusza jest nieśmiertelna, mamy w sobie część boskości gdyż Bóg i aniołowie żyją wiecznie.

Wierzysz napewno w to iż szatan na końcu i jego zastępy zostaną wrzucenie do jeziora ognia, zostanie na nich wykonany wyrok za zło jakie uczynili. Będą cierpieć.
Jak w takim razie będą odczuwać cierpienie skoro nie mają ciał ludzkich tylko są jak upadli aniołowie, zbudowani i istniejący na wzór Boga i Jego aniołów?

Po co w takim razie potrzena była by sprawiedliwość, sąd i kara jeśli by żadna dusza grzeszna nie miałaby doznawać bólu lub ukojenia za uczynione zło lub dobro?


Cz gru 07, 2017 12:14 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 2980
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zastanawiałeś się co poczujesz po śmierci?
Wg. Tomasza z Akwinu (za wikipedią):

Cytuj:
W bytach cielesnych, istota to forma i materia. Forma określa to, co w bycie jest z gatunku, a materia to co jest w nim jednostkowego – stąd gatunek może mieć wielu przedstawicieli, wiele jednostek należących do niego; forma jest źródłem tego co wspólne w gatunku, materia – tego co mnogie. Połączenie formy i materii z istnieniem daje substancję cielesną. Substancje duchowe nie mają materii, są złożeniem czystej istoty (formy) i istnienia. Na tym polega zasadnicza różnica między światem duchowym a cielesnym. Co cielesne, składa się z formy i materii, a co jest czysto duchowe, posiada tylko formę.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Cz gru 07, 2017 2:27 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 434
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zastanawiałeś się co poczujesz po śmierci?
jedwab napisał(a):
Wierzysz napewno w to iż szatan na końcu i jego zastępy zostaną wrzucenie do jeziora ognia, zostanie na nich wykonany wyrok za zło jakie uczynili. Będą cierpieć.
Jak w takim razie będą odczuwać cierpienie skoro nie mają ciał ludzkich tylko są jak upadli aniołowie, zbudowani i istniejący na wzór Boga i Jego aniołów?

Po co w takim razie potrzena była by sprawiedliwość, sąd i kara jeśli by żadna dusza grzeszna nie miałaby doznawać bólu lub ukojenia za uczynione zło lub dobro?


Cierpią także i teraz, mamy wyjaśnienia iż morze ognia czy siarki trzeba rozumieć jako użyte metafory aby zobrazować skalę cierpienia. Poza tym, już wyjaśniliśmy że cierpienia duchowe są bardzo dotkliwe i obejmują całą istotę bytu.

Prawdziwe szczęście wypływa ze stanu ducha a nie z zadowolenia ciała. Podobnie jak najbardziej dotkliwe cierpienie jest cierpieniem ducha.


Cz gru 07, 2017 6:11 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): N gru 15, 2013 8:09 am
Posty: 198
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zastanawiałeś się co poczujesz po śmierci?
equuleuss napisał(a):

Cierpią także i teraz, mamy wyjaśnienia iż morze ognia czy siarki trzeba rozumieć jako użyte metafory aby zobrazować skalę cierpienia. Poza tym, już wyjaśniliśmy że cierpienia duchowe są bardzo dotkliwe i obejmują całą istotę bytu.

Prawdziwe szczęście wypływa ze stanu ducha a nie z zadowolenia ciała. Podobnie jak najbardziej dotkliwe cierpienie jest cierpieniem ducha.


Jeżeli przykłady bólu i cierpienia opisane w Biblii uważasz za metafory to może także przykłady spokoju, dobra i szczęśliwości też uznaj za metafory, bądźmy sprawiedliwi i nie wyróżniajmy dobra od zła a radości od cierpienia. Uznajmy to za metafory.

Wyjasniliscie już że cierpienia duchowe są bardzo dotkliwe.
Aha, skoro to już wyjasniliscie to po co autor tego wątku zakładał taki temat?
Przedstaw mu swoje wyjaśnienia i niech chłop już więcej się nie dręczy, a może tak ot sobie założył ten temat bo się nudził. No to trzeba było tak od razu autora osądzić i postawić do pionu.

I jeszcze jedno ;wygrałem w totolotka, stan mojego ducha jest szczęśliwy, jestem bogaty ale czy pieniądze nie zarobione pracą moich rąk naprawdę mnie uszczęśliwia czy poniose kare.


Pt gru 08, 2017 1:58 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 10, 2010 8:26 am
Posty: 1137
Lokalizacja: Rzeszów
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zastanawiałeś się co poczujesz po śmierci?
Nie bójcie sie , chłopcy i dziewczęta, nie bójcie sie umierania. Nie straszcie siebie nawzajem.
Ból może być, ale ból trwa dopóki sie żyje. Jeśli ciało żyje, ból jest odczuwany, kiedy ciało zostaje opuszczone, mija ból. Oczyiwscie, jeśli ciało chorowało, jeśli ktoś umiera nagle..no to czasem moze byc taka sytuacja, ze ktoś nie zauważy, ze umarł. "Szósty zmysł" to dobry film na ten temat...jak dusza moze przegapic moment, ze wyszła z ciała. Dotyka to zwłaszcza ludzi, którzy nie wierzą, ze jest życie po życiu,lub są bardzo przywiązani do jakiejś ziemskiej sprawy, miejsca... bo po opuszczeniu ciała ma sie taką samą świadomosć co w trakcie życia, przynajmniej tak jest zaraz po śmierci...i czasem jeszcze nieco dłuzej. Przekonania potrafia bardzo mocno wpływać na to co zobaczymy po śmierci, bo w tamtym świecie rządzi myśl, myśl tworzy, myślą sie porozumiewają.
Jeśli ktoś kiedys próbował oobe, to jest to właśnie taki stan. Tylko następuje całkowiete zerwanie kontaktu z ciałem, ponieważ ciało nie jest zdolne juz dłuzej funkcjonować.
Dusza..., ktoś pisał, ze dusza jest niematerialna. Nic nie jest niematerialne...ma zwyczajnie INNĄ gęstość. W oobe napotyka sie zawsze niewielki opór, który trzeba pokonać np. przy przechodzeniu przez scianę. Dusza to też pewna materia, ale o innej gęstości, moze i słynne 21 gramów ;)
A co po opuszczenia ciała? Zawsze trafia sie tam, gdzie nas przyciagaja podobne wzorce. Wierzący do wierzących...itp. Cos dla każdego. Zaprowadzi Was tam krewny, albo Jezus, albo kto tylko chcecie, kogo sie spodziewacie, tego zobaczycie. A tak naprawdę jest to najczęsciej nasz Opiekun. Tylko postrzegany - no właśnie - tak ja my chcemy...to też ma sens, bo zobaczenie kogoś znajomego pomaga się pozbyć szoku, ze juz nei żyjemy...bo dla kogoś, kto nie wierzył w życie po życiu może to byc szok.
A zaawansowane, stare dusze idą same, bo wiedza jak to wygląda i gdzie maja isć ;)
W każdym razie tam rzeczywiscie moze byc pięknie, szczęśliwie, nieograniczona wolność, dostęp do wszelkiej wiedzy, poszerzona świadomość...sama miłosć...ale to juz zależy od Was, czy bedziecie chcieli to dostrzec czy też bedą was trzymać wasze przekonania. Bo one to wszystko zawężą, do tego co chcecie zobaczyc i na co jestescie gotowi...do czasu...jak długiego, też zależy od Was.
Nie bójcie się tylko, strach nigdy nei jest dobrym doradcą :)

Korzystam z tego że jeszcze tu jestem...moze komuś te strachy nieco pomogłam oswoić.
Pozdrawiam!


Pt gru 08, 2017 8:56 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 10, 2010 8:26 am
Posty: 1137
Lokalizacja: Rzeszów
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zastanawiałeś się co poczujesz po śmierci?
Co do cierpień duchowych...wyobraźcie sobie, ze stajecie przed soba nadzy i wszystko co zrobiliscie w trakcie życia jest na wierzchu, nikt niczego nie ukryje, wszyscy dokoła to widzą, widza każde uczucie, kazdą myśl, kazdy czyn...wszystko. I wy juz to tez widzicie, bez psychologicznych mechanizmó obronnych, bez jakiegoś usprawiedliwiania, wypierania... Tak właśnie jest w swiecie ducha. To jest źródło cierpienia...gdzie, w jakim miejscu? To juz zalezy znowu od waszych przekonań. Dopóki tego nei przegryziecie - tam pozostaniecie, bo bedziecie czuć, ze jeszcze nie pasujecie do tej wszechograniajacej miłosci, tego dobra. Nie bedziecie sami w tym swoim "piekiełku", mozecie liczyc na pomoc...kogo? Zależy...najczęsciej Opiekuna, w jakiej on wystąpi roli? Zależy, może tak być, ze bedzie Wam tam pomagał Wasz krewny.
W każdym razie aby uniknąć takich sytuacji, wazna jest samoświdomosć, świadomosc swoich uczuć, współczucie, wybaczenie (również sobie, np. po spowiedzi...trzeba wybaczyc również SOBIE), miłość i pielęgnowanie tych pozytywnych uczuć do siebie i innych. :aniol:


Pt gru 08, 2017 9:10 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2334
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zastanawiałeś się co poczujesz po śmierci?
funkymonkey napisał(a):
Co do cierpień duchowych...wyobraźcie sobie, ze stajecie przed soba nadzy i wszystko co zrobiliscie w trakcie życia jest na wierzchu, nikt niczego nie ukryje, wszyscy dokoła to widzą, widza każde uczucie, kazdą myśl, kazdy czyn...wszystko.
Tzn. z całymi łańcuchami wszystkich zmiennych, wpływających na przeżywanie i działanie, czy w jakiejś syntetycznej formie

Cytuj:
I wy juz to tez widzicie, bez psychologicznych mechanizmó obronnych, bez jakiegoś usprawiedliwiania, wypierania... Tak właśnie jest w swiecie ducha. To jest źródło cierpienia...gdzie, w jakim miejscu? To juz zalezy znowu od waszych przekonań. Dopóki tego nei przegryziecie - tam pozostaniecie, bo bedziecie czuć, ze jeszcze nie pasujecie do tej wszechograniajacej miłosci, tego dobra. Nie bedziecie sami w tym swoim "piekiełku", mozecie liczyc na pomoc...kogo? Zależy...najczęsciej Opiekuna, w jakiej on wystąpi roli? Zależy, może tak być, ze bedzie Wam tam pomagał Wasz krewny.
Widząc niedoskonałość własnego bycia, oraz doświadczając bycia absolutnego, tj. "wszechogarniającej miłości i dobra", możemy wybrać dobro, żałując radykalnie (żal doskonały) za uczynione zło, żałując radykalnie to znaczy definitywnie wybierając dobro. No a co z alternatywą. Raczej nikt, mając pełny wgląd w to co się dzieje, nie wybierze tego co szkodliwe. No to może sam sobie, będzie chciał pomóc. Pomóc, ale na własny sposób, co siłą rzeczy, biorąc pod uwagę statystykę, może prowadzić do zastąpienia jednego uwarunkowanego bycia, innym uwarunkowanym byciem. Tyle, że to by wykluczało pełną świadomość wyboru. No to sam już nie wiem. No i gdzie tu wcisnąć "opiekuna" i po której stronie :mrgreen:

Cytuj:
W każdym razie aby uniknąć takich sytuacji, wazna jest samoświdomosć, świadomosc swoich uczuć, współczucie, wybaczenie (również sobie, np. po spowiedzi...trzeba wybaczyc również SOBIE), miłość i pielęgnowanie tych pozytywnych uczuć do siebie i innych. :aniol:
A co ze świadomością gorliwości i specyficznych postaw neofity(ów) :x


Pt gru 08, 2017 11:40 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 10, 2010 8:26 am
Posty: 1137
Lokalizacja: Rzeszów
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zastanawiałeś się co poczujesz po śmierci?
domgo napisał(a):
funkymonkey napisał(a):
Co do cierpień duchowych...wyobraźcie sobie, ze stajecie przed soba nadzy i wszystko co zrobiliscie w trakcie życia jest na wierzchu, nikt niczego nie ukryje, wszyscy dokoła to widzą, widza każde uczucie, kazdą myśl, kazdy czyn...wszystko.
Tzn. z całymi łańcuchami wszystkich zmiennych, wpływających na przeżywanie i działanie, czy w jakiejś syntetycznej formie



O coś w tym stylu: Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome. 3 Dlatego wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a coście w izbie szeptali do ucha, głosić będą na dachach.Z Łukasza cytacik.
W świecie ducha jest wszystko, jakie to ma zanczenie w jakiej formie? Możesz spotkać siebie z przeszłosci(ja bym powiedziała z poprzednich wcielen), z przyszłości, tam nie ma czasu,wsztstko moze dziec sie "teraz"...umysł ludzki nigdy tego nei ogarnie, tutaj trzeba tylko pokory nad tą konstrukcja...że ktoś to ogarnia...i w kazdej chwili możesz mieć kontakt z tym co było, z przegladem każdej sytuacji, mozesz ja zobaczyc niczym film. Co wiecej, można zobaczyc alternatywne wersje...co by było, gdyby...wszystko po to , zeby dobrze przemyslec swoje życie i wyciagnac z niego wnioski.


Cytuj:
Widząc niedoskonałość własnego bycia, oraz doświadczając bycia absolutnego, tj. "wszechogarniającej miłości i dobra", możemy wybrać dobro, żałując radykalnie (żal doskonały) za uczynione zło, żałując radykalnie to znaczy definitywnie wybierając dobro. No a co z alternatywą. Raczej nikt, mając pełny wgląd w to co się dzieje, nie wybierze tego co szkodliwe. No to może sam sobie, będzie chciał pomóc. Pomóc, ale na własny sposób, co siłą rzeczy, biorąc pod uwagę statystykę, może prowadzić do zastąpienia jednego uwarunkowanego bycia, innym uwarunkowanym byciem. Tyle, że to by wykluczało pełną świadomość wyboru. No to sam już nie wiem. No i gdzie tu wcisnąć "opiekuna" i po której stronie :mrgreen:


A jak mozesz tam wybrać dobro? Skoro tam jest juz tylko dobro...tylko ty przychodzisz "zanieczyszczony" niewybaczeniem innym, sobie, żalami, agrsją, nienawiscia skrywaną. Nie ma co załowac, idziesz w cichy kacik, musisz sie tych nieprzepracowanych emocji pozbyc, przemyslec je wyciagnać wnioski. Oczyszczasz sie w ten sposób.
Czy załować... hmmm... zauważ, robisz cos paskudnego, komuś. Ale idziesz do spowiedzi, załujesz, dostajesz wybaczenie. I co teraz? Trzeba z tym kimś porozmawiać, wyjaśnic sytuacje, zeby juz nic miedzy wami nie "wisiało" na tę wasza "wieczność". Wybaczacie sobie nawzajem, ale tez musicie wybaczyc samym sobie. I wyciagnać wnioski...jesli właściwie przepracujesz taką sytuacje zyskujesz naukę...następuje twój rozwój... Żal, to tylko jakas tam czesć, najważniejsze są twoje wnioski i twoja odpowiedź na to co nazywasz "złem"...tak wąłśnie z tego niby zła wychodzi cos dobrego, Twój wzrost...jesli te sytuacje przepracujesz, nie bedzie ci ciążyła "tam", jako dobrze wykorzystana do nauki....taki mój punkt pozareligijnego widzenia ;)
Gdzie wcisnąć Opiekuna? W pomoc w przepracowaniu tych sytuacji, których nie wykorzystałes do rozwoju, a które ciebie i innych pogrążyły w zalach, wzajemnych pretensjach, które będą tam ciażyły. Opiekun pomaga to zrozumieć.
Podkreślam, to moje wnioski, moje doswidczenia, moja wiedza, nikt nie musi sie z tym zgadzać...ale czasem warto cos przemyśleć...wszyscy tam zmierzamy ;)


Cytuj:
A co ze świadomością gorliwości i specyficznych postaw neofity(ów) :x


Jak dla mnie w ostatecznym rozrachunku nie ma znaczeni w co kto wierzy...od kiedy wierzy. Są punkty wspólne i myślę, ze każdy, w kolejnych wcieleniach wraz z dojrzewaniem duszy bedzie musiał z tych wierzeń religijnych zrezygnować, żeby pozbyc sie przekonań...wtedy zobaczy jak to właściwie wygląda. Każdy ma to na co jest gotowy, i to mu się serwuje. Sam musi zdecydować czy już cos zrozumiał, czy jeszcze tkwi w przekonaniu o bujaniu po śmeirci na chmurach ;) Oczywiscie szanuje takie podejście, każde jest dobre na danym etapie rozwoju. Każde, które w efekcie prowadzi do rozwijania miłosci, współczucia, tego wszystkeigo co w nas dobre...a to czasem odbywa sie przez to co uznajemy za złe...bład skłania nas do poprawy i zrozumienia tego błędu, zeby w niego więcej nei brnąć...i wzbudzić w sobie większe zrozumienie dla innych, siebie...taka szkoła, wszystcy w niej jesteśmy.


Pt gru 08, 2017 1:18 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 02, 2017 5:41 pm
Posty: 22
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zastanawiałeś się co poczujesz po śmierci?
Żeby na Katolickim Foum nie można było porozmawiać o chrześcijańskiej wizji nieba. Bo przychodzą synkreci czy inni i gadają o rozwojach duszy, o jakiś chmurkach, o reinkarnacji. To forum "dowolna religia.pl" czy "katolik.forum"?


Pt gru 08, 2017 4:12 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 10786
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zastanawiałeś się co poczujesz po śmierci?
Quinque
Milczek
Dołączył(a): So, 2 gru 2017, 16:41
Posty: 13
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik bez łączności z papieżem:
Katolik bez łączności z papieżem -> stoi jak byk w profilu. Pisałam, byś przemyślał deklarację wyznaniową, bo wyszla Ci schizofreniczna. :-D Z jednej strony jesteś rzymskim katolikiem, ale de facto nim nie jesteś i nie możesz pisać w dziale katolickim. Za gapowe się płaci. Przyjmujemy do wiadomości, że się nie chce kiwnąć palcem, ale czasem samemu trzeba zobaczyć pewne sprzeczności lub ich brak:)
Teraz o tym braku...Lekarstwo zadekretowal wątek w dziale dla wszystkich, więc wolno tu pisać o swych wizjach także innowiercom i niewierzącym. Taka uroda tego forum. Ma część górną i dolną, i regulaminy. :)
Zszedłeś do krainy pogan, więc ich tam można spotkać. To chyba nie jest dziwne?


Pt gru 08, 2017 4:30 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 10, 2010 8:26 am
Posty: 1137
Lokalizacja: Rzeszów
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zastanawiałeś się co poczujesz po śmierci?
Quinque napisał(a):
Żeby na Katolickim Foum nie można było porozmawiać o chrześcijańskiej wizji nieba. Bo przychodzą synkreci czy inni i gadają o rozwojach duszy, o jakiś chmurkach, o reinkarnacji. To forum "dowolna religia.pl" czy "katolik.forum"?

Bo są inne wizje, ja nikogo do mojej wizji nie przekonuję, starałam się kłąść nacisk na to, co łączy, głębiej nie wchodzę. Przecież nic nie tracisz...nie obawiaj się, nie chce Cie do niczego przekonywac. Jest cały ogromny dział dla katolików, wystarczy tam założyc taki temat ;)
Odezwałam sie, bo macie dużo lęku o to co będzie...to przykre, jestescie duszami, chwilowo w ciałach...boicie się tego miejsca gdzie macie spędzić wieczność? Choćby z tego powodu, ze juz tam sobą, swoją cząstką duchową cześciowo należycie...juz bedac tutaj...ciało jest przejściowe, dom jest tam...nie ma co sie bac i tyle. Tylko dbac o swój duchowy rozwój ;) A to juz wspólne dla nas wszytskich. Ten sam cel, inne drogi.

Pozdrawiam serdecznie!


Pt gru 08, 2017 4:57 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 02, 2017 5:41 pm
Posty: 22
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zastanawiałeś się co poczujesz po śmierci?
merss napisał(a):
Quinque
Milczek
Dołączył(a): So, 2 gru 2017, 16:41
Posty: 13
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik bez łączności z papieżem:
Katolik bez łączności z papieżem -> stoi jak byk w profilu. Pisałam, byś przemyślał deklarację wyznaniową, bo wyszla Ci schizofreniczna. :-D Z jednej strony jesteś rzymskim katolikiem, ale de facto nim nie jesteś i nie możesz pisać w dziale katolickim. Za gapowe się płaci. Przyjmujemy do wiadomości, że się nie chce kiwnąć palcem, ale czasem samemu trzeba zobaczyć pewne sprzeczności lub ich brak:)
Teraz o tym braku...Lekarstwo zadekretowal wątek w dziale dla wszystkich, więc wolno tu pisać o swych wizjach także innowiercom i niewierzącym. Taka uroda tego forum. Ma część górną i dolną, i regulaminy. :)
Zszedłeś do krainy pogan, więc ich tam można spotkać. To chyba nie jest dziwne?


No papież do mnie nie dzwonił więc nie mam z nim łączności. Też nie ma bardzo wiem co to znaczy "w pełnej łączności z papieżem"


Pt gru 08, 2017 6:10 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 02, 2017 5:41 pm
Posty: 22
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zastanawiałeś się co poczujesz po śmierci?
funkymonkey napisał(a):
Quinque napisał(a):
Żeby na Katolickim Foum nie można było porozmawiać o chrześcijańskiej wizji nieba. Bo przychodzą synkreci czy inni i gadają o rozwojach duszy, o jakiś chmurkach, o reinkarnacji. To forum "dowolna religia.pl" czy "katolik.forum"?

Bo są inne wizje, ja nikogo do mojej wizji nie przekonuję, starałam się kłąść nacisk na to, co łączy, głębiej nie wchodzę. Przecież nic nie tracisz...nie obawiaj się, nie chce Cie do niczego przekonywac. Jest cały ogromny dział dla katolików, wystarczy tam założyc taki temat ;)
Odezwałam sie, bo macie dużo lęku o to co będzie...to przykre, jestescie duszami, chwilowo w ciałach...boicie się tego miejsca gdzie macie spędzić wieczność? Choćby z tego powodu, ze juz tam sobą, swoją cząstką duchową cześciowo należycie...juz bedac tutaj...ciało jest przejściowe, dom jest tam...nie ma co sie bac i tyle. Tylko dbac o swój duchowy rozwój ;) A to juz wspólne dla nas wszytskich. Ten sam cel, inne drogi.

Pozdrawiam serdecznie!


Jakby interesowała mnie reinkarnacja to bym poszedł na forum "buddysta.pl" a nie "katolik.pl"


Pt gru 08, 2017 6:13 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2334
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zastanawiałeś się co poczujesz po śmierci?
Cytuj:
O coś w tym stylu: Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome. 3 Dlatego wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a coście w izbie szeptali do ucha, głosić będą na dachach.Z Łukasza cytacik.
W świecie ducha jest wszystko, jakie to ma zanczenie w jakiej formie? Możesz spotkać siebie z przeszłosci(ja bym powiedziała z poprzednich wcielen), z przyszłości, tam nie ma czasu,wsztstko moze dziec sie "teraz"...umysł ludzki nigdy tego nei ogarnie, tutaj trzeba tylko pokory nad tą konstrukcja...że ktoś to ogarnia...i w kazdej chwili możesz mieć kontakt z tym co było, z przegladem każdej sytuacji, mozesz ja zobaczyc niczym film. Co wiecej, można zobaczyc alternatywne wersje...co by było, gdyby...wszystko po to , zeby dobrze przemyslec swoje życie i wyciagnac z niego wnioski.
Sorry funky, ale niezły burdel w tym świecie ducha mają. Ja bym widział to tak, wszystko co na światłość wyciągnięte samo światłością się staje, w sensie nie ma tego złego..., że to co destrukcyjne oglądnięte w swojej istocie, zmienia się w motywację do konstruktywnego i tyle.

Cytuj:
A jak mozesz tam wybrać dobro? Skoro tam jest juz tylko dobro...tylko ty przychodzisz "zanieczyszczony" niewybaczeniem innym, sobie, żalami, agrsją, nienawiscia skrywaną. Nie ma co załowac, idziesz w cichy kacik, musisz sie tych nieprzepracowanych emocji pozbyc, przemyslec je wyciagnać wnioski. Oczyszczasz sie w ten sposób.
Czy załować... hmmm... zauważ, robisz cos paskudnego, komuś. Ale idziesz do spowiedzi, załujesz, dostajesz wybaczenie. I co teraz? Trzeba z tym kimś porozmawiać, wyjaśnic sytuacje, zeby juz nic miedzy wami nie "wisiało" na tę wasza "wieczność". Wybaczacie sobie nawzajem, ale tez musicie wybaczyc samym sobie. I wyciagnać wnioski...jesli właściwie przepracujesz taką sytuacje zyskujesz naukę...następuje twój rozwój... Żal, to tylko jakas tam czesć, najważniejsze są twoje wnioski i twoja odpowiedź na to co nazywasz "złem"...tak wąłśnie z tego niby zła wychodzi cos dobrego, Twój wzrost...jesli te sytuacje przepracujesz, nie bedzie ci ciążyła "tam", jako dobrze wykorzystana do nauki....taki mój punkt pozareligijnego widzenia ;)
Gdzie wcisnąć Opiekuna? W pomoc w przepracowaniu tych sytuacji, których nie wykorzystałes do rozwoju, a które ciebie i innych pogrążyły w zalach, wzajemnych pretensjach, które będą tam ciażyły. Opiekun pomaga to zrozumieć.
Podkreślam, to moje wnioski, moje doswidczenia, moja wiedza, nikt nie musi sie z tym zgadzać...ale czasem warto cos przemyśleć...wszyscy tam zmierzamy ;)
A normalnie, to dobro bym wybierał, za pomocą chcenia, wewnętrznej intencji woli skierowanej w stronę samego siebie i wglądu w rzeczy takimi jakie są, nie w żadnym kąciku tylko tu i teraz, ewentualnie w tym późniejszymi tu i teraz, w zasadzie to już to życie składa się z nieskończenie wielu chwil tu i teraz (moim zdaniem to refleksja nie do przecenienia). Wgląd dałby mi dany, dobra i miłości mógłbym doświadczyć, więc w czym problem. Po kiego grzyba przepracowywać marność i gonienie za wiatrem. No chyba, że chodziłoby o odpracowanie, wtedy powiedziałbym trudno, jak trzeba to trzeba, ile i dlaczego tak dużo?

Jeśli definiuję, że żałując radykalnie to znaczy definitywnie wybierać dobro, to rozumiem to dosłownie, no może użyłem skrótu myślowego. Chodzi o wgląd w rzeczy takimi jakie są, doświadczenie dobra, które nie ma żadnej alternatywnej strony, nie ma negatywnego odpowiednika, i wybór staje się prosty. Inaczej mówiąc, trochę w innej konwencji, jest to żal doskonały. Podałem też przykład żalu zwykłego, choć nie użyłem tego terminu, więc nie będę tego znowu pisał, tyle, że innymi słowami.

Duch Święty został nam posłany, Odbicie Boga Ojca jest obecne w całym świecie stworzonym, "Duch Chrystusa" obecny jest w Ewangelii i sercach ludzi, no i chce/powinien/ma się narodzić w naszych. Po co mnożyć kolejne duchy, że jakiś nowy będzie lepszy, bardziej opiekuńczy?

Cytuj:
Jak dla mnie w ostatecznym rozrachunku nie ma znaczeni w co kto wierzy...od kiedy wierzy. Są punkty wspólne i myślę, ze każdy, w kolejnych wcieleniach wraz z dojrzewaniem duszy bedzie musiał z tych wierzeń religijnych zrezygnować, żeby pozbyc sie przekonań...wtedy zobaczy jak to właściwie wygląda. Każdy ma to na co jest gotowy, i to mu się serwuje. Sam musi zdecydować czy już cos zrozumiał, czy jeszcze tkwi w przekonaniu o bujaniu po śmeirci na chmurach ;) Oczywiscie szanuje takie podejście, każde jest dobre na danym etapie rozwoju. Każde, które w efekcie prowadzi do rozwijania miłosci, współczucia, tego wszystkeigo co w nas dobre...a to czasem odbywa sie przez to co uznajemy za złe...bład skłania nas do poprawy i zrozumienia tego błędu, zeby w niego więcej nei brnąć...i wzbudzić w sobie większe zrozumienie dla innych, siebie...taka szkoła, wszystcy w niej jesteśmy.
Z drugiej strony, w ostatecznym rozrachunku, czyli po doprecyzowaniu na konkretnym przykładzie, "wiara" ma jednak znaczenie, praktyczne znaczenie, ponieważ szeroko rozumiana wiara, wpływa na codzienne zachowania.


Pt gru 08, 2017 6:34 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 434
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zastanawiałeś się co poczujesz po śmierci?
jedwab napisał(a):
I jeszcze jedno ;wygrałem w totolotka, stan mojego ducha jest szczęśliwy,


Jesteś szcześliwy bo wygrałeś kasę, czyli Twoje szczęście jest uzależnione od czegoś tam, a w Niebie naszym szczęściem będzie wieczny Bóg. I tutaj jest kolosalna różnica.

Cytuj:
Jeżeli przykłady bólu i cierpienia opisane w Biblii uważasz za metafory to może także przykłady spokoju, dobra i szczęśliwości też uznaj za metafory, bądźmy sprawiedliwi i nie wyróżniajmy dobra od zła a radości od cierpienia. Uznajmy to za metafory.


Wszystko tutaj na tej ziemi będzie metaforą, bowiem my nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie rzeczywistości Nieba czy piekła.

Cytuj:
Wyjasniliscie już że cierpienia duchowe są bardzo dotkliwe.
Aha, skoro to już wyjasniliscie to po co autor tego wątku zakładał taki temat?
Przedstaw mu swoje wyjaśnienia i niech chłop już więcej się nie dręczy, a może tak ot sobie założył ten temat bo się nudził. No to trzeba było tak od razu autora osądzić i postawić do pionu.


Tylko co to ma do autora wątku? Rozwijamy jego wątek.

funkymonkey napisał(a):
Nie bójcie sie , chłopcy i dziewczęta, nie bójcie sie umierania.


Znów okultystyczno - ezoteryczne wizje które są tylko szatańskimi kłamstwami...


Pt gru 08, 2017 7:06 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 99 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL