Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn gru 10, 2018 4:46 am



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1036 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60 ... 70  Następna strona
 Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3244
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
sam2 napisał(a):
Kazdy ma jakies podswiadome cele i te wlasnie cele determinuja rozumienie w specyficzny sposob i nie zmienisz tego sposobu, bo najczesciej osoba taka nie wie sama co jest tym jej podswiadomym celem, by mogla to skorygowac.
Czesto sa to skutki jakichs zdarzen z dziecinstwa ktorych sie juz nie pamieta i nie ma o nich w ogole pojecia, albo nie rozumie, ale one wplywaja na wiekszosc decyzji.
To moze byc zmienione zwykle odgornie i wtedy taka osoba robi zwrot o 180stopni. czyli sie nawraca, ale trzeba wtedy jej wiele rzeczy wyjasniac by sie nie pogubila.


Jest jednak jeden uniwersalny sposób "rozumienia", który jest bliski wszystkim ludziom. Tym językiem przemawiał własnie Jezus do ludzi. To był język który docierał do serca człowieka, poruszał je i budził do nowego życia. Dawał nadzieję, otuchę, ale przede wszystkim dawał poczucie bycia kochanym przez Boga. W słowach, gestach i uczynkach Jezusa była zawarta cała miłość Boga do człowieka.

Przypatrzcie się krukom: nie sieją ani żną; nie mają piwnic ani spichrzów, a Bóg je żywi. O ileż ważniejsi jesteście wy niż ptaki! Któż z was przy całej swej trosce może choćby chwilę dołożyć do wieku swego życia? Jeśli więc nawet drobnej rzeczy [uczynić] nie możecie, to czemu zbytnio troszczycie się o inne? Przypatrzcie się liliom, jak rosną: nie pracują i nie przędą. A powiadam wam: Nawet Salomon w całym swym przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, o ileż bardziej was, małej wiary! I wy zatem nie pytajcie, co będziecie jedli i co będziecie pili, i nie bądźcie o to niespokojni! O to wszystko bowiem zabiegają narody świata, lecz Ojciec wasz wie, że tego potrzebujecie.

I tak sobie myślę, że aby doprowadzić kogoś do Boga i mu Go ukazać, np tłumaczeniem duchowej rzeczywistości za pomocą materialnej rzeczywistości, to trzeba umieć w tych słowach wyrażać przede wszystkim miłość Boga. Do tego trzeba otworzyć się na działanie Ducha Świętego, albo mówiąc inaczej być w bliskiej relacji z Bogiem.

Ja mam z tym problem. Przeprowadziłem setki rozmów z zatwardziałymi antyklerykałami i raczej żadnego serca nie udało mi się poruszyć. Może właśnie dlatego, bo nasza dyskusja to zwykle wymiana argumentów. Istota mądrości to - prawda. Żeby dotrzeć do zatwardziałego serca, trzeba czegoś więcej, czegoś co jest zdolne przeniknąć do wnętrza człowieka. Chcę w ten sposób wyrazić to o czym piszesz na samym końcu. Trzeba nam wszystkim dużo pokory. Bo może wcale nie jest tak, że w tym czy innym człowieku jest ukryta zła wola, albo że się przyszedł popysznić, albo naśmiewać. Może to tylko taka maska którą ludzie zakładają aby zakryć własne rany i słabości. Pustkę, samotność, tysiące ran i masę cierpienia zadanego od świta. Może to my mamy problem, aby do końca patrzeć na takiego człowieka oczami Jezusa?

Cytuj:
W takim momencie kaplani maja najwiekszy wplyw na wyjasnianie, a kazde ich zaniedbanie czy blad moze skutkowac odejsciem takiej osoby od wiary.
My szaraki nie powinnismy sie mieszac w nauczanie, bo nasza nauka ma byc swiadectwo, czyli zycie wedlug przykazan i milosc blizniego.


A wiesz co o tym mówią kapłani ? Że największy wpływ na wyjaśnianie i zaszczepianie wiary w człowieku ma... nasza rodzina. Oni mówią najczęściej, że wiarę mają dzięki mamie, albo babci, albo bo tak zostali wychowani. Są nawet takie badania. Kiedy mama się nawraca, prawdopodobieństwo że uda się to także jej dzieciom, to 55%. Kiedy tata, prawdopodobieństwo wynosi 95%. Chcę na tym przykładzie powiedzieć, że każdy z nas ma wpływ na życie i formowanie drugiego człowieka. Do tego nie zawsze trzeba wielkich i mądrych słów. Czasem te najprostsze są najlepsze. Język miłości jest uniwersalny.

Cytuj:
Spojz na te wszystkie tematy, kazdy chce nauczac kazdego, a wiekszosc sama nie rozumie tego czego chce nauczac innych.


Jesteśmy przecież wspólnotą. Dlatego właśnie jeden drugiemu mamy służyć radą, dobrym słowem, modlitwą, pouczeniem. Rola Kościoła nie polega tylko na ewangelizacji i obronie doktryny przed najazdem barbarzyńców. :)

Jest taka książka napisana w średniowieczu "O naśladowaniu Chrystusa" Tomasza z Kempis. Stary mnich zwraca się w niej do nowicjusza. Z pośród szeregu mądrych zdań często wracam i przywołuje jedno, przestrzegające przed przesadnym zachwytem nad drugą osobą. "Pamiętaj synu że poznając drugiego człowieka lepiej, zaczniesz też dostrzegać lepiej jego wady".
Od tego raczej nie uciekniemy. ;)


Cz paź 11, 2018 9:04 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr sie 01, 2018 12:38 pm
Posty: 350
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Tak , Jozek masz racje, ale to nie na internecie, na internecie nie masz bezposredniego kontaktu. Nie widac twojej mimiki i zachowania, co nadaje w co najmniej 80% znaczeniu tego co komus tlumaczysz.
Wszyscy chcieli by nawracac ale siedzac wygodnie przed kompem i hurtowo, podobnie jak z tymi hurtowymi uzdrowieniami niektorych charyzmatykow.
Chrzescijanstwo opiera sie na wspolnocie, bezposrednim kontakcie, a na internecie to nie ma nic wspolnego ze wspolnota. To wirtualny swiat, w ktorym nie ma Boga tylko cyferki i nicki. to jak gra komputerowa. To tak jakbys chcial nawrocic wirtualna postac. emotikonki nie oddadza tego co chcesz wyrazic ani rzeczywistego podania dloni. To jak malzenstwo przez telefon.


Cz paź 11, 2018 9:52 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt lip 27, 2018 10:10 am
Posty: 322
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Jozek napisał(a):
Obejrzyj kolego "Sprawa Chrystusa". Przyzwoicie nakręcony film fabularny z 2017 r. przez Universal Pictures. Oparty na faktach. Ktoś przed tobą już szukał odpowiedzi na to pytanie.
Opis producenta z filmweb pozwala mi stwierdzić, że to jakiś typowy, pospolity film religijny robiony pod tezę :roll:

"Dziennikarz śledczy, po tym jak jego żona niespodziewanie z ateizmu przeszła na chrześcijaństwo, postanawia udowodnić brak istnienia Boga."

Nie widziałem filmu, ale koleś, który to pisał powinien się stuknąć w czoło :D
1. Jak można "przejść z ateizmu na Chrześcijaństwo"? A-teizm (z gr.), jak sama nazwa wskazuje, to nie jest ideologia, stosunek moralny ani tym bardziej religia, tylko stwierdzenie, że nie ma wystarczających powodów do uznania istnienia jakiegoś boga. Tak samo jak nie ma takiego zawodu jak a-prawnik, a-lekarz, a-nauczyciel ani takiej nauki jak a-matematyka, a-chemia i a-fizyka. Sugestia, że jacy ci ateiści to hipokryci, bo mają swoje własne religio/ideolo-podobne coś, które wyznają :roll:
2. Zgodnie z kryterium falsyfikacji nie udowadnia się nieistnienia, tylko istnienie.
Zwichnąłem szczękę ziewając z nudów :D
Jozek napisał(a):
W tym filmie widać też jak jej główny bohater dochodzi w swoich poszukiwaniach do momentu kulminacyjnego. Mierzy się ze wszystkimi faktami, stawia racjonalne pytania i analizuje odpowiedzi. W końcu pozostaje ostatnia rzecz, a zarazem najtrudniejsza bo dotykająca jego wnętrza. Złą wolę, zamienia w dobrą. Akt woli jest bardzo istotny. Jeśli ktoś nie chce, to nigdy nie uwierzy ani nie zrozumie.
1. Człowiek myślący ma złą wolę :roll: Strzał w kolano. :D Twoje streszczenie utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że to typowe uderzenie w ateistów, jacy to źli, bezduszni ludzie, bo o zgrozo myślą i mają czelność wyciągać wnioski, bez nich świat byłby lepszy :D
2. "Akt woli" i "Jeśli ktoś nie chce, to nie uwierzy" czyli "Tak jest i już" i "nie bo nie" :D
Jozek napisał(a):
Co zaś się tyczy materialnej rzeczywistości, to czasem jest tak że jest ona pomocna w odnalezieniu tej duchowej. Kiedyś o tym pisałem tutaj: viewtopic.php?p=1110286#p1110286
Wchodzę w post a tam jakiś esej z odgórnym założeniem, bo poparty na przydługim cytacie biblijnym czyli odwrotne rozumowanie :roll: Zgodnie z nawą tematu "Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę" najpierw prawdziwość Biblii należałoby wykazać, a dopiero potem wnioskować jej tezy jako prawdziwe :roll:
robaczek2 napisał(a):
NowyLogin napisał(a):
tak samo powinno być bez wyjątku

Dlaczego powinno?
Argument jest bezwartościowy, kiedy wypowiedziany przez inną osobę prowadzi do odwrotnych wniosków.

Osoba niewierząca (A) w Boga domaga się dowodów na jego istnienie, jednak obrońca tezy o istnieniu Boga (B) kontrargumentuje, że religia nie podlega rozumowi ani racjonalnym dowodom, tylko opiera się na wierze. Błąd zachodzi, kiedy ten sam argument jest wypowiedziany przez wyznawcę innej, przeciwnej religii (C), skutkiem czego prowadzi do wniosku, że argument obrońcy tezy o istnieniu Boga (B) jest korzystny na rzecz istnienia innego (C), którego wierzący B nie wyznaje. Wychodzi więc na to, że Bóg B nie istnieje, bo istnieje Bóg C. Twierdzenia B i C wzajemnie się zwalczają a mimo to taka sama argumentacja zamiennie prowadzi do obydwu tych wniosków.

Dalsza część twojej przydługiej wypowiedzi odzwierciedla powyższe rozumowanie: wszystko, co napisałeś może równie dobrze wypowiedzieć Muzułmanin.
sam2 napisał(a):
Jozek, ktos kto stara sie pokazac ze wie lepiej nikogo nie bedzie sluchal, czy chocby staral sie rozumiec.
To ty uważasz, że wiesz lepiej. Rościsz sobie prawo do nieweryfikowalnych, nieomylnych, bezdyskusyjnych twierdzeń, a ja chcę wszystko sprawdzać. Taka jest między nami różnica.
sam2 napisał(a):
Jozek, On chce uczyc nas katolikow, a nie zeby jego ktos uczyl.
Tak - masz rację. Nikt mnie nie będzie pouczał tylko dlatego, że robi to na gębę. Jeśli ci się to nie podoba to jest już twój problem :D Możesz się wylogować i udzielać się gdzie indziej :roll:
Viridiana napisał(a):
Tylko, że teraz w sumie można znowu wrócić do kwestii, śmierci męczeńskiej większości apostołów (nie, to nie jest argument równoprawny z ISIS, bo apostołowie jako "inicjatorzy nowej religii" musieliby umrzeć za coś, o czym wiedzieliby, że jest fałszywe, a w to wątpię)
Nie chce mi się pisać przez kolejne 15 stron pod rząd, że autorstwo Ewangelii jest przypisywane Apostołom tylko tradycyjnie a rzeczywiści autorzy nie są znani :roll:
Viridiana napisał(a):
To co determinuje? Co jeszcze miałby uczynić za życia, żebyś uwierzył?
Zrobić wszystko żeby w jego przekazie i dziełach nie było żadnych dziur, niedociągnięć tak, żeby był przekonujący dla wszystkich zgodnie z deklarowaną przez siebie doskonałością swoich czynów :roll:
Viridiana napisał(a):
Można próbować rozpoznać po wiedzy.
Nareszcie! :brawo:
Viridiana napisał(a):
No właśnie próbuję tłumaczyć, dlatego nie każda wątpliwość, jaką się ma, musi być słuszna, bo być może oznacza to pewne braki w wiedzy teologicznej.
Wiedza i teologia to oksymoron.
Viridiana napisał(a):
Wybacz, ale akurat tutaj czytanie w myślach też nie zadziałało, bo nie do końca taka jest moja opinia na temat wiecznego potępienia.
Wnioski na temat wiecznego potępienia można wyciągać tylko takie, które podaje święta księga. Chyba, że zaraz znów się okaże, że ilu wyznawców tyle prawd wiary bo jeden nie zgadza się z drugim :roll: :oops: :D :dokitu:
Viridiana napisał(a):
Ja tam chętnie posłucham argumentów ich wyznawców, jeśli taka dyskusja mi się nadarzy, co najwyżej nie będę się z nimi zgadzać.
Nie musisz. Od razu gwarantuję, że usłyszysz dokładnie te same argumenty które wypowiada Chrześcijanin :roll:
Viridiana napisał(a):
Bo po prostu pewnych rzeczy nie zweryfikujesz.
Znów sofistyka :roll: Najpierw mówisz, że religia nie podlega rozumowi. Potem wydusiłaś z siebie, że religię można opierać na wiedzy, potem zastosowałaś oksymoron, że na wiedzy i wierze (teologii) jednocześnie a teraz znowu, że religia nie podlega rozumowi :roll:

Zachowujesz się jak inni forumowicze, kiedy się wystarczająco długo drąży temat: bokami wychodzą samozaprzeczenia a co za tym idzie - nieuczciwe podejście do sprawy :D Nieładnie wprowadzać innych w błąd kiwając się jak chorągiewka na wietrze w zależności od wygody :D
Viridiana napisał(a):
W mojej opinii, jeżeli istnieje jakaś istota nadprzyrodzona, to Bóg jest najprawpodobniejszy.
Nie, nie mówisz po prostu o "Bogu" tylko konkretnie o tym żydowskim (akurat bardzo mało prawdopodobnym). Gdybyś argumentowała na rzecz uniwersalizmu albo panteizmu to nie musiałabyś rozróżniać. A tak mówisz nie tylko o Chrześcijaństwie tylko konkretnie o Katolicyzmie, jednym z dziesiątek tysięcy odłamów jednego z jego kultów :roll:
Viridiana napisał(a):
Są argumenty za istnieniem Boga, ale są też przeciw
Problem w tym, że argumentując nie precyzujesz, na rzecz jakiej koncepcji "Boga" masz jakieś argumenty, co prowadzi do odwrotnych wniosków, dzięki czemu można sobie lawirować :roll:
Viridiana napisał(a):
moim zdaniem wiara i wiedza nie wykluczają się pod warunkiem, iż wiedza na dany temat jest niepełna.
Kiedy mogę się doczekać kolejnej edycji Słownika Języka Polskiego? :D :roll: Bo tenże definiuje "wiedzę" i "wiarę" trochę inaczej, tak jakby sprzecznie.
Viridiana napisał(a):
Oni też Go nie pojmują, chociaż coś na Jego temat wiedzą.
Znowu sprzeczność: wiedzą, ale nie wiedzą :roll: :D
Viridiana napisał(a):
Czy doskonały jest synonimem niewzruszonego?
bezkompromisowy, bezwzględny, cierpliwy, gorliwy, konsekwentny, nieprzejednany, niestrudzony, nieubłagany, nieugięty, nieustępliwy, niezachwiany, niezłomny, niezmordowany, nieznużony, pryncypialny to tylko niektóre synonimy :roll:
Viridiana napisał(a):
Nie, poprzednio tłumaczyłam, że nie każde spojrzenie i nie każdy gniew jest grzeszny, a teraz mówię o Sądzie Ostatecznym.
Dalej nie widzę żadnego zaprzeczenia, że ludzi niejednomyślnych czekają wieczne tortury, a stosujesz wyparcie faktów, że jest inaczej :roll: :D

_________________
Maciej ;)


Pt paź 12, 2018 12:03 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr sie 01, 2018 12:38 pm
Posty: 350
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
sam2 napisał(a):
Jozek, On chce uczyc nas katolikow, a nie zeby jego ktos uczyl.
Nowy nick napisal:
"Tak - masz rację. Nikt mnie nie będzie pouczał tylko dlatego, że robi to na gębę. Jeśli ci się to nie podoba to jest już twój problem :D Możesz się wylogować i udzielać się gdzie indziej :roll:"

Zobacz Jozek jak wyraznie on daje do zrozumienia ze nie chce nic zrozumiec i nie zaakceptuje zadnych wyjasniien.
Nawet forum chcialby zawlaszczyc dla siebie, by moc wychwalac siebie.
To nie jest nawet w ulamkku procenta nastawienie osoby ktoora chciala by sie czegokolwiek dowiedziec. On wie wszystko i najlepiej wiec szkoda czasu na jakiekolwiek wyjasnianie mu czegokolwiek.
Jesli chcialbys mu pomoc to musisz poczekac, az dojdzie do punktu w ktorym zauwazy ze wlazl w slepa uliczke.
Teraz mu sie wydaje ze jest nie do pokonania bo ma karabin maszynowy i mnostwo amunicji, ale w koncu zuzyje ta amunicje i pozostana mu puste luski po niej. Wtedy zacznie myslec zamiast strzelac na oslep.
Teraz mu nie pomozesz.


Pt paź 12, 2018 10:51 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt lip 27, 2018 10:10 am
Posty: 322
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Ten opis pasuje dużo bardziej do ciebie, bo w każdym poście stosujesz podwójne standardy i pozamerytoryczny sposób argumentowania ad personam i ad verecundiam :roll: :D

_________________
Maciej ;)


Pt paź 12, 2018 11:02 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr sie 01, 2018 12:38 pm
Posty: 350
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
NowyLogin napisał(a):
Ten opis pasuje dużo bardziej do ciebie, bo w każdym poście stosujesz podwójne standardy i pozamerytoryczny sposób argumentowania ad personam i ad verecundiam :roll: :D


Wiesz, te uzywanie wyrazow obcych mnie po prostu smieszy i przypomina mi humor o mlodym malzenstwie ktore przeprowadzilo sie do duzego miasta i zaczelo studiowac encyklopedie by poznac nowe slowa.
Doszli do slowa konsternacja i maz tlumaczyl zonie na rozne sposoby a ona nie rozumiala. W koncu mowi ze to jest jakbys pojechala na urlop sama, wracasz wczesniej i zastajesz mnie z inna w lozku.
Na to zona, aha, to jest tak jakbys ty pojechal na urlop, wracasz wczesniej i zastajesz mnie z innym w lozku.
Na to maz, nie kochanie, ty mylisz dwa rozne pojecia, k...two z konsternacja.


Tobie tez sie niektore rozumienia podobnie pokrecily jak temu mezowi z humoru. :-)


Pt paź 12, 2018 11:16 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 259
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Tylko, że teraz w sumie można znowu wrócić do kwestii, śmierci męczeńskiej większości apostołów (nie, to nie jest argument równoprawny z ISIS, bo apostołowie jako "inicjatorzy nowej religii" musieliby umrzeć za coś, o czym wiedzieliby, że jest fałszywe, a w to wątpię)
Nie chce mi się pisać przez kolejne 15 stron pod rząd, że autorstwo Ewangelii jest przypisywane Apostołom tylko tradycyjnie a rzeczywiści autorzy nie są znani :roll:

Jakie jest powiązanie pomiędzy autorami Ewangelii, a śmiercią męczeńską apostołów? Poza tym już coś wspominałam o przekazie ustnym.
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
To co determinuje? Co jeszcze miałby uczynić za życia, żebyś uwierzył?
Zrobić wszystko żeby w jego przekazie i dziełach nie było żadnych dziur, niedociągnięć tak, żeby był przekonujący dla wszystkich zgodnie z deklarowaną przez siebie doskonałością swoich czynów

Może zrobił wszystko, tylko ludzie namieszali?
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
No właśnie próbuję tłumaczyć, dlatego nie każda wątpliwość, jaką się ma, musi być słuszna, bo być może oznacza to pewne braki w wiedzy teologicznej.
Wiedza i teologia to oksymoron.

https://pl.wiktionary.org/wiki/wiedza
Jakoś znaczenie wiedzy, które tu podają, nie daje mi przesłanek, aby tak sądzić. ;)
Ja wiem, że Wikipedia i jej inne projekty mogą mieć braki, ale to mi pierwsze przyszło na myśl. ;)
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Wybacz, ale akurat tutaj czytanie w myślach też nie zadziałało, bo nie do końca taka jest moja opinia na temat wiecznego potępienia.
Wnioski na temat wiecznego potępienia można wyciągać tylko takie, które podaje święta księga. Chyba, że zaraz znów się okaże, że ilu wyznawców tyle prawd wiary bo jeden nie zgadza się z drugim

Mały fragment świętej księgi:
Bo ci, którzy bez Prawa zgrzeszyli, bez Prawa też poginą, a ci, co w Prawie zgrzeszyli, przez Prawo będą sądzeni. Nie ci bowiem, którzy przysłuchują się czytaniu Prawa, są sprawiedliwi wobec Boga, ale ci, którzy Prawo wypełniają, będą usprawiedliwieni. Bo gdy poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą, czynią to, co Prawo nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem. Wykazują oni, że treść Prawa wypisana jest w ich sercach, gdy jednocześnie ich sumienie staje jako świadek, a mianowicie ich myśli na przemian ich oskarżające lub uniewinniające. - Rz 2, 12 - 15
Tak btw, katolicyzm oprócz Biblii jako źródło podaje też Tradycję (ustne nauczanie apostołów).
NowyLogin napisał(a):
Znów sofistyka :roll: Najpierw mówisz, że religia nie podlega rozumowi. Potem wydusiłaś z siebie, że religię można opierać na wiedzy, potem zastosowałaś oksymoron, że na wiedzy i wierze (teologii) jednocześnie a teraz znowu, że religia nie podlega rozumowi :roll:

Religia nie podlega tylko i wyłącznie rozumowi.
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
W mojej opinii, jeżeli istnieje jakaś istota nadprzyrodzona, to Bóg jest najprawpodobniejszy.
Nie, nie mówisz po prostu o "Bogu" tylko konkretnie o tym żydowskim (akurat bardzo mało prawdopodobnym). Gdybyś argumentowała na rzecz uniwersalizmu albo panteizmu to nie musiałabyś rozróżniać. A tak mówisz nie tylko o Chrześcijaństwie tylko konkretnie o Katolicyzmie, jednym z dziesiątek tysięcy odłamów jednego z jego kultów :roll:

Oboje wiemy, o jakim Bogu mówimy. Czepiasz się szczegółów.
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
moim zdaniem wiara i wiedza nie wykluczają się pod warunkiem, iż wiedza na dany temat jest niepełna.
Kiedy mogę się doczekać kolejnej edycji Słownika Języka Polskiego? :D :roll: Bo tenże definiuje "wiedzę" i "wiarę" trochę inaczej, tak jakby sprzecznie.

https://sjp.pwn.pl/szukaj/wiara.html
https://sjp.pwn.pl/szukaj/wiedza.html
Chodziło mi sensu stricto o coś bliższego znaczeniu drugiemu, albo o to: "też: zasób informacji z jakiejś dziedziny."
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Oni też Go nie pojmują, chociaż coś na Jego temat wiedzą.
Znowu sprzeczność: wiedzą, ale nie wiedzą :roll: :D

"Pojmować" i "wiedzieć" nie musi oznaczać tego samego. :D
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Czy doskonały jest synonimem niewzruszonego?
bezkompromisowy, bezwzględny, cierpliwy, gorliwy, konsekwentny, nieprzejednany, niestrudzony, nieubłagany, nieugięty, nieustępliwy, niezachwiany, niezłomny, niezmordowany, nieznużony, pryncypialny to tylko niektóre synonimy :roll:

Wymieniłeś synonimy "niewzruszonego" ale nie pokazałeś, żeby znaczyło to samo co "doskonały". :D


Pt paź 12, 2018 2:23 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt lip 27, 2018 10:10 am
Posty: 322
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
sam2 napisał(a):
Jakie jest powiązanie pomiędzy autorami Ewangelii, a śmiercią męczeńską apostołów? Poza tym już coś wspominałam o przekazie ustnym.
Życzę każdemu, żeby zaczął studiować języki obce i trudne, encyklopedyczne słowa żeby poszerzyć swój intelekt :D
Przy okazji post oczywiście zgłoszony za chamstwo i wulgarność tak samo jak twojego kolegi Quinque, dzięki czemu nie zaśmieca wątku nieucywilizowaniem i fanatyzmem :D
Viridiana napisał(a):
Jakie jest powiązanie pomiędzy autorami Ewangelii, a śmiercią męczeńską apostołów? Poza tym już coś wspominałam o przekazie ustnym.
Takie, że najprawdopodobniej nie byli oni wcale naocznymi świadkami działalności stolarza z Betlejem :roll:
Poza tym niefrasobliwością byłoby zaprzeczać, że wszystkie religie bez wyjątku poza Chrześcijaństwem miały swoich inicjatorów i mało tego - Islam zajął połowę Azji i Afryki dużo szybciej niż Chrześcijaństwo Europę i ziemie za oceanem :D :D :D
Viridiana napisał(a):
Może zrobił wszystko, tylko ludzie namieszali?
Dopiero po grzechu pierworodnym (który według ciebie kiedyś tam miał miejsce nawet jeśli nie było Adama i Ewy) pojawiły się wulkany, powodzie, tsunami, trzęsienia Ziemi, epidemie, zlodowacenia, etc.? :roll: :D A 99,9% wszystkich gatunków, które kiedykolwiek istniały a wyginęły łącznie z tymi przed pojawieniem się homo sapiens też wymarły z powodu późniejszego grzechu pierworodnego? :D
Viridiana napisał(a):
Jakoś znaczenie wiedzy, które tu podają, nie daje mi przesłanek, aby tak sądzić. ;)
Słownik Języka Polskiego po raz 45 definiuje te pojęcia w sposób następujący:
"Wiedza": "ogół wiadomości zdobytych dzięki badaniom, uczeniu się itp."
"Wiara": "przeświadczenie o słuszności czegoś; przekonanie o wartości czegoś; przekonanie, że coś się spełni".
Rozróżnienie jest ewidentne - to, że jesteś o czymś mocno przekonana (wierzysz w coś) wcale jeszcze nie oznacza, że jest to oparte na faktach i wiedzy.
Nowy Testament robi następujące rozróżnienie: "Uwierzyłeś, bo Mnie ujrzałeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli" .
Stephen Hawking, jeden z największych uczonych XX w., robi następujące rozróżnienie: "Istnieje fundamentalna różnica między religią, która bazuje na racji autorytetu a nauką, która jest oparta na obserwacji i poznaniu. Nauka wygrywa, ponieważ działa" (https://abcnews.go.com/WN/Technology/st ... d=10830164).

Nie przedstawiłaś ani jednego dowodu na istnienie żydowskiego Boga a wszystko opierasz na słownych deklaracjach, że inni wiedzą więcej. :D

Nie wiem, w jakim celu następnie przytaczasz przydługawy cytat biblijny. Torturowanie przez wieczność za niejednomyślność i odmienną opinię według żadnego obiektywnego standardu nie ma nic wspólnego z moralnością ani miłosierdziem. :roll:
Viridiana napisał(a):
Religia nie podlega tylko i wyłącznie rozumowi.
Puste słowa. Dowód na istnienie żydowskiego Boga albo sajonara :D
Viridiana napisał(a):
Oboje wiemy, o jakim Bogu mówimy. Czepiasz się szczegółów.
Nie wiem, czy wiesz :roll: Jako "argumenty za istnieniem Boga" przedstawiane są takie tezy "ojca Kościoła" Tomasza z Akwinu ("Tradycja", o której tyle mówisz :D ), które o ile dużo bardziej są adekwatne w stosunku do jakiegoś demiurga stojącego ponad wszystkimi religiami, to dużo mniej do plemiennego, barbarzyńskiego bożka pustynnych pastuchów z czasów epoki brązu, który swoją drogą sam dopiero wyewoluował z dużo starszych, bo o ok. 1000 l. wierzeń politeistycznych :roll:
Viridiana napisał(a):
"Pojmować" i "wiedzieć" nie musi oznaczać tego samego. :D
Fajnie. Tylko, że dopóki na poparcie swoich tez funkcjonariusze kościelni będą stosować bezwartościowe argumenty, bo prowadzące do zupełnie odwrotnych wniosków kiedy są wypowiadane przez wyznawców innych religii i mitologii, nie należy tego traktować jako poważnych powodów do uznania ich twierdzeń za prawdę :roll:
Viridiana napisał(a):
Wymieniłeś synonimy "niewzruszonego" ale nie pokazałeś, żeby znaczyło to samo co "doskonały". :D
https://synonim.net/synonim/niewzruszony
Miłej lektury.

_________________
Maciej ;)


Pt paź 12, 2018 10:57 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt lip 27, 2018 10:10 am
Posty: 322
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Pierwszy cytat miał się odnosić do wypowiedzi sama2:
Cytuj:
Wiesz, te uzywanie wyrazow obcych mnie po prostu smieszy i przypomina mi humor o mlodym malzenstwie ktore przeprowadzilo sie do duzego miasta i zaczelo studiowac encyklopedie by poznac nowe slowa.
:roll:

_________________
Maciej ;)


Pt paź 12, 2018 11:04 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11840
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
NowyLogin napisał(a):
Takie, że najprawdopodobniej nie byli oni wcale naocznymi świadkami działalności stolarza z Betlejem :roll:

Za tego stolarza z Betlejem należy się kara regulaminowa (Reg. II/7.1), ale ją wstrzymam, bo coś mnie ciekawi. Widzę walkę jaką toczysz ze sobą, by wyrzucić Boga z serca. Tak naprawdę depczesz Boga i sprawdzasz czy nie odda. Nie odda, bo boza sprawiedliwość to często cierpienie niewinnych i pozwalanie ich oprawcom zrozumieć co czynią. To Kolbe zginąl a nie ten, ktory wydał wyrok. Krew niewinnych to zasiew wiary. To logika, której nie rozumiesz. Jeśli nie rozumiesz, należy to zostawić. Nie obrazisz Boga degradując go do stolarza. Po prostu wystawiasz sobie świadectwo, że niektórym ludziom się nisko kłaniasz a na innych się wypinasz. Nie widzisz wartości w człowieku, ale jego zawodzie, czy pozycji społecznej.
Cytuj:
Torturowanie przez wieczność za niejednomyślność i odmienną opinię według żadnego obiektywnego standardu nie ma nic wspólnego z moralnością ani miłosierdziem.

Za to powoływanie się na sprawiedliwe traktowanie jest argumentem, ze wpisano w ludzkie serca poczucie sprawiedliwości, więc ceche stricte boską. Zwierzetom obca jest sprawiedliwość, mimo, ze coś się wydaje podobne. I tak sam, nie mając o tym pojęcia, obracasz się w kręgu wiary, którą chcesz wyrzucic z serca, bo uwiera. Stąd ten agresywny ton. Najpierw musisz przekonać siebie, że nie wierzysz.

Ma sam2 rację. Nie pora, by rozmawiać z Tobą o sprawach wiary, bo to doprowadzić może do tego, że już nigdy nie powrócisz do religii. Nie powinno się stawać przy takich osobach w pozycji nauczyciela. Mozna jedynie towaryszyć...aż sam zaczniesz pytać. Ewangelicznie: kolatać do drzwi. Wowczas też należy sprawdzić, czy to nie podpucha. Wszedłeś z podpuchą, że chcesz zrozumieć. O milimetr nie posuniesz się do przodu, ale zdobędziesz argumenty, by nie wierzyć. To był cel wejścia na forum. :)

Trudność polega na tym, że to nie świat realny, ale forum dyskusyjne. Różnice poglądów kuszą do polemik. Inni zaczynają bronic tego co dla nich swięte. :)
Tak sobie stanęłam z boku, podparta o klawiaturę i przyglądam się walce człowieka z Bogiem. Gdyby nie było tego stolarza z Betlejem, nie byłoby i tego wpisu.

Biblia uczy prawdy o człowieku. Ten Bóg, którego nazwałeś stolarzem, sam zniżyl się, by pokazac człowiekowi godność każdego człowieka. Pochylil się nad nędza czlowieka. Nie pochylil się, by się wypiąć, ale podać mu rękę. Włączył się też do ludzkiej i pożytecznej pracy. Stolarka to nie beblanie schorowanej wyobraźni, gdzie jakiekolwiek racjonalne argumenty są ignorowane. a myślenie jest udawaniem myślenia i utwierdzaniem się w swych uprzedzeniach.

Nadal życze owocnych rozmów i mądrych rozmowców.


Pt paź 12, 2018 11:50 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 02, 2017 5:41 pm
Posty: 355
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Jak to jest że świeccy humaniści śmieją się z tego o czym nie mają zielonego pojęcia? Jezus pochodził z Galilei(w Palestynie) konkretnie miasta Nazaret a nie Betlejem

_________________
Płaczą zagubione dusze nazajutrz
Kto inny jak nie człowiek stworzył piekło w samym sercu raju?


So paź 13, 2018 1:41 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11840
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Świeccy humaniści nie walcza z Bogiem. Z nimi nam po drodze, bo wspólnie można rozwiązywać problemy tego świata. Łączą nas wartości i wrażliwość na drugiego człowieka. Zwróć uwagę na wątki pomocowe, gdzie podejmują próbę pomocy. Potrafią wejść w skóre osoby potrzebującej i z tej plaszczny radzić. Tę wrażliwość nalezy cenić i razem działać. A walka z Bogiem jest czasem drogą człowieka. O trzeciej nad ranem widzi okrutnego Boga i nic go nie przekona, że jest inaczej a o siódmej zobaczy falszywy obraz namalowany w swej wyobraźni. Te cztery godziny nalezy przeczekać. :)


So paź 13, 2018 9:03 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt lip 27, 2018 10:10 am
Posty: 322
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
merss napisał(a):
Za tego stolarza z Betlejem należy się kara regulaminowa (Reg. II/7.1)
:oops: A to nie był z zawodu stolarzem i nie urodził się w Betlejem? :roll:
merss napisał(a):
bo coś mnie ciekawi. Widzę walkę jaką toczysz ze sobą, by wyrzucić Boga z serca
A mnie też ciekawi, co cię tak zdenerwowało w stwierdzeniu o stolarzu z Betlejem :D Stolarz nie jest wyrazem obraźliwym, tylko zawodem, jaki wykonywał domniemany założyciel Chrześcijaństwa (był nim niby Paweł, ale według NT z kolei Jezus, ale weź tu się połap) :roll:
merss napisał(a):
Tak naprawdę depczesz Boga i sprawdzasz czy nie odda.
Jestem pod wrażeniem twojego daru telepatycznego czytania w myślach, ale jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz :roll: ;)
merss napisał(a):
Nie obrazisz Boga degradując go do stolarza.
Aha, więc tu cię zabolało - jemu jakoś nie przeszkadzało się "zdegradować", tak samo jak nie uwiera mu moja obecność na forum a tobie już tak :D Czekaj, czekaj - czy nie zachowujesz się przypadkiem jak Piotr w Mt 16, 21-27? :roll:
merss napisał(a):
Nie widzisz wartości w człowieku, ale jego zawodzie, czy pozycji społecznej.
Ależ skąd :roll: Stolarz to bardzo użyteczne i zaradne zajęcie ;)

Po prost tak to już jest, że kiedy religia uważająca się za doskonałą i nieomylną powstaje w czasach, kiedy ludzie prawie nic nie wiedzą o świecie a ich znajomość geografii ogranicza się do Palestyny bo głównie tam przez całą akcję świętej księgi koncentruje się uwaga stwórcy, dostarcza to tylko powodu aby uważać, że została wymyślona przez niedoskonałych, małostkowych i omylnych ludzi :D Nie jestem pierwszy, który zauważył ten oksymoron więc ode mnie akurat wara :roll:
merss napisał(a):
Za to powoływanie się na sprawiedliwe traktowanie jest argumentem, ze wpisano w ludzkie serca poczucie sprawiedliwości, więc ceche stricte boską.
Ja myślę, że to predyspozycja ewolucyjna, ale dobra :roll:
merss napisał(a):
I tak sam, nie mając o tym pojęcia, obracasz się w kręgu wiary, którą chcesz wyrzucic z serca, bo uwiera.
Jeszcze jakieś nowości na mój temat, o których nawet ja nie wiem, bo jestem za głupi? :D
merss napisał(a):
Stąd ten agresywny ton.
Wskaż chociaż jedno zdanie, w którym wykazuję się agresją albo wykaż najlepiej na podstawie słownika, że wyrazy, które stosuję są zdefiniowane jako wulgaryzmy. Niezgodzenie się z czymś i odmienna opinia wcale nie jest równoznaczna z atakiem i agresją :roll: Właściwie to ja spotkałem się (i czytając pewne posty pojawiające się od czasu do czasu w tym wątku nadal się spotykam) z agresją, nienawiścią, chęcią wdeptania w glebę i zgładzenia z powierzchni ziemi nawet przez jednego z moderatorów bezwstydnie kierującego w pod moim adresem wyrazy zaczynające się na d i g, ale nie będę już tego wyciągał :roll: :x :oops: :P Na szczęście nic sobie z tego nie robię, bo dany osobnik sam wystawia sobie opinię i może co najwyżej pogrozić palcem w bucie, jak chce to proszę :D
merss napisał(a):
Ma sam2 rację.
W czym? :roll: Ja wszystko wolę weryfikować i sprawdzać, a on powołując się na stwierdzenia nieweryfikowalne i nieomylne zarzuca mi skostniałość myślenia :D Nie przeszkadzałoby mi wyznawanie Chrześcijaństwa gdyby tylko okazało się prawdą, bo mnie interesują tylko obiektywne fakty, ale póki co to wychodzi blado :roll: :D
merss napisał(a):
To był cel wejścia na forum. :)
Jesteś bardzo przenikliwa ;) Ale musisz jeszcze popracować :roll:
merss napisał(a):
Inni zaczynają bronic tego co dla nich swięte. :)
Bronić się może ten, który nie jest pewny swoich racji :roll: Jeśli uważasz, że chcesz się przed kimś/czymś bronić to proszę, bo ja jestem tylko ciekawy czy jest powód, dla którego religia jest prawdą i tyle. :roll:
merss napisał(a):
Tak sobie stanęłam z boku, podparta o klawiaturę i przyglądam się walce człowieka z Bogiem.
Jak można "walczyć" z czymś, co nie istnieje? :roll: :D Jeśli mam coś przeciwko religii to nie ze względu na jakiegoś żydowskiego Boga, tylko co najwyżej przeciwko ludziom, którzy w niego wierzą i czasami uzasadniając tą wiarą wchodzą nieproszeni z butami, gdzie się ich nie chce :roll:
merss napisał(a):
Biblia uczy prawdy o człowieku.
Takiej jak np. "Nie pozwolisz żyć czarownicy" (Wj 22,17) albo innych ewidentnie antyludzkich rzeczy jak "Marność nad marnościami, wszystko marność" (Koh 1,2) czy nadstawianie wrogom policzków i takimi "prawdami" sama się degraduje :roll:
merss napisał(a):
Nadal życze owocnych rozmów i mądrych rozmowców.
Nazwajem ;)

_________________
Maciej ;)


So paź 13, 2018 11:30 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11840
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Maciej - mam zaczarowany czerwony ołówek (religianci to magicy, co nie?). On mi zawsze wskazuje przekroczenia regulaminowe, bo wówczas zaczyna się mienić ołówek i podejrzany tekst. Jego wskazania zweryfikowalam z doświadczeniem, więc zgoda danych pozwala mi wierzyć jego wskazaniom.. Decyzję podejmuje jednak sama, bo nie ma opcji: wstrzymaj karę. Racjonalność i sceptycyzm.

Edit
W etyce nazywamy to zmysłem rzeczywistości, w psychologii mechanizmami obronnymi (nieświadome). Znam profesora medycyny, który ukończył zasadniczą szkołę mechaniczną. Nigdy tego faktu nie ukrywał, wręcz powtarzał żartobliwie, że dzięki umiejętnościom nabytym w tej zawodówce, potrafi sam naostrzyć wiertla. Nikt nie nazwałby tego profesora fizycznym, bo wystawiłby sobie świadectwo buraka. Jezus zostawił sztukę obrabianie drewna na rzecz rzeźbienia i naprawy dusz ludzkich. Niby stolarz, ale to zauważy jedynie ktoś pozbawiony zmysłu rzeczywistości, potocznie zostanie nazwany jak wskazałam wyżej. Takie chwyty stosuje się, gdy ktoś poniżając kogoś uważa, że sam podniesie się na cudzych plecach. I sądzi, że ludzie intencji czytać nie potrafią. Taki spryt!


So paź 13, 2018 12:28 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr sie 01, 2018 12:38 pm
Posty: 350
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
NowyLogin napisał(a):
merss napisał(a):
Za tego stolarza z Betlejem należy się kara regulaminowa (Reg. II/7.1)
:oops: A to nie był z zawodu stolarzem i nie urodził się w Betlejem? :roll:
merss napisał(a):
bo coś mnie ciekawi. Widzę walkę jaką toczysz ze sobą, by wyrzucić Boga z serca
A mnie też ciekawi, co cię tak zdenerwowało w stwierdzeniu o stolarzu z Betlejem :D Stolarz nie jest wyrazem obraźliwym, tylko zawodem, jaki wykonywał domniemany założyciel Chrześcijaństwa (był nim niby Paweł, ale według NT z kolei Jezus, ale weź tu się połap) :roll:
merss napisał(a):
Tak naprawdę depczesz Boga i sprawdzasz czy nie odda.
Jestem pod wrażeniem twojego daru telepatycznego czytania w myślach, ale jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz :roll: ;)
merss napisał(a):
Nie obrazisz Boga degradując go do stolarza.
Aha, więc tu cię zabolało - jemu jakoś nie przeszkadzało się "zdegradować", tak samo jak nie uwiera mu moja obecność na forum a tobie już tak :D Czekaj, czekaj - czy nie zachowujesz się przypadkiem jak Piotr w Mt 16, 21-27? :roll:
merss napisał(a):
Nie widzisz wartości w człowieku, ale jego zawodzie, czy pozycji społecznej.
Ależ skąd :roll: Stolarz to bardzo użyteczne i zaradne zajęcie ;)

Po prost tak to już jest, że kiedy religia uważająca się za doskonałą i nieomylną powstaje w czasach, kiedy ludzie prawie nic nie wiedzą o świecie a ich znajomość geografii ogranicza się do Palestyny bo głównie tam przez całą akcję świętej księgi koncentruje się uwaga stwórcy, dostarcza to tylko powodu aby uważać, że została wymyślona przez niedoskonałych, małostkowych i omylnych ludzi :D Nie jestem pierwszy, który zauważył ten oksymoron więc ode mnie akurat wara :roll:
merss napisał(a):
Za to powoływanie się na sprawiedliwe traktowanie jest argumentem, ze wpisano w ludzkie serca poczucie sprawiedliwości, więc ceche stricte boską.
Ja myślę, że to predyspozycja ewolucyjna, ale dobra :roll:
merss napisał(a):
I tak sam, nie mając o tym pojęcia, obracasz się w kręgu wiary, którą chcesz wyrzucic z serca, bo uwiera.
Jeszcze jakieś nowości na mój temat, o których nawet ja nie wiem, bo jestem za głupi? :D
merss napisał(a):
Stąd ten agresywny ton.
Wskaż chociaż jedno zdanie, w którym wykazuję się agresją albo wykaż najlepiej na podstawie słownika, że wyrazy, które stosuję są zdefiniowane jako wulgaryzmy. Niezgodzenie się z czymś i odmienna opinia wcale nie jest równoznaczna z atakiem i agresją :roll: Właściwie to ja spotkałem się (i czytając pewne posty pojawiające się od czasu do czasu w tym wątku nadal się spotykam) z agresją, nienawiścią, chęcią wdeptania w glebę i zgładzenia z powierzchni ziemi nawet przez jednego z moderatorów bezwstydnie kierującego w pod moim adresem wyrazy zaczynające się na d i g, ale nie będę już tego wyciągał :roll: :x :oops: :P Na szczęście nic sobie z tego nie robię, bo dany osobnik sam wystawia sobie opinię i może co najwyżej pogrozić palcem w bucie, jak chce to proszę :D
merss napisał(a):
Ma sam2 rację.
W czym? :roll: Ja wszystko wolę weryfikować i sprawdzać, a on powołując się na stwierdzenia nieweryfikowalne i nieomylne zarzuca mi skostniałość myślenia :D Nie przeszkadzałoby mi wyznawanie Chrześcijaństwa gdyby tylko okazało się prawdą, bo mnie interesują tylko obiektywne fakty, ale póki co to wychodzi blado :roll: :D
merss napisał(a):
To był cel wejścia na forum. :)
Jesteś bardzo przenikliwa ;) Ale musisz jeszcze popracować :roll:
merss napisał(a):
Inni zaczynają bronic tego co dla nich swięte. :)
Bronić się może ten, który nie jest pewny swoich racji :roll: Jeśli uważasz, że chcesz się przed kimś/czymś bronić to proszę, bo ja jestem tylko ciekawy czy jest powód, dla którego religia jest prawdą i tyle. :roll:
merss napisał(a):
Tak sobie stanęłam z boku, podparta o klawiaturę i przyglądam się walce człowieka z Bogiem.
Jak można "walczyć" z czymś, co nie istnieje? :roll: :D Jeśli mam coś przeciwko religii to nie ze względu na jakiegoś żydowskiego Boga, tylko co najwyżej przeciwko ludziom, którzy w niego wierzą i czasami uzasadniając tą wiarą wchodzą nieproszeni z butami, gdzie się ich nie chce :roll:
merss napisał(a):
Biblia uczy prawdy o człowieku.
Takiej jak np. "Nie pozwolisz żyć czarownicy" (Wj 22,17) albo innych ewidentnie antyludzkich rzeczy jak "Marność nad marnościami, wszystko marność" (Koh 1,2) czy nadstawianie wrogom policzków i takimi "prawdami" sama się degraduje :roll:
merss napisał(a):
Nadal życze owocnych rozmów i mądrych rozmowców.
Nazwajem ;)

Ciekawe to co piszesz, ze przyjmiesz wiare, ale tylko wtedy gdy nie bedzie mozliwosci wierzyc. :-)
Oksymorony to ty wipisujesz, bo jak wszystko zrozumiesz to nie bedziesz mogl wierzyc, bo nie bedzie to juz wiara, tylko wiedza, ale tej wiedzy Bozej nie osiagniesz bez wiary w Boga.


So paź 13, 2018 12:59 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1036 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60 ... 70  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL