Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn lut 18, 2019 9:22 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 926 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 58, 59, 60, 61, 62
 Rozmowy niedokończone. 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz paź 18, 2018 9:47 pm
Posty: 493
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozmowy niedokończone.
A gdzie napisałem że nie ma żadnej różnicy? Czytaj ze zrozumieniem. Obydwie rzeczy są jednak reklamą. Gdybyśmy postawili kapliczki z Ashtavakra to wszyscy by się dowiedzieli że ktoś taki istnieje i część osób by się zainteresowała. Moja wzmianka o nim w tym poście jest też reklama. Gdy księża mówią o Nergalu nieświadomie reklamuja go. Tak działa ten biznes


Pt lis 23, 2018 9:52 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 15460
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozmowy niedokończone.
Idź i się doucz, ignorancie. Jak wrócisz to pogadamy.

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


Pt lis 23, 2018 9:56 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz paź 18, 2018 9:47 pm
Posty: 493
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozmowy niedokończone.
Zaciął się Pan Ignorant ?


Pt lis 23, 2018 10:31 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N gru 30, 2012 9:38 am
Posty: 3023
Lokalizacja: Centralna Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Globalna zmiana klimatu.
merss,

nie rozumiemy się, to pewne. :(
Pytanie tylko, co jest tego przyczyną? Próbowałaś podważyć wiarygodność nauki i naukowców odwołując się do zasadny nieoznaczoności Heisenberga. Owszem, nauka zna granice swego poznania i gdybyśmy rozmawiali o zadaniach i rolach nauki oraz religii, ten argument miałby swoją wagę. Ale Ty podważałaś istnienie podstawowych praw fizyki i logikę przyczynowo-skutkową. A to dzięki znajomości jednego i drugiego nasi odlegli przodkowie przetrwali na afrykańskiej sawannie i wyruszyli z niej na podbój planety.
Tak, już wtedy ich mózgi potrafiły obliczyć trajektorię rzucanego pocisku, a dziś potrafimy ją obliczyć korzystając ze wzorów. Co pozwala nam wysłać obiekt miliardy kilometrów od macierzystej planety i trafić w ruchomy cel!

Na tej samej zasadzie potrafimy przewidzieć zmiany klimatu w przeszłości co jest czymś innym, od przewidywania pogody dla konkretnego obszaru. Żebyś mogła to zrozumieć posłużę się analogią - gdy się rodzi dziewczynka, nie jesteśmy w stanie przewidzieć, czy się szczęśliwie zakocha, ani czy będzie miała dzieci. Ale na podstawie specyficznych markerów genetycznych jesteśmy w stanie z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć, czy w przyszłości zachoruje na raka piersi. I dzięki temu wprowadzamy dla niej odpowiednie procedury diagnostyczne.

To samo jest z klimatem, pewne "markery" klimatyczne z bardzo dużym prawdopodobieństwem określają przyszły klimat planety.


To co mnie w tej dyskusji intryguje, to wyraźnie widoczna u Was niechęć do ustaleń nauki w tej dziedzinie. Zastanawiając się z czego ona wynika, doszedłem do wniosku(być może błędnego), że podważacie właśnie te konkretne ustalenia, gdyż odbierają Wam one monopol na ogłaszanie końca świata. Czyli, odbierają Wam władzę nad ludźmi, gdyż przecież na tym właśnie była ona zbudowana - na obietnicy zbawienia, albo potępienia, w Dniu Sądu.
A tu okazuje się, że "dzień sądu" ogłaszają naukowcy, do tego przedstawiając środki i metody mogące mu zapobiec. ;)

Uuuu, to poważna sprawa, toż to zagrożenie kościelnego monopolu, czyż nie? Nie dziwi, że bronicie się przed tym, zapierając rękami i nogami.

W mojej ocenie może być jeszcze coś - akceptując ustalenia nauki Kościół musiałby przyznać, że od co najmniej 200 lat błądził w kwestii demografii. I, że to był błąd graniczący ze zbrodnią. Uniemożliwiając kontrolę populacji przyczynił się nie tylko do zagłady istot żywych, ale i do zagrożenia ludzkości.

Merss, kolejny raz napiszę, odrzućcie tę błędną politykę Kościoła i zobaczcie w aktualnym wyzwaniu, nie zagrożenie, ale ogromną szansę dla siebie. Możecie na nowo zbudować pozycję Kościoła w społeczeństwie, jako orędownika wspaniałej idei - idei ochrony życia.
Rozumie to Franciszek, rozumieją co światlejsi przedstawiciele kleru, zrozumcie i Wy. W katowickim KOPie uczestniczyło wiele organizacji religijnych, co daje nadzieję na przyszłość. :)


Pn gru 17, 2018 7:45 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12303
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozmowy niedokończone.
Tę płomienną mowę przenioslam, bo widzę że cię naszło z Kościołem. W naukowym nie ma na to miejsca, tym bardziej po moim sygnale, żeby zaprzestać tego typu argumentacji. Jeśli temat ktoś podejmie i nabierze cech merytoryczności, odnajdę bardziej stosowny wątek. Tymczasowo tutaj, tak jak i ten post wyjaśniający. :)

Wyjasnienie co do całości tematu dotyczące pewności


Pn gru 17, 2018 10:29 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2833
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozmowy niedokończone.
Conan napisał(a):
Zaciął się Pan Ignorant ?

Nie zaciął, lecz nie widzisz różnicy w patrzeniu na coś z jego reklamowaniem. Na dodatek dewiację, w postaci braku rozumnego patrzenia, określasz jako element właściwy ludzkiego wyboru. Wyboru dokonuje człowiek, lecz nie jest to normą że tylko z patrzenia oczami wybiera. Domyślam się z twego wpisu. Że u ciebie zdecydowanie przeważa w wyborze spojżenie na coś. Inaczej w ten sposób byś tego nie ujmował. Tak to widać. Lecz ja przestrzegam ciebie przed takim rodzjem wybierania. Tu masz rację w stosunku do siebie. Pewno znajdzie się jeszcze trochę osób, w ten sposób wybierając, u mężczyzn określa się to kobiecym patrzeniem, abo patrzeniem sroki. Że ptrząc na to co widzisz, sugerujesz się obrazem i wybierasz. Tylko że to jest mylny sposób wyboru. Masz przecież znać swe całe potrzeby, by po spojżeniu na coś. Zadecydować czy chcesz tego. Tu samo spojrzenie to za mało. Dam taki przykład, ludzkiej abstrakcji. Że zapatrując się wcoś nie da się tego posiąść, ani przemienić w to soś samym tylko patrzeniem na to. Np. podoba się tobie ktoś. Chcesz jednak być przy nim, lub widzieć go często. Natomiast nie zmieni to patrzenie ciebie w tą osobę. Bo samo patrzenie na coś, nie jest groźne. A patrzeć należy, po to jest wzrok. Natomiast jeśli zauważy człowiek, że patrzenie na coś, uzależnia go od tego. To sygnał dla tego człowieka, by reformował siebie na tą okoliczność. Bo nie da się ukryć tego na co można spojżeć, po prostu wszystko normalnie widać. No chyba że ktoś oślepnie, to kłopot z głowy. Myślę że to pomoże tobie spojżeć lepiej na to, o czym piszesz polemicznie.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pn gru 17, 2018 11:11 am
Zobacz profil WWW
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Globalna zmiana klimatu.
exeter napisał(a):

W mojej ocenie może być jeszcze coś - akceptując ustalenia nauki Kościół musiałby przyznać, że od co najmniej 200 lat błądził w kwestii demografii. I, że to był błąd graniczący ze zbrodnią. Uniemożliwiając kontrolę populacji przyczynił się nie tylko do zagłady istot żywych, ale i do zagrożenia ludzkości.

Merss, kolejny raz napiszę, odrzućcie tę błędną politykę Kościoła


http://www.benchmark.pl/aktualnosci/ile-ludzi-dokladnie-jest-na-swiecie-czy-mozna-uniknac-zliczenia.html

http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-01-03/niebawem-na-ziemi-bedzie-8-mld-ludzi-wzrost-liczby-ludnosci-mozna-sledzic-w-internecie/

https://pl.wikipedia.org/wiki/Religia_w_Chinach

https://sciaga.pl/tekst/37389-38-religie_wspolczesnych_indii_czy_religie_te_maja_wplyw_na_zycie_polityczne

https://religie.wiara.pl/doc/560248.Pakistan-w-poszukiwaniu-muzulmanskiej-tozsamosci

https://pl.wikipedia.org/wiki/Religia_w_Indonezji

To przykład na to jaką wartość mają Twoje słowa.Na podstawie powyższych informacji jasno wynika,że Kościół może mieć niewiele do powiedzenia,nawet gdyby wydał bezwarunkowy nakaz poruszania się w kondomach na wszelki wypadek.
Kościół zostaw w spokoju i poszerz wiedzę o podstawowe informacje dostepne na wikipedii.Następnie wyciągnij mądre wnioski,a nie takie jakie Ci są na rękę.

Przeludnienie.

https://3obieg.pl/przeludnienie-czy-bujda/

https://antyweb.pl/wszyscy-ludzie-swiata-moga-zyc-w-jednym-budynku/

To najprostsze z możliwych chyba do znalezienia przykładów.
Kontrola populacji?

https://www.salon24.pl/u/moraine/160609,bill-gates-uzyjmy-szczepionek-aby-zmniejszyc-populacje

Czyżby chodziło o kontrolę tego typu?
A może masz własne koncepcje na antykoncepcje?


Taka ilość linków jest w praktyce nie do strawienia, tu dyskutujemy. Wystarczy omówienie plus źródło. R.


Pn gru 17, 2018 12:12 pm
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2833
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Globalna zmiana klimatu.
exeter napisał(a):
merss,

nie rozumiemy się, to pewne. :(
Pytanie tylko, co jest tego przyczyną? Próbowałaś podważyć wiarygodność nauki i naukowców odwołując się do zasadny nieoznaczoności Heisenberga. Owszem, nauka zna granice swego poznania i gdybyśmy rozmawiali o zadaniach i rolach nauki oraz religii, ten argument miałby swoją wagę. Ale Ty podważałaś istnienie podstawowych praw fizyki i logikę przyczynowo-skutkową. A to dzięki znajomości jednego i drugiego nasi odlegli przodkowie przetrwali na afrykańskiej sawannie i wyruszyli z niej na podbój planety.
Tak, już wtedy ich mózgi potrafiły obliczyć trajektorię rzucanego pocisku, a dziś potrafimy ją obliczyć korzystając ze wzorów. Co pozwala nam wysłać obiekt miliardy kilometrów od macierzystej planety i trafić w ruchomy cel!

Na tej samej zasadzie potrafimy przewidzieć zmiany klimatu w przeszłości co jest czymś innym, od przewidywania pogody dla konkretnego obszaru. Żebyś mogła to zrozumieć posłużę się analogią - gdy się rodzi dziewczynka, nie jesteśmy w stanie przewidzieć, czy się szczęśliwie zakocha, ani czy będzie miała dzieci. Ale na podstawie specyficznych markerów genetycznych jesteśmy w stanie z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć, czy w przyszłości zachoruje na raka piersi. I dzięki temu wprowadzamy dla niej odpowiednie procedury diagnostyczne.

To samo jest z klimatem, pewne "markery" klimatyczne z bardzo dużym prawdopodobieństwem określają przyszły klimat planety.

To co mnie w tej dyskusji intryguje, to wyraźnie widoczna u Was niechęć do ustaleń nauki w tej dziedzinie. Zastanawiając się z czego ona wynika, doszedłem do wniosku(być może błędnego), że podważacie właśnie te konkretne ustalenia, gdyż odbierają Wam one monopol na ogłaszanie końca świata. Czyli, odbierają Wam władzę nad ludźmi, gdyż przecież na tym właśnie była ona zbudowana - na obietnicy zbawienia, albo potępienia, w Dniu Sądu.
A tu okazuje się, że "dzień sądu" ogłaszają naukowcy, do tego przedstawiając środki i metody mogące mu zapobiec. ;)

Uuuu, to poważna sprawa, toż to zagrożenie kościelnego monopolu, czyż nie? Nie dziwi, że bronicie się przed tym, zapierając rękami i nogami.

W mojej ocenie może być jeszcze coś - akceptując ustalenia nauki Kościół musiałby przyznać, że od co najmniej 200 lat błądził w kwestii demografii. I, że to był błąd graniczący ze zbrodnią. Uniemożliwiając kontrolę populacji przyczynił się nie tylko do zagłady istot żywych, ale i do zagrożenia ludzkości.

Merss, kolejny raz napiszę, odrzućcie tę błędną politykę Kościoła i zobaczcie w aktualnym wyzwaniu, nie zagrożenie, ale ogromną szansę dla siebie. Możecie na nowo zbudować pozycję Kościoła w społeczeństwie, jako orędownika wspaniałej idei - idei ochrony życia.
Rozumie to Franciszek, rozumieją co światlejsi przedstawiciele kleru, zrozumcie i Wy. W katowickim KOPie uczestniczyło wiele organizacji religijnych, co daje nadzieję na przyszłość. :)

Co do pierwszej części spostrzeżeń, zgadzam się. Natomiast mówienie że wierzący mają niechęć do ustaleń nauki to przesada. Może tak to wyglądać dlatego, gdy ktoś niezbyt chce szperać w zawiłościach naukowych opracowań. Bądź nie widzi w tym nic konkretnego, by się w danym zagadnieniu tym podeprzeć. Czy widzi drugie dno, zwane manipilacją. Tu trzeba rozwagi, by oddzielić ziarno od plew. Można nie umieć tego, więc lepiej nie kontynować tematu. Albo drążyć temat podejżeniami ( tu o manipulacje ). To jeszcze nie brak inteligencji, jak by to wyglądało z tego że o to podejrzewasz adwersarzy. Z tąd prubujesz przemówić do rozsądku. A to nie ten kierunek. Tak samo nie ten kierunek, że wierzący walczy o cele wiary w taki sposób jak to napisałeś. Było by to nadużycie wiary. Gdyby chodziło tylko o samą fundamentalną wiarę i nic więcej, chodzi tylko o fundamenty wiary, one są niezmienne. Wiara ma podstawy bytu, dlatego trwa. Nie potrzebuje jeszcze lansowania, ani bycia czymś więcej czym jest. Nie potrzebuje tworzenia jej, na zasadzie przekazywania wciągających ciekawostek. Więc nie da się jej cokolwiek zarzucić. Tego jako aktywnie sprzeciwiający się wierze ateista nie wiesz. Trudno więc byś umiał się znaleźć w tekstach, które wynikają także z wiary w Boga.
Słusznie też gdzieś napisałeś że spodziewasz się u wierzących wsparcia, w trosce o ten wspólny nasz ziemski świat. Tylko pewno oczekujesz jeszcze, że to pomorze tobie przemówić tm samym językiem do wierzących. Niestety pomyliłeś się, sam widzisz gdzie twój tekst wylądował. Zostałeś przyłapany na braku konsekwencji. Jak piszesz w dziale naukowym, to nie ma mowy o komentarzu religijnych zagadnień. To nie tak że po drodze jemu było. I przy jednym zagadnieniu ugrywa inne. Potwierdzasz tylko że masz uprzedzenia do wierzących. Jeśli chcesz w tematach ekologicznych, mieć sprzymierzeńców w wierzących. To nawet nie twóż pozorów że będziesz atakował ich wiarę. Sam widzisz że mają tych ataków nadobfitość i nie chcą ich więcej. Z resztą logika mówi tak. Jeśli chcesz osiągnąć cel, to nie atakuj. A szukaj porozumienia. Tu rozumiem że chodzi tobie o taki rozwój ludzkości. By nie szkodził on w przyszłości im samym. To jest od począdku celem wierzących jako podstawa do istnienia. Moim też.
No i ważne! Jeden cel na jeden raz. Kilka celów na raz, to łapanie sroki za ogon. Kończy się tak jak się skończyło.
O wypaczeniach w wierze natomiast, bo to zapewnie ciebie kręci. Nie masz możności propagowaniem ich. Ich samych zmienić. Tu tak samo jak ty sam zmieniasz siebie, wierzący zmieniają siebie. Czy skutecznie i do końca? Sam wiesz że siebie do końca skutecznie nie przemienisz. Coś zmienisz, lecz inne sprawy się nawarstwią i dalej coś źle zrobisz. Tak to działa. Wiedząc o tym, nie da się zarzucić komuś innemu, że popełnia błędy. Nie ma złotych rozwiązań w tym temacie ( kompletnych, kompleksowych, ostatecznych ). Ja również jestem już starszy i rozumiem świat przez troskę o jego doskonałe finkcjonowanie. Rozumiem lepiej od młodszego pokolenia, zagrożenia wynikające z funkcjonowania tego świata. Podzielam twe obawy. Lecz rozumiem i to że zrozumiał zadresowanie tych obaw jest trudne. Czasem niemożliwe. Ze względu na to. Słuchają a nie słyszą. Czytają a nie rozumieją. Widzą a nie wiedzą na co patrzą. Gdyby nie to świat ludzkich zachowań doznał by już uleczenia. Niestety sprawdza się to co akurat z biblii wynika. Uzdrowienie ludzi to proces na całe życie każdego człowieka. Czyli nieustany proces. A jeśli tak, to trzeba się z tym liczyć że mówisz słuszną sprawę i nie dociera. Akurat wierzący to dawno pojęli i nie dziwią się temu, ani nie gorszą. No chyba że komuś to zaczęło zbytnio doskwierać. Wtedy albo się obrazi, albo będzie atakował kogoś, kto nie umie tego uszanować. Czego? Tego że dana osoba nie wyrabia myślnie. A więc nie oczekuje więcej danych. Oczekuje czasu na dojście do równowagi. Nie wolno wtedy ponaglać takich osób. Tego jak nie wiesz wiara uczy. Jest i przysłowie o tym. Co nagle to po diable.
Napisałem to wszystko tobie, byś pojął z czym prubujesz walczyć. Byś pojął czy jest sens w ogóle podejmować walkę w tym temacie. Ja ten sens pojąłem bardzo dawno w młodości. Skończyło się to tym, że lepiej poznałem zasady wiary. A jak poznałem to nie z piwodu zwykłego klakierstwa wierzę. Lecz dlatego wierzę że nie ma sensu się szarpać z innymi, w innych z ich słabościami. Nie dał bym rady je wszystkie zniwelować. Więc nauczyłem się z tym żyć. Co mi by dało nawet to że raz bym wsparł kogoś w słabości w ten sposób. Że wyjaśnił nym do końca tej osobie jeden z jej problemów. Kiedy przy okazji zodaczył bym dziesięć innych u niej. To syzyfowe prace. Lepiej mi jest z tym. Że nie chwalę kogoś za błędy. A oczekiję tego że z czasem sama osoba, swoimi możnościami dojdzie do tego że źle robi. Inaczej spraktykuje że tak się dłużej nie da. To wymaga czasu. Lecz lepsze to, aniżeli to że ja z powodu swego chcenia by kogoś przemienić. Sam puźniej potrzebował bym pomocy medycznej bądź duchowej. Tu lepiej że istnieje Kościół i suma sumarum, wpływa swymi naukami na ludzi. Tak że ci z czsem stają się strawniejsi dla mojego postrzegania świata. Nie chodzi o to że ja widzę lepiej, czy więcej. Tylko o to, że ja widzę niekture ze spraw już lepiej od innych. I to nie według swego patrzenia, ale po konfrontacji z wzorcami, które istnieją nie zależnie ode mnie. To że coś wiem lepiej, nie oznacza że po przekazaniu tego innym. Oni od razu też wiedzą lepiej. Tak to wygląda. Wiem o tym i taką linię chamowania swej niecierpliwości obieram. By nie dolewać oliwy do ognia. Bo nie tylko ja jestem niecierpliwy. Także jeśli ja przekazuję komuś nowe dla niej informacje. To ta osoba sama już wie, że o tym nie pomyślała. A w związku z tym zaczyna na skruty, drążyć temat by nadrobić zaległości. Tego nie powinienem ja w tej osobie wzmacniać. Bo po łebkach nadrobi niedokładnie zaległości. Będzie myśleć że zna zagadnienie. Mnie to tak przekaże. Ja pomyślę po tym, po łebkach przekazie, że to skrutowe opisanie całości zagadnienia. I już mamy dwie osony błądzące. Ja myślę że ta osoba dobrze rozumie zagadnienie, ona też myśli że ja potwierdzam to, że ona to dobrze rozumie. I prosta recepta na, nie tylko nieporozumienie. Ale na nieszczęścia dla tych dwóch osób. Bo niedoinformowanie, to nic innego jak zła informacja. A tego zawsze są przykre konsekwencjeWiedz o tym że w tak arcy trudnym temacie. Właśnie wierzący starają się pomóc innym osobom. A że to jest nie wdzięczna rola, to sam możesz wiedzieć. Jeśli podjąleś temat zmian klimatycznych.
Nie wywarzasz jednak drzwi zamkniętych podejmując ten temat. Lecz wywarzasz już otwarte drzwi, to tobie wiele osób stara się przedstawić. Co nie udaje im się.
Temat mego wpisu, może być ciekawym dla innych osób z tematu wzajemnego zrozumienia. A to jest często ukrytym pragnieniem dla każdego z nas, bez wyjątku. Dlatego tak jest, że każdy z nas ma ślad tego pęknięcia. Pęknięcia natury ludzkiej. O które to przez całe znane tysiąclecia toczy się bój. Często bez udziału świadomości, wielu osób go toczących.
Wypada mi tylko pozdrowić świątecznie czytających wpis. Bo wyczerpałem zagadnienie. A więc w górę serca tym, którzy znaleźli sens w tym tekście.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pn gru 17, 2018 1:06 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N gru 30, 2012 9:38 am
Posty: 3023
Lokalizacja: Centralna Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
merss,

Cytuj:
exeter napisał(a):
Dzięki merss za pomoc.
Najbardziej pomogłabyś, przestając cenzurować moje wypowiedzi ale i za dobre słowa jestem wdzięczny. :)

Nazywam to nieuczciwością i to jednak przyszyte jest do sposobu myślenia, bo się powtarza. Przeniosłm ci jeden post, w innym zresztą dziale, by nie rozwadniać tematu i w żaden sposób nie wyprowadziłam go z forum a ty z tego jednostkowego faktu wyciągasz (po raz kolejny) wniosek, że ci posty cenzuruję. Od różnicy zdań z niewierzącym różni się taka postawa tym, że brakuje jej szczerości, widać wewnętrzne nadpsucie człowieka. To niezależne od wiary czy niewiary ulokowanej w przekonaniach, ale taka postawa odcina człowieka od szukania prawdy.
Ryzykujesz tym, że pisząc kłamstwa dajesz mi przyzwolenie, że reagować będę coraz ostrzej.


Pamiętam co dawno temu, chyba na Ateiście, napisałaś - człowiek otwiera się i może wyrazić w pełni w atmosferze przyjaźni i zaufania.
Zgadzając się z powyższym, logowałem się na forum by wymienić z Wami poglądy i obgadać ważne dla mnie sprawy szczerze i otwarcie. Dlatego też starałem się traktować partnerów w dyskusji z szacunkiem a wielu traktowałem jak przyjaciół.
Odpowiedzieliście na to wyrzucając mnie z forum w 2016. Cóż, moje zaufanie do bezstronności moderatorów zostało solidnie nadszarpnięte, a wypowiedzi z tego okresu, lokujące się w głównym nurcie forumowych dyskusji, są klasycznym przykładem mowy nienawiści.
I w takiej atmosferze wycinasz mój post będący ważnym elementem dyskusji o zmianach klimatu. Zawarłem w nim kilka istotnych argumentów do których jestem przywiązany a Ty wywaliłaś je do jakiejś piwnicy bez żadnego uzasadnienia.
Twierdzisz, że post jest na forum. Gdzie???
I kto go będzie szukał w związku z tą konkretną dyskusją jeśli nie umieściłaś żadnej informacji o swojej moderatorskiej interwencji i jej powodach?
Napisałaś, że protestując przeciwko takim praktykom histeryzuję. Nie, merss, zwracam uwagę, że burzysz zaufanie między nami będące podstawą współpracy o czym sama pisałaś.

Poza tym tego typu praktyki, polegające na "zniknięciu" niewygodnych świadków, czy tekstów, są istotą systemów totalitarnych, nie mieszcząc się w demokratycznym porządku formalnie obowiązującym w naszym kraju.

O Twoich amatorskich diagnozach mojej kondycji moralnej nie będę się wypowiadał, za to napiszę, że nadwątlone zaufanie między nami będzie wymagało starań obu stron i czasu. Odnośnie ostatniego zdania, do Ciebie należy decyzja w jaki sposób będziesz mnie traktowała - zrobisz co uznasz za słuszne. Sobie pozostawiam wybór, logować się na forum, czy nie?


N sty 20, 2019 9:48 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12303
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozmowy niedokończone.
Wszyscy na tym forum potrafią szukać swoich postów i dopiero jak ich nie znajdują, można zapytać o powód. Nowi uzytkownicy czasem pytali, raz. Najpierw uprzedziłam, by w dziale naukowym nie pisać wiązanek słowno - muzycznych, czyli nie mieszać nauki z Kościołem, potem dopiero zaczęłam je przenosić.
Mam to do siebie, że widzę swój błąd, jeśli mi ktoś go wytyka. Widzę jednak też, że ktoś używa zlej woli. Przy tak długim bowiem stażu na tym forum posiadasz wiedzę jak należy się po forum porusząć i znajdować swe wpisy.
I jeszcze jedno. Jeśli ktoś mi coś zarzuca, muszę widzieć swoją winę a nie enigmatyczny powód odejścia. Nie znałam go, więc zapytałam na privie i otrzymałam wymijającą odpowiedź a potem były płacze na Ateiście. To nie moje klimaty, więc dostrzegam odmienność etyczną.

Każdy ma prawo do wyjaśniania kwestii spornych, ale ja nie rozumiem innej etyki poza chrześcijańską. Nie ma w niej mowy o odpowiedzialności zbiorowej. Masz pretensje do mnie, kieruj je do mnie a nie całej moderacji. A jak dopytuję, bo mi się coś nie zgadza, racz szczerze odpowiedzieć i konkretnie. Inaczej się ze mną nie dogadasz.
A wracanie do spraw, których już nikt nie pamięta i wyjaśnić, gdy pytałam nie zechciałeś jest nieuczciwe. Chyba ześ starzec mocno wiekowy i pamięć krótkotrwała szwankuje a długotrwala podsuwa wciąż te same obrazy o pokrzywdzeniu.

Straciłabym do siebie szacunek, gdybym zaczęla kogokolwiek faworyzować. Mam to przetrenowane, więc takich błędów nie popełniam i wszelkie uwagi tego dotyczące uważam za niezasadne z mojego punktu widzenia. To, że wchodzę w kimś w spory tematyczne nie dowodzi, że go nie szanuję i źle traktuję.

A to o czym pisałam na Ateiście zabrał czas. Ja nie pamiętam nawet tego co tutaj naskrobałam. Poza tym ludzie się zmieniają i mnie to też dotyczy. Zmany mogą iść jednak w różnych kierunkach, bo glówne cztery obszary wyróznia się w dzialaności człowieka. Ja żyję tym co dziś.


N sty 20, 2019 10:36 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N gru 30, 2012 9:38 am
Posty: 3023
Lokalizacja: Centralna Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozmowy niedokończone.
merss,

wystarczyło zmieścić krótką informację o przyczynach usunięcia postu i miejscu do którego go przeniosłaś. Obyłoby się bez nerwów.

Dziękuję za to, że go nie wyrzuciłaś i za link kierujący do niego.


Proszę o wybaczenie zwłoki w odpowiedziach, nie miałem świadomości, że jest na co odpowiadać.

falcon wędrowny,
zniszczenie środowiska naturalnego jest bezpośrednim skutkiem nadmiernej ilości osobników na danym terenie. Zasada dotyczy jednakowo szarańczy i ludzi. Każdy żywy organizm wywiera wpływ na swoje otoczenie, miliardy organizmów tym bardziej. Jeśli uważasz, że całą ludzkość można zgromadzić w jednym miejscu, sprawdź to założenie udając się do obozów uchodźców na Sardynii, albo w Turcji i spędź w tych miejscach trochę czasu. Porozmawiamy po Twoim powrocie. :wink:

To, że jest nas prawie 8 mld, a wkrótce(jedno pokolenie) będzie nas ponad 10 mld osobników wynika z naszej biologicznej natury. Lecz dużym błędem byłoby nie uwzględniać wpływu na ten proces wielkich religii monoteistycznych: Judaizmu, Chrześcijaństwa i Islamu. Mają one wspólne korzenie i jednakowy przekaz pochodzący z Biblii - mnóżcie się i czyńcie sobie Ziemię poddaną. Kierowanie się nim w obecnej sytuacji jest przepisem na szybką i nieuchronną katastrofę.

Jej symptomami są: wyjałowienie i zasolenie wielkich obszarów gleb, deforestacja, przełowienie mórz i oceanów, wyczerpywanie wszystkich zasobów planety a także zmiany ziemskiego klimatu. Każde z wymienionych zjawisk prowadzi do konfliktów i wojen.

Cywilizacja nie zapobiegnie kryzysowi bez wprowadzenia kontroli nad procesami demograficznymi.


WitoldM,

odpowiem na Twój post jutro, zasługuje na specjalne potraktowanie. :)


Pn sty 21, 2019 8:56 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 926 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 58, 59, 60, 61, 62


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL