Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr paź 17, 2018 4:49 pm



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 301 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 21  Następna strona
 Praktykujący ateista 
Autor Wiadomość
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 2:48 am
Posty: 146
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Praktykujący ateista
Chciałbym zapytać, czy ktoś z Was był w podobnej sytuacji, bądź spotkał się z taką osobą jak właśnie ja sam, czyli tradycyjnie wychowanego rzymskiego katolika, niegdyś głęboko wierzącego, ale po paru latach bezowocnej walki o wiarę, czującego się teraz bardziej jako ateista, a mimo wszystko, dalej odczuwającego potrzebę praktyk religijnych, niejako z wewnętrznej potrzeby, a wręcz przymusu.

Zwątpienie i niewiara pojawiały się we mnie praktycznie od zawsze, jednak dopiero 5 lat temu, po głębokiej rozmowie z księdzem, doszedłem do wniosku, że tych myśli nie mogę wypierać z siebie, i udawać, że nie ma problemu, tylko zaakceptować, że te wątpliwości faktycznie są częścią mnie.

Przez te 5 lat, dalej szukałem powrotu do wiary i Boga, ale widzę, że moja niewiara się znacznie pogłębiła.

Obecnie, dalej chodzę na mszę niedzielną, nawet chodzę do spowiedzi kilka razy w roku, ale to wszystko ze świadomością, że w gruncie rzeczy nie wierzę w nadprzyrodzoność całej rytualności religijnej. Gdy w niedzielę przyjdzie do mnie myśl, by nie iść na mszę, czuję jakiś niepokój wewnętrzny, jakąś potrzebę, by tam iść, bo inaczej niedziela będzie jakaś pusta.

W modlitwie, jest u mnie już znacznie inaczej. Pacierz i formułki modlitewne uznałem już te 5 lat temu za konieczne do zmiany, bo w żaden sposób nie potrafię mieć poczucia użyteczności zwracania się do Kogoś, o Kogo istnieniu wątpię. Modlitwa wstawiennicza, błagalna, dziękczynna też z tego samego powodu do mnie nie przemawia. Jedyne formy modlitwy, do tej pory praktykowane przeze mnie, to oprócz "odklepanych" formułek, gdy jest taka konieczność zewnętrzna (pokuta, na obrzędach religijnych), opierają się na kontemplacji życia i śmierci, nieskończoności, wyciszeniu się wewnętrznym (filokalia) oraz jakiejś formie medytacji ignacjańskiej.

Często poruszałem ten temat na spowiedzi, ale zawsze księża poza jakimiś radami na umocnienie wiary, stwierdzają, że to normalne wątpić, i że kiedyś to minie. Przytaczają też przykład Św. Matki Teresy z Kalkuty.

W jaki sposób pogodzić w sobie te sprzeczności? Racjonalnej niewiary, na pewno agnostycznej, a nawet ateistycznej, gdyż nie tylko nie wierzę w Boga, co i w życie po śmierci. A z drugiej strony te wyuczone, emocjonalne odruchy rytuałów katolickich?


Śr lis 09, 2016 4:24 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 3961
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Praktykujący ateista
tomek87 napisał(a):
Chciałbym zapytać, czy ktoś z Was był w podobnej sytuacji, bądź spotkał się z taką osobą jak właśnie ja sam, czyli tradycyjnie wychowanego rzymskiego katolika, niegdyś głęboko wierzącego, ale po paru latach bezowocnej walki o wiarę, czującego się teraz bardziej jako ateista, a mimo wszystko, dalej odczuwającego potrzebę praktyk religijnych, niejako z wewnętrznej potrzeby, a wręcz przymusu.

Zwątpienie i niewiara pojawiały się we mnie praktycznie od zawsze, jednak dopiero 5 lat temu, po głębokiej rozmowie z księdzem, doszedłem do wniosku, że tych myśli nie mogę wypierać z siebie, i udawać, że nie ma problemu, tylko zaakceptować, że te wątpliwości faktycznie są częścią mnie.


Na czym polegała ta głęboka rozmowa z księdzem? Cóż takiego Ci on powiedział?


Cytuj:
Obecnie, dalej chodzę na mszę niedzielną, nawet chodzę do spowiedzi kilka razy w roku, ale to wszystko ze świadomością, że w gruncie rzeczy nie wierzę w nadprzyrodzoność całej rytualności religijnej.


No bym zrozumiał, że jako niewierzącemu brakuje Ci tego "teatru" mszy świętej i dlatego chodzisz - dla doznań estetycznych, dla folkloru.. Ale spowiedź??

Inna sprawa to definicja wiary (lub niewiary).. Wiara nie zakłada że się wszystko rozumie, tylko właśnie na wierze, że jest tak a tak. A wątpliwości każdy chyba ma (przynajmniej od czasu do czasu)..

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Śr lis 09, 2016 5:35 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 2:48 am
Posty: 146
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Praktykujący ateista
No może za dużo powiedziane, że głęboka rozmowa.
Po prostu zadałem dość szczegółowo pytanie na forum jezuickim, i mądry ojciec Marek Rosłoń udzielił mi szczegółowej odpowiedzi, w której wyczuwałem głębokie zrozumienie mojej sytuacji w opisanym tekście.

Przesłań z tej odpowiedzi było wiele. Między innymi, że nie można zagłuszać wątpliwości i udawać, że wszystko jest w porzadku, intensyfikując tylko praktyki religijne.

Potrzeba spowiedzi, to też być może element "folkloru". Plus jakieś takie myśli, że skoro jestem na mszy, to chcę przystępować do Eucharystii, a bez spowiedzi, to niemożliwe.

Definicja wiary wydaje mi się kluczowa. Ale ja w życie po śmierci wierzę tak jak w czajniczek na orbicie okołosłonecznej. Być może istnieje, ale jest bardzo mało prawdopodobne, by uważać za realne.


Śr lis 09, 2016 5:50 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr lis 18, 2015 10:14 pm
Posty: 1142
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Praktykujący ateista
A co sprawia, że nie wierzysz w życie pozagrobowe?
Albo z innej strony - dlaczego nie wierzysz w słowa Pana Jezusa?


Śr lis 09, 2016 6:45 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 2:48 am
Posty: 146
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Praktykujący ateista
Bo nie widzę powodu, by wierzyć w życie pozagrobowe. Taka perspektywa nie wydaje mi się w żaden sposób logiczna, ani sprawiedliwa. Nie ma też przesłanek ze świata, który nas otacza na co dzień, by przypuszczać o życiu po śmierci.

Obecnie uważam, że słowa Jezusa są tylko jak wiele innych słów. Nie ma podstaw, żeby twierdzić, że to prawda objawiona. Jednakże nauka Jezusa i Jego Kościoła niesie wiele cennych wartości. Uważam, że to bardzo dobry drogowskaz do szczęśliwego życia.


Śr lis 09, 2016 6:55 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr lis 18, 2015 10:14 pm
Posty: 1142
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Praktykujący ateista
Jeśli nie wierzysz, że Jezus Chrystus zmartwychwstał i że historia o Nim jest prawdą, to równie dobrze możesz znaleźć wielu innych wspaniałych filozofów pomagających szczęśliwie żyć na tym świecie.
Istotą chrześcijaństwa jest wiara w naukę i zmartwychwstanie Pana Jezusa. A co za tym idzie wiara w życie poza tym życiem.

Jakie więc są przyczyny twojej niewiary w to, co przekazano o Panu Jezusie?


Śr lis 09, 2016 7:04 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 1495
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Praktykujący ateista
@tomek87
Jesteś jeszcze na tyle uzależniony, że twój rozum jest w konflikcie z uczuciami.
Jeżeli jednak spojrzysz na całość trzeźwo i z odwagą, uzależnienie minie i będziesz się jeszcze śmiał ze swojej naiwności i sztucznych problemów.

Tak czy owak - masz dwie drogi:
- albo odzyskasz wiarę
- albo staniesz się prawdziwym ateistą, bez obecnych rozterek

Jak widzę, tej drugiej ewentualności nie bierzesz pod uwagę, ale podejrzewam iż tylko dlatego że nie wyobrażasz sobie, że uzależnienie jest możliwe do zwalczenia.
Chcesz się wyrwać z obecnego stanu i szarpiesz się w jedną stronę, a w efekcie stoisz w miejscu.
Czy aby na pewno nie idziesz pod wiatr?

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


Śr lis 09, 2016 7:14 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 2:48 am
Posty: 146
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Praktykujący ateista
No żeby odpowiedzieć w pełni, faktycznie potrzeba byłoby zrewidować pojęcie wiary.

Uważam, że nauka Jezusa, jak żyć, jest bardzo cenna i warto się nią kierować. Doceniam również całą tradycję Kościoła, łącznie z jego strukturą i duchowieństwem. Nie jestem, co takie częste obecnie, osobą antyklerykalną, która wierzy w Boga a nie wierzy w Kościół. Ja odwrotnie.

Nie umiem zidentyfikować jednej przyczyny niewiary w zmartwychwstanie, cuda i życie po śmierci. Wydaje mi się, że przede wszystkim ta część nauki Kościoła nie jest do niczego potrzebna, oraz że nie ma żadnych podstaw ani realnych dowodów, by te zapewnienia były prawdziwe. W tym przekonaniu jestem totalnie agnostyczny. Twierdzę, że ani wierzący, ani niewierzący, nigdy nie zdołają udowodnić słuszności swoich przekonań w sposób jednoznaczny i oczywisty.

Ponadto koncepcja istnienia życia po śmierci, przywołuje o wiele więcej pytań, niż daje odpowiedzi. Co z niewierzącymi? Co z innowiercami? A nawet historie konkretnych ludzi wydają się niepojęte, by móc znaleźć spójną wizję tego wszystkiego po śmierci.

Jeśli przyjmiemy, że śmierć to koniec, wszystko staje się nagle bardzo proste. Wszyscy doświadczają najwyższej i najprostszej sprawiedliwości, przestając istnieć. Ponadto za brakiem duchowej strony człowieka przemawia aktualna biologia, ale i cała nauka, w której nie ma już miejsca na Boga.


Irbisol
O jakim uzależnieniu mówisz?


Śr lis 09, 2016 7:20 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr lis 18, 2015 10:14 pm
Posty: 1142
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Praktykujący ateista
Irbisol napisał(a):
@tomek87
Jesteś jeszcze na tyle uzależniony, że twój rozum jest w konflikcie z uczuciami.
Jeżeli jednak spojrzysz na całość trzeźwo i z odwagą, uzależnienie minie i będziesz się jeszcze śmiał ze swojej naiwności i sztucznych problemów.

No właśnie, Irbisol, nawet nie wiedząc o tym powiedział słuszną rzecz:
Spojrzeć trzeźwo i z odwagą. Ale niekoniecznie prowadzi to do ateizmu.
Można spojrzeć trzeźwo na historię o Jezusie przekazaną przez wieki i zastanowić się.


Śr lis 09, 2016 7:24 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr lis 18, 2015 10:14 pm
Posty: 1142
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Praktykujący ateista
tomek87 napisał(a):
Nie umiem zidentyfikować jednej przyczyny niewiary w zmartwychwstanie, cuda i życie po śmierci. Wydaje mi się, że przede wszystkim ta część nauki Kościoła nie jest do niczego potrzebna, oraz że nie ma żadnych podstaw ani realnych dowodów, by te zapewnienia były prawdziwe.


Czy aby na pewno nie ma podstaw?
Uważasz zatem, że przekaz o życiu, śmierci i zmartwychwstaniu Pana Jezusa jest nieprawdziwy?


Ostatnio edytowano Śr lis 09, 2016 7:32 pm przez lekarstwo, łącznie edytowano 2 razy



Śr lis 09, 2016 7:28 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 2:48 am
Posty: 146
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Praktykujący ateista
Irbisol

Aha, początkowo odczytałem Twój wpis, jako katolika "w łączności z papieżem".

Biorę pod uwagę opcję zostania pełnym ateistą. Wyjątkowo męczy mnie stan rozterki i konfliktu wewnętrznego. Pragnąłbym stać się "zimny albo gorący". Tyle że właśnie jeszcze nie potrafię się odciąć od schematów myślowych katolika. Tkwi to we mnie za głęboko. I gdy ulegam emocjonalnemu impulsowi pójścia na mszę, czy do spowiedzi wbrew swojemu rozumowi, to bardziej jeszcze utwierdzam się w tych rozterkach, bo dolewam oliwy do ognia.


Śr lis 09, 2016 7:29 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 2:48 am
Posty: 146
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Praktykujący ateista
lekarstwo napisał(a):
tomek87 napisał(a):
Nie umiem zidentyfikować jednej przyczyny niewiary w zmartwychwstanie, cuda i życie po śmierci. Wydaje mi się, że przede wszystkim ta część nauki Kościoła nie jest do niczego potrzebna, oraz że nie ma żadnych podstaw ani realnych dowodów, by te zapewnienia były prawdziwe.


Czy aby na pewno nie podstaw?
Uważasz zatem, że przekaz o życiu, śmierci i zmartwychwstaniu Pana Jezusa jest nieprawdziwy?


Podstawy może są - świadectwo relacji spisanych i przekazanych ustnie. No bo nawet Ewangelie były spisane długo po opisywanych wydarzeniach, więc mogły ulec wykrzywieniu, i wyselekcjonowane arbitralnie do współczesnego Nowego Testamentu.

Pytanie brzmi, czy te świadectwa mają wystarczająco dużo znamion przekazania prawdy, czy tylko są legendami i mitami, jak reszta Biblii.

Oczywiście cały czas podkreślę, że uważam, że jest w Ewangelii wiele Prawdy o Życiu, czyli jak żyć tu na ziemi, ale nie w sensie, prawdy o świecie nadprzyrodzonym.


Śr lis 09, 2016 7:34 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt gru 18, 2012 3:33 pm
Posty: 1682
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Praktykujący ateista
Tomek, zaprasza do czytania regularnie Słowa Bożego.

Oto fragment który odpowiada na Twoje wątpliwości z 1 Kor 15,12 nn.

Jeżeli zatem głosi się, że Chrystus zmartwychwstał, to dlaczego twierdzą niektórzy spośród was, że nie ma zmartwychwstania? 13 Jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie zmartwychwstał. 14 A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara. 15 Okazuje się bowiem, żeśmy byli fałszywymi świadkami Boga, skoro umarli nie zmartwychwstają, przeciwko Bogu świadczyliśmy, że z martwych wskrzesił Chrystusa. 16 Skoro umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie zmartwychwstał. 17 A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach4. 18 Tak więc i ci, co pomarli w Chrystusie, poszli na zatracenie. 19 Jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy5, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania.

_________________
Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra.


Śr lis 09, 2016 8:40 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 2:48 am
Posty: 146
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Praktykujący ateista
Dlaczego mam traktować fragment Pisma, którego absolutną słuszność wszystkich treści podważam, jako wyrocznię w kategoriach opisujących ludzi wątpiących w zmartwychwstanie?

Ponadto odczytuję Twój głos jako aluzję (nie biorę tego osobiście), jakobym w mojej postawie miałbym być godny politowania.

Co więcej, w zdaniu warunkowym które podkreśliłaś, poprzednik implikacji mówi o ludziach, którzy tylko w tym życiu, POKŁADAJĄ NADZIEJĘ w Chrystusie. Nie sądzę, żebym w mojej postawie pokładał jakąkolwiek nadzieję w osobie Chrystusa, czy w tym życiu, czy w tym, co się może wydarzyć z nami po śmierci. Raczej twierdziłem, że nauka Chrystusa może być UŻYTECZNA, jako drogowskaz do szczęśliwego życia. Nadzieja (na cokolwiek) oparta na samej osobie Chrystusa tutaj w ogóle nie ma miejsca.


Śr lis 09, 2016 8:55 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 1495
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Praktykujący ateista
lekarstwo napisał(a):
No właśnie, Irbisol, nawet nie wiedząc o tym powiedział słuszną rzecz:
Spojrzeć trzeźwo i z odwagą. Ale niekoniecznie prowadzi to do ateizmu.
Można spojrzeć trzeźwo na historię o Jezusie przekazaną przez wieki i zastanowić się.

Nie od dziś wiadomo, że religia jest dla ludzi bardziej zagubionych i z problemami z akceptacją przerażającej wizji "po śmierci nic nie ma".
Więc lepiej, gdy za dużo nie myślą, lecz "zawierzają" i oddają się w bezpieczne przekonanie, że po śmierci będzie już tylko lepiej, a właściwie wspaniale. Ileż do tego odwagi potrzeba ...

@tomek87
Ja, w przeciwieństwie do wierzących, nie mam misji i nie zależy mi na powiększaniu "rzędu dusz" dzielących moje poglądy. A ponieważ nie przemawia przeze mnie ideologia, jestem bardziej wiarygodny (cóż za ironiczna gra słów).

Wielu wierzących uważa, że ateizm to niepewność, brak duchowej stabilizacji itp. W rzeczywistości to dużo lepszy komfort psychiczny niż u wierzących, nad którymi wisi cały czas bat "kochającego ojca".
Ateizm to o wiele sprawiedliwsze podejście do świata, bo robię dobro dlatego, że jestem przekonany że tak należy, a nie dlatego żeby dostać nagrodę albo żeby nie dostać kary.
Jednocześnie nie daję się manipulować cwaniakom międzynarodowych organizacji, które żerują na naiwności ludzi (a co najwyżej jedna ma rację).

Twój przypadek jaskrawo pokazuje, na czym wiara się opiera. Uzależnienie emocjonalne. Dla mnie to śmieszne, ale wiadomo - jeżeli coś kogoś nie dotyczy, to nie zrozumie, jak ciężko sobie z tym poradzić.

Już się trochę czasu miotasz, więc może spróbuj pójść tym razem z wiatrem - nie pod wiatr. Powinno być łatwiej. Jeżeli ci się uda, stwierdzisz że warto było.

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


Śr lis 09, 2016 11:04 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 301 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 21  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL