Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn gru 10, 2018 4:43 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 535 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 36  Następna strona
 Tropienie Boga - wydzielony 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2759
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Praktykujący ateista
Quingue
W temacie poszukiwania Boga wygląda to tak. Nie oglądamy się za siebie, ile to już o Bogu wiemy. Nie podsumowujemy tych poszukiwań. Lecz pomimo wszystko szukamy bez końca. Bo wiemy że Bóg nie ma końca, więc normalnie możemy Go tylko zgłębiać nieustannie. Za trudne to dla nas się staje robimy przerwę, nie dobijamy się tym że za mało odkryliśmy.
To jest najzdrowsze dla nas poszukujących Boga.

Nie popiszemy się czymś z tych poszukiwań, co by było czymś niezwykłym. To sobie darujmy. A wszelkie dylematy jakie mogą nas dotknąć, nie będą miały porzywki do zadręczania nas.
Wiem że to nie łatwe, że to rozdziera. Do wszystkiego należy się przyzwyczaić takrze do rozdzierania. Mnie rozdziera od dawna i co zapytasz? Żyję pomimo odpowiem. Nie ma czarodziejskiej różki, usuwającej na zawsze nasze stany duchowe. Można natomiast nauczyć się żyć z nimi.
Czego tobie życzę.

Bóg istnieje i jest z nami o jeden krok przed nami, we wszystkich naszych dylematach zwłaszcza. Pomyśl nie ma nic trudnego na tym świecie, co by Bóg na sobie nie doświadczył. Mało tego doświadcza o jeden krok więcej, aniżeli już zaistniałe na tym świecie trudności. Czyli może nas prowadzić tym tropem w naszej potrzebie. Trzeba jednak naszej w tym woli, bo są to żeczy trudne choć skuteczne, jedyne które się w naszych postawach sprawdają. Wszystko inne jest chwilowym oszukiwaniem siebie, dla swej ulgi, nie rozwiązuje to naszych dylematów.

Rozdarcie jest naszym dnem, od którego rad nie rad musimy się odbić. Bo nie znajdziemy innej pomocy. Jak się już raz odbijemy, to będziemy już odruchowo i nieustanie się od dna odbijać. Tak sprawia Bóg. Że pierwszy krok robimy my niezdarnie. Następne są od Boga mnożone aż w nieskończoność. Wiesz że jak kroczymy, to żadna handra i tym podobne nas nie dopadają. One zostają w tyle, nie mają nóg. My do kroczenia zostaliśmy uzdolnieni przez Boga.
No dobrze wystarczy by nie zagadać ciebie, lepiej małymi kroczkami.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Cz sty 04, 2018 12:11 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 02, 2017 5:41 pm
Posty: 355
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Praktykujący ateista
Merss, czyli potwierdza Pani że wiara jest tylko w mózgu? Tak jak myślałem... ostatnio czytałem o genie tzw. "Łaska Boga"(VMAT2). Ten gen odpowiada za religijność danej jednostki. I jest ewolucyjnym przystoswaniem. Ludzie cale zycie jeżdżą po pustyniach szukaja śladów Boga. Inni po prostu wierzą. Coś co dla jednych jest bardzo trudne, a wręcz nie możliwe. Innym przychodzi to tak łatwo. A to wszystko wina jakiegoś tam genu...

Witoldm , chciałbym żebyś miał rację. Nawet jeżeli to kłamstwo. chciałbym w to wierzyć

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć że zrobiłem wszystko by uwierzyć. Teraz mogę stwierdzić że wiara to samooszukiwanie się?

_________________
Płaczą zagubione dusze nazajutrz
Kto inny jak nie człowiek stworzył piekło w samym sercu raju?


Cz sty 04, 2018 1:57 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11840
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Praktykujący ateista
Źle mnie zrozumialeś. Niczego takiego nie napisałam, że wiara jest projekcją mózgu*. Tyle, że natura daje silniejsze bodźce. Przez czarno malowany świat źle funkckconującego mózgu nie przebije się poszukiwanie i nadzieja wiary. Decyzje są bowiem pesymistyczne. To wszystko.
Na forach internetowych nie używamy formy: pan/pani. Ja zresztą mam dopiero 195 lat (a może już 196?), w tym miesiącu będę o rok starsza.
___________________
* Św. Jan od Krzyża kiedyś powiedział, że najlepszym dowodem na to, ze Bóg to nie nasze wyobrażenia jest to, że nie mamy nad tym kontroli


Cz sty 04, 2018 2:45 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr paź 26, 2011 3:14 pm
Posty: 866
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Praktykujący ateista
Cytuj:
Z czystym sumieniem mogę powiedzieć że zrobiłem wszystko by uwierzyć. Teraz mogę stwierdzić że wiara to samooszukiwanie się?


Inaczej:
Wszystko co zrobiłeś by uwierzyć jest pośród tego, o czym powiedziałeś z czystym sumieniem.

Bo nie jesteś aż tak naiwny, że sądzisz, iż zrobiłeś wszystko by uwierzyć i z czystym sumieniem możesz o tym powiedzieć. Jeśli jednak to prawda, to nie tyle wiara jest samooszukiwaniem, ale samooszukiwaniem jest Twój sposób rozumowania.


Cz sty 04, 2018 10:45 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2759
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Praktykujący ateista
Czyżbym się niepotrzebnie trudził, bo za kłamcę jestem uważany? No bo jeśli nie mam racji, to jestem kłamcą. Jeśli jak piszesz sam się oszukuję. Dla mnie to bezsens, no niby po co samemu się oszukiwać to nie logiczne, bez sensu. Inna sprawa cierpiąc jeszcze miał bym kłamać? Nie umiem nawet się oszukiwać, więc nie próbuję. Nie znoszę kłamstwa z czyjej kolwiek strony.
No ale dla ciebie jednak kłamstwo coś znaczy, ma dla ciebie sens. Inaczej nie uważał byś że o Bogu, więc o prawdzie można kłamać.
No cuż każdy z życia bierze, co uważa za słuszne.
Jeśli twoje opinie o tym z czym w życiu się spotykasz są dla ciebie lepsze, idź za nimi.
Twój wybór.
Może komuś innemu mój wpis pomoże lepiej pewne sprawy zrozumieć.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Cz sty 04, 2018 11:27 pm
Zobacz profil WWW
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Praktykujący ateista
By zrozumiec wiele rzeczy zwlaszcza wiare, trzeba oczyscic umysl z wszelkich zlych wplywow otoczenia ktorymi sie cale zycie sugerujemy, a raczej inni nam sugeruja, bo od dziecka ciagle ktos lub cos ma na nas wplyw.
Trzeba stac sie ponownie dzieckiem, ale doroslym rozumnym dzieckiem.
Mozna by to porownac do jakiegos rodzaju kontrolowanej "schizofrenii", gdzie jedna czesc rozumie duchowy swiat, druga materialny, tak by razem bezkolizyjnie mogly stanowic spojna jednosc, odrzucajac tak samo to co zle duchowo, jak i to co zle materialnie-fizycznie nie zmieniajac sie naprzemian jak to bywa u schizofrenikow.
W sumie to kazdy jest w jakims stopniu schizofrenikiem bo ciagle nam sie zmieniaja punkty widzenia tych samych rzeczy. :-) A niektorzy to nazywaja nauka. :-)
Jak obie czesci takiego "schizofrenika" w koncu sie dogadaja na wspolne dobro ale nie jakies posrednie poldobra to nastepuje uwolnienie.


Pt sty 05, 2018 1:36 am
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 02, 2017 5:41 pm
Posty: 355
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Praktykujący ateista
merss napisał(a):
Źle mnie zrozumialeś. Niczego takiego nie napisałam, że wiara jest projekcją mózgu*. Tyle, że natura daje silniejsze bodźce. Przez czarno malowany świat źle funkckconującego mózgu nie przebije się poszukiwanie i nadzieja wiary. Decyzje są bowiem pesymistyczne. To wszystko.
Na forach internetowych nie używamy formy: pan/pani. Ja zresztą mam dopiero 195 lat (a może już 196?), w tym miesiącu będę o rok starsza.
___________________
* Św. Jan od Krzyża kiedyś powiedział, że najlepszym dowodem na to, ze Bóg to nie nasze wyobrażenia jest to, że nie mamy nad tym kontroli


Nie za bardzo rozumiem tych słów Św. Jana.

Może faktycznie muszę naprawić swoją głowę by mieć obiektywne spojrzenie. Co z tego że mogę dyskutować z ateistą na temat wiary i jej bronić, jak robię to tylko dla satysfakcji. Mój przyjaciel mówił mi że bardzo by chciał uwierzyć w Jezusa itd. Czasem gdy zagaduje mnie na tematy religijne na końcu rozmowy mówi coś takiego "a mnie to i tak nic nie obchodzi" wtedy odpiawdam "Jakby Cię to nie obchodziło nie rozmawialibyśmy o tym". Gdy czloweik jest młody nie interesują to sprawy życia i śmierci. Kiedy dochodzi do wieku starczego np. 75lat zaczyna się zastanawiać

Witoldm, bardziej chodziło mi o to że nawet jeżeli Bóg nie istnieje, a niebo jest kłamstwem to chciałbym w wierzyć. Tak jest łatwiej umrzeć

Konieczny, nie za bardzo rozumiem co do mnie napisałeś

Sapper, przeczytałem post

_________________
Płaczą zagubione dusze nazajutrz
Kto inny jak nie człowiek stworzył piekło w samym sercu raju?


Pt sty 05, 2018 2:31 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11840
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Praktykujący ateista
Najprościej na przykladzie. Nawrócenie Frossarda. Nie pochodził z wierzącej rodziny, nie był zainteresowany ani Bogiem, ani wiarą. Do kaplicy wszedł, bo zbyt długo jego przyjaciel nie powracał. Normalny ludzki odruch. I co się stało? Podobnych przykladów znajdziesz w forumowej wyszukiwarce więcej.
Inny przyklad. Chorzy psychiatrycznie miewają objawy wytwórcze. Są przekonani, że mówi do nich Bóg. Objawy mijają po podaniu leków. Tu dopiero widać wpływ chorej natury na wiarę. Kościół mistyków wysyla na badania psychiatryczne, by mieć pewność, że natchnienia nie pochodzą od chorej psychiki. W przypadku choroby nie odróżni się natchnień od złudzeń pochodzących od natury czy pokus diabelskich, które siadają tam, gdzie najdalej człowiekowi do zbawienia.

I teraz druga sprawa. Wiara jest odpowiedzią człowieka na łaskę Boga. Łaska buduje na naturze. Jeśli są problemy z naturą, bo zniekształca obraz rzeczywistości, łaska może zostać zignorowana. Bóg się dobija do człowieka, ale człowiek nie reaguje lub reaguje w sposób niewlaściwy. Wina leży po stronie człowieka. Dostaje informację o leczeniu i taka decyzję może podjąć. Chodzi o Twoją sytuację a nie wszystkie zaburzenia. Schizofrenik bowiem raczej decyzji nie podejmie, bo w jego przypadku myli się cały świat i to świat jest w błędzie.
Wspomniałeś chyba o tym wcześniej, że zajmujesz się problemami natury duchowej. Ta choroba na to pozwala, zatrzymanie się. W sposób naturalny dzieje się to po 40. r.ż. Nie pozwla jednak na podejmowanie w miarę obiektywnych decyzji, taka jej specyfika. To problem jednak zwykle czasowy.


So sty 06, 2018 9:18 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2759
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Praktykujący ateista
Quinque napisał(a):
Witoldm, bardziej chodziło mi o to że nawet jeżeli Bóg nie istnieje, a niebo jest kłamstwem to chciałbym w wierzyć. Tak jest łatwiej umrzeć

Z pewnością na taką okoliczność Bóg przewidział możliwość uwierzenia że On jest.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


So sty 06, 2018 11:08 am
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 02, 2017 5:41 pm
Posty: 355
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Praktykujący ateista
merss napisał(a):
Najprościej na przykladzie. Nawrócenie Frossarda. Nie pochodził z wierzącej rodziny, nie był zainteresowany ani Bogiem, ani wiarą. Do kaplicy wszedł, bo zbyt długo jego przyjaciel nie powracał. Normalny ludzki odruch. I co się stało? Podobnych przykladów znajdziesz w forumowej wyszukiwarce więcej.
Inny przyklad. Chorzy psychiatrycznie miewają objawy wytwórcze. Są przekonani, że mówi do nich Bóg. Objawy mijają po podaniu leków. Tu dopiero widać wpływ chorej natury na wiarę. Kościół mistyków wysyla na badania psychiatryczne, by mieć pewność, że natchnienia nie pochodzą od chorej psychiki. W przypadku choroby nie odróżni się natchnień od złudzeń pochodzących od natury czy pokus diabelskich, które siadają tam, gdzie najdalej człowiekowi do zbawienia.

I teraz druga sprawa. Wiara jest odpowiedzią człowieka na łaskę Boga. Łaska buduje na naturze. Jeśli są problemy z naturą, bo zniekształca obraz rzeczywistości, łaska może zostać zignorowana. Bóg się dobija do człowieka, ale człowiek nie reaguje lub reaguje w sposób niewlaściwy. Wina leży po stronie człowieka. Dostaje informację o leczeniu i taka decyzję może podjąć. Chodzi o Twoją sytuację a nie wszystkie zaburzenia. Schizofrenik bowiem raczej decyzji nie podejmie, bo w jego przypadku myli się cały świat i to świat jest w błędzie.
Wspomniałeś chyba o tym wcześniej, że zajmujesz się problemami natury duchowej. Ta choroba na to pozwala, zatrzymanie się. W sposób naturalny dzieje się to po 40. r.ż. Nie pozwla jednak na podejmowanie w miarę obiektywnych decyzji, taka jej specyfika. To problem jednak zwykle czasowy.


Słyszałem o tym Panu. Nie wiem, dla mnie wielką abstrakcją jest wyobrazić sobie że wszechświat stworzył Bóg. A jeszcze większą że mógł powstać przypadkiem. Chociaż jakby z drugiej strony na to patrzeć. Można dojść do wniosku. Skoro jeden wszechświat mógł powstać samoczynnie, to równie dobrze może być nieskończona ilość a my mamy to szczęście że żyjemy w tym idealnie dostrojonym. Ż trzeciej strony mamy pytanie o sens życia. Ale czemu zycie mialo by mieć w ogóle jakikolwiek sens? No ale wszystko ma swój sens. Ale to my nadajemy tym rzeczom sens. Z czwartej strony nie potrafię sobie wyobrazić stworzenia człowieka w kontekście ewolucji. No ale czy trzeba odrzucać Boga który umarł za nas na krzyżu z miłości, tylko dlatego że nie pasuje on do obowiązujących paradygmatów? Męczy mnie to wszystko. Kilka lat temu potrafiłem przez ponad rok czasu czytać o systemach operacyjnych, kartach graf. Itd. Kiedyś ponad rok czasu o... A mniejsza. Jeżeli na jakiś temat się nakręcę myślę o nim bez przerwy. Moja mama mówiła mi że jak była w podobnym wieku mogła przez dwa lata myśleć o nurtującej jej kwestii i nie spać po nocach. Irytuje mnie to że nie mogę spać sobie z tym spokoju. Nie chce narazie o tym myśleć, mam dużo czasu na starość wtedy chcę się martwić. Co do moich rozmów z przyjaciółmi. Ten jeden bardzo by chciał uwierzyć ale nie potrafi. Czym można prosić o wzmocnienie wiary? Tak, Ale jak się w to nie wierzy to kogo o to prosić? Skoro i tak to nic nie da?

Wszystkim którym nie odpowiadam. Wiedzcie że czytam wasze posty. Aczkolwiek pisze jeden długi odnoszący się do meritum

Z resztą nie wiem po co ja to wszystko piszę, marnuje tylko wasz czas. Na czytanie tej pseudofilozofii

_________________
Płaczą zagubione dusze nazajutrz
Kto inny jak nie człowiek stworzył piekło w samym sercu raju?


Wt sty 09, 2018 12:16 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11840
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Praktykujący ateista
Jak stary depresant: marnuję wasz czas. :) Przyszło Ci do głowy, że nie czyta się postów użytkowników, którzy marnują cudzy czas. Jeśli wchodzę na inne forum to skupiam się na tych, których chcę czytać, reszta mnie nie interesuje. To wolność innego człowieka, czyta lub nie. Chce odpowiedzieć, czy tylko czyta. Może ktoś też odnajduje się w problemach opisywanych na forum? Jeśli przegniesz, na pewno się o tym dowiesz.

Przypadek nie jest chyba tym o czym myslisz. :)


Wt sty 09, 2018 12:27 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 02, 2017 5:41 pm
Posty: 355
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Praktykujący ateista
merss napisał(a):
Przypadek nie jest chyba tym o czym myslisz. :)


Więc czym?

_________________
Płaczą zagubione dusze nazajutrz
Kto inny jak nie człowiek stworzył piekło w samym sercu raju?


Śr sty 10, 2018 9:31 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11840
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Praktykujący ateista
Przypadek wkomponowuje się w Boży Zamysł i racjonalność we Wszechświecie. Jest niezbędnym elementem tego, by system praw przyrody mógł funkcjonować. W procesach dziejących się w przyrodzie, warunki początkowe są 'zadane' przez jakieś inne procesy fizyczne, które są jednak przypadkowe ze względu na dany uklad. Np kamienna lawina w górach spada zgodnie ze statystycznymi prawami mechaniki klasycznej, ale może być zapoczątkowana przez jakiś inny proces - np upadek drzewa powalonego przez wiatr. Przypadki działają w przecięciu praw przyrody. W strukturze praw przyrody są więc ich istotnym elementem. Umożliwiają one zachodzenie procesów o większej złożoności, a więc by mogła zajść ewolucja biologiczna.

Układy dynamiczne nieliniowe (np org żywe) są otwarte na działanie przypadkowych fluktuacji, zapewniają ich twórczość by mogły wytworzyć istotne novum. Fluktuacje, atakując uklad dynamiczny, są skutkiem różnych praw fizyki. O ich przypadkowości decyduje fakt, ża są zewnętrzne w stosunku do danego ukladu dynamicznego, że nie dadzą się przewidzieć z jego wnętrza. Tak więc - jakieś zdarzenie jest przypadkowe tylko ze względu na dane prawo fizyki. Ze względu na inne prawo fizyki może być nawet ściśle deterministycznym następstwem tego działania.

Św. Tomasz z Akwinu przywołuje za Arystotelesem następujący przykład ilustrujący przypadek. Idzie człowiek na rynek w pewnym celu i tam spotyka swego wierzyciela, który też tam się udał w zupełnie innym celu. Przecięły się dwa łancuchy przyczynowe, w których nie było nic przypadkowego (obydwaj szli w ściśle określonych celach) a przypadek zrodził się jedynie na przecięciu łańcuchów. Żadna z tych osób nie mogla przewidzieć spotkania, czyli z wnętrza ukladu dynamicznego nie można przewidzieć przypadku (spotkania). To jednak nie znaczy, że przypadek jest ślepym trafem, że pojawia się bez żadnego uzasadnienia, że stanowi wyłom w racjonalności świata; jest bowiem elementem działania innych praw przyrody.

Konieczność i przypadek współpracują ze sobą a nie przeciwstawiają się sobie. Układ dynamiczny nieliniowy będąc otwartym, poddaje się czasem działaniu różnych fluktuacji.

Bardzo często za przypadki uważamy to, czego nie spodziewaliśmy się lub co nas zaskoczyło, bo brakowało nam odpowiedniej wiedzy, by to przewidzieć.
Jeśli mamy wolną wolę to Wielka Matryca musi być taka, żeby wolna wola w obrębie Wszechświata była możliwa. Nie łamie ona matematycznej struktury świata, lecz jest na niej 'nadbudowana'. Przypadki nie są więc klęską Matrycy, lecz jej bardzo subtelną strategią. Są strategią Bożego Zamysłu czytamy u M.Hellera (Filozofia przypadku).


Śr sty 10, 2018 10:15 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): N gru 15, 2013 8:09 am
Posty: 246
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Praktykujący ateista
merss napisał(a):

Św. Tomasz z Akwinu przywołuje za Arystotelesem następujący przykład ilustrujący przypadek. Idzie człowiek na rynek w pewnym celu i tam spotyka swego wierzyciela, który też tam się udał w zupełnie innym celu. Przecięły się dwa łancuchy przyczynowe, w których nie było nic przypadkowego (obydwaj szli w ściśle określonych celach) a przypadek zrodził się jedynie na przecięciu łańcuchów. Żadna z tych osób nie mogla przewidzieć spotkania, czyli z wnętrza ukladu dynamicznego nie można przewidzieć przypadku (spotkania). To jednak nie znaczy, że przypadek jest ślepym trafem, że pojawia się bez żadnego uzasadnienia, że stanowi wyłom w racjonalności świata; jest bowiem elementem działania innych praw przyrody.


Więc jak uważasz, czy wierzysz w to co napisane w Biblii, księga Koheleta 9:11 że życiem rządzi czas i przypadek, gdzie przypadkiem jest Bóg, który żyje w czasie i jest zależny od czasu, czy przypadek to tylko wypadkowa, tworzona przez przyrodę która zmienia się cały czas wraz z biegiem czasu rzeczywistego, do zdarzeń zachodzących pod wpływem czasu jakie tworzy przypadek?


N lut 04, 2018 12:56 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr lis 18, 2015 10:14 pm
Posty: 1144
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Praktykujący ateista
Irbisol napisał(a):
lekarstwo napisał(a):
To, że Irbisol istnieje jest dowodem na istnienie Boga. :-)

To deklaracja, a gdzie dowód?


Proszę bardzo. Irbisol istnieje.
Jeżeli jest to prawdą, to znaczy, że istnieje istnienie.
Jeżeli nie jest to prawdą to znaczy, że istnienie nie istnieje.
Istnienie nie może nie istnieć, więc istnienie jest.

A propos, istnienie jako takie jest podstawowym atrybutem Boga ("Jestem, który jestem"). Ale załóżmy, że może istnieć istnienie bez istnienia Boga.

Jeżeli takie istnienie istnieje, to i tak jest ono dla nas Bogiem. To istnienie nazywamy Bogiem i jest ono czymś większym niż tylko istnienie wszechświata materialnego. Jest tak, ponieważ wszelkie prawa świata materialnego wykluczają możliwość zaistnienia czegoś z niczego (proszę o nieprzytaczanie infantylnych dowodów, że jest odwrotnie).

To oznacza, że wszechświat materialny nie mógł powstać sam z siebie, czyli zaistnieć z niczego. Tym samym istnienie wszechświata materialnego i jego istota wskazuje na istnienie czegoś większego od niego, wskazuje na istnienie stworzyciela. Właśnie to coś wyższe, co istnieje ponad światem materialnym jest siłą sprawczą, stwórcą wszechświata materialnego i to coś, ten byt nazywamy Bogiem.

Skoro Irbisol jest materialny, to znaczy, że istnieje wszechświat materialny. A skoro istnieje wszechświat materialny, który nie mógł powstać sam z siebie, to istnieje istnienie nadrzędne nad światem materialnym, które to istnienie nazywamy Bogiem.

W ten sposób istnienie Irbisola wskazuje na istnienie Boga, który jest ponad światem materialnym. Gdyby Irbisol nie istniał, to dla niego nie istniał by również świat materialny, a przez to nie istniał by stworzyciel świata materialnego, czyli Bóg.

Przy okazji uświadomiliśmy sobie, że błędnym jest ograniczanie Boga ramami zasad panujących w naszym świecie materialnym.

Skoro nie można ograniczyć Boga i sprowadzać go tylko do bytu materialnego, równego w atrybutach do wszechświata materialnego, to logiczne jest tym samym przyjęcie wiary w to, że dla Boga wszystko jest możliwe, a na pewno możliwe wszystko co najmniej w świecie materialnym, którego jest nadrzędnym stwórcą. Skoro więc Bóg może wszystko, to jaki problem uwierzyć w rzeczy z pozoru dla nas niemożliwe?

Tak naprawdę wiara lub niewiara to zgoda lub niezgoda na istnienie rzeczy o atrybutach ponad materialnych, posiadających zasady i atrybuty inne niż w naszym świecie materialnym. A skoro udowodniliśmy, że rzeczy ponadmaterialne muszą istnieć (ponieważ istnieje Irbisol, hehe), to nie jest możliwe odrzucenie istnienia Boga i wszyscy, którzy to czynią nie postępują logicznie.


N lut 04, 2018 10:29 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 535 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 36  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL