Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr wrz 20, 2017 4:00 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 90 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
 Rozważania etyczne - wydzielony 
Autor Wiadomość
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 20, 2014 2:17 pm
Posty: 526
Lokalizacja: Skoki
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dylemat wagonika
merss napisał(a):
Na najprostszym przykładzie nie rozumie, że estetyczny sposób ubierania się ma niższa rangę w wartościach niż stosunek do drugiego człowieka a sam ubiór ma taką wartość dla kobiety, że zrasta się z jej osobowością, więc nie we wszystkim czuje się komfortowo To oznacza, ze założenie sukienki dla swego mężczyzny, takiej jaką on wybrał a jej to nie odpowiada, może jej popsuć samopoczucie. Kilka takich prób i wymieni faceta, jeśli to kobieta, które wie czego chce.

Oj... merss... merss... jak Ty mało o życiu wiesz... :wink:

...no ale o tym już pisałem.

merss napisał(a):
Rafał odrzuca wartości, ich stopniowanie twierdząc, że coś takiego nie istnieje. Jeśli zasady postępowania przejęły funkcje norm, nie istnieją w innych etykach. Mamy wówczas etykę techniczą.

Wytłumacz mi proszę, co to jest etyka techniczna i jak należy/można się ją posługiwać?
Może podasz jakiś przykład?
.
.
.

_________________
"Po Darwinie nie jesteśmy już upadłymi aniołami, a co najwyżej robiącymi karierę szympansami" -D.Morris


N maja 21, 2017 9:06 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 20, 2014 2:17 pm
Posty: 526
Lokalizacja: Skoki
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Rozważania etyczne - wydzielony
... a to wpisuje się dość ciekawie w ten wątek... może kogoś zainteresuje :wink:

...z wątka Absolutyzm moralny nie istnieje....
"Wystarczy spojrzeć z perspektywy On, a nie Ja, a sytuacja się zmieni. Spotykasz się z Partnerem (to moje określenie na Twoje "luby" - wybacz). To, jak się ubierzesz ma na niego ogromny wpływ. Jeżeli będziesz zadbana, ładnie ubrana, pachnąca, uśmiechnięta... wyrazisz tym samym szacunek dla Partnera... pokarzesz swoje uczucie do niego. Ten niewerbalny kanał komunikacji ma ogromną moc i nie zgodzę się z Tobą, że jest on wtórny... absolutnie się z Tobą nie zgodzę. Wyobraź sobie taką oto sytuację, że dla swojego Partnera i tylko dla niego, ubierasz się w sukienkę, którą On uwielbia... wiesz merss, w takiej sytuacji żadne słowa potrzebne nie są... A to jak się do niego odnosisz jest równoważne z komunikatami niewerbalnymi."
merss napisał(a):
Czy teraz rozumiesz dlaczego napisałam, że ładny ubiór/prezencja jest mniej ważny niż to jaki mam stosunek do mężczyzny na którym mi zależy? Będzie obserwował też stosunek do innych ludzi jak mądry. Jeśli będzie szukał kobiety dla siebie na całe życie i matki dla swoich dzieci będzie dla niego ważniejsze to kim jest niż jak się prezentuje. Zacznijmy jednak od tego, że oczy zawiesi na urodzie, taka jego natura. Nie negowałam wartości estetycznych, uporządkowałam je.
Nie ubiorę jednak sukienki, która podobałaby się mężczyźnie, ale ja nie czułabym się w niej dobrze. Nigdy zresztą nie byłam w takiej sytuacji.
[...]
Na najprostszym przykładzie nie rozumie, że estetyczny sposób ubierania się ma niższa rangę w wartościach niż stosunek do drugiego człowieka a sam ubiór ma taką wartość dla kobiety, że zrasta się z jej osobowością, więc nie we wszystkim czuje się komfortowo To oznacza, ze założenie sukienki dla swego mężczyzny, takiej jaką on wybrał a jej to nie odpowiada, może jej popsuć samopoczucie. Kilka takich prób i wymieni faceta, jeśli to kobieta, które wie czego chce.


....i pewnie masz rację, że wiele zależy od tego, na co Ty, masz ochotę. Dlatego pisałem o kompromisie... o wzajemnym nastrojeniu się....
Nie zgodzę się jednak z Tobą, że cała ta sytuacja ma jakikolwiek związek z hierarchią wartości... ma ona bowiem związek jedynie z aktualnymi pragnieniami i potrzebami... Was obu....
.
.
.

_________________
"Po Darwinie nie jesteśmy już upadłymi aniołami, a co najwyżej robiącymi karierę szympansami" -D.Morris


N maja 21, 2017 9:31 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lis 23, 2015 12:14 am
Posty: 2329
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kopciuszek sado-maso- pragnienia kobiet ?
Rafal, ty opisujesz to pod katem uznawania seksu jako wyraz milosci, a tak nie jest z miloscia.
Juz kiedys to tlumaczylem, ale sprobuje jeszcze rax. toz seks nie jest elementem milosci i nie powinien byc.
Takie postrzeganie milosci prowadzi do zrownania jej z popedem seksualnym.
Jak kiedys juz pisalem, Milosc jest jedna i niepodzielna, moze byc slaba lub mocna, ale nie dzieli sie na malzenska, braterska, blizniego, rodzicielska itp.
Zawsze jest jednym i tym samym.
To tylko bledne postrzeganie czlowieka porozdzielalo ja na rozne milosci i opatrzylo roznymi znamionami.
Seks jest elementem zwiazku malzenskiego i sluzy rozmnazaniu, a czlowiek mylnie przypisuje mu atrybuty milosci, co w rezultacie myli i miesza te dwie rozne potrzeby czlowieka.

W twoim powyzszym poscie piszesz o wygladzie, stroju i tp. jako elementu milosci, wiec powiedz mi jak to sie bedzie mialo do starszych i pomarszczonych Kobiet?
Czy jak nie bedziesz odczuwal pociagu seksualnego do podstarzalej zony to znaczy ze juz nie kochasz?
Jak pewnie zauwazysz, to jesli w malzenstwie jest milosc, to seks nie odgrywa tak waznej roli jaka mu wielu przypisuje. On nie ma nic wspolnego z miloscia. To element zycia, ale z innej beczki.


N maja 21, 2017 8:29 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 10255
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Rozważania etyczne
RK
Odpowiem na wersję ogólniejszą. Kobieta może ubierać się atrakcyjnie, bo chce podobać się mężczyźnie. Zobaczy w niej laleczkę, która jest miłym do niego dodatkiem. Atrakcyjność jest oderwana od sensu. Wartości niższe nadają sens wyższym. Tylko wówczas ma ona sens. gdy jest osadzona w wyższej. Między wartościami istnieje więc relacja sensu. Inteligentna i atrakcyjna kobieta jest więc maskotką, czyli przedmiotem użycia. Chce się ją mieć, ale jak każdy przedmiot, po czasie nudzi się i wymienia się go na nowy i bardziej atrakcyjny. Kobieta widzi w sobie przedmiot użycia i chce wyglądać możliwie najatrakcyjniej, by podobać się mężczyźnie.

Czarująca i inteligentna kobieta jest podmiotem, gdy dostrzega się w niej dobro i relacyjność, a więc ukierunkowanie na drugiego człowieka. Z nią chce się być i stawać się lepszym człowiekiem. Mężczyzna doskonale będzie rozumiał odmowę kobiety, gdy jednak założy inną sukienkę. Mając ciężki dzień w pracy może nie mieć ochoty na czerwoną i obcisłą sukienkę.
Zrozumie, że może innym razem. Szanuje kobietę i pozwala jej na wybór, istnieje bowiem sens tej odmowy.
Inteligencja, naturalny wdzięk, poczucie piękna mają sens, gdy są osadzone w szacunku do drugiego człowieka i do siebie samej. Gdy spotykamy się z dobrem, stymuluje to nas do bycia jeszcze lepszym. I ciągną się wzajemnie kobieta i mężczyzna wzwyż stając się coraz dojrzalszymi.

Tylko w drugim przypadku mamy decyzję osadzoną w szacunku do drugiego człowieka i połączoną z refleksją. Tak więc wrażliwość estetyczna mężczyzny może pozostawać w zgodzie z tożsamością drugiej osoby, z poszanowaniem drugiego lub mamy wrażliwość wyobcowaną, oderwaną od człowieka.

Dochodzimy do tego co cechuje Trójcę - doskonała relacyjność. To wzór dla człowieka.
Wracamy do tej nieszczęsnej seksownej kreacji i osadzenia w wyższej wartości. Wrażliwy na relację jest ten, kto posiadł 'zmysł innego'. Przyjmuje go z jego odmiennością, nie dąży, by upodobnić do siebie. Rozwija się więc w kierunku coraz szerszego otwarcia na innych.
W pierwszym przypadku mamy zaburzona relacyjność. Mężczyzna o wrażliwości niedźwiedzia próbuje narzucić kobiecie tożsamość. Kobieta nie dostrzega swej pozytywności, która powinna płynąć z jej wnętrza. Odczuwa więc potrzebę, by pochodziła z zewnątrz. Jest pusta jak studnia bez dna, nie potrafi nawet utrzymać dla siebie tej pozytywności, która płynie z zewnątrz. Na zewnątrz wygląda na miłą, okazuje swobodę i zdolność do utrzymywania relacji. Nie jest jednak zdolna do wierności. Przyjmuje drugiego dopóty korzysta. Sama z siebie nic nie daje, najwyżej się 'wypożycza'. Może działać podstępnie, obłudnie. Nie jest żadne z nich wrażliwe na drugiego, korzystają dla siebie.

Wrażliwość estetyczna nadaje więc sens wrażliwości moralnej i relacyjnej w odniesieniu do relacji międzyosobowych. W życiu jest piękno, gdy mamy szacunek do indywidualności osoby. Tworzymy piękno, gdy nadajemy sens naszemu życiu (kroczenie ku dojrzałości, czyli coraz wyższym wartościom).
Augustyn powiedział, ze możemy kochać tylko to co piękne. Piękno pociąga, łamie schematy wynikające z obsesji użyteczności. Dochodzimy więc do tego, ze prawdziwe piękno zawsze jest związane z podmiotowością człowieka.

O sukienkę poszło, by podobać się mężczyźnie. Zgoda na jej założenie może wynikać z odmiennych wizji swej tożsamości. W jednej z nich można odmówić i drugi człowiek zrozumie, że nie ma to nic wspólnego z próbą dewaluacji, czy podważania jego uczuć. W drugim przypadku relacyjność jest zaburzona. Wskazałam wyżej na możliwości.

Cytuj:
Oj... merss... merss... jak Ty mało o życiu wiesz...

Pewnie jednostronnie widziałam, ale przypisuję sobie to jako coś dobrego. Bliskie jest więc mi poniższe...
Nie można rozdzielić religii chrześcijańskiej od etyki, od sposobu 'bycia' osoby. Encyklika Veritatis splendor Jana Pawła II wskazuje na etykę. Nazywa ją duchową siłą, która ma przywilej godzenia człowieka z samym sobą. Chrześcijaństwo wyzwolone od etyki przestaje być chrześcijaństwem. Niemniej próby usprawiedliwiania niemoralności przez religie wciąż się powtarzają. potem odrzucony zostaje człowiek jako osoba - zaczyna się rozważać go jako byt wśród innych bytów, przedmiot wśród innych przedmiotów.

Człowiek musi mieć świadomość 'bycia sobą', ale to wymaga połączenia z dobrem. Wchodzi się więc automatycznie na grunt etyki. Dobro jednak może być złudzenie, Dlatego wciąż należy pytać o prawdę, która wyprowadza ze złudzenia. Wolność człowieka na tym polega, że kieruje się ku dobru. Bezustannie sprawdza to dobro.

Aby podkreślić ścisłą więź religii z etyką Jan Paweł II rozpoczął swe rozważania od przytoczenia rozmowy Jezusa z bogatym młodzieńcem (Mt 19, 16-19). Nauczycielu, co dobrego mam uczynić, aby otrzymać życie wieczne? (...) Jeśli chcesz osiągnąć życie wieczne, zachowaj przykazania.
Wypowiedź ta wyklucza oderwanie etyki od wiary. Etyka nie może legitymować wewnętrznego rozszczepienia człowieka - legitymizować 'pękniętej osi' wiążącej wolność z prawdą. Na drodze życiowej te osie pękają. Nie należy z tego wyciągać wniosku, że trzeba żyć z 'pękniętą osią'.
Bóg stworzył człowieka (...) i nadał jego istnieniu cel, wpisując w jego serce prawo (por. Rz 2, 15) - prawo naturalne.
Nie jest ono niczym innym jak światłem rozumu wlanym w nas przez Boga. Dzięki niemu poznajemy co należy czynić i czego unikać.
Cytuj:
Wytłumacz mi proszę, co to jest etyka techniczna i jak należy/można się ją posługiwać?
Może podasz jakiś przykład?

Już wcześniej wspominałam o niej.

To osoba, którą wyuczono jak się ma zachowywać. Na przykładzie.
Jesteś na wystawie sztuki współczesnej i dostajesz do ręki materiały. Opisy mają charakter wartościujący. To jest dzieło sztuki, to tandeta a to obraz o umiarkowanej wartości artystycznej. Spotykasz na wystawie osobę, która zupełnie się na tym nie zna. Oprowadzając ją po wystawie sprawiedliwie, wg klucza, który znasz na pamięć rozdajesz zachwyty lub krytykujesz obrazy. Możesz uchodzić w jej oczach za znawcę, tak naprawdę to jednak nic nie rozumiesz.

Coś podobnego grozi człowiekowi ukształtowanemu przez etykę techniczną. W najlepszym razie jest ona w stanie pouczyć go o tym, jak ma w poszczególnych sytuacjach udawać moralność, ale rzetelnej moralności nie jest w stanie go nauczyć. Taki człowiek funkcjonuje poza rozumieniem drugiego i poza pragnieniem, by dawać mu dobro, poza relacjami, które mają zbliżać a nie być monologiem osób. Człowiek ślepnąć na drugiego człowieka stara się trzymać zasad postępowania wobec niego - zostańmy przyjaciółmi deklaruje osobie, którą opuszcza. Tak się postępuje, by wyjść na przyzwoitego człowieka. Troską takiego człowieka jest formułowanie powszechnych norm działania, które jak instrukcje funkcjonowania maszyn mają zapewnić ład w społeczeństwie.
Człowiek nie wie kim jest, jaka jest jego wartość i dokąd zmierza w tym życiu, nie potrafi zachować się elastycznie, nie potrafi myśleć krytycznie. Został zaprogramowany jako tryb w maszynie społecznej, która powinna bezkolizyjne funkcjonować. Jest dla społeczeństwa jak element maszyny - użyteczny/ma wartość lub bezużyteczny/utracił wartość i ma prawo odejść od użytecznych. Zapewni też jego odejście większy ład w maszynerii społecznej. Społeczeństwo będzie mogło wydawać sensowniej środki na pomoc użytecznym (opieka medyczna stanowi zawsze w funduszach społecznych krótką kołdrę).


N maja 21, 2017 11:40 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 1791
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, protestantyzm
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozważania etyczne - wydzielony
sapper napisał(a):
Seks jest elementem zwiazku malzenskiego i sluzy rozmnazaniu, a czlowiek mylnie przypisuje mu atrybuty milosci, co w rezultacie myli i miesza te dwie rozne potrzeby czlowieka.
sapper napisał(a):
Jak pewnie zauwazysz, to jesli w malzenstwie jest milosc, to seks nie odgrywa tak waznej roli jaka mu wielu przypisuje. On nie ma nic wspolnego z miloscia. To element zycia, ale z innej beczki.

Oczywiście sex ≠ miłość, ale jest z nią powiązany.
To co tu piszesz wieje średniowiecznym podejściem KRK do sexu jako czegoś nieczystego i nakierowanego tylko na prokreację, co w konsekwencji na wiele wieków sprowadziło seksualność człowieka do poziomu zwierząt.

Polecam poczytaj sobie współczesne stanowisko Twojego kościoła dotyczące seksualności i jej roli w związku małżeńskim. W końcu po blisko XVII stuleciach KRK zaczął postrzegać temat inaczej. ;)
A ponad to w Biblii znajdujemy np. taką zachętę [Przyp. 5.18-19]: 18.Niech będzie błogosławiony twój zdrój, a raduj się z żony twojej młodości! 19 Miłej jak łania, powabnej jak gazela! Niech jej piersi zawsze sprawiają ci rozkosz, upajaj się ustawicznie jej miłością!


Pn maja 22, 2017 11:59 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lis 23, 2015 12:14 am
Posty: 2329
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozważania etyczne - wydzielony
No wlasnie pisze w podanym przez ciebie cytacie, upajaj sie miloscia, a nie seksem. :-)


Pn maja 22, 2017 12:03 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 1791
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, protestantyzm
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozważania etyczne - wydzielony
sapper napisał(a):
No wlasnie pisze w podanym przez ciebie cytacie, upajaj sie miloscia, a nie seksem

Zwróć uwagę na cały kontekst przytoczonych wersetów, a nie ostatnie zdanie, po którym jest następne:
20. Dlaczego, synu mój, masz się rozkoszować obcą i ściskać pierś cudzej?
Bóg stworzył seksualność człowieka, a wszystko co On stworzył jest dobre.


Pn maja 22, 2017 1:26 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lis 23, 2015 12:14 am
Posty: 2329
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozważania etyczne - wydzielony
Mieszasz kwestie wiernosci i zdrady z samym seksem.

Zwroc uwage na formule przysiegi malzenskiej. Dlaczego jest taka a nie inna i dlaczego sa wyszczegolnione z osobna wszystkie aspekty malzenstwa.

Poza tym mamy sie rozmnazac, a nie imitowac-udawac rozmnazanie. :-)


Pn maja 22, 2017 1:40 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 12, 2010 2:56 pm
Posty: 3173
Lokalizacja: Kraków
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozważania etyczne - wydzielony
Mamy się odżywiać a nie imitować odżywianie jedząc puste kalorie w postaci słodyczy. Czy jeśli nie odmówię tortu u cioci na imieninach to zgodnie z Twoim rozumowaniem, popełniam grzech.

_________________
"Biada ludziom religijnym, którzy nie znają innego świata niż ten, w którym żyją..."


Pn maja 22, 2017 2:06 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 20, 2014 2:17 pm
Posty: 526
Lokalizacja: Skoki
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kopciuszek sado-maso- pragnienia kobiet ?
sapper napisał(a):
Rafal, ty opisujesz to pod katem uznawania seksu jako wyraz milosci, a tak nie jest z miloscia.
Juz kiedys to tlumaczylem, ale sprobuje jeszcze rax. toz seks nie jest elementem milosci i nie powinien byc.
Takie postrzeganie milosci prowadzi do zrownania jej z popedem seksualnym.
Jak kiedys juz pisalem, Milosc jest jedna i niepodzielna, moze byc slaba lub mocna, ale nie dzieli sie na malzenska, braterska, blizniego, rodzicielska itp.
Zawsze jest jednym i tym samym.
To tylko bledne postrzeganie czlowieka porozdzielalo ja na rozne milosci i opatrzylo roznymi znamionami.
Seks jest elementem zwiazku malzenskiego i sluzy rozmnazaniu, a czlowiek mylnie przypisuje mu atrybuty milosci, co w rezultacie myli i miesza te dwie rozne potrzeby czlowieka.

W twoim powyzszym poscie piszesz o wygladzie, stroju i tp. jako elementu milosci, wiec powiedz mi jak to sie bedzie mialo do starszych i pomarszczonych Kobiet?

Dokładnie tak samo sapper.
Masz mylne wyobrażenie, że z wiekiem zatraca się swoją seksualność. Kobieta dojrzała (w Twojej nomenklaturze "pomarszczona") ma ogromny potencjał seksualny i doświadczenie... słowem, wie czego chce....

sapper napisał(a):
Czy jak nie bedziesz odczuwal pociagu seksualnego do podstarzalej zony to znaczy ze juz nie kochasz?
Jak pewnie zauwazysz, to jesli w malzenstwie jest milosc, to seks nie odgrywa tak waznej roli jaka mu wielu przypisuje. On nie ma nic wspolnego z miloscia. To element zycia, ale z innej beczki.

Pewnie trzeba by się zastanowić czym miłość jest?
Co do zasady będę stał na stanowisku: Nie ma miłości bez seksualności - w relacji kobieta/mężczyzna. Oczywiście form miłości jest wiele np. miłość rodziców do własnych dzieci, miłość wierzącego do Boga etc., a w tych relacjach, rzecz jasna, seksualność nie występuje.
Tak więc miłość uznać by należało za stan uwielbienia do podmiotu uczucia. W pewnym sensie bezkrytyczne stanowisko wobec tego podmiotu, chęć jego obrony, ochrony etc.

cyt. "Milosc jest jedna i niepodzielna, moze byc slaba lub mocna, ale nie dzieli sie na malzenska, braterska, blizniego, rodzicielska itp.
Zawsze jest jednym i tym samym".


Jak zauważasz moje stanowisko jest dokładnie odwrotne od Twojego. To co "wrzucasz do jednego worka" jest czymś zupełnie innym.

"Seks jest elementem zwiazku malzenskiego i sluzy rozmnazaniu, a czlowiek mylnie przypisuje mu atrybuty milosci, co w rezultacie myli i miesza te dwie rozne potrzeby czlowieka."

Nie dziel sapper, rzeczy, których podzielić się nie da. Nie wiem w jakim jesteś wieku, ale jeżeli uważasz, że kontakty seksualne w małżeństwie/partnerstwie nie mają podstawy uczuciowej, to jesteś w wielkim błędzie. Seks nie służy tylko rozmnażaniu, o jakim piszesz. Seks, to ogromna przyjemność, którą obdarzają siebie wzajemnie Partnerzy. Budują, za pomocą kontaktów seksualnych, silną emocjonalną więź.
.
.
.

_________________
"Po Darwinie nie jesteśmy już upadłymi aniołami, a co najwyżej robiącymi karierę szympansami" -D.Morris


Pn maja 22, 2017 4:15 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 20, 2014 2:17 pm
Posty: 526
Lokalizacja: Skoki
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozważania etyczne - wydzielony
merss.... odpowiem, ale daj mi chwilkę.... :wink:
.
.
.

_________________
"Po Darwinie nie jesteśmy już upadłymi aniołami, a co najwyżej robiącymi karierę szympansami" -D.Morris


Pn maja 22, 2017 4:23 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lis 23, 2015 12:14 am
Posty: 2329
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozważania etyczne - wydzielony
Widzisz, to trzeba pierw nieco odkrecic by zauwazyc co jest co.
Ja staram sie jedynie krok po kroku wyjasniac i naprowadzac na rozumienie.
To nie jest tak ze milosc jest powiazana z seksualnoscia, tylko seksualnosc z miloscia.
Chodzi o to ze pierw musi byc milosc by mogla wkroczyc seksualnosc.
Nie odwrotnie, bo wlasnie taka odwrotnosc prowadzi do mieszania milosci z sksem i twierdzenia ze seks to milosc.to sa dwie oddzielne potrzeby, ale nie mozna ich mylic jako zamiennikow i tego samego.
Tak samo zauwazysz ze seks z prostytutka nie ma nic wspolnego z miloscia.


Pn maja 22, 2017 4:50 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 1791
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, protestantyzm
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozważania etyczne - wydzielony
sapper napisał(a):
Zwroc uwage na formule przysiegi malzenskiej. Dlaczego jest taka a nie inna i dlaczego sa wyszczegolnione z osobna wszystkie aspekty malzenstwa.

A kto wymyślił tą przysięgę? - ludzie.
Seksualność to sfera intymna, więc nie dziwi, że o niej głośno i przy świadkach się nie mówi.
Poza tym Jezus dokładnie nauczał odnośnie składania wszelkich przysiąg [Mt. 5.34-36]: 32. A Ja wam powiadam, że każdy, kto opuszcza żonę swoją, wyjąwszy powód wszeteczeństwa, prowadzi ją do cudzołóstwa, a kto by opuszczoną poślubił, cudzołoży.
33. Słyszeliście także, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, ale dotrzymasz Panu przysiąg swoich.
34. A Ja wam powiadam, abyście w ogóle nie przysięgali ani na niebo, gdyż jest tronem Boga,
35. Ani na ziemię, gdyż jest podnóżkiem stóp jego, ani na Jerozolimę, gdyż jest miastem wielkiego króla;
36. Ani na głowę swoją nie będziesz przysięgał, gdyż nie możesz uczynić nawet jednego włosa białym lub czarnym.
37. Niechaj więc mowa wasza będzie: Tak - tak, nie - nie, bo co ponadto jest, to jest od złego.

sapper napisał(a):
Poza tym mamy sie rozmnazac, a nie imitowac-udawac rozmnazanie.

Bóg nie potraktował tego jako obowiązku, gdyż płodność jest Jego błogosławieństwem, które nie jest nakazem tylko darem.
Nie ma co się oszukiwać, gdyż to właśnie seksualność kieruje nasze pierwsze zainteresowanie vs płeć przeciwna, co nie znaczy, że mamy od razu iść na całość, choć świat tak do tego podchodzi.


Pn maja 22, 2017 11:55 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lis 23, 2015 12:14 am
Posty: 2329
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozważania etyczne - wydzielony
Widzisz Gregor, w tym co probuje wyjasnic jest powod tego co sie dziieje.
Laczac seks nierozerwalnie z miloscia tworzy sie z jednej strony bledne uznawanie pociagu seksualnego za milosc, a tym samym pomija milosc w zwiazkach malzenskich.
Ponadto milosc blizniego jest wykrzywiona przez ta wlasnie nieodlacznosc z seksem. Tak szczerze mowiac to wlasnie przez to polaczenie milosci z seksem milosc blizniego praktycznie nie istnieje.
Dopiero jak zrozumiesz samo pojecie milosci takiej jaka ona jest to wtedy dopiero wszystko staje sie przejrzyste i zrozumiale.
Nie wiem czy bedzie trafne okreslenie ze; milosc jest (powinna byc) miloscia taka sama w kazdym przypadku, czy to malzenska, czy blizniego, czy rodzicielska, itp. roznica polega na "dodatkach do niej"albo ich braku, a nie na roznicowaniu samej milosci.
Jak sie nad tym zastanowisz to zauwazysz jak przejzyste staja sie wtedy wszelkie relacje, nie umniejszajac przy tym milosci do kogokolwiek z roznych osob, a najbardziej klarowne staja sie relacje malzenskie.


Wt maja 23, 2017 12:43 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 20, 2014 2:17 pm
Posty: 526
Lokalizacja: Skoki
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozważania etyczne
merss napisał(a):
Odpowiem na wersję ogólniejszą. Kobieta może ubierać się atrakcyjnie, bo chce podobać się mężczyźnie. Zobaczy w niej laleczkę, która jest miłym do niego dodatkiem. Atrakcyjność jest oderwana od sensu. Wartości niższe nadają sens wyższym. Tylko wówczas ma ona sens. gdy jest osadzona w wyższej. Między wartościami istnieje więc relacja sensu. Inteligentna i atrakcyjna kobieta jest więc maskotką, czyli przedmiotem użycia. Chce się ją mieć, ale jak każdy przedmiot, po czasie nudzi się i wymienia się go na nowy i bardziej atrakcyjny. Kobieta widzi w sobie przedmiot użycia i chce wyglądać możliwie najatrakcyjniej, by podobać się mężczyźnie.

Nic bardziej mylnego.
Zauważam w Tobie silną potrzebę kategoryzacji świata. To normalna czynność umysłu, ale w Tobie jest ona bardzo zauważalna. Pewnie dlatego tak bardzo upierasz się przy ustalaniu hierarchii wartości, bo "porządkuje" to Tobie świat - nie ma szarości... Twoje spojrzenie to czerń i biel... Pewnie mało w tym spojrzeniu dylematów moralnych...

Każdy z nas, ubiera się ładnie, chce ładnie wyglądać... aby wzbudzić zainteresowanie otoczenia. I nie jest to zaproszenie do seksu, choć podtekst seksualny ma. Zauważyłaś, że ubierasz się w suknię, w której się dobrze czujesz, ale czy tylko to, "pojawia" się w Twojej głowie, gdy ją zakładasz? Być może (nie wiem, nie znam Cię z tej strony) zakładasz pod nią ładną bieliznę... czy myślisz wtedy o przypadkowym kontakcie seksualnym?... Zapewne nie... Ale czujesz się wtedy piękna... i o to chodzi merss... właśnie o to, aby poczuć się piękną, aby zrobić wrażenie na otoczeniu... bo wtedy czujesz się dobrze. A świadomość i tylko świadomość, że pod sukienką masz piękną bieliznę sprawia, że czujesz się jeszcze lepiej.

merss napisał(a):
Atrakcyjna i inteligentna kobieta jest podmiotem, gdy dostrzega się w niej dobro i relacyjność, a więc ukierunkowanie na drugiego człowieka. Z nią chce się być i stawać się lepszym człowiekiem. Mężczyzna doskonale będzie rozumiał odmowę kobiety, gdy jednak założy inną sukienkę. Mając ciężki dzień w pracy może nie mieć ochoty na czerwoną i obcisłą sukienkę[...]

Czasami świat nie jest tak skomplikowany jak go "malujesz" :wink:
Ważna jest dobra zabawa... także zabawa samymi sobą.
Zauważ jak wiele i jak "głęboko" opisujesz prostą relacyjną sytuację.
... a to nie wszystko. Jak chciała byś zrobić z Partnerem zwykłe zakupy w sklepie nieustanie rozważając to, o czym piszesz?

Zasadniczo masz rację, w tym co piszesz. Zgadzam się z Tobą, ale w owej sytuacji nie o to przecież chodzi.

Jeszcze raz podkreślę, że pisałem o kompromisie... o zrobieniu przyjemności Partnerowi... nie za wszelka cenę jednakowoż.

merss napisał(a):
Pewnie jednostronnie widziałam, ale przypisuję sobie to jako coś dobrego. Bliskie jest więc mi poniższe...
Nie można rozdzielić religii chrześcijańskiej od etyki, od sposobu 'bycia' osoby. [...]

Rozumiem tekst, jaki pisałaś, dotyczący etyki chrześcijańskiej. Rozumiem Twoje stanowisko w sprawie tej etyki, gdyż jako katoliczka postępujesz zgodnie z jej brzmieniem.
Nie podważałem tego. Mogę co najwyżej, czytając co piszesz, zauważyć, że normy postępowania budowane na takich pojęciach jak dobro, sprawiedliwość, prawda, cnota, zło, etc. są mało precyzyjne i tym samym wprowadzają fakultatywność ich interpretacji.

dla przykładu:

cyt. "Człowiek musi mieć świadomość 'bycia sobą', ale to wymaga połączenia z dobrem. Wchodzi się więc automatycznie na grunt etyki. Dobro jednak może być złudzenie, Dlatego wciąż należy pytać o prawdę, która wyprowadza ze złudzenia. Wolność człowieka na tym polega, że kieruje się ku dobru. Bezustannie sprawdza to dobro."

...to trudne do zastosowania w praktyce.

merss napisał(a):
Już wcześniej wspominałam o niej.
(etyka techniczna, dop. RK.)
To osoba, którą wyuczono jak się ma zachowywać. Na przykładzie.
Jesteś na wystawie sztuki współczesnej i dostajesz do ręki materiały. Opisy mają charakter wartościujący. To jest dzieło sztuki, to tandeta a to obraz o umiarkowanej wartości artystycznej. Spotykasz na wystawie osobę, która zupełnie się na tym nie zna. Oprowadzając ją po wystawie sprawiedliwie, wg klucza, który znasz na pamięć rozdajesz zachwyty lub krytykujesz obrazy. Możesz uchodzić w jej oczach za znawcę, tak naprawdę to on jednak nic nie rozumiesz.[...]

Poruszamy się w świecie wartości. To jakie z nich uznajemy za ważne, zależy od wielu czynników. Rozumiem, że etyką techniczną nazywasz świat wartości niespójny z etyką chrześcijańską... rozumiem.
Zastanawiam się jednak czemu etyka chrześcijańska ma służyć? Tyle piszesz o jej wyższości. Czy przez nią jesteś lepszym człowiekiem? Lepszym dla drugiego człowieka?
To, jaką posługuję się etyką nie wynika wprost na to, jakim jestem człowiekiem.
Zatem moje pytanie jest takie: co chcesz osiągnąć przez stosowanie w życiu etyki chrześcijańskiej.... tyko upodobanie się swojemu Bogowi?

Można by wnieść nadto i takie spojrzenie, że jakże często podłożem konfliktów (cierpienia, "zła") jest religia i jej etyki właśnie.
.
.
.

_________________
"Po Darwinie nie jesteśmy już upadłymi aniołami, a co najwyżej robiącymi karierę szympansami" -D.Morris


Wt maja 23, 2017 6:20 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 90 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL