Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N wrz 24, 2017 5:46 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
 Co jest z tym Bogiem... 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz lip 20, 2017 11:48 pm
Posty: 19
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co jest z tym Bogiem...
Tak, jestem tu nadal.
Co mnie najbardziej interesuje? To zaraz, ale najpierw muszę odnieść się do ciekawego stwierdzenia
Cytuj:
Twoja historia jest wspaniałym przykładem Bożej miłości.

Uważasz, że choroba nowotworowa to przykład... Bożej miłości?
Nie chce być cyniczny...
ale noc przed śmiercią cierpiał tak bardzo, że morfina nie pomagała.

Wracając do głównego wątku; Niestety, ale nie mogę - zgodnie z Waszymi radami - uwierzyć w Boga. Po prostu nie wierze i tyle. To tak, gdybym kazał wam uwierzyć i modlić się do złotego cielca. Nie mogę w to uwierzyć, to nielogiczne i ma mnóstwo niedopowiedzeń. Ja rozumiem, że wiara na tym się opiera, ale za dużo tego.
I to mnie właśnie irytuje. Nie potrafie uwierzyć. Bo jeśli Bóg nie istnieje, to w takim razie ok, choroby od nikogo nie zależą. Natomiast jeżeli istnieje, to jest to jego wina i nie mam zamiaru być jego Dzieckiem.


Śr lip 26, 2017 2:14 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz lip 20, 2017 11:48 pm
Posty: 19
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co jest z tym Bogiem...
To część druga mojej odpowiedzi, nie wiem w jakiej kolejności moderator je akceptuje.
Wiem że jeden temat to jedno pytanie, ale nie chce robić śmietnika, a to dość błaha sprawa;
https://www.youtube.com/watch?v=aVXgYQQzP5k To dość dziwna "piosenka". I nie uwierzyłbym w to, gdyby nie to, że autor nie obraża Boga, nie dyskredytuje więc raczej nie zależy mu na obsesyjnym szerzeniu ateizmu. Faktycznie mówi czasami logicznie (np. komunizm był przeciw kościołowi). Poza tym w historii kościoła były niechlubne wyjątki, dlatego chciałbym zapytać, czy to co on tam śpiewa to choć w ułamku prawda (bo raczej niemożliwe, że wszystko).
Mówi nawet, że Jan Paweł I był zamordowany za śledzenie pedofilii (i czytałem, że miał 33 dni pontyfikatu ale nie znalazłem nic na temat domniemanego zabójstwa).
W dodatku prawie wszystkie komentarze go popierają, ma też dobre statystyki ocen. Sporo za nim przemawia.
Tak więc czy chociaż kawałek tego jest prawdą(i jeśli tak, to co)?


Śr lip 26, 2017 2:25 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 2670
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co jest z tym Bogiem...
Artem napisał(a):
I to mnie właśnie irytuje. Nie potrafie uwierzyć. Bo jeśli Bóg nie istnieje, to w takim razie ok, choroby od nikogo nie zależą. Natomiast jeżeli istnieje, to jest to jego wina i nie mam zamiaru być jego Dzieckiem.



Czy jeśli ktoś zamorduje kogoś to także jest wina Boga??

Choroby są wynikiem bardzo wielu czynników, wywodzących się z naszej ułomnej natury. Począwszy od grzechy pierworodnego - to właściwie nie grzech sensu stricte, ale konsekwencja nieposłuszeństwa i niewiary pierwszych ludzi i wynikające z tego wszystkie złe rzeczy zarówno w sferze duchowej jak i materialnej- to od nich odziedziczyliśmy.
Do tego że coś zachodzi, lub nie, przyczynia się cały łańcuch zdarzeń. Ktoś coś zaniedbał, ktoś coś zlekceważył, ktoś był chciwy i oszukał, komuś się nie chciało i tak po wielokroć. Przyczyny nowotworów bywają różne - obciążenia genetyczne, czyli coś co wpłynęło na przodków (któreś z powyższych, lub wszystkie na raz) i oni przekazali dalej, środowisko w którym chory żył - znowu któryś z powyższych czynników, czym się odżywiał - znowu czynniki powyższe, co sam może zlekceważył itd. Wymieniać można długo i dużo. To jak my żyjemy i w jakich warunkach, po części zależy od nas, ale i od rodziny, sąsiadów, wytwórców rzeczy wszelakich (od wytwórców żywności, poprzez przemysł lekki i ciężki), którzy poprzez swoje wyroby oddziałują na nas i środowisko w którym żyjemy, decyzji władców (i obecnych i byłych - nawet przed wiekami).. To nie Bóg miesza swoim palcem w tym tyglu, to my sami mieszamy (jako ludzkość) i mamy to co mamy.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Śr lip 26, 2017 7:26 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt mar 04, 2008 1:11 am
Posty: 1594
Lokalizacja: Warszawa, Przyjaciele Oblubieńca
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co jest z tym Bogiem...
[quote="Artem] (a propo piosenki) Tak więc czy chociaż kawałek tego jest prawdą(i jeśli tak, to co)?[/quote]nawet kawałek nie jest prawdą, gość albo odreagowuje albo specjalnie prowokuje, żeby zyskać publikę

_________________
Nie sprzedawaj duszy diabłu, Bóg da Ci za nią więcej!


Śr lip 26, 2017 10:23 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 10806
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co jest z tym Bogiem...
Artemie, weźmy samochód - super brykę. Producent zastrzega w instrukcji, że w okresie dotarcia trzeba zmieniać olej co 10 000 km.
Jednak właściciel (weźmy na przykład: Adam) nie zmieniał oleju przez 30 000 km.
I silnik się zatarł.
Czy na pewno nalezy winić producenta samochodu?

Przyczyną każdego zła na świecie jest to, że "uszkodziliśmy" nasz świat - wbrew instrukcjom Producenta. Część uszkodzeń jest oczywista (jeśli zanieczyszczę rzekę, ktoś będzie pił brudną wodę). Ale część jest na głębszym poziomie rzeczywistości. Grzech jednego człowieka w XIX wieku może spowodować chorobę innego w XXI wieku. Nie dlatego, że "Bóg sie mści" - ale dlatego że wszyscy ludzie wszystkich krajów i czasów oraz sam Wszechświat jesteśmy jednym układem, który został uszkodzony.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Śr lip 26, 2017 10:34 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2049
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co jest z tym Bogiem...
Artem
Jesteś jak na razie idealnym wyznawcą, Boga.
Bo wiesz że Bóg to nie złoty cielec.
Co prawda jeszcze malutki z ciebie wyznawca, ale jednak.

My w swej wierze zadufani często, o tym zapominamy z różnych powodów.
W wierze też można przekroczyć granice, zwłaszcza rozsądku.

Pomyśl sobie na początek o konsekwencjach czegokolwiek.
Nie od razu z grubej rury o sensie cierpienia i chorób, przeciwności, które to nawet dosyć dojrzałym w wierze, sprawiają jeszcze trudności w uniesieniu ich znaczenia.
A o konsekwencjach typu ogólnego, jako prawda.
Bóg jest prawdą.
Nie lawiruje nie zmienia tego co powstało.
Taki jest wymóg prawdy.

Człowiek który już nie jest - taki jak Bóg.
Potrafi kłamać by coś trudnego uniknąć.
Jest to tylko chwilowe rozwiązanie problemu.
Dopuszczalne warunkowo.
Dopóty dopóki się nie umocni.
Umocniony już- powinien przestać kłamać.
Czy aby umiemy z wszystkiego, nie tylko kłamstwa zrezygnować w ogóle.
Ja nie umiem.
Ale uczestnicząc w Kościelnej wierze w Boga, przychodzi mi to łatwiej.
Taką pomocą jest dla mnie taka nauka.

A jeśli tak, to mogę wyzwalać się niechcianych zachowań, typu skłamałem raz i kłamię dalej jak najęty, pomimo że nie ma z tego kłamstwa ani pożytku, ani potrzeby dla mnie samego.
Nie mówiąc o tym że dla innych, kłamstwo jest czymś bardzo nagannym świadczącym o podrzędności kłamiącego.
Przynoszące zamieszanie i straty.

Teraz sprawy najtrudniejsze które poruszasz - sens cierpienia chorób itd.
Prozaicznie podam swój przykład, by nie mieszać u kogoś jego życiem.
Otóż choroby i śmierć mojego ojca, nawet nieznajomość jednego z moich dziadków bo już nie było go na tym świecie jak się urodziłem.
Nie spowodowały u mnie straty czegokolwiek z tego co najistotniejsze w moim życiu, już z perspektywy ponad 60 -ciu lat.
Dlatego że było trudniej na nic się nie oglądałem a pracowałem, nie było innego wyboru.

To że było arcy trudno, to plus dla tych trudności.
Bo ja teraz umiem, jestem w wielu sprawach jak Bóg.
Umiem to czy to wykonać, nie muszę żebrać czy kupować sobie potrzebnych rzeczy, przynajmniej części z nich.
To daje spokojniejsze bytowanie, bez pośpiesznego galopu by zapewnić sobie coś moim zdaniem niezbędnego.
A to jest największe osiągnięcie (to spokojne bytowanie ) tego mi teraz potrzeba.
Nie miał bym tego zaspokojenia, jeśli bym miał opiekunów (rodziców, czy innych władców tego świata).
Bo czekał bym by oni mi nadal zaspokajali moje potrzeby.
A tak nie jest by to było możliwe, przynajmniej na długi okres.

Nieba gdy wszyscy tobie służą nie ma.

Dzięki ci Boże żeś mi tak uczynił.
Że nie byłeś aż tak opiekuńczy jak by mi to się chciało.
Że tak pilnowałeś prawdy, że nie odjąłeś każdego cierpienia po to, by mnie w nim umocnić.
A pozwoliłeś na to przeżywanie tylko po to, bym zyskał chart ducha.
Ja wiem że ten chart ducha, dałbyś mi bez żadnego problemu.
Tylko też wiem już teraz, że ja tego chartu ducha nie umiał bym spożytkować.
Bo ciągle bym o niego żebrał u Ciebie.

A on polega na tym, by się do niego przekonać raz na zawsze i nie żebrać o niego więcej.
Bo raz dane i tak powinno pozostać.

Czy już wiesz co jest z tym Bogiem?
Podzieliłem się z tobą jedną z moich rozmów z Bogiem.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Cz lip 27, 2017 10:53 am
Zobacz profil WWW
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz lip 20, 2017 11:48 pm
Posty: 19
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co jest z tym Bogiem...
To wszystko jest dosyć trudne.
Chciałbym uwierzyć, ale nie mogę. I co jeśli okaże się, że tak na prawdę to nasz Bóg nie istnieje, a bogiem jest np. Allah?
Przecież nie możecie mieć pewności.
Poza tym skoro Bóg chce, by ludzie w niego wierzyli, czemu daje tak mało znaków? Przecież mógłby zesłać proroka który powiedziałby coś w stylu: "jutro do oceanu spokojnego spadnie meteoryt" i zrzucić go następnego dnia. Jak mam uwierzyć, skoro nie mam żadnych dowodów bezpośrednich? Szczególnie, że przecież mamy dowody ewolucji, a podobno Bóg stworzył od razu człowieka homo sapiens. Mamy dowody, że wszechświat powstał przez Wielki Wybuch.
Wiem, że gdzieś w Biblii było napisane, coś w stylu "nie będziesz wystawiał Pana na próbę" i to w zasadzie kolejna rzecz, która skłania mnie do nie-wiary. Wiadomo, że Bóg nie będzie miotał piorunami bo ktoś powie "jeśli istniejesz to ześlij piorun", ale raz na powiedzmy 50 lat mógłby zrzucić jakąś kosmiczną skałę.
Po prostu jestem osobą, która zawsze potrzebuje wyjaśnienia i namacalnych dowodów, a podania sprzed 2 tysięcy lat mogą być wątpliwe :/


Pt lip 28, 2017 1:08 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz lip 20, 2017 11:48 pm
Posty: 19
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co jest z tym Bogiem...
Cz. 2
A największą tajemnicą dla mnie jest pytanie: Jeśli Bóg istnieje, to skąd się wziął? Dlaczego to akurat On jest bogiem (bogiem w sensie króluje nad wszystkim) Przecież skądś musiał powstać.
Słyszałem juz odpowiedzi typu: Był od zawsze, nie zrozumiemy tego jako ludzie, ale podobne wytłumaczenie mają fizycy dla wielkiego wybuchu i tego co było przedtem (z tym, że oni mają jeszcze mniej lub bardziej prawdopodobne teorie).


Pt lip 28, 2017 1:19 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 2670
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co jest z tym Bogiem...
Artem napisał(a):
Cz. 2
A największą tajemnicą dla mnie jest pytanie: Jeśli Bóg istnieje, to skąd się wziął? Dlaczego to akurat On jest bogiem (bogiem w sensie króluje nad wszystkim) Przecież skądś musiał powstać.
Słyszałem juz odpowiedzi typu: Był od zawsze, nie zrozumiemy tego jako ludzie, ale podobne wytłumaczenie mają fizycy dla wielkiego wybuchu i tego co było przedtem (z tym, że oni mają jeszcze mniej lub bardziej prawdopodobne teorie).


Materia w jakiej żyjemy - ten cały Wszechświat, to także jego wymiary - odległości w górę, w dół, w lewo i prawo, w tym także i czas - to też jest wymiar. Komplet tych wymiarów nazywa się czasoprzestrzenią. Opisując, porównując to co się wydarzyło przed chwilą, rok, temu, 100 lat temu, 1000, milion, czy miliard lat temu, przesuwamy się (niestety tylko myślami) w czasie - po tej jednej z osi wymiarów. W ten sposób możemy ustalać jakieś chronologie. Bóg jest Stwórcą tego całego Wszechświata, materii - z wszystkimi tego konsekwencjami, w tym i wymiarami (i czasowym i przestrzennymi). On sam nie podlega swojej materii, w tym i czasowi. On po prostu przed powstaniem Wszechświata był i jest- poza czasem. Nie ma więc sensu się zastanawiać czy ktoś był przed Nim, bo "przed" jako określenie czasu gdy tego czasu po prostu nie ma, nie ma sensu (o rany.. "ma, nie ma że nie ma")
Wg Arystotelesa i Tomasza z Akwinu wszystko ma swoją przyczynę - to jest oczywiście oczywiste, prawda? Jesteś synem swoich rodziców, rodzice są synem i córką swoich, dziadkowie też mieli swoich itd. Tak jest też i w całej przyrodzie. Planety powstają z gwiazd, gwiazdy z mgławic, mgławice składają się z atomów wodoru, wodór skład się z protonu i elektronu, te z kolei z mionów, neutrin, kwarków itd, itp.
Każdy byt powstał z jakiegoś innego bytu. Byt-rodzic powołuje byt-syna. Jak się tak zacząć cofać do tyłu, dojdziemy do jednego Bytu który to wszystko zainicjował, Byt który jest bytem koniecznym do tego by wszystko inne zaistniało, czyli Bogiem, Stwórcą.

Stwórca stworzył (i stwarza, poza czasem to On cały czas stwarza Wszechświat) byty mniej doskonałe od Siebie, dlaczego? Bo samemu będąc doskonałym Stwórcą, nie może stworzyć istotę równie doskonałą, bo stworzyłby.. siebie samego - Jest Doskonałością i stworzenie Doskonałości, równałoby się stworzeniem Siebie - Stwórca stworzyłby Stwórcę. Jego permanentną cechą jest Istnienie. Do takiego mniejwięcej wniosku doszedł grecki filozof Arystoteles - na drodze rozumowej, nie koniecznie czytając Biblię, formalnie będąc poganinem (żyjącym jak dobrze kojarzę 200 lat przed Chrystusem).
Zauważ jak w Biblii Bóg przedstawia się Mojżeszowi - "Ja Jestem który Jestem"- jak to imię można sformułować inaczej? Np. Istnienie?
Bóg jest Istnieniem czyli Ja Jestem, opisany też hebrajskim tetragramem JHWH (to po hebrajsku oznacza Ja Jestem) który czytamy jako Jahwe (niektórzy się upierają że ma być Jehowa).

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pt lip 28, 2017 8:35 am
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Śr lip 06, 2016 3:21 pm
Posty: 59
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co jest z tym Bogiem...
Jest dokładnie tak jak piszesz Artem - nie ma sprawiedliwości i nie ma co jej oczekiwać "Z Góry". Rzeczy dzieją się tak, jak natura to sobie ułoży, jedni będą mieć raka, inni nie. Sprawiedliwi, dobrzy, młodzi zdarzy się czasem że odejdą zbyt wcześnie. Dlaczego? W Bogu nie szukałbym odpowiedzi. A może?

Ja tworzę światło i stwarzam ciemności,
sprawiam pomyślność i stwarzam niedolę.
Ja, Pan, czynię to wszystko. (Iz 45, 7)

Dziwne? Podobne odczucie miałem jeszcze jako osoba wierząca, gdy po raz pierwszy przeczytałem Biblię od początku do końca. Bóg Starego Testamentu był inny od Boga Nowego Testamentu i to dało się wyczuć. Chyba że jakiś ksiądz sprytnie ułoży to w całość, ale i tak pytania pozostaną.


Do tego należy sobie zadać pytanie, czy w ogóle Ewangelie są wiarygodne. Kilka tematów już napisałem na tym forum:"Pismo Święte. Czy Jezus był w Egipcie?" lub "Pytania na temat słuszności treści Pisma Świętego i nauki". Myślę że w takich rozważaniach przede wszystkim znajdziesz odpowiedź na to czy bardziej prawdopodobne jest to że Bóg istnieje czy nie.Własne prywatne odczucia często są wyolbrzymiane i nie są dobrym argumentem na potwierdzenie teorii o istnieniu czy braku Boga. Należy poznać podstawy i źródła wiary i wtedy będzie można stwierdzić co jest prawdą a co nie.

Moje osobiste zdanie (byłem konserwatywnym chrześcijaninem; umiarkowanym zaś czyli wybiórczym i nie zwracającym uwagi na pewne nieścisłości - nie byłerm nim nawet przez jeden dzień, bo to tak jakby oszukiwać samego siebie; a bycie fundamentalistą prowadzi tylko do coraz większej ciemnoty i zacofania). Musisz sobie odpowiedzieć czy prawda jest dla Ciebie ważna czy nie. Ale nie taka prawda jaką lubisz i jest dla Ciebie wygodna, tylko prawda nie ważne czy jest przyjemna czy nie.

Jeśli chodzi o temat cierpienia na świecie i jak można to wytłumaczyć aby zaprzeczyć lub potwierdzić istnienie Boga, polecam Ci wiele debat na ten temat, a w szczególności te z udziałem Bart D. Ehrmana.

https://www.youtube.com/watch?v=AeDQfGbcYpE

(Ehrman-Butt Debate Suffering & God's Existence)


Pt lip 28, 2017 9:21 am
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Śr lip 06, 2016 3:21 pm
Posty: 59
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co jest z tym Bogiem...
Wiesiek napisał(a):
Artem,
Twoja historia jest wspaniałym przykładem Bożej miłości. Bóg dał Ci wspaniałą osobę, jaką był Twój dziadek. Dziadek usiał być rzeczywiście wspaniały, skoro wychował Cię na człowieka wrażliwego na zło. Myślę, że był dla Ciebie znakiem od Boga.

(...)


Jak zwykle - najlepiej zacząć od tego jaki to Bóg jest wielki a jacy ludzie są źli.

Czyli najlepiej założyć, że to źli ludzie zgotowali sobie ten smutny los, odpowiadają za choroby, niedolę katastrofy naturalne (czyli tsunami i trzęsienia ziemi - bo jak grzeszą, to i natura wyrządza przez to szkody; słyszałem i takie wyjaśnienia; i inne obrzydlistwa (typu homoseksualizm). A przecież Księga Rodzaju stworzenie świata i pierwsi ludzie to tylko przenośnia a nie dosłowny zarys historii, więc? No tak, ahh ta nowoczesność wymaga innej interpretacji, więc nie ma problemu?

Uznajesz to co do tej pory odkryli naukowcy odnośnie wieku powstania gatunku ludzkiego na Ziemi, czy jesteś raczej za "nieco" młodszym wiekiem Ziemii? 250 - 100 tys lat temu. (Według na przykład Ewangelii Łukasza licząc pokolenia od Jezusa do Adama będzie to kilka tysięcy lat). Następnie jeśli wierząc w Boga chrześcijaństwa czekał on przynajmniej 95 tys lat przyglądając się na to wszystko z góry jak ludzie umierają, żyją w strachu bo nie wiedzą czym jest burza z piorunami albo trzęsienia ziemi, walczą z dziką zwierzyną o przetrwanie. Następnie Bóg - Stwórca wielkiego Wszechświata postanowił że wreszcie coś z tym zrobi! Wybierze Izraela jako naród wybrany i obieca im kawałek pustyni, o który w przyszłości bić się będą następne pokolenia, a jego zdobycie wymagać będzie ofiar w ludziach, którzy wcześniej tam mieszkali. Następnie zesłał tam swojego Syna (czyli samego siebie?) aby odkupił grzechy ludzi. Rzecz jasna zacofana Palestyna, czyli kopalnia mitów, zabobonów i ciemnoty jak i źródło apokaliptycznych proroków była najlepszym miejscem do takiego objawienia, a nie np. bardziej rozwinięte wówczas Chiny. Bóg więc odkupił nasze grzechy, bo przebaczyć nam zwyczajnie nie mógł i bez tortur obejść się nie mogło.

Pozostaje tylko pytanie dlaczego ciągle mamy tak wiele religii na świecie, a wiele z nich jest starszych niż chrześcijaństwo i Judaizm? Co z tymi ludźmi? Oni wszyscy są w błędzie?


Od którego boga jest to znak? Ci którzy urodzili się w innym miejscu na świecie wyznają innego boga, bogów i jest to zależne w większej mierze od rodziny. Oni również mają swoje racje, które będą bronic i będą pewni ich słuszności tak jak chrześcijanie. Czy jest tylko jeden Bóg? Czy może jest ich wiele, tylko wobec pozostałych jesteś ateistą, z wyjątkiem tego jednego, w którego wierzysz, bo urodziłeś się w tym miejscu, w takiej kulturze, gdzie pewne zasady są dla Ciebie i otoczenia słuszne?


P.S. I jeśli kogoś uraziłem tą odpowiedzią, to raczej niech się zastanowi dwa razy dlaczego czuł się urażony. Bo Bóg i tak jest najwyższą moralnością nieważne co zrobi i nakaże, czy może jednak coś jest nie tak.


Pt lip 28, 2017 10:07 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 2670
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co jest z tym Bogiem...
Goretian napisał(a):
Jest dokładnie tak jak piszesz Artem - nie ma sprawiedliwości i nie ma co jej oczekiwać "Z Góry". Rzeczy dzieją się tak, jak natura to sobie ułoży, jedni będą mieć raka, inni nie. Sprawiedliwi, dobrzy, młodzi zdarzy się czasem że odejdą zbyt wcześnie. Dlaczego? W Bogu nie szukałbym odpowiedzi. A może?

Ja tworzę światło i stwarzam ciemności,
sprawiam pomyślność i stwarzam niedolę.
Ja, Pan, czynię to wszystko. (Iz 45, 7)

Dziwne? Podobne odczucie miałem jeszcze jako osoba wierząca, gdy po raz pierwszy przeczytałem Biblię od początku do końca. Bóg Starego Testamentu był inny od Boga Nowego Testamentu i to dało się wyczuć. Chyba że jakiś ksiądz sprytnie ułoży to w całość, ale i tak pytania pozostaną.


Zapominasz o jednym drobiażdżku, ale bardzo istotnym. Zgodnie z naszą wiarą człowiek przeznaczony jest do życia wiecznego. Śmierć każdego dotyka na Ziemi. Choćbyś nie wiem jak zdrowo się odżywiał i żył w jak najbardziej optymalnych warunkach, może dożyjesz 115 lat i... tak i tak umrzesz. Jedni umierają wcześniej, inni później, ale zawsze umierają. WSZYSCY. To jest poniekąd ta ziemska sprawiedliwość. Bogaty, biedny, szlachetny i łajdak - wszyscy umrzemy.
To co istotne dla wierzącego, to to, co potem. I tu zaczyna się sedno sprawy. Nie to co teraz, ale co potem. Czy jest "życie po życiu", czy też nie? Jeśli jest "życie po życiu" to czy mamy teraz wpływ na nie, jakie będzie? My wierzymy, że tak. Wierzymy, że my to nie tylko chodzące mięcho, ale też i dusza - dusza nieśmiertelna, niematerialna, o którą należy dbać i ją pielęgnować. O tym jest Pismo Święte - dokładniej to o tym i o Bogu, naszym Stwórcy.
W jaki sposób jest to zapisane? Różnie, tak jak różne masz gatunki literackie, tak w różny sposób to wszystko opisano.

Tak jak dzieciak uczący się matematyki, w podręczniku przeczyta zadania tekstowe z matematyki, czy na podstawie ich treści może mówić, że ta książka zawiera nieprawdę, że ma treści wątpliwe?
"Pan Stanisław jechał samochodem z Łodzi do Warszawy. Podróż zajęła mu 2 godziny i 25 minut. Jaką osiągnął średnią prędkość?" Na końcu książki jest odpowiedź. Po właściwym obliczeniu wynik się zgadza, ale nie zgadza się, że taką prędkość można realnie osiągnąć na tej trasie. No w życiu.. Książka kłamie?

"Pociąg relacji Kraków - Katowice wyjechał o 16.30, w Krakowie był o 17.45 - jeśli jechał ze prędkością 120 km/h, oblicz odległość między Katowicami i Krakowem" - mądry Goretian zaraz okrzyknie że to bzdura, bo po pierwsze nigdy nie jechał na tej trasie pociąg o takiej godzinie, poza tym bzdura, bo na tym odcinku żaden pociąg nie rozwija takiej średniej prędkości a odległość jest inna - ta książka kłamie! A co najmniej ma wiele nieścisłości!

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pt lip 28, 2017 12:29 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz lip 20, 2017 11:48 pm
Posty: 19
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co jest z tym Bogiem...
Czasami strasznie mi go brakuje, tak jak dziś. On zawsze wszystko potrafił naprawić, zrobić, znał rozwiązanie każdego problemu. A teraz to w większości ja muszę się tym zajmować. I wszyscy wymagają ode mnie, żebym jakoś opiekował się tym domem. Wszyscy mówią: "jesteś teraz najstarszym mężczyzną w domu, musisz wspierać mamę". A ona wcale nie ma lepiej, na głowie cały dom, trzeba go posprzątać, zrobić obiad. A kiedy czas na odpoczynek? Na ogrodzie drzewa do przycięcia (a kto to zrobi, gdy drzewo ma 15 metrów?), remont domu. Nie wiem jak malować ściany, co dopiero kłaść kafelki. Wszystko trzeba zrobić. I tak właśnie to wygląda. Dlaczego jedni w moim wieku umierają z głodu, inni mają jak ja, a jeszcze inni mają(niewątpliwie poważne) problemy pokroju "zostawił mnie chłopak".
Rozumiem, że raka można usprawiedliwiać ludzkimi działaniami, ale co z dżumą, nie bez przyczyny nazywaną Czarną Śmiercią - 75 do 100 milionów ofiar. Co z hiszpanką, cholerą, AIDS? Przecież ludzie wcześniej nie wiedzieli, ze zwierzęta przenoszą choróbska. Ciała na ulicach? Żaden problem, z resztą i tak nie mieszczą się już w masowych grobach. Czy to przykład Bożej Miłości? A co PeterW - Jeśli ktoś umrze w wieku 90 lat, a 70, 40 czy nawet 10 to jest to znacząca różnica. Chciałbym chociaż wierzyć, że to wszystko jest prawdą. Że faktycznie jest teraz szczęśliwy i czuwa nad nami. Dlaczego więc nie daje mi znaku? Nawet tak subtelnego jak sen, w którym mówi, że cały czas tu jest. Zawsze w nich tylko siedzi i nie rozumie, że od pół roku nie żyje.


N sie 06, 2017 1:44 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3061
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co jest z tym Bogiem...
Goretian napisał(a):

Ja tworzę światło i stwarzam ciemności,
sprawiam pomyślność i stwarzam niedolę.
Ja, Pan, czynię to wszystko. (Iz 45, 7)


Od samego początku starasz się dopasować argumenty, wyłącznie do swoich własnych teorii. Dlatego przytaczasz wyłącznie te fragmenty i tezy, które to potwierdzają. Człowiek mądry to taki, który szuka prawdy. Jednak prawdy obiektywnej, a nie potwierdzenia dla swoich własnych prawd i tez. Jaki wniosek, wyjdzie z połączenia fragmentu podanego przez ciebie, z tym zawartym na kolejnych kartach Pisma?

Bo śmierci Bóg nie uczynił i nie cieszy się ze zguby żyjących.
Ks. Mądrości 1:13

Ze śmiercią i cierpieniem jest dokładnie tak jak napisał Barney. Pojawiła się na świecie w wyniku pierwszego grzechu,a każdy kolejny powiększa rozmiar nieszczęścia.To jest tak, jak gdybyśmy żyli w akwarium i ktoś zatruwa wodę złem.Zmienia się cała wewnętrzna struktura środowiska. Czy tego chcemy czy też nie, żyjemy, oddychamy i karmimy się skażonym środowiskiem. Stajemy się chorzy i sami również zaczynamy przyczyniać się do zanieczyszczeń. Efekty choroby, to całe zło tego świata.

Pierwszy fragment wcale nie dowodzi tego, że Bóg jest mściwy, ale że panuje także nad śmiercią.

Skoro - jak słusznie zauważyliście - żyjemy w tak zepsutym i niesprawiedliwym świecie, pełnym cierpienia, chorób, wojen, rozwodów, bólu, to czy śmierć nie jest bramą do nowego lepszego życia,wolnego takze od wszelkich trudów ? A jeśli ktoś dopuszczał sie w tym życiu zła, to śmierć będzie dla niego bramą do piekła. Śmierci można się bać tylko wówczas, kiedy nasze życie jest złe i pozbawione obecności Boga.

_________________
W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi. 1Kor15,8


N sie 06, 2017 8:38 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3061
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co jest z tym Bogiem...
Artem, pomódl się a odnajdziesz ukojenie.
Bóg nie działa, tak jak człowiek. Skoro ty we mnie nie wierzysz i negujesz moje istnienie, masz do mnie pretensję, to ja będę udawał że ciebie nie słyszę. Wręcz przeciwnie.

Człowiek cierpiący ma szczególny uprzywilejowany dostęp do Boga.

Opowiedz Bogu o wszystkich swoich troskach, zupełnie tak samo jak teraz nam.Bóg ci odpowie. Czasem zrobi to od razu, a czasem dostrzeżesz Jego odpowiedź patrząc wstecz, z perspektywy kilku tygodni.

Wybór należy do ciebie. Pamiętaj, że aby coś znaleźć trzeba tego szukać. Jeśli karmisz się youtubem i historiami o tym, że Boga nie ma, to w twoim życiu szybko zagości brak wiary.

Gdy ci będzie ciężko, otwórz Pismo Św. i czytaj. Pomyśl co Bóg chce ci powiedzieć.Nic się nie dzieje bez przyczyny.

_________________
W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi. 1Kor15,8


N sie 06, 2017 8:50 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL