Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn gru 10, 2018 4:53 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 201 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14
 Humanizm wiarą w Boga osobowego? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2759
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak działa Ofiara Jezusa? (wydz.)
Zgoda człowiek chce poznać swe możliwości i ryzykuje tego skutek. Jednak ryzykanctwo nie jest dobrą postawą. Może po ryzyku, człowiek już czuje się zaspokojony że zrobił wszystko co mógł. Lecz czy warto było? Zwykle odpowiedź brzmi że nie warto. Warto było zapoznać się z ostrzeżeniami i skorzystać z ich wymowy. Tak brzmi zawsze po fakcie refleksja. Bo wcale nie jest takie wspaniałe i dobre by poznawać swe możliwości. Za to dobre jest znać swe możliwości przed działaniami. Ja wiem że nie ma identycznych sytuacji i zaskakują one nas. Wtedy wzorce nie działają. Ale - strzeżonego Pan Bóg strzeże. A żadne zabezpieczenia nie zadziałają, bez kierowania się ich porządkiem. A do tego konieczne jest posłuszeństwo ich wymowie. To wiesz, choć jeszcze porządkujesz siebie ze wspomnień nadając im wymiar pozytywu, że warto było. Warto było coś przeżyć, by poznać to do końca. Do lepszego samopoczucia możesz tak uważać. To lepsze aniżeli zadręczanie się, czy biadolenie. Lecz dalej zrozumienie swej życiowej lekcji, już będzie ciebie ograniczać. W tej twej wyrywności w przeżywaniu własnych doświadczeń życiowych. Dalej poznasz konsekwencje tych przeżyć wcześniejszych. Czyli tam gdzie się nie spodziewasz, przyjdzie do odświeżenia tematu błędu. A wtedy to dopiero poznasz, że nie warto było wcześniej eksperymentować. Bo i tak tamta lekcja nie zadziałała. O tym piszę nie z teorii lecz sam doświadczam, obserwuję to u innych. Że lekcje ze złej postawy nie przyniosły ostrożności na przyszłość. Życie nie jest zero jedynkowe, jak by się w młodości wydawało. Takie i inne refleksje, padają dopiero po wielu nieudanych próbach bycia lepszym, w swych życiowych wyborach. Od tego nikt nie jest wolny. Dlatego tak wielkie emocje towarzyszą tym tematom. Tak bardzo chcemy przekazać innym to, co nam w czymś pomogło.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Wt paź 09, 2018 8:27 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1659
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak działa Ofiara Jezusa? (wydz.)
watchman napisał(a):
Znowu nie pochwalę takiej postawy, jako godnej naśladowania. Wszyscy święci unikali samousprawiedliwiania.
Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa. To jest postawa katolicka.


Patrzenie w sposób pozytywny na dawne grzeszki wcale nie jest związane z wyparciem się odpowiedzialnosci za te czyny. Jest to po prostu rozsądne. Biadolenie nad czymś, czego nie można odwrócić i wyrzucanie tego sobie do niczego dobrego nie prowadzi. To jest przepis na nerwicę. Zamiast się zadręczać lepiej skupić się na przyszłości, co mogę zrobić, żeby kolejnym razem nie wpaść w taką pułapkę.

Cytuj:
Grzesznik bardziej niż empatii potrzebuje usłyszeć prawdę o sobie, która to prawda zadziała jak lustro. Wtedy jest szansa na nawrócenie. Dlaczego obecnie ludzie pogrążają się w grzechach. Bo się im towarzyszy, bo się ich integruje, a nikt im nie mówi, że grzeszą i jak się nie nawrócą to się znajdą w piekle..


Straszenie piekłem na pewno sprawy nie polepszy. Nie da się zbudować czegoś pozytywnego na strachu. Kiedy ja widzę przed sobą grzesznika, to próbuję mu wjechać na ambicje - "Tylko na tyle Cię stać, słabueszu?". Grzesznik jest człowiekiem słabym, więc naturalnie powinien wzbudzać nasze miłosierdzie. Powinniśmy się nad nim pochylić i zmotywować do poprawy. Dlatego empatia jest kluczowa, w przeciwnym razie zamiast pomóc, jeszcze mu dowalisz, bo strach potęguje grzech.

Ubolewam nad tym, że katolicy zamiast nęcić niebem, to straszą piekłem, tak jakby rzeczywiście ich główną motywacją religjną był strach, a to bardzo niedobrze.

Cytuj:
To są (nie)pobożne życzenia. Demony to byty, które nie mogą przestać istnieć.
ps. widzisz sama, że gnostyckie myśli są nie do pogodzenia z myślą katolicką.. Będziesz musiała kiedyś wybrać i wierzę, że dokonasz dobrego wyboru. Obyś tylko zdążyła..


Zaprezentowane przeze mnie podejście do demonów nie jest przeze mnie jakoś bardzo przemyślane. Jest to próba podejścia do demonologii w sposób czysto psychologiczny. Niepotrzebnie tak we wszystkim się u mnie doszukujesz nawiązań do gnozy. To są moje myśli, inspirowane bardzo różnymi nurtami, nie zawsze szczególnie uporządkowane. Akurat w kwestii demonów nie mam wyrobionego zdania, jest to jedna z sfer, których nie zdołałam zgłębić na tyle, żeby się stanowczo na ten temat wypowiadać. Tylko głośno myślę.

Jednak prawdą jest, że mój światopogląd nie jest do pogodzenia z katolicyzmem w jego wymiarze moralnym. Jest do pogodzenia z chrześcijaństwem i częściowo z doktryną katolicką, ale np. retoryka straszenia piekłem i diabłem jest mi zupełnie obca.

_________________
Aby dowiedzieć się kto naprawdę Tobą rządzi, sprawdź po prostu, kogo nie wolno Ci krytykować Voltaire


Wt paź 09, 2018 10:30 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1659
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak działa Ofiara Jezusa? (wydz.)
witoldm napisał(a):
Zgoda człowiek chce poznać swe możliwości i ryzykuje tego skutek. Jednak ryzykanctwo nie jest dobrą postawą. Może po ryzyku, człowiek już czuje się zaspokojony że zrobił wszystko co mógł. Lecz czy warto było? Zwykle odpowiedź brzmi że nie warto. Warto było zapoznać się z ostrzeżeniami i skorzystać z ich wymowy. Tak brzmi zawsze po fakcie refleksja. .

W moim przypadku zwykle ryzyko, które podejmuje, się opłaca. Częściej żałuję tego, czego nie zrobiłam niż tego, co zrobiłam, ponieważ zwykle zaniechanie czegoś z mojej strony było efektem irracjonalnego strachu. Czego się bałam? Że bezpowrotnie utracę coś, co posiadam i cenię, że spadnie na mnie grom krytyki, że się zanadto wychylę i będę miała mnóstwo wrogów.

Zachowywałam się jak ten bogacz z Ewangelii, który do Królestwa Bożego nie wejdzie, bo za bardzo jest przywiązany do swoich bogactw.

Ubogiemu jest łatwiej zaryzykować, bo ma niewiele do stracenia. I ja właśnie wybrałam świadomie ubóstwo. Porzuciłam przywiązanie do wielu rzeczy, na których się w życiu opierałam - do pozytywnych relacji międzyludzich za wszelką cenę, do dobrej reputacji, do łatki osoby rozsądnej, do osoby popierającej konkretny nurt ideologiczny. Nagle przestało mi na tym wszystkim zależeć, ponieważ znalazłam lepszy fundament, na którym mogę się w życiu oprzeć - Boga. Cały świat może mnie przekląć, odrzucić, znienawidzić, a ja będę szczęśliwa, bo On jest ze mną zawsze i przyjaźń z Nim cenię bardziej niż cokolwiek na świecie :)

Cytuj:
O tym piszę nie z teorii lecz sam doświadczam, obserwuję to u innych. Że lekcje ze złej postawy nie przyniosły ostrożności na przyszłość. Życie nie jest zero jedynkowe, jak by się w młodości wydawało. Takie i inne refleksje, padają dopiero po wielu nieudanych próbach bycia lepszym, w swych życiowych wyborach. Od tego nikt nie jest wolny. Dlatego tak wielkie emocje towarzyszą tym tematom. Tak bardzo chcemy przekazać innym to, co nam w czymś pomogło.

Widzisz, ja też wypowiadam się na podstawie osobistego doświadczenia. I w moim przypadku ryzyko popłaca. Jako osoba wystarszona, kierująca się bezpieczeństwem, byłam bardzo nieszczęsliwa i zła. Trzeba to powiedzieć jasno, aniołkiem nie byłam.

Kto nie ryzykuje, nie pije szampana. Ja własnie tego szampana piję, ale nigdy się nim nie upijam, żeby nie osiąść na laurach, bo wiem, ze stać mnie na jeszcze więcej.

_________________
Aby dowiedzieć się kto naprawdę Tobą rządzi, sprawdź po prostu, kogo nie wolno Ci krytykować Voltaire


Wt paź 09, 2018 10:45 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 17, 2012 11:13 pm
Posty: 2638
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak działa Ofiara Jezusa? (wydz.)
towarzyski.pelikan napisał(a):
Patrzenie w sposób pozytywny na dawne grzeszki wcale nie jest związane z wyparciem się odpowiedzialnosci za te czyny. Jest to po prostu rozsądne. Biadolenie nad czymś, czego nie można odwrócić i wyrzucanie tego sobie do niczego dobrego nie prowadzi. To jest przepis na nerwicę. Zamiast się zadręczać lepiej skupić się na przyszłości, co mogę zrobić, żeby kolejnym razem nie wpaść w taką pułapkę.

Ja jakoś nie potrafię patrzeć na swoje grzechy w sposób pozytywny, co nie znaczy, że te grzechy mi jakoś specjalnie ciążą obecnie. Nie ciążą, bo się z nich skutecznie wyspowiadałem. Wystarczy raz, a dobrze. Nie potrzeba się w tym babrać i rozgrzebywać starocie, które zostały przebaczone.
Wierzę w skuteczność tego sakramentu. Moc Bożego rozgrzeszenia..
Fantastyczna sprawa. Radzę spróbować..
towarzyski.pelikan napisał(a):
Ubolewam nad tym, że katolicy zamiast nęcić niebem, to straszą piekłem, tak jakby rzeczywiście ich główną motywacją religjną był strach, a to bardzo niedobrze.

Pan Bóg wychowując ludzkość, czy każdego człowieka z osobna, stosuje metodę kija i marchewki. Zatem myślę, że "trochę" zuchwałym jest pomysł, że sama marchewka byłaby skuteczniejsza. Nieelegancko można to podsumować: "nie ucz ojca dzieci robić"
towarzyski.pelikan napisał(a):
Jednak prawdą jest, że mój światopogląd nie jest do pogodzenia z katolicyzmem w jego wymiarze moralnym.

Dobrze, że zdajesz sobie z tego sprawę. Myślę, że i tę poprzeczkę kiedyś przeskoczysz. Mamy październik, a więc trzymam za Ciebie paciorki..


Wt paź 09, 2018 4:48 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1659
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak działa Ofiara Jezusa? (wydz.)
watchman napisał(a):
Ja jakoś nie potrafię patrzeć na swoje grzechy w sposób pozytywny, co nie znaczy, że te grzechy mi jakoś specjalnie ciążą obecnie. Nie ciążą, bo się z nich skutecznie wyspowiadałem. Wystarczy raz, a dobrze. Nie potrzeba się w tym babrać i rozgrzebywać starocie, które zostały przebaczone.
Wierzę w skuteczność tego sakramentu. Moc Bożego rozgrzeszenia..
Fantastyczna sprawa. Radzę spróbować..


Do ok. 16 roku życia chodziłam do spowiedzi i nic mi to nie dawało. Cały czas wyznawałam te same grzechy, których często nawet sama nie postrzegałam jako grzech. A dzisiaj to już nawet nie umiałabym się spowiadać człowiekowi w koloratce, bo komunikuję się z Bogiem bez pośredników.

Cytuj:
Pan Bóg wychowując ludzkość, czy każdego człowieka z osobna, stosuje metodę kija i marchewki.


A mnie kijem nie straszy, może traktuje mnie w sposób szczególny, bo wie, że straszeniem to mnie by wpędził tylko do grobu. Już dosyć się w życiu strachu najadłam.

_________________
Aby dowiedzieć się kto naprawdę Tobą rządzi, sprawdź po prostu, kogo nie wolno Ci krytykować Voltaire


Wt paź 09, 2018 5:26 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 17, 2012 11:13 pm
Posty: 2638
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak działa Ofiara Jezusa? (wydz.)
towarzyski.pelikan napisał(a):
Do ok. 16 roku życia chodziłam do spowiedzi i nic mi to nie dawało. Cały czas wyznawałam te same grzechy, których często nawet sama nie postrzegałam jako grzech. A dzisiaj to już nawet nie umiałabym się spowiadać człowiekowi w koloratce, bo komunikuję się z Bogiem bez pośredników.

Miałem podobnie. Jakoś krótko po bierzmowaniu zaprzestałem. Sam nie wiem. Chyba bierzmowanie mi się nie przyjęło.. a to dlatego, że już byłem niewierzący.. Tak bywa. Duch Święty nie krępuje woli człowieka. Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz.
Długo błądziłem, aż w końcu doszedłem do punktu skąd wyruszyłem.
Na mnie podziałał kij. I to bardzo ciężki kij. Ale opamiętałem się na niedługo. Jak szok minął to znowu zacząłem swoje obłędne życie. Naprawdę czasami się dziwię ile ma Bóg wobec mnie cierpliwości..
Człowiek w koloratce jest tylko mikrofonem i głośnikiem. Ja nie dowierzam swoim myślom. Zbyt pokręcone są. Muszę usłyszeć od kogoś, że moje grzechy są odpuszczone.


Wt paź 09, 2018 6:05 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 201 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL