Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N lis 19, 2017 5:53 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 148 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10  Następna strona
 Mamy wolną wolę, ale ile możemy? 
Autor Wiadomość
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 625
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Mamy wolną wolę, ale ile możemy?
luki123 napisał(a):
Czyli wg. twojej logiki, Bóg już widzi nas (lub nie) w Raju. Poza tym sam pomysł, jakoby przyszłość była dostępna jako "teraz" jest już bzdurna.
Ale i tak najlepsze jest to, że wg Ciebie Bóg widzi przyszłość, jako teraz chociaż jej nie zna, bo skutek tych zabiegów jest zależny od reakcji człowieka - której Bóg nie można znać, bo człowiek jest wolny i nie sposób przewidzieć jego wyborów.

Odnoszę wrażenie, że troszeczkę brakuje ci wyobraźni.


Pt sie 18, 2017 4:44 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr lip 19, 2017 2:22 pm
Posty: 230
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Mamy wolną wolę, ale ile możemy?
HA! Chwila urlopu a tu takie ciekawe dyskusje. Szkoda tylko że nie uporządkowane. Podzielę się z Wami jednak moimi spostrzeżeniami i poproszę o odpowiedź na zadane i nie zadane pytania (czyli oczekiwaną krytykę pewnych poruszonych moich interpretacji). Postaram się powiedzieć co sądzę o poruszanych w ostatnim tygodniu wątkach w miarę chronologicznie.

1. Bóg nie ograniczył wszechmocy stwarzając świat. Sam wymyślił materię, prawa fizyki, w tym kwantowej i pewnie miliarda innych nam nie znanych fizyk. Większość rzeczy, w tym najprawdopodobniej sporo cudów, funkcjonuje właśnie w oparciu o zwyczajne prawa fizyki (przykład z rozstąpieniem jordanu z księgi Jozuego jest wytłumaczalny naukowo, co nie zmienia faktu, że koincydencja wystąpienia zdarzenia naturalnego ma dosyć zagadkową trafność z potrzebami Izreala). Nie zmienia to faktu, że Bóg w naturę może ingerować dowolnie. Bóg wprost nie może ingerować w naszą Wolną Wolę (dalej WW) bo jeżeliby to uczynił, nie byłaby wolna, więc byłoby to zaprzeczeniem wolnej woli, a więc zaprzeczeniem wszechmocy Boga, który nie potrafiłby stworzyć WW. Bóg może wpływać na naszą WW w sposób nie pozbawiający nas dalej możliwości dokonania rozumowego wyboru, tj. nie zabierze nam z drogi pokus byśmy byli bezwzględnie dobrzy.
2. Bóg nasze wybory wynikające z WW rozliczy w oparciu o wiedzę którą dostarczą nam otaczające nas okoliczności(kto poznał Jezusa musi go wybrać), w połączeniu ze zdolnościami (różna ilość talentów). Problem w tym, że poznanie Jezusa, to nie przeczytanie o nim w Biblii. @Świadomy ma rację, że nasze Katolickie postrzeganie jest skrzywione, wynikało z kłótni ludzi itd. To właśnie wpływa na fakt, że @Świadomy nie poznał Jezusa, takiego jakim on był. @Świadomy jednak może wpaść w pułapkę własnej zapalczywości i pewności siebie. Jeżeli bowiem mówi że poszukiwał kiedyś Boga, to pytanie pozostaje, czy przestał szukać. Oby tak nie było. Bo dążenie do poznania Jezusa nawet przez całe życie jest dużo lepsze niż ułuda wiedzy o nim i trwanie w tym przekonaniu (wątpliwości często prowadzą do większych dzieł niż pewność i fanatyzm - Faustyna też nie miała pewności czy ma zwidy) Świadomie piszę o Jezusie, bo z NT wynika, że w niego mamy uwierzyć. Boga nigdy nie poznamy, a Ci którzy go widzieli i tak go nie widzieli bo opisywali go jak jakieś światełka, wichry itp.
3. Interesujący jest przypadek nieznania Jezusa, ze względu na jego nieistnienie (okres przed jego narodzeniem). jest to jeden z Trudniejszych paradoksów naszej wiary. Zakłada on bowiem, że Ci, którzy umarli przed Chrystusem poszli do Szeolu gdzie Jezus również poszedł Zbawiać (poprawcie mnie jeżeli coś poplątałem). Jednak czy do Szeolu poszli jedynie Żydzi? Skąd Żydzi wiedzieli o Szeolu? Czy z wyborów WW rozliczano dopiero w Szeolu jak tam poszedł Jezus? A co z innymi wiarami? Czy ich WW działająca w oparciu o ich kulturowo-religijno-społeczne uwarunkowania działa i jest rozliczana inaczej niż nasza?
4. Bóg wie wszystko co było jest i będzie. nie jest zawieszony w czasie, więc tak naprawdę, jeżeli opacznością będzie wpływał na moje wybory, możliwości działania i rozumienia dobra i zła, to tak naprawdę już to zrobił i nawet ciszy się, z życia ze mną w niebie lub smuci moim bytowaniem w piekle (zagwozdka? oczywiście - wszyscy gdzieś już jesteśmy poza czasem w Boskiej teraźniejszości a ograniczenia czasu i materii są jedynie dla nas tu na ziemi)
5. Dostanie się do piekła nie powoduje pozbawienia wolnej woli. Jeżeli odrzuciliśmy miłość, dobro, Boga i nie żałowaliśmy złych uczynków trafiamy do piekła. W piekle poczujemy samotność i pustkę braku Boga. Zapragniemy go i wolna wola będzie chciała jednak do Niego, ale nie będzie Go. No i właśnie brak Boga jest największą z mąk piekielnych.
6. No i Anioły. To jest materia wiary, której zupełnie nie rozumiem. A przynajmniej w dużej mierze. No bo to oznacza, że Anioły musza bytować (nie piszę żyć, bo w zasadzie definicja życia sugeruje materię) w jakimś równoległym świecie? Są czy nie są ograniczone czasem? Te które tu na ziemi są, są ograniczone czasem. Ale sprzeciwienie się boskiemu planowi jest wyraźnie umiejscowione w czasie i jest związane z faktem, że ponoć Bóg stworzył człowieka i obdażył go miłością, nawet do tego stopnia że sam się wcielił/wciela/zamierzał wcielić, co wkurzyło lucyfera (znów jakby w trzech czasach), który był drugi po trójcy (która jeszcze nie powstała, powstawała, była już ukształtowana - życie poza czasem jest trudne zauważcie) więc sam zechciał być jak Bóg. Pytanie Skąd Żydzi wiedzieli tyle o tych aniołach? Brzmi jak Vedy, albo wiara wikingów. przecież oni mieli osobną naukę o aniołach z imionami itp.

No i tu @Oświecony ma kolejne używanie i się mu nie dziwię. Wszak to wszytko brzmi jak jedna potężna bajka. No bo wytłumaczcie te wszystkie wymyślone religie... do tego stopnia, że w Biblii powiedziane jest Bóg Izraela. Ja rozumiem, że to wyraźna możliwość tego, że zawsze mieliśmy poczucie Boga (nawet może kiedyś super bezpośrednie ale je utraciliśmy), no i Go poszukiwaliśmy. Nagle naród wybrany, prze kilka wieków jako jedyny wybrany pośród szerzącego się pogaństwa. Ja rozumiem, że te kilka wieków spisanych historii działania Boga tylko w jednym narodzie było spowodowane powstaniem ST, czyli alfabetu oczywistego dla wszystkich innych narodów, po wszystkie kolejne wieki, według którego można odczytać zachowania i motywy postępowania, działania mesjasza, który z tego narodu pochodził. Rozumiem, też że Bóg nie może, tak jak chciałby @Oświecony w 18 urodziny każdego delikwenta pojawiać się o 12:00 i robić cud, po którym nie ma możliwości zaprzeczyć, że Jezus i trójca jest Bogiem. To by powodowało, że Bóg jest w zasadzie elementem świata namacalnym na co dzień nie w dziełach ale osobie, a wiara w niego jest niejako wymuszona, a nie przejawem wyboru WW, która opiera się na rozumowych i duchowych przesłankach poznania Jezusa. Zresztą apostołowie widzieli cuda a nie wierzyli aż do zmartwychwstania.

Czy @Oświecony jednak nie ma racji, że najlepiej pozostać bezwyznaniowcem? Wierzyć w sens, ale nie dosłowność ST. Podchodzić ostrożnie do aniołów, dogmatów, decyzji soborowych i spokojnie z WW poznawać Jezusa, w imię którego, jak sam mówi, ludzie będą wypędzać złe duchy i cuda czynić, ale będą fałszywymi prorokami. Którego uczniów, jak sam mówi, po owocach poznamy a nie po przynależności do instytucji ludzkiej? Dlaczego więc @Oświecony, a z nim ja, musimy należeć do jakiegokolwiek kościoła?

Zapraszam do dyskusji i zostawiam wolną drogę moderatorom by poruszone wyżej wątki porozrzucał po różnych tematach,a le przyznajcie że właśnie te zagadnienia przewijały się w związku z WW.


Pt sie 18, 2017 9:05 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz cze 04, 2015 12:51 pm
Posty: 1074
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Mamy wolną wolę, ale ile możemy?
sahcim napisał(a):
luki123 napisał(a):
I wersji o tym jakoby Lucyfer zbuntował się, bo nie chciał służyć człowiekowi uczono mnie na religii.
Lucyfer to imię anioła, który po buncie czyli sprzeniewierzeniu się temu do czego został stworzony, stał się przeciwnikiem(szatanem) stworzenia Bożego, a co za tym idzie i swojej natury stworzonej przez Stwórce...


Ale mącisz :D
Lucyfer, to Anioł który służył Bogu i się zbuntował stając się Szatanem - ale to cały czas ten sam Anioł. Tak samo, jak człowiek który trafi do piekła cały czas jest tym samym człowiekiem.
Tak, więc... Co z tą niemożnością zmiany decyzji? Skoro Lucyfer mógł, to czemu my mamy nie móc?

Wespecjan napisał(a):
luki123 napisał(a):
Czyli wg. twojej logiki, Bóg już widzi nas (lub nie) w Raju. Poza tym sam pomysł, jakoby przyszłość była dostępna jako "teraz" jest już bzdurna.
Ale i tak najlepsze jest to, że wg Ciebie Bóg widzi przyszłość, jako teraz chociaż jej nie zna, bo skutek tych zabiegów jest zależny od reakcji człowieka - której Bóg nie można znać, bo człowiek jest wolny i nie sposób przewidzieć jego wyborów.

Odnoszę wrażenie, że troszeczkę brakuje ci wyobraźni.

A ja odnoszę wrażenie, że twoja jest zbyt bujna :)

@ZYL, twoją odpowiedź przeczytam i przeanalizuję później, bo trochę się spieszę :)

_________________
"Nadzwyczajne tezy wymagają nadzwyczajnych dowodów."


Pt sie 18, 2017 9:39 am
Zobacz profil
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2133
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Mamy wolną wolę, ale ile możemy?
luki123 napisał(a):
Cytuj:
Skoro będąc w piekle nie można się nawrócić to jasne jest, że wolna wola zostanie człowiekowi zabrana.

Poza tym ciarki mnie przeszły grr... Bóg będzie wprowadzał w ludziach zmiany konstrukcyjne, żeby po trafieniu do nieba nie odchodzili? Czyli nikt nie będzie już sobą... Zarówno w piekle, jak i w niebie...
I co nam z takiej wieczności, skoro to już nie będziemy my?
Bowiem ludzką naturą jest zmienność... Zniszczenie tej natury niszczy nasze człowieczeństwo - i ja na to się nie zgadzam. Chcę zostać sobą nie ważne czy tu, czy w niebie czy też w piekle.

Nie -nie wszystko jest tak jak by to wynikało z twojej tu przedstawianej logiki. Zmiany bądź ich brak, jest z nimi tak. Zmiany są częścią tworzenia. Jeśli tworzysz to zmieniasz. My teraz jesteśmy tworzeni, świadczy o tym nasza śmierć fizyczna. Świadczy o tym także nasza formacja duchowa. Mnóstwo przemian w jednym bądź drugim zakresie, świadczy o tworzeniu się naszej ostatecznej konstrukcji. Jest tu taki niuans że, my mamy świadomość zachodzących w nas zmian. Jednym słowem widzimy te zmiany w sobie. Niby po co zapytasz? A po to byśmy praktycznie sprawdzili czym takie zmiany są, z czego one wynikają. To z kolei po to byśmy sami sprawdzili to że jak będziemy już mieć postać ostateczną, to czy warto jeszcze coś w tej konstrukcji zmieniać. Oczywiście wyjdzie konkluzja że nie warto, bo wiele człowiek był zmuszony ponieść konsekwencji tego własnego twórczego wzrastania. Zmuszony - to nieprecyzyjnie lecz oddaje determinację jakiej poddał się w wolnej woli każdy z nas, by wiedzieć jak wiele zostało dane postaci człowieka byśmy mogli zaistnieć. Jednym słowem już znamy cenę powstania nas naszego istnienia. Wtedy już nie powinno nam przyjść do głowy to, by jeszcze coś zmieniać w tym co jest już kompletne. Wracając się do początku ludzkiego istnienia, już nie przyjdzie nam do głowy nie być posłusznym zasadom tego co już przez Boga jest uczynione. Przykład z raju. Tylko po to my teraz mamy świadomość naszego kształtowania się doskonałymi bo od Boga doskonałego pochodzącymi.
Luki pomyliłeś swe człowieczeństwo to tu i teraz, z naszą ostateczną konstrukcją. Spodobało tobie się to że mamy zmiany, doznajemy przemian. I dobrze bo ich nie zapomnisz. Nie zapomnisz będąc już doskonałym. Jest z nami tak że, czegoś takiego jak upodobania nie zapominamy. O to w tym wszystkim chodzi. By pamiętać i nie zmieniać w tym, co od Boga jest już kompletnie uczynione. Wolna wola ma taką pozytywną cechę, że pozwala na świadomość naszych wyborów. Świadomość jest bezcenną cechą trwałości dzieła. Wolna wola natomiast ma także negatywną cechę, stwarza możliwość innego wyboru jeśli nie jesteśmy do czegoś przekonani. Czyli nie doświadczyliśmy na własnej skórze, tak to określamy to nasze doświadczenie. To dla trwałości nas samych (wieczności ), dostaliśmy wolną wolę, by mając tego co jest prawdziwe świadomość, stać się trwałym dziełem Boga (wiecznym). A wszystko co teraz przeżywamy temu właśnie służy.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pt sie 18, 2017 10:09 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 9800
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Mamy wolną wolę, ale ile możemy?
luki123 napisał(a):
sahcim napisał(a):
luki123 napisał(a):
I wersji o tym jakoby Lucyfer zbuntował się, bo nie chciał służyć człowiekowi uczono mnie na religii.
Lucyfer to imię anioła, który po buncie czyli sprzeniewierzeniu się temu do czego został stworzony, stał się przeciwnikiem(szatanem) stworzenia Bożego, a co za tym idzie i swojej natury stworzonej przez Stwórce...
Ale mącisz :D
Lucyfer, to Anioł który służył Bogu i się zbuntował stając się Szatanem - ale to cały czas ten sam Anioł.
To nie ja mące tylko ty nie rozumiesz, że w naturze anioła, tzn stworzonej istoty duchowej, jest ukierunkowanie na służbę Bogu, zatem taka ista duchowa, która z własnej woli sprzeciwiła się temu ukierunkowaniu, w rzeczywistości duchowej przestaje być tą samą istotą, którą była przed...rozumiesz ?
Cytuj:
Tak samo, jak człowiek który trafi do piekła cały czas jest tym samym człowiekiem.
Fizycznie jest tym samym człowiekiem ale nie duchowo...

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


Pt sie 18, 2017 10:18 am
Zobacz profil
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2133
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Mamy wolną wolę, ale ile możemy?
Zyl
Co do tego że istnieje zadziwiająca zbieżność, w zaistnieniu różnych zjawisk tak że pojawiają się one wtedy, gdy jest to niezbędne by był sens ich zaistnienia. Oraz by były one użyteczne, wyjaśnia to nam powód ich zaistnienia. To zgadzam się że one mają źródło w Bogu. Także to że nie wszystko zostało nam przez Boga ujawnione, jest prawdą.
To na razie tyle do twego wpisu.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pt sie 18, 2017 10:26 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz cze 04, 2015 12:51 pm
Posty: 1074
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Mamy wolną wolę, ale ile możemy?
Cytuj:
To nie ja mące tylko ty nie rozumiesz, że w naturze anioła, tzn stworzonej istoty duchowej, jest ukierunkowanie na służbę Bogu, zatem taka ista duchowa, która z własnej woli sprzeciwiła się temu ukierunkowaniu, w rzeczywistości duchowej przestaje być tą samą istotą, którą była przed...rozumiesz ?

Dobra, przyjmijmy chwilowo twoje bzdury za prawdę:
Po pierwsze - jakie to ma znaczenie, że po buncie przestaje być tą samą istotą? Kiedy się buntował był sobą i jako Anioł powiedział Bogu "Nie będę Ci służył". Widzę, że robisz co możesz, żeby nie wyjść na idiotę - niestety tylko się pogrążasz...

Przypominam, że sam napisałeś, że:
Anioł który stał się szatanem nigdy nie służył Bogu..
A udowodniłem Ci, że Anioł który stał się Szatanem (czyt. Lucyfer) Bogu kiedyś służył i jako ten sam Anioł zbuntował się. Nad czym więc tu dyskutować? Możesz jeszcze ew. podważać autorytet ojców kościoła - nic poza tym.

Poza tym... Lucyfer to nadal imię Szatana... Jest, był i będzie Aniołem... tylko, że od jakiegoś czasu upadłym.

Cytuj:
Fizycznie jest tym samym człowiekiem ale nie duchowo...

Ja, to ja - nie ważne gdzie i kiedy. Jeżeli w piekle ja nie będę sobą, to nie mam czym się przejmować - to nie "ja" będę cierpiał męki wieczne, bo mojego "ja" już nie będzie.
Tak, więc zdecyduj się... Czy istoty (Anioły i ludzie) są po wieki sobą, czy też w zależności od swoich wyborów ich osobowości "wyparowują" i tworzą się ich nowe "ja" => stare przestają istnieć (wyparowują?...).

Aż mnie głowa rozbolała od tych bzdur... Dzisiaj jestem luki123, jutro będę luki234, w piekle ulik222, a w niebie luki22345.... Dobre!

_________________
"Nadzwyczajne tezy wymagają nadzwyczajnych dowodów."


Pt sie 18, 2017 5:54 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 9800
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Mamy wolną wolę, ale ile możemy?
luki123 napisał(a):
Cytuj:
To nie ja mące tylko ty nie rozumiesz, że w naturze anioła, tzn stworzonej istoty duchowej, jest ukierunkowanie na służbę Bogu, zatem taka ista duchowa, która z własnej woli sprzeciwiła się temu ukierunkowaniu, w rzeczywistości duchowej przestaje być tą samą istotą, którą była przed...rozumiesz ?

Dobra, przyjmijmy chwilowo twoje bzdury za prawdę:
Po pierwsze - jakie to ma znaczenie, że po buncie przestaje być tą samą istotą?
Takie, że przestając być tym do czego został stworzony stał się tego przeciwnikiem(szatanem)
Cytuj:
Kiedy się buntował był sobą i jako Anioł powiedział Bogu "Nie będę Ci służył".
Owszem, i dlatego będąc w pełni świadomym konsekwencji swojego wyboru nie zmieni jej, tzn się nie nawróci z własnej woli...
Cytuj:
Widzę, że robisz co możesz, żeby nie wyjść na idiotę - niestety tylko się pogrążasz...
Zachowaj te swoje uszczypliwości dla siebie...
Cytuj:
Przypominam, że sam napisałeś, że:
Anioł który stał się szatanem nigdy nie służył Bogu..
Owszem, i przyznaję że napisałem to błędnie gdyż anioł to istota ukierunkowana na służbę Bogu, a szatan to byt na Boga(i służbę Bogu) zamknięty, dlatego powinno być napisane istota/byt, który stał się szatanem nie służy Bogu...
Cytuj:
Ja, to ja - nie ważne gdzie i kiedy.
Schizofrenik paranoidalny też twierdzi, że "ja" to "ja" w każdej że swoich iluś tam osobowości...
Cytuj:
Tak, więc zdecyduj się... Czy istoty (Anioły i ludzie) są po wieki sobą, czy też w zależności od swoich wyborów ich osobowości "wyparowują" i tworzą się ich nowe "ja" => stare przestają istnieć
Ludzie i aniołowie są tym czym zostali stworzeni dopóty dopóki nie odwrócą się od Stwórcy w którym żyją, poruszają się...Kiedy odwracają się przestają być tą samą osobą ponieważ wypierają z siebie wszystko czym do takiego wyboru byli...

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


Pt sie 18, 2017 7:34 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz cze 04, 2015 12:51 pm
Posty: 1074
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Mamy wolną wolę, ale ile możemy?
Cytuj:
Takie, że przestając być tym do czego został stworzony stał się tego przeciwnikiem(szatanem)

Do jasnej... Przecież to nadal nie zmienia faktu, że służył i się zbuntował...

Cytuj:
Owszem, i dlatego będąc w pełni świadomym konsekwencji swojego wyboru nie zmieni jej, tzn się nie nawróci z własnej woli...

Zaraz po stworzeniu podjął wolną decyzję i służył... I jakoś ją zmienił... Ojcowie Kościoła nie byli w 100% pewni z jakiego powodu.

Cytuj:
Ludzie i aniołowie są tym czym zostali stworzeni dopóty dopóki nie odwrócą się od Stwórcy w którym żyją, poruszają się...Kiedy odwracają się przestają być tą samą osobą ponieważ wypierają z siebie wszystko czym do takiego wyboru byli...

Czyli po odwróceniu się od Boga nie będę sobą... Co za tym idzie nie ja będę cierpiał w piekle - spoko.

_________________
"Nadzwyczajne tezy wymagają nadzwyczajnych dowodów."


Pt sie 18, 2017 7:50 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 9800
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Mamy wolną wolę, ale ile możemy?
luki123 napisał(a):
Do jasnej... Przecież to nadal nie zmienia faktu, że służył i się zbuntował...
Zmienia, bo służąc był aniołem do momentu w którym sprzeciwił się, od tego momentu już stał się szatanem, tzn przeciwnikiem tego co stworzone...
Cytuj:
Zaraz po stworzeniu podjął wolną decyzję i służył...I jakoś ją zmienił... Ojcowie Kościoła nie byli w 100% pewni z jakiego powodu.
Nie wiem czy aby robić coś w zgodzie ze swoją naturą trzeba podejmować do tego decyzje...
Cytuj:
Czyli po odwróceniu się od Boga nie będę sobą...Co za tym idzie nie ja będę cierpiał w piekle - spoko.
Cierpieć będzie to inne "ja", które jest przeciwne ludzkiej naturze luki123

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


Pt sie 18, 2017 10:30 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 625
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Mamy wolną wolę, ale ile możemy?
Myślicie, że Bóg je popcorn jak ogląda te myszy, które wpuścił w labirynt, jak próbują znaleźć drogę?


So sie 19, 2017 4:27 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 10661
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Mamy wolną wolę, ale ile możemy?
Jak myszy próbują za szybko biec po drabinie do nieba, ściaga je na ziemię, by szły w swoim tempie i drabinę wskazuje do środka czlowieka, bo tam siebie i Boga odnajdzie. Czasem łączy sie to nawet ze snami, że człowiek spada z wysokości. A Ty chcesz ująć to w model matematyczny i wskazać zakres wolności. Im mniej wolności, tym więcej wolności...Boza arytmetyka. :D


So sie 19, 2017 7:45 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 625
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Mamy wolną wolę, ale ile możemy?
merss napisał(a):
Jak myszy próbują za szybko biec po drabinie do nieba, ściaga je na ziemię, by szły w swoim tempie

A podobno gwałtownicy zdobywaja Królestwo Niebieskie.

Jesteśmy myszami. Jedna jest wpuszczana do labiryntu skomplikowanego o wąskich, ciasnych przesmykach, druga do pełnego ślepych uliczek, inna jeszcze do przestronnego i prostego. Ciekawe czy Bóg się śmieje jak błądzimy a wlaściwa droga jest obok.

Jest oczywiste, że Bóg nie daje równych szans do osiągnięcia szczęścia na sposób przyziemny. Ciekawe jednak czy przez tą nierówność ziemską mamy równe szanse na osiągnięcie zbawienia.


So sie 19, 2017 9:08 am
Zobacz profil
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2133
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Mamy wolną wolę, ale ile możemy?
I poprzez te myszy przyszła na to forum jasność.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


So sie 19, 2017 9:16 am
Zobacz profil WWW
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 10661
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Mamy wolną wolę, ale ile możemy?
Wespecjan napisał(a):
A podobno gwałtownicy zdobywaja Królestwo Niebieskie.

Mają w sobie napęd życiowy. Potrafiący wyciągać wnioski z porażek nadal szturmują niebo, ale kolejnym razem mądrzej. Nie zniechęcaja się, ale wciąż zaczynają. Rany wyliżą i są gotowi do kolejnego podejścia. W tym znaczeniu gwałtownicy.

Cytuj:
Jesteśmy myszami. Jedna jest wpuszczana do labiryntu skomplikowanego o wąskich, ciasnych przesmykach, druga do pełnego ślepych uliczek, inna jeszcze do przestronnego i prostego. Ciekawe czy Bóg się śmieje jak błądzimy a wlaściwa droga jest obok.

Myszka powiadasz? Z kocią naturą indywidualisty. :) Na tę okoliczność zawarłam z Bogiem umowę. Byłam początkującą studentką. Należę do tych gwałtowników, więc żeby nie było na mnie, że łażę po krzakach, prosiłam, by mnie krótko trzymał, bo nie chcę puszczać Pańskiego kołnierza. Jeśli nie chcę, znaczy, że pomoc potrzebna. Widzę jednak, że żółw wyszedł, który potrzebuje jeszcze 300 lat życia. :-D
Cytuj:
est oczywiste, że Bóg nie daje równych szans do osiągnięcia szczęścia na sposób przyziemny. Ciekawe jednak czy przez tą nierówność ziemską mamy równe szanse na osiągnięcie zbawienia.

Byle nie zakopać miny, pozostałe chwyty dozwolone. Tu należy wykorzystać tę moc duszy, którą się dostało na wędrówkę. Ta sama droga jest dla jednego człowieka usłaną raniącymi stopy kamieniami, inny to spryciarz: idzie po Jezusowych śladach i nie widzi, że wspina się na górę. Te same talenty, ale mądrzej wykorzystane, czasem z pomocą wielu innych osob, które nauczyły go obchodzenia kamieni i szukania śladow Boga.
Maryja pierwsza wybrała tę drogę i nie poraniła się. Ten wybór to też nasza wolność. To co ogranicza może być jednocześnie drogą ku wolności.


So sie 19, 2017 10:35 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 148 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL