Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr wrz 20, 2017 3:57 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotrawnym? 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 372
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotrawnym?
Młodszy syn to obraz odważnego człowieka z inicjatywą, premiowanego przez Ojca a starszy to zalękniona mameja, który myśli, że jak będzie się słuchał Ojca to ten go będzie bardziej kochał.

Od dawna mnie nie zadowalają ortodoksyjne interpretacje tej przypowieści, szczególnie niedopracowany obraz starszego syna, więc postanowiłem zrobić swoją, a myślą przewodnią tej interpretacji jest - inicjatywa.

Młodszy syn wykazuje się pomysłem. Na coś nowego, na zmianę. Żąda więc od Ojca należnego mu majątku i go natychmiast bez słowa dostaje, tak jakby Ojciec tego oczekiwał (a może nawet wyczekiwał). Nie wiadomo dlaczego młodszy syn to zrobił, ale miejsce, do którego się udał daje pewną podpowiedź. Było to miejsce gdzie się hodowało świnie -a więc nie żydowskie. Skoro syn (w domyśle: z bogatej, żydowskiej rodziny) wyniósł się w takie miejsce, pewnie do zrobił z urzygu do tych wszystkich przepisów, zasad i praw, którym tam musiał podlegać z woli Ojca i Tradycji.

Ortodoksyjne interpretacje sugerują tutaj, że zrobił to wbrew Ojcu. Czyżby? A gwałtownicy nie zdobywają Królestwa Niebieskiego? Czy Ojciec nie jest tutaj czasami podobny to wielu kobiet, które coś tam ustawiają i nakazują mężowi a po cichu mają nadzieję, że okaże się mężczyzną i się postawi? Czyż wielu rodziców nie jest po cichu bardziej zadowolonych z dzieci rozrabiaków niż tych grzecznych i posłusznych?

No, ale każdy nowy pomysł jako to pomysł: jeden wypali, inny nie. Nie ma żadnych przesłanek, że tam grzeszył, po prostu żył rozrzutnie, może nawet rozdawał jałmużnę. W końcu wraca i o dziwio - jest de facto wynagrodzony za to co zrobił, tak jakby Ojciec cieszył się z tej całej jego inicjatywy (nie tyle cieszył się z faktu powrotu, bo dobrze wiedział, że wróci, bo wyczekiwał na niego, ale z całego przedsięwzięcia). Dodatkowo niezwykle bogate przyjęcie syna (pierścień, szata, uczta) - daje tutaj klarowne przesłanie: "Słuchaj, nie martw się o wtopienie, stratę kapitału jeśli wykazujesz się jakąś inicjatywą, bo dostarczę ci następnego, byle byś tylko coś chciał i robił".


N sie 20, 2017 9:04 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 10255
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotraw
Na dwoje babka wróżyła. On miał dobrze ukształtowane sumienie. To zawdzięczał domowi rodzinnemu. A gdyby nie mial tego kapitału?


N sie 20, 2017 9:07 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 372
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotraw
I teraz dla kontrastu starszy syn.

Po pierwsze, nie jest zbyt odważnym człowiekiem, bo gdy usłyszał muzykę nie poszedł sam sprawdzić co się dzieje ale pytał się sług. Po drugie, choć jest starszy to nadal pracuje posłusznie na polu u Ojca. Nigdy nie wykazał się żadną inicjatywą ("nie przekroczyłem nigdy twojego nakazu"). Po tym jak zobaczył jak Ojciec wynagrodził młodszego syna za jego dynamizm, dziarskość i ikrę, zrozumiał, że zachowawczość, posłuszeństwo i wypełnianie poleceń co do litery - to nie jest to czego Ojciec oczekuje.

W tym momencie zagotowało się w nim kiedy zdał sobie sprawę, że Ojciec werbalnie nakazywał jedno a w sercu chciał drugiego. Nagle ogarnął, że był za głupi by to w pełni zrozumieć i zbyt bojaźliwy by takie coś wcielić w życie. Ubodło go bardzo, że jego ciężka praca w polu latami może być mniej warta dla Ojca niż nieudany wyskok młodszego syna, tak jak Martę zabolało, że jej uwijanie się i posługa może być mniej warta dla Chrystusa - niż beztroskie siedzienie Marii u Jego stóp.

Przyszło do niego, że właściwie pomimo swojego trudu, nie widział miłości Ojca do siebie ("nigdy nie dałeś koźlęcia"), ale za to widzi miłość Ojca do młodszego (przyjęcie z utuczonym cielęciem). Dodatkowo, zdał sobię sprawę, że jak młodszy syn sam mógł zażądać swojej części, tak i on sam mógł zażądać od Ojca "koźlęcia", ale w czasie swojego życia albo o tym nie pomyślał, albo się bał i siedział cicho zbierając w sobie żółć. Połapał się, że jego życie mogło być inne, ale także poczuł się oszukany przez Ojca.

Sam Ojciec zdaje się potwierdzać taką interpretację, bo nawet inaczej się do swoich synów zwraca. Młodszego nazywa synem a starszego tylko dzieckiem. Tak jakby traktował go jako dziecko specjalnej troski: niezaradnego, pozbawionego pomysłu, polotu i inicjatywy, której oczekuje a za której brak po okresie próbnym - okrutnie karze, jak w przypadku człowieka z 1 talentem z przypowieści o talentach.

Czy nie więcej atencji poświęca brykającej owieczce zostawiajac całe stado spokojnych?
Czy Bóg bardziej kocha rozrabiaków niż grzecznych i posłusznych?


Ostatnio edytowano Pn sie 21, 2017 2:42 pm przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

Scalono 2 posty



N sie 20, 2017 9:08 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr paź 26, 2011 3:14 pm
Posty: 820
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotraw
Cytuj:
Sam Ojciec zdaje się potwierdzać taką interpretację, bo nawet inaczej się do swoich synów zwraca. Młodszego nazywa synem a starszego tylko dzieckiem. Tak jakby traktował go jako dziecko specjalnej troski: niezaradnego, pozbawionego pomysłu, polotu i inicjatywy, której oczekuje a za której brak po okresie próbnym - okrutnie karze, jak w przypadku człowieka z 1 talentem z przypowieści o talentach.

Czy nie więcej atencji poświęca brykającej owieczce zostawiajac całe stado spokojnych?
Czy Bóg bardziej kocha rozrabiaków niż grzecznych i posłusznych?


Przypowieść ta ma pokazać wyższość religii chrześcijańskiej nad żydowską. Starszy syn symbolizuje charakter religii żydowskiej natomiast młodszy chrześcijańskiej.
Na kazaniach w kościele takiego przekazu na pewno się nie usłyszy, bo tam ma miejsce przede wszystkim moralizowanie „zagubionych” owieczek.


N sie 20, 2017 10:55 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt gru 18, 2012 3:33 pm
Posty: 1626
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotraw
Jak czytam tę przypowieść to wypisz wymaluj tzw. "patologiczna rodzinka", jest ojciec (kawał czorta zresztą - skoro potrafił zaangażować sługi, upiec cielę, a chyba celowo nie wysłał żadnego ze sług z informacją do tego starszego (chciał go jeszcze bardziej wyprowadzić z równowagi?), matki nie ma, porażka wychowawcza kompletna, dowód na to, że nawet choćbyś był ekspertem od wszystkich języków miłości, to nigdy nie wiesz na kogo wyrosną twoje dzieci, więc rób co możesz i się nie przejmuj. :mrgreen:

To jest przypowieść by poznać Ojca, Ojca miłosiernego, Ojca który ponosi porażkę oraz Ojca który jest kawałem czorta i wiele wiele innych Jego cech można tu odkryć.

_________________
Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra.


N sie 20, 2017 11:24 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 372
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotraw
Metanoja napisał(a):
Jak czytam tę przypowieść to wypisz wymaluj tzw. "patologiczna rodzinka", jest ojciec (kawał czorta zresztą - skoro potrafił zaangażować sługi, upiec cielę, a chyba celowo nie wysłał żadnego ze sług z informacją do tego starszego (chciał go jeszcze bardziej wyprowadzić z równowagi?), matki nie ma, porażka wychowawcza kompletna, dowód na to, że nawet choćbyś był ekspertem od wszystkich języków miłości, to nigdy nie wiesz na kogo wyrosną twoje dzieci, więc rób co możesz i się nie przejmuj. :mrgreen:

To jest przypowieść by poznać Ojca, Ojca miłosiernego, Ojca który ponosi porażkę oraz Ojca który jest kawałem czorta i wiele wiele innych Jego cech można tu odkryć.

Obawiam się, że to taka przypowieść, że każdy zobaczy i wyjmie sobie stamtąd co chce.


N sie 20, 2017 11:59 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr lis 18, 2015 10:14 pm
Posty: 976
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotraw
Wespecjan napisał(a):
Od dawna mnie nie zadowalają ortodoksyjne interpretacje tej przypowieści, szczególnie niedopracowany obraz starszego syna, więc postanowiłem zrobić swoją, a myślą przewodnią tej interpretacji jest - inicjatywa.


Fantazjujesz i na dodatek słabo. Idź na całość i jeszcze bardziej powykrzywiaj obraz Dobrego Ojca. Na przykład:

Zły ojciec źle wychował swojego młodszego syna. Celowo tak go wychował, żeby ten nie miał honoru i poczucia sprawiedliwości. Z nadzieją czekał, aż syn zażąda swojej części majątku. Oczywiście nie obyło się bez kłótni ze starszym bratem, więc młodszy syn odszedł w świat skłócony ze swoim bratem. Ojciec na pewno się z tego cieszył. Gdy syn odszedł, ten wysłał za nim swoich ludzi, by podsuwali mu nierządnice i fałszywych przyjaciół, aby wszystko stracił. Z zadowoleniem słuchał relacji o tym jak syn się stoczył. Oczywiście był pewien, że gdy syn wszystko straci, to będzie chciał do niego wrócić. Jako zły człowiek, przygotował więc szydercze powitanie. Udał, że się cieszy z powrotu syna i przygotował mu ucztę. Oczywiście wiedział, że przy okazji poniży starszego syna i to mu pasowało. Tak więc powitał wracającego syna w głębi ducha śmiejąc się z niego, bo wiedział co z nim dalej uczyni. Po powitalnej uczcie, gdy upił syna, polecił sługom, aby mu wszystkie szaty i pierścień zdjęli i wrzucili go do zagrody świń, na gnój. Ojciec nie posiadał się z radości z powodu poniżenia syna i zemszczenia się na nim.

Można tak zinterpretować? Można.
Zapisz sobie tę interpretację, może ci się przyda w momentach buntu wobec Dobrego Ojca. No chyba, że jednak przemyślisz sprawę i przestaniesz halucynować, bo własne interpretacje narażają człowieka na wielkie niebezpieczeństwo zwodzenia przez szatana.


Pn sie 21, 2017 10:12 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 2649
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotraw
W pewnym sensie rzeczywiści można starszego syna uznać za ciamajdę. Nie wpadł na to, że mógł wiele razy poimprezować sobie, na koszt ojca, a ojciec nie miałby nic przeciwko temu. Wystarczyłoby gdyby poprosił, a może nawet i bez proszenia. To obraz człowieka który tyra, tyra i nie bardzo wie po co to robi - przenosząc na sprawy duchowe - uczestniczy w różnych nabożeństwach, pokutuje, umartwia się, a nie dostrzega piękna Bożego dzieła wokół, nie raduje się nim i nie korzysta.

Młodszy syn zrobił tak na dobrą sprawę rzecz straszną. To nie tylko taki sobie urwis, co to wydał pieniądze na dziwki i wino. Zażądał od ojca części spadku, przynależnej jemu po śmierci ojca. To oznacza że uznał ojca za martwego. Spadek się dzieli przede wszystkim po ZMARŁYM. Uznał, że ojciec mu nie jest już do niczego potrzebny, że bez niego potrafi sobie dać radę, jego ojciec może po prostu nie żyć. W "zwykłej" rodzinie ojciec by uznał, że nie ma już syna. Tyle że TEN ojciec to obraz miłosiernego Boga, który nie zważa na nawet bardzo obraźliwe gesty, nie zważa na to że tak właściwie został odrzucony, on czeka na swojego syna - ba! nawet wybiega na drogę, gdy tamten nawet jeszcze nie wszedł w granice rodzinnej posiadłości. W tamtych czasach model rodziny był bardzo patriarchalny. Ojciec tak właściwie zgodnie z obyczajami "powinien" czekać w swoim gabinecie, siedząc na honorowym miejscu, jego już nie-syn powinien się zaanonsować u służby, że chce z nim rozmawiać i oczekiwać na audiencję.

Ta opowiedziana przez Jezusa opowieść wtedy gdy ją opowiadał łamała wszelkie konwenanse - nie trzeba jej jeszcze bardziej "podkręcać"

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pn sie 21, 2017 3:13 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn cze 13, 2011 6:22 pm
Posty: 2624
Lokalizacja: podkarpackie
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotraw
koneczny napisał(a):
Cytuj:
Sam Ojciec zdaje się potwierdzać taką interpretację, bo nawet inaczej się do swoich synów zwraca. Młodszego nazywa synem a starszego tylko dzieckiem. Tak jakby traktował go jako dziecko specjalnej troski: niezaradnego, pozbawionego pomysłu, polotu i inicjatywy, której oczekuje a za której brak po okresie próbnym - okrutnie karze, jak w przypadku człowieka z 1 talentem z przypowieści o talentach.

Czy nie więcej atencji poświęca brykającej owieczce zostawiajac całe stado spokojnych?
Czy Bóg bardziej kocha rozrabiaków niż grzecznych i posłusznych?


Przypowieść ta ma pokazać wyższość religii chrześcijańskiej nad żydowską. Starszy syn symbolizuje charakter religii żydowskiej natomiast młodszy chrześcijańskiej.
Na kazaniach w kościele takiego przekazu na pewno się nie usłyszy, bo tam ma miejsce przede wszystkim moralizowanie „zagubionych” owieczek.

Możesz słuchać kazań na www.youtube.com/watch?v=A6ugPuGWYPs,
lub
www.youtube.com/watch?v=q_Jb5c5BLCg&t=455s
www.youtube.com/watch?v=za8wKNnvNsU

_________________
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą


Pn sie 21, 2017 7:28 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 372
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotraw
Jest tam jeszcze jeden słabo abo wogóle nie poruszany ciekawy aspekt w tej przypowieści.

Zewnętrzne zdarzenia sprzysięgają się wobec młodszego syna poza domem: "gdy wszystko wydał nastał ciężki głód w owej krainie" oraz "pragnął napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, ale nikt mu ich nie dawał".

To bardzo intersujące fragmenty, bo widać, że brak pieniędzy wcale nie zachęcił młodszego syna do powrotu, bo jak tylko wypruł się z rodzinnej kasy, to zakasał rękawy i pokornie poszedł do roboty. Ale nagle zapanował głód (w domyśle braki żywnościowe dla ludzi), ale to i tak nie zniechęciło go do pozostania tam, bo był gotów jeść nawet strąki-paszę dla zwierząt i miał na to pieniądze by je zakupić, bo pracował, ale o dziwo: "ale nikt mu ich nie dawał". Wygląda na to, że Bóg stawiał mu ściany, jak jedna nie pomogła zmusić go do powrotu, to dowalał drugą, jeszcze groszą.

Ciekawy wniosek się nasuwa: jeśli dziwnie ci nie idzie, ktoś ci mówi, że tam nie należysz.


Cz sie 24, 2017 6:58 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt gru 18, 2012 3:33 pm
Posty: 1626
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotraw
Bóg mu stawiał ściany???
Gość pracował nie za kasę, tylko za to by miał schronienie nad głową i za strąki, których i tak mi nikt nie dawał bo go pracodawca robił w ciula. Tak samo ludzie pracują i dzisiaj.

_________________
Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra.


Cz sie 24, 2017 7:37 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 372
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotraw
Metanoja napisał(a):
Bóg mu stawiał ściany???
Gość pracował nie za kasę, tylko za to by miał schronienie nad głową i za strąki, których i tak mi nikt nie dawał bo go pracodawca robił w ciula. Tak samo ludzie pracują i dzisiaj.

Twoja interpretacja zachowania jego pracodawcy bez problemu mieści się w mojej interpretacji, takiej że młodszy syn był przymuszany przez "warunki zewnętrzne" do powrotu. Dodatkowo ta praca dla obcego pana od świń, w obcej krainie, ma dodatkowe przesłanie: nie parobkuj dla obcych, bo dla nich zawsze będziesz śmieciem do wykorzystania.
Pan od świń może tutaj też być symbolem pracodawcy, który nie stosuje etyki i prawa Bożego w swojej działalności gospodarczej a jedynie maksymalizację zysku.


Cz sie 24, 2017 7:54 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt gru 18, 2012 3:33 pm
Posty: 1626
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotraw
Ale czemu zarzucasz Stwórcy to że stawiał ściany??

_________________
Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra.


Cz sie 24, 2017 8:57 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lis 23, 2015 12:14 am
Posty: 2329
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotraw
Jak sie wezmie pod uwage to ze wszelkie wartosci materialne nie maja znaczenia to sprawa od razu wyglada innaczej.


Cz sie 24, 2017 10:26 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt sie 26, 2016 10:45 am
Posty: 224
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik bez łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotraw
Przypowieść ta jest dla nas nauką, wskazówką, przesłaniem.
Mówi ona, że mimo iż tak jak syn marnotrawny nieraz błądzimy, to drzwi do domu naszego Ojca są zawsze dla nas szeroko otwarte. Nasz Ojciec, czyli Bóg, który jest w niebie czeka na nas z nadzieją, że się nawrócimy i zwrócimy się do Niego z prośbą o pomoc i przebaczenie. Bóg zawsze przy nas trwa i zawsze na nas czeka w swoim domu, czeka na każdego syna marnotrawnego i ma ogromną radość z każdego nawróconego.
Przypowieść ta daje nam nadzieję, że obojętnie jak bardzo stajemy się tacy jak syn marnotrawny, to jednak nie powinniśmy nigdy tracić nadziei, bo nasz Ojciec ciągle i trwale na nas czeka. Przyjmie nasz powrót zawsze z wielką radością.

_________________
Miłość Jezusa-moim zbawieniem.
Trwanie w Jezusie-Boga uwielbieniem.


Cz sie 24, 2017 10:58 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL