Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N wrz 24, 2017 5:33 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
 Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotrawnym? 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz sie 24, 2017 11:24 am
Posty: 9
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, protestantyzm
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotraw
merss napisał(a):
Na dwoje babka wróżyła. On miał dobrze ukształtowane sumienie. To zawdzięczał domowi rodzinnemu. A gdyby nie mial tego kapitału?

Witam.
Ja tą przypowieść postrzegam następująco.
Opowieść ta obrazuje dwa systemy. Pierwszy system opierający się na prawie Mojżeszowym a w przypowieści reprezentuje go "dobry" syn, oraz system oparty na prawie Nowego Przymierza, do którego przystąpił w akcie pokuty ten "niedobry", marnotrawny syn.
Zauważmy, że jest tam mowa o pokucie "zawiniłem przeciwko Bogu i Ojcu". Zauważa, że zawinił w stosunku do Boga jak i w stosunku do rodzonego Ojca.
Zauważmy również, że jest tam mowa o czystej szacie. Biała, czysta szata jest symbolem sprawiedliwości Bożej, również i Nowego Przymierza.
Pozdrawiam.


Cz sie 24, 2017 11:44 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 383
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotraw
Metanoja napisał(a):
Ale czemu zarzucasz Stwórcy to że stawiał ściany??

Nie zarzucam tylko stwierdzam, bo tak to wygląda. Warunki zewnętrzne "sprzysięgły się" tak, że doprowadziły do powrotu syna marnotrawnego. A w zasadzie - bardzo mu w tym "pomogły".


So sie 26, 2017 4:41 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 10267
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotraw
Piętnasty rozdział Łukasza nazywamy Ewangelią w Ewangelii. Składa się z trzech przypowieści, które są ze sobą wewnętrznie powiązane. Są to przypowieści: o zagubionej owcy (Łk 15, 1-7), o zagubionej drachmie (Łk 15, 8-10) i o synu marnotrawnym (Łk 15, 11-32). Wewnętrzny związek między nimi jest taki, że mówią o zgubie.

W 15. rozdziale ukazane mamy losy dwóch zgub:
• owca, która opuściła stado
• drachma, która zawieruszyła się w domu kobiety
Przypowieść o miłosiernym ojcu i dwóch synach łączy elementy dwóch wcześniejszych. Zguba ma podwójny wymiar; tak jak owca zgubiła się poza domem, a drachma kobiety w domu, tak jeden syn gubi się z dala od domu, drugi zaś pozostając w nim. Tak jak pasterz i kobieta zaprosili przyjaciół i sąsiadów do świętowania, tak samo ojciec miłosierny wystawia ucztę.

Pogubili się obaj synowie. Żeby popaść w śmierć nie trzeba odejść daleko. Dosięga nas w miejscu, gdzie czujemy się bezpieczni. Nie potrzeba opuszczać Kościoła. Można tkwić w jego sercu i nie znać Jezusa.
Nasza wiara nie jest wiarą w przykazania, ale wiarą w osobę. Czym innym jest łamanie prawa, czym innym łamanie serca.

Starszy syn
To przeciwnicy Jezusa, którzy nie rozumieli jego otwartej postawy do grzeszników. Podobnie jak młodszy syn nie zna swego ojca. Widzi siebie jako sługę swego ojca, jako swego pana, któremu winien jest posłuszeństwo. Będąc sługą nie odczytuje gestów swego ojca; czuje się zdradzony przez swego 'pana'. Widząc siebie w perspektywie sługi, nie postrzega swego brata, ale syna swego ojca. Nie rozumie postawy ojca. Nie czeka na powrót swego brata, czeka tylko na swoją kolej a powrót brata uważa za powrót intruza. Nie czekając na brata nie dostrzega jego biedy, patrzy w sposób osądzający. Poprzez słowa: twój syn dystansuje się zarówno od swego brata, jak i ojca. Spogląda na nich jak na obcych, którzy stracili poczucie rzeczywistości i wchodzą w relacje, które są niewłaściwe, biorąc pod uwagę fakty z życia. Patrzy z pogardą na swego brata grzesznika. Na ojca patrzy z lękiem, zachowuje się jak niewolnik. Starszy syn nie ma brata i ojca. Zagubił ich.
Pod maską poprawności kryje się tłumiona agresja, której daje wyraz w mówieniu o bracie w kontekście nierządnic.

Nie wiemy czy drugi syn przyjął słowa ojca. Pozostajemy z obrazem człowieka zgorzkniałego, który nie chce uznać miłosierdzia. Ma świetne samopoczucie, wysokie mniemanie o sobie, żywi przekonanie, że jest ostatnim sprawiedliwym. Ojcu odmawia miłosierdzia a bratu nawrócenia.

Młodszy syn
Nie chce być konformistą. pragnie żyć własnym życiem i cieszyć się nim w pełni. Gubi się jednak. Będąc pastuchem świń (dla Żyda to zwierzęta nieczyste) spada najniżej. Wiele osób ogarnia w tej sytuacji rozpacz. Nie mogą wybaczyć sobie, że zmarnowali życie i ponieśli w nim klęskę. Duma to podpowiada. Syn reaguje jednak inaczej, ogarnia go skrucha. Pokora go uratowała. gdyby nie to, pycha podpowiedziałaby samobójstwo. Potrafił żyć w prawdzie i brać odpowiedzialność za błędy.
Nędza i głód odbierają człowiekowi wolność. Przyjął pracę jaką ofiarowuje mu pracodawca, upokarzającą Żyda. Wzmianka o świniach świadczy, ze odszedł poza granice narodu wybranego, znalazł się wśród pogan. Opuścił granice środowiska ludzi żyjących w oparciu o przymierze z Bogiem. Wszedł w środowisko żyjące wokół koryta, gdzie zawsze trwa walka o żarcie. Głód obala wiele granic. Spał ze świniami. Świnie były składane na ofiarę w pogańskich świątyniach, a więc ich chów był dla Żydów równoznaczny z bałwochwalstwem. W oczach Żydów młodszy syn wysługiwał się obcym bożkom zamiast Bogu Jahwe, łamiąc pierwsze przykazanie Dekalogu. Sięgnął dna. Wówczas zastanowił się nad sobą. Tak jak kiedyś zakwestionował porządek swego domu, tak teraz życie zakwestionowało jego wybory. Będąc na dnie spogląda w kierunku domu rodzinnego jako pożądanego celu. Wraca jednak z tą samą motywacją, z którą wyszedł z domu - chce mieć lepiej.

Jest świadom grzechu wobec ojca i Boga. Przyznał się do swej głupoty i klęski. To wymaga pokory. Nie stracił racjonalnego myślenia i to go uratowało. To owoc dobrze ustawionego sumienia w domu rodzinnym. W przypowieści o synu marnotrawnym (Łk15, 18) dobitnie zostało ukazane, że w procesie nawrócenia jest najpierw odwrócenie się od zła, a następnie powrót do domu dobrego ojca, 'hojnego w miłosierdzie' (Ef 2, 4).

Prawe sumienie kształtuje się w domu rodzinnym. Człowiek może popełniać głupstwa, stracić majątek, nie straci siebie. Jeśli ten łańcuch wychowywania prawego sumienia zostanie przerwany, wystarczy, że świadomość wartości sumienia znika w ciągu 2-3 pokoleń.


Ojciec
Rozumie żal starszego syna, ale i od niego oczekuje przemiany rygoryzmu w miłosierdzie.
Ojciec wiedział co się dzieje z synem, ale go nie szukał i nie kontrolował, chociaż mógł. Miłość nie kontroluje, bo nie jest gwałtem na wolności. Musiał go jednak wypatrywać. Na widok powracającego dziecka ojciec ulitował się (Łk 15, 20). Nie chodzi tu jednak o litość wynikającą z emocji, ale wczucie się w sytuację drugiego człowieka. Ojciec jest świadom, że ocalone zostało podstawowe dobro, dobro człowieczeństwa jego syna. Wprawdzie zmarnował majątek, ale człowieczeństwo ocalało. Wyrazem tej świadomości są słowa, które wypowiada do starszego syna: [i]trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły a znów ożył; zaginął, a odnalazł się[/i].
Nie powiedział nic. Dał mu szatę(przywrócił godność), pierścień (do pieczętowania dokumentów, czyli wyraz zaufania). Przebaczająca miłość zazwyczaj niewiele mówi, ona działa.

Bóg nie spieszy nam z pomocą, bo wyrządziłby nam krzywdę. Niebo jest dla ludzi dojrzałych, czyli odpowiedzialnych. Nawrócenie polega na wzięciu odpowiedzialności za swe czyny. Podpowiadanie jest błędem, to wsparcie nieodpowiedzialności. Dorosłemu dziecku się nie pomaga żyć; nauczy się pływać lub utonie. Można pomóc, jeśli nada sygnał SOS.



Przypowieść odwołuje się do tęsknoty - przejścia z rzeczywistości pozornej do realnej, ze śmierci do życia. To tęsknota za odnalezieniem prawdziwego domu.


Obaj synowie symbolizują bieguny, które są w nas
• wyrwanie się z krępujących nas więzów rodziny, konwencji i przepisów oraz poznania życia ze wszystkimi blaskami i cieniami
• drugi sprawia, że oburzamy się na miłosierdzie ojca
Poprzez przypowieść Jezus pragnie przełamać opór, jaki stawia podświadomość, która pieczętuje status quo. Od błędów można się odwrócić i otrzymać przebaczenie. Podświadomość przypisuje człowiekowi rolę niewolnika niezdolnego do powrotu do 'siebie'. Przypowieść ma dać odwagę do powrotu. To nie rozpamiętywanie przeszłości, ale skupienie się na teraźniejszości.


N sie 27, 2017 10:34 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 383
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotraw
Moim zdaniem ta przypowieść dotyka też problemu sprawiedliwości. A tak naprawdę tego, że sprawiedliwość jest wprost sprzeczna z miłosierdziem.

I można wieszać psy na starszym synu, że nie rozumiał miłosierdzia Ojca, że był taki i owaki, ale jego emocje i bunt wynikały wprost z wewnętrznego zachwiania poczucia sprawiedliwości. To jest przepotężny problem, bo wpierw Bóg wbudował w człowieka takie wewnętrzne poczucie sprawiedliwości a później żąda od niego by stosował miłosierdzie, które jest sprzeczne ze sprawiedliwością (oddać każdemu co mu się należy).


Pn sie 28, 2017 6:04 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 10267
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotraw
Sprawiedliwość rozumie człowiek często wedle zwierzęcego myślenia: winien - ma. U Boga jest jednym. Ot i tajemnica. Człowiek zastapił też milość prawem. Im mniej milości, tym więcej prawa, to prawidłowość. I kompletnie się w tym gubi, buduje sobie drabinę do nieba i spokojne sumienie z przepisów typu kupieckiego. Zamiast budować siebie, buduje prawo. Stoi za tym żądza władzy nad drugim człowiekiem.

Na przypowieści należy jednak spoglądać optymistycznym okiem i jednocześnie w głąb siebie. To jest możliwe, jeśli rozumiesz siebie, drugiego człowieka i przykazania miłości. A ludzie broniąc Boga potrafią zabić brata. Wierzą nie w Boga, ale Prawo.

O utracie własnego 'ja' (punkt widzenia psychologiczny) mówi kolejna przypowieść tryptyku - o zgubionej drachmie. Drachma to symbol wartości posiadanej i traconej przez nieuwagę. W bałaganie (wewnętrznym) łatwo coś zgubić. Bracia też pogubili, bo ta przypowieść poprzedza tytułową.
Drachma z otworem do nanizania jej na opaskę otaczającą czoło kobiety świadczyła o jej zamożności i statusie społecznym. Została zgubiona w domu, a więc sercu kobiety. Stało się to z powodu nieporządku w sercu, braku odpowiedzialności za czas, ład, czystość. Zsunęła się w kierunku zwierzęcości tracąc swą jedność.

Ojcowie Kościoła wskazywali, że drachmy symbolizują 10. przykazań. Wystarczy, że człowiek przekroczy jedno a już traci pokój i prestiż społeczny. Kobieta jest odpowiedzialna za zgubioną drachmę.
Przypowieść stawia w centrum zagubienie własnego centrum, utratę 'ja'. Tracimy wówczas rozeznanie kim jesteśmy. Wegetuję z dnia na dzień. 10 to liczba całości. Kogoś kto posiada dziesięć drachm cechuje szczęście i harmonia. Zagubiła jedną z drachm, utraciła swą integralność, swą jedność ze sobą i Bogiem. Pozostałe drachmy nic nie dadzą. Wg Grzegorza z Nyssy drachma to symbol Jezusa, z perspektywy psychologicznej własne 'ja'. Na zewnątrz człowiek jest aktywny, ale brakuje mu przejrzystości. Kobieta zapala światło. Wg Grzegorza z Nyssy symbolizuje ono rozum (a wiara oświeca rozum). Kobieta zamiata cały dom, brud to symbol nieuwagi w jakiej żyjemy. Odnajdując drachmę sprasza przyjaciółki. ktoś kto odnajduje siebie, odnajduje również relacje z innymi. Odnalazł Boga jako fundament swego istnienia i własne 'ja'.

Masz też klucz do otwierania Biblii - to instrukcja kondycji i możliwości człowieka. Nie powinno się nigdy zapominać o tym, po co przekazano nam prawdę o człowieku w przypowieściach. czego mam ja, konkretnie ja, z nich nauczyć się. I nie wolno pomylić owego ja z ty. Mam szukać belki we wlasnym oku, bo trudno ją dostrzec a nie wskazywać drzazgi w oku innego. Zwierzęce mechanizmy obronne, które za tym stoją należy demaskować (u siebie), czy czasem nie idą w kierunku patologii. Kiedy to napominanie brata a kiedy to już patologiczne mechanizmy obronne wywracające rozum na opak.


Pn sie 28, 2017 8:09 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pn sie 18, 2014 7:51 pm
Posty: 20
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotraw
Pismo nie służy do zabaw w jakieś prywatne interpretacje. Kto tak robi, ten igra z Bogiem. A kiedy potem spotyka go kara, to zamiast przypomnieć sobie swoją zabawę Biblią, woli narzekać, że on niewinny, a spotykają go nieszczęścia. Pismo tłumaczy Pismo i kiedy wykładnia jest zgodna z całym Pismem, wtedy jest poprawna. A zacząć trzeba od kontekstu bezpośredniego:

Łukasza 15:1-3
(1) I zbliżali się do niego wszyscy celnicy i grzesznicy, aby go słuchać.
(2) A faryzeusze i uczeni w Piśmie szemrali, mówiąc: Ten człowiek przyjmuje grzeszników i jada z nimi.
(3) I opowiedział im taką przypowieść:


I tu Pan Jezus opowiedział trzy przypowieści, a wśród nich tę o synu marnotrawnym. Jest więc całkowicie jasne, że młodszy syn symbolizuje celników i grzeszników, natomiast starszy obrazuje faryzeuszy i uczonych w Piśmie. Do czasu objawienia się Mesjasza-Jezusa sytuacja była taka: celnicy i grzesznicy (młodszy syn) odłączyli się od Ojca, ponieważ rozmyślnie przekraczali Stare Przymierze, które wtedy jeszcze obowiązywało. Natomiast faryzeusze i uczeni w Piśmie (starszy syn) starali się to Przymierze przestrzegać. Dlatego Ojciec mówi do nich: "Synu, ty zawsze jesteś ze mną". Słowa te są prawdą do momentu, gdy owi faryzeusze zbuntowali się przeciw Ojcu (zabijając obraz Ojca, Jezusa). Akcja przypowieści zatrzymuje się w momencie, gdy "starszy syn" musi zadecydować, czy wejdzie z nawróconym bratem i Ojcem w komunię radości w trakcie uczty. Głoszona przez Jezusa EWANGELIA jednoczy grzeszników (młodszego syna) z Ojcem, a jej spożywanie to prawdziwa uczta radości. Przypowieść się urywa, ale my wiemy, jak postąpił starszy syn. Większość faryzeuszy i uczonych w Piśmie (starszy syn) zbuntowała się przeciw Ojcu i bratu i na tę ucztę Ewangelii jednak nie weszła.


Pn sie 28, 2017 12:25 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pn sie 18, 2014 7:51 pm
Posty: 20
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotraw
Teraz do luteran itp.

Czy sytuację trwającego w grzechach luteranina można porównać do sytuacji syna marnotrawnego? Np. ktoś żyje w związku cudzołożnym, a ponieważ jest luteraninem, to tłumaczy sobie, że zbawienie jest przez wiarę, a nie przez uczynki. On wierzy, a cudzołóstwo to tylko uczynki - mniema - więc nadal jest zbawiony. Jest pewien, że pozostaje w łasce, bo jego wiara sprawia, że Ojciec widzi go przez pryzmat sprawiedliwości Chrystusa. Bóg zatem rzekomo ignoruje jego grzech, bo grzech jest zasłonięty przez sprawiedliwość Chrystusa. Luteranin łudzi się więc, że jest jak syn marnotrawny, który wprawdzie trwa w grzechu, ale gdy tylko "wraca" do Ojca w modlitwie, Ten za każdym razem wita go ucztą pojednania. Jest to oczywiście przekłamywanie sensu przypowieści. Trwający w grzechu luteranin NIE jest jak syn marnotrawny, dla którego ciągle jest organizowana uczta, tylko jest jak syn, dla którego przygotowano ucztę, ale on z tej uczty wychodzi, żeby znów grzeszyć. On z uczty pojednania rezygnuje przez wybór grzechu."Bo jeśli otrzymawszy poznanie prawdy, rozmyślnie grzeszymy; nie ma już dla nas ofiary za grzechy" (Hebr. 10:26, BW). Nie ma dla takich ludzi uczty, chyba, że odetną grzeszne "członki", to znaczy porzucą grzech i odetną od siebie jego przyczyny (np. zerwą znajomość z kochanką, wyprowadzą się, wyjadą, wyrzucą jej fotografie). Dlatego ta przypowieść nie może służyć luteranom jako pretekst. Jest to samooszukiwanie prowadzące na potępienie wieczne.


Pn sie 28, 2017 1:08 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 10267
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotraw
Wespecjan napisał(a):
Moim zdaniem ta przypowieść dotyka też problemu sprawiedliwości. A tak naprawdę tego, że sprawiedliwość jest wprost sprzeczna z miłosierdziem.

I można wieszać psy na starszym synu, że nie rozumiał miłosierdzia Ojca, że był taki i owaki, ale jego emocje i bunt wynikały wprost z wewnętrznego zachwiania poczucia sprawiedliwości. To jest przepotężny problem, bo wpierw Bóg wbudował w człowieka takie wewnętrzne poczucie sprawiedliwości a później żąda od niego by stosował miłosierdzie, które jest sprzeczne ze sprawiedliwością (oddać każdemu co mu się należy).

Tę sprawiedliwość, w postaci, którą nakreśliłeś widać u faryzeuszy i niemiłosiernego syna.
Spróbuję przesunąć akcent na kwestię sprawiedliwości...

Rozdział 15 Łukasza rozpoczyna się od wskazania na tłumy. Zdumiewające jest to stwierdzenie Łukasza, że do Jezusa garnęli się wszyscy celnicy i grzesznicy. Surowe, rygorystyczne wymagania, jakie On stawiał, nie tylko nie stwarzały dystansu między Nim a grzesznikami lecz wręcz odwrotnie - przyciągały do Niego ludzi świadomych swych słabości. Co takiego było w słowach Jezusa, że jak magnes przyciągały do Niego grzeszników?

Doskonali faryzeusze krytycznie spoglądali na Jezusowe towarzystwo. Mieli pretensje o to, że przyjmuje grzeszników i jada z nimi. Mistrz z Nazaretu postanawia im to wyjaśnić, a zarazem uzasadnić sposób swego postępowania. Opowiada przypowieść złożoną z trzech obrazów: odnaleziona owca, odnaleziona drachma i odnaleziony syn. Ta przypowieść stanowi serce Ewangelii zredagowanej przez św. Łukasza i objawia wielkość miłosierdzia Bożego.

Zarzut bowiem faryzeuszy wysunięty wobec Jezusa płynął z ich mało miłosiernego serca. Nie rozumieli miłosierdzia Bożego wobec grzeszników i sami nie umieli go okazać.


W szkole duchowości łatwo popatrzyć lekceważąco na tych, którzy odpadają na kolejnych etapach stanowiących kryterium dla mocnych. Stopniowo zostają najlepsi. Szkoła doskonałości oparta jest na takim właśnie założeniu. Ona nie może być sanatorium dla ludzi pokaleczonych lub słabych. To musi być szkoła alpinizmu duchowego. Wymagania stawiane uczniom przez Jezusa sygnalizowały kolejne kryteria weryfikacyjne, na których uczeń sprawdza swą jakość.

Na czym polegał więc błąd faryzeuszy? Na braku miłości względem tych, którzy popełniali błędy. Oni sami powinni sięgać po doskonałość sprawiedliwych, ale w nią powinni wtopić autentyczną miłość do grzeszników. Taką postawę prezentował Jezus. On był doskonały we wszystkich wymiarach życia. Chodząca sprawiedliwość. Miał wszelkie dane ku temu, by spojrzeć z politowaniem na faryzeuszy odurzonych swą doskonałością. A jednak jego sprawiedliwość promieniowała wielką miłością do grzeszników i oni to wyczuwali. Jezus z miłości do grzeszników czyni wykładnik prawdziwej sprawiedliwości. Ten, kto kocha słabych, grzesznych, kalekich duchowo a sam umiłował prawo, ten faktycznie jest sprawiedliwy.

Obrazy tryptyku należy rozpatrywać wedle ich treści pamiętając, że kierowane są do każdego z nas, To klucz otwierający Biblię. Tak więc trzeci obraz oparty jest na relacjach rodzinnych. Samo wyjście z rodzinnego domu jest rzeczą pożyteczną. Syn zdecydował się na 'odcięcie pępowiny' i wybrał życie na własną rękę. To ważna i twórcza decyzja. Ojciec nie ma żadnych zastrzeżeń. To znak, że ani on nie jest uzależniony od syna, ani syn od niego. Koncepcja wychowania w domu oparta była na samodzielności i trosce i osiągnięcia przez synów dojrzałości.

Uzależnienie rodzinne to jedna z poważniejszych plag współczesnego pokolenia. Połowa rozchodzących się małżeństw rozbija się o to uzależnienie. Jedna ze stron nie jest w stanie żyć bez mamy lub taty. Często matka nie jest w stanie oddać dziecka innej kobiecie.
Znakiem szacunku dla wolności syna jest to, że syn otrzymał część majątku, który się mu należał. pusta kieszeń utrudnia życie w wolności. Wiedział o tym ojciec i wiedział syn. Nie można wychować młodego człowieka, jeśli nie da się mu do dyspozycji pewnej sumy pieniędzy. Mądrość bowiem ujawnia się w dużej mierze w korzystaniu z pieniędzy. Syn nie zdaje egzaminu ani z mądrości, ani z wolności, ani z dojrzałości. Interesowała go koncepcja wolności w imię hasła: wszystko mi wolno. Nie umiał obliczyć wydatków. Nie dostrzegł tego, ze głupio wydany pieniądz nie wraca, jest stracony na zawsze. Na tym polega rozrzutność. Konto zarówno w kieszeni, jak i banku maleje. Syn żył w oparciu o zasady konsumpcjonizmu. Używanie świata, za które trzeba słono płacić, było jego wizja szczęścia. Jezus ujmuje to zwięźle: Roztrwonił swoją własność żyjąc rozrzutnie.
Głupota syna sięgnęła tak daleko, że nie był w stanie zahamować wydatków. Wydał wszystko. Nie umiał popatrzyć w sposób odpowiedzialny w przyszłość. Brak pieniędzy dotknął w końcu pustego żołądka. Mechanizmy życia są nieubłagane. Nimi nie można się bawić. One zniszczą każdego, kto podejdzie do nich nieodpowiedzialnie. Pieniądz nie jest żadnym zabezpieczeniem. Jest nim mądrość, która umie korzystać z pieniędzy. Mądrość potrafi też przewidzieć przyszłość.

Syn utracił nie tylko pieniądze, ale i to co w życiu jest najważniejsze: zaufanie, jakim darzył go ojciec i Bóg. Dwie miłości rzucił w błoto i zniszczył. Przyszedł przeprosić, również jako bezrobotny prosić o pracę. Postawa jest pełna pokory. Sam powrót był wielkim upokorzeniem.
Ojciec nic nie powiedział, przebaczająca miłość niewiele mówi, ona czyni.

Ojcu nie udało się wychować synów w braterskiej miłości, ani miłości do ojca. Starszy syn utkany jest ze sprawiedliwości, zabrakło mu miłości.
Jezus nie podejmuje próby tłumaczenia starszego brata. To właśnie w nim mają się odnaleźć faryzeusze. Oni postawili na doskonałą sprawiedliwość i nie umieją kochać. Ubóstwienie sprawiedliwości zmienia człowieka w sopel lodu, kryształowo czysty, ale lód. A serce w planach Boga ma kochać. Miłość jest bowiem sprawiedliwa. Gdy zaczynamy rozliczać wszystko w imię sprawiedliwości, nie jesteśmy w stanie wejść w świat miłości. Sprawiedliwość nie zatrzymuje się na człowieku, który popełnia błędy. Sprawiedliwość nastawiona jest na bronienie swego. Miłość jest nastawiona na dobro drugiego człowieka.
Gdyby Bóg był jedynie sprawiedliwy, ludzkość dawno by zginęła w ogniu kary za grzechy jakie popełnia.
_________________
Na podstawie - Tajemnice Ewangelii


Pn sie 28, 2017 8:46 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 4392
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co myślicie o tej interpretacji przypowieści o marnotraw
Wespecjan napisał(a):
Moim zdaniem ta przypowieść dotyka też problemu sprawiedliwości. A tak naprawdę tego, że sprawiedliwość jest wprost sprzeczna z miłosierdziem.

I można wieszać psy na starszym synu, że nie rozumiał miłosierdzia Ojca, że był taki i owaki, ale jego emocje i bunt wynikały wprost z wewnętrznego zachwiania poczucia sprawiedliwości. To jest przepotężny problem, bo wpierw Bóg wbudował w człowieka takie wewnętrzne poczucie sprawiedliwości a później żąda od niego by stosował miłosierdzie, które jest sprzeczne ze sprawiedliwością (oddać każdemu co mu się należy).


Moje zrozumienie jest takie:
Nikt nie może dostać więcej niż Ojciec ma. Mówimy o Bożym przebaczeniu i o sprawiedliwości Ojca - one są inne niż te w wymiarze ludzkim. Ten, kto jest z Ojcem, ma wszystko, co ma Ojciec. Ojciec chce tego dla każdego ze swoich dzieci. Czyż może być lepsza sprawiedliwość? Nie może! Nie ma się o co lękać.

Łk 15, 31
Lecz on mu odpowiedział: "Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy.


Pn sie 28, 2017 10:17 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], kosa000 i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL