Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr lis 21, 2018 12:39 pm



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1036 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21 ... 70  Następna strona
 Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę? 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 02, 2017 5:41 pm
Posty: 341
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
luki123 napisał(a):
Na jego miejscu możemy postawić każdą inną magiczną postać i hipotezy te będą tak samo prawdopodobne.


No to postawmy w miejsce wszechmocnego Logosu(Boga) byt innej kategorii. Np. Księżniczkę Selestię, czy księżniczka Selestia ma nawet hipotetyczną możliwość stworzenia czegoś ex nihilo? Nie, bo nie jest wszechmocna

Ja rozumiem bycie ateistą. Ale ateistą który wie dlaczego nim jest. No ale osoby który popełniają tak elementarne błędy... cóż ciężko ateistami nazwać

_________________
Płaczą zagubione dusze nazajutrz
Kto inny jak nie człowiek stworzył piekło w samym sercu raju?


Pn cze 11, 2018 10:44 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz cze 04, 2015 12:51 pm
Posty: 1092
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Quinque napisał(a):
luki123 napisał(a):
Na jego miejscu możemy postawić każdą inną magiczną postać i hipotezy te będą tak samo prawdopodobne.


No to postawmy w miejsce wszechmocnego Logosu(Boga) byt innej kategorii. Np. Księżniczkę Selestię, czy księżniczka Selestia ma nawet hipotetyczną możliwość stworzenia czegoś ex nihilo? Nie, bo nie jest wszechmocna

Ja rozumiem bycie ateistą. Ale ateistą który wie dlaczego nim jest. No ale osoby który popełniają tak elementarne błędy... cóż ciężko ateistami nazwać


Mogę podstawić w miejsce Boga dowolny magiczny byt o wystarczającej mocy aby stworzyć wszechświat(ale nie koniecznie wszechmocy i wszechwiedzący) i uważam, że będzie to opcja znacznie bardziej prawdopodobna niż istnienie bytu wszechmocnego i wszechwiedzącego. W końcu nie wysuwam daleko idących tez bez pokrycia - a taka jest dla mnie wszechmoc i wszechwiedza, której nikt nigdy nie zaobserwował i które wydają się wewnętrznie sprzeczne :)

_________________
"Nadzwyczajne tezy wymagają nadzwyczajnych dowodów."


Pn cze 11, 2018 11:00 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 02, 2017 5:41 pm
Posty: 341
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
W jaki spspób wszechwiedza i wszechmoc są ze sobą sprzeczne?

Już pomijając fakt że Luki ma tak rażące luki w wiedzy na temat religi. Iż uważa Boga za istotę magiczną :(

_________________
Płaczą zagubione dusze nazajutrz
Kto inny jak nie człowiek stworzył piekło w samym sercu raju?


Pn cze 11, 2018 11:14 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz cze 04, 2015 12:51 pm
Posty: 1092
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Quinque napisał(a):
W jaki spspób wszechwiedza i wszechmoc są ze sobą sprzeczne?

Już pomijając fakt że Luki ma tak rażące luki w wiedzy na temat religi. Iż uważa Boga za istotę magiczną :(


1. Nie napisałem, że wszechmoc i wszechwiedza są ze sobą sprzeczne. Dla mnie wszechmoc jest sprzeczna sama w sobie. Nie będę opisywał kolejny raz dlaczego, bo kiedyś już o tym mówiłem. O wszechwiedzy też.

W każdym bądź razie nie możesz udowodnić, że wszechświata nie stworzył niewszechmogący, ale mogący stwarzać wszechświaty jednorożec, który robi sobie z nas jaja i stwarza na ziemi wszystkie istniejące dzisiaj religie(czy też daje im początek). Absurdalne? Oczywiście, tak samo jak opowieść o Allahu czy Jahwe. Można w to wierzyć lub nie i tyle.

2. Zależy co uważasz za magię i jak ją definiujesz :) Dla mnie na prawdę nie ma różnicy między "niech stanie się światłość i stała się światłość", a "czary mary niech zapali się światło i światło się zapaliło". Tu i tu mamy do czynienia z czymś ponadnaturalnym, co śmiało można nazwać magią... Kwestia definicji i tyle. Nie widzę sensu dyskusji nad tym tematem.

_________________
"Nadzwyczajne tezy wymagają nadzwyczajnych dowodów."


Pn cze 11, 2018 11:31 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 02, 2017 5:41 pm
Posty: 341
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Cytuj:
W każdym bądź razie nie możesz udowodnić, że wszechświata nie stworzył niewszechmogący, ale mogący stwarzać wszechświaty jednorożec, który robi sobie z nas jaja i stwarza na ziemi wszystkie istniejące dzisiaj religie(czy też daje im początek). Absurdalne? Oczywiście, tak samo jak opowieść o Allahu czy Jahwe. Można w to wierzyć lub nie i tyle


Może zacznijmy od tego że niewszwchmogąca istota potrzebuje stwórcy

No i znowu popisaleś się swoją ignorancją. Jahwe a Allah to to samo

_________________
Płaczą zagubione dusze nazajutrz
Kto inny jak nie człowiek stworzył piekło w samym sercu raju?


Wt cze 12, 2018 12:24 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz cze 04, 2015 12:51 pm
Posty: 1092
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Quinque napisał(a):
Cytuj:
W każdym bądź razie nie możesz udowodnić, że wszechświata nie stworzył niewszechmogący, ale mogący stwarzać wszechświaty jednorożec, który robi sobie z nas jaja i stwarza na ziemi wszystkie istniejące dzisiaj religie(czy też daje im początek). Absurdalne? Oczywiście, tak samo jak opowieść o Allahu czy Jahwe. Można w to wierzyć lub nie i tyle


Może zacznijmy od tego że niewszwchmogąca istota potrzebuje stwórcy

No i znowu popisaleś się swoją ignorancją. Jahwe a Allah to to samo


Ja jednak widzę kilka subtelnych różnic. No ale skoro dla Ciebie Biblia i Koran to to samo...

Ps: potrzebuje stwórcy, ponieważ... Ty tak mówisz? Wow, przekonałeś mnie.

_________________
"Nadzwyczajne tezy wymagają nadzwyczajnych dowodów."


Wt cze 12, 2018 12:58 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So lip 28, 2018 5:41 pm
Posty: 8
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
merss napisał(a):
Z czym skonfrontujesz prawdę? Powinien być znany punkt odniesienia, by zobaczyć Biblię we wlaściwym świetle. Na czuja to żaden dowód.



Prawda to moja relacja z rzeczywistoscia :-D

Rzeczywistosc jest wiec punktem odniesienia do tresci Biblii jak rowniez do wszelkich innych napisanych czy nienapisanych tresci.

Percepcja rzeczywistosci jest zawsze subiektywna ,a wiec kazda ludzka relacja z rzeczywistoscia (prawda) jest jedyna i niepowtarzalna.

Dla kazdego czlowieka istnieje wiec tylko jedna jedyna prawda...i nie ma innej prawdy :-D

Proby narzucania mojej prawdy innym ludziom sa atakiem na istote prawdy.

Najgorszym swinstwem jakie mozna zrobic blizniemu jest narzucanie " prawd" nie majacych zadnego zwiazku z rzeczywistoscia :-D

Inaczej mowiac narzucanie "wiary" w cos, co w rzeczywistosci postrzeganej przeze mnie nie istnieje.


Skad wiadomo, ze Biblia mowi prawde ?

Ja przesiewam tresc Biblii przez rozne sita, ktore przepuszczaja klamstwo, a prawde zatrzymuja.

Jednym z takich sit jest np.nauka.

Najwazniejszym jednak sitem jest dla mnie "moj duch", bo wlasnie wraz z nim" swiadczy Duch Swiety, ze jestem dzieckiem Bozym" :-)

Moj duch to istota mojego zycia...moja swiadomosc, dzieki ktorej moge nawiazac lacznosc ze ZRODLEM wszelkiego zycia.


Pozdrawiam.


So lip 28, 2018 8:10 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11730
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Prawda jako wartość subiektywna a nie wartość obiektywna?. To ja przesiewam i wybieram prawdę, to ja odnoszę do rzeczywistości (mój zmysl rzeczywistości dziala bezbłędnie i ja to oceniam) i to ja wiem co jest prawdą. Na gruncie filozofii to etyka, w której nie ma nic stalego; etyka sytuacyjna, etyka relatywistów, etyka utylitarna. Wartości obiektywne zostały zastapione odczuciami a zmysły (o których wiadomo ze moga się mylić) podniesione do roli arbitrów. Na gruncie antrolologii to inna koncepcja człowieka a na gruncie teologii to kolejne podziały w chrześcijaństwie oraz różne wizje człowieka w samym katolicyzmie i zamieszanie w teologii.

Skąd wiadomo, ze Biblia mówi prawdę? Bo ja to wiem. Mam objawienia, sny i swój boski rozum. Wyprowadzenia czlowieka z roli proroka czy misjonarza jest bardzo trudne, bo u samych fundamentów zaprzecza obiektywnej prawdzie. wszystko płynie. Inni się mylą i trzeba ich naprostowywać lub dominuje postawa relatywizmu z ukierunkowaniem na siebie. Nawet złota regula etyczna pozosaje wówczas pustą normą.

Ludzie zamiast nawiązywać relacje mówią o sobie, bo się nie rozumieją.,przykazanie Miłości to przekierowanie na innych obowiązku. Wychodzimy od zafascynowania rozumem i dochodzimy do samotności, totalnej izolacji.


N lip 29, 2018 7:28 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So lip 28, 2018 5:41 pm
Posty: 8
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
merss napisał(a):
Ludzie zamiast nawiązywać relacje mówią o sobie, bo się nie rozumieją.,przykazanie Miłości to przekierowanie na innych obowiązku. Wychodzimy od zafascynowania rozumem i dochodzimy do samotności, totalnej izolacji.


Merss, napisalas cos, co nijak sie ma do tego, co ja napisalam, bo sugerujesz mi wyraznie, ze mowienie o sobie wyklucza nawiazywanie relacji.
Ale pomysl, czy Przykazanie Milosci rzeczywiscie koliduje z miloscia do siebie samego.

Wg mojego rozumienia Zlotej Zasady nie ma tu zadnej sprzecznosci, bo przeciez milosc do siebie wymieniona jest jako pierwsza i dopiero potem zrownana z miloscia do blizniego.
Caly Plan Zbawienia oparty jest na milosci do czlowieka i na poznawaniu tej Milosci.

Przeciez dzisiaj wiemy juz na 100%, ze czlowiek, ktory nie kocha sam siebie nie jest w stanie kochac drugiego czlowieka. W takich przypadkach dochodzi jedynie do wykrzywionych, chorych relacji z innymi ludzmi, w ktorych to relacjach wzrost duchowy staje sie niemozliwy.

Medycyna(psychologia, psychiatria) jest, jak juz wczesniej wspomnialam, jednym z sit, umozliwiajacym oddzielenie" ziarna od plew".

Ja nie mam zadnego problemu z miloscia do drugiego czlowieka i z poczuciem obowiazku wobec niego.
Nie mam tez nawet cienia watpliwosci, ze jest to jedyna wlasciwa droga i kierunek, prowadzace do Krolestwa Bozego, ktore nie opiera sie na Prawie, lecz na Prawdzie :-D


N lip 29, 2018 9:07 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt lip 27, 2018 10:10 am
Posty: 316
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
anno napisał(a):
Percepcja rzeczywistosci jest zawsze subiektywna ,a wiec kazda ludzka relacja z rzeczywistoscia (prawda) jest jedyna i niepowtarzalna.

Czyli kiedy powiem, że jestem Napoleonem albo 2x2=5 to nikt nie ma prawa mi się wtrącać, bo to mojsza racja? Dobrze zrozumiałem?

anno napisał(a):
Dla kazdego czlowieka istnieje wiec tylko jedna jedyna prawda...i nie ma innej prawdy

Amen!

anno napisał(a):
Proby narzucania mojej prawdy innym ludziom sa atakiem na istote prawdy.

...biorąc pod uwagę pobieżną analizę twojej wypowiedzi jak rozumiesz "narzucanie czegoś" (o czym chyba systematycznie przekonywałem się na forum przez swoją dotychczasową obecność), nazwanie nieprawdy po imieniu jest atakiem. Stąd wulgarne odzywki, zarzuty trywializacji tematu, manipulacji i otwarte szydzenie moderatora forum oraz zamykanie tematów, bo według subiektywnego, mojszego kryterium "prawdy" (Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli) - np. ja jestem napastnikiem, przed którym trzeba się bronić, bo wyganiam z piaskownicy do lekcji.

anno napisał(a):
Najgorszym swinstwem jakie mozna zrobic blizniemu jest narzucanie " prawd" nie majacych zadnego zwiazku z rzeczywistoscia

...To w końcu prawda jest obiektywna czy subiektywna?

anno napisał(a):
Jednym z takich sit jest np.nauka.

Czy mógłbym usłyszeć konkrety? Jestem bardzo ciekaw, co nauka ma do powiedzenia według ciebie na temat Biblii, albo jak ją uwiarygadnia.

anno napisał(a):
Najwazniejszym jednak sitem jest dla mnie "moj duch", bo wlasnie wraz z nim" swiadczy Duch Swiety, ze jestem dzieckiem Bozym"

Moj duch to istota mojego zycia...moja swiadomosc, dzieki ktorej moge nawiazac lacznosc ze ZRODLEM wszelkiego zycia.

Niesamowite...to da się analizować tekst czymś innym niż świadomością?

Quinque napisał(a):
Może zacznijmy od tego że niewszwchmogąca istota potrzebuje stwórcy

A ta wszechmogąca już nie? Przecież Jahwe i jego umysł to też inteligentny projekt. Czyli według jego logiki mniej inteligentne projekty również lub tym bardziej nie potrzebują projektanta, bo najbardziej inteligentny go nie potrzebuje? Tak, wiem - Jahwe jest ponad naszym poznaniem, więc nie możemy go oceniać naszymi ludzkimi móżdżkami :D . A skąd wiadomo, że ponad poznaniem Jahwe nie ma innego, bardziej inteligentnego umysłu? Skąd wiadomo, że Jahwe nie został stworzony? Może ponad wiecznością istnieje jeszcze inny projektant, który ją stworzył, tylko to jeszcze głębsza tajemnica wiary dla samego Jahwe? :D Da ktoś gwarancję, że Jahwe nie jest ateistą, bo nie uznaje żadnego projektanta nad sobą, a on tak naprawdę istnieje?

Quinque napisał(a):
W jaki spspób wszechwiedza i wszechmoc są ze sobą sprzeczne?

Czy Jahwe ze swojego własnego doświadczenia wie, jak to jest być lubieżnym? Skoro wie - to nie jest święty i doskonały (wszechmocny, nieulegający żadnym pokusom i niedoskonałościom). Skoro nie wie - to nie jest wszechwiedzący. Nie może być jednocześnie wszechwiedzący i wszechmocny.

Quinque napisał(a):
Ja rozumiem bycie ateistą. Ale ateistą który wie dlaczego nim jest. No ale osoby który popełniają tak elementarne błędy

A ty wiesz, dlaczego wierzysz w Jahwe i jesteś katolikiem? Ile języków poznałeś? Bo np. niektóre wiary mają swój własny, wewnętrzny św. język - Islam ma arabski i Koran czytany w innym języku niż podyktowanym przez archanioła Gabriela (pomijając lokalne naleciałości i gwarę, ale dobra, mniejsza z tym, bo może nie był poliglotą) nie jest już oryginałem ani słowem Allaha, tylko słowem człowieka; Hinduizm ma Sanskryt; w Chrześcijaństwie czy Judaizmie też wypadałoby znać aramejski, grecki, hebrajski, łacinę, żeby np. wnikliwiej i dogłębniej analizować oryginalny tekst ;) Dla takiej fuchy jak raj warto umieć wszystkie możliwe prawa religijne na wyrywki i na krzyż a dla pewności, czy nie rozgniewa to innych, hipotetycznie istniejących bogów - poznać resztę świętych ksiąg, tradycji, dogmatów, rytuałów, mitów, bo przypominam, że monoteizm to jednak nie jest uniwersalizm i nie możesz uciec w śpiewkę, że nie ma różnicy między Jahwe a Nefrytowym Cesarzem, Światowidem albo Zeusem :D W końcu jak pogodzisz reinkarnację, katolickie życie wieczne z dziewicami po śmierci jednocześnie? :D
Też chciałbym wiedzieć, jakich przemyśleń wymagała od ciebie tak ważna decyzja zostania katolikiem, żeby jeszcze cię lekkomyślnie nie oskarżać o kult dowodu osobistego ;)

luki123 napisał(a):
W sumie tzw. "opętania" są świetnym dowodem, na to że z chrześcijańskim Bogiem jest coś nie tak - bo skutecznie wypędzają je "duchowni" przeróżnych religii (jak twierdzą uwolnieni od demonów) w imię Allaha, Buddy, etc... Wychodzi, więc na to że za opętania w globalnej skali chyba nie odpowiada biblijny Szatan, tylko coś innego. Ups.

Ja dostrzegam trochę inny problem natury teologiczno-katolickiej, który mój tępy, czepiający się szczegółów ateistyczny mózg nie jest w stanie zagłębić: że nie tyle demony innych religii są wypędzane skutecznie przez kapłanów konkurencyjnych kultów, ale że ofiarami tych opętań zawsze i bez wyjątku padają ludzie wierzący w te rzeczy - przekleństwa pokoleniowe, bawiący się w okultyzm i wywoływanie duchów, a niewierzący już jakoś nigdy. Ich rogaty nie tyka.

_________________
Maciej ;)


N lip 29, 2018 9:11 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So lip 28, 2018 5:41 pm
Posty: 8
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
merss napisał(a):
Prawda jako wartość subiektywna a nie wartość obiektywna?. To ja przesiewam i wybieram prawdę, to ja odnoszę do rzeczywistości (mój zmysl rzeczywistości dziala bezbłędnie i ja to oceniam) i to ja wiem co jest prawdą.


A kto ma to zrobic jesli nie ja sama ?

Zaglebiajac sie w Nauke Syna Bozego jestem co rusz zachecana przez Niego, aby patrzec i sluchac uwaznie.
Obserwowanie dziela stworczego jest moim obowiazkiem, bo jak czytamy w Slowie Bozym, dzielo Stworcy swiadczy o Nim samym, a wiec obserwacja natury jest kolejnym z sit, przez ktore nalezy przesiewac tresc Biblii i wszystkie inne tresci :-D




Cytuj:
Na gruncie filozofii to etyka, w której nie ma nic stalego; etyka sytuacyjna, etyka relatywistów, etyka utylitarna. Wartości obiektywne zostały zastapione odczuciami a zmysły (o których wiadomo ze moga się mylić) podniesione do roli arbitrów. Na gruncie antrolologii to inna koncepcja człowieka a na gruncie teologii to kolejne podziały w chrześcijaństwie oraz różne wizje człowieka w samym katolicyzmie i zamieszanie w teologii.



Merss, ja rozmawiam z toba na gruncie objawionej przez Syna Bozego Prawdy, ktora dane mi jest poznawac i ktora to Prawda dziala na rzecz mojej duchowej wolnosci, zgodnie z Jej istota.

Cytuj:
Skąd wiadomo, ze Biblia mówi prawdę? Bo ja to wiem. Mam objawienia, sny i swój boski rozum. Wyprowadzenia czlowieka z roli proroka czy misjonarza jest bardzo trudne, bo u samych fundamentów zaprzecza obiektywnej prawdzie. wszystko płynie.


Ja nie mam objawien, snow ani boskiego rozumu, lecz swiadectwo Prawdy danej przez Syna Bozego i ludzki umysl, dany mi przez Boga po to, abym mogla pojac, ze jestem podobna do Niego i ze Jego zamierzeniem bylo, jest i bedzie, abym znalazla sie w miejscu, w ktorym obowiazuje PRAWDA i ktorej to PRAWDY nie dzieli sie na objektywna i subiektywna poniewaz w Bozym Porzadku nie ma takich podzialow, a wszystko, co istnieje pozostaje w jednosci z Bogiem.


Cytuj:
Inni się mylą i trzeba ich naprostowywać lub dominuje postawa relatywizmu z ukierunkowaniem na siebie. Nawet złota regula etyczna pozosaje wówczas pustą normą.


Wrecz przeciwnie.

W Bozym Porzadku, na ktory sie otwieram nie ma wytykania innym bledow ani zwracania uwagi na siebie, poniewaz Porzadek Bozy oparty na Prawdzie
jest porzadkiem, w ktorym wszystko kreci sie wokol Boga(MILOSCI), ktory jest Centrum tego porzadku, przenikajacym swoim Duchem na wskros wszystko, co istnieje.

To jest Prawda, zawarta w Biblii, ktora pozostala mi po przesianiu biblijnych tresci przez sito Tory Bozej (nie mylic z Prawem Mojzesza).

Tora Boga to Jego pouczenia wynikajace z Jego cudownego dziela stworzenia :-D To jedyna Prawda, dla ktorej Syn Bozy pojawil sie na ziemi.


N lip 29, 2018 10:12 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11730
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
anno napisał(a):
Merss, napisalas cos, co nijak sie ma do tego, co ja napisalam, bo sugerujesz mi wyraznie, ze mowienie o sobie wyklucza nawiazywanie relacji.

Nic takiego nie sugerowalam, to już twoja interpretacja. czytanie ludzkich intencji to też inteligencja emocjonalna, po cześci wyposażenie fabryczne. Nie napisalam o mówieniu o sobie, bo tu motywacje są wielorakie i człowiek powinien mówić, również o sobie. Chodzi o wartości, które sa oparciem dla pogladow: sama je tworzę a jeśli nie, to skąd je przyjmuję.
Cytuj:
Ale pomysl, czy Przykazanie Milosci rzeczywiscie koliduje z miloscia do siebie samego.

Przesiewasz przez sito swego rozumu a nie rozumiesz wykladni, którą się posługuję. W takich przypadkach rozmowa jest każdorazowo zaburzana, bo dwie strony zupełnie coś innego rozumieją pod określonymi pojęciami. To biblijna wieża Babel.
Cytuj:
Wg mojego rozumienia Zlotej Zasady nie ma tu zadnej sprzecznosci, bo przeciez milosc do siebie wymieniona jest jako pierwsza i dopiero potem zrownana z miloscia do blizniego.

Są dwie strony rozumienia: pozytywna i wesja negatywna. Sama norma jest pusta. Norma Dekalogu: nie zabijaj jest pusta. Potrzebuje wypełnienia wartościami. Skąd je pozyskuję? Jeśli dobro rozumiesz jako swe prawa (świecka etyka) a druga strona wychodzi od rozumienia chrześcijańskiego, czyli powinności - nie spotkacie się w relacji. Dogadają się jak obie strony będą widziały swe powinności, wówczas nawet ostra wymiana zdań trafia na otwartość drugiego człowieka. On zrozumie, że nawet napadając na niego (bo mam np choleryczne usposobienie) chodzi mi o wspólne dobro a nie jego wgniecenie w podłoże, by samemu poczuć się na chwilę ponad nim, lepszą. To też mozna zracjonalizować i na poziomie świadomości funkcjonowac jak dobro drugiego a tak naprawdę chodzi o przejęcie kontroli nad drugim człowiekiem. To właśnie złudzenia ludzkiego myślenia, bo dobry, lepszy są nieokreślone, to raczej odczucia czy ukryte kompleksy za którymi ukrywa się lęk.
Cytuj:
Caly Plan Zbawienia oparty jest na milosci do czlowieka i na poznawaniu tej Milosci.

Tak, ale pod warunkiem że tak samo to rozumiemy a nie tylko operujemy pojęciami inaczej definiowalnymi.
Cytuj:
Przeciez dzisiaj wiemy juz na 100%, ze czlowiek, ktory nie kocha sam siebie nie jest w stanie kochac drugiego czlowieka. W takich przypadkach dochodzi jedynie do wykrzywionych, chorych relacji z innymi ludzmi, w ktorych to relacjach wzrost duchowy staje sie niemozliwy.

Tyle, że jeśli zejdziemy na poziom konkretnego 'ja' zaczynają się schody. Mogę wygłaszać piękne teksty ewangelizacyjne i to pustomowa, gdy za tym nie idzie dyspozycja serca i otwartość na drugiego człowieka, mądra otwartość. Mogę znać techniki terapeutyczne i teorię ludzkiego umysłu i pozostanę człowiekiem zewnętrznym, bo zbuduję jedynie maskę. To znana prawda psychologiczna, że pacjenci po nieudanych terapiach zaczynaja zabawę w psychologów. Samym sobie nie pomogą, bo nadal nie chcą siebie poznać a myślą że poznali. I dochodzimy do etycznego odniesienia do siebie. Znów arbitrem jestem ja sama. Z pacjentem o etyce opartej w wiarę w prawdę wlasnego rozumu nie da się pracować poza zewnętrznym przystosowaniem go do środowiska. Pozwala się mu rozwiązywać problemy z drugim czlowiekiem poprzez wprowadzenie pojęcia monogamii czasowej, poligamii i innych pojęć, by wbić się w te jego egocentryczne pragnienia natury. Pracuje sie na poziomie natury zwierzęcej. Nie można mu jednak narzucać innej etyki.
Terapie więc chrześcijan będą skuteczniejsze. Człowiek widzi powinności a nie realizację swych pragnień i potrzeb.

Cytuj:
Medycyna(psychologia, psychiatria) jest, jak juz wczesniej wspomnialam, jednym z sit, umozliwiajacym oddzielenie" ziarna od plew".

Na poziomie ogólnej informacji. Nie przeniesiesz tego na swój poziom bez wcześniejszego poznania siebie. Będziesz psychologizować o innych przez swe doświadczenia. Cały czas ledwie dotykam zagadnień, bo każde to odrębny temat.
Cytuj:
Ja nie mam zadnego problemu z miloscia do drugiego czlowieka i z poczuciem obowiazku wobec niego.

A jaie narzędzie weryfikacyjne stosujez? Ja to potrafię sprawdzić i wielokrotnie czyniłam odsłaniając falsz. Ja mam problem, bo to wymaga łaski nadprzyrodzonej, miłość pojmowana tak jak ujmują to przykazania miłości. Może po prostu jest ci obojętny drugi człowiek i tolerancję mylisz z miłością? Problem z miłością ma każdy, nawet święty człowiek, bo to sprawdza się na stosunku wewnętrznym do wrogów, do ludzi źle mi życzących a nie abstrakcyjnym opowiadaniem. Ja czytam od razu fałsz, jeśli ktoś mi mówi, że nie ma problemu z miłością. Tego będziemy się uczyć też w czyścu, by w niebie wciąż pogłębiać te relacje miłości. .
Cytuj:
Nie mam tez nawet cienia watpliwosci, ze jest to jedyna wlasciwa droga i kierunek, prowadzace do Krolestwa Bozego, ktore nie opiera sie na Prawie, lecz na Prawdzie :-D

Prawo było etapem. Jego wypełnienie i rozumienie przyszło w konkretnej Osobie. Mam do pomocy sylwetki świętych, takich którzy najbardziej mi odpowiadają zarówno osobowościowo jak i powierzonym im zadaniom do wykonania. Człowiek uczy się też na wzorcach.

Całe chrześcijaństwo opiera się na Przykazaniach Miłości, ale ludzie mają Biblię i Tradycję, by się nie pogubić. UNK odpowiada za powierzony depozyt wiary. Wierzymy, że to wola Boga. Biblia zawiera prawdę o człowieku, również tę trudną. Tam znajdziemy jego kondycję i zaproszenie do wchodzenia w głąb siebie. Do tego wyprowadzono z Biblii dla potrzeb społecznych etykę. Ona ewoluuje. Człowiek sam z siebie nie tylko nie wie co jest dobre co złe (grzech pierworodny), ale bez osoby Jezusa nie ma punktu odniesienia kim jest człowiek w zamierzeniach Boga. Nie doszacowuje się lub wchodzi na boży tron.


N lip 29, 2018 10:13 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So lip 28, 2018 5:41 pm
Posty: 8
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Cytuj:
NowyLogin napisał(a):
anno napisał(a):
Percepcja rzeczywistosci jest zawsze subiektywna ,a wiec kazda ludzka relacja z rzeczywistoscia (prawda) jest jedyna i niepowtarzalna.

Czyli kiedy powiem, że jestem Napoleonem albo 2x2=5 to nikt nie ma prawa mi się wtrącać, bo to mojsza racja? Dobrze zrozumiałem?



Bardzo dobrze zrozumiales.
Twoja prawda wynika z twojej relacji z rzeczywistoscia :-D

A ze nie jestes Napoleonem to i relacji z rzeczywistoscia nie ma zadnej. Twoja "rzeczywistosc" jest w tym wypadku fikcja, a "prawda" wynikajaca z tej fikcji moze byc tylko klamstwem.

Dlatego tez takie przypadki wymagaja pomocy medycznej i szczegolnego milosierdzia Bozego, ktorego Dobry Bog nikomu nie skapi.

NL, systemy religijne dzialaja w oderwaniu od rzeczywistosci, narzucajac swoim ofiarom "prawdy" wynikajace z fikcji.

Jakikolwiek porzadek nie oparty na przeniknietej Duchem Bozym rzeczywistosci jest podzielony i toczy niekonczace sie dyskusje religijne przeradzajace sie czesto w zbrojne konflikty na "zycie i smierc".


Ostatnio edytowano N paź 07, 2018 6:43 pm przez merss, łącznie edytowano 1 raz

korekta cytowanego nicka



N lip 29, 2018 10:34 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 02, 2017 5:41 pm
Posty: 341
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
MaciejMusial napisał(a):
- poznać resztę świętych ksiąg, tradycji, dogmatów


Już pomijając wcześniejsze niewiadomo co. To określenie dogmat ma użycie tylko i wyłącznie w katolicyzmie. Może warto się zapoznać z czymś co się krytykuje

_________________
Płaczą zagubione dusze nazajutrz
Kto inny jak nie człowiek stworzył piekło w samym sercu raju?


N lip 29, 2018 11:55 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11730
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Cytuj:
W Bozym Porzadku, na ktory sie otwieram nie ma wytykania innym bledow ani zwracania uwagi na siebie, poniewaz Porzadek Bozy oparty na Prawdzie
jest porzadkiem, w ktorym wszystko kreci sie wokol Boga(MILOSCI), ktory jest Centrum tego porzadku, przenikajacym swoim Duchem na wskros wszystko, co istnieje.


Przykazania Miłości to zasada opowiadająca o relacyjności. Poznaję siebie także dzięki oczom innych. Musi mnie opowiadać o mnie i ma prawo mnie napominać. To podstawowe prawo przyjaźni. Cenię sobie ludzi mnie napominających, bo im zależy na tym, by było lepiej. Tym, którzy prawią komplementy chodzi raczej o kupienie czyjeś sympatii. Ma chrześcijanin prawo mówić co się mu nie podoba i dlaczego tak jest. Moja wolność to obrobi, uznam słuszność lub nie. Ma wyczucie lub wiedzę, by mi to osłodzić pięcioma komplementami lub wali posto z mostu, bo uznaje że to przełknę i szkoda opakowania.

Jezus kochając również napominał, nawet stoły wywarcał. Nie kochal tych co napominał? Faryzeuszy wysłał do wszystkich diabłów? Zabronił tego apostołóm czy raczej uczył granic? Miłość ma rozmate oblicza, pisalam o tym szerzej w innym miejscu. Jeśli nie wchodzisz z drugim człowiekiem w głębsze relacje, nie zależy ci na nim. Może nawet nie wiesz, że mamy pięć poziomów tych relacji. Awantura jest czasem znakiem tego, że komuś zależy, bolą uwagi najbardziej od osób ważnych, obojętność jest brakiem miłości. Można ją ubrać w modne terminy tolerancji i akceptacji człowieka jakim jest. Nie zależy mu na drugim człowieku. Zawsze wpływamy na innych ludzi i powinno się mieć tego świadomość. Chcemy czy nie oddziałujemy na innych, mową ciała również i czytamy nieszczerość lub odczuwamy zaniepokojenie gdy słowa nie współgrają z mową ciała.

Nie napominanie innych może być znakiem lęku o utratę drugiej osoby, lekiem o utratę 'twarzy'. Najczęściej to jednak puste deklaracje, bo za słowami idą przeciwne temu czyny i oceny.

Biblia nie mówi o braku napominania. Ona mówi, że wszelkie zafałszowania zostaną wyniesione na światło dzienne, czasem po biblijnych 70. latach. To jest też jej prawda. Oszustwa zostaną zdemaskowane a fałszywi pasterze zostaną namierzeni. Co 12. pasterz jest oszustem. Taka interpretacja jest dozwolona, więc nie powinno dziwić wiele spraw.

Jakbym czytała towarzyskiego pelikana...


N lip 29, 2018 11:59 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1036 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21 ... 70  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Conan i 20 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL