Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr sie 15, 2018 2:29 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 433 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27 ... 29  Następna strona
 Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę? 
Autor Wiadomość
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 504
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
kurk napisał(a):
Co najwyżej mogę coś robić w życiu, co ma dla mnie sens-ale to już inna bajka.


Życie bez sensu to życie godne chomiczka na kołowrotku. Chomiczek może uznać, że kręcenie się na kołowrotku ma sens, wszak przebiera nóżkami i kołowrotek się kręci, ale nie zmienia to faktu, że się kręci bez sensu.

_________________

Możesz przeczyć, tęga głowo,
temu, co mówię.
Ale nie zmienisz tego,
że twoje serce kiwa głową
do tego, co czuję.


N sie 05, 2018 2:56 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr lut 13, 2008 4:14 am
Posty: 169
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Anawim napisał(a):
A Ty, co o tym sądzisz? Dlaczego istnieje raczej coś, niż nic? Jaka jest przyczyna praw przyrody? Innymi słowy: gdzie stawiasz kres wyjaśnieniom?

Te pytania są dla mnie dziwne, nie zastanawiałem się nad czymś takim. Dlaczego istnieje coś , zamiast nie-istnienia Mogę dociekać jak powstał kamień- czyli geologia , ale nie będę wnikał dlaczego go miało by go nie być. Przyrodę się bada -pytanie jest jak to działa ? nie -przyczyna praw natury. Nie stawiam kresu wyjaśnieniom - teoretycznie możliwe jest poznanie praw przyrody całkowite -wtedy byłby kres -to jest tak odległe , jak zgaśniecie słońca i koniec życia na ziemi -dlatego nie myślę o tym .


N sie 05, 2018 3:17 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr lut 13, 2008 4:14 am
Posty: 169
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
towarzyski.pelikan napisał(a):
Życie bez sensu to życie godne chomiczka na kołowrotku. Chomiczek może uznać, że kręcenie się na kołowrotku ma sens, wszak przebiera nóżkami i kołowrotek się kręci, ale nie zmienia to faktu, że się kręci bez sensu.

To moje życie , mogę sobie robić z nim co mi się podoba , sam wybieram co lubię robić . Mam szczęście że nie ma wojny , czyli że nie muszę się bić za jakiś debili , że nie ma niewolnictwa - nie muszę jakimś śmieciom usługiwać , dobrze ze nie ma bogów - i nie muszę im podlegać. Samo to daje pole do popisu -jestem wolny i robię to co lubię .


N sie 05, 2018 3:27 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 504
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
kurk napisał(a):
Samo to daje pole do popisu -jestem wolny i robię to co lubię .


Ateista (=materialista) nie jest wolny, bo nie ma wolnej woli. Kształt jego życia jest wypadkową genów i środowiska. Robisz to, co musisz.

_________________

Możesz przeczyć, tęga głowo,
temu, co mówię.
Ale nie zmienisz tego,
że twoje serce kiwa głową
do tego, co czuję.


N sie 05, 2018 3:35 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 05, 2002 9:54 pm
Posty: 7122
Lokalizacja: dolnośląskie
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Przypomne tylko ze temat wątku jest prawda w Biblii. Porachunki przenieście do hyde parku. Wiem jest zabawnie ale to rozwala rozmowę o Biblii.

_________________
"Przestraszony liberał jest krwiożerczym zwierzęciem." Nicolas Gomez Davila


N sie 05, 2018 5:20 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2550
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
No właśnie tu - pelikan uściśla. Wolna wola jest wtedy gdy robię coś, nie dlatego że mogę, że muszę. Lecz dlatego że chcę, lecz niezależnie od tego, mogę musieć to robić, mogę chcieć to robić i nie chcieć to robić. Dalej będąc w obszarze wolnej woli. Bo dokonałem analizy tego że, jednak trzeba bym to robił. Jest tu pełna wolna wola. Oczywiście wolna wola człowieka myślącego.
Bo sens dowolnej wolnej woli jest inny. Robię co chcę niezależnie od okoliczności, bądź to ja ustalam które okoliczności biorę pod uwagę. To róbta co chceta jest piętnowane, jest ono oczywistym przejawem braku wiary dowolnej z istniejących. Jest to też podstawa dla wyboru bycia ateistą u wielu. Tego nie da się obejść i nie być z tego rozliczany. W sensie że jeśli ktoś używa inaczej aniżeli tej analitycznej wolnej woli. Będzie też inaczej traktowany przez każdego innego człowieka, bez wyjątków. To znaczy wierząc czy nie, ale robiąc coś wybiórczo tylko dla siebie. Nikt nie powinien przynajmniej jeśli poznał delikwenta, iść z nim na ugody i darować jemu występki. W wierze mamy taką postawę zalecaną, w stosunku do tych co nam się narazili. Ktoś odrzucający wiarę, bądź tylko jej zasady, ma być traktowany inaczej. Według tego czym on sam się pilnuje. Jeśli myśli tylko o sobie, nie wolno nikomu, w tym wierzącemu myśleć o nim zamiast o sobie. No bo nie można tu stosować bezmyślnie, tych samych standardów, jak ktoś tego sobie nie życzy. Natomiast standart tylko dla siebie, będzie tym wymuszonym przez taką osobę i słusznie stosowany także przez wierzącego. A nie zaniedbaniem obowiązków, bądź złą wolą. Tak to wygląda. Że wierzący zna oba standardy i musi w razie potrzeby stosować wobec osób tego wymagających, jeden bądź drugi standard. To jest trudne, ale inaczej nie można. Bo część osób nadużywa dobrej woli wierzących, samemu nie kierując się zasadami wiary.

Jest to rażące nadużywanie wymagające reakcji na nie. A uchodzi ono wielu płazem, tylko dlatego że część ludzi bywa że także wierzących. Nie stawia innym wymagań, a tylko stawia te wymagania sobie. Co było wyuczone przez wiarę. Jednak nie tak to miało być. Wiara nakazuje wymagać od siebie, lecz nie zwalnia od równoczesnego stawiania wymogów innym. To jednak mimo to, ludzie słabej wiary biorą to na siebie nie dając sobie z tym rady. Nawet nie biorąc sobie tego pod uwagę, że nigdy temu tak nie podołają. Że tu dowolne swe opory by wymagać także od innych trzeba pokonać. Bo inaczej sami siebie pogrążamy. I to wbrew logice i samej zasady wiary. Choć często nie zdając sobie do końca sprawy, jak to jest głupie. Bądź wiedząc, lecz będąc słaby w wierze, są słabi w przeciwstawianiu się takim nieprawidłowościom. Dlatego brak jest rygorystycznych wymogów wobec innych także, to rozpuszcza innych swą uległością. Tak jednak do tego dochodzi, to trzeba widzieć, trzeba chcieć widzieć, trzeba więc najpierw tego chcieć, trzeba chcieć kierować się wiarą.

Tu oczywiście wybrzmiewają ciągoty innych, by nie kierować się zasadami wiary. No bo po co wymagać i podlegać wymogom.
Myślę że to rozświetli wielu zwłaszcza wierzącym, do czego w ich życiu dochodzi. A do czego bez warunkowo dochodzić nie powinno. Bo uległość z wiary wynikła, bądź z powodu bycia bratem, siostrą, ojcem, mamą. Powinny być mądrze spożytkowane. Czyli jeśli odbiorca ma takie jak my nastawienie, jest uległy wobec nas, bądź innych ludzi. To traktujemy go podobnie. A jeśli jest z nim inaczej, to przyjmujemy wobec niego także to jego inaczej. Pan Jezus nie uczył by znosić brzemiona innych bezmyślnie. Uczył natomiast by te brzemiona znosić wtedy, gdy ktoś podobnie się zachowuje, bądź jest nie uświadomiony jeszcze. Trzeba go tego nauczyć. A nie by bezwzględnie znosić czyjeś wybryki, bo jemu jest z nimi wygodnie. Odpowiedzialność pierwsza w wierze jest przed wiarą, nigdy odwrotnie. Jakoś te szczegóły znikły z wielu nauk religinych, przynajmniej dą na dalszym miejscu. Dlatego macie tu kawę na ławę. A nie jak wielu mi zarzuca że, to popis erytystyczmy, bądź podobne opinie. Sami sobie takimi zarzutami, innym też szkodzicie.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


N sie 05, 2018 5:26 pm
Zobacz profil WWW
Online
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz kwi 30, 2015 5:59 pm
Posty: 99
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
kurk napisał(a):
Nie stawiam kresu wyjaśnieniom - teoretycznie możliwe jest poznanie praw przyrody całkowite -wtedy byłby kres -to jest tak odległe , jak zgaśniecie słońca i koniec życia na ziemi -dlatego nie myślę o tym .

Właśnie o to się pytam: skąd są prawa przyrody? Nadajesz im rangę czegoś... no nie wiem... samorzutnego? wiecznego?
Niektórzy tak robią: twierdzą, że to, co możemy poznać, mozemy poznać metodą naukową. Zatem pytanie o przyczynę praw przyrody nie ma sensu. Implicite czynią z praw przyrody wieczny absolut, który wyjaśnień nie wymaga.
Inna postawa jest taka, że, twierdzą, nie ma narzędzi do tego, by badać skąd są prawa przyrody.
W obu przypadkach prawa przyrody stanowią kres wyjaśnień.

Ale to nie zmienia faktu, że samo pytanie jest jak najbardziej racjonalne. A przekonanie, że nie należy udzielać odpowiedzi innych niż dopuszczonych w ramach metody naukowej jest czyimś apriorycznym wyborem.


Pn sie 06, 2018 9:41 am
Zobacz profil
Online
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz kwi 30, 2015 5:59 pm
Posty: 99
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
MaciejMusial napisał(a):
Nie, ponieważ mówisz o rzeczach niefalsyfikowalnych - one w żaden sposób nie rozszerzają twojego "poznania".

Uważasz, że ludzie zaczęli poznawać dopiero po tym, jak powstała metoda naukowa?
Popperowska falsyfikowalność jest swoją drogą niezbyt trafnym opisem metodologii naukowej. W nauce postuluje się wiele tez niefalsyfikowalnych (np. życie na Ziemi powstało samorzutnie) ewentualnie falsyfikacji podlegają tylko pewne wnioski powiązane z tezą. Po drugie sama sfalsyfikowanie tezy rzadko prowadzi do jej odrzucenia, szczególnie, jeśli nie dysponujemy lepszą; raczej próbuje się dokonać odpowiednich modyfikacji (patrz np. wpływ horyzontalnego przekazywania genów na teorię ewolucji).
Nauka raczej rozwija się w oparciu o pewne paradygmaty (Kuhn) lub programy badawcze (Lakatos), ewentualnie niektórzy w ogóle są tutaj anarchistami (Feyerband).

Czy w religii też można doszukiwać się takich paradygmatów/programów badawczych? Oczywiście, że tak. Tylko w religii:
- inne jest schemat uzasadniania (oczywiście można to sformalizować, np. patrz Bocheńskiego Logika religii - na ile to jest dobry model dla uzasadnienia w religii, sprawa dyskusyjna),
- zmiany pod wpływem "nowego" następują zdecydowanie wolniej.


MaciejMusial napisał(a):
Naprawdę według ciebie nie ma żadnej, ale to żadnej różnicy między twierdzeniom opartym na wierze a wiedzy? Jesteś tego pewien? W takim razie nadzwyczajne twierdzenia wymagają od ciebie nadzwyczajnych dowodów: przykładowo to, że stolarz z Betlejem jest stwórcą całego wszechświata to jest nie byle jakie stwierdzenie, bo jak na razie jedyne, co z twojej strony widzę to konsekwentne odwracanie kota ogonem.

Oczywiście, że jest różnica. Natomiast nie jest ona taka, jak Ty byś ją widział - tj. jasno zdefiniowana linia demarkacyjna, pozwalająca odróżnić twierdzenia naukowe od innych twierdzeń.
Nie jest tak, że racjonalne jest tylko to, co naukowe.

MaciejMusial napisał(a):
Jakie rozwiązanie dawała wiara w walce z epidemią czarnej śmierci? Wyłapać więcej czarownic, a żeby je rozpoznawać to trzeba było sprawdzić czy mają rude włosy, garbaty noc, czarnego kota i inne kryteria z Monty Pythona, po czym torturami zmuszać je do przyznania się do stosowania czarów. To samo z Żydami, którzy niby zatruwali studnie i rzeki a podstawą do tego był biblijny zarzut bogobójstwa, pokazujący jacy oni są źli. To wszystko działo się dlatego, że nie mieliśmy czegoś takiego jak wykwalifikowane personele medyczne, nowoczesne kliniki, sprzęt, szczepionki, przepisy sanitarne i BHP, więc to "zapchajdziura".

Niewątpliwie tak jest. I np. znając kontekst wprowadzenia zaleceń sanitarnych (kwestie gorączki poporodowej i ostracyzm środowiska naukowego) możesz zrozumieć, że nauka też jest odporna na nowe, tylko mniej niż religia.
Religia i nauka pełnią różne role. Dobierasz kryteria oceny wg z góry ustalonej tezy.
Wiesz czego nas uczy ewolucja? Że nowe jest zabójcze. Niemal 100% zmian to śmiertelne mutacje. Kluczowym mechanizmem ewolucji wcale nie jest zmienność, ale replikacja. Wierne powtarzanie tego co było, bo nowe jest nieznane i może nas zabić.
Twierdzisz, że religia jest passe i niebezpieczna. Określ sobie jakikolwiek parametr prawdopodobieństwa, że społeczność ludzka zniknie (czy zniknęła w czasie zimnej wojny) w wojnie jądrowej a potem przekalkuluj sobie wartość oczekiwaną z postępu naukowego i zaścianka religijnego.


MaciejMusial napisał(a):
Jeśli chodzi o przykład holokaustu to jest akurat wyjątkowo nietrafiony - można pojechać do obozu koncentracyjnego, dotknąć tablicę "Arbeit Macht Frei", wieżyczek wartowniczych, drutów kolczastych, pójść do komory gazowej, zobaczyć mauzoleum z prochami ofiar Majdanka, przedmioty należące do ofiar jak odzież, zebrać relacje ludzi, którzy to przeszli (a jest ich cała masa), oficjalną dokumentację państwową III Rzeszy i przeprowadzić ich datowanie, sprawdzić, czy byli więźniowie mają wytatuowany numer obozowy. Na podstawie brzytwy Ockhama dużo bardziej prawdopodobne jest, że to się wydarzyło naprawdę niż że jest to spisek bazujący na opłaceniu milionami/miliardami dolarów wszystkich ludzi uważających się za ofiary holokaustu, polityków i autorów podręczników, wybudowaniu sztucznych pieców krematoryjnych i podrzuceniu tam szczątków.

A co Twoim zdaniem sfalsyfikowałoby tezę, że Holocaust miał miejsce?
Po drugie - to wszystko można zrobić, ale nikt nie robi tego wszystkiego, tylko po prostu przyjmuje dominującą narrację.

MaciejMusial napisał(a):
Dostałeś podlinkowane badania temu przeczące, pomijam przykłady z historii jak Aztekowie - ale stwierdzenie po raz kolejny budujesz na "nie bo nie". Jesteś mało przekonujący.

Dostałem badania, że poziom przestępczości spada, a nie, że rosną szanse na przetrwanie społeczności.
A co mają do tego Aztekowie? Ich przystosowanie było całkiem ciekawe - ograniczone straty w trakcie wojen + dodatkowe źródła pożywienia. Okazało się kompletnie nieprzydatne w zderzeniu z inną kulturą religijną.

MaciejMusial napisał(a):
Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego podaje, że mniej niż 45% katolików w Polsce praktykuje a tylko w ostatniej dekadzie z KRK ubyło 2 miliony wiernych, więc nie jest to utopijna idea, tylko jest w tym chociaż jakieś minimum prawdy.

No tak, ale dalej większość ludzi wierzy w jakąś siłę wyższą. Takie statystyki są też dla świata naukowego, gdzie większość jest niereligijna, ale przyjmuje istnienie siły wyższej; ciekawe, że w tym sensie fizycy są zdecydowanie bardziej wierzący niż biolodzy. ;)


Pn sie 06, 2018 11:08 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr lut 13, 2008 4:14 am
Posty: 169
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Anawim napisał(a):
Właśnie o to się pytam: skąd są prawa przyrody? Nadajesz im rangę czegoś... no nie wiem... samorzutnego? wiecznego?

Stałe fizyczne czyli https://pl.wikipedia.org/wiki/Sta%C5%82e_fizyczne
istnieją , nie wiem dlaczego takie są.
Nie nadaję im rangi , to jak dogmaty , od nich się zaczyna. Tak, są samorzutne i wieczne . Gdyby się coś zmieniło to fizycy -nobliści powiedzą o tym.


Pn sie 06, 2018 6:07 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3165
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Przeczytałem tak trochę wasz dialog i może uda mi się coś do niego dodać w temacie.
kurk napisał(a):
Anawim napisał(a):
Ateizm jest możliwy tylko dzięki wyuczeniu się konkretnej postawy intelektualnej. Bez tego, o czym świadczą wszystkie kultury pierwotne, ludzie doszukują się siły wyższej, mniej lub bardziej rozumnych / osobowych przyczyn nieznanych zjawisk.

Właśnie tu jest wampir pogrzebany, czy ludzie muszą sobie tłumaczyć te wszystkie zjawiska? czy odwrotnie -jest Bóg i wszystko sobie wytłumaczą jego obecnością . W moim przypadku nic sobie nie tłumaczę , wiem tyle co z książek , Bogowie nic nie maja do wyjaśniania . U mnie to jest pierwotne szukanie racjonalnego wytłumaczenia w każdym przypadku , nawet wtedy gdy nie da się racjonalnie wytłumaczyć .


Istnienie Pana Boga i niektóre z Jego przymiotów, człowiek może poznać naturalnym rozumem. Człowiek stara się być mądrym, stara się poznawać świat. To z tego jak poznaje świat, rozumie świat, może dojść do przekonania że Bóg istnieje. Nawet więcej, może właśnie odkryć niektóre z Jego przymiotów. Za to trzeba chwalić Boga, za tę siłę ludzkiego rozumu :) Wielkość ludzkiego poznania, które potrafi prowadzić człowieka do odkrycia Boga. I taką właśnie historię chciałem przytoczyć o tej granicy o której zdaje się obaj piszecie.

Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon . Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: W Betlejem judzkim, bo tak napisał Prorok: A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela. Wtedy Herod przywołał potajemnie Mędrców i wypytał ich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy.A kierując ich do Betlejem, rzekł: Udajcie się tam i wypytujcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon.Oni zaś wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. Mt2.

Precyzyjnie gwiazda zaprowadza Mędrców do Heroda z zapytaniem, "gdzie jest nowo narodzony Król Żydów?". To jest bardzo rozumne i racjonalne właśnie. Gdzie mieli szukać króla, jak nie na dworze królewskim? Przyszli tam gdzie mogli się zetknąć z władzą, bogactwem... To jest to miejsce do którego może nas zaprowadzić rozum. Odkrywamy Boga i odkrywamy Go w Jego wielkości, niezwykłości. Odkrywamy Go jako stwórcę, jako Tego który jest źródłem wszelkiego piękna, który jest wszechmocny. I dotąd może nas zaprowadzić ta gwiazda którą dla nas jest poznanie i rozum.

Ale to nie gwiazda poprowadziła ich do samego Betlejem. Tylko gdy przyszli do Heroda, zapytali "gdzie ?" I wtedy Herod przywołał do siebie uczonych w Piśmie. Oni nie patrzyli w gwiazdy, tylko otwarli Słowo Boga. 5 rozdział proroka Micheasza i z tego Słowa wyczytali odpowiedź, gdzie jest ten nowo narodzony król Żydów. "A ty Betlejem Judy, nie jesteś najlichsze z pośród wszystkich książat Judy, bo z ciebie wyjdzie ten, który jest pasterzem Izraela".

I to jest wielka prawda tej historii. Gwiazda może nas doprowadzić do Jerozolimy, do Heroda, ale do Betlejem może nas doprowadzić tylko Słowo Boże.Dlaczego? Dlatego bo rozum pomaga nam odkryć Boga, który jest wielki, ale tylko słuchając Słowo Boga jesteśmy w stanie pojść i odkryć Boga, który jest mały jak dziecko. Bo rozum każe nam szukać Boga, który jest królem i wtedy szukamy Go tam, gdzie jest władza. A Słowo Boga prowadzi nas do stajni i otwiera nam oczy na Boga, który rodzi się nie jako król, ale jako ktoś kto kiedyś umrze jak niewolnik. Rozum nam mówi o Bogu, który jest nieśmiertelny, a Słowo Boga mówi nam o Bogu, który od maleńkości będzie się zmagał ze śmiercią i bedzie musiał uciekać przed śmiercią jako małe dziecko, a w końcu kiedyś jako dorosły przed nią nie ucieknie i umrze na krzyżu. I takiego Boga nigdy wam nie odkryje ta gwiazda, którą jest rozum. Takiego Boga odkryje wam dopiero Słowo. Jest wielką rzeczą i wspaniałą - tak jak tych trzech Mędrców, szukać Boga własnym rozumem, ale jest moment od którego zaczynamy Go poznawać, nie dlatego że sami znajdujemy odpowiedzi, tylko zaczynamy poznawać Go w tym kiedy On sam zaczyna mówić o sobie i pokazywać nam Siebie - kim jest.

I żeby było jasne, to nie jest nierozumne, to nie jest nie nieracjonalne kim On nam się pokazuje, bo kiedy Mędrcy słuchając Słowa doszli do Betlejem gdzie była Maryja i Józef, to ciągle widzieli tą gwiazdę. Słowo nie kłóci się z rozumem, bo wiara z której otrzymujemy objawienie Boga, jest rozumna i racjonalna. Jak człowiek to odkrywa, to przeżywa to co przeżywa tych trzech Mędrców - radość. Warto zapytać siebie, co ostatecznie może nas doprowadzić do tego Jezusa, który się nam objawia i objawia nam Boga w Betlejem? To jest posłuszeństwo Słowu Boga i działaniu Boga i to jest nam bardzo potrzebne.

Potrzebne dla kilku powodów. Kiedy poznajemy Boga jak On się objawia, to to musi korygować nasze wyobrażenie o Nim. To niejednokrotnie nasze wyobrażenia trochę prostuje i zmienia o Nim. Naszym wielkim nieraz problem jest, że nieraz sami stwarzamy sobie obraz Boga, a pożniej zachowujemy się jak Herod i Jerozolima. Jak usłyszeli że się urodził, to się przestraszyli. Czego się było bać ? Kto poznaje Jezusa na prawdę, jak się można Go bać ? Ale można mieć Jego kompletnie wykrzywiony obraz. Herod się bał tego co myślał o Bogu, co było jakąś karykaturą Boga.Tu widać co się dzieje z człowiekiem, który się nie podda tej "korekcie" widzenia Boga.A to jest właśnie to, kiedy nie poddajemy się temu jakim się Bóg nam objawia, to my zaczynamy widzieć Go na swój obraz i podobieństwo. Wyobrażamy sobie Boga tak, jak byśmy chcieli aby słuzył naszym rozmaitym interesom.

To co odkryjemy z Boga własnym rozumem jest ważne, ale dla człowieka nie wystarczające. Tak mi pewien ksiądz powiedział na koniec tej historii. Wiecie, jak chodzicie po szpitalu, np. Centrum Matki Polski, czasami od łóżka do łóżka, gdzie leży dziecko czasami tygodniowe, czasami trzytygodniowe, a czasami siedmioletnie i tam jest po raz czwarty, to może nie tym dzieciom, ale ich rodzicom - matką zwłaszcza, prawda o tym że Bóg istnieje, jeszcze nie wiele może pomóc. Ale to że objawił się jako małe dziecko, od samego początku - upośledzone, wyrzucone, urodzone w stajni, które weszło we wszystkie ludzkie ograniczenia, niebezpieczeństwa, tułaczkę, biedę, ubóstwo, nędzę, wygnanie, zagrożenie życia...

Taki Bóg pomaga.

Znajmość takiego Boga pomaga. Ale takiego Boga, pokaże wam tylko Ewangelia i Słowo Boga. Żadna gwiazda wam tego nie pokaże. Chodźmy za Słowem, nie tylko za gwiazdą.


Pn sie 06, 2018 9:30 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Pt lip 27, 2018 10:10 am
Posty: 109
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Anawim napisał(a):
Uważasz, że ludzie zaczęli poznawać dopiero po tym, jak powstała metoda naukowa?
Nie. Ludzie już od ok. XVII-XVI w.p.n.e. dokładali się do jej powstania, czyli potrafili jakoś analizować fakty.
https://en.wikipedia.org/wiki/History_o ... fic_method
Anawim napisał(a):
Popperowska falsyfikowalność jest swoją drogą niezbyt trafnym opisem metodologii naukowej.
Może dla ciebie, bo akurat współcześnie jest jej niezbędnym elementem.
Anawim napisał(a):
W nauce postuluje się wiele tez niefalsyfikowalnych
Nie. Żeby metoda była naukowa z samej definicji musi być falsyfikowalna. Jeśli przestaje być falsyfikowalna to przestaje być teorią naukową.
Anawim napisał(a):
Po drugie sama sfalsyfikowanie tezy rzadko prowadzi do jej odrzucenia
Tak. Tylko to stwierdzenie musi tej falsyfikacji najpierw podlegać.
Anawim napisał(a):
Nie jest tak, że racjonalne jest tylko to, co naukowe.

Nie. Zgodnie ze Słownikiem Języka Polskiego przytoczonym po raz 21 "racjonalny" to:
- "zgodny z rozumem, mający rozumowe podstawy".
- "przemyślany, logiczny i rozsądny".
Z kolei "irracjonalny" to "nieuzasadniony".
"Wiedza" to "ogół wiadomości zdobytych dzięki badaniom, uczeniu się itp." oraz "znajomość czegoś".
"Nauka" to zaś "usystematyzowana wiedza ludzka".
"Wiara" zaś to "przeświadczenie o słuszności czegoś; przekonanie o wartości czegoś; przekonanie, że coś się spełni".
Rozróżnienie jest ponadto poparte przez nowotestamentową definicję: "Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli".
Wniosek? Znów próbujesz lawirować pojęciami i wypierać fakty żeby pasowało do tezy.
Anawim napisał(a):
Religia i nauka pełnią różne role. Dobierasz kryteria oceny wg z góry ustalonej tezy.
Otóż nie. Posiłkuję się tylko i wyłącznie Słownikiem Języka Polskiego i świętą księgą.
Anawim napisał(a):
Wiesz czego nas uczy ewolucja? Że nowe jest zabójcze. Niemal 100% zmian to śmiertelne mutacje. Kluczowym mechanizmem ewolucji wcale nie jest zmienność, ale replikacja. Wierne powtarzanie tego co było, bo nowe jest nieznane i może nas zabić.
Może ale nie musi.
A jeśli coś ci w ewolucji nie pasuje to pretensje miej nie do mnie a do swojego Boga, bo mógł w takim razie inaczej to zmajstrować.
Anawim napisał(a):
Twierdzisz, że religia jest passe i niebezpieczna.
Pełni też w pewnym stopniu rolę wyznacznika moralnego i o tym też mówiłem, że to zjawisko bardziej złożone.
Anawim napisał(a):
Określ sobie jakikolwiek parametr prawdopodobieństwa, że społeczność ludzka zniknie (czy zniknęła w czasie zimnej wojny) w wojnie jądrowej a potem przekalkuluj sobie wartość oczekiwaną z postępu naukowego i zaścianka religijnego.
1. Dostałeś udokumentowane badania na podstawie statystyk ONZ dotyczące korelacji wzmożonej religijności i patologii w danym kraju oraz zmniejszania się ich pod wpływem sekularyzmu, po czym zignorowałeś je po raz 3. Najbardziej religijnymi krajami są te, w których panuje największa bieda, bezrobocie, niewiedza, niewykształcenie, przemoc, dyskryminacja, zaginięcia, uzależnienia, przestępczość, rasizm, terroryzm, mizoginizm, homofobia, przedwczesne ciąże i aborcje a im mniej religijny kraj - tym mniejsze dane parametry.
2. Jak na razie tzw. "Oś zła" stanowią bliskowschodnie kraje wyjątkowo rygorystyczne jeśli chodzi o religijność i sympatyzujące z ustrojem teokratycznym, z wyłączeniem Korei Płn. (chociaż to też jest bałwochwalczy kult potwora, a kraj handluje z nimi bronią). Ponadto bieda, zamordyzm i niekończące się krwawe konflikty występują praktycznie wszędzie, gdzie dominuje Islam.
Anawim napisał(a):
A co Twoim zdaniem sfalsyfikowałoby tezę, że Holocaust miał miejsce?
Po drugie - to wszystko można zrobić, ale nikt nie robi tego wszystkiego, tylko po prostu przyjmuje dominującą narrację.
Mamy dowody na holokaust - udokumentowane i nagrane oświadczenia funkcjonariuszy państwowych III Rzeszy i sam fakt, że porwali się na najbardziej wyniszczający konflikt w dziejach żeby wybić wszystkich na swojej drodze i zapewnić przestrzeń życiową wyłącznie swojemu narodowi. Są obozy koncentracyjne, które można zwiedzać, tak samo jak mamy zachowaną broń, umundurowanie, są szczątki ofiar, etc. Ten fakt już został udowodniony i nie potrzeba więcej dowodów.
Anawim napisał(a):
Dostałem badania, że poziom przestępczości spada, a nie, że rosną szanse na przetrwanie społeczności.

Czyli sofistyka i wyparcie po raz kolejny.
Oto niektóre słownikowe synonimy słowa "przestępczy": agresja, awanturnictwo, awanturniczość, bandyctwo, bandytyzm, chamstwo, chuliganeria, chuligaństwo, degeneracja, gangsterstwo, gangsteryzm, kłótliwość, łobuzerstwo, łotrostwo, pieniactwo, rozbójnictwo, rozrabiactwo, rozwydrzenie, swarliwość, szubrawstwo, wandalizm, warcholstwo, wichrzycielstwo, złodziejstwo, argument siły, bezprawie, ciemięstwo, gwałt, niepraworządność, pogwałcenie prawa, prawo dżungli, prawo pięści, prawo silniejszego, przemoc, przymus, terror, terroryzm, tyrania, ucisk, afera...
Ale rób tak dalej.
Anawim napisał(a):
MaciejMusial napisał(a):
Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego podaje, że mniej niż 45% katolików w Polsce praktykuje a tylko w ostatniej dekadzie z KRK ubyło 2 miliony wiernych, więc nie jest to utopijna idea, tylko jest w tym chociaż jakieś minimum prawdy.

No tak, ale dalej większość ludzi wierzy w jakąś siłę wyższą. Takie statystyki są też dla świata naukowego, gdzie większość jest niereligijna, ale przyjmuje istnienie siły wyższej; ciekawe, że w tym sensie fizycy są zdecydowanie bardziej wierzący niż biolodzy. ;)

Po raz kolejny brak rozróżnienia między panteistyczną, teistyczną i uniwersalistyczną koncepcją pojęcia "Bóg".


Wt sie 07, 2018 9:10 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 1989
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
MaciejMusial napisał(a):
Dostałeś udokumentowane badania na podstawie statystyk ONZ dotyczące korelacji wzmożonej religijności i patologii w danym kraju oraz zmniejszania się ich pod wpływem sekularyzmu, po czym zignorowałeś je po raz 3. Najbardziej religijnymi krajami są te, w których panuje największa bieda, bezrobocie, niewiedza, niewykształcenie, przemoc, dyskryminacja, zaginięcia, uzależnienia, przestępczość, rasizm, terroryzm, mizoginizm, homofobia, przedwczesne ciąże i aborcje a im mniej religijny kraj - tym mniejsze dane parametry.

Bzdury.


Wt sie 07, 2018 9:24 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Pt lip 27, 2018 10:10 am
Posty: 109
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Jak coś ci nie pasuje i brakuje ci dowodów na poparcie tezy to już twój problem.


Wt sie 07, 2018 9:33 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Śr sie 01, 2018 12:38 pm
Posty: 38
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
MaciejMusial napisał(a):
Jak coś ci nie pasuje i brakuje ci dowodów na poparcie tezy to już twój problem.

To jest raczej twoj problem bo wyciagasz bzdurne wnioski nie majace wplywu na statystyki ktore podales.
W taki sposob mozna by tez powiedziec ze tam gdzie jest odwrotnie jest wyzszy poziom kontroli ludnosci co rownalo by sie niewolnictwu i ograniczeniu wolnosci.
Zwroc uwage chocby na parkingi samochodowe, tam gdzie "wszystko jest rozwiniete" za wszystko placisz a na oplaty musisz zapracowac a tam gdzie jest nizszy poziom parkingi za za darmo i praktycznie mozesz parkowac gdzie tylko dusza zapragnie.


Wt sie 07, 2018 9:55 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Pt lip 27, 2018 10:10 am
Posty: 109
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
...Czyli znów wyparcie faktów.


Wt sie 07, 2018 10:26 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 433 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27 ... 29  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Anawim i 18 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL