Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr gru 12, 2018 2:42 pm



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1036 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58 ... 70  Następna strona
 Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę? 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 261
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
NowyLogin napisał(a):
Stanisław Lem powiedział: "Ateistą jestem z powodów moralnych. Uważam, że twórcę rozpoznajemy poprzez jego dzieło. W moim odczuciu świat jest skonstruowany tak fatalnie, że wolę wierzyć, iż nikt go nie stworzył."
witoldm napisał(a):
A czy jak zerkniesz przedwcześnie na twój portret, który malarz zaczął malować, to też nie zobaczysz w tym obrazie kicz? Przeżyj swoje całe życie najpierw, a dopiero oceniaj Boga że nieudolnie uczynił ciebie.
Więc znowu gierki żydowskiego Boga :roll: :D :oops:

Tylko zasadniczy problem jest taki, że nie żyjemy w świecie do końca takim, jakiego chciał Bóg. On nie chciał zła, tylko my zepsuliśmy go grzechem (tak, wiem, pewnie cię to nie przekonuje).
NowyLogin napisał(a):
Jeśli już przyjąć tą analogię to przecież mógł pstryknięciem palców sprawić, że wszystko będzie ładnie i pięknie. Ludzie mogli być od początku na tyle mądrzy, żeby się nie zabijać, nie okradać i nie buntować się przeciwko jego nakazom, mógł wykombinować tak żeby Szatan się nie zbuntował bo przecież przewidział przebieg wydarzeń, zamiast bezsensownie podtrzymywać go przy istnieniu eskalując głupi konflikt dobra ze złem jako rzekome "przesłanie" dla swojego stworzenia :D :D ale nie bo po co? :D Trzeba z kaprysu, ot zachcianki stworzyć sytuację pozwalającą na tzw. grzech pierworodny.

Słuchaj, ja nie wiem, dlaczego jest jak jest tak naprawdę, mogę mieć tylko hipotezy na ten temat, może w stworzeniu Bóg wziął pod uwagę jakieś obiektywne wartości, których my nie doceniamy/nie znamy, a to może mieć duże znaczenie. Tylko tyle umiem na ten temat powiedzieć.
NowyLogin napisał(a):
witoldm napisał(a):
Nie powinniśmy więc w ogóle Boga oceniać.
witoldm napisał(a):
Powinieneś wreszcie pojąć i pogodzić się z tym, że Boga przez nas nie da się ocenić.
Viridiana napisał(a):
nie przykładaj do wszystkiego miary ludzkiej, kiedy dyskutujesz o Bogu.
Pozamerytoryczny sposób argumentowania ad verecundiam (łac. „argument do nieśmiałości”), czyli zabieg zamykający usta niejednomyślnym, który nadmieniałem wcześniej :roll: Plus załatwianie na gębę a to nie ze mną :D

Tylko że tu nie chodzi o załatwienie sprawy żeby mieć spokój, tylko o czysty fakt Nie możesz porównywać logiki Boga jako istoty doskonałej i swojej wykreowanej przez istotę niedoskonałą. Nie pojmiesz do końca natury Boga, bo dla istoty ludzkiej to jest niemożliwe.
NowyLogin napisał(a):
Temat brzmi: "Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?" Jeśli są takie powody, to się nimi pochwalcie zamiast dowodzić coś na zasadzie "tak jest i już".

jedwab napisał(a):
Wkońcu , nie będę przedłużał, Biblia, jako jedyna księga na ŚWIECIE daje przepowiednie, które się sprawdzają w 100%-tach.

Na razie poczekam na odpowiedzi innych użytkowników, może potem się odniosę.
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Jeżeli czegoś nie rozumiesz, nie znaczy, że nie ma to od razu sensu.
Viridiana napisał(a):
Nadal nie rozumiesz natury grzechu pierworodnego.
A ty rozumiesz lub wiesz o tych rzeczach lepiej ode mnie?

Do końca z pewnością tego nie zrozumiem, ale być może jeśli już chodzi o wiedzę, to może być ona trochę szersza, nie wiem. ;) A tak poważniej odrobinę: żeby lepiej zrozumieć to, co stało się w raju, dobrze jest przeczytać i przeanalizować wydarzenia, dobrze jest zajrzeć do Księgi Rodzaju i też może trochę wniknąć w strukturę tego tekstu w oryginale. Nie jestem biblistką, nie robiłam tego osobiście, ale jakieś tego zajawki łapałam w tak zwanym międzyczasie.
NowyLogin napisał(a):
Jakie konkretnie kryterium stosujesz oprócz dowodzenia na gębę?

Może tak - bo nie chcę, żeby źle cię zrozumieć i potem pójść w nieodpowiednim kierunku dyskusji - co tak właściwie masz na myśli mówiąć "dowodzenie na gębę"?
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Tak btw obejrzałeś filmik, który ci podlinkowałam?
Wierzyłem w te rzeczy przez 18 lat i uważam, że zdążyłem się o nich nasłuchać wystarczająco dużo :D

No to zależy, w jakiej formie, że tak powiem, się tego nasłuchałeś bo każdemu co innego się podoba i inne rzeczy do niego trafiają.
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Dowody? Coś mogę na ten temat powiedzieć: (...)
Sofistyka - wybieranie akurat tego co pasuje ze świętej księgi i wyrzucanie niepasującej reszty :roll: Robią tak wszystkie odłamy chrześcijaństwa i dlatego jest ich tak dużo :D Np. w jednym miejscu jest napisane, że zbawienie dokonuje się przez wiarę a nie uczynki (Protestantyzm) a już w innym miejscu Jezus każe przestrzegać przykazań i pokutować w worze i popiele, żeby być zbawionym - czyli jednak przez uczynki (Katolicyzm)

Odnosząc się do dowodów na niesłuszność trzymania się Tradycji: Pismo Święte mówi o dwóch różnych tradycjach i protestanci o tym zapominają, przez co źle interpretują.
Ogólnie: dlatego mówi się, że Pismo Święte nie jest do całkowicie prywatnej interpretacji. Bo przez te pozorne sprzeczności można się pogubić.
NowyLogin napisał(a):
Nie jest absurdalne i nie idzie się do piekła za rzeczywiste zło, tylko za karę nieproporcjonalną czynu (np. "pożądliwe spojrzenie na kobietę" lub sam gniew na bliźniego, co jest powiedziane wprost, że jest prostą drogą do kaźni piekielnych - Mt 5, 22).

Tylko po pierwsze, trzeba tu wprowadzić w takim razie pojęcia grzechu powszedniego i śmiertelnego, po drugie, że tak powiem, trzeba zrozumieć, jaki rodzaj gniewu tu jest na myśli.
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
A teraz mamy naukę, która to wyjaśnia... I nadal istnieją ludzie wierzący.
Wszystkie dane pokazują że ich liczba maleje. W samej Polsce według Instytutu Statystyki KRK w ostatniej dekadzie ubyło 2 mln. katolików a mniej niż 45% z nich praktykuje.

Generalnie wątpię, czy sądzenie prawdziwości danej wiary według ilości jej wiernych, to odpowiednie kryterium osądzania jej słuszności.


Pt paź 05, 2018 4:56 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt lip 27, 2018 10:10 am
Posty: 323
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
jedwab napisał(a):
Ale ty jesteś nudny. Tyle pisania i nie doszłeś doniczego.
A ty do czego doszedłeś? :roll: Seminaria wypuściły tylu oczytanych księży doktorów i to wszystko jak krew w piach, bo żaden z nich nie udowodnił istnienia żydowskiego Boga :D Ja przynajmniej nie uważam, że ktoś jest mądrzejszy ode mnie bo nosi szpiczastą czapkę i mieszka w Watykanie :D
jedwab napisał(a):
Jesteś ignorantem, wiedziałes o tym?
Ojej :oops: :D
jedwab napisał(a):
Zastanówmy się dlaczego Biblia jest taka popularna?
Przez dziesięć stron tego tematu pisałem, że Islam, który powstał w 610 r.n.e. zajął bez porównania więcej terytorium i pozyskał więcej wyznawców szybciej niż ówczesne Chrześcijaństwo starsze o jakieś 600 lat - więc argument z popularności tylko wypowiedziany przez inną osobę (Araba) prowadzi do całkowicie odwrotnych wniosków i taka jest właśnie jego wartość :D :roll: Ale pozamerytoryczny sposób argumentowania to dalej jak widać jedyny sposób "dowodzenia czegoś", tym razem konkretnie argumentum ad populum (łac. "odwołujący się do ludu"), bo merytorycznie religię chyba na nic nie stać :roll:
jedwab napisał(a):
To nie tylko Historia powstania życia.
Tak samo jak Koran :roll:
jedwab napisał(a):
Również nie tylko początek stwarzania i pojawienia się istot żywych.
Jak wyżej :D
jedwab napisał(a):
To nie tylko chronologia wydarzeń życia ludzi, żadna księga nie opisuje tak szczegółowo co się działo kilka tysięcy lat wstecz, ale tobie chyba wystarczyłby komiks.
Jak wyżej :D
jedwab napisał(a):
Co jest tak bardzo waże w życiu kazdego człowieka i czym ma się kierować.
Jak wyżej :D
Nie chce mi się cytować dalej tego monologu pisanego z pozycji autorytetu więc wszystko jak wyżej :D
jedwab napisał(a):
Wkońcu , nie będę przedłużał, Biblia, jako jedyna księga na ŚWIECIE daje przepowiednie, które się sprawdzają w 100%-tach.
Żadna księga na świecie nie DAŁA tylu przepowiedni, KTÓRE SIĘ SPRAWDZIŁY jak właśnie Biblia.
Pisanie caps-lockiem nie uczyni cię bardziej wiarygodnym :roll: Konkrety zamiast zasłyszanych haseł prawdopodobnie od katechetki albo od księdza poproszę :D
jedwab napisał(a):
Każda PRZEPOWIEDNIA ze Starego Testamentu, dotycząca Jezusa, jego przyjście, jego rodowód, jego nauczanie, jego narodzenie, jego śmierć i męczeństwo, zostało przepowiedziane na wiele stuleci wcześniej!
Konkrety poproszę, a chętnie rozłożę na części pierwsze twoje gryzmołki :D :D :D
jedwab napisał(a):
PRZEPOWIEDNIE!!!!
:| :| :| :| :| :|
witoldm napisał(a):
(kolejny przydługi monolog którego przeczytanie w całości zajmie kilka godzin, ale jakimś cudem udało mi się przebrnąć przez niektóre fragmenty)
Podyskutuję, kiedy oduczysz się stosować pozamerytoryczny sposób argumentowania z autorytetu (łac. "ad verecundiam" - do nieśmiałości) i zaczniesz stosować merytoryczne argumenty :D :D :D
Viridiana napisał(a):
Tylko zasadniczy problem jest taki, że nie żyjemy w świecie do końca takim, jakiego chciał Bóg.
Chciał. Jako wszechwiedzącemu i wszechmogącemu absolutnie nic nie wymknęło się spod kontroli i wiedział doskonale, jak potoczą się wydarzenia :roll:
Viridiana napisał(a):
On nie chciał zła
Iz 45, 7-8: "Ja tworzę światło i stwarzam ciemności, sprawiam pomyślność i stwarzam niedolę. Ja, Pan, czynię to wszystko." :roll:
Viridiana napisał(a):
tylko my zepsuliśmy go grzechem
No popatrz, bo zupa była za słona! :D

Wcześniej stwierdziłaś, że dopuszczasz nieprawdziwość Adama i Ewy tylko jakiś grzech pierworodny musiał być - czyli dopiero po tym, jak wyewoluowaliśmy w ludzi rozumnych pojawiły się nagle wulkany, powodzie, trzęsienia Ziemi, tsunami, epidemie, zlodowacenia, komety i asteroidy, słońce które ma kiedyś wchłonąć cały układ planetarny stając się czerwonym olbrzymem, galaktyka Andromedy która zmierza w naszym kierunku żeby wykoleić naszą, wszechświat rozszerzający się do nicości, organizmy żywe które muszą się wzajemnie zjadać żeby przeżyć? :roll: A wszystkie 99,9% gatunków, które kiedykolwiek żyły a i tak wyginęły łącznie z tymi, które istniały przed nami? To wina ludzi, którzy rzekomo zgrzeszyli dopiero później? :roll: Kompletnie się to nie trzyma kupy :D
Viridiana napisał(a):
Słuchaj, ja nie wiem, dlaczego jest jak jest tak naprawdę, mogę mieć tylko hipotezy na ten temat, może w stworzeniu Bóg wziął pod uwagę jakieś obiektywne wartości, których my nie doceniamy/nie znamy, a to może mieć duże znaczenie. Tylko tyle umiem na ten temat powiedzieć.
Ten sam pozamerytoryczny sposób argumentowania :roll:
Viridiana napisał(a):
Nie możesz porównywać logiki Boga jako istoty doskonałej i swojej wykreowanej przez istotę niedoskonałą. Nie pojmiesz do końca natury Boga, bo dla istoty ludzkiej to jest niemożliwe.
To samo tylko z pogrubioną czcionką. :dokitu: Czekam jeszcze na caps lock :D

To teraz ja podyskutuję na gębę :D: tak samo jak teologowie i apologeci bez podawania dowodów argumentują, że nie mamy prawa oceniać żydowskiego Boga naszymi umysłami ja też bez podawania dowodów odrzucam to stwierdzenie jako fałszywe i stwierdzam, że to wszystko bajki :D Sorry, jeśli ktoś jest na mnie obrażalski ale tak to wygląda. :roll: Jak nie ma weryfikowalnych kryteriów argumentacji to każdy może powiedzieć cokolwiek :roll:
Viridiana napisał(a):
co tak właściwie masz na myśli mówiąć "dowodzenie na gębę"?
Bez dowodów i merytorycznych argumentów.
Viridiana napisał(a):
No to zależy, w jakiej formie, że tak powiem, się tego nasłuchałeś bo każdemu co innego się podoba i inne rzeczy do niego trafiają.
Strzał w kolano :D Właśnie przyznałaś, że każdy wybiera sobie z tej religii to co mu się akurat podoba i konkretna prawda wiary zależy od wyznawcy :roll:
Viridiana napisał(a):
Pismo Święte mówi o dwóch różnych tradycjach i protestanci o tym zapominają, przez co źle interpretują.
Vice Versa. Dla Protestantów to Katolicy źle interpretują.
Viridiana napisał(a):
dlatego mówi się, że Pismo Święte nie jest do całkowicie prywatnej interpretacji.
A do czyjej? :roll: Tej watykańskiej? Naprawdę chciałbym zrozumieć, dlaczego noszenie szpiczastej czapki daje komuś większe prawo do racji niż mnie :roll:
Viridiana napisał(a):
Bo przez te pozorne sprzeczności można się pogubić.
Pozorne? :| :roll: Tych ewidentnych, wypunktowanych sprzeczności jest dokładnie 439. Wykres na osi + wersety: https://sciencebasedlife.files.wordpres ... roject.png
Viridiana napisał(a):
Tylko po pierwsze, trzeba tu wprowadzić w takim razie pojęcia grzechu powszedniego i śmiertelnego, po drugie, że tak powiem, trzeba zrozumieć, jaki rodzaj gniewu tu jest na myśli.
Mt 5, 27-28: "Słyszeliście, że powiedziano »Nie cudzołóż«. A ja wam powiadam: każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa."
Mt 5, 21-22 "Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj!; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. 22 A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: "Bezbożniku", podlega karze piekła ognistego."
Viridiana napisał(a):
Generalnie wątpię, czy sądzenie prawdziwości danej wiary według ilości jej wiernych, to odpowiednie kryterium osądzania jej słuszności.
Sama stwierdziłaś, że:
Cytuj:
A teraz mamy naukę, która to wyjaśnia... I nadal istnieją ludzie wierzący.
:roll:

_________________
Maciej ;)


Pt paź 05, 2018 7:32 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): N gru 15, 2013 8:09 am
Posty: 246
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
NowyLogin napisał(a):
jedwab napisał(a):
Ale ty jesteś nudny. Tyle pisania i nie doszłeś doniczego.
A ty do czego doszedłeś? :roll: Seminaria wypuściły tylu oczytanych księży doktorów i to wszystko jak krew w piach, bo żaden z nich nie udowodnił istnienia żydowskiego Boga :D Ja przynajmniej nie uważam, że ktoś jest mądrzejszy ode mnie bo nosi szpiczastą czapkę i mieszka w Watykanie :D
jedwab napisał(a):
Jesteś ignorantem, wiedziałes o tym?
Ojej :oops: :D
jedwab napisał(a):
Zastanówmy się dlaczego Biblia jest taka popularna?
Przez dziesięć stron tego tematu pisałem, że Islam, który powstał w 610 r.n.e. zajął bez porównania więcej terytorium i pozyskał więcej wyznawców szybciej niż ówczesne Chrześcijaństwo starsze o jakieś 600 lat - więc argument z popularności tylko wypowiedziany przez inną osobę (Araba) prowadzi do całkowicie odwrotnych wniosków i taka jest właśnie jego wartość :D :roll: Ale pozamerytoryczny sposób argumentowania to dalej jak widać jedyny sposób "dowodzenia czegoś", tym razem konkretnie argumentum ad populum (łac. "odwołujący się do ludu"), bo merytorycznie religię chyba na nic nie stać :roll:
jedwab napisał(a):
To nie tylko Historia powstania życia.
Tak samo jak Koran :roll:
jedwab napisał(a):
Również nie tylko początek stwarzania i pojawienia się istot żywych.
Jak wyżej :D
jedwab napisał(a):
To nie tylko chronologia wydarzeń życia ludzi, żadna księga nie opisuje tak szczegółowo co się działo kilka tysięcy lat wstecz, ale tobie chyba wystarczyłby komiks.
Jak wyżej :D
jedwab napisał(a):
Co jest tak bardzo waże w życiu kazdego człowieka i czym ma się kierować.
Jak wyżej :D
Nie chce mi się cytować dalej tego monologu pisanego z pozycji autorytetu więc wszystko jak wyżej :D
jedwab napisał(a):
Wkońcu , nie będę przedłużał, Biblia, jako jedyna księga na ŚWIECIE daje przepowiednie, które się sprawdzają w 100%-tach.
Żadna księga na świecie nie DAŁA tylu przepowiedni, KTÓRE SIĘ SPRAWDZIŁY jak właśnie Biblia.
Pisanie caps-lockiem nie uczyni cię bardziej wiarygodnym :roll: Konkrety zamiast zasłyszanych haseł prawdopodobnie od katechetki albo od księdza poproszę :D
jedwab napisał(a):
Każda PRZEPOWIEDNIA ze Starego Testamentu, dotycząca Jezusa, jego przyjście, jego rodowód, jego nauczanie, jego narodzenie, jego śmierć i męczeństwo, zostało przepowiedziane na wiele stuleci wcześniej!
Konkrety poproszę, a chętnie rozłożę na części pierwsze twoje gryzmołki :D :D :D
jedwab napisał(a):
PRZEPOWIEDNIE!!!!
:| :| :| :| :| :|


Każde twoje zdanie potwierdza że jesteś, NUDZIARZ I IGNORANT.
Jak powiedział klasyk: Naprawdę szkoda strzępić ryja.


So paź 06, 2018 12:01 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 02, 2011 11:09 pm
Posty: 2331
Płeć: kobieta
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Jedwab troche wiecej rozsadku - Biblia to ksiega jakich wiele powiazana z ludzkimi wierzeniami... Traktowanie tego powaznie - jest nielogiczne... Ostatnio podobno ktos wyczytal z bibli ze mamy koniec swiata w czerwcu 2018 - mamy juz pazdziernik 2018 - jakos nie ma konca swiata... Ze ludzie jeszcze wierza w takie bajki


So paź 06, 2018 6:41 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2765
Lokalizacja: Roztocze
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
No właśnie -Lidka. Potwierdzasz to że kto nie umie skorzystać z tekstu Biblii. To zmyśla. Właśnie dla mnie Biblia jest idealnym papierkiem lakmusowym, jak kto patrzy na świat i co można się po nim spodziewać. To moje postrzeganie harmonizuje z samą Biblią, mogę odsiewać ziarno od plew, zboże od chwastów. Może to brutalne, ale to nie moje własne pomysły. Skorzystałem z treści z Biblii. Tylko że ta moja wypowiedź jest zbyt otwarta, Biblia mówi tu w przenośni. Mówi oczywiście prawdę, można z niej poznać prawdę o człowieku, nie narażając się na riposty, tych którzy poczują się urażeni. Bo sami wiedzą że jest z ich rozwojem coś nie tak. Rodzi się w nich wtedy bunt, z powodu tego co usłyszeli. Bo zamiast pomóc im, osoba wypowiadająca się, ogranicza się tylko do stwierdzenia. Co oczywiście jeszcze dołuje daną osobę. Ta przenośnia biblijna jest po prostu zakamuflowaną prawdą, czy ładniej brzmiąco, przenośnią. Tego akurat nie lubią ateiści, to uraża ich godność. Bo czują to, że nie znając przesłań Biblii, są gorszymi dającymi się tą treścią wywieźć w pole. Ja to rozumiem. Tylko że jakoś trzeba poznawać możliwości innych i dostosowywać swe wymogi do danej osoby. A jeśli zapytasz ( choćby Amerykanina czy wszystko jest u niego dobrze ), usłuszysz że jest hepi. Niemca powie że jest gut itd.. Więc jest konieczność rozpoznawania drug ludzkich, no bo nie po to pytamy by z kogoś się ponabijać. Lecz po to by znać zakres użyteczności danej osoby. Inaczej nie można prawidłowo z taką osobą współpracować. I tu oczywiście dochodzi wielokrotnie do nieporozumień. Że osoba tak badana, bierze niesłusznie to za złą monetę. Możliwe że ktoś wcześniej, raczej krętacz a nie prawdziwie wierzący. Właśnie badał osobę w sposób religijny, by pogardzić tą osobą. A każda pogarda boli. Lecz czy za to ma odpowiadać treść Biblii, czy osoba nadużywająca jej treści? Tak by bym widział zamieszanie wokół treści Biblii.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


So paź 06, 2018 8:07 am
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt lip 27, 2018 10:10 am
Posty: 323
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
jedwab: Rzuciłem ci wyzwanie, żebyś podał konkretne przykłady tych "przepowiedni" i jakoś ich nie podajesz a mimo to dalej uważasz, że mam się ugiąć pod twoim argumentowaniem na gębę, więc kto tu jest ignorantem? :roll: Jeśli to za trudne to ponawiam prośbę: konkrety poproszę. Jeśli takich przykładów nie znasz to wycofaj się z tego stwierdzenia, bo zachowujesz się nieuczciwie i wprowadzasz ludzi w błąd - więc z racji tego będę się teraz tego domagał w każdym kolejnym poście, do skutku, dopóki się nie doczekam.

Tak samo postępowali przedmówcy tacy Yarpen Zirgin, który dalej milczy jak grób, kiedy przez ponad 10 stron tematu prosiłem go o odniesienie się do następujących kwestii:
- brak dowodów archeologicznych na niewolę egipską i eksodus, co potwierdzają archeolodzy izraelscy powołani przez samego Ben Guriona, współzałożyciela i premiera państwa Izrael oraz przywódcę Syjonizmu, w których interesie jest uwiarygodnienie historii biblijnych uzasadniających ich obecność w Izraelu, a zaprzeczają im jako fałszywym.
- podanie źródła nadrzędnego do piedestału wierzeń religii Abrahamowych (Judaizmu, Chrześcijaństwa i Islamu) czyli Biblii kiedy wyciągnąłem wątek nierzetelności przekazu żydowskiego Boga (tysiące kopii NT powstałych minimum dziesiątki lat po fakcie upadku Jerozolimy w 70 r.n.e. zawierających tysiące sprzeczności w opisach a brak oryginałów) niezgodnie z deklarowaną doskonałością i nieomylnością w Iz 40,8 i Ps 119,89. Przypominam, że na kilkukrotną prośbę rozmówca stwierdził, że "wypisuję śmieci" i "nie warto w ogóle na to odpowiadać".
- oryginalna i ogólnodostępna treść Reichskonkordatu przecząca jego tendencjom do mitologizowania faktów (za domaganie się prawidłowej odpowiedzi na ten wątek zostałem zbanowany pod pretekstem).

Nie ze mną te numery.

witoldm: Pozamerytoryczny sposób argumentowania ad verecundiam to nie ze mną. Zacznij stosować merytoryczne argumenty zgodnie z tematem "Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę" to pogadamy. :roll: :roll: :roll:

_________________
Maciej ;)


So paź 06, 2018 8:53 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2765
Lokalizacja: Roztocze
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Ach te twoje skróty myślowe - Nowy Login. Merytoryczne to, jeśli chodzi o Biblię, podanie tobie przykładu np. Pierwsy lepszy temat z Biblii, manna z nieba. Czyli sypię tobie nie wiem ile zniesiesz, 50kg 100kg kaszy manny na twą głowę. I masz wtedy merytoryczny argument, manna z nieba.
Że tak się nie da z Biblią współtworzyć, to fakt znany u mnie od samego dzieciństwa. Bo o co innego tu chodzi. Wiem tylko o takiej możliwości że. Kupuję owe 50kg lub 100kg kaszy manny i sypię osobiście tobie na głowę, byś uznał to za dar niebios. A ty i tak tego nie uznasz za dar niebios, bo mnie i słusznie przypiszesz uw dar. Pomimo że ja będę twierdził że dzięki niebu, to się stało bo. Ktoś taki jak Bóg natchnął mnie do tego czynu.
Tak wygląda merytoryka. Co nie oznacza że nie mam racji, że nie sam z siebie na to się szarpnąłem. A jest to wielka różnica. Bo chodzi o prawdziwe ukazanie tego dlaczego tak postąpiłem. Mało to kłamstwa jest na tym świecie? Że oto człowiek nie będący kryształem swych zachowań. A więc nigdy do danego swego czynu by nie doprowadził. Lecz dzięki trudno wytłumaczalnego bodźca, jednak to uczynił. Poddał się sile perswazji, której nawet źródła nie jest w stanie wyjaśnić. Zrobił coś wbrew sobie. Jego udział w tym dziele nie jest jednak pełny. Bo uległ perswazji, to ulegnięcie i samo wykonanie są już jego. Zaczynu, impulsu do tego jednak sobie przypisać nie może. Choć wielu oszustów tak sobie całość przypisuje. Wykazuję tobie merytorycznie jak przebiegają sprawy ogólnie zwane duchowymi. A mało rozumiane przez nas ludzi. Dopiero poprzez nauczania religijne, są one uświadamiane. Jest to bezcenne poznanie prawdy. Do którego sądzę że zmierzasz. Choć mgę się mylić o tobie. Jednak to poznanie, to jedno. A dwa to to dzięki czemu, dzięki jakiej nauce do tego poznania dochodzi. To pewny, w znaczeniu prawdziwy wyznacznik potrzeby, takiej nauki Biblijnej. To dzięki tego rodzaju ujętej nauki można tego dokonać.
Teraz wykaż sam to, że są inne nauki które w swój sposób. Równie skutecznie odsłaniają całkowitą prawdę o udziale danej ludzkiej osoby w dziele które wykonała. Lecz nie do końca tylko dzięki sobie. Lecz pod wpływem kogoś innego. Bo jest tak że istnieje mnóstwo ludzi sławnych. Z tego że wiele osiągnęli. Tylko i tak wiadomo, że ta sława jest na wyrost lansowana. To nie jego jest pełna zasługa, choć wykonanie w części fizycznej już tak. Ale laury spoczywają na nim. Co jest hipokryzją. O ile ta osoba nie wskarze, choćby sportowiec na rodziców, trenera, oraz publiczność wspierającą go w jego sukcesach. W treściach przekazu nie zawsze to jest równie doceniane. A skupiają się one ciągle na finalnym zwycięzcy. Bez prawdy, więc jej wzoru. Nie da się nawet tego spostrzec. No ale są ludzie, władcy, którym ta prawda jest nie w smak. Bo umniejsza słusznie ich rolę. Lecz ich przewtotność tego znieść nie potrafi. Więc walczą z tym rodzajem dochodzenia do prawdy, przez Biblię. Mam nadzieję że tego nie rozumiałeś i z czystej głupoty, twierdzisz to co podwarzasz. Bądź chęci się uświadomienia, podnosisz tu swe argumenty sprzeciwu. Bo wyrafinowane działania także w tym względzie to czyste bandyctwo.
Masz więc merytorykę, tak jak chciałeś.
Kawa na ławę.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


So paź 06, 2018 10:36 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 02, 2011 11:09 pm
Posty: 2331
Płeć: kobieta
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Az wierzyc mi sie niechce - ze w XXI wieku ludzie te stare zapisy w biblii traktuja powaznie = ze nie wspomne ze wielokrotnie kosciol dokonywal zmian w zapisach biblijnych... Rownie dobrze mozemy powaznie traktowac stare zapisy egipskich antycznych wirzen... i pamietac ze kot jest "swiety"" :lol:


So paź 06, 2018 12:00 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): So sty 20, 2018 6:38 pm
Posty: 59
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Można odwrócić pytanie. Bo jak się zastanowić, prawie wszystko co wiemy opieramy na zaufaniu, nie na własnym doświadczeniu.

W szkole uczą nas przeróżnych rzeczy i właściwie tylko z dobrawoli możemy uznać, że nas nie wkręcają. Bardzo wiele nie możemy sprawdzić naocznie choćbyśmy chcieli.
Albo wiadomości w telewizji, gazecie, internecie. Też opieramy się na zaufaniu, że korespondent jest w Stanach naprawdę i to nie żadna scenografia. I że w swojej relacji nie pominął kluczowego słówka "nie" zmieniającego sens całej informacji.

Plus koronny przykład: skąd wiem, że ten a ten człowiek jest moim ojcem, a ta kobieta moją matką? Bo mi powiedzieli. Tak samo idzie z krewnymi. A jakoś wydaje się to takie oczywiste i "wiadome" że aż dziwnie to roztrząsać.

Tak samo historia świata to coś, o czym pewnie wiedzieli przedstawiciele poprzednich pokoleń, ale my już siłą rzeczy polegamy na relacji, źródłach, wspomnieniach, ew. tym co wykopiemy. A i tak dość dobrze znamy nawet bardzo odległe dzieje, nawet koleje starych wojen. Tylko że nadal nie namacalnie, tylko "na wiarę". Bo nie sięgamy osobiście tak daleko w przeszłość. Oczywiście można być wielkim sceptykiem, ale nie zaszkodzi trochę konsekwencji w takim podejściu ;) Jak już to na całego!

Biblia to historia zbawienia, analogicznie jak historia powszechna to dzieje ludzkiego błądzenia po omacku.

Zresztą. "Po owocach ich poznacie" i chyba trafnie można odnieść te słowa do ksiąg. Także ksiąg Pisma Świętego.

Polecam artykuł Antoniego Gołubiewa "Dlaczego jestem katolikiem?" w którymś archiwalnym numerze czasopisma Znak. Powinno dać się znaleźć w ich wyszukiwarce pod nazwiskiem autora. Artykuł jest dość długi, napisany ładnym stylem i przejrzyście.

_________________
Trzecia natura, jak pisze Boecjusz w czwartym rozdziale dzieła O dwóch naturach (...)
Nie ma grozy na świecie.


So paź 06, 2018 12:16 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 261
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
NowyLogin napisał(a):
Seminaria wypuściły tylu oczytanych księży doktorów i to wszystko jak krew w piach, bo żaden z nich nie udowodnił istnienia żydowskiego Boga :D

Jak tak czytam twoje wypowiedzi, to zaczynam odnosić wrażenie, że ty chcesz dowodu, który da 100% pewności.
NowyLogin napisał(a):
Ja przynajmniej nie uważam, że ktoś jest mądrzejszy ode mnie bo nosi szpiczastą czapkę i mieszka w Watykanie :D

Zależy być może, pod kątem której dziedziny wiedzy byśmy to oceniali.
NowyLogin napisał(a):
bo merytorycznie religię chyba na nic nie stać :roll:

Oczekujesz jakiś badań naukowych na temat istnienia Boga czy co? :no:
NowyLogin napisał(a):
Iz 45, 7-8: "Ja tworzę światło i stwarzam ciemności, sprawiam pomyślność i stwarzam niedolę. Ja, Pan, czynię to wszystko." :roll:

Wyrywanie akurat pasującego fragmentu z Pisma Świętego, mimo braku wiedzy na temat sposobu interpretacji Biblii... Czy to... Sofistyka? :-D
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Słuchaj, ja nie wiem, dlaczego jest jak jest tak naprawdę, mogę mieć tylko hipotezy na ten temat, może w stworzeniu Bóg wziął pod uwagę jakieś obiektywne wartości, których my nie doceniamy/nie znamy, a to może mieć duże znaczenie. Tylko tyle umiem na ten temat powiedzieć.
Ten sam pozamerytoryczny sposób argumentowania :roll:

A co ja mam powiedzieć? Mam udawać, że wiem coś, co tylko Bóg wie? No jak już wspomniałam:
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Nie możesz porównywać logiki Boga jako istoty doskonałej i swojej wykreowanej przez istotę niedoskonałą. Nie pojmiesz do końca natury Boga, bo dla istoty ludzkiej to jest niemożliwe.
To samo tylko z pogrubioną czcionką. :dokitu: Czekam jeszcze na caps lock :D

No sorry, ale są pewne bariery umysłowe, których przekroczyć nie ma jak. Dałam pogrubioną czcionkę, żeby zaznaczyć, że to jest ważne w tej dyskusji, bo po prostu to oznacza, że pojawia się granica, której ani Ty ani ja nie przekroczymy.
NowyLogin napisał(a):
To teraz ja podyskutuję na gębę :D: tak samo jak teologowie i apologeci bez podawania dowodów argumentują, że nie mamy prawa oceniać żydowskiego Boga naszymi umysłami ja też bez podawania dowodów odrzucam to stwierdzenie jako fałszywe i stwierdzam, że to wszystko bajki :D

Argument za tym, że nie możemy oceniać żydowskiego Boga naszymi umysłami jest taki, że Bóg ma wiedzę nieporównywalnie większą od nas.
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
co tak właściwie masz na myśli mówiąć "dowodzenie na gębę"?
Bez dowodów i merytorycznych argumentów.

Jeżeli merytoryczny argument oznacza dla ciebie argument, którego nie da się poddać w wątpliwość, to ciężko to wygląda. Bo jakieś tam argumenty staram się przedstawiać, ale nie oszukujmy się, nie ma pewności 100% że Bóg istnieje, ja chyba też takiej nie mam.
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
No to zależy, w jakiej formie, że tak powiem, się tego nasłuchałeś bo każdemu co innego się podoba i inne rzeczy do niego trafiają.
Strzał w kolano :D Właśnie przyznałaś, że każdy wybiera sobie z tej religii to co mu się akurat podoba i konkretna prawda wiary zależy od wyznawcy :roll:

Nie to miałam na myśli. Co prawda też odpowiednie nastawienie człowieka wystarczy, żeby sobie coś wmówić, ale w tym zdaniu chodziło mi o coś innego. A mianowicie o to, że do jednego pewne rzeczy łatwiej jest przyswoić, kiedy ksiądz mówi na np. rekolekcjach, a inni wolę se na YouTube obejrzeć "Langustę na palmie" gdzie Szustak gada trochę bardziej na luzie.
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Pismo Święte mówi o dwóch różnych tradycjach i protestanci o tym zapominają, przez co źle interpretują.
Vice Versa. Dla Protestantów to Katolicy źle interpretują.

Bo protestanci zapomnieli o tym, że są dwie różne tradycje. No czarno na białym to napisałam. :roll:
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
dlatego mówi się, że Pismo Święte nie jest do całkowicie prywatnej interpretacji.
A do czyjej? :roll: Tej watykańskiej? Naprawdę chciałbym zrozumieć, dlaczego noszenie szpiczastej czapki daje komuś większe prawo do racji niż mnie :roll:

Po pierwsze, przeciętny człowiek nie posiada na tyle rozległej znajomości realiów kulturowych w tamtych czasach, hebrajskiego, greki, historii, zasad interpretacji, żeby móc wszystko dobrze zrozumieć.
Po drugie, takie było życzenie apostoła Piotra (2 Ptr 1, 20).
Po trzecie, już tak bardziej z perspektywy wierzącego, raczej wierzymy, iż apostołowie i ich następcy są prowadzeni przez Ducha Świętego.
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Bo przez te pozorne sprzeczności można się pogubić.
Pozorne? :| :roll: Tych ewidentnych, wypunktowanych sprzeczności jest dokładnie 439. Wykres na osi + wersety: https://sciencebasedlife.files.wordpres ... roject.png

Przejrzałam pierwszą kolumnę tych sprzeczności i cóż zauważyłam? Większość tych sprzeczności dotyczy problemów typu "Kim była matka/ojciec jakiegoś faceta", co nie ma zbyt wielkiego wpływu na interpretację. Pozostałe, już takie bardziej "znaczące", to kwestie, które da się wytłumaczyć, gdy się już posiada pewną wiedzę na temat interpretacji Biblii. Więc po pierwszej kolumnie i przyuważeniu kątem oka w drugiej pytania o kolor szaty Chrystusa, co już chyba naprawdę jest niuansem, zrezygnowałam z dalszej analizy.
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Tylko po pierwsze, trzeba tu wprowadzić w takim razie pojęcia grzechu powszedniego i śmiertelnego, po drugie, że tak powiem, trzeba zrozumieć, jaki rodzaj gniewu tu jest na myśli.
Mt 5, 27-28: "Słyszeliście, że powiedziano »Nie cudzołóż«. A ja wam powiadam: każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa."
Mt 5, 21-22 "Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj!; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. 22 A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: "Bezbożniku", podlega karze piekła ognistego."

Nie musiałeś przywoływać, znam ten fragment :) Jak chcesz to brać bez wcześniejszej analizy, to proszę bardzo, ale nie ze mną.
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Generalnie wątpię, czy sądzenie prawdziwości danej wiary według ilości jej wiernych, to odpowiednie kryterium osądzania jej słuszności.
Sama stwierdziłaś, że:
Cytuj:
A teraz mamy naukę, która to wyjaśnia... I nadal istnieją ludzie wierzący.
:roll:

Nie zrozumiałeś znaczenia drugiego zdania. Jak pamiętasz, padło ono w trakcie dyskusji, dlaczego człowiek poszukuje Boga. Powiedziałeś, że:
NowyLogin napisał(a):
Bo dawno temu nie potrafił sobie wytłumaczyć otaczającego świata więc zadowalał się zastępczymi wyjaśnieniami jak np. Zeus odpowiadający za burze z piorunami, Posejdon za sztormy morskie a składanie ludzi w ofierze za ruch solarny.

A ja na to:
Viridiana napisał(a):
A teraz mamy naukę, która to wyjaśnia... I nadal istnieją ludzie wierzący.

Chodziło o to, że teraz religia nie pełni już takiej funkcji, jak kiedyś.
lidka napisał(a):
Ostatnio podobno ktos wyczytal z bibli ze mamy koniec swiata w czerwcu 2018 - mamy juz pazdziernik 2018

Jak już gdzieś tam na górze pisałam - Pismo Święte nie jest do tylko i wyłącznie prywatnej interpretacji. Ten, kto coś takiego wyczytał, złamał chyba tę zasadę. ;)
lidka napisał(a):
ze nie wspomne ze wielokrotnie kosciol dokonywal zmian w zapisach biblijnych...

Podasz przykład?
lidka napisał(a):
ze w XXI wieku ludzie te stare zapisy w biblii traktuja powaznie

Aha?


So paź 06, 2018 12:24 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt lip 27, 2018 10:10 am
Posty: 323
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
witoldm: Nie ma historycznych ani archeologicznych dowodów na niewolę egipską ani eksodus, a są wręcz dowody zaprzeczające. Ten fakt został już potwierdzony nawet przez samych Żydów i taki konsensus jednomyślnie podziela archeologia. Stosujesz więc odwrotne rozumowanie: odgórnie zakładasz, że Biblia jako piedestał religii Abrahamowych (Judaizmu, Chrześcijaństwa i Islamu) jest prawdą i dorabiasz do tego założenia kolejne stwierdzenia zawarte w kilometrowych monologach, jak bardzo jestem zgubiony, ilu to ja rzeczy nie rozumiem bo przecież wiadomo, że to i tamto :roll: :roll: :roll:

Temat nosi tytuł: "Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę" - więc póki co mnie jako rozmówcy nie interesuje wiara w jej prawdziwość, tylko wiedza o jej nadnaturalnych twierdzeniach. :D

jedwab: W dalszym ciągu poproszę o konkretne przykłady tych "przepowiedni" a jeśli ich nie znasz lub udajesz, że znasz i stąd nie chcesz podać, powinieneś wycofać się z tego stwierdzenie z powodu nieuczciwego postępowania i wprowadzania ludzi w błąd.
Carmallow napisał(a):
Można odwrócić pytanie. Bo jak się zastanowić, prawie wszystko co wiemy opieramy na zaufaniu, nie na własnym doświadczeniu.

W szkole uczą nas przeróżnych rzeczy i właściwie tylko z dobrawoli możemy uznać, że nas nie wkręcają. Bardzo wiele nie możemy sprawdzić naocznie choćbyśmy chcieli.
Albo wiadomości w telewizji, gazecie, internecie. Też opieramy się na zaufaniu, że korespondent jest w Stanach naprawdę i to nie żadna scenografia. I że w swojej relacji nie pominął kluczowego słówka "nie" zmieniającego sens całej informacji.

Plus koronny przykład: skąd wiem, że ten a ten człowiek jest moim ojcem, a ta kobieta moją matką? Bo mi powiedzieli. Tak samo idzie z krewnymi. A jakoś wydaje się to takie oczywiste i "wiadome" że aż dziwnie to roztrząsać.

Tak samo historia świata to coś, o czym pewnie wiedzieli przedstawiciele poprzednich pokoleń, ale my już siłą rzeczy polegamy na relacji, źródłach, wspomnieniach, ew. tym co wykopiemy. A i tak dość dobrze znamy nawet bardzo odległe dzieje, nawet koleje starych wojen. Tylko że nadal nie namacalnie, tylko "na wiarę". Bo nie sięgamy osobiście tak daleko w przeszłość. Oczywiście można być wielkim sceptykiem, ale nie zaszkodzi trochę konsekwencji w takim podejściu ;) Jak już to na całego!
Standard w dyskusjach na takie tematy notorycznie powtarzający się również od początku mojej obecności na forum, czyli odwrócone rozumowanie (albo teorie spiskowe): nauka dysponująca jakimiś dowodami się myli, celowo wprowadza w błąd albo opiera się na wierze, więc nauka i dowody są tym samym co wiara religijna :roll: "Sto miliardów galaktyk? A skąd oni to wiedzą, przecież nikt tam nie był!", "Wielki wybuch? A to dobre! Byli przy tym? Przecież nikt tego nie widział!", "Świat ma 4,5 miliarda lat? A skąd to wiadomo! Przecież nikt tyle nie żyje! :roll: I oczywiście na gębę, bo akurat o takich rzeczach wiemy z pewnością, a o żydowskim Bogu nie wiemy nic, łącznie z nim samym. :roll:

A skąd wiemy, że nauka mówi prawdę? Bo właśnie piszesz na komputerze i korzystasz z internetu, które są dziełem nauki. :roll:
Viridiana napisał(a):
Jak tak czytam twoje wypowiedzi, to zaczynam odnosić wrażenie, że ty chcesz dowodu, który da 100% pewności.
Tak, bo taki tytuł nosi temat: "Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?" i nie jest to nic dziwnego ani nagannego wbrew temu jak jasno wskazuje historyjka o "niewiernym Tomaszu", bo wszyscy opieramy się na dowodach. Nikt nie kupuje samochodu jeśli nie upewni się, że nie jest zepsuty, tak samo jak nikt nie będzie chciał robić biznesu bez weryfikacji czyjejś wiarygodności: czy nie ma się do czynienia z aferzystą, dłużnikiem czy łapówkarzem, od którego trzeba trzymać się z daleka :roll: Jeżeli już mam korzystać z usług, jakie świadczą religie przy pomocy swoich funkcjonariuszy to muszę najpierw sprawdzić ich reputację, tym bardziej, że mają znaczny wpływ np. na co idą moje pieniądze z podatków, co mogę oglądać w telewizji, kogo mogę obrażać i pod jaką sankcją, na jakich polityków mogę głosować albo czego mają się uczyć w szkole moje dzieci - proste :roll:
Viridiana napisał(a):
Oczekujesz jakiś badań naukowych na temat istnienia Boga czy co? :no:
Nawet jeśli bym chciał to co z tego? Dlaczego mi nie wolno? Bo wy tak mówicie? A na jakiej podstawie? :roll: :D Ani widu, ani słychu mimo że pytam m.in. ciebie o to samo chyba już od trzech postów i zapowiada się bezowocne przeciągnięcie tematu na 10 kolejnych :roll: :D

Zresztą takie rzeczy można zbadać czego przykładem był Andrew Newberg, którego nadmieniałem przez ok. 10 stron :D :D :D
Viridiana napisał(a):
Wyrywanie akurat pasującego fragmentu z Pisma Świętego, mimo braku wiedzy na temat sposobu interpretacji Biblii... Czy to... Sofistyka? :-D
Wszyscy tak robicie roszcząc sobie na gębę prawo do wyłącznosci na interpretację w przeciwieństwie do "prywatnego" odczytywania przy czym sami nie podajecie żadnych dowodów.

To podwójny standard - wy, jak uważacie, nie jesteście zobowiązani do podawania dowodów na to, że macie rację, ale kiedy ktoś jest niejednomyślny albo w błędzie to macie cały arsenał pouczeń: "to zła interpretacja", "to metafora", "herezja", "grzech śmiertelny" etc.

Ja np. nie wiem, jak wyglądasz, czym się zajmujesz, ile masz lat ale nie wmawiam ci, jaki masz kolor włosów, w jakim jesteś wieku czy jaki zawód wykonujesz, bo cię nie widzę.

Żydowskiego Boga nie widziałem ani ja, ani ty i stąd ani ty, ani papież, ksiądz, imam czy rabin nie znacie się na nim lepiej ode mnie. :D :roll:
Viridiana napisał(a):
A co ja mam powiedzieć? Mam udawać, że wiem coś, co tylko Bóg wie? No jak już wspomniałam: (...)
Powtórzenie tego samego. :roll: Więc tak samo zastosuję brzytwę Hitchensa: stwierdzenie bez dowodów można odrzucić bez dowodów. :D Tytuł tematu brzmi: "Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?" Zanim zaczniemy cokolwiek stwierdzać na temat żydowskiego Boga najpierw musimy mieć odpowiednią wiedzę na jego temat, nie wiarę. :roll: :D
Viridiana napisał(a):
No sorry, ale są pewne bariery umysłowe, których przekroczyć nie ma jak. Dałam pogrubioną czcionkę, żeby zaznaczyć, że to jest ważne w tej dyskusji, bo po prostu to oznacza, że pojawia się granica, której ani Ty ani ja nie przekroczymy.
Więc dlaczego stosujesz w stosunku do mnie pouczenia, że mylę się w pewnych kwestiach na jego temat, skoro podtrzymujesz jednocześnie, że nie mamy ku temu kompetencji?
Viridiana napisał(a):
Argument za tym, że nie możemy oceniać żydowskiego Boga naszymi umysłami jest taki, że Bóg ma wiedzę nieporównywalnie większą od nas.
Jednocześnie twierdzisz, że nie możemy go oceniać bo są bariery umysłowe, których nie przekroczymy. A już za chwilę to robisz: stwierdzasz coś na jego temat wskazując mi, że się mylę. :oops: :oops: :oops: Jestem już całkiem pogubiony.
Viridiana napisał(a):
Nie to miałam na myśli. Co prawda też odpowiednie nastawienie człowieka wystarczy, żeby sobie coś wmówić, ale w tym zdaniu chodziło mi o coś innego. A mianowicie o to, że do jednego pewne rzeczy łatwiej jest przyswoić, kiedy ksiądz mówi na np. rekolekcjach, a inni wolę se na YouTube obejrzeć "Langustę na palmie" gdzie Szustak gada trochę bardziej na luzie.
Właśnie to masz na myśli, wystarczy tylko podejść temat od innej strony, co wychodzi kiedy twierdzisz, że nie jesteśmy w stanie zagłębić żydowskiego Boga naszymi przyziemnymi umysłami :D :D :D Więc albo:
a) nie możemy nic o nim stwierdzać łącznie z argumentami na jego rzecz, albo
b) jeśli już ktoś stwierdza, to nikt nie jest w stanie uzasadnić, że ma rację :roll:
Viridiana napisał(a):
Po pierwsze, przeciętny człowiek nie posiada na tyle rozległej znajomości realiów kulturowych w tamtych czasach, hebrajskiego, greki, historii, zasad interpretacji, żeby móc wszystko dobrze zrozumieć.
Myślałem, że rozstrzyganie o nadnaturalnych twierdzeniach zawartych w świętej księdze to kwestia wiary a nie wiedzy, co przez cały czas dajesz do zrozumienia twierdzeniami m.in. o barierach umysłowych nie do przekroczenia. :roll: :oops: :D Znów się pogubiłem, albo raczej ty kiwasz się jak chorągiewka na wietrze w zależności od tego, co jest bardziej wygodne, co wychodzi przy rozkładaniu twoich twierdzeń na części pierwsze :roll: :roll: :roll:
Viridiana napisał(a):
Po drugie, takie było życzenie apostoła Piotra (2 Ptr 1, 20).
Argumentum ad verecundiam.
Viridiana napisał(a):
Po trzecie, już tak bardziej z perspektywy wierzącego, raczej wierzymy, iż apostołowie i ich następcy są prowadzeni przez Ducha Świętego.
Nie są. Autorstwo kanonicznych Ewangelii jest tylko tradycyjnie przypisywane do Mateusza, Łukasza, Jana i Marka a rzeczywiste nie jest znane zważywszy na fakt, że najstarsze znane manuskrypty (nie nieobecne oryginały) datuje się duuużo później :roll:
Viridiana napisał(a):
Przejrzałam pierwszą kolumnę tych sprzeczności i cóż zauważyłam? Większość tych sprzeczności dotyczy problemów typu "Kim była matka/ojciec jakiegoś faceta", co nie ma zbyt wielkiego wpływu na interpretację.
Ma ogromny wpływ. Według Iz 40,8 i Ps 119,89 słowo żydowskiego Boga jest w 100% doskonałe i nie może zawierać żadnych, najmniejszych niedociągnięć. :roll:
Viridiana napisał(a):
Pozostałe, już takie bardziej "znaczące", to kwestie, które da się wytłumaczyć, gdy się już posiada pewną wiedzę na temat interpretacji Biblii.
Konkrety poproszę, bo widzę kolejne stwierdzenie na gębę i z pozycji autorytetu (i pominę fakt, że przed chwilą stwierdziłaś o barierach umysłowych nie do przekroczenia w zrozumieniu żydowskiego Boga, a już za chwilę znowu o jakiejś wiedzy potrzebnej do zrozumienia go :dokitu: :dokitu: :dokitu: :dokitu: :dokitu: :dokitu: ).
Viridiana napisał(a):
Nie musiałeś przywoływać, znam ten fragment :) Jak chcesz to brać bez wcześniejszej analizy, to proszę bardzo, ale nie ze mną.
Wskaż więc konkretną analizę tych fragmentów, bo jedyne co robisz, oprócz pozamerytorycznego sposobu argumentowania, to opierasz się na sloganowych argumentach o "odpowiedniej interpretacji" i "teologicznych zrozumieniu", na wszelki wypadek nie wchodząc w szczegóły, myśląc, że nikt nie zauważy :D :D :D
Viridiana napisał(a):
Chodziło o to, że teraz religia nie pełni już takiej funkcji, jak kiedyś.
A jaką pełni? Bo może tu tkwi całe sedno problemu sensowności kultu żydowskiego Boga :roll:

_________________
Maciej ;)


So paź 06, 2018 6:28 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2765
Lokalizacja: Roztocze
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
No to dzięki za wyjaśnienia. Życzę owocnych poszukiwań. Nie na forum, lecz tam gdzie można jakieś ślady znaleźć. Sam jestem ciekaw co się zachowało z tamtych czasów na tamtym terenie. Lecz to tylko zaciekawienie. Czym innym jest ma wiara i inne obszary mego istnienia obejmuje. Spoko ja nie niewierny Tomasz, więc niestety w takich poszukiwaniach nie pomogę.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


So paź 06, 2018 8:55 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lut 14, 2018 11:44 am
Posty: 257
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Problem nie polega na tym czy Biblia mówi prawdę tylko na tym jak jest interpretowana. Może być np. interpretowana tak: https://infobiblia.blog/


N paź 07, 2018 3:50 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 261
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Jak tak czytam twoje wypowiedzi, to zaczynam odnosić wrażenie, że ty chcesz dowodu, który da 100% pewności.
Tak, bo taki tytuł nosi temat: "Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?" i nie jest to nic dziwnego ani nagannego wbrew temu jak jasno wskazuje historyjka o "niewiernym Tomaszu", bo wszyscy opieramy się na dowodach. Nikt nie kupuje samochodu jeśli nie upewni się, że nie jest zepsuty, tak samo jak nikt nie będzie chciał robić biznesu bez weryfikacji czyjejś wiarygodności

Ale nigdy nie będziesz mieć 100%, co najwyżej coś koło 90%. ;)
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Oczekujesz jakiś badań naukowych na temat istnienia Boga czy co? :no:
Nawet jeśli bym chciał to co z tego? Dlaczego mi nie wolno? Bo wy tak mówicie? A na jakiej podstawie?

W jaki sposób chciałbyś zbadać istnienie jakiejś, jakiejkolwiek rzeczywistości za pomocą badań naukowych? Bóg nie jest bytem fizycznym. :roll:
NowyLogin napisał(a):
Zresztą takie rzeczy można zbadać czego przykładem był Andrew Newberg, którego nadmieniałem przez ok. 10 stron :D :D :D

Przejrzałam sobie te mniej więcej 10 stron i jedyny post, gdzie mi się Andrew Newberg nawinął, to post sama2, w którym wspomniał o jego badaniach na zielonoświątkowcach. Jedyne, co kojarzę na temat tego gościa, to to, co wspomnieli o nim w artykule na Wikipedii
na temat glosolalii
https://pl.wikipedia.org/wiki/Glosolalia
i niewiele mi to wnosi do dyskusji. Natomiast jeżeli już musimy wspomnieć jakieś badania tego typu, to poczytaj na Wikipedii o cudzie eucharystycznym w Lanciano, ostatni akapit zawiera badania naukowe nad nim:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Cud_eucharystyczny
NowyLogin napisał(a):
Wszyscy tak robicie roszcząc sobie na gębę prawo do wyłącznosci na interpretację w przeciwieństwie do "prywatnego" odczytywania przy czym sami nie podajecie żadnych dowodów.

Jak ci podajemy jakieś argumenty, to odrzucasz i twierdzisz, że na gębę. :roll: Przytoczysz mi jakiś fragment mojej wypowiedzi, gdzie twierdzę, że mam wyłączność na interpretację?
NowyLogin napisał(a):
kiedy ktoś jest niejednomyślny albo w błędzie to macie cały arsenał pouczeń: "to zła interpretacja", "to metafora", "herezja", "grzech śmiertelny" etc.

Czyli jak jest w błędzie, to nawet jeśli widzimy, że źle interpretuje, to mamy mu o tym nie mówić czy co?
NowyLogin napisał(a):
Żydowskiego Boga nie widziałem ani ja, ani ty i stąd ani ty, ani papież, ksiądz, imam czy rabin nie znacie się na nim lepiej ode mnie. :D :roll:

Już mówiłam o wiedzy na temat interpretacji Biblii. Nie będę się powtarzać.
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
A co ja mam powiedzieć? Mam udawać, że wiem coś, co tylko Bóg wie? No jak już wspomniałam: (...)
Powtórzenie tego samego.

Powtarzam to samo, bo nie chcesz przyjąć tego do wiadomości (natomiast chętnie tej wiadomości, której sam nie przyjmujesz, używasz przeciw mnie).
NowyLogin napisał(a):
Zanim zaczniemy cokolwiek stwierdzać na temat żydowskiego Boga najpierw musimy mieć odpowiednią wiedzę na jego temat, nie wiarę.

Jakbyśmy to oparli tylko na wiedzy, to w sumie to już chyba religia by nie była. Wiedza o Boga wynika z Biblii. I żeby tego tak pusto nie zostawić, zerknęłam sobie, co ciocia Wikipedia mówi o Biblii
https://pl.wikipedia.org/wiki/Biblia
I w części "Historyczność Biblii" czytam:
Cytuj:
Odkrycia archeologiczne, jak też badanie stylu literackiego tzw. ksiąg historycznych (np. Ksiąg Samuela i Królewskich) potwierdzają ich wczesne pochodzenie i wartość jako źródła historycznego.

A że to Wikipedia, to podają źródło. (przypis 8)
NowyLogin napisał(a):
:roll: :D
Viridiana napisał(a):
No sorry, ale są pewne bariery umysłowe, których przekroczyć nie ma jak. Dałam pogrubioną czcionkę, żeby zaznaczyć, że to jest ważne w tej dyskusji, bo po prostu to oznacza, że pojawia się granica, której ani Ty ani ja nie przekroczymy.
Więc dlaczego stosujesz w stosunku do mnie pouczenia, że mylę się w pewnych kwestiach na jego temat, skoro podtrzymujesz jednocześnie, że nie mamy ku temu kompetencji?

Uwaga, teraz będzie istotne sprostowanie:
a) Biblia daje nam wiedzę o Bogu, którą możemy analizować i zgłębiać, jednakże nie byle jak
ale
b) nie możemy Boga osądzać przez pryzmat naszego ludzkiego myślenia ani próbować Go pojąć w całości
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Argument za tym, że nie możemy oceniać żydowskiego Boga naszymi umysłami jest taki, że Bóg ma wiedzę nieporównywalnie większą od nas.
Jednocześnie twierdzisz, że nie możemy go oceniać bo są bariery umysłowe, których nie przekroczymy. A już za chwilę to robisz: stwierdzasz coś na jego temat wskazując mi, że się mylę.

Jak wyżej.
NowyLogin napisał(a):
Właśnie to masz na myśli

Ćwiczysz czytanie w myślach? Jeszcze musisz potrenować. ;)
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Po pierwsze, przeciętny człowiek nie posiada na tyle rozległej znajomości realiów kulturowych w tamtych czasach, hebrajskiego, greki, historii, zasad interpretacji, żeby móc wszystko dobrze zrozumieć.
Myślałem, że rozstrzyganie o nadnaturalnych twierdzeniach zawartych w świętej księdze to kwestia wiary a nie wiedzy, co przez cały czas dajesz do zrozumienia twierdzeniami m.in. o barierach umysłowych nie do przekroczenia.

Jak już się gdzieś tam wyżej odnosiłam.
NowyLogin napisał(a):
Znów się pogubiłem, albo raczej ty kiwasz się jak chorągiewka na wietrze w zależności od tego, co jest bardziej wygodne, co wychodzi przy rozkładaniu twoich twierdzeń na części pierwsze :roll: :roll: :roll:

Albo szalejesz z interpretacją moich słów.
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Po drugie, takie było życzenie apostoła Piotra (2 Ptr 1, 20).
Argumentum ad verecundiam.

Jeżeli uznawać nieomylność Biblii, to wtedy tyle wystarcza.
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Po trzecie, już tak bardziej z perspektywy wierzącego, raczej wierzymy, iż apostołowie i ich następcy są prowadzeni przez Ducha Świętego.
Nie są. Autorstwo kanonicznych Ewangelii jest tylko tradycyjnie przypisywane do Mateusza, Łukasza, Jana i Marka a rzeczywiste nie jest znane zważywszy na fakt, że najstarsze znane manuskrypty (nie nieobecne oryginały) datuje się duuużo później :roll:

Ja mówię o prowadzeniu przez Ducha Świętego, a ty mi odpowiadasz mówiąc o autorach Ewangelii. Powiązania?
Tak btw orientuję się, że Ewangelie mogły w formie pisemnej zaistnieć trochę później. Wcześniej w najlepsze królował przekaz ustny i być może autorstwo jest przypisywane na podstawie, że tak powiem, autorów przekazu ustnego.
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Przejrzałam pierwszą kolumnę tych sprzeczności i cóż zauważyłam? Większość tych sprzeczności dotyczy problemów typu "Kim była matka/ojciec jakiegoś faceta", co nie ma zbyt wielkiego wpływu na interpretację.
Ma ogromny wpływ. Według Iz 40,8 i Ps 119,89 słowo żydowskiego Boga jest w 100% doskonałe i nie może zawierać żadnych, najmniejszych niedociągnięć. :roll:

Trawa usycha, więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki - Iz 40, 8
Słowo Twe, Panie, trwa na wieki, niezmienne jak niebiosa. - Ps 119,89
Wiesz trochę więcej na temat interpretacji Biblii, wykaż mi, że to wbrew temu, co się wydaje na pierwszy rzut oka (że chodzi o to, że Słowo Boże będzie wieczne), że to mówi o idealności każdego słowa. Zresztą, niedociągnięcia mogą wynikać z interpretacji, czy to znaczy, że jednak powinniśmy wszystko brać dosłownie? A może po prostu to człowiek nie jest doskonały i ma niedociągnięcia, a nie Biblia? :|
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Pozostałe, już takie bardziej "znaczące", to kwestie, które da się wytłumaczyć, gdy się już posiada pewną wiedzę na temat interpretacji Biblii.
Konkrety poproszę, bo widzę kolejne stwierdzenie na gębę i z pozycji autorytetu

No to sobie wezmę punkt numer 238. "Did Jesus know everything?"
Nie będę brać wszystkich cytatów jakie tam wymienili, dwa sprzeczne chyba starczą?
aby ich serca doznały pokrzepienia, aby zostali w miłości pouczeni, ku [osiągnięciu] całego bogactwa pełni zrozumienia, ku głębszemu poznaniu tajemnicy Boga - [to jest] Chrystusa. 3 W Nim wszystkie skarby mądrości i wiedzy są ukryte - Kol 2, 2-3
i to tworzy pozorną sprzeczność z:
Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec. - Mk 13, 32
Otóż to: Bóg z natury jest wszechwiedzący, jednakże Syn, przyjmując naturę ludzką, jako człowiek nie wie, natomiast jako Bóg tak.
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Nie musiałeś przywoływać, znam ten fragment :) Jak chcesz to brać bez wcześniejszej analizy, to proszę bardzo, ale nie ze mną.
Wskaż więc konkretną analizę tych fragmentów, bo jedyne co robisz, oprócz pozamerytorycznego sposobu argumentowania, to opierasz się na sloganowych argumentach o "odpowiedniej interpretacji" i "teologicznych zrozumieniu"

Więc otóż to, jest gniew, gniew i gniew, jest patrzenie i patrzenie. O co chodzi?
Uczucia są moralnie obojętne w nauczaniu Kościoła. Gniew jako samo uczucie jest moralnie obojętny. Jednak w chwili, gdy w pewien sposób zaczynamy podejmować decyzję o nim (np. zacząć rozpamiętywać nieszczęścia, które nas zdenerwowały, nie próbować się uspokoić) zaczyna być grzeszny. W Biblii gniew może być też święty w niektórych szczególnych przypadkach.
Jedno spojrzenie na kobietę, gdy niechcący wymknie ci się jakaś nieczysta myśl, ale ją powstrzymasz, nie jest grzechem. Natomiast w chwili, gdy takie myśli zaczynasz do siebie dopuszczać albo patrząc na kobiety oceniasz ich walory fizyczne ostentacyjnie gapiąc się, spojrzenie staje się grzeszne.
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Chodziło o to, że teraz religia nie pełni już takiej funkcji, jak kiedyś.
A jaką pełni? Bo może tu tkwi całe sedno problemu sensowności kultu żydowskiego Boga :roll:

W sumie to powiedziałabym, że w czasach postępującej laicyzacji i ateizacji jest ona wręcz utrudnieniem. Powiedziałabym więc, że ci, którzy naprawdę się w wiarę angażują, naprawdę wierzą i pomijając może ewentualne podłoża u co niektórych typu strach przed śmiercią, to wiara oznacza... W sumie to to mi się wydaje tak piękne, że ciężko mi to określić.


N paź 07, 2018 4:40 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt lip 27, 2018 10:10 am
Posty: 323
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Lanciano okazało się kłamstwem i to dość prymitywnym i ordynarnym. Po prostu lokalni wielebni najpewniej na polecenie z góry nakleili kartkę na kościele, podpisali w arkuszu tekstowym "Światowa Organizacja Zdrowia", nowinkę rozdmuchano i cacy. Ale o tym na katechezie gimnazjalistom niestety już nie powiedzą :-(
Odsyłam: http://www.vency.com/Lanciano.pdf

To samo z "cudownym uzdrowieniem za pośrednictwem Marki Teresy". Jest dokumentacja medyczna świadcząca o leczeniu szpitalnym potencjalnej uzdrowionej, która była przytaczana w procesie beatyfikacyjnym ale co z tego. Watykan chciał, to zrobił ją świętą :|

Na resztę odpowiem w wolnym czasie.

_________________
Maciej ;)


N paź 07, 2018 4:48 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1036 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58 ... 70  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL