Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr gru 12, 2018 2:38 pm



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1036 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59 ... 70  Następna strona
 Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę? 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt lip 27, 2018 10:10 am
Posty: 323
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Viridiana napisał(a):
Natomiast jeżeli już musimy wspomnieć jakieś badania tego typu, to poczytaj na Wikipedii o cudzie eucharystycznym w Lanciano, ostatni akapit zawiera badania naukowe nad nim:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Cud_eucharystyczny
http://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php?p=1116259#p1116259
Viridiana napisał(a):
Ale nigdy nie będziesz mieć 100%, co najwyżej coś koło 90%. ;)
Lawirowanie. Fakty są takie: nikt nigdy nie widział i nie słyszał żydowskiego Boga a jeśli twierdzi, że tak było to nie jest w stanie tego w żaden sposób potwierdzić poza słownymi deklaracjami. W miejscowości Emilcin na Lubelszczyźnie postawiono pomnik wizyty UFO i są nawet naoczni świadkowie. Jakoś nie widzę pielgrzymek, wizyt dziennikarzy, budowanych sanktuariów a przecież jacyś ludzie mówią, że tak było. Żydowski bóg postępuje tak samo: wybiera sobie jakieś mało istotne jednostki, natarczywie pokazuje się kiedy nikogo nie ma w pobliżu (najczęściej, mówiąc potocznie, na jakimś zadupiu), nie daje się zarejestrować żadnymi kamerami żeby pochwalić się swoją obecnością nawracając bezbożników zgodnie z deklarowaną chęcią zbawienia wszystkich ludzi.
Viridiana napisał(a):
W jaki sposób chciałbyś zbadać istnienie jakiejś, jakiejkolwiek rzeczywistości za pomocą badań naukowych? Bóg nie jest bytem fizycznym. :roll:
Więc stwierdzenie bez dowodów można odrzucić bez dowodów.
Viridiana napisał(a):
Jak ci podajemy jakieś argumenty, to odrzucasz i twierdzisz, że na gębę. :roll:
Bo tak jest. Krótka piłka: albo są weryfikowalne podstawy do uznania czegoś za prawdę albo nie i wtedy są to gdybania, hipotezy i wymysły.
Viridiana napisał(a):
Przytoczysz mi jakiś fragment mojej wypowiedzi, gdzie twierdzę, że mam wyłączność na interpretację?
Mówisz, że są bariery umysłowe nie do przekroczenia w zrozumieniu żydowskiego Boga i jednocześnie stwierdzasz, że czegoś nie rozumiem, źle to interpretuję i trzeba mieć wiedzę teologiczną. Czyli wynika z tego, że wiesz więcej niż zdecydowana większość albo wszyscy ludzie. Tak dokładnie wynika z twoich wypowiedzi czarno na białym :roll:
Viridiana napisał(a):
Czyli jak jest w błędzie, to nawet jeśli widzimy, że źle interpretuje, to mamy mu o tym nie mówić czy co?
Najpierw chciałbym wiedzieć konkretnie, jak się rozróżnia kto jest w błędzie a kto nie jest poza słownymi deklaracjami, które nie są żadnym kryterium :roll:
Viridiana napisał(a):
Powtarzam to samo, bo nie chcesz przyjąć tego do wiadomości (natomiast chętnie tej wiadomości, której sam nie przyjmujesz, używasz przeciw mnie).
Jak wyżej.
Viridiana napisał(a):
Jakbyśmy to oparli tylko na wiedzy, to w sumie to już chyba religia by nie była.
To źle? :D
Viridiana napisał(a):
Wiedza o Boga wynika z Biblii.
A skąd wynika wiedza, że Biblia mówi prawdę? :D
Viridiana napisał(a):
I żeby tego tak pusto nie zostawić, zerknęłam sobie, co ciocia Wikipedia mówi o Biblii
Pomijając fakt, że polska wikipedia jest źródłem informacji absolutnie niedorastającym do pięt np. brytyjskiej czy amerykańskiej pod względem ilości źródeł do artykułów, to często jest aż zbyt stronnicza w kwestiach religijnych, bo Polska jest katolicka (przynajmniej dla niektórych ludzi) :D

Zaglądam sobie gdzie indziej, np. tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wyj%C5%9B ... w_z_Egiptu (przewiń do podtytułu "Historyczność") i już pies pogrzebany :D
Biblia, jako przekaz nieomylnego i doskonałego Boga, który jak deklaruje ma interes w nawróceniu i zbawieniu wszystkich ludzi, musi być w 100% doskonała i nie zawierająca żadnych, najmniejszych niedociągnięć, zniechęcających tylko do jego tekstu i podważających wiarygodność :D
Jedna prawdziwa informacja nie rekompensuje innej fałszywej :roll:
Viridiana napisał(a):
Biblia daje nam wiedzę o Bogu, którą możemy analizować i zgłębiać, jednakże nie byle jak
A skąd wynika wiedza, że Biblia mówi prawdę? :D
Viridiana napisał(a):
nie możemy Boga osądzać przez pryzmat naszego ludzkiego myślenia ani próbować Go pojąć w całości
Naprawdę nie rozumiem, jaki jest sens powtarzania któryś raz tego samego mimo wskazywania za każdym razem pozamerytorycznego sposobu argumentacji.
Viridiana napisał(a):
Jeżeli uznawać nieomylność Biblii, to wtedy tyle wystarcza.
A skąd wynika wiedza, że Biblia mówi prawdę? :D

Zauważ, że 3 raz w jednym poście powtarzam to samo pytanie, bo nie pokazujesz dowodów tylko same słowne deklaracje - to jest właśnie dowodzenie "na gębę". :D Odgórne założenie nie jest dowodem ani dobrym powodem żeby sądzić, że coś jest prawdą. Masz czerwonego irokeza - to moje odgórne założenie. Czy fakt, że sobie tak założę oznacza, że to prawda? :roll:
Viridiana napisał(a):
Wiesz trochę więcej na temat interpretacji Biblii, wykaż mi, że to wbrew temu, co się wydaje na pierwszy rzut oka (że chodzi o to, że Słowo Boże będzie wieczne), że to mówi o idealności każdego słowa. Zresztą, niedociągnięcia mogą wynikać z interpretacji, czy to znaczy, że jednak powinniśmy wszystko brać dosłownie? A może po prostu to człowiek nie jest doskonały i ma niedociągnięcia, a nie Biblia? :|
To już jest klasyczny mechanizm wyparcia.
1. Czy święta księga w przytoczonych wersetach mówi, że informacja w niej zawarta jest wieczna i trwała czy że nie jest wieczna i trwała?
2. Czy jest napisane, że jest tylko trochę wieczna i trwała, w pewnym sensie wieczna i trwała, a może w 1/3 albo w 1/6 wieczna i trwała?
3. Jeśli święta księga się myli to wskaż źródło nadrzędne do piedestału religii abrahamowych (Judaizmu, Chrześcijaństwa i Islamu) czyli Biblii i podważ fakt, że znajduje się ona w każdej chrześcijańskiej i judaistycznej świątyni jako obiekt kultu otoczony sakralną czcią.
Viridiana napisał(a):
No to sobie wezmę punkt numer 238. "Did Jesus know everything?" (...)
W dalszym ciągu wpisu mamy kolejny mechanizm wyparcia :roll: Sama sobie dostarczasz dwóch ewidentnie sprzecznych cech Jezusa i stwierdzasz, że nic podobnego, bo to tylko pozory :roll: To tak jakbyś zobaczyła światło czerwone i zielone i stwierdziła, że różnica jest tylko "pozorna" :D
Viridiana napisał(a):
Uczucia są moralnie obojętne w nauczaniu Kościoła. Gniew jako samo uczucie jest moralnie obojętny. Jednak w chwili, gdy w pewien sposób zaczynamy podejmować decyzję o nim (np. zacząć rozpamiętywać nieszczęścia, które nas zdenerwowały, nie próbować się uspokoić) zaczyna być grzeszny. W Biblii gniew może być też święty w niektórych szczególnych przypadkach.
Jedno spojrzenie na kobietę, gdy niechcący wymknie ci się jakaś nieczysta myśl, ale ją powstrzymasz, nie jest grzechem. Natomiast w chwili, gdy takie myśli zaczynasz do siebie dopuszczać albo patrząc na kobiety oceniasz ich walory fizyczne ostentacyjnie gapiąc się, spojrzenie staje się grzeszne.
Czyli usprawiedliwiasz karę nieproporcjonalną do czynu, którą sam George Orwell (autor kultowej powieści "1984" piętnującej ustrój totalitarny) określił "myślozbrodnią" :roll:
W teokracjach islamskich, zgodnie z Hadisami, też obowiązuje kara nieproporcjonalna do czynu, np. śmierć za apostazję - nie za gwałt i morderstwo tylko odmienną opinię :roll: Ale to już zła, barbarzyńska i antyludzka religia łamiąca prawa człowieka i jak tak można a tutaj już całkowita normalka, kiedy gość będzie się smażył przez wieczność bo patrzył na żonę sąsiada albo się na kogoś pogniewał :D Czyli kolejny podwójny standard a więc błąd logiczny :roll:

_________________
Maciej ;)


N paź 07, 2018 9:32 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 261
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Tak z góry uprzedzę tylko, że może trochę potrwać, zanim odpowiem, niespodziewany nawał pracy mnie dopadł. :)


Pn paź 08, 2018 6:18 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): So sty 20, 2018 6:38 pm
Posty: 59
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
NowyLogin napisał(a):
Standard w dyskusjach na takie tematy notorycznie powtarzający się również od początku mojej obecności na forum, czyli odwrócone rozumowanie (albo teorie spiskowe): nauka dysponująca jakimiś dowodami się myli, celowo wprowadza w błąd albo opiera się na wierze, więc nauka i dowody są tym samym co wiara religijna :roll: "Sto miliardów galaktyk? A skąd oni to wiedzą, przecież nikt tam nie był!", "Wielki wybuch? A to dobre! Byli przy tym? Przecież nikt tego nie widział!", "Świat ma 4,5 miliarda lat? A skąd to wiadomo! Przecież nikt tyle nie żyje! :roll: I oczywiście na gębę, bo akurat o takich rzeczach wiemy z pewnością, a o żydowskim Bogu nie wiemy nic, łącznie z nim samym. :roll:

A skąd wiemy, że nauka mówi prawdę? Bo właśnie piszesz na komputerze i korzystasz z internetu, które są dziełem nauki. :roll:


Komputer to maszyna z prądu i blachy. Jest narzędziem, owocem pracy i pomysłowości jakichś ludzi. Działają, więc "teoria konstruowania komputerów" jest prawdziwa tj. zgodna z rzeczywistością na tyle, żeby dało się zrobić działający komputer :) Praktyka oparta na teorii. To tak jak zbudować młotek: jak konstruowalność młotka ma być dowodem na nieomylność np. historyków, astronomów i paleontologów? To inne beczki.

Dobrze, że już słyszałeś, jak pozorna (i oparta na zaufaniu źródłom) jest większość wiedzy. Może cię śmieszyć takie podejście w odniesieniu do Nowych i Aktualnych hipotez/teorii/nauk, ale spróbuj przypomnieć sobie choć kilka teorii naukowych, które kiedyś były aktualne a w które nie wierzysz - obalono je albo trącą myszką. Kiedyś przecież miały swoich zwolenników. A jeśli są fałszywe, to były takie i wtedy. (Istnienie pras drukarskich/pługów im nie pomogło).

Każda prawdziwa nauka jest ponadczasowa, bo "odzwierciedla", opisuje świat. Technologia to tylko narzędzia, a można coś zrobić nie rozumiejąc co-jak-z-czym działa. Np. masz przepis i gotujesz, a nie wiesz co każdy etap robi. Ufasz, że na końcu wyjdzie coś smacznego.

Dobra, zboczyłam na temat technologii, więc wracam. Jakbyś nie ośmieszał i nie próbował ugryźć, nie podważysz, że większość wiedzy o świecie masz od innych a nie z doświadczenia i własnej pracy. Są trzy źródła poznania:
> osobiście (widzę w świecie, doświadczam)
> autorytet (ktoś powiedział)
> rozumowanie (zgodnie z logiką, czyli wnioskowanie. Tu trzeba myśleć)

Reguły rozumowania opisuje logika, dział matematyki. Mówi, że z fałszu wynika wszystko, a prawda wynika ze wszystkiego. Implikacja.
Nie próbuję ci tłumaczyć, ile lat ma Ziemia, bo szczerze sama nie wiem. Mówię, że jeśli szukasz prawdomówności przez kwestionowanie, uczciwość intelektualna każe kwestionować wszystkie źródła równo. Także tą poradę.

Czyli szukanie prawdy przez wątpienie niedaleko zaprowadzi. Lepszą metodą jest ufać, przyjmować za dobrą monetę, a jak zaczną się schody - pomyśleć, porównać, sprawdzić (rozumowanie/autorytet/osobiście).

Jest też taka nauka jak metafizyka: stoi ponad wszystkimi naukami i jest jakby teorią wszystkiego, na tyle precyzyjną, by była użyteczna. Polecam tomizm, prof. Krąpca, prof. Jaroszyńskiego.

_________________
Trzecia natura, jak pisze Boecjusz w czwartym rozdziale dzieła O dwóch naturach (...)
Nie ma grozy na świecie.


Wt paź 09, 2018 1:02 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 261
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
NowyLogin napisał(a):
Lawirowanie. Fakty są takie: nikt nigdy nie widział i nie słyszał żydowskiego Boga a jeśli twierdzi, że tak było to nie jest w stanie tego w żaden sposób potwierdzić poza słownymi deklaracjami.

Widziano Chrystusa.
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
W jaki sposób chciałbyś zbadać istnienie jakiejś, jakiejkolwiek rzeczywistości za pomocą badań naukowych? Bóg nie jest bytem fizycznym. :roll:
Więc stwierdzenie bez dowodów można odrzucić bez dowodów.

Dowody są, ale nienaukowe. A tak właściwie wciąż czekam na odpowiedź, jak chciałbyś zbadać istnienie Boga za pomocą badań naukowych?
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Przytoczysz mi jakiś fragment mojej wypowiedzi, gdzie twierdzę, że mam wyłączność na interpretację?
Mówisz, że są bariery umysłowe nie do przekroczenia w zrozumieniu żydowskiego Boga i jednocześnie stwierdzasz, że czegoś nie rozumiem, źle to interpretuję i trzeba mieć wiedzę teologiczną. Czyli wynika z tego, że wiesz więcej niż zdecydowana większość albo wszyscy ludzie. Tak dokładnie wynika z twoich wypowiedzi czarno na białym :roll:

Przeanalizuję to sobie:
A. Twierdzę, że nie możemy zrozumieć Boga w pełni
B. Nasza jedyna wiedza o Bogu, jaką możemy posiąść wynika z Biblii (jeżeli mówi prawdę), uzupełnianej w ujęciu katolickim przez Tradycję
C. Jednakże z racji ograniczonej wiedzy na temat interpretacji Biblii powinniśmy konsultować też z innymi nasze interpretacje, jeżeli ich wiedza może skorygować i rozwiać wątpliwości
D. Więc zwracam ci uwagę na pewne niezgodności, jeżeli moja wiedza może coś wnieść
E. Co nie oznacza, że jestem od razu jakąś wielką biblistką czy coś
Pokrętna ta twoja logika.
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Jakbyśmy to oparli tylko na wiedzy, to w sumie to już chyba religia by nie była.
To źle? :D

Ciężko mi stwierdzić, w sumie gdyby ktoś umiał naukowo udowodnić istnienie Boga, to fajnie, natomiast wiara wymaga zdania sobie sprawy z tego, że nie wszystko pojmiesz umysłem.
NowyLogin napisał(a):
Zaglądam sobie gdzie indziej, np. tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wyj%C5%9B ... w_z_Egiptu (przewiń do podtytułu "Historyczność") i już pies pogrzebany :D

Nie wszystkie księgi Biblii są tzw. księgami historycznymi, część ma charakter midraszy. :)
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
nie możemy Boga osądzać przez pryzmat naszego ludzkiego myślenia ani próbować Go pojąć w całości

Naprawdę nie rozumiem, jaki jest sens powtarzania któryś raz tego samego mimo wskazywania za każdym razem pozamerytorycznego sposobu argumentacji.

Bo nadal chyba nie rozumiesz tego, co ci mówię :D
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Wiesz trochę więcej na temat interpretacji Biblii, wykaż mi, że to wbrew temu, co się wydaje na pierwszy rzut oka (że chodzi o to, że Słowo Boże będzie wieczne), że to mówi o idealności każdego słowa. Zresztą, niedociągnięcia mogą wynikać z interpretacji, czy to znaczy, że jednak powinniśmy wszystko brać dosłownie? A może po prostu to człowiek nie jest doskonały i ma niedociągnięcia, a nie Biblia? :|
To już jest klasyczny mechanizm wyparcia.
1. Czy święta księga w przytoczonych wersetach mówi, że informacja w niej zawarta jest wieczna i trwała czy że nie jest wieczna i trwała?
2. Czy jest napisane, że jest tylko trochę wieczna i trwała, w pewnym sensie wieczna i trwała, a może w 1/3 albo w 1/6 wieczna i trwała?

No mówi, że jest wieczna i trwała, natomiast nie uzasadniłeś tezy, żeby te wersety mówiły, że Biblia ma być w 100% "doskonała i bez niedociągnięć" (cudzysłów celowo).
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
No to sobie wezmę punkt numer 238. "Did Jesus know everything?" (...)
W dalszym ciągu wpisu mamy kolejny mechanizm wyparcia :roll: Sama sobie dostarczasz dwóch ewidentnie sprzecznych cech Jezusa i stwierdzasz, że nic podobnego, bo to tylko pozory

Bo tu się spotykają te dwie cechy: wiedza teologiczna i uznanie tego, iż nigdy do końca nie pojmiemy, że Jezus miał 2 natury - boską i ludzką - naraz. :D
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Uczucia są moralnie obojętne w nauczaniu Kościoła. Gniew jako samo uczucie jest moralnie obojętny. Jednak w chwili, gdy w pewien sposób zaczynamy podejmować decyzję o nim (np. zacząć rozpamiętywać nieszczęścia, które nas zdenerwowały, nie próbować się uspokoić) zaczyna być grzeszny. W Biblii gniew może być też święty w niektórych szczególnych przypadkach.
Jedno spojrzenie na kobietę, gdy niechcący wymknie ci się jakaś nieczysta myśl, ale ją powstrzymasz, nie jest grzechem. Natomiast w chwili, gdy takie myśli zaczynasz do siebie dopuszczać albo patrząc na kobiety oceniasz ich walory fizyczne ostentacyjnie gapiąc się, spojrzenie staje się grzeszne.
Czyli usprawiedliwiasz karę nieproporcjonalną do czynu, którą sam George Orwell (autor kultowej powieści "1984" piętnującej ustrój totalitarny) określił "myślozbrodnią"

To może jeszcze wyjaśnię coś : uznaje się, że grzech śmiertelny to grzech zrywający więź z Bogiem i takowy skazuje na potępienie. Jednakże, jeżeli na Sądzie Ostatecznym człowiek w stanie grzechu śmiertelnego będzie mieć w sobie żal doskonały, wciąż może być zbawiony.
NowyLogin napisał(a):
a tutaj już całkowita normalka, kiedy gość będzie się smażył przez wieczność bo patrzył na żonę sąsiada albo się na kogoś pogniewał :D Czyli kolejny podwójny standard a więc błąd logiczny :roll:

Jak wyżej.
NowyLogin napisał(a):
A skąd wynika wiedza, że Biblia mówi prawdę? :D

Zostawiłam sobie to na koniec. Otóż to, pozwolę sobie odesłać cię na razie tutaj
https://zchrystusem.pl/viewtopic.php?f=8&t=8644
Założyłam podobny wątek na innym forum, przeczytaj wypowiedź Dezertera i jak chcesz, to możesz ewentualnie się zajerestrować i mu odpowiedzieć. Ja jego argumenty uważam za słuszne, przynajmniej w większości.


Wt paź 09, 2018 6:10 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt lip 27, 2018 10:10 am
Posty: 323
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Carmallow napisał(a):
jak konstruowalność młotka ma być dowodem na nieomylność np. historyków, astronomów i paleontologów?
Nie jest. Metodę prób i błędów w matematyce powinieneś pamiętać z gimnazjum lub szkoły średniej i to jest najlepszy znany sposób ustalania faktów :roll: Dalej już tylko powtarzasz to samo co w zacytowanym zdaniu :D :D :D
Viridiana napisał(a):
Widziano Chrystusa.
1. Mahometa też, a odleciał do nieba na skrzydlatym rumaku :roll:
2. Błąd formalny wnioskowania non sequitur (łac. "nie wynika"). To, że jakiś facet umie chodzić po wodzie, lewitować, zmieniać wodę w wino, uprawiać sztuczki znachorskie w żaden sposób nie determinuje tego, że jest stwórcą wszechświata :roll: :D
Viridiana napisał(a):
Dowody są, ale nienaukowe.
Tworzysz więc alternatywne nazewnictwo. Kiedy mogę spodziewać się kolejnej edycji Słownika PWN? :roll: :D :oops: :P
Viridiana napisał(a):
A tak właściwie wciąż czekam na odpowiedź, jak chciałbyś zbadać istnienie Boga za pomocą badań naukowych?
Ohoho, a cóż to zaraz za roszczenia? :roll: :D To na wypowiadającym twierdzenie zgodnie z logiką spoczywa ciężar dowodu :roll: :D

Tak samo jak nie ma dowodów na zdarzenia z mitologii greckiej takie jak istnienie syren, minotaurów, cyklopów, losy miasta Teby z "Króla Edypa" etc. i dlatego jest wrzucana między baśnie gdzie nikt nie uznaje argumentacji, zgodnie z którą mitologii greckiej należy się przywilej niepowoływania się na dowody historyczne, archeologiczne, biologiczne albo zasłaniania się metaforami - tak samo powinno być bez wyjątku we wszystkich innych tego typu legendach, również tych o zatrzymaniu słońca w ruchu na rozkaz Jozuego, zburzeniu Jerycha przez dmuchanie w trąby, zamieszkaniu w brzuchu wielkiej ryby przez Jonasza, a już zwłaszcza jeszcze bliższym nam historycznie, spektakularnym wydarzeniu, jakim była inwazja hord nieboszczyków na Palestynę w dzień ukrzyżowania, niezawarta nigdzie indziej poza jedną książką na świecie i wymieniać można jeszcze dłużej :D
Viridiana napisał(a):
B. Nasza jedyna wiedza o Bogu, jaką możemy posiąść wynika z Biblii (jeżeli mówi prawdę), uzupełnianej w ujęciu katolickim przez Tradycję
Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę? :D To samo pytanie bezowocnie zadane już po raz czwarty :D Tak samo jak nie uznaje się przywileju niepowoływania się na żadne weryfikowalne dowody w przypadku jakiejkolwiek innej starej opowieści, tak też nie powinno być w przypadku jednej, której "się należy" bo "tak jest i już" i "nie bo nie" :roll: :D

Może chociaż jakieś rozumowanie, na podstawie którego można tak stwierdzić, o które notabene też się bezowocnie dopytuję albo które póki co skutkuje tylko błędami logicznymi i formalnymi, skoro ci wstrętni naukowcy to tylko sól w oku dla Pana Boga? :D :roll:
Viridiana napisał(a):
C. Jednakże z racji ograniczonej wiedzy na temat interpretacji Biblii powinniśmy konsultować też z innymi nasze interpretacje, jeżeli ich wiedza może skorygować i rozwiać wątpliwości
Viridiana napisał(a):
Nie wszystkie księgi Biblii są tzw. księgami historycznymi, część ma charakter midraszy. :)
Skąd wiadomo, że ci ludzie mają rację, skoro jak mówi jedna z głównych zasad Chrześcijaństwa "Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli" a więc ostatecznie to tylko kwestia wiary? :D :roll:

Poza tym gdyby to było takie jasne i oczywiste, że nawet i Nowy Testament w ściśle określonych fragmentach zawiera przenośnie a już gdzie indziej dosłowne znaczenie a prawda byłaby taka oświecająca, to nie byłoby podziałów w chrześcijaństwie np. w kwestii opisu ostatniej wieczerzy - czy to ma być dosłowne przeistoczenie jak uważają katolicy czy tylko pamiątka albo symbolika jak uważają protestanci, a nawet wszystkie cuda Jezusa, gdzie niektórzy teologowie tacy jak John Dominic Crossan uważają je za metafory i symbole :roll: :roll: :D :D

Oczywiście, że żeby ustalić fakty można się dogadać z kimś innym, ale prawda i fakty nie działają w ten sposób, tylko są uniwersalne niezależnie od podziałów czasu i miejsca. Nieważne, czy znajdziesz się w Indiach czy w Polsce, 2x2 zawsze =4, podczas gdy w Polsce Bogiem jest Jezus, a w Indiach Bogiem jest już Kryszna. :roll: :roll: :roll:
Viridiana napisał(a):
D. Więc zwracam ci uwagę na pewne niezgodności, jeżeli moja wiedza może coś wnieść
Niezgodności zbudowane na błędach logicznych i formalnych to póki co dotyczą rozumowań, które mają na celu wykazać prawdziwość świętej księgi, nawet tych niekoniecznie stricte naukowych :D :roll:
Viridiana napisał(a):
E. Co nie oznacza, że jestem od razu jakąś wielką biblistką czy coś
Uważasz, że ludzie mogą być torturowani przez wieczność, jeśli nie uwierzą w prawdziwość świętej księgi (Mk 16:16-17) i wypierasz się, że nie jesteś "jakąś wielką biblistką" :roll: :D :oops:
Viridiana napisał(a):
Pokrętna ta twoja logika.
Na razie tego nie wykazałaś :roll: :oops: :D Póki co rozumowanie oparte jest na błędach formalnych i pozamerytorycznym sposobie argumentowania, a twierdzisz, że jest jakieś rozumowanie, na podstawie którego można coś wykazać :roll: :roll: :roll:
Viridiana napisał(a):
Ciężko mi stwierdzić, w sumie gdyby ktoś umiał naukowo udowodnić istnienie Boga, to fajnie, natomiast wiara wymaga zdania sobie sprawy z tego, że nie wszystko pojmiesz umysłem.
Tak samo jak Islam i mitologię grecką, a już nikt albo nie każdy uznaje ich przywilej do niepowoływania się na weryfikowalne dowody albo rozum :roll: :roll: :roll:

Wiesz, w czym jest problem? Nie w wierze religijnej, tylko w tym, że zgodnie z takim poglądem wcale nie trzeba popierać swoich założeń obiektywnymi, weryfikowalnymi twierdzeniami.

Nie bez powodu przywołuję Islam, bo jeśli takich podstaw nie ma, to taki Islamista może też mówić co mu ślina na język przyniesie. Stąd nie musi przestrzegać norm, których inni nie uznają albo są krzywdzące, np. pedofilia, szariat czy dżihad, które są kwestią wiary a nie wiedzy, więc też nie podlegają racjonalnej krytyce. Wystarczy, że ktoś podziela taki pogląd i już dostarcza komuś innemu powód, że przecież ludzie wierzą w różne rzeczy i nie chcą dowodów.

Mitologia grecka to kolejny adekwatny przykład bo normalnie jest uznawana za baśnie. Nie widać polityków, którzy przed objęciem stanowiska przysięgają na mity greckie tak samo jak na jakiegoś stolarza gdzie ludzie im jeszcze przyklaskują, miliardy zł. rocznie z podatków obywateli niekoniecznie podzielających mitologię grecką nie są marnotrawione na miejsca kultu bogów greckich takich jak Posejdon, jak ma to miejsce w przypadku katolicyzmu, a gdyby jakikolwiek autorytet publicznie zadeklarował wiarę w Posejdona, który mieszka w morzach i oceanach albo Zeusa mieszkającego na Olimpie (albo inną baśń jak smok wawelski) powołując się na twierdzenie, że "to kwestia wiary, więc nie jesteście w stanie tego pojąć" prawie na pewno pożegnałby się z karierą.

Więc rozumowaniem, jakie przedstawiasz uzasadnia się rzeczy albo niebezpieczne albo niepoważne a nawet według niektórych głupie i to nie jest moje widzimisię tylko tak to wygląda :roll:
Viridiana napisał(a):
Bo nadal chyba nie rozumiesz tego, co ci mówię :D
Znów pouczenia, że czegoś nie rozumiem, a ty wiesz lepiej. Wiesz o żydowskim Bogu wszystko: co myśli, jak się zachowuje, kogo lubi a kogo nie, że jest jednocześnie stolarzem, zmienia się w kawałek ciasta, jego matka jest dziewicą, itd. bo z kimś to skonsultowałaś i już wiesz, mimo, że jednocześnie twierdzisz, że to jest wiara, więc nie można go pojąć rozumem :D :D :D Ale rozumem są go za to w stanie pojąć panowie w koloratkach, bo się tym zajmują :D :D :D
Viridiana napisał(a):
No mówi, że jest wieczna i trwała, natomiast nie uzasadniłeś tezy, żeby te wersety mówiły, że Biblia ma być w 100% "doskonała i bez niedociągnięć" (cudzysłów celowo).
"Niewzruszone jak niebiosa" nie oznacza "niewzruszone tylko trochę", "niewzruszone w pewnym sensie", "prawie niewzruszone" albo "tak jakby niewzruszone", tylko wieczne i doskonałe. Wieczny zgodnie ze Słownikiem Języka Polskiego oznacza "niewzruszony w czasie" a doskonały "zupełny, absolutny". Doskonały to doskonały. Nie można być doskonałym tylko trochę, w pewnym sensie, w 1/3 albo tak jakby :roll: :roll: :roll: "Słowo Boga naszego", które "trwa na wieki" jest przeciwstawiane trawie, która usycha i kwiatu, który więdnie :roll: :roll: :roll:
Viridiana napisał(a):
Bo tu się spotykają te dwie cechy: wiedza teologiczna
Na wiedzy teologicznej ucinam zdanie brzytwą Hitchensa. Stwierdzenie bez dowodów odrzucam bez dowodów. :D
Viridiana napisał(a):
To może jeszcze wyjaśnię coś : uznaje się, że grzech śmiertelny to grzech zrywający więź z Bogiem i takowy skazuje na potępienie. Jednakże, jeżeli na Sądzie Ostatecznym człowiek w stanie grzechu śmiertelnego będzie mieć w sobie żal doskonały, wciąż może być zbawiony.
Nie zaprzeczyłaś kontrargumentem tylko powtórzyłaś to samo co wcześniej.

_________________
Maciej ;)


Śr paź 10, 2018 10:25 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3251
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Cytuj:
Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę? :D To samo pytanie bezowocnie zadane już po raz czwarty


Obejrzyj kolego "Sprawa Chrystusa". Przyzwoicie nakręcony film fabularny z 2017 r. przez Universal Pictures. Oparty na faktach. Ktoś przed tobą już szukał odpowiedzi na to pytanie.

https://vshare.io/d/3c09076


Śr paź 10, 2018 5:34 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr sie 01, 2018 12:38 pm
Posty: 354
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Jozek, ktos kto prawa wyprowadzone z materialnej rzeczywistosci, uzywa do wyjasniania duchowej rzeczywistosci nigdy nie zrozumie zadnego, ani materialnego ani duchowego argumentu.
To tak jakby probowac wytlumaczyc co to jest cieplo, komus kto do mierzenia temperatury chce uzywac licznika Geigera.


Śr paź 10, 2018 6:07 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3251
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Ja jedynie staram się pomóc chłopakowi z odpowiedzią którą go trapi od dłuższego czasu. Skąd wiadomo że Biblia mówi prawdę ?

W tym filmie widać też jak jej główny bohater dochodzi w swoich poszukiwaniach do momentu kulminacyjnego. Mierzy się ze wszystkimi faktami, stawia racjonalne pytania i analizuje odpowiedzi. W końcu pozostaje ostatnia rzecz, a zarazem najtrudniejsza bo dotykająca jego wnętrza. Złą wolę, zamienia w dobrą. Akt woli jest bardzo istotny. Jeśli ktoś nie chce, to nigdy nie uwierzy ani nie zrozumie.

Co zaś się tyczy materialnej rzeczywistości, to czasem jest tak że jest ona pomocna w odnalezieniu tej duchowej. Kiedyś o tym pisałem tutaj:
viewtopic.php?p=1110286#p1110286


Śr paź 10, 2018 7:47 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 28, 2005 11:53 pm
Posty: 1601
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
NowyLogin napisał(a):
tak samo powinno być bez wyjątku

Dlaczego powinno?
Cytuj:
Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę? :D To samo pytanie bezowocnie zadane już po raz czwarty

Podejrzewam, ze niewiele jest rzeczy o ktorych cos wiadomo napewno.
Moze skopiuje co mnie przekonuje do Biblii. Po raz kolejny.
Dla mnie historia opisana na kartach Pisma Swietego jest czyms co sie nie da porownac z zadnym innym wytworem pismiennictwa w historii ludzkosci. Bohaterowie w niej wystepujacy sa zywymi ludzmi z ktorymi moge sie utozsamiac. W kazdym wypadku zareagowal bym tak samo.
Tym normalnym ludziom, ktorzy pospali sie w Ogrojcu (tez bym tak zrobil), pouciekali (tez bym tak zrobil) rzeczywiscie swiat sie zawalil (mnie tez). I nagle stalo sie cos niemozliwego (prawdopodobnie Jana bym nie wyprzedzil ale moze z Piotrem moglbym konkurowac) biegne do grobu, ktory okazuje sie byc pusty. Itd... Widze siebie raczej w roli Tomasza. Ale faktom nie da sie zaprzeczyc.
Ci ludzie sa dalej normalni. Boja sie bo sa otoczeni tymi, ktorzy wydali wyrok. Ale nastepuje cos co czyni z nich bohaterow. I ci najzupelniej normalni ludzie stawiaja wyzwanie calemu swiatu ze nastapilo cos niespotykanego w dziejach swiata.
Tak widze roznice pomiedzy normalnymi i trzezwo myslacymi ludzmi przedstawionymi na kartach Pisma i innymi, ktorzy za swoje prawdy lub Prawdy poswiecali zycie.


Śr paź 10, 2018 8:28 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr sie 01, 2018 12:38 pm
Posty: 354
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Jozek napisał(a):
Ja jedynie staram się pomóc chłopakowi z odpowiedzią którą go trapi od dłuższego czasu. Skąd wiadomo że Biblia mówi prawdę ?

W tym filmie widać też jak jej główny bohater dochodzi w swoich poszukiwaniach do momentu kulminacyjnego. Mierzy się ze wszystkimi faktami, stawia racjonalne pytania i analizuje odpowiedzi. W końcu pozostaje ostatnia rzecz, a zarazem najtrudniejsza bo dotykająca jego wnętrza. Złą wolę, zamienia w dobrą. Akt woli jest bardzo istotny. Jeśli ktoś nie chce, to nigdy nie uwierzy ani nie zrozumie.

Co zaś się tyczy materialnej rzeczywistości, to czasem jest tak że jest ona pomocna w odnalezieniu tej duchowej. Kiedyś o tym pisałem tutaj:
viewtopic.php?p=1110286#p1110286


Jozek, ktos kto stara sie pokazac ze wie lepiej nikogo nie bedzie sluchal, czy chocby staral sie rozumiec.
Wystarczy przeczytac jego ostatni wpis, by zrozumiec ze nie chodzi mu o znalezienie odpowiedzi na tytulowe pytanie, tylko pokazanie ze wszystko wie lepiej.
On chce uczyc nas katolikow, a nie zeby jego ktos uczyl.


Śr paź 10, 2018 8:56 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 261
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Widziano Chrystusa.
1. Mahometa też, a odleciał do nieba na skrzydlatym rumaku :roll:

Tylko, że teraz w sumie można znowu wrócić do kwestii, śmierci męczeńskiej większości apostołów (nie, to nie jest argument równoprawny z ISIS, bo apostołowie jako "inicjatorzy nowej religii" musieliby umrzeć za coś, o czym wiedzieliby, że jest fałszywe, a w to wątpię)
NowyLogin napisał(a):
2. Błąd formalny wnioskowania non sequitur (łac. "nie wynika"). To, że jakiś facet umie chodzić po wodzie, lewitować, zmieniać wodę w wino, uprawiać sztuczki znachorskie w żaden sposób nie determinuje tego, że jest stwórcą wszechświata :roll: :D

To co determinuje? Co jeszcze miałby uczynić za życia, żebyś uwierzył?
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
B. Nasza jedyna wiedza o Bogu, jaką możemy posiąść wynika z Biblii (jeżeli mówi prawdę), uzupełnianej w ujęciu katolickim przez Tradycję
Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę? :D To samo pytanie bezowocnie zadane już po raz czwarty :D

Zajrzałeś na koniec mojej poprzedniej wypowiedzi? Bo jakieś odniesienie tam jest...
NowyLogin napisał(a):
Skąd wiadomo, że ci ludzie mają rację, skoro jak mówi jedna z głównych zasad Chrześcijaństwa "Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli" a więc ostatecznie to tylko kwestia wiary? :D :roll:

Można próbować rozpoznać po wiedzy.
NowyLogin napisał(a):
Poza tym gdyby to było takie jasne i oczywiste, że nawet i Nowy Testament w ściśle określonych fragmentach zawiera przenośnie a już gdzie indziej dosłowne znaczenie a prawda byłaby taka oświecająca

No właśnie próbuję tłumaczyć, dlatego nie każda wątpliwość, jaką się ma, musi być słuszna, bo być może oznacza to pewne braki w wiedzy teologicznej.
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
E. Co nie oznacza, że jestem od razu jakąś wielką biblistką czy coś
Uważasz, że ludzie mogą być torturowani przez wieczność, jeśli nie uwierzą w prawdziwość świętej księgi (Mk 16:16-17) i wypierasz się, że nie jesteś "jakąś wielką biblistką"

Wybacz, ale akurat tutaj czytanie w myślach też nie zadziałało, bo nie do końca taka jest moja opinia na temat wiecznego potępienia.
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Ciężko mi stwierdzić, w sumie gdyby ktoś umiał naukowo udowodnić istnienie Boga, to fajnie, natomiast wiara wymaga zdania sobie sprawy z tego, że nie wszystko pojmiesz umysłem.
Tak samo jak Islam i mitologię grecką, a już nikt albo nie każdy uznaje ich przywilej do niepowoływania się na weryfikowalne dowody albo rozum

Ja tam chętnie posłucham argumentów ich wyznawców, jeśli taka dyskusja mi się nadarzy, co najwyżej nie będę się z nimi zgadzać.
NowyLogin napisał(a):
Wiesz, w czym jest problem? Nie w wierze religijnej, tylko w tym, że zgodnie z takim poglądem wcale nie trzeba popierać swoich założeń obiektywnymi, weryfikowalnymi twierdzeniami.

Bo po prostu pewnych rzeczy nie zweryfikujesz. Są argumenty za istnieniem Boga, ale są też przeciw i zawsze zostanie jakieś pole, którego nie zbadamy.
NowyLogin napisał(a):
Nie bez powodu przywołuję Islam, bo jeśli takich podstaw nie ma, to taki Islamista może też mówić co mu ślina na język przyniesie.

W mojej opinii, jeżeli istnieje jakaś istota nadprzyrodzona, to Bóg jest najprawpodobniejszy.
NowyLogin napisał(a):
Wiesz o żydowskim Bogu wszystko: co myśli, jak się zachowuje, kogo lubi a kogo nie, że jest jednocześnie stolarzem, zmienia się w kawałek ciasta, jego matka jest dziewicą, itd. bo z kimś to skonsultowałaś i już wiesz, mimo, że jednocześnie twierdzisz, że to jest wiara, więc nie można go pojąć rozumem

Nie, nie wiem o Bogu wszystkiego. Ale moim zdaniem wiara i wiedza nie wykluczają się pod warunkiem, iż wiedza na dany temat jest niepełna.
NowyLogin napisał(a):
Ale rozumem są go za to w stanie pojąć panowie w koloratkach, bo się tym zajmują :D :D :D

Oni też Go nie pojmują, chociaż coś na Jego temat wiedzą.
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
No mówi, że jest wieczna i trwała, natomiast nie uzasadniłeś tezy, żeby te wersety mówiły, że Biblia ma być w 100% "doskonała i bez niedociągnięć" (cudzysłów celowo).
"Niewzruszone jak niebiosa" nie oznacza "niewzruszone tylko trochę", "niewzruszone w pewnym sensie", "prawie niewzruszone" albo "tak jakby niewzruszone", tylko wieczne i doskonałe. Wieczny zgodnie ze Słownikiem Języka Polskiego oznacza "niewzruszony w czasie" a doskonały "zupełny, absolutny". Doskonały to doskonały.

Czy doskonały jest synonimem niewzruszonego?
NowyLogin napisał(a):
Viridiana napisał(a):
To może jeszcze wyjaśnię coś : uznaje się, że grzech śmiertelny to grzech zrywający więź z Bogiem i takowy skazuje na potępienie. Jednakże, jeżeli na Sądzie Ostatecznym człowiek w stanie grzechu śmiertelnego będzie mieć w sobie żal doskonały, wciąż może być zbawiony.
Nie zaprzeczyłaś kontrargumentem tylko powtórzyłaś to samo co wcześniej.

Nie, poprzednio tłumaczyłam, że nie każde spojrzenie i nie każdy gniew jest grzeszny, a teraz mówię o Sądzie Ostatecznym.
sam2 napisał(a):
ktos kto prawa wyprowadzone z materialnej rzeczywistosci, uzywa do wyjasniania duchowej rzeczywistosci nigdy nie zrozumie zadnego, ani materialnego ani duchowego argumentu.
To tak jakby probowac wytlumaczyc co to jest cieplo, komus kto do mierzenia temperatury chce uzywac licznika Geigera.

Podpisuję się pod tym. :)


Cz paź 11, 2018 5:16 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3251
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Viridiana napisał(a):
sam2 napisał(a):
ktos kto prawa wyprowadzone z materialnej rzeczywistosci, uzywa do wyjasniania duchowej rzeczywistosci nigdy nie zrozumie zadnego, ani materialnego ani duchowego argumentu.
To tak jakby probowac wytlumaczyc co to jest cieplo, komus kto do mierzenia temperatury chce uzywac licznika Geigera.

Podpisuję się pod tym. :)


Biedny ten nasz Pan Jezus. :PPPP


Cz paź 11, 2018 6:44 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr sie 01, 2018 12:38 pm
Posty: 354
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Jozek napisał(a):
Viridiana napisał(a):
sam2 napisał(a):
ktos kto prawa wyprowadzone z materialnej rzeczywistosci, uzywa do wyjasniania duchowej rzeczywistosci nigdy nie zrozumie zadnego, ani materialnego ani duchowego argumentu.
To tak jakby probowac wytlumaczyc co to jest cieplo, komus kto do mierzenia temperatury chce uzywac licznika Geigera.

Podpisuję się pod tym. :)


Biedny ten nasz Pan Jezus. :PPPP


Jozek, jak ktos chce zrozumiec to jest sens tlumaczyc, ale jesli nie chce, to nic tu nie pomoze.
lepiej wyjasniac tym ktorzy chca zrozumiec, a tych opornych trzeba pozostawic (otrzepac sandaly) az dojzeja do tego by rzeczywiscie chcieli zrozumiec. Do zrozumienia potrzebna jest wola tego komu tlumaczysz innaczej to bedzie rzucanie perel przed wieprze.
Nie myl szukania zblakanej owieczki ktora nalezy do Pana, z tak ktora nie chce do nikogo nalezec.


Cz paź 11, 2018 7:03 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3251
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Spokojnie kolego. Sam przecież pisałem o tym samym kilka postów wcześniej komentując film. Przecież gramy do tej samej brami. ;) A skoro gramy w jednej drużynie, to nie jest moją intencję z tobą się sprzeczać o rzeczy mało istotne. Raczej przy okazji tej rozmowy, która i tak wydaje się być skazana na niepowodzenie, próbuje rozwinąć twoją myśl.

Wydaje mi się, że twój wniosek był zbudowany na złej tezie. Dlatego prowokacyjnie podałem ją w wątpliwość. Przypomnij sobie słowa Jezusa w przypowieściach. Tłumaczy świat duchowy, posługując się obrazami ze świata materialnego. Chciałem w ten sposób sprowokować nas do refleksji i rozwinięcia pewnych stwierdzeń. Po co ? Bo właśnie w taki sposób nabywamy mądrości i się formujemy. To też jakiś sposób naszego nawrócenia i przemiany. Co to nam da tutaj konkretnie? Szczerze mówić nie wiem. Pomyślmy wspólnie.

Jaka jest różnica między Jezusowym "tłumaczeniem duchowej rzeczywistości za pomocą materialnej rzeczywistości", ze sposobem i zasadami których się tutaj nasz kolega Login domaga i który w pewien sposób reprezentuje myślenie współczesnego świata ?


Cz paź 11, 2018 7:29 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr sie 01, 2018 12:38 pm
Posty: 354
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Kazdy ma jakies podswiadome cele i te wlasnie cele determinuja rozumienie w specyficzny sposob i nie zmienisz tego sposobu, bo najczesciej osoba taka nie wie sama co jest tym jej podswiadomym celem, by mogla to skorygowac.
Czesto sa to skutki jakichs zdarzen z dziecinstwa ktorych sie juz nie pamieta i nie ma o nich w ogole pojecia, albo nie rozumie, ale one wplywaja na wiekszosc decyzji.
To moze byc zmienione zwykle odgornie i wtedy taka osoba robi zwrot o 180stopni. czyli sie nawraca, ale trzeba wtedy jej wiele rzeczy wyjasniac by sie nie pogubila. W takim momencie kaplani maja najwiekszy wplyw na wyjasnianie, a kazde ich zaniedbanie czy blad moze skutkowac odejsciem takiej osoby od wiary.
My szaraki nie powinnismy sie mieszac w nauczanie, bo nasza nauka ma byc swiadectwo, czyli zycie wedlug przykazan i milosc blizniego.
Spojz na te wszystkie tematy, kazdy chce nauczac kazdego, a wiekszosc sama nie rozumie tego czego chce nauczac innych.


Cz paź 11, 2018 7:50 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1036 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59 ... 70  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL