Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz cze 21, 2018 8:04 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 52 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
 Życie po życiu 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 02, 2017 5:41 pm
Posty: 222
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Życie po życiu
Zawsze chciałem mieć silną wiarę. Pewnie przed końcem swoich dni zdążę ją starcić milion razy

_________________
Płaczą zagubione dusze nazajutrz
Kto inny jak nie człowiek stworzył piekło w samym sercu raju?


So gru 09, 2017 10:47 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr lut 03, 2016 12:48 am
Posty: 164
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Życie po życiu
Cytuj:
Doświadczenia z pogranicza NDE nie są przejściem na drugą stronę.


Jak to uargumentujesz. Ja uważam, że jest bardzo wiele racjonalnych powodów aby uważać, że tak jest. Tylko po takim przejściu następuje powrót. Pisałem o tym w tym wątku, a także w innych. Bardzo zachęcam do zapoznania się z nimi. Zapoznanie się z tematyką związaną z NDE otwiera umysł na to, że istnieją inne rodzaje duchowości niż Chrześijańska i mimo, że ja osbiście uważam, że ta jest najbardziej światła to nie jest niezbędna do zbawienia. Mi otworzyło to oczy na to jak bardzo ludzie potrafią jak to jest napisane w Biblii "cedzić komara" a nie rozumieją, że najważniejsza jest bezwarunkowa miłość, odpowiedzialność za innych ludzi, umiejętność wybaczania, nieosądzania innych itp. cechy kształtujące człowieczeństwo.

Cytuj:
Samorealizacja prowadzi do wyboru ścieżki oddalającej od Boga, jest to wybór realizacji swojej własnej woli.


Moim zdaniem samorealizacja jest zgodna z wolą Boga a nawet pożądana jeżeli za w wyniku jej kształtujesz w sensowny i racjonalny sposób swoje człowieczeństwo i przynosisz dobro dla reszty ludzkości. Nie oznacza to, że jest to właściwy wybór dla każdego człowieka. Jako katolicy znamy takich świętych których życie całkowicie było podporządkowane woli Boga.

Cytuj:
I dlatego interpretacja takich doświadczeń jest niebezpieczna.


I to jest to czego przyznam się osobuście nienawidzę w tzw. radykalbym katolicyźmie. Lęk spowodowany absolutnie wszystkim co obce który jest efektem zbyt długotrwałego tkwienia w jednym sposobie myślenia. Myślę, że u katolików może wynikać to z tego że w bibli jest napusane, że mamy unikać wszystkiego co ma choćby pozory zła, ale zbyt radykalne podejście do tej zassady jest niezmiernie szkodliwe zarówno dla rozwoju duchowego jak i psychiki.

Cytuj:
Przecież to jakiś absurd, Bóg zsyłający ateistę na pomoc ateiście? Jaką pomoc? Bowiem chyba nie duchową. Pomoc materialną, pomoc w kłopotach życiowych? Jeśli masz na myśli pomoc polegającą na pokazaniu drogi do Boga i w taki sposób naprawienia życia, to może to przyjść raczej tylko poprzez postawę osoby wierzącej i to głęboko wierzącej. Poza tym nie jest to takie proste aby dokonać w kimś takiej zmiany, to może tylko Bóg. Dobrze przezyć życie - w tym może tkwić zasadzka moralna, ponieważ dla kogoś dobrze przeżyć życie to może oznaczać - mieć sporo kasy, kobiety i tym podobne rzeczy.


Zapewniam Ciebie że jest bardzo wielu ateistów których rozwój duchowy jest na nieporównywalnym poziome w stosunku do przważającej ilości osób wierzących. Przyczyny niewiary w Boga mogą mieć głęboko zakorzenione przyczyny emocjonalne lub być wynikiem naprawdę szczreh wiary w nieisnienie Boga. Są to ludzie którzy potafią wypruć sobie żyły z powodu chęci zmieany świata choćby na trochę lepszy a ich motywacją poprosu miłošć do ludzi. Uważam, że pewną duchową przewagą nad osobami wierzącymi jest to, że to co robią wynika ze szczerego altruizmu i nie oczekują że dostaną za to co robuą nagrodę w postaci nieba bo najzwyczjniej w niebo nie wierzą. I tutaj dotykamy bardzo istotnej kwestii dotyczącej NDE. Sposób myślenia wynikający z tkwienia w tzw. radykalnym katolicyźmie powoduje często moim zdaniem to, że ludzie bardziej boją się Boga i myślą, że chce on ich ukarać zamias poprostu go kochać. W doświadczeniach NDE miłość Boga z racji tego, że większość jest w języku angielskim jest określana jako " unjudgemental love" i akceptuje Ciebie takim jakim jesteś wraz z wadami o ile nie jesteś egoistą czy nie prowadzisz takiego trybu życia który prowadzi Twoją duchowość do zguby. Zauważyłem też, że taki sposób myślenia jest nie do przełknięcia przez wielu katolików.

Cytuj:
Mam wrażenie że takie idee i myśli to próba uspokojenia siebie i własnego sumienia, będzie dobrze bo jakieś niejasne NDE coś tam pokazuje że może być dobrze, to jak ucieczka przed twardą prawdą w świat iluzji. Tymczasem prawda jest jasna - do Nieba nie może wejść żaden grzech. Śmierć w stanie grzechu cieżkiego / śmiertelnego, oznacza potępienie, chyba że w ostatniej chwili życia człowiek otrzymał łaskę doskonałego żalu za grzechy, wtedy może się uratować.


Kolejny cytat który potwierdza to o czym pisałem wcześniej. O tym czy grzech jest ciężki czy nie jest decyduje Bóg. "Wasze myśli nie są moimi myślami". Naprawdę jeżeli ktoś wpadnie w taki sposób myślenia niezwykle ciężko jest uwierzyć w to, że w niebie nie chcą na siłę udupić ludzi w piekle czy czyścu. Bardzo polecam Tobie obejrzenie tego co mówi o swoim przeżyciu NDE Yvonne Sneeden. Do znalezienia na youtubie. W moim odczuciu jest to idealny przykład światłego chrześcijaństwa. Proszę nie bój się i spróbuj obejrzeć to o czym mówi Yvonne. Jeśli uznasz, że jest w tym zło to nie będziesz pewnie się dalej interesował jeżeli zobaczysz dobro to może ujrzysz duchowość chrześcijańską w innym świetle. Ja widzę to, że radykalny katolicyzm prowadzi ludzi do bycia bardzo surowymi w stosunku do innych natomiast chrześcijaństwo w swoim zamyśle ma być nieosądzające w stosunku do innych. To nie oznacza, że mamy być ślepi na zło ale nie wolno funkcjonować w taki sposób że wszystkim dokoła wytyka się grzech.No to się rozpisałem.:-)


Śr gru 13, 2017 12:44 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1011
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Życie po życiu
Wierzacy0987 napisał(a):
Jako katolicy znamy takich świętych których życie całkowicie było podporządkowane woli Boga.


Nasze życie powinno być podporządkowane i zgodne z wolą Boga. Bo tylko Bóg wie co jest dla nas dobre tak naprawdę.

Cytuj:
I to jest to czego przyznam się osobuście nienawidzę w tzw. radykalbym katolicyźmie.


Radykalny katolicyzm, jak to okreslasz jest prawdziwym chrześcijaństwem i prawdziwym pójściem za Bogiem. Jezus był radykalny. Jeśli tego nienawidzisz, to pod wpływem jakiego ducha jesteś? Zajmujesz się i interesujesz ezoteryką/ okultyzmem. Nie są to rzeczy dobre dla duchowości i psychiki. Wprowadzają na manowce, na niebezpieczną drogę zatracenia.

Rzucasz słowami wytrychami które ładnie brzmią - bezinteresowna miłość, dobro, etc... tylko kto to wypełnia w swoim życiu jeśli jest daleko od prawdy i Boga. Trudno jest nawet kiedy jest się blisko Boga, trzeba uważać, a co dopiero kiedy Boga i prawdę traci się z oczu i z serca. Ludzie nie potrafią kochać bezinteresownie. Taka miłość to dopiero w Niebie.

Cytuj:
Zapewniam Ciebie że jest bardzo wielu ateistów których rozwój duchowy jest na nieporównywalnym poziome w stosunku do przważającej ilości osób wierzących.


Rozwój duchowy ateistów? To tak jak seksualność osoby aseksualnej. To jakiś, nie wiem, oksymoron, paradoks.

Ateista z zasady bycia ateistą nie prowadzi i nie rozwija życia duchowego, ponieważ jest osobą niewierzącą. Chyba mylisz pojęcia. Ateista opiera wszystko ma materii.

Cytuj:
Są to ludzie którzy potafią wypruć sobie żyły z powodu chęci zmieany świata choćby na trochę lepszy a ich motywacją poprosu miłošć do ludzi.


Człowiek nie jest zdolny kochać innych miłością nadprzyrodzoną sam z siebie. To nie jest możliwe. Tylko Duch Święty może dać taką miłość, wlać ją w serce człowieka.

Cytuj:
O tym czy grzech jest ciężki czy nie jest decyduje Bóg.


Wiemy czym jest grzech ciężki i co jest grzechem ciężkim. Wierzący jest tego świadom, a grzech dotyczy każdego, czy jest wierzący czy nie, nie ma taryfy ulgowej.

Zabijesz kogoś i powiesz sobie, ok, niech tam Bóg zdecyduje czy to grzech ciężki czy nie, bo ja uważam osobiście że nie i miałem rację że go zabiłem. No pięknie...

Cytuj:
Ja widzę to, że radykalny katolicyzm prowadzi ludzi do bycia bardzo surowymi w stosunku do innych natomiast chrześcijaństwo w swoim zamyśle ma być nieosądzające w stosunku do innych.


To co Ty nazywasz surową postawą w rzeczywistości jest napominaniem innych kiedy kroczą drogą prowadzącą do potępienia, kiedy narażają swoją duszę. Mamy obowiązek wypływający z troski o dusze innych, wypływający z miłości. A także mamy pewnego rodzaju odpowiedzialność, bowiem w dniu Sądu Ostatecznego zostaną nam ukazane nasze czyny, słowa, w skali świata, poznamy ich konsekwencje, tam zatem zobaczymy ile razy mogliśmy kogoś uratować, ale nie zrobiliśmy tego z różnych powodów, z obawy, z lenistwa, z egoizmu, z chęci bycia lubianym, z fałszywej ''miłości'' do innych typu - żyj jak chcesz...

Cytuj:
Naprawdę jeżeli ktoś wpadnie w taki sposób myślenia niezwykle ciężko jest uwierzyć w to, że w niebie nie chcą na siłę udupić ludzi w piekle czy czyścu. Bardzo polecam Tobie obejrzenie tego co mówi o swoim przeżyciu NDE Yvonne Sneeden.


A ja polecam Tobie przeczytać doświadczenie jakie miał pewien katolicki amerykański ksiądz -

Zaraz po wypadku – oto, co się wydarzyło. Znalazłem się przed Tronem Sądu! Jezus Chrystus był Sędzią. Nie widziałem Go, tylko Go słyszałem. To, co miało miejsce – było natychmiastowe w stosunku do tego, co się rozumie, jako "nasz czas".
Przeszedł On *Pan Jezus+ przez całe moje życie i obwinił mnie o grzechy popełnione i grzechy zaniechania, z których się nie wyspowiadałem i w związku z tym są nie przebaczonymi i nie odżałowanymi grzechami. Przy każdej winie mówiłem: "Tak Panie!" Planowałem, że kiedy to nastąpi, będę miał różne rodzaje tłumaczeo dla Pana Boga.

Na przykład: "Otóż Panie, Ty wiesz, ona była bardzo napastliwą kobietą i można było stracid przy niej łatwo cierpliwośd za każdym razem. Otóż, gdy się rozmawia z osobową prawdą nie ma żadnego tłumaczenia; wszystko, co się mówi, to: "Tak, Panie!"

Pan Jezus koocząc sąd powiedział do mnie: "Twój wyrok to piekło!" Znowu przytaknąłem: "Tak Panie, wiem!" Był to jedyny logiczny wniosek, który mógł wyciągnąd. To nie było dla mnie szokiem! To było tak, jak gdyby honorował mój wybór, moją decyzję. Ja wybrałem mój wyrok, a On po prostu godził się z moim wyborem.

Po tym, jak to powiedział, usłyszałem głos kobiecy: "Synu, czy uratowałbyś jego życie i jego nieśmiertelną duszę?" Pan odpowiedział: Matko, on był kapłanem przez 12 lat nie dla siebie, ani dla mnie; niech cierpi karę, na jaką zasłużył!" W odpowiedzi Ona powiedziała:, „Ale Synu, gdybyśmy tak udzielili mu specjalnych łask i siły i wtedy zobaczymy, czy zrodzi owoce. Jeżeli nie, niech Twoja wola się spełni!"
Tu nastąpiła krótka przerwa i wtedy usłyszałem Jego mówiącego: "Matko, jest Twój!"



I wiesz, to bardziej do mnie przemawia, jest prawdziwe. Po prostu prawdziwe. Do bólu. Bez świetlistych istot które epatują fałszywą dobrocią i fałszywą miłością, gdzie nie ma miejsca na sąd który przecież jest prawdziwy. Dwa razy staniemy na sądzie, pierwszy sąd to ten po śmierci, szczegółowy, a drugi w dniu Ostatecznym. I dlatego ludzie idą za takimi ideami o NDE czy tym podobne, bo jest takie rozmemłane, nijakie, komfortowe. Wolisz się nie bać, prawda? Nie bać się, szukać komfortowych kłamstw szatana. A Zły zaciera ręce, szukając kolejnych ofiar które wpadają w pułapkę.

A Chrystus jest także Sprawiedliwością. Oto dlasze słowa tego księdza -


których moje życie fizyczne i duchowe zostało uratowane. Pierwszy powód to ten, że piekło istnieje, a po drugie równie ważny jest fakt, że księża też mogą bardzo szybko dostad się do piekła!

Wielu ludzi w dzisiejszych czasach odrzuca fakt, że Pan Bóg jest samą sprawiedliwością. Źle sądzą, że Pan Bóg jest miłością i że nie ukarze nikogo na wiecznośd. To jest kłamstwo! Wszyscy musimy przestrzegad przykazao Bożych i korzystad z Sakramentu Pojednania, żeby nasze grzechy zostały nam przebaczone. Jeżeli uważamy, że nie grzeszymy, to lepiej zróbmy bardziej szczegółową analizę naszego sumienia.

Jedną z prawd, której się nauczyłem z tego mojego doświadczenia jest fakt, że Pan Bóg nikogo nie wysyła do nieba lub piekła. My dokonujemy wyboru, my podejmujemy tę decyzję; Pan po prostu honoruje i zatwierdza nasz wybór.

Musimy wrócid do rzeczywistości: to, że ksiądz ma białą koloratkę nie oznacza, że ma zagwarantowane niebo. Jest dokładnie odwrotnie. Ksiądz będzie tak samo rozliczony (nawet 1000 razy bardziej), jak osoby świeckie z przestrzegania przykazao Bożych i musi byd księdzem, który został wyświęcony po to, żeby był dla ludzi i dla Jezusa Chrystusa.
Matka Boża mówiła wiele razy, żebyśmy się modlili za księży, a nie krytykowali. Obecnie łatwiej niż kiedykolwiek, w czasach, w których żyjemy, krytykowad księdza lub biskupa, o których wiemy, że zeszli z ortodoksyjnego szlaku. Musimy pamiętad, że Matka Boża nakazała nam modlid się za nich!


Śr gru 13, 2017 5:35 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 02, 2017 5:41 pm
Posty: 222
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Życie po życiu
Nigdy nie satysfakcjonowała wiara w stylu "nie wiem czy Bóg istnieje, Ale będę wierzył może coś tam jest". Jeżeli Boga nie ma to nie ma życia po śmierci i wszystkich nas czeka to samo

_________________
Płaczą zagubione dusze nazajutrz
Kto inny jak nie człowiek stworzył piekło w samym sercu raju?


Śr gru 13, 2017 11:13 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr lut 03, 2016 12:48 am
Posty: 164
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Życie po życiu
Więc widzę, że jednak czytasz opisy NDE. Wybierasz jednak jako prawdziwe tylko te które pasują twojej wizji tego jak powinna wyglądać wiara i rozwój duchowości. Niejednikrotnie spotykałem się z takim podejściem do NDE duchownych katolickich, że prawdziwe są te które są katolickie a wszystkie które choćby trochę i w szczegółach odbiegają od nich muszą być działaniem złego ducha. Pozwól, że to ja pobawię się teraz w sędziego i będę osądzał Ciebie takim samym radykalizmem jak Ty osądzasz ateistów. Jest to radykalizm w którym nie ma ani miłości ani zrozumienia sytuacji w jakiej ateiści się znajdują i z czego ich ateizm wynika. Zastanówmy się więc na ile twój radykalizm naprawdę jest radykalny i jakie są jego konsewencje. Wytłumacz mi gdzie w Biblii jest napisane, że mamy traktować ateistów jako ludzi gorszego rodzaju i upośledzonych duchowo. Jest napisane, że nie mamy osądzać ludzi jeżeli sami nie chcemy być sądzeni. Dlaczego tak ważne jest to aby nie osądzać ludzi. Po pierwsze jest to oznaką mądrości. Nie znamy sposobu myślenia innych ludzi i nie wiemy z czego wynika ich ateizm. Moim zdaniem jak już pisałem wyżej ateizm może wynikać z tego, że ktoś urodził się w rodzinie ateistycznej i od dzieciństwa jest uczony szacunku do filozofii i poglądów ateistycznych. Chce też zachować szacunek do swoich rodziców którzy go takiego osobu myślenia nauczyli. Pozatym znam wielu ateistów którzy interesują się kwestiami wiary ale nie mogą się do niej przekonać bo argumentacja która stoi za nieistnieniem Boga jest dla nich silniejsza. Ateizm może oczywiście wynikać także z pychy i arogancji i podšwiadomej chęci b5yca wolnym i robienia tego co się chce.Może być wynikiem tego, że ktoś emocjonalnie jest bardzo wrażliwy u nie może zaakceptować faktu istnienia cierpienia na świecie. Może być wynikiem nienawiści do katolicyzmu spowodowanym np. tym, że ktoś był wychowywany w rodzinie katolickiej w tórej nie było miłości a był niszczony psychicznie przez nakazy i zakazy. Idelnym przykładem do czego może doprowadzić katolicyzm bez miłości jest Marlyn Manson. Oczywiście nie twierdzę, że nie ma tutaj także jego winy. Po drugie osądzanie ich w taki sposób jaki prezentujesz tylko poprzez pryzmat ich niewiary powoduje ich dalsze blokownie się na duchowość relugijną. Problem polega na tym, że oni często mają świadomość swojej wartości i nie pozwalają obrażać się przez osoby religijne. Świadomość ich warości wynika z tego, że wiedzą że są wartościowymi ludzmi którzy przynoszą istotny wkład dla rozwoju społeczeństwa. Ojciec Pio np. mówi, że w niebie znajdują się różne osoby których na ziemi nie możnabybyło posądzać, że tam trafią. I mówił to właśnie w kontekście pewnego człowieka który do końca życia utrzymywał, że jest ateistą. Mam pytanie do Ciebie. Jak osądzasz np. pana Ikonowicza. Jest on zadeklarowannym komunistą i ateistą. Ale pozatym od bardzo wielu lat zajmuje się pomocą ludziom wykluczonym społecznie. Robi to w spisób zupełnie bezinteresowny i nie oczekuje za to nagrody w niebie bo w niebo nie wierzy. Jego dzialanie wynika z czystego altruizmu i bezinteresownej miłości do ludzi. Z NDE wynika, że w niebie najbardziej liczą się akty bezinteresownej miłości. Chrześcijanie w zamyśle mieli różnić się od reszty tym, że mieli mieć w sobie taką miłość dzięki której mieli kochać swoich nieprzyjaciół. Jak można kogoś kochać jeżeli nawet nie ma się do niego szacunku. Radykalizm który prezentował Chrystus polegał na byciu radykalnym w miłości. To co prezentował to była także wielka mądrość dzięki której naświetlił wszystkie najistotniejsze kwestie które powodują, że ludzie niszczą się wazjemnie emocjonalnie. To, że ktoś jest niewierzący nie ma wywoływać twojego gniewu. Gniew w człowieku narasta, zresztą tak samo jak wszystkie złe emocje i z czasem niektórych prowadzi do tego, że zaczyna się uzewanętrzniać np. w takiej postaci , że wyzywa innych od bezbożników (przekładając na polskie realia od komuchów). A wg. biblii za to zasługuje na karę piekła. Powracając do NDE o którym pisałeś. Kiedyś spotkałem się z bardzo podobnym. Było o księdzu który za bardzo przykładał uwagę do spraw materialnych. Poprostu wyższy poziom uduchowienia oznacza wyższą odpowiedzialność. Zresztą odpowiedzialość za siebie i innych jest kluczową lekcją której mamy się tu nauczyć. Tylko to nie oznacza, że nie wolno popełniać błędów. Naprawdę nie należy myśleć w taki sposób że u góry tylko czyhają żeby Cię udupić. Będziesz sądzony w miłości i to wg NDE takiej której ludzki rozum nie jest w stanie pojąć. Ludzie mają b. duże tendencje do popadania w przesadę. W moim mniemaniu oczekiwanie od ludzi tego, że całkowicie przestaną grzeszyć jest bardzo daleko idącą przesadą. Sam Jan Paweł 2 chodził w tygodniu 2 razy do spowiedzi. Tylko jego spowiedź wyglądał pewnie trochę inaczej niż zwykłego grzesznika. Człowiek nie jest w stwnie się sam zbawić od grzechu. To co jest w stanie zrobić to starać się nie być egoistą, być odpowiedzialny za siebie i innych otaczających go ludzi, rozwijać się duchowo tak aby służyć innym ludzom. Tylko ta służba jest w stanie przyjąć przeróżną postać. Ja uważam, że nie musi b5ć to rozwój religiny. Tylko trzeba uważać z nakłafaniem odpowiedsialności na siebie i innych. Czasami a nawet często jest tak, że zbyt wysoki poziom wymagań jest w stanie przytłoczyć a nawet wykończyć człowieka. Po drugiej stronie jest pełne zrozumienie tego czym jest człowiek, jakie są jego możliwości ale też w jaki sposób zło wpłwa na człowieka. My tutaj na ziemi jesteśmy specjalitami w emocjonalnym, duchowym ale także i zdrowotnym wykańczaniu siebie. To co przyniósł Chrystus to była światłość, a ludzie zaczęli to wykorzystywać do tego aby ponownie nakładać na siebie ciężary nie do udźwignięcia. Ja uważam za zło taką formę katolicyzmu która sprowadza się do wymagań a nic nie daje w zamian. Ludzie mająod Ciebie dostać miłość a nie informację, że są nic duchowo nie wartymi ateistami. Jeżeli poprowadzisz swoje życie zgodnie z zasadami Chrześcijaństwa to inni z czasem sami zobaczą, że w takim sposób funkcjonowania jest światły. Tylko światły sposób funkcjonowania zakłada nie mówienie o innych ludziach tego co Ty mówisz o ateistach. Problem polega na tym, że ty już pewnie przywykłeś do takiego sposobu funkcjonowania i nie chcesz w tej materii się zmieniać. Podejrzewam też, że możesz przebywać w środowisku tak7ch ludzi którzy prezentują podobny slosób myślenia. Dlatego zmiana poglądów i sposobu funkcjonowania jest dla Ciebie bardzo trudna do wykonania. Tylko, że ja przedstawiłem Tobie skutki takiego sposobu myślenia i funkcjonowania. Wybór należy do Ciebie. Widzisz problem polega też tym że mówiąc to w pewnien sposób zrobiłem Tobie krzwywdę choćażby tym, że Cię upominam, neguję twój sposób myślenia i mówię Tobie, że nie jest zbyt światły i mądry. O tym też mówi Yvonne w swoim NDE. Mówi też o tym, że Chrystus akceptuje różne sposoby myślenia. Jeszcze raz polecam Tobie obejrzenie tego NDE. No teraz to się dopiero rozpisałem.


Cz gru 14, 2017 4:34 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So gru 16, 2017 8:50 pm
Posty: 266
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Życie po życiu
ŻYCIE ZA GRANICĄ ŻYCIA:
Po przeczytaniu tego rozdziału i zawartych w nim dowodów naukowych, raz na zawsze sam się przekonasz, że to nie jest fikcja , ani wszelakie urojenia!

http://www.wiara.us/%C5%BCycie_za_grani ... %C5%BCycia


Pn gru 18, 2017 7:27 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So gru 16, 2017 8:50 pm
Posty: 266
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Życie po życiu
Quinque napisał(a):
Nigdy nie satysfakcjonowała wiara w stylu "nie wiem czy Bóg istnieje, Ale będę wierzył może coś tam jest". Jeżeli Boga nie ma to nie ma życia po śmierci i wszystkich nas czeka to samo



Jezus Chrystus jest najwyraźniejszym, najkonkretniejszym obrazem Boga.Mówił swoim słuchaczom, że Bóg istnieje i że właśnie na Niego patrzą.
Robił rzeczy, których nie są w stanie zrobić inni ludzie. Dokonywał cudów. Uzdrawiał ludzi -- niewidomych, kalekich, głuchych -- a kilka osób wzbudził z martwych. Miał władzę nad przedmiotami -- rozmnażał chleb i ryby, karmiąc tłumy liczące kilka tysięcy osób. Panował nad siłami przyrody -- chodził po jeziorze i uciszył burzę, żeby ochronić swoich przyjaciół przed żywiołem.

Czy Bóg istnieje? Jeśli chcesz się dowiedzieć, zapoznaj się bliżej z osobą Jezusa Chrystusa. To właśnie o nim powiedziano: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.


Pn gru 18, 2017 7:55 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 52 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: czeslaw.omirek@wp.pl, Google Adsense [Bot] i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL