Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt paź 23, 2018 5:09 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 401 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 27  Następna strona
 Dusza i ciało 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N maja 11, 2014 2:01 am
Posty: 1870
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Dusza i ciało
Czym lub kim jest dusza? I jakie ma właściwości, własności, czy w ogóle cokolwiek potrafi, czy może się manifestować? Jakie są dowody, przejawy lub przesłanki na jej istnienia?

Co do ciała chyba większych problemów nie ma, bo samo w sobie jest czymś w rodzaju... Biologicznej maszyny. Bez duszy bylibyśmy niczym więcej tylko zwierzętami. Mniej kimś, bardziej czymś.

Jakie macie przemyślenia w tym temacie?


Cz maja 21, 2015 8:26 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 11, 2009 12:32 pm
Posty: 314
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dusza i ciało
Myślę że warto przeczytać na ten temat artykuł jezuity Dariusza Kowalczyka:

Wokół pojęcia "duszy" narosło wiele mitów i nieporozumień. Po pierwsze, trzeba zauważyć, że terminu "dusza" nie da się zdefiniować w sposób jednoznaczny. Doktryna św. Tomasza, odwołująca się do arystotelesowskiego rozróżnienia (którego tu nie będziemy tłumaczyć) pomiędzy materią i formą, choć przyjmowana tu i ówdzie w teologii katolickiej, pozostaje jedynie jednym z możliwych, cząstkowych, opisów rzeczywistości zwanej "duszą". Ta nieokreśloność nie oznacza, że nie wiemy, o czym mówimy, a w związku z tym trzeba nam powątpiewać w ogóle w sens wszelkich wywodów na temat duszy. Niemożliwość zdefiniowania pojęcia "duszy" wskazuje raczej, że wyjaśnienia problemu nie powinniśmy szukać na płaszczyźnie nauk ścisłych, ale raczej w odniesieniu do relacji — danej nam w doświadczeniu wiary — pomiędzy Bogiem a człowiekiem. A relacja ta nie da się ująć w formułki. Przecież już relacje pomiędzy ludźmi (np. relacja miłości) wymykają się definicjom, co nie oznacza, że mówienie o tych relacjach nie ma sensu. Wręcz przeciwnie! w życiu człowieka największy sens ma to, co trudno wyrażalne albo wręcz niewyrażalne.

Do jakiego zatem doświadczenia wiary odnosi się słowo "dusza"? Chodzi o wskazanie na to, że życiodajna relacja Boga do człowieka nie zostaje przerwana w momencie śmierci człowieka. Relacja ta jest silniejsza od śmierci, a to oznacza, że dzięki miłości Boga również ludzkie istnienie jest silniejsze od śmierci biologicznej. Z drugiej jednak strony Objawienie poucza nas, że dopiero na końcu czasów, podczas paruzji, czyli ponownego przyjścia Chrystusa, nastąpi powszechne zmartwychwstanie ciał. Wynika z tego, że pomiędzy śmiercią jednostki a powszechnym zmartwychwstaniem mamy do czynienia z pewnym pośrednim stanem. By wskazać na ciągłość relacji z Bogiem, która istnieje w tym stanie pośrednim, Kościół mówi o "duszy".

Kongregacja Doktryny Wiary wydała w 1979 r. dokument na temat niektórych kwestii eschatologicznych. Powodem wydania tego dokumentu była duszpasterska troska w obliczu niebezpieczeństwa dezorientowania wiernych, którzy mogą mieć trudności w zrozumieniu toczącej się dyskusji na temat eschatologii. Dokument z jednej strony przypomina wcześniejsze wypowiedzi Magisterium Kościoła dotyczące tego, co następuje pomiędzy śmiercią jednostki a zmartwychwstaniem powszechnym. Z drugiej zaś strony zastrzega, że nie chodzi o ograniczanie badań teologicznych, bez których Kościół nie może się obejść. Zacytujmy fragment z tego dokumentu:

"...3. Kościół stwierdza dalsze istnienie i życie — po śmierci — elementu duchowego obdarzonego świadomością i wolą w taki sposób, że ja ludzkie trwa nadal. Na oznaczenie tego elementu Kościół posługuje się słowem dusza, dobrze znanym w Piśmie św. i w Tradycji. Chociaż wyraz ten przybiera w Biblii różne znaczenia, Kościół uważa jednak, że nie ma ku temu żadnej poważnej racji, aby go odrzucić, owszem, uznaje za rzecz bezwzględnie konieczną mieć jakiś środek słowny dla uzasadnienia wiary chrześcijańskiej".

Wybitny, współczesny teolog katolicki, G. Greshake zauważa, że sformułowanie dokumentu, według którego nie istnieje żaden istotny powód do odrzucenia pojęcia duszy, jako że "jakikolwiek językowy wyraz... jest po prostu konieczny", pokazuje "dostatecznie jasno, że chodzi tutaj o problem stosownego nazwania ja człowieka, trwającego poprzez śmierć, czyli — innymi słowy — że w określeniu dusza mamy do czynienia z teologiczną regułą językową". To pojęcie stosuje Greshake z powołaniem się na Rahnera, dodając, że "to, co należy do kompetencji kościelnego Urzędu Nauczania, by przepisywać wyrażenia językowe celem umocnienia wiary, jest poza dyskusją. Problem polega tylko na tym, jak należy rozumieć i przekazywać merytorycznie te przepisane wyrażenia" i czy "inne wyrażenia językowe nie były bardziej stosowne".

Zauważmy, że w chrześcijańskim mówieniu o "duszy" wcale nie chodzi o wyraźne rozróżnienie pomiędzy ciałem (element czysto cielesny) a duszą (element czysto duchowy). Taki grecki dualizm jest obcy mentalności biblijnej, na której musi opierać się refleksja teologiczna. Chodzi natomiast o wskazanie na to, że Bóg przeprowadza człowieka przez śmierć prowadząc go ku ostatecznemu spełnieniu się całej rzeczywistości. Co więcej, chrześcijańskie rozumienie duszy wcale nie musi negować przypisania temu, co nazywamy "duszą" jakiejś cielesności. W czym tkwi problem? W tradycyjnej (nie znaczy, że złej) wizji trudność stanowi idea "duszy oddzielonej", która według św. Tomasza nie byłaby "człowiekiem" ani nie stanowiłaby "ja", a pomimo to cieszyłaby się pełnym widzeniem Boga.

Jedną z prób rozwiązania powyższej trudności jest hipoteza zmartwychwstania w śmierci. Pomijając fakt, że właściwie należałoby mówić o wielu, różniących się między sobą tego rodzaju hipotezach, można stwierdzić, że chodzi tu o przekonanie, iż człowiek już w momencie śmierci otrzymuje nowe ciało. Teolog Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie, L. Ladaria, tak pisze o uczonych przyjmujących hipotezę zmartwychwstanie w śmierci: "Nie zamierzają oni negować nauki o zmartwychwstaniu umarłych. Jednakże stając wobec niemożliwości myślenia o identyczności materialnej ciała zmartwychwstałego z ciałem zmarłego, uważają, że jest możliwe inne pojmowanie ciała. Byłoby ono, przykładowo rzecz ujmując, bardziej "uduchowione", stanowiłoby odbicie tego, co ciało wycisnęło na duszy, tak że wszystkie wymiary ludzkie, przekształcone w sposób, którego nie możemy opisać, występowałyby zaraz po śmierci u kogoś, kto przeszedł z tego życia do życia ostatecznego". A zatem dusza nie byłaby bezcielesnym elementem odłączonym od ciała, ale po prostu człowiekiem, tyle że czekającym jeszcze na pełne zmartwychwstanie wszystkich (również przyszłych) pokoleń. Nasza indywidualna cielesność pozostaje bowiem w pewnym sensie niepełna, jeśli brak jej pełni relacji z innymi ludźmi. Taka pełnia — urzeczywistniająca się również poprzez ciało jakkolwiek je rozumiemy — nastąpi dopiero przy tzw. ostatecznym zmartwychwstaniu.

Wspomniany już Greshake uważa, że duszę, czyli ja człowieka, któremu w międzyczasie brakuje pełnej cielesności, nie trzeba rozumieć jako bezcielesnej duszy u Boga, do której potem w Dniu Ostatecznym przy otwarciu grobów dołączy się znowu (przemienione) ciało. Wystarczy bowiem pamiętać, że ciało człowieka oznacza "w sposób istotny relację do pozostałej rzeczywistości". W tej perspektywie można twierdzić co następuje: "Spełnienie następującego w śmierci człowieka zmartwychwstania następuje dopiero wtedy, kiedy pełna cielesność (= całość wszystkich istotnych relacji człowieka) jest ukryta w Bogu i Bóg jest wszystkim we wszystkich". Z drugiej strony, tzw. nieśmiertelność duszy nie wskazywałaby na samodzielnie istniejący, nieśmiertelny, oddzielony od ciała, duchowy byt, ale jedynie na prawdę wiary, że Bóg stwarzając człowieka powołał go jednocześnie do życia wiecznego, którego pełni nie doświadczamy jednak zaraz po śmierci.

Rozważanie o zmartwychwstaniu w śmierci stanowi — przypominam -- teologiczną hipotezę, która nie jest pozbawiona słabych punktów. Hipoteza ta pozwala jednak zrozumieć, że pewne niezbywalne prawdy naszej wiary, szczególnie te dotyczące życia po śmierci, mogą być tłumaczone przy pomocy różnych modeli. Pojęcie "duszy" natomiast jest o tyle niezbywalne, o ile stanowi wspólny termin wskazujący na realne istnienie człowieka po śmierci, który oczekuje na wypełnienie się całej historii poprzez ostateczne zmartwychwstanie. Tego rodzaju perspektywa pozwala uniknąć niebezpieczeństwa zagubienia się w rozważaniach np. na temat tego, co robi dusza, gdy spokojnie sobie śpimy. Takie dywagacje zbytnio bowiem zbliżają się do greckiego dualizmu ciała i duszy. Pamiętajmy, że chrześcijańska eschatologia nie jest swoistą fizyką rzeczy ostatecznych, ale musi operować językiem personalistycznym (np. relacja, nadzieja, miłość). Przedmiotem refleksji wiary jest człowiek w jego drodze do pełni zmartwychwstania, czyli ostatecznie do Boga. W tej refleksji swoją rolę do spełnienia ma pojęcie "duszy". Jaką? Na to pytanie wciąż trzeba odpowiadać z wiarą, że "Duch prowadzi nas do całej prawdy".

Aristo stwierdza w swoim pytaniu: Jeśli bowiem potrzeba zregenerowania "kawałka" naszego ciała — mózgu — niesie ze sobą potrzebę "wyłączenia" duszy, to jak można wierzyć, że fizyczny rozpad naszego ciała nie spowoduje także takiego samego "wyłączenia"? W pewnym sensie takie "wyłączenie" następuje w momencie śmierci. Dlatego teolog niemiecki, K. Rahner, mówi, że ciało i dusza umierają razem. Nie można bowiem sobie wyobrażać, że w chrześcijańskiej koncepcji dusza nie doświadcza śmierci, a tylko "wyzwala" się z pęt ciała. Nie zapominajmy, że chodzi o człowieka jako takiego, w którym to, co duchowe powinno być odróżnione od tego, co cielesne, ale nigdy nie oddzielone. Innymi słowy, pojęcie "duszy" byłoby wskazaniem na to, że człowiek (ludzkie "ja") nie przestaje istnieć w doświadczeniu śmierci, choć ciało, jakie znamy z tego życia, ulega rozkładowi. Z tego nie wynika jednak, że "dusza" to latający duszek nijak nie związany z cielesnością.

Zauważmy na koniec, że to związanie "duszy" z ciałem zaraz po śmierci można by tłumaczyć poprzez wskazanie na Jezusa zmartwychwstałego (w ciele uwielbionym!) i wniebowziętą Maryję. Niektórzy mówią, że po śmierci osoby ludzkie mają uczestnictwo w cielesności samego Jezusa Chrystusa i jako takie czekają na ostateczne zmartwychwstanie.

_________________
"Racz, Panie, wynagrodzić życiem wiecznym wszystkim, którzy dobrze czynią ze względu na imię Twoje".


Cz maja 21, 2015 9:50 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt lut 13, 2015 4:39 pm
Posty: 239
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dusza i ciało
Lepton napisał(a):
Do jakiego zatem doświadczenia wiary odnosi się słowo "dusza"? Chodzi o wskazanie na to, że życiodajna relacja Boga do człowieka nie zostaje przerwana w momencie śmierci człowieka. Relacja ta jest silniejsza od śmierci, a to oznacza, że dzięki miłości Boga również ludzkie istnienie jest silniejsze od śmierci biologicznej. Z drugiej jednak strony Objawienie poucza nas, że dopiero na końcu czasów, podczas paruzji, czyli ponownego przyjścia Chrystusa, nastąpi powszechne zmartwychwstanie ciał. Wynika z tego, że pomiędzy śmiercią jednostki a powszechnym zmartwychwstaniem mamy do czynienia z pewnym pośrednim stanem. By wskazać na ciągłość relacji z Bogiem, która istnieje w tym stanie pośrednim, Kościół mówi o "duszy".


Wyróżnione słowa przytoczone przez Leptona uważam za esencjonalne.

Na kursie z filozofii społecznej uczono mnie, że św. Augustyn w swoich rozważaniach nad tajemnicą Trójcy Świętej ukuł stwierdzenie leżące u podstawy definicji osoby, a mianowicie, że osoba konstytuuje się w i przez drugiego. Słowa te mają bardzo głęboki sens i w mojej ocenie bardzo ściśle wiążą się z pojęciem duszy, jeśli rozumieć ją, po prostu jako dar istnienia.

Wszelkie stworzenie mogło zaistnieć (ukonstytuować się) wyłącznie w innym bycie, bycie Pierwszym, Bogu, który to istnienie mógł i zechciał powołać. Istnieć więc to być z Nim w relacji. Aby relacja była dwustronna, stworzenie musi również być obdarzone wolnością. Zatem istnieć, to być wolnym wobec drugiego. Czy można więc powiedzieć, że w pojęciu duszy, po ludzku zamykamy fakt wolnego istnienia (czyli pewnej samoświadomości, wynikającej z relacji) w Bogu i wobec Boga, która to w swojej istocie jest z woli bożej wiekuista?

Stworzenia, którym wolność nie została udzielona, są z Bogiem w relacji jednostronnej, czyli jak gdyby "nie istnieją w pełni" - nie posiadają duszy.

Uważam, że dusza i ciało to dwa aspekty człowieczeństwa. Jesteśmy więc duszą, obdarzoną ciałem.

_________________
Jesteśmy nadziani frazesami o braterstwie. Czymże jednak jest braterstwo, gdy ojcostwa zabraknie?
Tadeusz Żychiewicz.


Cz maja 21, 2015 4:33 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N maja 11, 2014 2:01 am
Posty: 1870
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dusza i ciało
Dziękuję Lepton za wyczerpującą odpowiedź :D


Cz maja 21, 2015 4:42 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt lut 13, 2015 4:39 pm
Posty: 239
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dusza i ciało
Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę, jaką przewrotnością jest wobec tego co zostało wcześniej powiedziane, pozbawianie Boga natury osobowej, redukowane go do bliżej nieokreślonej "energii", czy "siły", z czym mamy do czynienia w wielu prądach religijno-filozoficznych.

_________________
Jesteśmy nadziani frazesami o braterstwie. Czymże jednak jest braterstwo, gdy ojcostwa zabraknie?
Tadeusz Żychiewicz.


Cz maja 21, 2015 4:48 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 5406
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dusza i ciało
Pomijając wszelkie mądre wywody na ten temat, myślę, że dusza jest tym Czymś, co Bóg wybrał, by przez To w nas i w świecie działać. W ten sposób, osoba, która jest w stanie wegetatywnym, mimo potencjalnego braku samoświadomości, może dalej oddziaływać 'pozytywnie' (działanie zgodne z wolą Boga) na innych, i może przyjmować 'pozytywne' działanie innych względem siebie. Myślę, że dusza istnieje poza czasem, jednak z woli Boga, w określonym celu, jest umiejscowiona w ziemskiej czasoprzestrzeni.


Cz maja 21, 2015 4:53 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N maja 11, 2014 2:01 am
Posty: 1870
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dusza i ciało
Kochani, jak dusza się przejawia według was? Czy ma w ogóle jakieś własności? Takie, których można użyć. Jeśli tak, to w jaki sposób. A jeśli nie, to po co nam ona?


Cz maja 21, 2015 5:00 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 5406
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dusza i ciało
hmhmm,
A co Ty myślisz na ten temat?


Cz maja 21, 2015 5:14 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N maja 11, 2014 2:01 am
Posty: 1870
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dusza i ciało
Coś niecoś myślę, interesuje mnie wasze zdanie :D
Nie będę wszystkim narzucał swojego:)


Cz maja 21, 2015 5:20 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 5406
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dusza i ciało
Ale podzielić się możesz;)


Cz maja 21, 2015 5:22 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N maja 11, 2014 2:01 am
Posty: 1870
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dusza i ciało
Brandeisbluesky napisał(a):
Ale podzielić się możesz;)
Mogę


Cz maja 21, 2015 5:24 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 5406
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dusza i ciało
To się dziel :D


Cz maja 21, 2015 5:25 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N maja 11, 2014 2:01 am
Posty: 1870
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dusza i ciało
Wolę mnożyć, niż dzielić :D


Cz maja 21, 2015 5:27 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 5406
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dusza i ciało
Czy się pomnożysz, czy się podzielisz, w ludzkim przypadku wychodzi na to samo. :D A nie lubisz różniczkować lub całkować?


Cz maja 21, 2015 5:40 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N maja 11, 2014 2:01 am
Posty: 1870
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dusza i ciało
Brandeisbluesky napisał(a):
Czy się pomnożysz, czy się podzielisz, w ludzkim przypadku wychodzi na to samo. :D A nie lubisz różniczkować lub całkować?
Jestem prostym człowiekiem. Całki, liczby zespolone teorie naukowe oraz wzniosłe filozoficzne dysputy, to nie moja działka.


Cz maja 21, 2015 5:44 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 401 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 27  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL