Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr gru 19, 2018 6:29 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 207 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14  Następna strona
 Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 2:48 am
Posty: 159
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Moja wiara w ostatnich miesiącach, wyjątkowo nie była poddawana szczególnym próbom zwątpienia. W sposób bardzo naturalny przyjąłem tę wielką łaskę, dzięki której moje przekonanie o istnieniu Boga nie chwiało się już tak jak poprzednio. Uzyskałem też spokój wewnętrzny, który pozwolił wyzbyć się złych przyzwyczajeń i pomógł w pracy nad sobą. Dzięki temu miałem możliwość pozostawać jak najdłużej w stanie łaski uświęcającej, bez przywiązania do żadnego grzechu ciężkiego.

Z drugiej strony nie mogę też powiedzieć, żebym przeżył rewolucję duchową z jakimś przełomowym i widocznym momentem nawrócenia. Nie podjąłem też dodatkowych aktywności duchowych poza codzienną modlitwą w formie, jaką przyjąłem od kilku już lat, czyli medytacji biblijnych przy pomocy nagrań z Modlitwy w Drodze oraz uczestnictwie w coniedzielnej mszy świętej.

Ostatnia relatywna stałość w wierze, ale również większe poświęcenie się sprawom zawodowych oraz projektom podróży wakacyjnych, sprawiły, że nie odczuwałem większej potrzeby powrotu do dywagacji na temat moich wcześniej odczuwanych pokus ateistycznych.

Muszę przyznać, że prawdopodobnie to, że dziś tu piszę na forum, jest tylko efektem dyskusji z kolegą w pracy, którą miałem w tym tygodniu, i która trochę mnie wytrąciła z wcześniejszego okresu stabilizacji, zasiewając małą niepewność. Pomijając cały kontekst poprzedzający naszą rozmowę, najbardziej poruszające było dla mnie wyrażenie przeze mnie opinii odnośnie chrześcijaństwa, w której, ku zaskoczeniu tego kolegi, otwarcie przyznałem się do regularnych praktyk religijnych, takich jak coniedzielna msza święta czy codzienna modlitwa, a także podzielania poglądów Kościoła w tych wszystkich popularnych kwestiach spornych jak aborcja, eutanazja, czy małżeństwa homoseksualne. Kolega był lekko zaskoczony, że jestem tak „radykalny” w wierze, choć on sam deklarował szacunek do wiary chrześcijańskiej, która w jego rodzinie, jeszcze w pokoleniu dziadków była bardzo ważna. Warto wspomnieć, że mieszkam w kraju, w którego społeczeństwie obecnie przeważają postawy ateistyczne.

Czuję się więc lekko „wytrącony” ze spokojniejszego okresu równowagi wewnętrznej i ponownie zacząłem zadawać sobie trudne pytania.


So wrz 15, 2018 4:07 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lip 01, 2017 8:51 pm
Posty: 220
Lokalizacja: Zbiersk
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
tomek87 napisał(a):
Moja wiara w ostatnich miesiącach, wyjątkowo nie była poddawana szczególnym próbom zwątpienia. W sposób bardzo naturalny przyjąłem tę wielką łaskę, dzięki której moje przekonanie o istnieniu Boga nie chwiało się już tak jak poprzednio. Uzyskałem też spokój wewnętrzny, który pozwolił wyzbyć się złych przyzwyczajeń i pomógł w pracy nad sobą. Dzięki temu miałem możliwość pozostawać jak najdłużej w stanie łaski uświęcającej, bez przywiązania do żadnego grzechu ciężkiego.

Z drugiej strony nie mogę też powiedzieć, żebym przeżył rewolucję duchową z jakimś przełomowym i widocznym momentem nawrócenia. Nie podjąłem też dodatkowych aktywności duchowych poza codzienną modlitwą w formie, jaką przyjąłem od kilku już lat, czyli medytacji biblijnych przy pomocy nagrań z Modlitwy w Drodze oraz uczestnictwie w coniedzielnej mszy świętej.

Ostatnia relatywna stałość w wierze, ale również większe poświęcenie się sprawom zawodowych oraz projektom podróży wakacyjnych, sprawiły, że nie odczuwałem większej potrzeby powrotu do dywagacji na temat moich wcześniej odczuwanych pokus ateistycznych.

Muszę przyznać, że prawdopodobnie to, że dziś tu piszę na forum, jest tylko efektem dyskusji z kolegą w pracy, którą miałem w tym tygodniu, i która trochę mnie wytrąciła z wcześniejszego okresu stabilizacji, zasiewając małą niepewność. Pomijając cały kontekst poprzedzający naszą rozmowę, najbardziej poruszające było dla mnie wyrażenie przeze mnie opinii odnośnie chrześcijaństwa, w której, ku zaskoczeniu tego kolegi, otwarcie przyznałem się do regularnych praktyk religijnych, takich jak coniedzielna msza święta czy codzienna modlitwa, a także podzielania poglądów Kościoła w tych wszystkich popularnych kwestiach spornych jak aborcja, eutanazja, czy małżeństwa homoseksualne. Kolega był lekko zaskoczony, że jestem tak „radykalny” w wierze, choć on sam deklarował szacunek do wiary chrześcijańskiej, która w jego rodzinie, jeszcze w pokoleniu dziadków była bardzo ważna. Warto wspomnieć, że mieszkam w kraju, w którego społeczeństwie obecnie przeważają postawy ateistyczne.

Czuję się więc lekko „wytrącony” ze spokojniejszego okresu równowagi wewnętrznej i ponownie zacząłem zadawać sobie trudne pytania.

Jakby to powiedzieć, Tomek jesteś jak "zapalona świeca", która rozświetla mroki kraju, w którym żyjesz. Nie pozwól, aby te mroki przygasały Ciebie.
Miałem podobnie jak Ty okres powątpiewania, ale z czego się cieszę, nie wybiło mnie to z równowagi i nie zacząłem się ateizmować. Myślę, że każdy, kto się dopiero co nawrócił, przeżywa najpierw okres takiego powiedzmy "zachwytu" miłością bożą, odczuwa pragnienie przyjmowania Ciała Jezusa w komunii św., jeżeli zgrzeszy od razu leci do spowiedzi, aby się oczyścić. Ja to samo przechodzę. Po tym "zachwycie", przychodzi okres jakby bardziej pustki w duszy, coś w rodzaju jak pisała św. Faustyna Kowalska "ciemnej nocy duszy". Dusza nie odczuwa bliskości Boga, ale On zawsze jest z nami. Jestem w tym okresie właśnie i powiem, że był tydzień, dwa, że nie myślałem o mszy św. w niedzielę, nie chciało mi się iść, to pragnienie z początków nawrócenia jakby się zmniejszyło, minęło. Bóg sprawdza nas tym samym, czy tęsknimy za nim. Czy tęsknimy za tą bliskością, czy Go wołamy o pomoc. W tym okresie byle zachwianie wiary, grzech, może nas zawrócić z dobrej drogi. Trzeba wtedy wołać Boga, modlić się, jak pisze Faustyna w Dzienniczku, "trwać aktem woli" przy Bogu, aby nie zginąć.

_________________
Przyjmuj cierpienie ze spokojem i ufnością. Ofiaruj je Bogu z miłości do Niego i bliźniego.


So wrz 15, 2018 4:53 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 2:48 am
Posty: 159
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Ostatnie tygodnie cechowały się u mnie stopniowym przejściem od stabilizacji co do przekonań o własnej wierze, do powrotu pewnych wątpliwości. Kulminacyjne są ostatnie dni, gdy silą rzeczy myśli kierowane są ku sprawom ostatecznym: śmierci i tym co nas czeka po niej.

We wrześniu udało mi się wybrać ponownie do spowiedzi. Pisząc „udało mi się”, chcę dać do zrozumienia, że nie jest to takie łatwe w kraju, gdzie mieszkam. Mam taką możliwość w zasadzie tylko przy okazji pójścia do polskiego kościoła w stolicy. Nie mam pojęcia, kiedy i czy w ogóle tutejsi katolicy korzystają z sakramentu spowiedzi, tak jak przyjęło się u nas w Polsce.

Mam przy tym pewną małą wątpliwość praktyczną. Otóż 2 tygodnie temu, wybrałem się do kościoła na 18h30 i jak do tej pory zawsze była msza o tej godzinie. Jednakże tym razem zastałem kościół zamknięty. Nie byłem też w stanie znaleźć innej mszy w moim mieście tego dnia, bo to była już ostatnia. Czy w związku z tym, liczy się to jako grzech ciężki? W przypadku trudności szybkiego wyspowiadania się, czy jest dopuszczalne kontynuowanie przyjmowania Komunii Świętej po takiej nieobecności?

Ostatnia spowiedź była też dość szczególna, gdyż od kilku lat, pierwszy raz byłem wolny od jakiegokolwiek przywiązania podpadającego pod grzech ciężki w sferze seksualności, po tym, jak zdecydowałem się od kwietnia podjąć wyzwanie „no fap”, w którym to udało mi się wytrwać przez już ponad pół roku. Dla niewtajemniczonych oznacza to w skrócie zupełną abstynencję seksualną od pornografii, masturbacji i orgazmu.

Nie ukrywam jednak, że pojawiają się u mnie ostatnio chwile zwątpienia w tę wierność ruchu czystości, zwłaszcza w kontekście braku towarzyszki życiowej. Z pewnością większości ludzi może wydać się dziwne, że w dalszym ciągu trwam w postanowieniu o pozostaniu w czystości przedślubnej, choć mam już 31 lat, a wcale nie ślubowałem celibatu.


N lis 04, 2018 5:45 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 267
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
tomek87 napisał(a):
Mam przy tym pewną małą wątpliwość praktyczną. Otóż 2 tygodnie temu, wybrałem się do kościoła na 18h30 i jak do tej pory zawsze była msza o tej godzinie. Jednakże tym razem zastałem kościół zamknięty. Nie byłem też w stanie znaleźć innej mszy w moim mieście tego dnia, bo to była już ostatnia. Czy w związku z tym, liczy się to jako grzech ciężki?

Nie, ponieważ to, że nie poszedłeś tego dnia na Mszę nie wynikało z twojej winy.
tomek87 napisał(a):
Nie ukrywam jednak, że pojawiają się u mnie ostatnio chwile zwątpienia w tę wierność ruchu czystości, zwłaszcza w kontekście braku towarzyszki życiowej. Z pewnością większości ludzi może wydać się dziwne, że w dalszym ciągu trwam w postanowieniu o pozostaniu w czystości przedślubnej, choć mam już 31 lat, a wcale nie ślubowałem celibatu.

Nie martw się tym, co oni myślą, żyj dalej w czystości. ;)


N lis 04, 2018 5:55 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz paź 18, 2018 9:47 pm
Posty: 471
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Tomek87. Można przesadzić w dwie strony. Z jednej strony codzienne pornusy i masturbacja zrobią z Ciebie zombiaka, który potem będzie miał problemy w nawiązaniu relacji z płcią przeciwną. Z drugiej strony biczowanie się w myślach bo puściłeś sobie od czasu do czasu film z panienkami zredukuje Cię do neurotycznego nerwusa. Najlepsza jest więc droga środka


Pn lis 05, 2018 2:40 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 2:48 am
Posty: 159
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Viridiana napisał(a):
tomek87 napisał(a):
Mam przy tym pewną małą wątpliwość praktyczną. Otóż 2 tygodnie temu, wybrałem się do kościoła na 18h30 i jak do tej pory zawsze była msza o tej godzinie. Jednakże tym razem zastałem kościół zamknięty. Nie byłem też w stanie znaleźć innej mszy w moim mieście tego dnia, bo to była już ostatnia. Czy w związku z tym, liczy się to jako grzech ciężki?

Nie, ponieważ to, że nie poszedłeś tego dnia na Mszę nie wynikało z twojej winy.

Dzięki za Twoją opinię w interpretacji tego dylematu. Dzięki temu zachowałem możliwość pójścia do Komunii wczoraj. Co prawda podjąłem już raz taką decyzję tydzień temu, kiedy też przyjąłem Komunię. Niestety, sytuacja się powtórzyła 1. listopada, stąd wątpliwości we mnie się zwiększyły.

Conan napisał(a):
Tomek87. Można przesadzić w dwie strony. Z jednej strony codzienne pornusy i masturbacja zrobią z Ciebie zombiaka, który potem będzie miał problemy w nawiązaniu relacji z płcią przeciwną. Z drugiej strony biczowanie się w myślach bo puściłeś sobie od czasu do czasu film z panienkami zredukuje Cię do neurotycznego nerwusa. Najlepsza jest więc droga środka


Masz rację - najlepszy jest złoty środek. Od dawna walczę z tendencją takiego myślowego biczowania się, choć czasem jest to trudne. Tymczasem od 7 miesięcy, idzie mi stosunkowo łatwo żyć w czystości w ramach "no fap". Nie planuję więc tego przerywać, ale jeśli nie dam rady, to też postaram się tego nie będę zbytnio przeżywać. Ostatecznie w wieku 30 lat powinno się mieć już żonę i cieszyć się satysfakcjonującym pożyciem małżeńskim.


Pn lis 05, 2018 9:54 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz paź 18, 2018 9:47 pm
Posty: 471
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Z pornografią jest jak z zabawkami. Jak byleś mały to się nimi bawiłeś. Potem z tego wyrosłeś, samochodziki znudziły się Tobie, zgadza się ? Nie represjonowałeś tego w sobie,. Nie mówiłeś z dumą: " jestem od 7 miesięcy czysty, jeśli chodzi o zabawki, Nie bawię się nimi :) To byłoby głupie. Ja bym to zrozumiał tak, że wciąż chcesz się nimi bawić, jesteś niedojrzały emocjonalnie, tyko walczysz z ta tendencją.
Reasumując- Pornografii się nie demonizuje, z pornografii się wyrasta :)


Wt lis 06, 2018 2:51 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 2:48 am
Posty: 159
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Conan napisał(a):
Z pornografią jest jak z zabawkami. Jak byleś mały to się nimi bawiłeś. Potem z tego wyrosłeś, samochodziki znudziły się Tobie, zgadza się ? Nie represjonowałeś tego w sobie,. Nie mówiłeś z dumą: " jestem od 7 miesięcy czysty, jeśli chodzi o zabawki, Nie bawię się nimi :) To byłoby głupie. Ja bym to zrozumiał tak, że wciąż chcesz się nimi bawić, jesteś niedojrzały emocjonalnie, tyko walczysz z ta tendencją.
Reasumując- Pornografii się nie demonizuje, z pornografii się wyrasta :)

Szczerze mówiąc, to nigdy nie miałem problemu z pornografią. Nie mam problemu też z represjonowaniem w sobie tego aspektu seksualności.

Natomiast wracając do głównego tematu wątku. Stwierdzam pojawianie się ateistycznych myśli od kilku dni, a jednocześnie odczuwam potrzebę kontynuowania uczestniczenia we mszy.

Jest to ewidentna sprzeczność wewnętrzna i nie da się zaspokoić obu tych tendencji we mnie.


So lis 10, 2018 6:19 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 267
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Conan napisał(a):
Z pornografią jest jak z zabawkami. Jak byleś mały to się nimi bawiłeś. Potem z tego wyrosłeś, samochodziki znudziły się Tobie, zgadza się ? Nie represjonowałeś tego w sobie,. Nie mówiłeś z dumą: " jestem od 7 miesięcy czysty, jeśli chodzi o zabawki, Nie bawię się nimi :) To byłoby głupie. Ja bym to zrozumiał tak, że wciąż chcesz się nimi bawić, jesteś niedojrzały emocjonalnie, tyko walczysz z ta tendencją.
Reasumując- Pornografii się nie demonizuje, z pornografii się wyrasta :)

No nie zgodziłabym się z tym porównaniem do samochodzików. Samochodziki nie ryją bani tak jak pornografia i nie uzależniają.


So lis 10, 2018 7:49 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1728
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Viridiana napisał(a):
No nie zgodziłabym się z tym porównaniem do samochodzików. Samochodziki nie ryją bani tak jak pornografia i nie uzależniają.

Pornografia nie ryje bani i nie uzależnia, tylko niektórzy ludzie oglądający pornografię ryją sobie banię i uzależniają się od niej.

Jak w tej piosence

Guns don't kill people, uh uh
I kill people with guns

_________________
Aby dowiedzieć się kto naprawdę Tobą rządzi, sprawdź po prostu, kogo nie wolno Ci krytykować Voltaire


So lis 10, 2018 8:06 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lip 01, 2017 8:51 pm
Posty: 220
Lokalizacja: Zbiersk
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
towarzyski.pelikan napisał(a):
Viridiana napisał(a):
No nie zgodziłabym się z tym porównaniem do samochodzików. Samochodziki nie ryją bani tak jak pornografia i nie uzależniają.

Pornografia nie ryje bani i nie uzależnia, tylko niektórzy ludzie oglądający pornografię ryją sobie banię i uzależniają się od niej.

Jak w tej piosence

Guns don't kill people, uh uh
I kill people with guns

Na jedno wychodzi.

_________________
Przyjmuj cierpienie ze spokojem i ufnością. Ofiaruj je Bogu z miłości do Niego i bliźniego.


So lis 10, 2018 8:13 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1728
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
zb1024 napisał(a):
Na jedno wychodzi.

No nie do końca. Bo ważne jest zwrócenie uwagi na to, po której stronie leży odpowiedzialność.

Sama pornografia nie krzywdzi oglądającego. Wina leży po stronie tego, który ogląda.

_________________
Aby dowiedzieć się kto naprawdę Tobą rządzi, sprawdź po prostu, kogo nie wolno Ci krytykować Voltaire


So lis 10, 2018 8:20 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11908
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Co nie zmienia faktu, że analogia z samochodzikami jest do bani. Nie jest to analogia, ktora mialaby podobieństwa, ktore by można przywoływać. Z bajek i zabaw samochodzikami się wyrasta, bo człowiek dojrzewa. Autoerotyzm to sprawa bardzo silnego popędu seksualnego. Żródło popędu seksualnego leży w mózgu gadzim, więc i jego moc jest znaczna, stąd pragnienie, by się go szybko pozbyć i zaspokoić - zwierzęta realizuja natychmiast ten popęd, bo nie mają ukladu kontroli (można wytresować wbijając lęk).

Włączanie układu kontroli nie doprowadzi do nerwicy, ale działania kontrolne natrafiają też na osoby znerwicowane, gdzie czynnikiem wyzwalającym jest stres. Organizm nauczył się, że rozladuje napięcie psychiczne poprzez autoerotyzm. Pogłębia to nerwicę, bo nie dochodzi do zlikwidowania przyczyn, leczy się objawy - na krótko działa.


So lis 10, 2018 8:23 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lip 01, 2017 8:51 pm
Posty: 220
Lokalizacja: Zbiersk
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
towarzyski.pelikan napisał(a):
zb1024 napisał(a):
Na jedno wychodzi.

No nie do końca. Bo ważne jest zwrócenie uwagi na to, po której stronie leży odpowiedzialność.

Sama pornografia nie krzywdzi oglądającego. Wina leży po stronie tego, który ogląda.

Mieszasz jak w zupie. Lubisz takie mieszanie?

_________________
Przyjmuj cierpienie ze spokojem i ufnością. Ofiaruj je Bogu z miłości do Niego i bliźniego.


So lis 10, 2018 8:26 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11908
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Miesza, bo autoerotyzm prowadzi (bardzo często) do wykształcenia się automatyzmów mózgowych. Nikt świadomioe nie zakłada, że takie automatyzmy go dopadną. Jednego uzależnia wcześniej, innego wcale. Czasem dochodzi do zmiany uzależnienia.

W moim odczuciu te hustawki wiary i ateizmu będą się u Tomka pojawiały, bo jego wiara umocowana jest na emocjach. On rozumowo wszystko racjonalizuje i wydaje mu się, że to rozum podsuwa wciąż inny wgląd w siebie. Tak to wygląda z mojej perspektywy. On już zaprzeczał.


So lis 10, 2018 8:31 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 207 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Adsense [Bot] i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL