Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz sie 16, 2018 12:41 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 180 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 ... 12  Następna strona
 Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 4530
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
tomek87 napisał(a):
Frustrację potęgują obserwacje, że niemal wszyscy ludzie wokoło mnie nie przejmują się wcale religią w swoim postępowaniu w tych kwestiach i wydają się żyć pełniej i szczęśliwiej niż ja sam.

U mnie było tak, że cały czas ubolewałem na tym że nie jestem dość atrakcyjny dla kobiet. Jeśli chodzi o wygląd to ok, ale nie podobałem się z powodu że jestem miękki, mało zaradny, czyli tak się czułem jak czują się brzydkie kobiety, które widzą że facetom podoba się jej przyjaciółka ale nie ona. Poza tym nie potrafiłem zagadać dla kobiet. Z drugiej strony, poznanie kobiety była dla mnie najwyższą wartością, takim bożkiem, w żaden sposób nie potrafiłbym przynajmniej dawniej, zrezygnować z tego gdyby mnie chciała, z powodu moich wartości.
U Ciebie jest inaczej. Byłeś atrakcyjny dla kobiet, a jednak w imię Wartości zrezygnowałeś z tego.
(Mt 19,27-29)
Cytuj:
Piotr rzekł do Jezusa: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy? Jezus zaś rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela. I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy.

Nie pozwól sobie teraz wmówić szatanowi, że nie ma to żadnej wartości.

tomek87 napisał(a):
Nie, no faktycznie, głupoty gadam o tym moim rzekomym ateizmie. Jestem wierzącym i kropka. Powinienem być mężnym w podjętej raz drodze i konsekwentnie się jej trzymać.

I tak trzymać!

_________________
Dobro zwycięży


Pt kwi 20, 2018 10:40 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 12203
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
merss napisał(a):
To, o czym napisałeś jest jednak nieosiągalne na życzenie. To samo mówiłam przyjaciółce i nie tylko, ale nie potrafią przebic się przez siebie -> to już praca własna. Słowa nie wystarczą.
Być może, chociaż biorąc pod uwagę, jaki ja jestem "niemistyczny" to chyba powinno byc osiągalne :)


Co do niewiast (pewnie z szukaniem faceta przez niewiastę jest tak samo...), porównam troche nieelegancko: to jest jak z szukaniem używanego samochodu. Zdecydowanie szanse na dobry egzemplarz maleją, jak człowiek jest niecierpliwy...

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pt kwi 20, 2018 11:16 am
Zobacz profil WWW
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11436
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Mistyka i kobieca spójność nie są ułatwieniem. Tu potrzeba zawiązania pychy w węzełek i odsłania się pokora. Na tę gotowość wchodzi Bóg a człowiek to czyta. Czasem tylko na moment. Jak związać coś czego nie widać i bronią tego mechanizmy obronne?
W przypadku wrażliwości (?)/doznań znaków bożych rodzi się nieufność opisana u wielu mistyków. Na najpiękniejsze natchnienia od razu wchodzi pokusa i znów mamy mieszankę, z którą nie wiadomo co robić. Mistycy więc odczuwają naturalna nieufność do znaków i zaufanie do osób prowadzących. Uznają je za osoby ważne i kierowane przez Boga. Jako klasyczny przyklad widzę sw. Faustynę.

Czasem najlepsze co los poda to osobę towarzyszącą. Obserwuje i wie, że w danym momencie musi się wycofać. Czasem to jedynie nieokreślony ruch, bo czytamy mowę ciała.

Tomek na dziś nie skorzysta z tego mądrego doświadczenia, to oczywiście moje widzenie. Bardzo łatwo go zranić i szybko oskarża raniącego. Jeśli boli, ruszać nie wolno. Przyjaciel to obserwuje i cierpliwie czeka.
Wielokrotnie to pisałam, że przez życie prowadzeni jesteśmy różnymi drogami. To co skierowano do Tomka (to tylko konwencja) odbierze jednak Grześ.


Pt kwi 20, 2018 1:53 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 1999
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
tomek87 napisał(a):
To raczej ja stawiałem poprzeczkę bardzo wysoko, jeśli chodzi o wybór potencjalnej partnerki.

Czyli miały być wierzące i co jeszcze? Jaki jej minimalny wygląd byś łyknął w skali 1-10?
3/10, 4/10? Może dopiero rozpoczynałeś rozmowę od 7/10?

Ile masz wzrostu stojąc na portfelu?


So kwi 21, 2018 1:40 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11436
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Może myślał o cechach osobowości a te kobiety, które zabiegały o jego względy znał wcześniej. Tych 'może' jest więcej i dopóki ktoś tego nie określi (czasem czekasz długi czas) nie wiesz czego poprzeczka dotyczy.
Ja też wyraziłam się nieprecyzyjnie. Stawianie sobie poprzeczki to liczenie w życiu tylko na siebie, postawa więc pogańska; tak naprawdę chodzi o pozwolenie na prowadenie się przez Boga, uważność w życiu.


So kwi 21, 2018 7:12 am
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 2:48 am
Posty: 145
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Barneyu, masz absolutną rację z tym co piszesz. Zbyt często ulegam niecierpliwości zupełnie jak mały dzieciak. A rzeczywiście bardziej zdystansowane spojrzenie mogłoby pomóc znaleźć więcej spokoju w zrównoważonym rozwoju osobistym.

Szczerze mówiąc, ja sam również, w moich modlitwach od kilku lat potrafię w zasadzie już tylko wypowiadać wezwania do przywrócenia i umocnienia mi wiary. Spróbuję za Twoją radą dorzucić "kłótnie" z Bogiem.

Jest jeszcze jedna możliwa kwestia, charakteryzująca, wydaje mi się, moje podejście do wiary, a które sobie powoli uświadamiam w trakcie tej dyskusji. Mianowicie, mam wrażenie, że stabilizacja poglądów, np. jako wierzącego, budzi we mnie obawy związane z wejściem w okres bardziej pasywny, z którym wiązać by się mógł brak działania i pewnego rodzaju znudzenie osiągniętym dobrostanem. Ja jednak jestem osobą, która nie znosi monotonii i rutyny. Oczywiście, natychmiast umiem wejść w polemikę z tą hipotezą, bo obiektywnie wiem, że nie musi tak się stać. Jednak wydaje mi się, że podświadomie i emocjonalnie (znowu!), działa to na mnie, motywując do cyklicznego szukania argumentów z obu stron, tak żeby stałe mieć nad czym myśleć.

Trochę nie mam ochoty wdawać się w polemikę z Wespecjanem, który znowu wchodzi w prowokacyjny, lekceważący ton. Bo co mi to da że powiem mu ile mam wzrostu? Nawet jeśli się dowie że jestem wysoki (190+ cm), to i tak nie pofolguje mi w kolejnych wpisach, wymyślając coś nowego.

Natomiast co do kobiet, to merss ma sporo racji. Szukam w potencjalnej partnerce przede wszystkim kompatybilnego charakteru, ale skłamię, jeśli stwierdzę, że wygląd się dla mnie nie liczy. Może to było strzelanie sobie "samobója", żeby odrzucać miłe dziewczyny, z którymi świetnie się dogadywałem, a były stosując tę śmieszną skalę do 10, takie na 5 czy 6, ale jakoś nie bardzo umiem obniżyć swoich oczekiwań, zwłaszcza jeśli myślę o tym, że to wybór na całe życie.


So kwi 21, 2018 3:19 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 12203
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
tomek87 napisał(a):
Barneyu, masz absolutną rację z tym co piszesz. Zbyt często ulegam niecierpliwości zupełnie jak mały dzieciak. A rzeczywiście bardziej zdystansowane spojrzenie mogłoby pomóc znaleźć więcej spokoju w zrównoważonym rozwoju osobistym.

Szczerze mówiąc, ja sam również, w moich modlitwach od kilku lat potrafię w zasadzie już tylko wypowiadać wezwania do przywrócenia i umocnienia mi wiary. Spróbuję za Twoją radą dorzucić "kłótnie" z Bogiem.

Jest jeszcze jedna możliwa kwestia, charakteryzująca, wydaje mi się, moje podejście do wiary, a które sobie powoli uświadamiam w trakcie tej dyskusji. Mianowicie, mam wrażenie, że stabilizacja poglądów, np. jako wierzącego, budzi we mnie obawy związane z wejściem w okres bardziej pasywny, z którym wiązać by się mógł brak działania i pewnego rodzaju znudzenie osiągniętym dobrostanem. Ja jednak jestem osobą, która nie znosi monotonii i rutyny. Oczywiście, natychmiast umiem wejść w polemikę z tą hipotezą, bo obiektywnie wiem, że nie musi tak się stać. Jednak wydaje mi się, że podświadomie i emocjonalnie (znowu!), działa to na mnie, motywując do cyklicznego szukania argumentów z obu stron, tak żeby stałe mieć nad czym myśleć.
Muszę CI powiedzieć, że dla mnie właśnie wiara jest tym, co mnie chroni od marazmu. Czasem nawet zbyt mocno (przekonali sie o tym niektórzy forumowicze na własnej skórze ;) )

Cytuj:
Trochę nie mam ochoty wdawać się w polemikę z Wespecjanem, który znowu wchodzi w prowokacyjny, lekceważący ton. Bo co mi to da że powiem mu ile mam wzrostu? Nawet jeśli się dowie że jestem wysoki (190+ cm), to i tak nie pofolguje mi w kolejnych wpisach, wymyślając coś nowego.
Prawdę mówiąc, czytając to co napisał, nie widzę sensu byś z Nim dyskutował.

Cytuj:
Natomiast co do kobiet, to merss ma sporo racji. Szukam w potencjalnej partnerce przede wszystkim kompatybilnego charakteru, ale skłamię, jeśli stwierdzę, że wygląd się dla mnie nie liczy. Może to było strzelanie sobie "samobója", żeby odrzucać miłe dziewczyny, z którymi świetnie się dogadywałem, a były stosując tę śmieszną skalę do 10, takie na 5 czy 6, ale jakoś nie bardzo umiem obniżyć swoich oczekiwań, zwłaszcza jeśli myślę o tym, że to wybór na całe życie.

To jest złożona sprawa...
Zacznę od końca - otóż (może dobrze a może niestety) nie jest to "wybór na całe życie". Całkiem zwyczajnie, zmieniamy się z wiekiem - i to raczej hmmm... hmm... na niekorzyść.
Nie mówiąc już o możliwych przypadkach losowych, chorobach itd.

Z drugiej strony bywa tak, że niektórzy nas pociągają, a inni (pod każdym względem w porządku) - odpychają. Może się wspaniale gadać z dziewczyną, a jednocześnie czuć do niej dystans (czy nawet wstręt) na poziomie "hardware" (ciała). I niewiele można na to poradzić.

Małżeństwo jest sprawą przeraźliwą. Z tego, jakie (mimo starannego namysłu) miałem szczęście decydując się na ślub z Marzeną zdałem sobie szczęście parę lat po ślubie, kiedy prowadziłem parafialną poradnię rodzinną i słuchałem, co się w niektórych małżeństwach dzieje.
Miałem po prostu farta.
Człowiek składa ślubowanie, które wiąże go niezaleznie od tego, czy ta druga strona go dotrzyma. W pewnym sensie jest to "zgoda na bezkarne krzywdzenie siebie". Jakież trzeba mieć zaufanie!

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


So kwi 21, 2018 8:54 pm
Zobacz profil WWW
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 2:48 am
Posty: 145
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Barney napisał(a):
To jest złożona sprawa...
Zacznę od końca - otóż (może dobrze a może niestety) nie jest to "wybór na całe życie". Całkiem zwyczajnie, zmieniamy się z wiekiem - i to raczej hmmm... hmm... na niekorzyść.
Nie mówiąc już o możliwych przypadkach losowych, chorobach itd.

Z drugiej strony bywa tak, że niektórzy nas pociągają, a inni (pod każdym względem w porządku) - odpychają. Może się wspaniale gadać z dziewczyną, a jednocześnie czuć do niej dystans (czy nawet wstręt) na poziomie "hardware" (ciała). I niewiele można na to poradzić.

Małżeństwo jest sprawą przeraźliwą. Z tego, jakie (mimo starannego namysłu) miałem szczęście decydując się na ślub z Marzeną zdałem sobie szczęście parę lat po ślubie, kiedy prowadziłem parafialną poradnię rodzinną i słuchałem, co się w niektórych małżeństwach dzieje.
Miałem po prostu farta.
Człowiek składa ślubowanie, które wiąże go niezaleznie od tego, czy ta druga strona go dotrzyma. W pewnym sensie jest to "zgoda na bezkarne krzywdzenie siebie". Jakież trzeba mieć zaufanie!


Barneyu, jak to nie jest to wybór na całe życie? Patrząc przez pryzmat katolicyzmu, pełna ekspresja seksualności jest możliwa bez grzechu jedynie po ślubie i do końca życia z jedną partnerką (lub partnerem jeśli chodzi o panie).

Mówiąc, że małżeństwo jest sprawą przeraźliwą wcale nie zachęcasz do wstępowania w stan małżeński, a jednak samotność nie jest dobrym rozwiązaniem dla przeważającej większości ludzi.


Pn kwi 23, 2018 8:12 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt gru 18, 2012 3:33 pm
Posty: 1682
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Sorki, wetnę się w rozmowę, w kontekście zawierania małżeństwa. Sprawa zawarcia małżeństwa mnie osobiście wydaje się dużo bardziej przeraźliwa niż to widzi Barney.
Otóż, po lekturze adhortacji AL, uważam, że w dzisiejszych czasach to trzeba być albo niezłym młotem, albo kompletnym idiotą, albo naiwniakiem, by decydować się dobrowolnie zawieranie takiego przymierza (przy wymaganych przez Kościół świadkach zaznaczam tego wydarzenia!), bo trzeba mieć na względzie również to, że to owo bardzo prawdopodobne "bezkarne krzywdzenie", o którym wspomina Barney (pełna zgoda) nie następuje li tylko przez współmałżonka, ale także przez sam KK, który swoją "ofertę" rozszerzył o rozeznawanie w konfesjonale przypadków rozwiedzionych i będących w ponownych związkach! Krzywdzenie zachodzi w ten sposób, że drugi współmałżonek jest całkowicie w tym momencie "pominięty" jako strona w sprawie! Dla mnie jest to żenada i ośmieszenie Sakramentu Małżeństwa oraz uczynienie farsy z jego zawarcia. Takie są moje refleksje. Wychowuję dwie córki, i jako rodzic uważam za swój moralny obowiązek powiedzieć im jak się przedstawiają sprawy z zawarciem sakramentu Małżeństwa w procesie przygotowania ich do dorosłości.

_________________
Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra.


Wt kwi 24, 2018 7:18 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 12203
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
tomek87 napisał(a):
Barneyu, jak to nie jest to wybór na całe życie? Patrząc przez pryzmat katolicyzmu, pełna ekspresja seksualności jest możliwa bez grzechu jedynie po ślubie i do końca życia z jedną partnerką (lub partnerem jeśli chodzi o panie).
Chyba się nie zrozumieliśmy.
Kiedy mówię, że "nie jest to wybór na całe życie" chce powiedzieć, że wybierając za młodu śliczną , szczupłą i seksowną osobę z kasztanowymi włosami wcale nie będziesz miał tych cech "na całe życie" - bo ona się starzeje (Ty zresztą też). Dlatego akurat fizyczny wybór nie jest wcale aż tak wazny - bo piękna fizyczność przemija.

tomek87 napisał(a):
Mówiąc, że małżeństwo jest sprawą przeraźliwą wcale nie zachęcasz do wstępowania w stan małżeński, a jednak samotność nie jest dobrym rozwiązaniem dla przeważającej większości ludzi.
Jest przeraźliwą - ale to gra o wysoką stawkę. Jak trafisz tak jak ja, to wygrałeś!

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Wt kwi 24, 2018 8:45 pm
Zobacz profil WWW
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 2:48 am
Posty: 145
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Dziękuję Ci Barneyu za Twoją obecność na tym forum. Jesteś ostoją spokoju i piszesz w moim temacie tyle mądrych rzeczy.

Muszę przyznać, że bardzo smuci mnie w dalszym ciągu decyzja trzech Szanownych Panów Moderatorów, z którymi miałem przyjemność w ostatnich dniach ponownie wymienić kilka słów w temacie przeznaczonym do UWAG DO OBSŁUGI FORUM http://dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php?f=4&t=26302&start=915

Zostałem w sposób trwały uznany za osobę niewierzącą, której praktyki religijne są pozbawione znaczenia.

Zupełnie nie wiem, co myśleć o tej "diagnozie". Czy faktycznie powinienem im uwierzyć w to, że jestem niewierzącym, i w pełni się dostosować do tego światopoglądu, skoro, co tylko nie robiłbym, to pozbawione jest znaczenia?

To, że byłem u spowiedzi w Niedzielę Miłosierdzia Bożego, uzyskując w ten sposób odpust zupełny, również z wyznanego grzechu niewiary - "nie ma większego znaczenia".
To, że do dzisiaj, nadal jestem w stanie łaski uświęcającej - "nie ma większego znaczenia".
To, że byłem w kolejne trzy niedziele u Komunii Świętej - "nie ma większego znaczenia".
To, że od kilku lat, codziennie modlę się, medytując słowa Ewangelii, przy pomocy Modlitwy w Drodze - "nie ma większego znaczenia".

Doprawdy - smutno mi Boże...


Wt kwi 24, 2018 11:10 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11436
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Odebraliśmy ci wiarę? To chyba nadinterpretacja. Wyrzuciliśmy też z forum proroka. Więcej - zmieniliśmy mu wyznanie w profilu, by nie wprowadzał w błąd 'maluczkich'. Deklaruje, że przystępuje codziennie do komunii świętej. Osobiście go bardzo lubię. Jest niesamowity i sympatyczny, jak ty.


Wt kwi 24, 2018 11:18 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 2:48 am
Posty: 145
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
merss napisał(a):
Wyrzuciliśmy też z forum proroka. Więcej - zmieniliśmy mu wyznanie w profilu, by nie wprowadzał w błąd 'maluczkich'. Deklaruje, że przystępuje codziennie do komunii świętej. Osobiście go bardzo lubię. Jest niesamowity i sympatyczny, jak ty.

To może wyrzućcie wszystkich, zostaniecie sami w kółku wzajemnej adoracji.

Jak przed chwilą napisałem w wątku administracyjnym, pozostanie mi tylko prośba o skasowanie mojego profilu i wszystkich wpisów, oraz założenie następnie nowego konta.

Zostawcie mi tylko kilka chwil, żebym przekopiował sobie treść moich wątków, bo można tu znaleźć czasami wartościowe rzeczy.


Wt kwi 24, 2018 11:21 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11436
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Wujek dobra rada: idź spać. Jutro powinno przynieść inne spojrzenie. Niczego nie kopiuj, bo niczego nie likwidujemy, regulaminowo. Nie jesteśmy też w stanie odebrać nikomu wiary.


Wt kwi 24, 2018 11:29 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 2:48 am
Posty: 145
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
merss napisał(a):
Wujek dobra rada: idź spać. Jutro powinno przynieść inne spojrzenie. Niczego nie kopiuj, bo niczego nie likwidujemy, regulaminowo. Nie jesteśmy też w stanie odebrać nikomu wiary.

Ale w ramach ochrony wrażliwych danych osobowych, mam prawo prosić o skasowanie mojego konta i usunięcie wszystkich moich wpisów?


Wt kwi 24, 2018 11:39 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 180 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 ... 12  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL