Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So gru 15, 2018 9:26 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 207 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 ... 14  Następna strona
 Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu 
Autor Wiadomość
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 05, 2002 9:54 pm
Posty: 7737
Lokalizacja: dolnośląskie
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Podaj adres to ci chusteczki wyślę

_________________
"Przestraszony liberał jest krwiożerczym zwierzęciem." Nicolas Gomez Davila


Śr kwi 25, 2018 12:15 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 2:48 am
Posty: 159
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmuT
Jockey napisał(a):
Podaj adres to ci chusteczki wyślę

To się nazywa chamska odpowiedź. Sam wystawiasz sobie świadectwo.


Śr kwi 25, 2018 12:17 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 2:48 am
Posty: 159
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Chyba coś się we mnie złamało. Piszę te słowa mając łzy w oczach.

Chcąc usunięcia moich wpisów, postanowiłem je przejrzeć dokładnie. Przy okazji, przeczytałem raz jeszcze sporo Waszych postów od początku mojej obecności na tym forum i uderzyła mnie słuszność tego, co niektórzy u mnie pisali.

Szczególną uwagę zwróciłem na wpisy moderatorów, a już zwłaszcza merss, z którą rok temu miałem ostrzejszą wymianę zdań. I dzisiaj, w kontekście nowych emocji wynikłych z niedopieszczenia mojego egoizmu, doświadczam światła, że słowa, które kierowała wtedy do mnie, na które tak bardzo się oburzałem, bo były dla mnie niewygodne, są przecież tak bardzo prawdziwe.

To znowu emocje, ale uświadamiając sobie ten fakt, odczuwam obecnie jakąś silną tęsknotę, żal za straconym czasem, kiedy tego nie przyjmowałem, oraz nadzieją na ruszenie w swoim rozwoju i otwarcie się na wiarę.


Śr kwi 25, 2018 3:19 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 2:48 am
Posty: 159
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
PeterW napisał(a):
tomek - Nie jestem tak subtelny jak merss, pewnie to o tej mądrości to też (jeśli o mnie chodzi) merss przesadziła, tak więc.. Przez ponad rok wszystkim gromko oświadczałeś że nie wierzysz w życie pozagrobowe (użyłeś ładnego, aczkolwiek wyświechtanego ateistycznego porównania z czajniczkiem na orbicie ziemskiej), że Jezus co prawda mądrym człowiekiem był i wiele rzeczy mądrych powiedział, które to rzeczy mądre są, ale Ty tak za bardzo w to nie wierzysz. Że lubisz obrzędy kościelne, aczkolwiek denerwuje Cię przywiązanie do ich odbywania, chciałbyś się tego "balastu" chodzenia na niedzielne msze pozbyć. Wszelaka dyskusja z Tobą sprowadzała się do tego, że owszem, aczkolwiek nie potrafisz uwierzyć, ale lubisz obrzędy kościelne.
Było mówione - że wiara to akt woli, a nie uczucia - Ty wyraziłeś (tak to odczytuję) swój akt niewiary, że mimo różnych sprzecznych odczuć, wolisz być niewierzący, a w zasadzie szukasz argumentów na utwierdzenie się w swoich poglądach. To był Twój akt woli wyrażony publicznie.

Ja zasadniczo wszystkie poglądy szanuję (no chyba że są to jakieś aberracje), także i Twoje - te powyższe, ale nie mniej w ramach swoich tu obowiązków muszę oceniać, czy nadają się do górnych działów czy też i nie. To że w chwili gdy zabroniliśmy Ci pisać na górze (wcześniej zmieniłeś swoją deklarację wyznaniową na obecną - pewnie już zapomniałeś), zacząłeś pisać słodko - ckliwe, jaki Ty w ogóle i w szczególe - no sorry.. Ja tego nie kupuję.
Do działów górnych zaglądają często ludzie poszukujący, chcący się czegoś dowiedzieć, lub chcący się podbudować. Jak mogą się podbudować, gdy najpierw odczytają jakąś mądrą i słuszną wypowiedź Tomka, a jak pogrzebią dalej to odczytają że ów Tomuś wierzy w równym stopniu w Boga, co istnienie czajniczka na orbicie i że w czasach gdy króluje nauka, wiara w Boga jest bezsensowna. (to są Twoje wypowiedzi, ostatnia napisana chyba w tym miesiącu).

Powtórzę za merss - nie dzieje Ci się krzywda, bo masz możliwość wyrażania swoich poglądów na naszym forum, nikt Ci nie knebluje ust (ani klawiatury). Tak więc daj już sobie spokój z tą histerią (bo to jest histeria).


Oto ważna odpowiedź udzielona mi przez PeterW w wątku administratorskim, więc pozwalam sobie wkleić ją w moich wątku.

Przez ostatni rok w moich rozważaniach prowadzonych na tym forum wyrażałem tu publicznie sporo spośród moich przeżywanych wątpliwości w wierze. Niejednokrotnie szedłem o wiele dalej w wypowiadanych anonimowo na forum deklaracjach, niż odważyłbym się komukolwiek powiedzieć w rzeczywistości, traktując to jako swoisty eksperyment, by z jednej strony sprawdzić, jak się czuję w roli niewierzącego, gdybym rzeczywiście się zdecydował na wybranie ateizmu.

Może to trochę przewrotne, ale próbowałem też w ten sposób przyciągnąć większą uwagę oraz zmotywować katolików do "przekonywania" mnie do wiary. Mam wrażenie, że deklarując się jako wierzący, "nic się nie dzieje". Zwłaszcza, że akurat na tym forum ateistów jest tu o wiele mniej i jak to kiedyś napisał Irbisol nie mają na celu "powiększania rządu dusz".

Dopiero jasne zaszufladkowanie mnie przez zespół moderatorów jako osoby niewierzącej z jego konsekwencjami w postaci zablokowania możliwości pisania na połowie tego forum, niejako obudziło mnie ze złudzenia i pozwoliło zrozumieć, że słowa, nawet wyrażane w sposób anonimowy na forum, mają swoją moc sprawczą, a skutki tak wirtualne na forum, jak w realnym życiu, są dla mnie po prostu nie do zaakceptowania.

Wydaje mi się, że wyrażając tutaj nawet najbardziej ateistyczne myśli, oparte nawet na najsilniejszych ateistycznych porównaniach, jak z typowym przykładem czajniczka Russela, w głębi mnie, nigdy z nimi tak do konca się nie identyfikowałem, ponieważ nigdy całkowicie nie utraciłem wiary, co znajdowało swój wyraz w kontynuowaniu praktyk religijnych, a przede wszystkim sakramentów Pokuty i Pojednania oraz Eucharystii.

Myślę, że postaram się tu pisać bardziej regularnie, niż przez ostatni rok, może nawet codziennie, mimo permanentnego braku czasu, żeby spróbować zrealizować cel mojej rejestracji na tym forum. A jest nim mianowicie utwierdzenie się w wierze i przezwyciężenie ateistycznych myśli, które tak często bombardują mnie z otaczającego laickiego świata.

W odróżnieniu od tego roku, gdzie dla sprowokowania do dyskusji, przyjąłem konwencję prezentowania moich największych wątpliwości jako moich własnych poglądów, tym razem, dla jasności będę wyraźnie je rozgraniczał jako właśnie ideę, która z całą mocą usiłuje atakować moją wiarę, ale której nie wybieram aktem woli.

Być może, to światło lepszego zrozumienia własnej wiary zawdzięczam obecnemu stanowi łaski uświęcającej. Wszak Bóg jest nieskończenie miłosierny i hojny poprzez dary Ducha Świętego, wylewane na nas każdego dnia, o czym szczególnie powinienem pamiętać w obecnie przeżywanych dniach pięćdziesiątnicy Okresu Wielkanocnego, w którym trwamy w oczekiwaniu na zesłanie Ducha.

Bardzo liczę na Wasze wsparcie w postaci modlitwy i owocnej dyskusji oraz prowadzenie w oficjalnie podjętej przeze mnie drodze umocnienia w wierze.


Cz kwi 26, 2018 8:12 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11885
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Człowiek wybiera wiarę aktem woli - chcę wierzyć. Jeśli nie chcę, na samym dole tkwi przyczyna i tą przyczyną jest dziedzina, w ktorej sam/sama jestem bogiem. To ukryte pod warstwami racjonalizacji. Pieknie to widać w wielu wypowiedziach forumowych, uruchamia sie agresja jeśli dotknąć tej warstwy. A jaki jest Bóg człowieka widać w wadze problemów, którą im człowiek przypisuje. Jeśli Bóg wierzącego wielki ->problemy małe. To też narzędzie kontroli siebie. Poza tym, jak kiedyś rzekł św. Jan Paweł II - chrześcijanin to człowiek o milości nadprzyrodzonej.

I jeszcze jedno - pisanie o swych wątpliwościach pozwala powolutku docierać do przyczyn. Oby nie zatrzymać się na zajmowaniu się opisywaniem problemów. Człowiek zaczyna żyć w prawdzie, nawet wówczas, gdy w dni parzyste wierzy a w nieparzyste jest zdeklarowanym ateistą. W końcu to do niego dotrze i pozwoli zająć się przyczynami. Bez tego mamy wiarę pobożnościową i ludową, bez zmiany człowieka. A o to wszak w całej tej wierze chodzi - ma zmienić się z rzucającego w innych kamieniami w takiego, który tych rzutów nie oddaje (za Tischerem, jest gdzieś na forum)...bo nie chce a nie dlatego, że będzie źle to postrzegane przez otoczenie. To ostatnie też można zafałszować. I tak powolutku schodzimy w rozumienie siebie i innych oraz tworzenie dojrzalego i kochającego nadprzyrodzoną miłością człowieka, czyli chrześcijanina. .


Cz kwi 26, 2018 8:30 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 2:48 am
Posty: 159
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
@ merss
Masz w sumie rację w tym drążeniu do przyczyn. Nie jest to jednak takie proste, by dojść do źródła zwątpienia. Ja u siebie dostrzegam w zasadzie chyba dwie główne przyczyny pogłębiania wątpliwości w wierze.

Po pierwsze, charakter dziedziny naukowej, którą zajmuję się zawodowo. Nie tylko bowiem jestem z natury umysłem ścisłym, to na co dzień muszę operować jedynie rzetelnymi, sprawdzonymi i dowiedzionymi empirycznie informacjami. Studia były pierwszym miejscem, gdzie podważyłem konieczność hipotezy Boga dla wytłumaczenia otaczającego świata i ludzkiego życia.

Po drugie, przebywanie w środowisku osób niewierzących. Pierwszy „szok” kulturowy przeżyłem wyjeżdżając na studia i pierwszy raz mając za kolegów ateistów, sam wywodząc się z mniejszego miasta, w którym nie znałem absolutnie nikogo, o którym wiedziałbym, że nie wierzy w Boga. Drugim etapem był wyjazd za granice Polski do kraju o bardzo wysokim odsetku ateistów. Poprzeczka poszła wyżej, gdyż w moim zawodowym środowisku, nie znam obecnie bezpośrednio praktycznie nikogo, kto by deklarował się jako wierząca osoba. Jedyne znajomości z osobami wierzącymi, nawiązuję aktualnie przez lokalne duszpasterstwa młodych.

@PeterW
Jeszcze słowo do Ciebie. Początkowo, przeczytałem zbyt nieuważnie Twój wpis, ale dopatrzyłem się w niej, eufemistycznie mówiąc, co najmniej trzech ważnych nieścisłości. Proszę Cię więc, żebyś nie wprowadzał czytelników w błąd.

PeterW napisał(a):
Było mówione - że wiara to akt woli, a nie uczucia - Ty wyraziłeś (tak to odczytuję) swój akt niewiary, że mimo różnych sprzecznych odczuć, wolisz być niewierzący, a w zasadzie szukasz argumentów na utwierdzenie się w swoich poglądach. To był Twój akt woli wyrażony publicznie.

Nigdy nie wyraziłem woli bycia niewierzącym. Przenigdy.

PeterW napisał(a):
To że w chwili gdy zabroniliśmy Ci pisać na górze (wcześniej zmieniłeś swoją deklarację wyznaniową na obecną - pewnie już zapomniałeś), zacząłeś pisać słodko - ckliwe, jaki Ty w ogóle i w szczególe - no sorry.. Ja tego nie kupuję.

Chyba mnie z kimś mylisz. Do tej pory nikt mi nie zabraniał pisać na górze. Nie zmieniłem też nigdy mojej deklaracji wyznaniowej. Początkowo, w 2016 i początku 2017 po prostu jej nie podawałem, bo nie widziałem takiej potrzeby (opcja „nie chcę podawać”), ale nigdy nie odważyłbym się posunąć do ustawienia innej opcji niż zgodnie z prawdą, jako rzymskokatolickiej.

PeterW napisał(a):
(...) ów Tomuś wierzy w równym stopniu w Boga, co istnienie czajniczka na orbicie i że w czasach gdy króluje nauka, wiara w Boga jest bezsensowna. (to są Twoje wypowiedzi, ostatnia napisana chyba w tym miesiącu).

W końcu, nigdy i nigdzie nie napisałem, że wiara w Boga jest bezsensowna.

PeterW napisał(a):
Powtórzę za merss - nie dzieje Ci się krzywda, bo masz możliwość wyrażania swoich poglądów na naszym forum, nikt Ci nie knebluje ust (ani klawiatury). Tak więc daj już sobie spokój z tą histerią (bo to jest histeria).

Nieprawda, wypowiada się o mnie w sposób kłamliwy i niesprawiedliwy. Wypowiada się o mnie fałszywe świadectwo. Kasuje się moje wpisy, choć nie ma w nich niczego sprzecznego z wiarą. Jest to z pewnością obiektywna krzywda wobec mojej osoby, choć sam, mając do tego dystans, relatywizuję ją, wiedząc, że jakiś zakaz na niszowym forum, wiele nie znaczy w moim życiu.

Chociaż nawet z niesprawiedliwości i cierpienia, można wyprowadzić dobro, czego najlepszym przykładem jest Męka naszego Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. W moim przypadku, nic nieznaczącego, marnego prochu, nie chodzi oczywiście o zbawienie świata, ale o stymulujący bodziec do pogłębienia własnego rozwoju duchowego.


Pt kwi 27, 2018 1:26 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4252
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
tomek87 napisał(a):

PeterW napisał(a):
Było mówione - że wiara to akt woli, a nie uczucia - Ty wyraziłeś (tak to odczytuję) swój akt niewiary, że mimo różnych sprzecznych odczuć, wolisz być niewierzący, a w zasadzie szukasz argumentów na utwierdzenie się w swoich poglądach. To był Twój akt woli wyrażony publicznie.

Nigdy nie wyraziłem woli bycia niewierzącym. Przenigdy.



Sratatata.. Cytatów dałem Ci dość, więc nie kłam.

Cytuj:
PeterW napisał(a):
(...) ów Tomuś wierzy w równym stopniu w Boga, co istnienie czajniczka na orbicie i że w czasach gdy króluje nauka, wiara w Boga jest bezsensowna. (to są Twoje wypowiedzi, ostatnia napisana chyba w tym miesiącu).

W końcu, nigdy i nigdzie nie napisałem, że wiara w Boga jest bezsensowna.


Mam Ci podać stosowny cytat?

Cytuj:
PeterW napisał(a):
Powtórzę za merss - nie dzieje Ci się krzywda, bo masz możliwość wyrażania swoich poglądów na naszym forum, nikt Ci nie knebluje ust (ani klawiatury). Tak więc daj już sobie spokój z tą histerią (bo to jest histeria).

Nieprawda, wypowiada się o mnie w sposób kłamliwy i niesprawiedliwy. Wypowiada się o mnie fałszywe świadectwo.

No niech Ci będzie - jestem(-śmy) niesprawiedliwy(-wi).

Cytuj:
Kasuje się moje wpisy, choć nie ma w nich niczego sprzecznego z wiarą. Jest to z pewnością obiektywna krzywda wobec mojej osoby, choć sam, mając do tego dystans, relatywizuję ją, wiedząc, że jakiś zakaz na niszowym forum, wiele nie znaczy w moim życiu.


To po co te krokodyle łzy?

Cytuj:
Chociaż nawet z niesprawiedliwości i cierpienia, można wyprowadzić dobro, czego najlepszym przykładem jest Męka naszego Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. W moim przypadku, nic nieznaczącego, marnego prochu, nie chodzi oczywiście o zbawienie świata, ale o stymulujący bodziec do pogłębienia własnego rozwoju duchowego.


Tak dobrze szło, ale znowu włączyła Ci się faza.
Następny cierpiętnik, co się do Chrystusa przyrównuje - zwłaszcza w cierpieniach.. To jest chyba zaraźliwe :roll:

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pt kwi 27, 2018 7:45 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11885
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
tomek87 napisał(a):
. Nie jest to jednak takie proste, by dojść do źródła zwątpienia.

Jeśli to tego człowiek dojdzie, kończy się wewnętrzne rozdarcie, które usposabia do szukania. To jednak praca własna. Sugestię z zewnątrz człowiek odrzuca i traktuje nierzadko jako zamach na swoją godnosć. Sprzyja temu także myślenie ewolucyjne, więc pobieżne widzenie innego człowieka. To myślenie podsuwa gotowce opakowane w silne przekonanie o słuszności. Dlatego wspominałam o instytucji przyjaciela/przewodnika duchowego, człowieka któremu jesteśmy z stanie uwierzyć, że kieruje nim dobro drugiego czlowieka.
Cytuj:
Ja u siebie dostrzegam w zasadzie chyba dwie główne przyczyny pogłębiania wątpliwości w wierze.

A ja dostrzegam, ze przyczyna leży głębiej. To co opisujesz jako potencjalne przyczyny natrafiło po prostu na podatny grunt. Z twego opisu nie można wyprowadzić zasady, że ścisłowcy to niewierzący. Z badań socjologicznych wynika zupełnie coś przeciwnego. W grupie niewierzących najwięcej biologów, bo przyjmują dla siebie biologiczną definicję człowieka i poza nią nie potrafią wyjść. Jedność świata organicznego przyjmują jako dowód na nieistnienie Boga. Mój znajomy pracownik naukowy filozof i fizyk przez lata był ateistą. Co pozwoliło mu się nawrócić zapytałam - fizyka.

Dla mnie obecność niewierzących była naturalnym środowiskiem wychowawczym. Najlepszą koleżanką z dzieciństwa była córka niewierzących. Mój ojciec był jakiś czas niewierzącym. Mój dziadek nie wierzył aż do chwili, gdy dopuścił do siebie myśl o śmierci.

Tak więc to co dla jednych ludzi świadczy o nieobecności Boga, inni przyjmują jako silny argument Jego istnienia i postanawiają zawierzyć. Przyczyna musi być ulokowana niżej.
Cytuj:
nie znam obecnie bezpośrednio praktycznie nikogo, kto by deklarował się jako wierząca osoba.

A przyczyny niewiary, np w Czechach? Ciekawe są studia pogłębione. Ileż tam się nakłada elementów na taki stan rzeczy.
Nikt nie ukrywa faktu wycofywania się chrześcijaństwa i ateizmu. Podaje się konkretne prognostyczne dane jak rozpowszechniać się będzie islam. To dane socjologiczne. Świat zawsze prowadziły jednostki a nie tłumy. W Biblii napisano o soli, a tę dawkuje się ostrożnie. Kościół prowadzi Jezus, więc niech Jego głowa boli jak prowadzić Kościół. Garstka ludzi będzie w domu, tłumy na wygnaniu. To przybliżone zdanie Benedykta XVI.
Cytuj:
Jedyne znajomości z osobami wierzącymi, nawiązuję aktualnie przez lokalne duszpasterstwa młodych.

Obawiam się, że mylisz środki z celami oraz emocje z refleksją intelektualną. Dlatego dawno temu napisałam, że najpierw należy uporządkować świat emocji widząc je w działaniu. To trudne zadanie, bo one zmuszają do działania natychmiast broniąc swego i udając myślenie.


Pt kwi 27, 2018 8:44 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 2:48 am
Posty: 159
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
@PeterW
Wulgarny język i wielokrotnie powtarzanie kłamstwa nie zmieni je w prawdę.

Wczytaj się dobrze w Twoje cytaty i pokaż mi, w którym napisałem, że "chcę być niewierzący". Aktu woli niewiary nigdy tu nie wyraziłem. Próbowałem opisywać rzecz jasna moje rzeczywiste emocje i odczucia. Stwierdzałem, że "brakuje mi wiary", nie dostrzegam podstaw do wiary w Prawdę Objawioną w Ewangelii, wiarę w życie po śmierci porównywałem do wiary w czajniczek, czyli jako coś bardzo mało prawdopodobnego, wyrażałem swoją trudność integracji wiary w Boga z naukowo postrzeganą koncepcją świata materialnego. Pisałem, że prawdopodobnie jestem już ateistą. Nawet kiedyś wyraziłem się, że wolałbym, żeby po śmierci nie było życia.

Ale nigdy i nigdzie nie napisałem, żebym "nie chciał wierzyć w Boga".

W kolejnym "cytacie", który podajesz nie mówię wcale, że wiara jest bezsensowna. Wczytaj się w moje słowa ze zrozumieniem, a nie dawaj fałszywego świadectwa.

Wcześniej dostrzegałem tylko Twoją wrogość wobec mnie, ale ostatnia Twoją wypowiedź nosi wyraźne znamiona wrogości wobec wiary, skoro krytykujesz postawę naśladowania Chrystusa, naszego Mistrza, Pana i Zbawiciela.


Pt kwi 27, 2018 9:04 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4252
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
tomek87 napisał(a):
@PeterW
Wulgarny język i wielokrotnie powtarzanie kłamstwa nie zmieni je w prawdę.


Wu.. co??? Ajajajajaj..

Cytuj:
Wcześniej dostrzegałem tylko Twoją wrogość wobec mnie, ale ostatnia Twoją wypowiedź nosi wyraźne znamiona wrogości wobec wiary, skoro krytykujesz postawę naśladowania Chrystusa, naszego Mistrza, Pana i Zbawiciela.


Aleś poleciał.. Aż mnie zęby rozbolały od tej słodyczy. Powtarzam - nie kupuję tego. I bacz na to by nie wymieniać Imienia Pana Boga swego na daremno (do czczych rzeczy)

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pt kwi 27, 2018 9:44 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So wrz 08, 2007 4:38 pm
Posty: 226
Płeć: kobieta
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Zawsze mnie dziwi dlaczego ludzie tak panicznie boją się ateizmu. Myślę że po części winna jest sama nazwa która sugeruje jakiś brak czegoś a-teizm tymczasem nie ma w nim żadnych braków. Koncepcja jest prosta, jasna, klarowna i wewnętrznie spójna w przeciwieństwie do teizmu.


Pt kwi 27, 2018 10:20 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4252
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
przepraszam napisał(a):
Zawsze mnie dziwi dlaczego ludzie tak panicznie boją się ateizmu. Myślę że po części winna jest sama nazwa która sugeruje jakiś brak czegoś a-teizm tymczasem nie ma w nim żadnych braków. Koncepcja jest prosta, jasna, klarowna i wewnętrznie spójna w przeciwieństwie do teizmu.

Taka sobie bajka:
Byli sobie ludzie na pewnej wyspie, po środku oceanu. W dobrą pogodę czasem dostrzegali jakieś obiekty - ni to ląd, ni to chmury. Część z tych ludzi wierzyła, że tam daleko za horyzontem jest jakiś ląd, gdzie być może też żyją jacyś ludzie. Część ludzi z kolei nie wierzyła w to. Uważali, że to coś na horyzoncie, to jakieś chmury, lub jakieś złudzenie. Niestety - ani jedni, ani drudzy nie mieli odpowiednich środków technicznych by tą zagadkę wyjaśnić. To coś było za dalekie, a łodzie jakie mieli, nie wytrzymywały dalekich podróży - było wielu śmiałków, którzy odważyli się sprawdzić i nigdy nie wróciło. "Wierzący" wierzyli, że przynajmniej część tych śmiałków dotarła do tego tajemniczego lądu i być może kiedyś powrócą.

Zgodnie z tym co postulujesz, życie tych niewierzących było prostsze i naturalniejsze. Ich wizja świata była klarowna i wewnętrznie spójna - "tam za horyzontem niczego nie ma!"

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pt kwi 27, 2018 10:36 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 12611
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
przepraszam napisał(a):
Zawsze mnie dziwi dlaczego ludzie tak panicznie boją się ateizmu.
Podobnie jak "boją się" równania 2x2=5 ;)
Cytuj:
Myślę że po części winna jest sama nazwa która sugeruje jakiś brak czegoś a-teizm tymczasem nie ma w nim żadnych braków.
Nazwa sugeruje słusznie.
Cytuj:
Koncepcja jest prosta, jasna, klarowna i wewnętrznie spójna w przeciwieństwie do teizmu.
Koncelcja ateizmu? Prosta tak, jasna chyba też. Może nawet klarowna (zależy co przez to rozumiesz). Ale z pewnością nie wewnętrznie spójna.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pt kwi 27, 2018 10:50 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 2412
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
przepraszam napisał(a):
Zawsze mnie dziwi dlaczego ludzie tak panicznie boją się ateizmu. Myślę że po części winna jest sama nazwa która sugeruje jakiś brak czegoś a-teizm tymczasem nie ma w nim żadnych braków. Koncepcja jest prosta, jasna, klarowna i wewnętrznie spójna w przeciwieństwie do teizmu.

Jaasne:
-"cos z niczego"
-"tworczy chaos"
-"skutek bez przczyny"
-"autokreacja"
Ateizm to jedna z najbardziej irracjonalnych ideologii.


Pt kwi 27, 2018 1:13 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 02, 2017 5:41 pm
Posty: 356
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
przepraszam napisał(a):
Zawsze mnie dziwi dlaczego ludzie tak panicznie boją się ateizmu. Myślę że po części winna jest sama nazwa która sugeruje jakiś brak czegoś a-teizmu.


Zacznijmy od tego że ateizm to nie żadna koncepcja. Ateizm jest konkretnie negacją pewnej koncepcji. Negacją z której nic nie wynika. Negacją która nie daj nic w zamian

Cytuj:
tymczasem nie ma w nim żadnych braków.


Ateizm jest brakiem. Niczym

Cytuj:

Koncepcja jest prosta, jasna, klarowna i wewnętrznie spójna w przeciwieństwie do teizmu


Co jest klarownego i wewnętrznie spójnego w ateizmie?
Co jest nieklarownego i wewnętrznie niespójnego w teizmie?

----------

Z Czechów tacy ateiści jak ze mnie matematyk. Jakoś czechom ateizm nie przeszkadza wierzyć we wróżki, przeznaczenie czy inne bzdety

_________________
Płaczą zagubione dusze nazajutrz
Kto inny jak nie człowiek stworzył piekło w samym sercu raju?


Pt kwi 27, 2018 4:59 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 207 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 ... 14  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL