Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N paź 21, 2018 11:00 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 130 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 9  Następna strona
 "Byt jest, niebytu nie ma" jako dowód na działanie Boga 
Autor Wiadomość
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 05, 2002 9:54 pm
Posty: 7356
Lokalizacja: dolnośląskie
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byt jest, niebytu nie ma" jako dowód na działanie Boga
Wespecjan napisał(a):
Wcinasz się pomiędzy dyskusję trolla z ateistą
Ale chyba takie uwagi to nie ty powinieneś ...

_________________
"Przestraszony liberał jest krwiożerczym zwierzęciem." Nicolas Gomez Davila


Pt sie 10, 2018 9:06 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt lip 27, 2018 10:10 am
Posty: 220
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byt jest, niebytu nie ma" jako dowód na działanie Boga
towarzyski.pelikan napisał(a):
Ateiści często próbują w ten sposób wykazać, ze świat (byt) istnieje, bo musi, no bo byt jest. A więc próbują się pozbyć problemu stwórcy świata, który powołuje świat do istnienia ex nihilo.

Świat istnieje od zawsze, mawiają.
Gdzie? Czy istnieje jakaś Biblia czy inny uściślony kanon ateistyczny, do którego mają się stosować jak do papieskich encyklik? Czy może mylisz ateizm, czyli pozycję jednostki, stwierdzenie "Boga nie ma" z ideologią? :D To nie doktryna tak samo jak nie ma takiego sportu jak nie-gra w tenisa albo hobby jak nie-zbieranie znaczków.

Ateista równie dobrze może sobie wyciągać wnioski co do nieistnienia Boga żydowskiego czy Bogów greckich, ale z kolei może nie mieć pewności co do istnienia jakiegoś nieokreślonego demiurga, albo może zaprzeczać jednemu i drugiemu - bo ja np. nie jestem też do końca przekonany co do pomysłu o inteligentnym projektancie.
towarzyski.pelikan napisał(a):
Z kolei teiści to samo rozumieją jako dowód na to, ze Bóg jest. Jako byt konieczny, odwieczny.
To nie dowód, bo nigdy (błędnie) nie następuje tu rozróżnienie między teizmem (który z kolei dzieli się na monoteizm i politeizm), a panteizmem i uniwersalizmem. Jest założenie, że "coś istnieje - więc istnieje bóg". Który i jaki? Sam teizm oferuje tysiące wariantów :D

Nie jest to też dowód przynajmniej dlatego, że świadomość - mózg i neurobiologia - zróżnicowana w zależności od gatunku wyewoluowała dopiero później, więc trochę solipsystyczne jest stwierdzanie o "człowieku stworzonym na obraz i podobieństwo", a o ile ja się orientuję takie postrzeganie świata upadło mniej więcej z przewrotem kopernikańskim :D

Skąd też pomysł, że nad wiecznością nie istnieje jeszcze jakiś bóg w stosunku do tego mojżeszowego? :D W końcu jest on inteligentnym projektem o zaawansowanym umyśle, więc zgodnie z jego logiką jako taki on też lub tym bardziej potrzebuje jakiegoś projektanta :D A jeśli nie to jest ateistą, zaś mniej inteligentne również lub tym bardziej go nie potrzebują do istnienia. Różnica jest tylko taka, że ja mam dużo bardziej skomplikowane wytłumaczenie na swoje istnienie jakim jest ewolucja i tego jak na razie się trzymam bo to mi wystarczy :roll: Nie muszę rekompensować niewiedzy zapchajdziurą.

_________________
Maciej ;)


So sie 11, 2018 8:17 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1135
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byt jest, niebytu nie ma" jako dowód na działanie Boga
MaciejMusial napisał(a):
Gdzie? Czy istnieje jakaś Biblia czy inny uściślony kanon ateistyczny, do którego mają się stosować jak do papieskich encyklik? Czy może mylisz ateizm, czyli pozycję jednostki, stwierdzenie "Boga nie ma" z ideologią? :D To nie doktryna tak samo jak nie ma takiego sportu jak nie-gra w tenisa albo hobby jak nie-zbieranie znaczków.


Maciusiu, uściślijmy: Pelikan ateizm stawia na równi z materializmem. Pozwalam sobie na taki skrót myślowy, bo podczas rozmów z ateistami się przekonałam, że ponad 90% osób, które się identyfikują z ateizmem to materialiści.

Wszelkie buddyzmy, panteizmy, solipsyzmy to dla mnie teizm w znaczeniu - wiara w stworzenie świata przez Stwórcę.

Cytuj:
To nie dowód, bo nigdy (błędnie) nie następuje tu rozróżnienie między teizmem (który z kolei dzieli się na monoteizm i politeizm), a panteizmem i uniwersalizmem. Jest założenie, że "coś istnieje - więc istnieje bóg". Który i jaki? Sam teizm oferuje tysiące wariantów :D


Te tysiące wariantów nie mają większego znaczenia. Liczy się sam rdzeń - wiara w to, ze świat został stworzony przez Stwórcę.

Cytuj:
Nie jest to też dowód przynajmniej dlatego, że świadomość - mózg i neurobiologia - zróżnicowana w zależności od gatunku wyewoluowała dopiero później


Jaki masz na to dowód?

Cytuj:
Skąd też pomysł, że nad wiecznością nie istnieje jeszcze jakiś bóg w stosunku do tego mojżeszowego? :D


Niebyt nie potrzebuje Stwórcy.

Cytuj:
W końcu jest on inteligentnym projektem o zaawansowanym umyśle, więc zgodnie z jego logiką jako taki on też lub tym bardziej potrzebuje jakiegoś projektanta :D


Niebyt nie potrzebuje projektanta.

Cytuj:
Różnica jest tylko taka, że ja mam dużo bardziej skomplikowane wytłumaczenie na swoje istnienie jakim jest ewolucja i tego jak na razie się trzymam bo to mi wystarczy :roll: Nie muszę rekompensować niewiedzy zapchajdziurą.


Masz rację, jest dużo bardziej skomplikowane i jeszcze bardziej durne. Niefalsyfikowalne i nie mające poparcia w rzeczywistości.

Dość typowe dla ateuszków, że wierzą iż "im trudniej tym lepiej".

_________________
W ciemnocie ludu bezpieczna jest władza książąt, wykształcenie prowadzi do buntu. Francisco de Quevedo


So sie 11, 2018 10:03 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 10, 2018 10:18 pm
Posty: 215
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byt jest, niebytu nie ma" jako dowód na działanie Boga
towarzyski.pelikan napisał(a):

To jest wiedza dostępna za kliknięciem, np. w tym artykule masz odniesienia do badań naukowych. Możesz sam poszperać.
https://www.livescience.com/60609-diffe ... -ways.html

A jak chcesz większy konkret, to właśnie z nim piszesz. Ja zmieniłam swój mózg akurat nie medytacją, a w inny sposób, który mnie przywiódł do tego samego stanu, który osiągnęły te medytujące osoby. Nie przedstawię Ci żadnych dowodów rzeczowych, więc pewnie mi nie uwierzysz.

No dobrze. Wniosek z tego badania jest taki, że wytężone używanie mózgu wymusza rozrost określonych struktur. To było wiadomo od dawna i chociażby ucząc się nowego języka, powodujesz trwałe zmiany strukturalne w mózgu(niekoniecznie wzrost, bo nawet wręcz przeciwnie). Tak jak bardziej wzmożona praca mięśni wymusza ich adaptację i wzrost, podobnie jest z mózgiem. Bynajmniej to nie stoi w sprzeczności z materializmem.
Cytuj:
Agresywne rozbawienie, takie "Ło Boziu, ale debilka. Muhahaha"

Niech Ci będzie, jestem agresywnie rozbawiony. Naprawdę ma to małe znaczenie dla mnie. ;)
Cytuj:

To jesteśmy kwita. Też Cię odbieram jako osobę, która ma urojenia. A po tym wiem, że to urojenia, bo sama kiedyś na nie cierpiałam, ale zdołałam je pokonać.

Też chciałbym spotkać swojego Morfeusza.

Cytuj:

Zachęcam do tematu, który został zamknięty, a który stanowi wstęp do tego o Wszechświecie wewnątrz Ziemi "Co ma Słońce wspólnego z Bogiem". Tam w pierwszym poście przedstawiłam przesłanki, w toku dyskusji uzupełniłam o pewne elementy.

http://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopi ... 12&t=29226

No, ale co z dowodami na interakcje z UFO i Ziemi zakrzywiającej się "w górę"? Jak tego typu wymysły mają wygrać w starciu z dorobkiem nauki?
Cytuj:

Ty się nie bój tej papki z mózgu. Bo nic tak nie poprawia funkcjonowania mózgu jak rzucanie mu wzywań intelektualnych. Jak nie nauczysz się kwestionować własnych przekonań, nie będziesz się rozwijał. Będziesz gonił własny ogon.

Problem w tym, że wiesz czym jest solipsyzm i wiem, że nie może prowadzić do żadnych konstruktywnych wniosków. Sceptycyzm to jedno, natomiast totalny odlot w stronę "niczemu nie można ufać" prowadzi do paranoidalnych uwidzeń. Takich jak chociażby kontakty z kosmitami.

_________________
"What’s the point of a f***ing window if you can’t jump out of it?" - Patrick Melrose


So sie 11, 2018 10:21 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 10, 2018 10:18 pm
Posty: 215
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byt jest, niebytu nie ma" jako dowód na działanie Boga
towarzyski.pelikan napisał(a):

Niebyt nie potrzebuje Stwórcy.


Byt nie potrzebuje Stwórcy.

_________________
"What’s the point of a f***ing window if you can’t jump out of it?" - Patrick Melrose


So sie 11, 2018 10:26 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1135
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byt jest, niebytu nie ma" jako dowód na działanie Boga
HeresJohnny napisał(a):
No dobrze. Wniosek z tego badania jest taki, że wytężone używanie mózgu wymusza rozrost określonych struktur. To było wiadomo od dawna i chociażby ucząc się nowego języka, powodujesz trwałe zmiany strukturalne w mózgu(niekoniecznie wzrost, bo nawet wręcz przeciwnie). Tak jak bardziej wzmożona praca mięśni wymusza ich adaptację i wzrost, podobnie jest z mózgiem. Bynajmniej to nie stoi w sprzeczności z materializmem.


Kto według Ciebie wytęża ten mózg medytując czy ucząc się języków?

Cytuj:
No, ale co z dowodami na interakcje z UFO i Ziemi zakrzywiającej się "w górę"? Jak tego typu wymysły mają wygrać w starciu z dorobkiem nauki?


Temat o kosmitach stworzyłam na bazie własnych doświadczeń. Obserwowałam już kilkukrotnie na niebie latające spodki. Nie mam pewności, że to kosmici, ale nie mam też żadnej gwarancji, że to nie kosmici.

W historii/archeologii/mitologii/religii istnieje mnóstwo przesłanek na to, że Ziemię odwiedzali kosmici. Wiedza ta krąży jako teoria spiskowa, więc każdy rasowy ateusz już z definicji nie kliknie, bo przecież doskonale wie, ze to bzdura.

Na wszelki wypadek wrzucam linki do Atora, jak nie Ty klikniesz, to może ktoś inny:
Starożytni Kosmici - Dowody że Ziemię Dawno Temu Odwiedzili Obcy Wpłynęli na Ludzi
https://www.youtube.com/watch?v=NBH8ZofuEfA
Starożytni kosmici / Astronauci / Kosmonauci - Dowody!
https://www.youtube.com/watch?v=uQrhY61neLg
Anunnaki - Starożytni Kosmici i Bogowie Sumeryjscy
https://www.youtube.com/watch?v=Z1ax4c6_d9E
KSIĘGA HENOCHA – ZAKAZANA KSIĘGA BIBLII - Teorie Spiskowe
https://www.youtube.com/watch?v=diVI7saQne8

Cytuj:
Problem w tym, że wiesz czym jest solipsyzm i wiem, że nie może prowadzić do żadnych konstruktywnych wniosków. Sceptycyzm to jedno, natomiast totalny odlot w stronę "niczemu nie można ufać" prowadzi do paranoidalnych uwidzeń. Takich jak chociażby kontakty z kosmitami.


A skąd masz pewność, ze to paranoidalne uwidzenia? Skąd u Ciebie to przekonanie, że pozjadałeś wszystkie rozumy?

HeresJohnny napisał(a):
Byt nie potrzebuje Stwórcy.


To po co, ateuszki, próbujecie naukowo się dowiedzieć, jak powstał świat, skoro zgodnie z brzytwą Ockhama należy szukać najprostszych rozwiązań?

_________________
W ciemnocie ludu bezpieczna jest władza książąt, wykształcenie prowadzi do buntu. Francisco de Quevedo


So sie 11, 2018 10:36 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 2308
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byt jest, niebytu nie ma" jako dowód na działanie Boga
towarzyski.pelikan napisał(a):
Skąd u Ciebie to przekonanie, że pozjadałeś wszystkie rozumy?

To częsta cecha ateistów. Najczęściej takich, którzy przyjeli ateizm jako drogę awansu intelektualnego.


So sie 11, 2018 10:43 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 10, 2018 10:18 pm
Posty: 215
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byt jest, niebytu nie ma" jako dowód na działanie Boga
towarzyski.pelikan napisał(a):

Kto według Ciebie wytęża ten mózg medytując czy ucząc się języków?

Mój mózg podejmuje wytężoną pracę. Tak samo jak mięsień, gdy musi pokonać opór.
Cytuj:

Temat o kosmitach stworzyłam na bazie własnych doświadczeń. Obserwowałam już kilkukrotnie na niebie latające spodki. Nie mam pewności, że to kosmici, ale nie mam też żadnej gwarancji, że to nie kosmici.

W historii/archeologii/mitologii/religii istnieje mnóstwo przesłanek na to, że Ziemię odwiedzali kosmici. Wiedza ta krąży jako teoria spiskowa, więc każdy rasowy ateusz już z definicji nie kliknie, bo przecież doskonale wie, ze to bzdura.

Na wszelki wypadek wrzucam linki do Atora, jak nie Ty klikniesz, to może ktoś inny:
Starożytni Kosmici - Dowody że Ziemię Dawno Temu Odwiedzili Obcy Wpłynęli na Ludzi
https://www.youtube.com/watch?v=NBH8ZofuEfA
Starożytni kosmici / Astronauci / Kosmonauci - Dowody!
https://www.youtube.com/watch?v=uQrhY61neLg
Anunnaki - Starożytni Kosmici i Bogowie Sumeryjscy
https://www.youtube.com/watch?v=Z1ax4c6_d9E
KSIĘGA HENOCHA – ZAKAZANA KSIĘGA BIBLII - Teorie Spiskowe
https://www.youtube.com/watch?v=diVI7saQne8

Niestety, ale to ma znamiona typowych anegdot. Zdrowy sceptycyzm nie pozwala mi po prostu zaakceptować tego typu tez bez konkretnych dowodów. Zresztą sama stwierdziłaś, że nie wiesz co widziałaś. Gdybyś nie miała mentalności spiskowca i osoby podatnej na sugestie, stwierdziłabyś że nie wiesz, co to było, zamiast zapychać tę dziurę kosmitami. Ale jako że szukasz w świecie potwierdzenia swoich domysłów, wszelkie niewytłumaczalne sytuacje interpretujesz według konkretnego filtra.
No bo kosmici istnieją, tylko istnieje spisek i zacierane są ślady ich działalności na Ziemi.
Cytuj:
A skąd masz pewność, ze to paranoidalne uwidzenia? Skąd u Ciebie to przekonanie, że pozjadałeś wszystkie rozumy?

A skąd u Ciebie przekonanie, że jesteś w pełni zdrowa psychicznie?

_________________
"What’s the point of a f***ing window if you can’t jump out of it?" - Patrick Melrose


So sie 11, 2018 10:44 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 10, 2018 10:18 pm
Posty: 215
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byt jest, niebytu nie ma" jako dowód na działanie Boga
Wespecjan napisał(a):
To częsta cecha ateistów. Najczęściej takich, którzy przyjeli ateizm jako drogę awansu intelektualnego.

Nie mam problemu z tym, by przyznać że czegoś nie wiem. Ba, na tym forum wielokrotnie pisałem, że nie znam odpowiedzi na jakieś pytanie.
Ale nie znając odpowiedzi nie chwytam się pierwszej lepszej propozycji bez uzasadnienia.

_________________
"What’s the point of a f***ing window if you can’t jump out of it?" - Patrick Melrose


So sie 11, 2018 10:53 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1135
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byt jest, niebytu nie ma" jako dowód na działanie Boga
HeresJohnny napisał(a):
Mój mózg podejmuje wytężoną pracę. Tak samo jak mięsień, gdy musi pokonać opór.


Sam podejmuję te pracę? Czy wymagana jest Twoja ingerencja?

Cytuj:
Niestety, ale to ma znamiona typowych anegdot. Zdrowy sceptycyzm nie pozwala mi po prostu zaakceptować tego typu tez bez konkretnych dowodów.


To nie jest zdrowy sceptycyzm. To jest fundamentalizm. Najgorsze jest to, ze Ty nawet nie jesteś tego świadomy.

Cytuj:
Zresztą sama stwierdziłaś, że nie wiesz co widziałaś. Gdybyś nie miała mentalności spiskowca i osoby podatnej na sugestie, stwierdziłabyś że nie wiesz, co to było, zamiast zapychać tę dziurę kosmitami.


Jest coś takiego jak łączenie faktów. To co Ty nazywasz zapychaniem dziury jest dostrzeganiem związków.

Cytuj:
A skąd u Ciebie przekonanie, że jesteś w pełni zdrowa psychicznie?


Jestem szczęśliwa, prowadzę harmonijne życie. Nie cierpię na żadne lęki, fobie, depresje. Nie reaguje jako automat. Osiągam sukcesy na każdym polu życia. Jestem spełnioną osobą. Moje życie ma sens.

Jakie Ty masz dowody na swoje zdrowie psychiczne?

HeresJohnny napisał(a):
Ale nie znając odpowiedzi nie chwytam się pierwszej lepszej propozycji bez uzasadnienia.


Ty w ogóle nie chcesz słuchać uzasadnienia. Więc nie ma czego się chwycić.

_________________
W ciemnocie ludu bezpieczna jest władza książąt, wykształcenie prowadzi do buntu. Francisco de Quevedo


So sie 11, 2018 11:03 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt lip 27, 2018 10:10 am
Posty: 220
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byt jest, niebytu nie ma" jako dowód na działanie Boga
towarzyski.pelikan napisał(a):
Maciusiu, uściślijmy: Pelikan ateizm stawia na równi z materializmem. Pozwalam sobie na taki skrót myślowy, bo podczas rozmów z ateistami się przekonałam, że ponad 90% osób, które się identyfikują z ateizmem to materialiści.

Wszelkie buddyzmy, panteizmy, solipsyzmy to dla mnie teizm w znaczeniu - wiara w stworzenie świata przez Stwórcę.
towarzyski.pelikan napisał(a):
Te tysiące wariantów nie mają większego znaczenia. Liczy się sam rdzeń - wiara w to, ze świat został stworzony przez Stwórcę.
A ja widzę, że standardowo dorabiasz nowe definicje do różnych terminów bo tu się mylisz: buddyzm to nonteizm, czyli tak samo jak inne wschodnie systemy wierzeń: dźinizm, taoizm i konfucjanizm wcale nie afirmują istnienia stwórcy, więc nie jest niczym dziwnym jeśli ateista będzie się nimi posiłkował, taką zresztą alternatywę na pustkę po religii dla wierzących proponuje nawet...Harris w "End of Faith" (gdyby ktoś nie kojarzył to jeden z tych tzw. "czterech jeźdźców" nowego ateizmu obok Dawkinsa, Hitchensa i Denneta).

Dalej stawiając panteizm obok konkretnie teizmu żydowskiego rozumianego przez chrześcijan, judaistów i muzułmanów od razu widzę, że chyba jednak nie rozumiesz podstawowych pojęć, a może się mylę i robisz to celowo albo przez pomyłkę: panteizm nie zakłada osobowego ani antropomorficznego stwórcy, tylko uosabia poetycko "Boga" z wszechświatem i tutaj nawet Einstein (gdzie indziej z kolei porównujący Biblię do baśni) albo jakiś inny uczony wypowiadając tu i ówdzie słowo "Bóg" ma na myśli zachwyt nad otoczeniem. Dawkins też się z tym zgadza. Teizm żydowski jest zawężony konkretnie do jednej księgi (Starego Testamentu), jednego narodu (żydowskiego), jednej historii (Izraela), jednego Boga (Jahwe) i jednego protoplasty (Abrahama, ale bardziej Mojżesza jako dawcy prawa + kilku pobocznych proroków z jednego okresu, żyjących w tym samym przedziale czasowym) - to właśnie zaznaczam niejednokrotnie, że nie można mieszać kilku pojęć na raz powołując się jeszcze na Greków, filozofów z różnych epok i nie wiadomo wie kogo jeszcze dla wygody, żeby pasowało.
towarzyski.pelikan napisał(a):
Cytuj:
Nie jest to też dowód przynajmniej dlatego, że świadomość - mózg i neurobiologia - zróżnicowana w zależności od gatunku wyewoluowała dopiero później


Jaki masz na to dowód?
Taki, że np. psy widzą inne kolory i mają bardziej wyostrzony węch. "Świadomość" według Słownika Języka Polskiego to m.in.: "charakterystyczna dla człowieka zdolność poznawania i oceniania siebie i otoczenia"; "zdawanie sobie sprawy z czegoś".
towarzyski.pelikan napisał(a):
Niebyt nie potrzebuje Stwórcy.
towarzyski.pelikan napisał(a):
Niebyt nie potrzebuje projektanta.
Nie mówię o niebycie tylko o mojżeszowym Bogu, chyba że według ciebie ów Bóg = niebyt...? Dobrze zrozumiałem? Jeśli się mylę to mnie popraw.
towarzyski.pelikan napisał(a):
Masz rację, jest dużo bardziej skomplikowane i jeszcze bardziej durne. Niefalsyfikowalne i nie mające poparcia w rzeczywistości.
Więc ponawiam postulat: zgłoś się do Nobla. To nie jest moja złośliwość, że życie weryfikuje trochę inaczej niż internet. :D ;)

_________________
Maciej ;)


So sie 11, 2018 11:07 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 10, 2018 10:18 pm
Posty: 215
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byt jest, niebytu nie ma" jako dowód na działanie Boga
towarzyski.pelikan napisał(a):

Sam podejmuję te pracę? Czy wymagana jest Twoja ingerencja?

Ja to mój mózg.
Cytuj:
To nie jest zdrowy sceptycyzm. To jest fundamentalizm. Najgorsze jest to, ze Ty nawet nie jesteś tego świadomy.

No ale ja jestem gotowy pochylić się nad daną tezą, jak ktoś przedstawi jakieś dowody. To jest fundamentalizm?
Cytuj:
Jest coś takiego jak łączenie faktów. To co Ty nazywasz zapychaniem dziury jest dostrzeganiem związków.

To nie jest łączenie faktów, bo jedynym faktem jest to, że COŚ widziałaś. Nie wiesz nic więcej na ten temat.
Cytuj:

Jestem szczęśliwa, prowadzę harmonijne życie. Nie cierpię na żadne lęki, fobie, depresje. Nie reaguje jako automat. Osiągam sukcesy na każdym polu życia. Jestem spełnioną osobą. Moje życie ma sens.

Jakie Ty masz dowody na swoje zdrowie psychiczne?

No widzisz, to akurat nie dowodzi braku choroby psychicznej. Osobom cierpiącym na urojenia wydaje się często, że są w pełni zdrowi.

A ja? Ja zdrowy nie jestem, bo cierpię na depresję. I jestem na tyle szczery, by się do niej przyznać każdemu, kto zapyta.
Może zacznij kwestionować swoje zdrowie psychiczne, tak jak byłaś skłonna do eksperymentów z solipsyzmem?
HeresJohnny napisał(a):
Ty w ogóle nie chcesz słuchać uzasadnienia. Więc nie ma czego się chwycić.

A tego to nie wiesz, bo nie przedstawiasz żadnych uzasadnień, więc nie wiesz jak bym na takowe zareagował.

_________________
"What’s the point of a f***ing window if you can’t jump out of it?" - Patrick Melrose


So sie 11, 2018 11:13 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1135
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byt jest, niebytu nie ma" jako dowód na działanie Boga
MaciejMusial napisał(a):
A ja widzę, że standardowo dorabiasz nowe definicje do różnych terminów bo tu się mylisz: buddyzm to nonteizm (blablablablablabla)


Maciusiu. Przykro mi, ale bełkoczesz jak potłuczony.

W ogóle nie rozumiesz, czym jest wiara w Boga. Wiesz czym? Wiarą w prymat ducha nad materią. Reszta to narracje. Zaręczam Cię, że teista, buddysta, panteista wierzą w tego samego Boga.

Cytuj:
Taki, że np. psy widzą inne kolory i mają bardziej wyostrzony węch.


Że co? To ma być dowód na to, że materia wyewoluowała w świadomość? :D Bo się posikam.
Cytuj:
Nie mówię o niebycie tylko o mojżeszowym Bogu, chyba że według ciebie ów Bóg = niebyt...? Dobrze zrozumiałem? Jeśli się mylę to mnie popraw.


Mojżeszowy Bóg "jest" niebytem Maciusiu. Jak nie wierzysz, to zapytaj jakiegokolwiek katolika tutaj, czy wierzy, że Bóg funkcjonuje poza czasem i przestrzenią. Jeśli odpowie, że tak, to znaczy, że mam rację.

Cytuj:
Więc ponawiam postulat: zgłoś się do Nobla. To nie jest moja złośliwość, że życie weryfikuje trochę inaczej niż internet. :D ;)


Nikt mi nie da Nobla za odkrycie już dawno odkrytej Ameryki :-)

_________________
W ciemnocie ludu bezpieczna jest władza książąt, wykształcenie prowadzi do buntu. Francisco de Quevedo


So sie 11, 2018 11:26 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1135
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byt jest, niebytu nie ma" jako dowód na działanie Boga
HeresJohnny napisał(a):
Ja to mój mózg.


Ciekawa teoria. Twoja świadomość jest materią?

Cytuj:
No ale ja jestem gotowy pochylić się nad daną tezą, jak ktoś przedstawi jakieś dowody. To jest fundamentalizm?


Nie jesteś gotowy. Ja ci podsuwam filmik z przesłankami (dowody to duże słowo), a Ty z góry odrzucasz. Więc nie pieprz, ze jesteś gotowy.

Cytuj:
To nie jest łączenie faktów, bo jedynym faktem jest to, że COŚ widziałaś. Nie wiesz nic więcej na ten temat.


Wiem dużo więcej. Wiem, ze nie ja jedyna widzę spodki i nie ja jedyna intuicyjnie je wiąże z kosmitami. Wiem też, że istnieją przesłanki przemawiające za tym, że kosmici odwiedzali Ziemię.

Cytuj:
No widzisz, to akurat nie dowodzi braku choroby psychicznej. Osobom cierpiącym na urojenia wydaje się często, że są w pełni zdrowi.


Rozumiem, że wiesz to z autopsji?

Cytuj:
A ja? Ja zdrowy nie jestem, bo cierpię na depresję. I jestem na tyle szczery, by się do niej przyznać każdemu, kto zapyta.


I tu jest pies pogrzebany. Aż zioniesz tą depresją. Ja depresję rozumiem jak mało kto, przez większość życia byłam depresatką z myślami samobójczymi. Nawet głosiłam filozofię, wedle której ludzkość powinna dokonać samozagłady. Aż w końcu wyzdrowiałam. Sama się uleczyłam.
I ja więcej dowodów na istnienie Boga nie potrzebuje.

Miarą zdrowia psychicznego jest spełnienie, dobrostan. Jestem okazem zdrowia psychicznego.

Cytuj:
Może zacznij kwestionować swoje zdrowie psychiczne, tak jak byłaś skłonna do eksperymentów z solipsyzmem?


Jakoś nie mam przesłanek, żeby je kwestionować. To tak jakbym kwestionowała, że istnieję.

Cytuj:
A tego to nie wiesz, bo nie przedstawiasz żadnych uzasadnień, więc nie wiesz jak bym na takowe zareagował.
[/quote][/quote]

To wróć do posta z filmikami z Atorem i zobacz jak zareagowałeś.

_________________
W ciemnocie ludu bezpieczna jest władza książąt, wykształcenie prowadzi do buntu. Francisco de Quevedo


So sie 11, 2018 11:34 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 10, 2018 10:18 pm
Posty: 215
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byt jest, niebytu nie ma" jako dowód na działanie Boga
towarzyski.pelikan napisał(a):
Ciekawa teoria. Twoja świadomość jest materią?

Manifestacją materii. Tak jak energia jest formą materii.
Cytuj:
Nie jesteś gotowy. Ja ci podsuwam filmik z przesłankami (dowody to duże słowo), a Ty z góry odrzucasz. Więc nie pieprz, ze jesteś gotowy.

Uważasz, że proponowanie komuś do obejrzenia blisko godzinnego filmiku to przedstawianie dowodów? Gdybyś takimi dysponowała, przybliżyłabyś je, zamiast mnie odsyłać do filmików Atora, który bawi się w spekulacje i streszczanie mitów. W tych filmach nie ma ani jednego dowodu. Mają one charakter tzw. "preaching to the choir".
Cytuj:
Wiem dużo więcej. Wiem, ze nie ja jedyna widzę spodki i nie ja jedyna intuicyjnie je wiąże z kosmitami. Wiem też, że istnieją przesłanki przemawiające za tym, że kosmici odwiedzali Ziemię.

Wiesz, że inni ludzie też COŚ widzą. Nie wiecie co to jest, ale pasuje wam hipoteza kosmitów. Ot co.
Cytuj:
Rozumiem, że wiesz to z autopsji?

Nie.
Cytuj:

I tu jest pies pogrzebany. Aż zioniesz tą depresją. Ja depresję rozumiem jak mało kto, przez większość życia byłam depresatką z myślami samobójczymi. Nawet głosiłam filozofię, wedle której ludzkość powinna dokonać samozagłady. Aż w końcu wyzdrowiałam. Sama się uleczyłam.
I ja więcej dowodów na istnienie Boga nie potrzebuje.

Miarą zdrowia psychicznego jest spełnienie, dobrostan. Jestem okazem zdrowia psychicznego.

Typowe ad personam. Moja depresja jest kompletnie nieistotna i przyznałem się do niej, by wykazać, że nie potrafisz uczciwie prowadzić dyskusji. Ty użyłaś jej jako dowodu swojej przewagi nade mną. Żałosne.
Cytuj:
Jakoś nie mam przesłanek, żeby je kwestionować. To tak jakbym kwestionowała, że istnieję.

Fundamentalizm.
Widzisz jakie to łatwe?
Cytuj:

To wróć do posta z filmikami z Atorem i zobacz jak zareagowałeś.

Patrz wyżej.

_________________
"What’s the point of a f***ing window if you can’t jump out of it?" - Patrick Melrose


So sie 11, 2018 11:45 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 130 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 9  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL