Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr gru 19, 2018 6:02 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 72 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
 Transumanizm 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1728
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transumanizm
WeźSieTato napisał(a):
Oj, lawirujesz. Napisałem o koncepcji, że Bóg jakoby miał być miłością, a Ty sprowadzasz to do samej miłości i coś tam sobie wróżysz z sufitu na mój temat.


Skomplikowany z Ciebie człowiek. Twierdzisz, że swój ateizm odnosisz do wszystkich znanych Ci religii i wierzeń. W swoich opisach koncepcji Boga wymieniasz takie cechy jak "wszechmoc", "chęć otrzymywania ofiar", "cudotwórczość" etc.:

Cytuj:
A muszę ofiary jej składać? Modlić się do niej i prosić, aby uczyniła pokój na Świecie? Nie widzę w mej żonie boskich aspektów, o których pełno w tego typu koncepcjach, choć czasem mówię, że jest boska. Nie pokazała mi, że jest wszechmogąca, nie czyni cudów, nie lata, to w sumie zwykła kobieta jest - oczywiście w sensie biologicznym, bo w rzeczy samej jest niezwykła! To istny cud natury!


a jak ja Ci przedstawiam koncepcję Boga jako miłości, pochodzącą z najbliższej nam kulturowo religii - chrześcijaństwa, to wykazujesz się dziwnym uporem.

Bóg jest miłością, uważam za najlepszą definicję Boga, z jaką się w życiu spotkałam. Ona w sobie wyczerpuje (na ile to możliwe w języku) istotę Boga.

Jeżeli Bóg jest wszechmocny, to ta wszechmoc wynika z miłości. Jeśli czyni cuda, to wypływają one z miłości etc.

Cytuj:
Zapewniam, ten dialog istnieje od dawna bez Twojego podejścia, a Ty dopiero szansę chcesz mu nadawać. Spóźniłaś się jakieś ponad 2 tysiące lat :)


To chyba faktycznie coś mnie oślepiło. Jestem świadkiem nieustannego naparzania teistów z ateistami. Choć ostatnio trochę stopniało, zgoda. 10 lat temu konflikt był silniejszy.

Cytuj:
Niewolnikiem logiki? To podstawowe narzędzie poznawcze. Bez oddychania żyć nie sposób, jak również bez logiki nie można się rozwijać.


Uważasz, że sama logika Ci gwarantuje rozwój? :|

Cytuj:
Czy aby czasem realizacja Twojego powołania na tym forum nie kłóci się z prawidłowym rozumieniem pojęcia "nauczyciel"? :wink:


A jak prawidłowo należy rozumieć pojęcie "nauczyciel"?

_________________
Aby dowiedzieć się kto naprawdę Tobą rządzi, sprawdź po prostu, kogo nie wolno Ci krytykować Voltaire


N wrz 02, 2018 5:37 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 15, 2009 1:40 am
Posty: 819
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transumanizm
Czy przypadkiem nie jest tak że wszyscy katolicy oczekują nieśmiertelności jako nagrody za swoje życie doczesne? Skąd więc potępienie tych którzy też chcą ją osiągnąć? Cel jest przecież ten sam. Środki do osiągnięcia tego celu może się różnią, a może nie. Nasuwa mi się porównanie do alchemików poszukujących kamienia filozoficznego. Kamienia nie odkryli, za to udało im się odkryć kilka innych ciekawych rzeczy.


N wrz 02, 2018 9:10 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 02, 2017 5:41 pm
Posty: 362
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transumanizm
towarzyski.pelikan napisał(a):
Quinque napisał(a):
Weź idź trolować gdzie indziej. Już ci tłumaczyłem że sama wiara w Boga nie jest jeszcze teizmem


Bo nie rozumiesz wiary w Boga. Najgorzej jak ktoś się wypowiada z niesłychaną butą na tematy, o których nie ma bladego pojęcia.


Powiedziała osoba której udowadniano notoryczne błędy, niezrozumienie religi i doktryny o której się wypowiada

_________________
Płaczą zagubione dusze nazajutrz
Kto inny jak nie człowiek stworzył piekło w samym sercu raju?


N wrz 02, 2018 10:28 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 05, 2002 9:54 pm
Posty: 7770
Lokalizacja: dolnośląskie
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transumanizm
Ona ma swoją doktrynę. To ze niespójna i z logika na bakier to całkiem inny temat. Pamiętasz jej bluźnierczy wierszyk którym zaszczyciła forum? On mówi o niej wszystko.
A jej posty na forum to zwyczajna prowokacja i trolling.

_________________
"Przestraszony liberał jest krwiożerczym zwierzęciem." Nicolas Gomez Davila


N wrz 02, 2018 10:58 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1728
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transumanizm
Quinque napisał(a):
Powiedziała osoba której udowadniano notoryczne błędy, niezrozumienie religi i doktryny o której się wypowiada


Szkoda, że nie zauważyłeś, że ja się w ogóle nie wypowiadam na temat religii, doktryny, tylko wiary.

To że dla Ciebie wiara = religia, to już Twój problem.

_________________
Aby dowiedzieć się kto naprawdę Tobą rządzi, sprawdź po prostu, kogo nie wolno Ci krytykować Voltaire


Pn wrz 03, 2018 8:55 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 10, 2012 6:48 pm
Posty: 207
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transumanizm
towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
Oj, lawirujesz. Napisałem o koncepcji, że Bóg jakoby miał być miłością, a Ty sprowadzasz to do samej miłości i coś tam sobie wróżysz z sufitu na mój temat.

Skomplikowany z Ciebie człowiek. Twierdzisz, że swój ateizm odnosisz do wszystkich znanych Ci religii i wierzeń. W swoich opisach koncepcji Boga wymieniasz takie cechy jak "wszechmoc", "chęć otrzymywania ofiar", "cudotwórczość" etc.:
Czyli aby Cię zadowolić musiałbym rozprawkę na kilkanaście stron strzelić, by wymienić atrybuty boskości z religii o których jakieś tam pojęcie mam?

towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
A muszę ofiary jej składać? Modlić się do niej i prosić, aby uczyniła pokój na Świecie? Nie widzę w mej żonie boskich aspektów, o których pełno w tego typu koncepcjach, choć czasem mówię, że jest boska. Nie pokazała mi, że jest wszechmogąca, nie czyni cudów, nie lata, to w sumie zwykła kobieta jest - oczywiście w sensie biologicznym, bo w rzeczy samej jest niezwykła! To istny cud natury!
a jak ja Ci przedstawiam koncepcję Boga jako miłości, pochodzącą z najbliższej nam kulturowo religii - chrześcijaństwa, to wykazujesz się dziwnym uporem.
Mój upór podyktowany jest logiką. Z wieloma chrześcijanami i innymi przedstawicielami najpopularniejszych religii można dyskutować, bo przedstawiają logiczne, spójne opisy obiektów swoich wierzeń, jeśli natomiast ktoś próbuje forsować pogląd, że Bóg jest stanem psychicznym, czyli umysłową interpretacją tego, czego doświadczamy zmysłami - zapala mi się czerwona lampka :|

towarzyski.pelikan napisał(a):
Bóg jest miłością, uważam za najlepszą definicję Boga, z jaką się w życiu spotkałam. Ona w sobie wyczerpuje (na ile to możliwe w języku) istotę Boga.

Obrazek

towarzyski.pelikan napisał(a):
Jeżeli Bóg jest wszechmocny, to ta wszechmoc wynika z miłości. Jeśli czyni cuda, to wypływają one z miłości etc.
To zupełnie co innego. Takie abstrakcyjne twierdzenia można przyjąć ale - Bóg jest jednym z uczuć? :no:

towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
Zapewniam, ten dialog istnieje od dawna bez Twojego podejścia, a Ty dopiero szansę chcesz mu nadawać. Spóźniłaś się jakieś ponad 2 tysiące lat :)
To chyba faktycznie coś mnie oślepiło. Jestem świadkiem nieustannego naparzania teistów z ateistami. Choć ostatnio trochę stopniało, zgoda. 10 lat temu konflikt był silniejszy.
Aaaa, Ty mówisz o pokojowym dialogu? No widzisz jak to sposób przelewania swych myśli do formy pisanej wpływa na odbiór? Jednak aby liczyć na rozjemczy sukces na tym polu poprzez pisemne odezwy, słowną szermierkę należy przede wszystkim szanować pojęcia, którymi posługują się teiści i ateiści oraz nie zmieniać ich znaczeń.

towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
Niewolnikiem logiki? To podstawowe narzędzie poznawcze. Bez oddychania żyć nie sposób, jak również bez logiki nie można się rozwijać.
Uważasz, że sama logika Ci gwarantuje rozwój? :|
A na jakiej podstawie twierdzisz, że tak uważam? Oddychanie gwarantuje rozwój człowieka, czy jedynie podstawową funkcję umożliwiającą egzystencję? Jednak bez tej funkcji nie możesz podjąć działań, które mogą doprowadzić do Twojego rozwoju, który nastąpi tylko i wyłącznie wtedy, gdy podczas odbierania bodźców ze świata będziesz w stanie wyciągać logiczne wnioski. Jeśli bowiem wywnioskujesz, że będąc bezpłodną staniesz na torach przed rozpędzonym pociągiem, a ten przeniknie przez Ciebie i w tej chwili będziesz brzemienna, a następnie będziesz mogła oznajmić to Światu, to okaże się, że już żadnego wniosku nie będziesz w stanie skonstruować. :|

towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
Czy aby czasem realizacja Twojego powołania na tym forum nie kłóci się z prawidłowym rozumieniem pojęcia "nauczyciel"? :wink:
A jak prawidłowo należy rozumieć pojęcie "nauczyciel"?
Ktoś, kto gardzi logiką nie powinien myśleć o takim powołaniu, tym bardziej jeśli kieruje się w życiu miłością. :wink:


Wt wrz 04, 2018 5:44 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1728
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transumanizm
WeźSieTato napisał(a):
Czyli aby Cię zadowolić musiałbym rozprawkę na kilkanaście stron strzelić, by wymienić atrybuty boskości z religii o których jakieś tam pojęcie mam?


Nie. Wystarczy, że szczerze napiszesz, że Bóg, w którego nie wierzysz, posiada atrybuty, których nie dostrzegasz w rzeczywistości.

Innymi słowy, gdyby w jakiejś religii się pojawiła koncepcja Boga ułomnego, niedoskonałego, zwykłego szaraka, to wówczas wydawałaby Ci się bardziej wiarygodna.

Cytuj:
Mój upór podyktowany jest logiką. Z wieloma chrześcijanami i innymi przedstawicielami najpopularniejszych religii można dyskutować, bo przedstawiają logiczne, spójne opisy obiektów swoich wierzeń, jeśli natomiast ktoś próbuje forsować pogląd, że Bóg jest stanem psychicznym, czyli umysłową interpretacją tego, czego doświadczamy zmysłami - zapala mi się czerwona lampka :|


Miłość nie jest stanem psychicznym, nie jest uczuciem. Miłość to postawa życiowa. Polecam "Hymn o miłości".

Cytuj:
Aaaa, Ty mówisz o pokojowym dialogu? No widzisz jak to sposób przelewania swych myśli do formy pisanej wpływa na odbiór? Jednak aby liczyć na rozjemczy sukces na tym polu poprzez pisemne odezwy, słowną szermierkę należy przede wszystkim szanować pojęcia, którymi posługują się teiści i ateiści oraz nie zmieniać ich znaczeń.


A jaki to jest dialog niepokojowy? To Ci się na oksymorony zebrało :-D

https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/dialog;3892432.html
Cytuj:
dialog [łac. dialogus < gr. diálogos ‘rozmowa’], filoz. w filozofii ustna lub spisana wymiana zdań, myśli, poglądów, argumentów, dokonująca się pomiędzy osobami lub w świadomości jednej tylko osoby, mająca na celu poznanie prawdy lub przekazanie jej drugiemu człowiekowi, stworzenie międzyosobowej więzi lub przestrzeni dla wspólnego działania.


:wink:

Cytuj:
A na jakiej podstawie twierdzisz, że tak uważam? Oddychanie gwarantuje rozwój człowieka, czy jedynie podstawową funkcję umożliwiającą egzystencję? Jednak bez tej funkcji nie możesz podjąć działań, które mogą doprowadzić do Twojego rozwoju, który nastąpi tylko i wyłącznie wtedy, gdy podczas odbierania bodźców ze świata będziesz w stanie wyciągać logiczne wnioski. Jeśli bowiem wywnioskujesz, że będąc bezpłodną staniesz na torach przed rozpędzonym pociągiem, a ten przeniknie przez Ciebie i w tej chwili będziesz brzemienna, a następnie będziesz mogła oznajmić to Światu, to okaże się, że już żadnego wniosku nie będziesz w stanie skonstruować. :|


Ja nie mówię, że masz odrzucać logikę, tylko żeby ją wzbogacić myśleniem emocjonalno-intuicyjnym, które jest równie ważne jak myślenie logiczne.

Cytuj:
Ktoś, kto gardzi logiką nie powinien myśleć o takim powołaniu, tym bardziej jeśli kieruje się w życiu miłością. :wink:


W którym miejscu napisałam, że gardzę logiką? Halucynujesz? :)

_________________
Aby dowiedzieć się kto naprawdę Tobą rządzi, sprawdź po prostu, kogo nie wolno Ci krytykować Voltaire


Wt wrz 04, 2018 6:25 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 10, 2012 6:48 pm
Posty: 207
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transumanizm
towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
Czyli aby Cię zadowolić musiałbym rozprawkę na kilkanaście stron strzelić, by wymienić atrybuty boskości z religii o których jakieś tam pojęcie mam?
Nie. Wystarczy, że szczerze napiszesz, że Bóg, w którego nie wierzysz, posiada atrybuty, których nie dostrzegasz w rzeczywistości.
Z każdym "Bogiem" tak jest. Wszystko co postrzegamy ma racjonalne wyjaśnienie i nie musimy odwoływać się do tak nadzwyczajnych argumentów jak istnienie Boga. Widzę, że wciąż próbujesz mi wepchnąć jakiegoś Boga do sfer moich rozważań na temat życia i filozofii egzystencjalnej. Daremne żale - próżny trud :wink:

towarzyski.pelikan napisał(a):
Innymi słowy, gdyby w jakiejś religii się pojawiła koncepcja Boga ułomnego, niedoskonałego, zwykłego szaraka, to wówczas wydawałaby Ci się bardziej wiarygodna.
Nie miałaś jakichkolwiek podstaw ku temu, by przypisywać mi takie konotacje. Koncepcja którą przedstawiłaś zupełnie pozbawiona jest rozumieniu pojęcia Bóg jak również etymologii tego słowa.

towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
Mój upór podyktowany jest logiką. Z wieloma chrześcijanami i innymi przedstawicielami najpopularniejszych religii można dyskutować, bo przedstawiają logiczne, spójne opisy obiektów swoich wierzeń, jeśli natomiast ktoś próbuje forsować pogląd, że Bóg jest stanem psychicznym, czyli umysłową interpretacją tego, czego doświadczamy zmysłami - zapala mi się czerwona lampka :|
Miłość nie jest stanem psychicznym, nie jest uczuciem. Miłość to postawa życiowa. Polecam "Hymn o miłości".
Kolejna próba pomieszania pojęć. W życiu można przyjąć postawę, aby głównym jego celem była miłość, będąca psychicznym stanem, czyli umysłową interpretacją tego, czego doświadczamy zmysłami.

towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
Aaaa, Ty mówisz o pokojowym dialogu? No widzisz jak to sposób przelewania swych myśli do formy pisanej wpływa na odbiór? Jednak aby liczyć na rozjemczy sukces na tym polu poprzez pisemne odezwy, słowną szermierkę należy przede wszystkim szanować pojęcia, którymi posługują się teiści i ateiści oraz nie zmieniać ich znaczeń.
A jaki to jest dialog niepokojowy? To Ci się na oksymorony zebrało :-D
Musisz go sobie przypisać. Mówiłem o dialogu, czyli rozmowie, a Tobie wyszedł jakiś oksymoron :wink:

https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/dialog;3892432.html
Cytuj:
dialog [łac. dialogus < gr. diálogos ‘rozmowa’], filoz. w filozofii ustna lub spisana wymiana zdań, myśli, poglądów, argumentów, dokonująca się pomiędzy osobami lub w świadomości jednej tylko osoby, mająca na celu poznanie prawdy lub przekazanie jej drugiemu człowiekowi, stworzenie międzyosobowej więzi lub przestrzeni dla wspólnego działania.
Jak widzisz nie ma tam nic o jakiejś "pokojowej więzi", "pozytywnie uczuciowej więzi", czy "więzi miłosnej". Wiem, że chciałabyś ale trzeba twardo stąpać po ziemi :wink: Aby jakakolwiek rozmowa miała sens i możliwa była wymiana informacji - bez owej więzi jest to nieosiągalne i właśnie często jest to więź na bazie naprzemianstronnych ataków. Więź, o czym chyba wiesz nie jest tylko wypadkową pozytywnych relacji. Jakichś ludzi może łączyć np. tylko nienawiść - to jest właśnie ich więź.

towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
A na jakiej podstawie twierdzisz, że tak uważam? Oddychanie gwarantuje rozwój człowieka, czy jedynie podstawową funkcję umożliwiającą egzystencję? Jednak bez tej funkcji nie możesz podjąć działań, które mogą doprowadzić do Twojego rozwoju, który nastąpi tylko i wyłącznie wtedy, gdy podczas odbierania bodźców ze świata będziesz w stanie wyciągać logiczne wnioski. Jeśli bowiem wywnioskujesz, że będąc bezpłodną staniesz na torach przed rozpędzonym pociągiem, a ten przeniknie przez Ciebie i w tej chwili będziesz brzemienna, a następnie będziesz mogła oznajmić to Światu, to okaże się, że już żadnego wniosku nie będziesz w stanie skonstruować. :|
Ja nie mówię, że masz odrzucać logikę, tylko żeby ją wzbogacić myśleniem emocjonalno-intuicyjnym, które jest równie ważne jak myślenie logiczne.
Nigdzie nie twierdziłem, że chcesz abym był alogiczny. Zdrowy, z niezaburzoną psychiką człowiek nie jest w stanie przeprowadzać operacji myślowych bez współudziału emocji, niektórzy potrafią je bardziej wyciszyć, inni mniej, nikt jednak nie jest ich w stanie wygasić. Przykro mi, że masz mnie za psychopatę lub bota :|

towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
Ktoś, kto gardzi logiką nie powinien myśleć o takim powołaniu, tym bardziej jeśli kieruje się w życiu miłością. :wink:
W którym miejscu napisałam, że gardzę logiką? Halucynujesz? :)
Bezpośrednio nie musiałaś pisać, to wyszło z Twojej twórczości. Oczywiście nie twierdzę, że wszystko co piszesz jest wynikiem pogardy dla logiki, jeśli tak to odebrałaś z góry przepraszam. Zdarzało Ci się jednak w niektórych miejscach dać temu wyraz. Nie twierdzę również, że robiłaś to intencjonalnie, z zimnym rozmysłem, celowo. Sądzę, że jesteś miłą i sympatyczną osobą, która darzy ludzi życzliwością i złych zamiarów nie masz (o co niektórzy tutaj Cię posądzają :? ) ;)


Wt wrz 04, 2018 7:26 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1728
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transumanizm
WeźSieTato napisał(a):
Z każdym "Bogiem" tak jest. Wszystko co postrzegamy ma racjonalne wyjaśnienie i nie musimy odwoływać się do tak nadzwyczajnych argumentów jak istnienie Boga.


I jakie racjonalne wyjaśnienie ma Twoim zdaniem sam Wszechświat?

Cytuj:
Koncepcja którą przedstawiłaś zupełnie pozbawiona jest rozumieniu pojęcia Bóg jak również etymologii tego słowa.


Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że język jest tworem żywym?

Cytuj:
Kolejna próba pomieszania pojęć. W życiu można przyjąć postawę, aby głównym jego celem była miłość, będąca psychicznym stanem, czyli umysłową interpretacją tego, czego doświadczamy zmysłami.


http://poradniajezykowa.us.edu.pl/baza_ ... ZP=&WYRAZ=
Cytuj:
Jaka jest etymologia słowa miłość?
Rzeczownik miłość poświadczony w tekstach z XIV i XV wieku miał znaczenie ‘litość, miłosierdzie’, które równolegle występowało do sensu ‘łaskawość, łaska, przychylność’ (XIV-XVI wiek). Stąd też wzięły się w polszczyźnie zwroty grzecznościowe, które z czasem przekształciły się (na wskutek procesów fonetycznych) w formy krótsze, np. Miłość → Mość; Wasza Miłość → Waszmość i Waszeć → Waść → Aść; Waszmość Dobrodziej → Asindziej; Waszmość Dobrodziejka → Asińdźka, Aśćka; Waszmość Pan → Waspan → Aspan → Acan. Zmiany te następowały głównie w XVI wieku, a w okresie późniejszym funkcjonowały już w postaciach zleksykalizowanych, tzn. bez odniesienia do wyrazu miłość (por. K. Długosz-Kurczabowa Nowy słownik etymologiczny języka polskiego). Już w pierwszej połowie XV wieku pojawiło się i trzecie znaczenie – o szerokim sensie łacińskim – amor, czyli dzisiejszej ‘miłości’. Prasłowiańskie określenie tego uczucia w językach zachodniosłowiańskich (a do nich należy m. in. język polski) nie zachowało się, dlatego nie ma dziś u nas formy kontynuującej dawne *ljuby, *ljubъve. Wyraz miłość pochodzi od prasłowiańskiego słowa *mil-ostь, którego sens ogólnosłowiański to ‘litość’. Ta dawna forma z kolei pochodzi od imiesłowu miły czasownika mijać. Pierwotnie zadiektywizowany miły oznaczał ‘godnego litości’, a czasownik mijać w swej danej postaci *mei- niósł sens ‘mijać kogoś; przechodzić, nie atakując’. Zatem dawny miły, czyli *mei-l-o-s to taki, którego ‘można minąć (spokojnie); przejść obok, nie dobywając broni’ (zob. też artykuł F. Sławskiego Miły, miłość. „Język Polski” LXXX (2000), z. 1-2, s. 1-9).
Joanna Przyklenk


Cytuj:
Jak widzisz nie ma tam nic o jakiejś "pokojowej więzi", "pozytywnie uczuciowej więzi", czy "więzi miłosnej". Wiem, że chciałabyś ale trzeba twardo stąpać po ziemi :wink: Aby jakakolwiek rozmowa miała sens i możliwa była wymiana informacji - bez owej więzi jest to nieosiągalne i właśnie często jest to więź na bazie naprzemianstronnych ataków. Więź, o czym chyba wiesz nie jest tylko wypadkową pozytywnych relacji. Jakichś ludzi może łączyć np. tylko nienawiść - to jest właśnie ich więź.


Więź to jest to, co łączy ludzi ze sobą. Nienawiść nie jest więzią z definicji, ponieważ nienawiści ludzi nie łączy, lecz dzieli, a więc stawia po przeciwnych stronach barykady.

Wojenki dyskusyjne nie stanowią w ogóle dialogu.

Cytuj:
Nigdzie nie twierdziłem, że chcesz abym był alogiczny. Zdrowy, z niezaburzoną psychiką człowiek nie jest w stanie przeprowadzać operacji myślowych bez współudziału emocji, niektórzy potrafią je bardziej wyciszyć, inni mniej, nikt jednak nie jest ich w stanie wygasić. Przykro mi, że masz mnie za psychopatę lub bota :|


Cieszę się, że nie jesteś psychopatą. Problem z Tobą jest taki, że Ty w rozmowie swoje emocjonalno-intuicyjne myślenie wyciszasz, zamiast dopuścić do głosu.

Cytuj:
Bezpośrednio nie musiałaś pisać, to wyszło z Twojej twórczości.


Z mojej twórczości może wynikać, że się logiki nie trzymam jak niewidomy laski, ale na pewno nie pogarda.

Cytuj:
Nie twierdzę również, że robiłaś to intencjonalnie, z zimnym rozmysłem, celowo. Sądzę, że jesteś miłą i sympatyczną osobą, która darzy ludzi życzliwością i złych zamiarów nie masz (o co niektórzy tutaj Cię posądzają :? ) ;)


Masz rację i nie masz. Masz rację co do tego, że jestem miłą i sympatyczną osobą, ale nie masz racji, co do tego, że w swoim myśleniu wykraczam poza logikę nieświadomie. Jestem tego w pełni świadoma. Pewnie dlatego inni mi przypisują z góry złe intencje.

Nie biorą pod uwagę możliwości, że można świadomie wznosić się ponad logikę i jednocześnie być życzliwą i sympatyczną osobą.

_________________
Aby dowiedzieć się kto naprawdę Tobą rządzi, sprawdź po prostu, kogo nie wolno Ci krytykować Voltaire


Wt wrz 04, 2018 8:02 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 10, 2012 6:48 pm
Posty: 207
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transumanizm
towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
Z każdym "Bogiem" tak jest. Wszystko co postrzegamy ma racjonalne wyjaśnienie i nie musimy odwoływać się do tak nadzwyczajnych argumentów jak istnienie Boga.
I jakie racjonalne wyjaśnienie ma Twoim zdaniem sam Wszechświat?
Polecam zapoznać się z modelem Hartle’a-Hawkinga:
Wyjaśnienie genezy wszechświata
Jeśli trudno Ci będzie się przebić proponuję zwiększyć zakres logicznego myślenia :P
No dobra, bez przekomarzania się. Tutaj Adaś Adamczyk streścił i podał w strawnej wersji:
Gdy czas był przestrzenią: Model Hawkinga-Hartle’a

towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
Koncepcja którą przedstawiłaś zupełnie pozbawiona jest rozumieniu pojęcia Bóg jak również etymologii tego słowa.
Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że język jest tworem żywym?
Oczywiście, w sensie, że ewoluuje, zmienia się, dlatego ważne jest aby wyrażać myśli jasno i precyzyjnie :)

Widzisz jak mało wiesz o miłości? :x Zacytowałaś źródło które odnosi się tylko do pochodzenia słowa "miłość". Uznaję więc, że odnośnie tego wątku nie masz już niczego do powiedzenia i usystematyzowałaś sobie pewne pojęcia :-D Idźmy więc dalej...

towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
Jak widzisz nie ma tam nic o jakiejś "pokojowej więzi", "pozytywnie uczuciowej więzi", czy "więzi miłosnej". Wiem, że chciałabyś ale trzeba twardo stąpać po ziemi :wink: Aby jakakolwiek rozmowa miała sens i możliwa była wymiana informacji - bez owej więzi jest to nieosiągalne i właśnie często jest to więź na bazie naprzemianstronnych ataków. Więź, o czym chyba wiesz nie jest tylko wypadkową pozytywnych relacji. Jakichś ludzi może łączyć np. tylko nienawiść - to jest właśnie ich więź.
Więź to jest to, co łączy ludzi ze sobą. Nienawiść nie jest więzią z definicji, ponieważ nienawiści ludzi nie łączy, lecz dzieli, a więc stawia po przeciwnych stronach barykady. Wojenki dyskusyjne nie stanowią w ogóle dialogu.
Ech. A nie miała aby czasem waćpanna styczności z pojęciem "toksyczne więzi"? Nienawiść często jest bardzo silnym motorem napędowym pomiędzy walczącymi i to obojętne czy fizycznie, czy na słowa. Ma szansę powstać wtedy tak silna więź toksyczna, której adwersarze nie potrafią sami rozerwać i napędzają się nawzajem, nie potrafiąc przestać ze sobą walczyć. Często bywa, że jeśli ktoś przetnie tę więź (np. przytomny moderator :roll: ), okazuje się że oponenci żyć bez siebie nie mogą i szukają kontynuacji walki w innych wątkach tak silnie są ze sobą związani. W życiu realnym przy werbalnych kontaktach prawdziwą zmorą są toksyczne związki :|

Życie nie jest jednokolorowe. Nie spodziewałem się takiego zamknięcia z Twojej strony. Kobieto otwórz się, bo takie zawężone myślenie może prowadzić do obstrukcji :D :P

towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
Nigdzie nie twierdziłem, że chcesz abym był alogiczny. Zdrowy, z niezaburzoną psychiką człowiek nie jest w stanie przeprowadzać operacji myślowych bez współudziału emocji, niektórzy potrafią je bardziej wyciszyć, inni mniej, nikt jednak nie jest ich w stanie wygasić. Przykro mi, że masz mnie za psychopatę lub bota :|
Cieszę się, że nie jesteś psychopatą. Problem z Tobą jest taki, że Ty w rozmowie swoje emocjonalno-intuicyjne myślenie wyciszasz, zamiast dopuścić do głosu.
Chwila, chyba nie uważasz, że istnieje taki niezależny twór jak myślenie emocjonalno-intuicyjne? Aby jakiekolwiek myślenie wystąpiło nie może obejść się bez logiki. :clever: Ale to tak na marginesie, a jeśli chodzi o wyciszanie emocji, tak, posiadam taką zdolność regulacji :cfaniak: Nie zaprojektowano jednak wyłącznika :(
:lol:

towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
Bezpośrednio nie musiałaś pisać, to wyszło z Twojej twórczości.
Z mojej twórczości może wynikać, że się logiki nie trzymam jak niewidomy laski, ale na pewno nie pogarda.
No tak, to za mocne słowo ale zdarza Ci się czasem potknąć gdy laska Ci z rąk wypadnie ;)

towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
Nie twierdzę również, że robiłaś to intencjonalnie, z zimnym rozmysłem, celowo. Sądzę, że jesteś miłą i sympatyczną osobą, która darzy ludzi życzliwością i złych zamiarów nie masz (o co niektórzy tutaj Cię posądzają :? ) ;)
Masz rację i nie masz. Masz rację co do tego, że jestem miłą i sympatyczną osobą, ale nie masz racji, co do tego, że w swoim myśleniu wykraczam poza logikę nieświadomie. Jestem tego w pełni świadoma. Pewnie dlatego inni mi przypisują z góry złe intencje. Nie biorą pod uwagę możliwości, że można świadomie wznosić się ponad logikę i jednocześnie być życzliwą i sympatyczną osobą.
A jednak celowo. Hmm to czyni Cię jeszcze większym obiektem zainteresowania :oops: :buja:
:D

Wiesz, ludzie, którzy dbają o to miejsce, są wyczuleni (być może zbytnio) na wszelkie próby i przejawy pogardy lub okazywania braku szacunku w stosunku do tego co jest najważniejszą sferą ich życia. Być może czasem są nadgorliwi ale wierz mi, kiedyś, tak gdzieś 15 lat temu naprawdę trzeba było tutaj uważać :x


Śr wrz 05, 2018 12:08 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1728
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transumanizm
WeźSieTato napisał(a):
Polecam zapoznać się z modelem Hartle’a-Hawkinga:


A ja bym chciała się zapoznać z Twoim modelem. Masz jakieś własne przemyślenia? :)

Cytuj:
Oczywiście, w sensie, że ewoluuje, zmienia się, dlatego ważne jest aby wyrażać myśli jasno i precyzyjnie :)


Wcale nie trzeba się tak jasno i precyzyjnie wyrażać. Jeśli mój rozmówca używa myślenia emocjonalno-intuicyjnego, to potrafi odbierać komunikat w kontekscie, w tym zgodnie z intencją autora. Natomiast jeśli odbiorca wycisza myślenie emocjonalno-intuicyjne, to trzeba mu wszystko definiować. Pisze tutaj taki Maciuś ateista, który nie potrafi sklecić jednego zdania bez słownika. Do tego doprowadziła go niewola logicznego myślenia. Nie życzę Ci tego.

Cytuj:
Widzisz jak mało wiesz o miłości? :x Zacytowałaś źródło które odnosi się tylko do pochodzenia słowa "miłość". Uznaję więc, że odnośnie tego wątku nie masz już niczego do powiedzenia i usystematyzowałaś sobie pewne pojęcia :-D Idźmy więc dalej...


To jest dowód na to, że nie możesz mi zarzucić mieszania pojęć. Ponieważ miłość zarówno funkjonuje w języku w infantylnym znaczeniu "silne pozytywne uczucie", jak i w znaczeniu dojrzałym "miłosierdzie"/ "bezinteresowność".

Cytuj:
Ech. A nie miała aby czasem waćpanna styczności z pojęciem "toksyczne więzi"?


Miałam. Tylko w przeciwieństwie do Ciebie nie uważam, że toksyczna więź jest formą dialogu :D

Dialog to relacja partnerska.

Więź toksyczna to relacja niewolnicza (stąd się wzięło słowo "więzienie"). Tak naprawdę między takimi uczestnikami toksycznej więzi nie zachodzi żadna interakcja.

W toksycznej relacji staje przed sobą sobą dwoje niewolników nienawiści własnej. I co prawda łączy ich nienawiść w takim sensie, że oboje się nią wykazują, ale to nie jest więź, która ich zespala, bo to niemożliwe, żeby nienawiść kogoś zespoliła.

Cytuj:
Nienawiść często jest bardzo silnym motorem napędowym pomiędzy walczącymi i to obojętne czy fizycznie, czy na słowa. Ma szansę powstać wtedy tak silna więź toksyczna, której adwersarze nie potrafią sami rozerwać i napędzają się nawzajem, nie potrafiąc przestać ze sobą walczyć. Często bywa, że jeśli ktoś przetnie tę więź (np. przytomny moderator :roll: ), okazuje się że oponenci żyć bez siebie nie mogą i szukają kontynuacji walki w innych wątkach tak silnie są ze sobą związani. W życiu realnym przy werbalnych kontaktach prawdziwą zmorą są toksyczne związki :|


Słuszna uwaga, z zastrzeżeniami jw.

Np. na tym forum jest mnóstwo osób, które nie mogą przestać ze mną walczyć. Walka im tak przysłoniła percepcję, że równie dobrze mogłabym zostać ogłoszona święta Kościoła, do któego przynależą, a oni i tak by widzieliby we mnie bluźniercę i obrzucali błotem. I jak długo będą tak czynić, o nawiązaniu więzi nie będzie mowy :-(

Cytuj:
Życie nie jest jednokolorowe. Nie spodziewałem się takiego zamknięcia z Twojej strony. Kobieto otwórz się, bo takie zawężone myślenie może prowadzić do obstrukcji :D :P


Wy, racjonaliści, często za bardzo kombinujecie i otwieracie się na ewidentne absurdy.

Cytuj:
Chwila, chyba nie uważasz, że istnieje taki niezależny twór jak myślenie emocjonalno-intuicyjne? Aby jakiekolwiek myślenie wystąpiło nie może obejść się bez logiki. :clever: Ale to tak na marginesie, a jeśli chodzi o wyciszanie emocji, tak, posiadam taką zdolność regulacji :cfaniak: Nie zaprojektowano jednak wyłącznika :(
:lol:


Oczywiście, że istnieje coś takiego jak myślenie emocjonalno-intuicyjne.

Czy użyłam do napisania tego fragmentu poniżej logiki?:

hurra mna sieje grabie wrrrr zen aha

Cytuj:
strumień świadomości, lit. termin określający specyficzną formę monologu wewn. w powieści, będącego próbą wyrażenia środkami językowymi naturalnego przebiegu myśli i wrażeń w świadomości postaci lub narratora;
kompozycję s.ś. cechują swoboda skojarzeń i luźne związki składniowe; występuje w prozie XX w. (m.in.: w Ulissesie J. Joyce’a, Śmierci Wergilego H. Brocha, Wściekłości i wrzasku W. Faulknera, Bramach raju J. Andrzejewskiego).


Naturalny przebieg myśli u człowieka w ogóle nie jest logiczny. To jest choas :)

Cytuj:
No tak, to za mocne słowo ale zdarza Ci się czasem potknąć gdy laska Ci z rąk wypadnie ;)


Mialbyś rację, gdybym była niewidoma. A ja mam wzrok sokoli :P

Cytuj:
A jednak celowo. Hmm to czyni Cię jeszcze większym obiektem zainteresowania :oops: :buja:
:D


Skoro Cię to tak szokuje, to pewnie nie czytasz poezji ani nie słuchasz muzyki o poetyckich tekstach. Racjonaliści nie rozumieją poezji. W ogóle literaturę i sztukę kiepsko rozumieją. Chyba że użytkową...

Cytuj:
Wiesz, ludzie, którzy dbają o to miejsce, są wyczuleni (być może zbytnio) na wszelkie próby i przejawy pogardy lub okazywania braku szacunku w stosunku do tego co jest najważniejszą sferą ich życia. Być może czasem są nadgorliwi ale wierz mi, kiedyś, tak gdzieś 15 lat temu naprawdę trzeba było tutaj uważać :x


Ja tutaj już kiedyś pisałam. Kiedyś na tym forum poziom dyskusji był zdecydowanie wyższy. Zaś tragedia była na forach ateistycznych. Po latach nastąpiła zamiana. Teraz fora ateistyczne są na wysokim poziomie, a katolickie osiągają poziom dna.

A w czym leży problem? W modzie na racjonalizm.

_________________
Aby dowiedzieć się kto naprawdę Tobą rządzi, sprawdź po prostu, kogo nie wolno Ci krytykować Voltaire


Śr wrz 05, 2018 8:37 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 10, 2012 6:48 pm
Posty: 207
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transumanizm
towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
Polecam zapoznać się z modelem Hartle’a-Hawkinga:
A ja bym chciała się zapoznać z Twoim modelem. Masz jakieś własne przemyślenia? :)
Czyli nie obchodzi Cie model najbliższy prawdy? Wolisz poczytać o przemyśleniach amatora?

towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
Oczywiście, w sensie, że ewoluuje, zmienia się, dlatego ważne jest aby wyrażać myśli jasno i precyzyjnie :)
Wcale nie trzeba się tak jasno i precyzyjnie wyrażać.
Trzeba :!:

towarzyski.pelikan napisał(a):
Jeśli mój rozmówca używa myślenia emocjonalno-intuicyjnego, to potrafi odbierać komunikat w kontekscie, w tym zgodnie z intencją autora. Natomiast jeśli odbiorca wycisza myślenie emocjonalno-intuicyjne, to trzeba mu wszystko definiować.
Zgodziliśmy się oboje, że w przypadku zdrowych na umyśle osób nie istnieje sposób wyłączenia myślenia emocjonalno-intuicyjnego, tak więc rzekomy problem nie wychwycenia kontekstu mamy z głowy. Często mamy do czynienia z pojęciami dwuznacznymi i jeśli ktoś kurczowo trzyma się tylko jednej możliwości odrzucając lub mylnie je rozumiejąc, czy też scalając w jedno - wtedy należy odwołać się do definicji.

towarzyski.pelikan napisał(a):
Pisze tutaj taki Maciuś ateista, który nie potrafi sklecić jednego zdania bez słownika. Do tego doprowadziła go niewola logicznego myślenia. Nie życzę Ci tego.
Maciuś? Mówisz o użytkowniku o pseudonimie lub nazwisku NowyLogin?
Niewola logicznego myślenia? Wszyscy jesteśmy w ten sposób "zniewoleni" i bardzo dobrze, w przeciwnym razie nie potrafilibyśmy myśleć.

towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
Widzisz jak mało wiesz o miłości? :x Zacytowałaś źródło które odnosi się tylko do pochodzenia słowa "miłość". Uznaję więc, że odnośnie tego wątku nie masz już niczego do powiedzenia i usystematyzowałaś sobie pewne pojęcia :-D Idźmy więc dalej...
To jest dowód na to, że nie możesz mi zarzucić mieszania pojęć.
Wróć. Próbujesz sama siebie przekonywać, że słowa, które naprowadziły ludzi do stworzenia nowego słowa "miłość" jest dowodem na to, że nie mieszasz pojęć, a co to niby jest jak nie pomieszanie pojęć właśnie:
towarzyski.pelikan napisał(a):
Miłość nie jest stanem psychicznym, nie jest uczuciem.
:| Czyli co? To pochodna skurczów mięśnia sercowego, czy funkcjonowania śledziony?

towarzyski.pelikan napisał(a):
Ponieważ miłość zarówno funkjonuje w języku w infantylnym znaczeniu "silne pozytywne uczucie", jak i w znaczeniu dojrzałym "miłosierdzie"/ "bezinteresowność".
"Miłosierdzie", czy też "bezinteresowność" nie jest tożsame z "miłość". Tak samo ptasie pióro nie jest ptakiem. Miłosierdzie to jeden z elementów miłości. Twoim życzeniem magicznym, czyli infantylnym jest aby miłość nie była uczuciem.

towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
Ech. A nie miała aby czasem waćpanna styczności z pojęciem "toksyczne więzi"?
Miałam. Tylko w przeciwieństwie do Ciebie nie uważam, że toksyczna więź jest formą dialogu :D
Kłamczuszek. Nigdzie nie twierdziłem, że toksyczna więź jest formą dialogu. Faktem natomiast jest, że w trakcie dialogu, czyli rozmowy, różne formy ścierania się poglądów mogą przybrać postać toksycznej więzi.

towarzyski.pelikan napisał(a):
Dialog to relacja partnerska.
Nie tylko. Ludzie o różnych poglądach mogą prowadzić ze sobą dialog (rozmowę), który w konsekwencji może doprowadzić do pozytywnych więzi partnerskich lub więzi toksycznej.

towarzyski.pelikan napisał(a):
Więź toksyczna to relacja niewolnicza (stąd się wzięło słowo "więzienie"). Tak naprawdę między takimi uczestnikami toksycznej więzi nie zachodzi żadna interakcja.
:D No tak, w kolesiach aż krew buzuje i chcą się pozabijać ale to przecież wynik tego, że między nimi nie zachodzi żadna interakcja.
Obrazek

towarzyski.pelikan napisał(a):
W toksycznej relacji staje przed sobą sobą dwoje niewolników nienawiści własnej. I co prawda łączy ich nienawiść w takim sensie, że oboje się nią wykazują, ale to nie jest więź, która ich zespala, bo to niemożliwe, żeby nienawiść kogoś zespoliła.
Wmówiłaś sobie, że dialog (trochę spłycę) - to tylko i wyłącznie mizianie się po rąsiach i ciepłe uśmieszki, chciałabyś zawłaszczyć dla owego pojęcia właśnie takie znaczenie, zapominając lub odrzucając inne, którym jest po prostu rozmowa, wymiana poglądów, w trakcie której może dojść do negatywnych interakcji.

towarzyski.pelikan napisał(a):
Np. na tym forum jest mnóstwo osób, które nie mogą przestać ze mną walczyć. Walka im tak przysłoniła percepcję, że równie dobrze mogłabym zostać ogłoszona święta Kościoła, do którego przynależą, a oni i tak by widzieliby we mnie bluźniercę i obrzucali błotem. I jak długo będą tak czynić, o nawiązaniu więzi nie będzie mowy :-(
Mylisz się, ta więź właśnie została zawiązana. Widzisz - życie dowodzi Tobie to o czym pisałem wyżej. Przyszłaś tutaj w celu nawiązania dialogu i nagle jesteś zdziwiona, że w jego wyniku powstają jakieś negatywne relacje. To jest jak najbardziej prawidłowe, naturalne, że w trakcie rozmowy, czyli prowadzonego dialogu z innymi ludźmi powstają różne interakcje - pozytywne i negatywne, z jednymi będziesz się dogadywać, inni będą widzieć bluźniercę, chcąc się Ciebie pozbyć, temperować itd.

towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
Życie nie jest jednokolorowe. Nie spodziewałem się takiego zamknięcia z Twojej strony. Kobieto otwórz się, bo takie zawężone myślenie może prowadzić do obstrukcji :D :P
Wy, racjonaliści, często za bardzo kombinujecie i otwieracie się na ewidentne absurdy.
Chwila, to Ty jesteś irracjonalna? Jeśli nie to również otwierasz się na absurdy. Mniejsza z tym - a na jakie to absurdy otwierają się racjonaliści jeśli można wiedzieć?

towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
Chwila, chyba nie uważasz, że istnieje taki niezależny twór jak myślenie emocjonalno-intuicyjne? Aby jakiekolwiek myślenie wystąpiło nie może obejść się bez logiki. :clever: Ale to tak na marginesie, a jeśli chodzi o wyciszanie emocji, tak, posiadam taką zdolność regulacji :cfaniak: Nie zaprojektowano jednak wyłącznika :( :lol:
Oczywiście, że istnieje coś takiego jak myślenie emocjonalno-intuicyjne.
Czy ja gdziekolwiek twierdziłem, że nie istnieje? Powyżej pytam o samoistne istnienie takiego tworu bez udziału logiki i ciągle odnoszę się do komunikacji przy użyciu słowa pisanego i mam nadzieję, że Ty również.

towarzyski.pelikan napisał(a):
Czy użyłam do napisania tego fragmentu poniżej logiki?:
hurra mna sieje grabie wrrrr zen aha
Oczywiście, że tak! Na bazie logicznego myślenia założyłaś sobie i wzbudziłaś nadzieję, że gdy użyjesz tego zwrotu być może przekonasz mnie do czegoś, bo powstał on jako wynik tego założenia właśnie, które wykluło się poprzez "Czy użyłam do napisania tego fragmentu poniżej logiki?" Spójrz jak pobudziłaś swoje synapsy!

Nawet spontaniczne wybuchy radości są wynikiem logicznego rozumowania, gdyż aby do powstania tej emocji doszło musisz przetworzyć dane dostarczane z otoczenia i dopiero wtedy masz taką reakcję. Dowodem jest np. ktoś, kto po usłyszeniu dobrego dowcipu nie uśmiecha się nawet, milczy i dziwi się dlaczego wszyscy wokół pokładają się ze śmiechu. On nie zrozumiał żartu po prostu, nie zdołał na bazie logicznego myślenia wysnuć wniosku, który doprowadziłby go do słusznej konkluzji i tym samym wywołania radości.

towarzyski.pelikan napisał(a):
strumień świadomości, lit. termin określający specyficzną formę monologu wewn. w powieści, będącego próbą wyrażenia środkami językowymi naturalnego przebiegu myśli i wrażeń w świadomości postaci lub narratora;
kompozycję s.ś. cechują swoboda skojarzeń i luźne związki składniowe; występuje w prozie XX w. (m.in.: w Ulissesie J. Joyce’a, Śmierci Wergilego H. Brocha, Wściekłości i wrzasku W. Faulknera, Bramach raju J. Andrzejewskiego).
No i? Można oczywiście wzbudzić strumień świadomości za pomocą wprowadzenia się w pewien stan (można się czymś wspomóc w takim celu) i zacząć przelewać na papier to co czujesz, opisywać obrazy i emocje, które powstają w Twoim umyśle lub przypowieści, opowieści, zestaw przeróżnych, luźnych myśli. Jednak gdy ktoś inny chce się zapoznać z zapisem tych relacji musi użyć zdolności logicznego myślenia, bo to nieodzowne by cokolwiek przeczytać ze zrozumieniem. Bez rozumienia słowa pisanego, a więc bez wyposażenia w odpowiednie schematy myślenia nie wzbudzisz strumienia świadomości, będziesz tylko przyglądać się znakom i nic nie zrozumiesz (nie odczytasz). Natomiast odbiór dźwięku - muzyki, tu jest szerokie pole do popisu. Nie musisz praktycznie myśleć, wystarczy słuchać aby wzbudzić różne stany i projekcje umysłu, emocje. Ale słowo pisane?
Obrazek

towarzyski.pelikan napisał(a):
Naturalny przebieg myśli u człowieka w ogóle nie jest logiczny. To jest choas :)
Czyli jeśli czytasz cokolwiek używasz nienaturalnego procesu?

towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
No tak, to za mocne słowo ale zdarza Ci się czasem potknąć gdy laska Ci z rąk wypadnie ;)
Mialbyś rację, gdybym była niewidoma. A ja mam wzrok sokoli :P
Spójrz jakie zaprzeczenie w Tobie powstało. Niby taki zwolennik "bujania w obłokach" i na logice się nie zna, lecz gdy napisać, że czasem coś alogicznego wtrąci, czyli może być czegoś pozbawiona w niektórych projekcjach, to od razu - "Ja? W jakikolwiek sposób ograniczona? Pozbawiona czegokolwiek? W życiu!" :-D

towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
A jednak celowo. Hmm to czyni Cię jeszcze większym obiektem zainteresowania :oops: :buja: :D
Skoro Cię to tak szokuje, to pewnie nie czytasz poezji ani nie słuchasz muzyki o poetyckich tekstach. Racjonaliści nie rozumieją poezji. W ogóle literaturę i sztukę kiepsko rozumieją. Chyba że użytkową...
Dlaczego szokuje? Wyraźnie napisałem, że interesuje, a nie szokuje. Bardziej atrakcyjni są ludzie z tzw. "zębem", czy "jajem" :wink: a nie sztywne mimozy. Błędnie założyłaś. Swojego czasu nawet bawiłem się w tworzenie poezji, kocham sztukę i bez muzyki żyć nie mogę.

towarzyski.pelikan napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
Wiesz, ludzie, którzy dbają o to miejsce, są wyczuleni (być może zbytnio) na wszelkie próby i przejawy pogardy lub okazywania braku szacunku w stosunku do tego co jest najważniejszą sferą ich życia. Być może czasem są nadgorliwi ale wierz mi, kiedyś, tak gdzieś 15 lat temu naprawdę trzeba było tutaj uważać :x
Ja tutaj już kiedyś pisałam. Kiedyś na tym forum poziom dyskusji był zdecydowanie wyższy. Zaś tragedia była na forach ateistycznych. Po latach nastąpiła zamiana. Teraz fora ateistyczne są na wysokim poziomie, a katolickie osiągają poziom dna. A w czym leży problem? W modzie na racjonalizm.
Być może część z tych katolików, którzy wtedy trzymali ten poziom zostało ateistami i poszli stąd :lol:


Ostatnio edytowano N paź 07, 2018 9:04 pm przez merss, łącznie edytowano 1 raz

korekta cytowanego nicka



Cz wrz 06, 2018 10:47 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1728
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transumanizm
WeźSieTato napisał(a):
Czyli nie obchodzi Cie model najbliższy prawdy? Wolisz poczytać o przemyśleniach amatora?


A kto powiedział, że model naukowca jets bliższy prawdy niż przemyślenia amatora?

Cytuj:
Trzeba :!:


To rozleniwia mózg, wiesz?

Cytuj:
Zgodziliśmy się oboje, że w przypadku zdrowych na umyśle osób nie istnieje sposób wyłączenia myślenia emocjonalno-intuicyjnego, tak więc rzekomy problem nie wychwycenia kontekstu mamy z głowy. Często mamy do czynienia z pojęciami dwuznacznymi i jeśli ktoś kurczowo trzyma się tylko jednej możliwości odrzucając lub mylnie je rozumiejąc, czy też scalając w jedno - wtedy należy odwołać się do definicji.


Nie chodzi o to, że ktoś wyłącza myślenie emocjonalno-intuicyjne, tylko o to, że ktoś nie dopuszcza go do głosu. Czyli w obliczu konfliktu rozum i serce, ignoruje serce, a przemawia z pozycji rozumu.

Definicje słownikowe się tworzy na podstawie tego, jak dane słowo funkcjonuje w świadomości rodzimych użytkowników języka. Czyli słownik tylko kodyfikuje znaczenia poszczególnych słów. Ludzka świadomośc jest zawsze o krok przed słownikiem.

Dlatego warto zawsze mieć na uwadze, że osoba, z którą się rozmawia, rozumie dane słowo inaczej niż my. I już ta otwartość wystarcza do tego, żeby domyślić się, co autor miał na myśli albo chociaż wykluczyć, czego autor z pewnością na myśli nie miał.

Cytuj:
Maciuś? Mówisz o użytkowniku o pseudonimie lub nazwisku NowyLogin?


Tak mam na myśli @NowyLogin.

Cytuj:
Niewola logicznego myślenia? Wszyscy jesteśmy w ten sposób "zniewoleni" i bardzo dobrze, w przeciwnym razie nie potrafilibyśmy myśleć.


Mów za siebie. Ja potrafię myśleć nielogicznie.

Cytuj:
Wróć. Próbujesz sama siebie przekonywać, że słowa, które naprowadziły ludzi do stworzenia nowego słowa "miłość" jest dowodem na to, że nie mieszasz pojęć, a co to niby jest jak nie pomieszanie pojęć właśnie:
towarzyski.pelikan napisał(a):
Miłość nie jest stanem psychicznym, nie jest uczuciem.
:| Czyli co? To pochodna skurczów mięśnia sercowego, czy funkcjonowania śledziony?


Cytuj:
"Miłosierdzie", czy też "bezinteresowność" nie jest tożsame z "miłość". Tak samo ptasie pióro nie jest ptakiem. Miłosierdzie to jeden z elementów miłości. Twoim życzeniem magicznym, czyli infantylnym jest aby miłość nie była uczuciem
.

Tak jak wyżej napisałam. Język jest wyrazem świadomosci użytkowników języka. Najwyraźniej ludzie kiedyś inaczej rozumieli miłość niż ludzie dziś. I nie chodzi tu o same słowo, ale to co, ono oznacza. Ja się już nie odnajduję w tej współczesnej miłości. To jest dobre dla gówniarzy.

Cytuj:
Kłamczuszek. Nigdzie nie twierdziłem, że toksyczna więź jest formą dialogu. Faktem natomiast jest, że w trakcie dialogu, czyli rozmowy, różne formy ścierania się poglądów mogą przybrać postać toksycznej więzi.


OK. Jeżeli się zgadzasz, że toksyczna więź nie jest dialogiczna, to mnie to cieszy.

Cytuj:
Nie tylko. Ludzie o różnych poglądach mogą prowadzić ze sobą dialog (rozmowę), który w konsekwencji może doprowadzić do pozytywnych więzi partnerskich lub więzi toksycznej.


Ale to będzie oznaczało, że nie sprostali idei dialogu. Np. są ludzie, którzy bardzo chcą porozmawiać, ale ponieważ są niedojrzali, to z rozmowy wychodzi walka.

Cytuj:
:D No tak, w kolesiach aż krew buzuje i chcą się pozabijać ale to przecież wynik tego, że między nimi nie zachodzi żadna interakcja.


A skąd się biorą takie nienawistne reakcje? Przecież dlatego Miecio nienawidzi Rysia, bo w ogóle nie nawiązał więzi z tym Rysiem. Nie z Rysiem walczy, tylko z obrazem Rysia w swojej głowie. To nie z Rysiem wszedł w relację, tylko z wyobrażeniem Rysia. Nienawiść jest zawsze wyrazem autoagresji.

Cytuj:
Wmówiłaś sobie, że dialog (trochę spłycę) - to tylko i wyłącznie mizianie się po rąsiach i ciepłe uśmieszki, chciałabyś zawłaszczyć dla owego pojęcia właśnie takie znaczenie, zapominając lub odrzucając inne, którym jest po prostu rozmowa, wymiana poglądów, w trakcie której może dojść do negatywnych interakcji.


Nie wmówiłam, tylko do tego dojrzałam. Kiedyś mi się wydawało, że rozmowa to wymiana poglądów typu "Ja uważam, że...", "A Ty uważasz, że". Kiedyś wierzyłam, ze w rozmowie chodzi o to, żeby postawić na swoim, wybronić swoje zdanie. Ale to dziecinada.

Prawdziwa rozmowa jest wtedy, kiedy stronom rozmowy przyświeca wspólny cel - dojście do prawdy. Wtedy zabrać głos w dyskusji znaczy tyle co, popchnąć wszystkich uczestników rozmowy w stronę prawdy, uczynić każdego mądrzejszym. W takiej relacji nie ma miejsca na walkę, na przepychanki. Wszyscy grają do wspólnej bramki :)

Cytuj:
Przyszłaś tutaj w celu nawiązania dialogu i nagle jesteś zdziwiona, że w jego wyniku powstają jakieś negatywne relacje. To jest jak najbardziej prawidłowe, naturalne, że w trakcie rozmowy, czyli prowadzonego dialogu z innymi ludźmi powstają różne interakcje - pozytywne i negatywne, z jednymi będziesz się dogadywać, inni będą widzieć bluźniercę, chcąc się Ciebie pozbyć, temperować itd.


Nie jestem tym zdziwiona, bo nie urodziłam się wczoraj. To tylko uświadamia mi, że ludzkość jest jeszcze w mentalnym przedszkolu. Mało jest ludzi, którzy dojrzeli do dialogu. Dla mnie 90% forumowych dyskusji to naparzanie się dzieciaków łopatkami, w którym nie chę brać udziału, bo zbyt szanuje swój czas i swoją inteligencję.

Cytuj:
Chwila, to Ty jesteś irracjonalna? Jeśli nie to również otwierasz się na absurdy. Mniejsza z tym - a na jakie to absurdy otwierają się racjonaliści jeśli można wiedzieć?


Tak, jestem irracjonalna. Irracjonalizm ma tę przewagę nad racjonalizmem, że mieści w sobie dwie opozycje.

Racjonalizm (teza) + ir (antyteza) = Irracjonalizm (synteza)

Racjonaliści nagminnie gwałcą brzywtę Ockhama. Zamiast szukać najprostszych rozwiązań (na które człowiek naturalnie wpada, kiedy zaufa syntezie serca z rozumem), to nie potrafią się na nic zdecydować. Mnożą byty ponad potrzebę.

Tutaj na forum jeden racjonalista mi zarzucił, że nadmiernie upraszczam, kiedy dostrzegam dwie możliwości w kwestii początku Wszechświata. Mianowicie, widzę dwie opcje: albo świat ma początek, albo nie ma. A on uważa, że uczciwość nakazuje otworzyć się na inne możliwości, co wg mnie jest absurdalne.

Cytuj:
Czy ja gdziekolwiek twierdziłem, że nie istnieje? Powyżej pytam o samoistne istnienie takiego tworu bez udziału logiki i ciągle odnoszę się do komunikacji przy użyciu słowa pisanego i mam nadzieję, że Ty również.


Nawet słowem pisanym można się posługiwać bez udziału logiki. Albo inaczej - językiem można się posługiwać bez udziału logiki. Słowem już nie, bo słowo jest już jakimś logicznym porządkiem. Natomiast np. nie dbając o składnię, można ten czynnik logiczny mocno osłabić.

Cytuj:
Oczywiście, że tak! Na bazie logicznego myślenia założyłaś sobie i wzbudziłaś nadzieję, że gdy użyjesz tego zwrotu być może przekonasz mnie do czegoś, bo powstał on jako wynik tego założenia właśnie, które wykluło się poprzez "Czy użyłam do napisania tego fragmentu poniżej logiki?" Spójrz jak pobudziłaś swoje synapsy!


Nic tak nie pobudza moich synaps jak silna emocja.

Cytuj:
Nawet spontaniczne wybuchy radości są wynikiem logicznego rozumowania, gdyż aby do powstania tej emocji doszło musisz przetworzyć dane dostarczane z otoczenia i dopiero wtedy masz taką reakcję. Dowodem jest np. ktoś, kto po usłyszeniu dobrego dowcipu nie uśmiecha się nawet, milczy i dziwi się dlaczego wszyscy wokół pokładają się ze śmiechu. On nie zrozumiał żartu po prostu, nie zdołał na bazie logicznego myślenia wysnuć wniosku, który doprowadziłby go do słusznej konkluzji i tym samym wywołania radości.


Żeby zrozumieć żart trzeba połączyć myślenie logiczne z emocjonalnym. Więc Twój przykład jest kiepski. Dobry przykład na czysto emocjonalne myślenie to np. reakcja przeciętnej kobiety na małe dziecko albo przeciętnego mężczyzny na atrakcyjną kobietę. Uśmiechasz się, nawet nie uświadamiając sobie dlaczego.

Uwierz mi, że nikt nie musi sobie najpier w głowie układać: "O, jaka słodka dzidzia/dziunia, czas się uśmiechnąć" :D

Cytuj:
No i? Można oczywiście wzbudzić strumień świadomości za pomocą wprowadzenia się w pewien stan (można się czymś wspomóc w takim celu) i zacząć przelewać na papier to co czujesz, opisywać obrazy i emocje, które powstają w Twoim umyśle lub przypowieści, opowieści, zestaw przeróżnych, luźnych myśli. Jednak gdy ktoś inny chce się zapoznać z zapisem tych relacji musi użyć zdolności logicznego myślenia, bo to nieodzowne by cokolwiek przeczytać ze zrozumieniem. Bez rozumienia słowa pisanego, a więc bez wyposażenia w odpowiednie schematy myślenia nie wzbudzisz strumienia świadomości, będziesz tylko przyglądać się znakom i nic nie zrozumiesz (nie odczytasz).


Nie można zrozumieć strumienia świadomości (z definicji nielogicznego) używając logicznego myślenia, bo właśnie wtedy będziesz widział w tym tylko znaki, formę bez treści. Bełkot wariata.

Musisz wejść w stan, w którym był autor strumienia świadomości.

Cytuj:
Natomiast odbiór dźwięku - muzyki, tu jest szerokie pole do popisu. Nie musisz praktycznie myśleć, wystarczy słuchać aby wzbudzić różne stany i projekcje umysłu, emocje. Ale słowo pisane?


Emocja też jest myślą. Bardzo wąsko rozumiesz pojęcie "myśli".

Cytuj:
Czyli jeśli czytasz cokolwiek używasz nienaturalnego procesu?


Zawsze czytam całym mózgiem, nigdy tylko połową :)

Cytuj:
Spójrz jakie zaprzeczenie w Tobie powstało. Niby taki zwolennik "bujania w obłokach" i na logice się nie zna, lecz gdy napisać, że czasem coś alogicznego wtrąci, czyli może być czegoś pozbawiona w niektórych projekcjach, to od razu - "Ja? W jakikolwiek sposób ograniczona? Pozbawiona czegokolwiek? W życiu!" :-D


Nie przeczę temu, że bywam alogiczna, tylko temu, że jestem ślepa. A więc, że wtedy, gdy jestem alogiczna, to jestem ślepa. Gdyż właśnie wtedy jestem najbardziej widząca. To sokoli wzrok skłania mnie do porzucania dyktatu logiki.

Cytuj:
Dlaczego szokuje? Wyraźnie napisałem, że interesuje, a nie szokuje. Bardziej atrakcyjni są ludzie z tzw. "zębem", czy "jajem" :wink: a nie sztywne mimozy. Błędnie założyłaś. Swojego czasu nawet bawiłem się w tworzenie poezji, kocham sztukę i bez muzyki żyć nie mogę.


Zyskałeś w moich oczach. Może jeszce będą z Ciebie ludzie.

Cytuj:
Być może część z tych katolików, którzy wtedy trzymali ten poziom zostało ateistami i poszli stąd :lol:


:D

_________________
Aby dowiedzieć się kto naprawdę Tobą rządzi, sprawdź po prostu, kogo nie wolno Ci krytykować Voltaire


Ostatnio edytowano N paź 07, 2018 8:59 pm przez merss, łącznie edytowano 1 raz

korekta cytowanego nicka



Pt wrz 07, 2018 10:54 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 4815
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transumanizm
[quote="towarzyski.pelikan"]
A kto powiedział, że model naukowca jest bliższy prawdy niż przemyślenia amatora?
Mów za siebie. Ja potrafię myśleć nielogicznie.
[quote]
Towarzyski Pelikan przypomina mi historię chłopka roztropka, który mówi "Po co ludzie z wielkim trudem przez teleskopy obserwują Księżyc?, po co te naukowe wyliczenia? Ja zrobię prościej, otóż widzę że Księżyc kołysze się tuż nad lasem, wezmę wielką drabinę i dotknę Księżyca."
Podobne "mądrości" jak Pelikana doszły do głosu w Chinach w czasie Wielkiego Skoku, z opłakanym skutkiem.
Pelikanie, powinnaś zastanowić się , czy nie dało by rady zmniejszyć swoją pychę, która każe głupotę uważać za mądrość.

[quote="towarzyski.pelikan"]
Racjonaliści nagminnie gwałcą brzytwę Ockhama.
[quote]
Samogwałt przy użyciu brzytwy? Można się pokaleczyć.

_________________
I Am Second - Jestem Drugi®


Pt wrz 07, 2018 11:05 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1728
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transumanizm
Andy72 napisał(a):
Towarzyski Pelikan przypomina mi historię chłopka roztropka, który mówi "Po co ludzie z wielkim trudem przez teleskopy obserwują Księżyc?, po co te naukowe wyliczenia? Ja zrobię prościej, otóż widzę że Księżyc kołysze się tuż nad lasem, wezmę wielką drabinę i dotknę Księżyca."


To mi z kolei przypomina Tuwima i jego wiersz "Nauka"

Nauka by Julian Tuwim

Nauczyli mnie mnóstwa mądrości,
Logarytmów, wzorów i formułek,
Z kwadracików, trójkącików i kółek
Nauczyli mnie nieskończoności.

Rozprawiali o "cudach przyrody",
Oglądałem różne tajemnice:
W jednym szkiełku "życie kropli wody",
W innym zaś "kanały na księżycu".

Wiem o kuli, napełnionej lodem,
O bursztynie, gdy się go pociera...
Wiem, że ciało, pogrążone w wodę
Traci tyle, ile...et cetera.

Ach, wiem jeszcze, że na drugiej półkuli
Słońce świeci, gdy u nas jest ciemno!
Różne rzeczy do głowy mi wkuli,
Tumanili nauką daremną.

I nic nie wiem, i nic nie rozumiem,
I wciąż wierzę biednymi zmysłami,
Że ci ludzie na drugiej półkuli
Muszą chodzić do góry nogami.

I do dziś mam taką szaloną trwogę:
Bóg mnie wyrwie a stanę bez słowa!
- Panie Boże! Odpowiadać nie mogę,
Ja wymawiam się, mnie boli głowa...

Trudna lekcja. Nie mogłem od razu.
Lecz nauczę się... po pewnym czasie...
Proszę! Zostaw mnie na drugie życie,
Jak na drugi rok w tej samej klasie.

Cytuj:
Pelikanie, powinnaś zastanowić się , czy nie dało by rady zmniejszyć swoją pychę, która każe głupotę uważać za mądrość.


Sama Biblia mnie namawia do tej "pychy". Jezus stawał po stronie prostaczków a nie uczonych faryzeuszy.

_________________
Aby dowiedzieć się kto naprawdę Tobą rządzi, sprawdź po prostu, kogo nie wolno Ci krytykować Voltaire


Pt wrz 07, 2018 11:17 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 72 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL