Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn gru 17, 2018 7:37 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 162 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11
 Kto wyzwolił kobietę? Rewizja. 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 267
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
towarzyski.pelikan napisał(a):
Masz rację. Ale ta niezależność kobiet to wynik właśnie zapanowania u nich energii męskiej nad żeńską. Jeśli kobieta tego nie zrobi (nie stanie się męska), to będzie całe życie uzależniona od mężczyzn albo państwa opiekuńczego (czyli takiego nieosobowego mężusia, który roztacza nad nią opiekę na każdym polu życia).


Hmm... Nie zgodzę się. Kobieta stworzona przez Boga również była niezależna, ale też doskonała jako kobieta.


Cz paź 11, 2018 6:22 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1723
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
Viridiana napisał(a):
Hmm... Nie zgodzę się. Kobieta stworzona przez Boga również była niezależna, ale też doskonała jako kobieta.


I wszyscy wiemy. do czego to doprowadziło...

_________________
Aby dowiedzieć się kto naprawdę Tobą rządzi, sprawdź po prostu, kogo nie wolno Ci krytykować Voltaire


Cz paź 11, 2018 6:28 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 5:06 pm
Posty: 4148
Lokalizacja: Poznań
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
Verbal napisał

Cytuj:
Społeczeństwa oparte na silnym patriarchacie miały swój czas w historii - hierarchiczna mobilizacja zwiększała szansę na przetrwanie i ekspansję - potem przyszedł czas przewagi intelektu na siłą fizyczną i refleksji - czy czasem potężne potencjalnie zasoby nie są marnowane.Do antyutopii Huxley'a to jakoś wcale nie musi prowadzić. Straszny z Ciebie pesymista.


Realistą. Zasoby zasobami, a życie życiem. Brak sensownych autorytetów, życie dla zwiększania samych zasobów, może spowodować, że milicja salaficka będzie jakimś rozwiązaniem. Przynajmniej w powstających społeczeństwach równoległych. Niestety życie musi mieć sens. Co najwyżej jedno, drugie pokolenie, będzie uznawać konsumpcje i rozwój dla samego rozwoju za spełnienie wszystkiego.

Są dwa rodzaje myślenia. Skoro słońce świeci od dłuższego czasu i trwa piękna pogoda, znaczy że z każdym dniem pewność jej dalszego trwania wzrasta.
Druga opcja. Skoro słońce świeci od dłuższego czasu, znaczy załamanie pogody się zbliża z każdym dniem.
Jako realista wymieniam drugą opcje.


So paź 13, 2018 10:22 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N gru 30, 2012 9:38 am
Posty: 2737
Lokalizacja: Centralna Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
towarzyski.pelikan,

przepraszam za przerwę w forumowej aktywności, nie wynikła ona z mojej winy.

Dopiero teraz odkryłem miejsce do którego Robur przeniósł naszą dyskusję a ponieważ jest już późno jutro odpowiem na Twoje posty. Dziś odniosę się tylko do jednej kwestii, zaklasyfikowałaś Buszmenów których przywołałem jako przykład struktur społecznych typowych dla łowców zbieraczy do ludzi prymitywnych, godnych współczucia i pożałowania.
Otóż bardzo się mylisz sądząc w ten sposób. Zacznijmy od samej nazwy Buszmeni, mającej negatywny wydźwięk. Jest tak, gdyż jej autorzy nie rozumieli wartości stylu życia ludów zbieracko łowieckich, a mieli wiele na sumieniu jako sprawcy ich eksterminacji. Z tych powodów rysowali wizerunek rdzennych mieszkańców południa Afryki jako dzikusów, jeszcze prymitywniejszych od Murzynów Bantu.
Tymczasem przedstawiciele ludów !San, gdyż tak się sami nazywają używając prastarego języka mlaskowego(ang. click languages), za barbarzyńców uważają ludzi żyjących w cywilizacji, zarówno czarnych, jak i białych i za nic nie chcą przyjmować naszego stylu życia.
Tę postawę świetnie pokazano w filmie z RPA:
https://www.filmweb.pl/film/Bogowie+musz%C4%85+by%C4%87+szaleni-1980-31299
Nie są wyjątkami, wszędzie na świecie grupy łowców broniły się do ostatka przed narzucaną im cywilizacją uznając ten styl życia za absolutną degradację.
Oceniając to bez uprzedzeń należy przyznać im rację - to z cywilizacją związane są patologie takie jak: żądza władzy, majątku, masowe wojny itd. Naukowcy udowodnili, że średni wzrost i dobre zdrowie właściwe łowcom, my ludzie cywilizowani odzyskaliśmy dopiero po 10 000 lat, w połowie XX wieku! Ludziom żyjącym w cywilizacji przypisuje się też podporządkowanie kobiet mężczyznom i odebranie im praw ludzkich.

Z tej perspektywy nie mamy specjalnie powodów do wywyższania się ponad ludy pierwotne.


Śr paź 17, 2018 10:12 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1723
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
Exeter Pozwól, że będę stosować nazwę Buszmeni, nie dlatego, żeby okazać tym ludziom pogardę, ponieważ nie zwykłam gardzić ludźmi, ale dlatego, że odzwierciedla ona sposób, w jaki ja, ucywilizowany człowiek ich widzę, mianowicie - jako ludzi żyjących w dziczy. Otóż, Buszmeni mają pewną niekwestionowaną przewagę nad ludźmi ucywilizowanymi - żyją zgodnie z rytmem natury, nie wywołują konfliktów i wojen, nie popadają w choroby psychiczne, nie zabijają dla zysku etc. Można powiedzieć, że żyją w Raju niczym Adam i Ewa. Są na swój sposób szczęśliwi. Ich życie jest proste i sielankowe.

Jednak to życie, które wiodą ma więcej wspólnego z życiem zwierząt niż z życiem ludzi. Czy oni nie żyją dokładnie jak zwierzęta, nasi bracia i siostry małpy? Czy małpy nie są szczęśliwe? Moim zdaniem są, tylko to małpie szczęście nie jest tym samym co szczęście, na jakie stać człowieka. Człowiek jest istotą tragiczną, dojrzewa poprzez cierpienie. Cywilizacja jest takim grzechem na sumieniu ludzi. Człowiek cywilizując świat, coraz bardziej oddala się od tego raju, z którego się wywodzi. Coraz bardziej zapomina o swoich korzeniach i zanurza się w toksyczny świat technologii, przemysłu, kultury, ram społecznych, polityki, wojen etc. Użyłam przymiotnika "toksyczny", żeby uwypuklić, jakim zagrożeniem są wyżej wymienione elementy cywilizacji, jeżeli wraz z nimi nie idzie pielęgnacja tej naszej pierwotnej dzikości.

Reasumując, uważam, że choć z cywilizowaniem wiąże się mnóstwo zagrożeń, niebezpieczeństw dla człowieka, to patrząc całościowo na rozwój ludzkości, jest to gra warta świeczki. Cywilizacja pozwala nam dojrzeć. Cywilizacja pozwala nam, jeśli będziemy umieli w mądry sposób korzystać z jej zdobyczy, osiągnąć szczęście, stan ducha, do którego nie ma szans dojść, nigdy nie wychodząc z buszu.

Zwieńczeniem ewolucji człowieka jest ucywilizowany dzikus - osoba, która zdołała pogodzić w sobie naturę reprezentowaną przez Buszmenów z kulturą reprezentowaną przez ludzi ucywilizowanych.

_________________
Aby dowiedzieć się kto naprawdę Tobą rządzi, sprawdź po prostu, kogo nie wolno Ci krytykować Voltaire


N paź 21, 2018 8:17 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N gru 30, 2012 9:38 am
Posty: 2737
Lokalizacja: Centralna Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
towarzyski.pelikan,

za ostatni post: :brawo: :brawo: :brawo: :bukiet:

Napisałaś to, co od dawna gra mi w duszy. :-)

Dokładnie tak, uważam, że możemy utożsamiać biblijny mit o wygnaniu z Raju, z porzuceniem zbieracko/łowieckiego trybu życia i przejściem do produkcji żywności, co umożliwiło stworzenie cywilizacji.
I tak jak Adam z Ewą zostali pozbawienie rajskich wygód i rozkoszy i zmuszeni do pracy w trudzie i znoju, tak nasi odlegli przodkowie porzucili odwieczny, dzielony ze wszystkim innymi stworzeniami styl życia, zgodny z prawami Natury i rozpoczęli nowe życie którego reguły stanowili sami. Co zmusiło ich do ciężkiej harówy i zetknęło z nowymi zagrożeniami, ale umożliwiło, to co ja nazywam - wstąpieniem na ruchome schody wiodące do gwiazd.

Wiesz ile godzin tygodniowo pracuje Buszmen żeby utrzymać siebie i swoją rodzinę? 12, do 16, resztę przeznaczając na odpoczynek i obowiązki towarzyskie. A robi to w niegościnnych półpustynnych warunkach Kalahari, gdzie zepchnęli jego lud czarni i biali producenci żywności.
Porównaj to z nami i naszą codzienną harówą. :-)
Przy czym nasz ośmiogodzinny dzień pracy jest całkiem świeżym nabytkiem cywilizacyjnym.

Natychmiast pojawia się pytanie - po co nam to było?

Po pierwsze, nie był to świadomy wybór, tylko konieczność. Ludzie, którzy zaczęli uprawiać pierwsze rośliny, oraz udomawiać pierwsze zwierzęta, robili to z musu, nie mając świadomości konsekwencji swoich poczynań. Wielkie zmiany klimatu na początku holocenu wymiotły z ich terenów zwierzynę łowną i zostali zmuszeni do szukania innych źródeł pokarmu.
Po drugie, kiedy już te nowe techniki pozyskiwania pokarmu się rozpowszechniły okazało się, że są znacznie wydajniejsze i pewniejsze od łowów i umożliwiają utrzymanie na tym samym terenie setki razy większej populacji.

Dla naszej dyskusji istotne jest to, że ten nowy tryb życia wprowadził radykalne zmiany struktury społecznej. Większa populacja, to większy zbiorowy mózg, oraz możliwość podziału pracy i specjalizacji, a to napędzało rozwój. Niestety wywołał też u mężczyzn potrzebę kontrolowania kobiecej seksualności, co było powodem powstania patriarchalnej władzy.
Nie chcę się rozwodzić nad rozmaitymi nieszczęściami które z jej powodu dotykały kobiety przez tysiąclecia, wolę wskazać na istotny fakt - realizacja męskich interesów spowodowała, że połowie ludzkości przez 10 000 lat uniemożliwialiśmy pełne uczestnictwo w tworzeniu tego niebywałego projektu, jakim jest ludzka cywilizacja.
To było okropne marnotrawstwo zasobów i ogromna głupota. Jestem głęboko wzruszony, że przyszło mi żyć w czasach, w których odrzucamy to barbarzyństwo.
Jest jeszcze coś, męska władza realizowała męski sposób widzenia świata, w tym męską potrzebę rywalizacji. Prowadziło to do niezliczonych konfliktów zbrojnych i miliardów ofiar. Jedynym sposobem zatrzymania "zabaw" dużych chłopców, które przy obecnym poziomie technologii grożą zagładą, nie tylko nas wszystkich, ale i całej planety, jest roztoczenie przez kobiety swoistej kurateli nad mężczyznami. Dlatego od dawna postuluję pełen parytet płci we wszystkich organach wybieralnych władz.

Jeśli te kwestie Cię interesują, zajrzyj proszę do fragmentu książki, którą kilka lat temu cytowałem na forum:
http://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php?p=934558#p934558


N paź 21, 2018 10:14 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1723
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
exeter napisał(a):
Wiesz ile godzin tygodniowo pracuje Buszmen żeby utrzymać siebie i swoją rodzinę? 12, do 16, resztę przeznaczając na odpoczynek i obowiązki towarzyskie. A robi to w niegościnnych półpustynnych warunkach Kalahari, gdzie zepchnęli jego lud czarni i biali producenci żywności.
Porównaj to z nami i naszą codzienną harówą. :-)
Przy czym nasz ośmiogodzinny dzień pracy jest całkiem świeżym nabytkiem cywilizacyjnym.

Sądzę, że niebawem będziemy właśnie zmierzać w stronę skrócenia czasu pracy. Ale to nastąpi, kiedy ludzie sobie uświadomią, że harują jak woły na dobra, których w ogóle nie potrzebują, które ich nie uszczęśliwiają. Dzisiaj motywatorem dla wielu ludzi jest samo posiadanie. Nie ważne, co ja mam z tego, co posiadam, ważne, że posiadam albo konsumuję (jeżeli chodzi o dobra niematerialne).
Zauważ, że wielu ludzi dobrowolnie decyduje się na pracę w nadgodzinach, czyli z 8 robi się 10 czy 12, jeżeli dzięki temu mogą zarobić dodatkowe pieniądze albo awansować. A po co im te dodatkowe pieniądze, które zarabiają kosztem życia prywatnego, hobby itd? Po to, żeby zaciągnąć i jak najszybciej spłacić kredyt na mieszkanie (chcą posiadać mieszkanie), samochód, jechać na odlotowe wakacje, którymi pochwalą się znajomym na fejsie.
Poza tym, że praca zajmuje mnóstwo czasu, to najczęściej jest odtwórcza, sprowadza się w głównej mierze do odtwarzania procedur, co w dłuższej perspektywie czasu owocuje intelektualną indolencją. I co gorsza, nie dotyczy to tylko zawodów o niskiej randze jak praca na kasie, zamiatanie ulic oraz pracowników korporacji, ale dotyczy to też takich ważnych zawodów/funkcji jak lekarz, nauczyciel, wykładowca, polityk, dziennikarz.
Przeciętny ucywilizowany człowiek to przede wszystkim lemingowaty korposzczur, który robi to, co mu się każe.

Tak więc człowiek spędza min. 8 h w pracy, która go nie rozwija, nie satysfakcjonuje i oducza myślenia. Żyjemy w systemie niewolniczym.

Cytuj:
Po pierwsze, nie był to świadomy wybór, tylko konieczność. Ludzie, którzy zaczęli uprawiać pierwsze rośliny, oraz udomawiać pierwsze zwierzęta, robili to z musu, nie mając świadomości konsekwencji swoich poczynań. Wielkie zmiany klimatu na początku holocenu wymiotły z ich terenów zwierzynę łowną i zostali zmuszeni do szukania innych źródeł pokarmu.
Po drugie, kiedy już te nowe techniki pozyskiwania pokarmu się rozpowszechniły okazało się, że są znacznie wydajniejsze i pewniejsze od łowów i umożliwiają utrzymanie na tym samym terenie setki razy większej populacji.

Nawiązując do biblijnego wygnania z Raju, człowiek dał się zwieść szatanowi, uległ pokusie. Nie wiem, jak dużo pamiętasz z Pinokia, ale w tej bajce jest taki motyw, że Pinokio sprzeciwia się głosowi sumienia (Boga), zgodnie z którym powinien iść do szkoły, ulegając namowom złych istot, które chcą go zaangażować w występ teatralny, żeby na nim ubić interes, a jemu sprzedają wersję: że dzięki temu będzie sławny, zrobi karierę. Była to propozycja na tyle kusząca, że nawet sumienie Pinokia, które początkowo buntowało się przeciwko propozycji napotkanych istot, doszło do wniosku, że w zasadzie, to chyba nic złego, przecież to dobrze zyskać sławę.

I to właśnie interpretacja zbłądzenia Pinokia mnie doprowadziła do takiej interpretacji grzechu pierworodnego, gdzie człowiek ulegając szatanowi, wcale nie był świadomy, że to szatan i że skutki tego czynu będą opłakane. Człowiek nie był w stanie odróżnić głosu Boga od głosu szatana do czasu, aż rozpoznał swój grzech. W kontekście tematu, który omawiamy, Ty reprezentujesz świadomość człowieka, który już jest na tyle dojrzały, żeby uświadomić sobie grzech swoich przodków:
:brawo:
Cytuj:
Dla naszej dyskusji istotne jest to, że ten nowy tryb życia wprowadził radykalne zmiany struktury społecznej. Większa populacja, to większy zbiorowy mózg, oraz możliwość podziału pracy i specjalizacji, a to napędzało rozwój. Niestety wywołał też u mężczyzn potrzebę kontrolowania kobiecej seksualności, co było powodem powstania patriarchalnej władzy.
Nie chcę się rozwodzić nad rozmaitymi nieszczęściami które z jej powodu dotykały kobiety przez tysiąclecia, wolę wskazać na istotny fakt - realizacja męskich interesów spowodowała, że połowie ludzkości przez 10 000 lat uniemożliwialiśmy pełne uczestnictwo w tworzeniu tego niebywałego projektu, jakim jest ludzka cywilizacja.
To było okropne marnotrawstwo zasobów i ogromna głupota.

Cytuj:
Jestem głęboko wzruszony, że przyszło mi żyć w czasach, w których odrzucamy to barbarzyństwo.

I ja się cieszę, że żyję w czasach, których kobieta jest wyemancypowana, jednak uważam, że to wyzwolenie kobiecości zostało przez nas potraktowane bardzo płytko. Wyzwoliliśmy kobiety, a kult posiadania, pieniądza, kontrolowania trwa w najlepsze. Patriarchat mężczyzn wymieniliśmy na patriarchat polityczny (państwowy), który niestety popierają przede wszystkim kobiety i mężczyźni, którzy przyjęli kobiecą perspektywę. Dlatego uważam, że na dłuższą metę samo wyzwolenie kobiet, poprzez dopuszczenie ich do głosu to za mało. Nadal będziemy niewolnikami, ale już nie tylko my jako kobiety, ale my jako społeczeństwo (ogół kobiet i mężczyzn). Jeżeli rzeczywiście chcemy uzyskać suwerenność musimy sami w sobie zrównoważyć kobiecość z męskością, pod spodem mamy być delikatnymi, empatycznymi kobietami, a na wierzchu twardymi męskimi wojownikami. I być może kiedyś uda nam się zbudować taki Raj na Ziemi, gdzie mężczyzna nie będzie miał potrzeby dominować nad kobietami, bo wystarczy mu, że będzie dominował nad swoją wewnętrzną kobietą, a kobieta już nie ulegnie dominacji mężczyzny, bo będzie ją chronić tarcza ze swojego wewnętrznego mężczyzny :)
Cytuj:
Jest jeszcze coś, męska władza realizowała męski sposób widzenia świata, w tym męską potrzebę rywalizacji. Prowadziło to do niezliczonych konfliktów zbrojnych i miliardów ofiar. Jedynym sposobem zatrzymania "zabaw" dużych chłopców, które przy obecnym poziomie technologii grożą zagładą, nie tylko nas wszystkich, ale i całej planety, jest roztoczenie przez kobiety swoistej kurateli nad mężczyznami. Dlatego od dawna postuluję pełen parytet płci we wszystkich organach wybieralnych władz.

Rywalizacja to nie tylko wojny i konflikty, ale też rozwój. Bez rywalizacji nie ma rozwoju. Jest stagnacja. Jednak żeby ta rywalizacja nie była destrukcyjna, to rzeczywiście musi zostać zrównoważona kobiecą ugodowością, jednak sposobem na uzyskanie tej równowagi nie może być sztuczny parytet, który tylko wzmacnia stereotypowy podział na męskość i żeńskość, ale naturalny rozwój jednostki ludzkiej. Kobiety silne, pewne siebie, które zdołały się psychicznie wyemancypować nie potrzebują żadnych parytetów, żeby dojść do władzy. A słabych jednostek, niezależnie od płci, do władzy nie należy na siłę wpychać, bo do niczego dobrego to nie doprowadzi.
Cytuj:
Jeśli te kwestie Cię interesują, zajrzyj proszę do fragmentu książki, którą kilka lat temu cytowałem na forum:
http://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php?p=934558#p934558

Dziękuje za podrzucenie. Tekst jest ciekawy i prawdziwy. I w zasadzie nie mam większych zastrzeżeń, poza tym, ze jest stronniczy, pokazuje tylko jedna stronę medalu, ale pokazuje ją bardzo wnikliwie i sugestywnie. Dobra robota :-)

_________________
Aby dowiedzieć się kto naprawdę Tobą rządzi, sprawdź po prostu, kogo nie wolno Ci krytykować Voltaire


N paź 21, 2018 1:26 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2772
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
W sumie to dobrze że te sprawy są omawiane. No a co tyczy argumentów siły, z wojnami włącznie. Tu na pewno rolą kobiety jest osłabiać agresję, gniewy, emocje. Tylko że to trochę walka z wiatrakami. Bo nic nie wskazuje na to, że znikną powody doprowadzające do rozłamów i jak wyżej. Emocjonalnie ludzie reagują na realną, bądź urojoną nierówność bytowania. To kobiece rozładowywanie napięć, choć w wielu przypadkach skuteczne. To tylko łagodzenie skutków zagrożeń. Jakie są nie losowe, lecz powodowane specjalnie przez ludzi. Przez przyjęcie materializmu, jako kluczowego elementu rozwoju. Tu Chrystus na darmo poniósł ofiarę w wielu przypadkach ludzi. Bo nie przemówiła ta ofiara do nich. Dalej materializm, tworzą ludzie, nie duchy. I dalej jest on uważany jako podstawowy czynnik twórczy w tym świecie. Tu religijna wiara łagodzi tylko ten materializm i nic więcej. No a łagodzi dzięki kobietom, choć czasem bardziej wzburza. Zwłaszcza gdy ktoś nie kieruje się zasadami wiary. Nie ma wtedy chamulca. I to ci robią negatywną rolę w materialistycznym świecie. Wyszło by to dobrze jeśliby wiara niepodzielnie ludzi jednoczyła. Wtedy zasady materializmu nie tworzyły by ubocznych skutków typu podziały. Wiemy że jest inaczej. Wiemy że zwolennicy materializmu, cały czas kontrolują ludzi by niwelować napięcia. Przecież to ich sprężyna, by to się mogło sprawdzać. Zwykłe łatanie już załatanych miejsc. Lecz nie zmienią tego za czym dążą. Bo to ich wszystko co mogli wymyślić, materializm. Chrystus na to, jam zwyciężył świat. Tylko nasze jego pomysłowi posłuszeństwo, właśnie może usunąć uw zgubny materializm. No bo ku chwale ojczyzny giń tak mówi materialna maksyma. Tylko czy ten co tak na innych oddziaływuje sam ginie ku chwale, ojczyzny? Nie bo nie miało by sensu jego nawoływanie. Więc funta kłaków to nie jest wart. Inni giną by ten co ma taki pomysł mógł żyć według swego materialistycznego pomysłu. Żeby nie było tak że mam coś przeciwko materializmowi. Przecież sam mam materialne ciało. Tylko że chodzi tu o to że ci co są materialistami. Mają pomysł na to, by inni im ten materializm rozwijali, z małym bądź żadnym udziałem materialisty. Chcą mieć coś za darmo. I tu nie należy się dać w pole wywieźć temu, że materialista nachapawszy się do woli powie. No to teraz wszyscy będziemy równo traktowani w materialnym świecie. Tak się dzieje, że materialści wyprowadzają w pole innych w ten sposób. Że ich niegodziwy dorobek, służy im w dalszym życiu by ułatwiać sobie pracę. Tak to uważają za pracę. Kontrolują swe najpierw niegodziwe dochody, które to dzięki uznaniu za pracę dalsze swe bogacenie się jest ukrytym zniewoleniem innych. To to doprowadzi do apokalipsy, bo inaczej się nie da.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


N paź 21, 2018 5:26 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N gru 30, 2012 9:38 am
Posty: 2737
Lokalizacja: Centralna Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
WitoldM,

jeśli możesz, przeczytaj proszę fragment tekstu z książki pana prof. Syke'sa, który umieściłem na forum:
http://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php?p=934558#p934558
zrozumiesz z czego wynika magiczna siła przyciągania materializmu. Takich zachowań nikt nie musiał uczyć, ani do nich skłaniać, są one integralnym składnikiem naszego biologicznego wyposażenia. Dlatego tak trudno z nimi walczyć. Nawet instytucje duchowe mają z tym ogromny problem:
https://www.filmweb.pl/film/Kler-2018-810402/discussion/Z%C5%82ote+a+skromne...,3036651
Obrazek

Interesuje mnie Twoja opinia na temat tez pana prof. Syke'sa.


N paź 21, 2018 6:39 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2772
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
Tak - łańcuszek zależności wyjaśniających stan, jest logiczny. No bo patrząc w tak długiej perspektywie, tak by to wynikało. Jednak taki opis to tylko określenie jak było i nic więcej. Bez morału jak ma być. Poza tym że nic na to zaradzić się nie da. Bo sam proces tego typu zmian podany w materiale, jest głuchym opisem. Inaczej być nie może.
Ja w religijnym opisie widzę natomiast walkę z tym, na co wpływu człowiek nie ma. Czy to jest walka z wiatrakami? Powiem że nie do końca tak jest. W tak niepojęty sposób jak religijny, jednak przeciwstawienie się temu procesowi następuje. Oczywiście nie ma całkowitego zwycięstwa. Lecz lepsze to niż nic, poddanie się bez walki. Tak to najtrudniejdza walka, bo walka z samym sobą. Inaczej nie można jednak cokolwiek zmienić w tym, co stwarza problem. Tak to widzę.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pn paź 22, 2018 8:52 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N gru 30, 2012 9:38 am
Posty: 2737
Lokalizacja: Centralna Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
WitoldM,

widzisz, bez względu na to, czy będziemy tłumaczyli niegodziwe postępki podszeptami szatana, czy jak chce współczesna nauka, biologicznym imperatywem, nie da się z nimi walczyć inaczej niż na płaszczyźnie duchowej. A czy ku dobru skłonią nas religijne nakazy i obawa przed gniewem boskim, czy też świadomość własnej ułomności i chęć wyrwania się ze zwierzęcych okowów ku doskonałości, nie ma większego znaczenia, liczy się efekt końcowy.
Sądzę, że nauka i religia mogą ze sobą współpracować na polu doskonalenia człowieka. Ta współpraca wydaje mi się czymś naturalnym i pożądanym, pod warunkiem, że jedna i druga, nie będą wchodziły na swoje podwórka.
Tyle tytułem wstępu.

Sugerujesz, że w tekście z książki Sykes'a znajduje się jedynie opis procesów które doprowadziły do obecnego stanu relacji międzyludzkich a brak w nim recept, jak owe relacje naprawić. Nie mogę się z tym zgodzić.
Nie sposób uleczyć choroby bez prawidłowej diagnozy, nie da się zmienić człowieka bez znajomości powodów jego zachowania. Sykes przekonujące tłumaczy z czego wynika powszechne dążenie ludzi do zdobycia pozycji i majątków. Jest ono pochodną doboru płciowego i reguł wyboru partnera seksualnego u naszego gatunku. Wiedząc o tym, a także wiedząc, że przez setki tysięcy lat nasi przodkowie radzili sobie z tym niezwykle istotnym zadaniem bez własności i osobistego majątku, moglibyśmy tak zmienić zasady funkcjonowania społeczeństw, by także dziś wyeliminować tego kłopotliwego "pośrednika" z naszego życia.
Religie mogłyby być niezwykle użytecznym wsparciem w tym dziele, gdyby swoje przekonanie o szkodliwości materializmu zechciały naprawdę zrealizować w praktyce.

Obawiam się, że powyższym tekstem narobię sobie nowych wrogów, których i tak mi na tym forum nie brakuje. :?


Pn paź 22, 2018 9:17 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2772
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
Niesłusznie piszesz o wrogach. A jeśli jednak tak, to niewielka strata. Tacy ludzie zamknięci w jednym, niewiele wnoszą do życia, to zwykła wegetacja. A jaśniej dla innych. Należy się skupiać wokół jednego wspólnie. Lecz szukać wyzwań w nowym. Trudno być w jedności z innymi, w tych poszukwaniach. Dlatego tu religia jako spis zasad z przeszłości, jest tym elementem do wzajemnego jednoczenia. A inwencja każdego z nas do zastosowania. I tu ani nauka, ani religia nie wchodzą sobie w drogę. Jest tylko mit o wchodzeniu sobie w dogę. Przykład religia i to co przyjmowane jest na wiarę. Ono samo jako prawda ma sens. Lecz już trzymanie się takich szczegółów jak choćby krztałt krzyża na którym umarł Chrystus. Czy sposób przybicia Jego do krzyża, nie mają tu znaczenia . I mieć nie powinny, bo to prowadzi to do fundemantalizmu, szkodzącego prawdzie. Tu nauka zwłaszcza ta archeologiczna, szybko by to zdementowała i zdyskredytowała takie myślenie. Czyli fundamentalizm jest bezsprzecznie fałszywą postawą. Łatwo dyskredytowalną przez naukę. Fundamentalizm religijny to jedno, a fundamentalizm naukowy to drugie. Tu w nauce opieranie się fundamentalnie tylko o jej odkrycia to błąd. Bo na przykład bez posiłkowania się zasadami współżycia wzajemnego z reigii zaczerpniętego. Pozabijalibyśmy się wynalazkami nauki natychmiast. Czyli zanim nauczylibyśmy się jeszcze dobrze wykorzystać tą naukę. Tak się też dzieje na drogach. Jeśliby kierowcami byli tylko ludzie, którzy przed wyruszeniem w drogę wyciszają się, jest dobrze. A religia w tym pomaga, to któż by doprowadzał do nieprzewidywanych zdarzeń na drodze? Któż by na tym naukowym osiągnięciu, samochodzie ucierpiał czy zginął? A jednak ludziom dzieje się krzywda na drodze. Wyruszają na nią ludzie pobudzeni, nie do końca kontrolujący to co robią.Tylko że mit o wchodzeniu sobie w drogę wzajemnie nauki i religii, choć jest o nim mowa, to istnieje tylko dzięki nie wiedzy tych co go głoszą. Czym jest religia, bądź czym jest nauka. Te dziedziny się uzupełniają, są sobie niezbędne. Mam nadzieję że pomogło. I już nie będzie powodu mówić o wchodzeniu sobie w drogę nuki religiom i odwrotnie. Ważne tu są proporcje. A z tymi proporcjami jest różnie, dochodzi do przesady w którąś stronę. Inna sprawa że, trzeba z tymi proporcjami indywidualnie do tego podchodzić. No a rozproszenia których się każdy z nas wyzbywa, są nie przewidywalnymi. I różnie z powodami tych rozproszeń jest u nas wszystkch. To jest właściwy powód nieporozumień i szkodzenia sobie do których dochodzi. Kościół o takich rozproszeniach mówi ułomność ludzka. Mówi o skłonności do grzechu, czyli nieumiejętnym rozwiązywaniu spraw z tej ułomności wynikłych. To prawda, tyle że grzeszność choć jest oczywista raczej dla wierzącego. To dla ateisty to raczej jest magią. Czas więc mówić jednym językiem o tych sprawach, w zrozumieniu przez wszystkich co jest czym. A mit o wchodzeniu sobie w drogę sam zniknie.
Napisałem dużo o tym, by nie wracać do tego na nowo.
Myślę że wszystko co dzieli mężczyznę i kobietę jest takim mitem, który należy obalić. Tu religia jest w tym nieocenioną pomocą. Cały czas temu ( podziałom) jest poświęcona. Tylko że istnieje opór w jej rozumieniu, trochę uzasadniony rodzajem trudnych do zrozumienia zagadnień. Z powodu używanego w religiach języka, typu przenośni analogii. Np. przyszłość i owe nowe życie w niebie. Za którymi to szczegółami wielu ludzi nie nadąża. Jest to niebo właściwym określeniem. Tylko że słabo rozumianym. Głównie chodzi w nim o to, by wyzwalać się w sposób ciągły od chwilowych porywów. A wtedy będziemy uczestnikami życia w stanie typu niebo. Bo niebo to nie miejsce a stan, głównie rozumienia całej prawdy o czymś. Wtedy to znikają emocje, a to co było złudne znika z naszego życia ( znika to co jest piekłem w naszym życiu). To tak na chłodno bez emocji, by lepiej te zagadnienia zrozumeć. Obszernie ale zagadnienie złożone, wyjaśnień nigdy za dużo.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Wt paź 23, 2018 9:12 am
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 162 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 24 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL