Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn paź 22, 2018 9:42 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 65 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
 "Byłem w Niebie" 
Autor Wiadomość
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 26, 2016 10:45 am
Posty: 571
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byłem w Niebie"
lidka napisał(a):
A jak moze wiedziec kiedy go nie ma - jest tylko ludzkim pomyslem.... a co czlowiek to inny pomysl wiec dlatego mamy tak wielu Bogow - :P

Bóg jest jeden, tylko ludzie w różny sposób Go widzą.
Wiara - to prawda dana nam przez Jezusa Chrystusa.
Religia - to sposób wyrażania wiary.
Wiara jest tylko jedna, bo Bóg jest jeden i prawda jest jedna. Religii jest wiele, ze względu na różne formy pojmowania.
Lidka, gdybyś była taką ateistką jak sądzisz, to nie wchodziła byś na forum chrześcijańskie i nie traciła byś tu swojego cennego czasu.
Myślę, że nie znalazłaś, ale poszukujesz.
Bóg jest żywy i prawdziwy i ja wierzę tym ludziom, co doświadczyli życia po życiu. Mimo, że są różnych wyznań i pochodzą z różnych zakątków świata, to ich doświadczenia są podobne.

_________________
Miłość Jezusa-moim zbawieniem.
Trwanie w Jezusie-Boga uwielbieniem.


Pt wrz 07, 2018 4:36 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1158
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byłem w Niebie"
lidka napisał(a):
To co mowisz pozbawione jest logiki.... i rozsadnego myslenia - zreszta nie jestes jjedyna...niestety takich jak ty jest wiele zbyt wiele... dlatego tworza ludzie tyle bajek... Moze zaczniemy wierzyc znowu w czarownice i palic je na stosie jak to dawniej w chrzescijanstwie bywalo :mrgreen:


Przechodzisz teraz fazę nastoletniego buntu. Przestałaś wierzyć w Świętego Mikołaja. I chcesz to wykrzyczeć całemu światu. Świat może niespecjalnie chce tego słuchać, ale Bóg Cię słucha i niebawem wypełni Cię wiarą.

_________________
W ciemnocie ludu bezpieczna jest władza książąt, wykształcenie prowadzi do buntu. Francisco de Quevedo


Pt wrz 07, 2018 4:38 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 4798
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byłem w Niebie"
wybrana napisał(a):
Bóg jest żywy i prawdziwy i ja wierzę tym ludziom, co doświadczyli życia po życiu. Mimo, że są różnych wyznań i pochodzą z różnych zakątków świata, to ich doświadczenia są podobne.

Mnie zdumiewa różnorodność ich doświadczeń, niektórzy mówią o niebie, inni o piekle, jedni mówią o doświadczeniach bliskich ortodoksyjnemu chrześcijaństwu podczas gdy inni o reinkarnacji.
Czy każdemu możemy twierdzić gdy tylko o tym mówi? Na przykład dziewczynie która gwiazdorzy opowiadając że Jan Paweł II jest w piekle?

_________________
I Am Second - Jestem Drugi®


Pt wrz 07, 2018 4:42 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 26, 2016 10:45 am
Posty: 571
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byłem w Niebie"
Andy72 napisał(a):
wybrana napisał(a):
Bóg jest żywy i prawdziwy i ja wierzę tym ludziom, co doświadczyli życia po życiu. Mimo, że są różnych wyznań i pochodzą z różnych zakątków świata, to ich doświadczenia są podobne.

Mnie zdumiewa różnorodność ich doświadczeń, niektórzy mówią o niebie, inni o piekle, jedni mówią o doświadczeniach bliskich ortodoksyjnemu chrześcijaństwu podczas gdy inni o reinkarnacji.
Czy każdemu możemy twierdzić gdy tylko o tym mówi? Na przykład dziewczynie która gwiazdorzy opowiadając że Jan Paweł II jest w piekle?

To, co doświadczają zależy od wiary jaką mieli.
Ich relacja też jest różna ze względu na to, że każdy człowiek ma inną formę pojmowania i przekazywania i wyrażania swoich emocji.
Najistotniejszą powtarzającą się prawdą w ich relacji jest przebywanie poza ciałem, doświadczenie drogi w ciemności i przebywanie w miejscu potępienia lub w miejscu pełnej miłości.
Trudno stwierdzić ile dosłownej prawdy jest w ich relacjach.

_________________
Miłość Jezusa-moim zbawieniem.
Trwanie w Jezusie-Boga uwielbieniem.


Pt wrz 07, 2018 4:49 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 4798
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byłem w Niebie"
Ateistyczne tłumaczenia też mi nie leżą. Bo co? twierdzimy że mózg w beznadziejnej sytuacji tworzy halucynacje aby się pocieszyć? ;-)
Dlaczego akurat ewolucja miała by doprowadzić do takich wizji?

_________________
I Am Second - Jestem Drugi®


Pt wrz 07, 2018 4:52 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr mar 02, 2016 5:53 pm
Posty: 1235
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byłem w Niebie"
Na to wyglada.
Chyba juz to pisalem, ale b dokladne i szeroko zakrojone badania w jednym z amerykanskich szpitali robione na ludziach przechodzacych stan smierci klinicznej nie potwierdzily zadnych wizji.
Robione to bylo b.niedawno i starano sie je zrobic jak najbardziej wiarygodnie, rezultatow dodatnich nie uzyskano.

Ksiazka z tytulowego postu to tak jak reszta - nieudowodnione spekulacje autora, czytalem kiedys o niej i problemach z weryfikacja tez przedstawionych przez autora, miedzy innymi tego osmiogodzinnego stanu smierci klinicznej.

Tak ze puki co moze nie zgodze sie z twierdzeniem Lidki ze Boga na pewno nie ma, ale moge raczej powiedziec ze nie wiem nic na jego temat :).


Pt wrz 07, 2018 5:12 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 26, 2016 10:45 am
Posty: 571
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byłem w Niebie"
Adam M. napisał(a):

Tak ze puki co moze nie zgodze sie z twierdzeniem Lidki ze Boga na pewno nie ma, ale moge raczej powiedziec ze nie wiem nic na jego temat :).

Przeczytaj 4 Ewangelie Pisma Świętego Nowego Testamentu, to poznasz Boga. Jezus Chrystus dał świadectwo Boga.
Słowo stało się ciałem i zamieszkało na ziemi. Bóg narodził się w swoim synu Jezusie Chrystusie, by nas pojednać ze sobą, by dać świadectwo wiary, by dać nam ludziom zbawienie w darze.
Czytając Prawdę Objawioną - poznasz Boga.
Módl się o wiarę, bo wiara to dar. Bóg jest żywy i prawdziwy i zawsze nas słyszy. Gdy ty usłyszysz Boga, to będziesz wiedział, że Bóg nie jest wymysłem, ale jest prawdziwy. Wiara jest piękna i zarazem niepojęta.
Rozum ludzki nie jest wstanie jej pojąć. Wiem to z własnego doświadczenia, bo przez 50 lat byłam prawie niewierzącą, a teraz nie tylko wierzę, ale też wiem na pewno, bo dane mi było doświadczyć dotyku Boga.

_________________
Miłość Jezusa-moim zbawieniem.
Trwanie w Jezusie-Boga uwielbieniem.


Pt wrz 07, 2018 5:23 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 26, 2016 10:45 am
Posty: 571
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byłem w Niebie"
Autor książki - "Życie po życiu" Romuald A.Moodywiele opisuje wiele osób, które doświadczyły przeżycia z pogranicza śmierci. Te osoby opowiadały wprost niezwykłe rzeczy o tym, co się z nimi działo, kiedy nie żyli. Zdumiony autor książki, usłyszał od wielu osób, które doświadczyły tych przeżyć z pogranicza śmierci, że oni mówili to samo. Na około 150 przykładów tego przeżycia, autor podzielił na trzy kategorie: 1.Przeżycia ludzi, którzy zostali pomyślnie reanimowani, mimo iż lekarze uważali ich za klinicznie zmarłych. 2. Przeżycia ludzi, którzy z powodu wypadku, ciężkiego uszkodzenia ciała lub choroby byli bardzo bliscy śmierci fizycznej. 3. Przeżycia ludzi, którzy umierali a następnie opowiadali je osobom przy tym obecnym, które z kolei te relacje przekazały.

* * *
Przeżycia towarzyszące umieraniu u różnych osób, występuje uderzająca zbieżność, która stale powtarza się w zebranych materiałach tego tematu: Człowiek umierający zaczyna słyszeć przykry hałas, głośne dzwonienie albo szum i w tej samej chwili czuje, że bardzo szybko porusza się w długim ciemnym tunelu. Potem nagle spostrzega, iż znajduje się poza swoim fizycznym ciałem, ale nadal przebywa w fizycznym bezpośrednim otoczeniu i widzi swoje ciało z pewnej odległości, tak jak widzi je widz w teatrze. Oszołomiony, zmieszany obserwuje nadal zabiegi reanimacyjne. Po chwili odzyskuje panowanie nad sobą i jakby przyzwyczaja się do tej przedziwnej sytuacji. Spostrzega, że nadal ma ciało, ale bardzo od dotychczasowego i obdarzone innymi możliwościami niż to fizyczne, które zostawił. Wkrótce zaczynają się dziać niezwykłe rzeczy: pojawiają się inni, żeby mu pomóc.

* * *
Widzi duchy krewnych i przyjaciół, którzy zmarli wcześniej i pojawia się przed nim pełen miłości, promieniujący ciepłem duch, którego nigdy dotąd nie spotkał. Jest to jakaś świetlista istota, która zwraca się do umierającego bez słów, żeby umierający dokonał oceny swego życia i pomaga mu w tym, ukazując natychmiastową panoramę minionych ważniejszych wydarzeń życia. W pewnej chwili umierający, zdaje sobie sprawę, że zbliża się do jakiejś bariery, czy granicy. Wie, że musi wrócić do doczesności, że czas jego śmierci jeszcze nie nadszedł. Nie chce tego, gdyż pogrążony jest w przeżywanej radości, miłości i spokoju. Tym stanem, co się dzieje, umierający człowiek jest zachwycony. Łączy się ponowne ze swym fizycznym ciałem i nadal żyje.

_________________
Miłość Jezusa-moim zbawieniem.
Trwanie w Jezusie-Boga uwielbieniem.


Pt wrz 07, 2018 5:38 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt lip 27, 2018 10:10 am
Posty: 228
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byłem w Niebie"
Dociekliwy napisał(a):
Podobno przez osiem godzin był martwy. Istnieją na to dowody i są świadkowie.
"Podobno" to i P. Gloria Polo widziała niestworzone rzeczy po drugiej stronie i też powoływała się na jakichś lekarzy albo newsy o jej wypadku czy coś takiego :roll: Ale jak to bywa z takimi ustnymi deklaracjami, zazwyczaj na nich się kończy albo wychodzi, że to pic na wodę, nawet jeśli mają pokaźne grono słuchaczy. Żeby nie było, ja tego nie stwierdziłem, tylko to właśnie katolicy dostarczają ciekawych spostrzeżeń: http://dakowski.pl/index.php?option=com ... &Itemid=45

Tak samo jest ze świadkami widzeń z UFO (nawet w Polsce w miejscowości Emilcin postawili pomnik upamiętniający wizytę, to chyba trzeba im uwierzyć, bo tak mówią :roll: ).

Zresztą jak wygląda dyskusja o wyższości ustalania wiarygodności na gębę nad weryfikowalnymi, udokumentowanymi faktami już z grubsza wiadomo :roll: : viewtopic.php?p=1112209#p1112209
Andy72 napisał(a):
A czy cud Całunu spowodował że nie ma ateizmu?
Całunów było chyba kilkadziesiąt, a turyński po komputerowym odtworzeniu akurat nie pokazuje rasowego Semity z tamtego czasu, jakim był według rodowodów Pan Jezus, tylko typowego, białego Europejczyka, jak go zresztą przedstawiali według swojego archetypu Europejczycy :roll: Temat o jego autentyczności np. odnośnie miejsca gwoździ czy proporcjonalności ciała też był wałkowany miliony razy :roll:
Andy72 napisał(a):
A czy cud fatimski spowodował że już nie ma ateistów?
Zjawisko astronomiczno-meteorologiczne spowodowane chmurą pyłu stratosferycznego, zniekształcenie komórek światłoczułych siatkówki oka przez napastliwe wpatrywanie się i jest jeszcze kilka innych wytłumaczeń jak np. kryterium czysto logiczne: te dwadzieścia czy trzydzieści tysięcy coś widziało, ale kolejne miliardy już nic :roll: Układ planetarny też ma się dobrze a podobno Słońce na nas pędziło, żadne laboratorium na kuli ziemskiej też niczego nie odnotowało :roll: :?: :oops: Bardzo ciekawe.
Andy72 napisał(a):
Wiara jest zależna od WOLI, dlatego Jezus mówi "wierzcie".
To stwierdzenie ma mniej więcej tyle sensu, co wyskoczenie z samolotu bo akurat nie podoba mi się linia lotnicza albo pilot, albo wejście na ulicę na czerwonym świetle bo nie podoba mi się sygnalizacja świetlna :D :D :D Gdyby to była prawda to bym wierzył bez problemu.

_________________
Maciej ;)


Pt wrz 07, 2018 5:49 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1129
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byłem w Niebie"
Dociekliwy napisał(a):
Czy można wierzyć w to co on tam opisał?


Czy widział w Niebie Matkę Bożą? Królową Nieba? Bo gdyby tam rzeczywiście był, to widziałby Prawdę. I to spowodowałoby jego nawrócenie na prawdę. Nie ma Nieba innego dla protestantów, politycznie poprawnego, gdzie Matka Boża
ukrywa się z powodu nie ranienia uczuć religijnych.



Wybrana
Cytuj:
Autor książki - "Życie po życiu" Romuald A.Moody


Zajmujący się spirytyzmem i okultyzmem, z czym się zresztą nawet ponoć nie kryje.


Pt wrz 07, 2018 6:36 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 26, 2016 10:45 am
Posty: 571
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byłem w Niebie"
equuleuss napisał(a):

Wybrana
Cytuj:
Autor książki - "Życie po życiu" Romuald A.Moody


Zajmujący się spirytyzmem i okultyzmem, z czym się zresztą nawet ponoć nie kryje.

Nie wiem skąd ty zacytowałeś tak absurdalne i niezgodne z prawdą opinie. Mam nadzieję, że nie są twoje.
Doktor Nauk R.Moody, autor książki, ukończyl filozofię na uniwersytecie Virginia, obronił doktorat. Po trzech latach wykładania filozofii ukończył studia medyczne, specjalizował się w psychiatrii i wykładał medycynę w uczelniach medycznych.
Wyniki badań doktora Moodego potwierdzają odkrycia poważnych naukowców, uczonych i duchownych, którzy nie bali się zapuścić w tą nową dziedzinę pełni nadziei, że dopomagają tym, którzy raczej chcą wiedzieć niż wierzyć.
Ja czytałam tą książkę i uważam nie ma najmniejszym znamion okultyzmu, bądz satanizmu.
Wiele ludzi, którzy tą książkę przeczytają z ulgą stwierdzą, że nie są osamotnione, że inni mieli podobne przeżycia. Ludzie ukrywają swoje duchowe doznania, przeżycia. Paraliżuje ich strach przed krytyką, przed odrzuceniem.

W książce tej czytamy:


- Elementem najczęściej występującym - wprost trudno uwierzyć - w zbadanych przeze mnie relacjach jest spotkanie z bardzo jasnym światłem, które to zjawisko wywarło niezwykle silne wrażenie na każdym z moich rozmówców.
Pojawienie świetlistej istoty i wstępne bezsłowne pytania poprzedzają zdumiewające doznanie, kiedy to owa jasność ukazuje umierającemu panoramiczny obraz jego życia. Człowiek bywa przekonany, że świetlista istota zna całe jego życie i nie potrzebuje żadnych informacji, a jej zamiarem jest wyłączne skłonienie do refleksji. Niektórzy odebrali to jako zabieg wychowawczy za strony świetlistej istoty. Kiedy patrzyli na ten przegląd, owa istota jakby chciała podkreślić ważność dwóch spraw w życiu: by kochać bliznich i by stale zdobywać wiedzę. Przez cały czas powtarzało, jak ważna jest miłość.

- Światło pokazało mi sytuacje, w których byłam samolubna wobec siostry, a także i takie, kiedy okazywałam jej miłość. Dało mi do zrozumienia, że powinnam ze wszystkich sił dobrze czynić innym ludziom.
Pokazane miałam to wszystko, abym wyciągnęła wnioski.

- Starałem się dotrzeć do tego światła, ponieważ byłem przekonany, że to Chrystus. Nie czułem wcale strachu. Było mi właściwie przyjemnie, gdyż jako chrześcijanin natychmiast to światło skojarzyłem z Chrystusem, który powiedział: Jam jest światłością światła. Pomyślałem: Jeśli mam umrzeć teraz, to wiem, kto czeka na mnie na końcu, w tym świetle.

- Znalezłem się w krystalicznie czystym świetle, oślepiająco białym. Było cudowne, promieniujące, ale nie raziło moich oczu. Nie było to światło jakie spotkać można na ziemi. Było to światło doskonałego zrozumienia i doskonałej miłości.
Mój umysł odebrał pytanie:" Czy mnie miłujesz?". Jeśli mnie naprawdę kochasz, wracaj i skończ to, co zaczęłaś w życiu. I przez cały czas miałam uczucie, że otacza mnie wszechogarniająca miłość i zrozumienie.

- Najpierw było przytłumione, ale potem zobaczyłem wielki promień. Była to ogromna ilość światła. Z początku kiedy je zobaczyłem, nie byłem pewien co się dzieje, ale wtedy światło spytało, poniekąd zadało pytanie, czy jestem gotów umrzeć. Od chwili, kiedy światło do mnie przemówiło, czułem się wspaniale, bezpieczny i kochany. Ta miłość tak emitowała z niego, jest nie do wyobrażenia, nie do opisania. Jakąż radością było przebywanie z tą istotą.
Powiedziałbym, że obrazy z życia widziałem w wyobraźni, ale były znacznie żywsze niż dziejące się w rzeczywistości, ale odbywało się to bardzo szybko. Patrzyłem na całe moje życie, ale działo się to w przeciągu paru sekund. Migało mi jak film - z niezwykłą szybkością, a mimo to byłem w stanie wszystko dokładnie zrozumieć. A jednak przez cały czas czułem obecność potężnej, bardzo kochającej istoty.

_________________
Miłość Jezusa-moim zbawieniem.
Trwanie w Jezusie-Boga uwielbieniem.


Pt wrz 07, 2018 7:04 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 17, 2012 11:13 pm
Posty: 2534
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byłem w Niebie"
wybrana napisał(a):
Znalezłem się w krystalicznie czystym świetle, oślepiająco białym. Było cudowne, promieniujące, ale nie raziło moich oczu. Nie było to światło jakie spotkać można na ziemi. Było to światło doskonałego zrozumienia i doskonałej miłości.
Mój umysł odebrał pytanie:" Czy mnie miłujesz?". Jeśli mnie naprawdę kochasz, wracaj i skończ to, co zaczęłaś w życiu. I przez cały czas miałam uczucie, że otacza mnie wszechogarniająca miłość i zrozumienie.

Miałem podobnie, ale ja byłem bardziej wyrywny i sam chciałem wracać na ziemię i przechodzić te "męki". Miałem wyświetlone co przeżyję, a ja chojrak stwierdziłem, że to jest nic, że za nagrodę wieczności więcej bym przeżył. Z Jego spojrzenia wywnioskowałem, że fajnie jak przeżyję to co mam przeżyć. Więcej nie trzeba. Po latach przyznaję Mu rację. Więcej nie trzeba..
Tyle, że ja Go utożsamiłem z Aniołem Stróżem.
W tak zwanym międzyczasie zapomniałem tą historię z dzieciństwa i już jako dorosły miałem ostry epizod psychotyczny, o ewidentnym dla mnie podłożu demonicznym. Po fali psychicznych dręczeń trwających 2-3 dni nagle pojawiła się faza błogości, jakbym się znalazł w Niebie. Czułem się jakbym się unosił nad ziemią. I wówczas pojawił się głos, że jestem boski. To było przed odlotem. W trakcie lotu głos stwierdził, że się rozbijemy i czy chcę się w ten sposób przenieść do jego królestwa. Stwierdziłem siłą woli, że nie, że człowiek nie zna przyszłości i chwała Bogu za to.
Nie rozbiliśmy się, ale po wylądowaniu w Niemczech następne dni to był psychiczno-fizyczny koszmar. Nie chcę się rozwodzić ale cudem dotarłem do domu.
To miało miejsce ok. 15 lat temu i od tego czasu nic tego typu mnie nie spotkało.
Nie mam żadnych ataków tzw. psychozy. W moim przypadku to miało podłoże demoniczne. Spowiedź św., która była po wieloletniej, bodajże od bieżmowania przerwie, pomogła.
Piszę to wszystko po to, żeby przestrzec przed błogim światłem z zzaświatów. Nie wszystko złoto co się świeci..


So wrz 08, 2018 12:54 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1129
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byłem w Niebie"
wybrana napisał(a):
equuleuss napisał(a):

Wybrana
Cytuj:
Autor książki - "Życie po życiu" Romuald A.Moody


Zajmujący się spirytyzmem i okultyzmem, z czym się zresztą nawet ponoć nie kryje.

Nie wiem skąd ty zacytowałeś tak absurdalne i niezgodne z prawdą opinie. Mam nadzieję, że nie są twoje.


Artykuł na portalu Opoka - Jeśli czytamy teksty Moody'ego bez uprzedniego przygotowania skłonni jesteśmy wierzyć we wszystko, co podaje tenże autor w swoich książkach. Przecież brzmi to tak bardzo po chrześcijańsku. Tymczasem musimy wiedzieć, że sam Moody uważa się za znawcę zjawisk paranormalnych i okultyzmu. W swojej książce "Kto się śmieje ostatni" wyznaje, iż zanim zajął się przeżyciami z pogranicza śmierci, interesował się wyroczniami zmarłych, zaś "eksperyment przywoływania duchów zmarłych przeprowadził z ponad 100 osobami".1 W cytowanej książce Moody nie waha się wprost propagować wszelkich doświadczeń paranormalnych i spirytystycznych, krytykując i ośmieszając jednocześnie chrześcijańskie interpretacje i zakazy dotyczące okultyzmu czy spirytyzmu. W chwili obecnej Moody prowadzi własny ośrodek badawczy, który zajmuje się m.in. starożytnymi metodami kontaktowania się ze zmarłymi.


So wrz 08, 2018 1:15 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 26, 2016 10:45 am
Posty: 571
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byłem w Niebie"
equuleuss napisał(a):

Artykuł na portalu Opoka - Jeśli czytamy teksty Moody'ego bez uprzedniego przygotowania skłonni jesteśmy wierzyć we wszystko, co podaje tenże autor w swoich książkach. Przecież brzmi to tak bardzo po chrześcijańsku. Tymczasem musimy wiedzieć, że sam Moody uważa się za znawcę zjawisk paranormalnych i okultyzmu. W swojej książce "Kto się śmieje ostatni" wyznaje, iż zanim zajął się przeżyciami z pogranicza śmierci, interesował się wyroczniami zmarłych, zaś "eksperyment przywoływania duchów zmarłych przeprowadził z ponad 100 osobami".1 W cytowanej książce Moody nie waha się wprost propagować wszelkich doświadczeń paranormalnych i spirytystycznych, krytykując i ośmieszając jednocześnie chrześcijańskie interpretacje i zakazy dotyczące okultyzmu czy spirytyzmu. W chwili obecnej Moody prowadzi własny ośrodek badawczy, który zajmuje się m.in. starożytnymi metodami kontaktowania się ze zmarłymi.


Nie będę tu polemizować odnośnie oceny Moodego,autora książki "Życie po życiu", bo nie o tym jest temat. Nie znam osobiście tego pisarza i nie będę odnosiła się do poziomu jego duchowości. Pisałam o jego książce, którą czytałam i uważam,że została napisana bardzo rozważnie uwzględniając wszystkie aspekty, by rzetelnie i wiarygodnie przedstawić relację osób opowiadających o swoich przeżyciach z pogranicza śmierci.
Podobne relację przedstawiają osoby na youtube. Ja osobiście wierzę im, bo mi samej było dane przeżyć podobne doświadczenie.
Uważam,ze ta książka nie posiada znamion okultyzmu i spirytyzmu.
To normalne,że pisarz jeśli wydaje książki z tej dziedziny, to interesuje się tą sferą, tym bardziej, że ukończył również filozofię, a znamy filozofów i ich dzieła dotyczące sfery duchowej.

_________________
Miłość Jezusa-moim zbawieniem.
Trwanie w Jezusie-Boga uwielbieniem.


So wrz 08, 2018 12:07 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So wrz 08, 2007 4:38 pm
Posty: 201
Płeć: kobieta
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Byłem w Niebie"
A Dociekliwy rzucił haczyk i milczy jak grób. Gdzieś tam na jego twarzy błąka się uśmiech Mony Lisy. ;-)


So wrz 08, 2018 8:23 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 65 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL