Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt gru 11, 2018 2:35 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 60 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona
 przeszłośc 
Autor Wiadomość
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 965
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post przeszłośc
Czy wg was przed ślubem trzeba powiedzieć o calej przeszłości seksualnej narzeczonemu/narzeczonej? czy lepiej nie powiedzieć żeby tej osoby nie ranić?


Śr gru 05, 2018 10:30 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4242
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
sachol napisał(a):
Czy wg was przed ślubem trzeba powiedzieć o calej przeszłości seksualnej narzeczonemu/narzeczonej? czy lepiej nie powiedzieć żeby tej osoby nie ranić?

Co rozumiesz pod pojęciem "całej"?
Bo to że się taką miało (jeśli się miało) to i owszem. Wszystko to co może mieć wpływ na Waszą przyszłość. Szczegóły samego pożycia to już niekoniecznie (jakieś detale, ilość, wielkość, wrażenia itp) bo raz że może ranić, dwa - to po części też i nie Twój fragment życia, tylko byłego/byłej.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Śr gru 05, 2018 11:34 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11849
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
Byłam kiedyś na spotkaniach z Karolem Meissnerem. Podkreślał, by przeszlość zostawić sobie, wlaśnie tę seksualną. Wszystko co było grzechem zostawić w konfesjonale. Uzasadnial to tym, że takie wyznania mogą zostać wykorzystane jako ciężka artyleria, gdy inne argumenty okażą się za słabe. Polatać takie awantury, gdzie wyciąga się takie sprawy jest niezwykle trudno. Ja jestem jednak starej daty, dziś młodzież sprawy sypialni traktuje lżej.


Cz gru 06, 2018 12:40 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 965
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
merss napisał(a):
Byłam kiedyś na spotkaniach z Karolem Meissnerem. Podkreślał, by przeszlość zostawić sobie, wlaśnie tę seksualną. Wszystko co było grzechem zostawić w konfesjonale. Uzasadnial to tym, że takie wyznania mogą zostać wykorzystane jako ciężka artyleria, gdy inne argumenty okażą się za słabe. Polatać takie awantury, gdzie wyciąga się takie sprawy jest niezwykle trudno. Ja jestem jednak starej daty, dziś młodzież sprawy sypialni traktuje lżej.

Coż wg mnie to chyba zla rada. Jesli Chrystus jest prawda to tylko na pelnej prawdzie mozna budować. A wszelkie niedomowienia i ukrywanie jest nieszczeroscia i klamstwem. A ojcem klamstwa jest szatan. Mowi sie wybranej osobie prawde o swojej przeszlosci aby miala pelen obraz i mogla swiadomie zdecydowac o wyborze wspolmalzonka. A jesli ta osoba wyciagnie to przeciw nam to raczej znaczy ze jest niedojrzala i do malzenstwa sie nie nadaje.


Cz gru 06, 2018 7:46 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 702
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
Byłabym bardzo ostrożna z mówieniem wszystkiego. Owszem, zgodziłabym się, by po bardzo gruntownym namyśle powiedzieć, że ma się już np. doświadczenie seksualne. Że się z kimś było. Ale bez szczegółów (kto z kim, jak, gdzie, personalia itp. itp.). I nikt nie ma tu prawa nalegać na intymne szczegóły.
Zresztą nie spowiadamy się i z innych rzeczy bliskim, tylko przed Panem Bogiem.

Nawiasem i generalnie ukrywanie czegoś nie jest na pewno kłamstwem. Jeśli nie mówię Ci, sachol, jak mam na imię (no bo na pewno nie Terremoto), to nie jest to absolutnie kłamstwo, lecz przemilczenie.

Sachol, uwaga, awantury mogą się pojawić po ślubie - i co wtedy?
Poza tym nie istnieje też pojęcie wierności wstecz. Wierność ślubuje się w przód, na przyszłość. Decydując się na ślub z kimś, nie mamy prawa robić mu wyrzutów o przeszłość ani być zazdrośni o poprzednie osoby. Czyli skoro wiemy, że ktoś ma za sobą inicjację seksualną, to nie mamy prawa robić mu o to wyrzutów, awantur ani wnikać w detale.


Cz gru 06, 2018 9:28 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 965
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
Terremoto napisał(a):
Byłabym bardzo ostrożna z mówieniem wszystkiego. Owszem, zgodziłabym się, by po bardzo gruntownym namyśle powiedzieć, że ma się już np. doświadczenie seksualne. Że się z kimś było. Ale bez szczegółów (kto z kim, jak, gdzie, personalia itp. itp.). I nikt nie ma tu prawa nalegać na intymne szczegóły.
Zresztą nie spowiadamy się i z innych rzeczy bliskim, tylko przed Panem Bogiem.

Nawiasem i generalnie ukrywanie czegoś nie jest na pewno kłamstwem. Jeśli nie mówię Ci, sachol, jak mam na imię (no bo na pewno nie Terremoto), to nie jest to absolutnie kłamstwo, lecz przemilczenie.

Sachol, uwaga, awantury mogą się pojawić po ślubie - i co wtedy?
Poza tym nie istnieje też pojęcie wierności wstecz. Wierność ślubuje się w przód, na przyszłość. Decydując się na ślub z kimś, nie mamy prawa robić mu wyrzutów o przeszłość ani być zazdrośni o poprzednie osoby. Czyli skoro wiemy, że ktoś ma za sobą inicjację seksualną, to nie mamy prawa robić mu o to wyrzutów, awantur ani wnikać w detale.

W mojej ocenie wspolzycie przedslubem z osoba ktora nie jest mezem czy zona jest niewierniscia wobec przyszlego wspolmalonka. Bo oddaje sie osobie cos cos do nien nie nalezy i jest nieuprawnione. O takiej interpretacji mowia tez ksieza ojciec Szustak np.
Osoba obcym nie ma obowiazku mowic niczego czego sie nie chce. ale osobie ktora ma zostac mezem/zonamysle ze jak najbardziej tak. Nikt nie mowi o snuciu erotycznych opowiadan ale o swojenprzeszlosci seksualnej czy grzesznej juz tak w jakich okolicznosciach, czy byly to przygodne kontakty czy w stalym zwiazku, kto byl inicjatorem itdto sa dosc wazne rzeczy mogace miec wplyw na dalsze zycie malzenskie. Jesli ktos prawdziwie kocha to nigdy tego nie uzyje przeciw nam, a jesli rozezna np ze nie jest w stanie tego uniesc topowie o tym i np sie rozstanie i to bedzie dojrzala decyzja.
Przemilczenie moze spowodowac ze to wyjdzie po slubie, i bedzie gozej ze ktos sie npnie przyznal. Ja bym sie czulaoszukana ze ktos sie kreowal na swietszego niz byl.
Pozatym jesli narzeczony/narzeczona lub maz zona zapytaja wprost to mamy obowiazek wyznac prawde chocby prawda bylanajgorsza.
A i obowiazkiem jest zawsze sie do wszystkiego samemu przyznac bo inaczej jest to wbrew uczciwosci malzenskiej i oklamywaniem wspolmalzonka.


Cz gru 06, 2018 10:01 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11849
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
Cytuj:
A jesli ta osoba wyciagnie to przeciw nam to raczej znaczy ze jest niedojrzala i do malzenstwa sie nie nadaje.

Dojrzewanie jest procesem, który ma charakter potencjalny, może a nie musi człowiek dojrzewać. Po drugie - człowiek jest tajemnicą i trzeba lat i trudnych sytuacji, by go poznać. Po trzecie, niedojrzałością wlaśnie jest opowiadanie tego co należy zatrzymać dla siebie. Dyskrecja jest wysoko cenioną cnotą. Mówienie o sobie jest też czasem rodzajem terapii psychologicznej, której celem jest przerzucenie ciężaru, który się niesie na drugą osobę, wcale nie szczerość. I jeszcze jedno - zarzucanie komuś niedojrzałości do malżeństwa jest wlasnie niedojrzalością drugiej strony, bo nie potrafiła dojrzale wybrać męża. Z powodu awantury mającej charakter poniżający współmałżonka, sąd biskupi raczej nie uzna nieważności.
Trudne sytuacje pojawiają się raczej w małżeństwie, więc poznanie współmalżonka, jeśli ich nie było jest niemożliwe.
I jeszcze jedno. Wiele osób żyje w iluzji o otaczającej ich rzeczywistości. Z wielu więc powodow - mądrość podpowiada, by o swych grzechach nie śpiewać. Podać tyle, co trzeba. Wybór już jest mądrością.


Cz gru 06, 2018 10:54 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 965
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
merss napisał(a):
Cytuj:
A jesli ta osoba wyciagnie to przeciw nam to raczej znaczy ze jest niedojrzala i do malzenstwa sie nie nadaje.

Dojrzewanie jest procesem, który ma charakter potencjalny, może a nie musi człowiek dojrzewać. Po drugie - człowiek jest tajemnicą i trzeba lat i trudnych sytuacji, by go poznać. Po trzecie, niedojrzałością wlaśnie jest opowiadanie tego co należy zatrzymać dla siebie. Dyskrecja jest wysoko cenioną cnotą. Mówienie o sobie jest też czasem rodzajem terapii psychologicznej, której celem jest przerzucenie ciężaru, który się niesie na drugą osobę, wcale nie szczerość. I jeszcze jedno - zarzucanie komuś niedojrzałości do malżeństwa jest wlasnie niedojrzalością drugiej strony, bo nie potrafiła dojrzale wybrać męża. Z powodu awantury mającej charakter poniżający współmałżonka, sąd biskupi raczej nie uzna nieważności.
Trudne sytuacje pojawiają się raczej w małżeństwie, więc poznanie współmalżonka, jeśli ich nie było jest niemożliwe.
I jeszcze jedno. Wiele osób żyje w iluzji o otaczającej ich rzeczywistości. Z wielu więc powodow - mądrość podpowiada, by o swych grzechach nie śpiewać. Podać tyle, co trzeba. Wybór już jest mądrością.

Niedojrzaloscia jest raczej opowiadanie osoba trzecim, czy znajomy rodzinie a nie osobie z ktora chce sie stwozyc komunie osob w malzenstwie w bliskiej perpektyeie na wzor Osob biskich.
Pozatym malzenstwo nie jest dla kazdego zeby ono sie udalo trzeba byc dojrzala osoba, branie slubu bedac samu niedojrzalym czy tez druga osoba jest niedojrzala skonczy sie tylko tragedia i pieklem na ziemi.


Cz gru 06, 2018 11:28 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11849
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
Natura kobiety pcha ją do zwierzeń. Ta natura wygląda następująco. Wśrod potrzeb kobiet, pięć najważniejszych stanowią: uczucie, rozmowa, szczerość i otwartość, wsparcie finansowe, zobowiązania rodzinne. To nie religia, ale budulec psychiczny człowieka. Pięć potrzeb mężczyzn można ująć następująco: spełnienie seksualne, towarzystwo, atrakcyjna żona (pochawalona przez kogoś z zewnątrz wywołuje dumę i wyprostowanie się nawet po latach małżeństwa), wsparcie w domu, podziw.
Do natury więc kobiety należy zrzucenie z siebie to co ciąży, bo ktoś zrozumie. Zaspokojenie ciekawości (znów leży to w naturze człowieka) a zrozumienie to dwie różne sprawy i trzeba worek soli zjeść, by wiedzieć o co chodzi. W różowych okularach wad nie widać. A skoro się nie wie, bo przed ślubem się nie wie - zasada jest prosta: nie tykać,

Ludzie czasem popełniają błędy, ale niech wezmą za to odpowiedzialność i niosą to sami. Natura ma to do siebie, że dziala jak przymus psychiczny. Chce się to wyrzucić na zewnątrz. Rozum powinien rozważyć, czy warto i założyć ostrożność. Racjonalizacja wszystko odwróci. Tak więc uzasadniony był pogląd ojca zakonnego i lekarza seksuologa, terapeuty stykającego się z dzisiątkami wierzących malżeństw do naprawy - nie mówić za dużo.

Te męskie potrzeby to natura. Są bardzo silne. Atrakcyja żona, którą chce się podziwiać może zostać nazwana dziwką. W gniewie bowiem załamie się podziw. Mężczna poczuje się oszukany. Kobieta wpada w szok, bo przecież rozumial! Jak on mógł!
Jak ktoś ma naturę masochistyczną, sam pakuje się w kłopoty. Nikt tego nie zmieni, bo wszystko zracjonalizuje. Osoba niedojrzała nie wie, że taką jest.


Cz gru 06, 2018 12:58 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 965
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
merss napisał(a):
Natura kobiety pcha ją do zwierzeń. Ta natura wygląda następująco. Wśrod potrzeb kobiet, pięć najważniejszych stanowią: uczucie, rozmowa, szczerość i otwartość, wsparcie finansowe, zobowiązania rodzinne. To nie religia, ale budulec psychiczny człowieka. Pięć potrzeb mężczyzn można ująć następująco: spełnienie seksualne, towarzystwo, atrakcyjna żona (pochawalona przez kogoś z zewnątrz wywołuje dumę i wyprostowanie się nawet po latach małżeństwa), wsparcie w domu, podziw.
Do natury więc kobiety należy zrzucenie z siebie to co ciąży, bo ktoś zrozumie. Zaspokojenie ciekawości (znów leży to w naturze człowieka) a zrozumienie to dwie różne sprawy i trzeba worek soli zjeść, by wiedzieć o co chodzi. W różowych okularach wad nie widać. A skoro się nie wie, bo przed ślubem się nie wie - zasada jest prosta: nie tykać,

Ludzie czasem popełniają błędy, ale niech wezmą za to odpowiedzialność i niosą to sami. Natura ma to do siebie, że dziala jak przymus psychiczny. Chce się to wyrzucić na zewnątrz. Rozum powinien rozważyć, czy warto i założyć ostrożność. Racjonalizacja wszystko odwróci. Tak więc uzasadniony był pogląd ojca zakonnego i lekarza seksuologa, terapeuty stykającego się z dzisiątkami wierzących malżeństw do naprawy - nie mówić za dużo.

Te męskie potrzeby to natura. Są bardzo silne. Atrakcyja żona, którą chce się podziwiać może zostać nazwana dziwką. W gniewie bowiem załamie się podziw. Mężczna poczuje się oszukany. Kobieta wpada w szok, bo przecież rozumial! Jak on mógł!
Jak ktoś ma naturę masochistyczną, sam pakuje się w kłopoty. Nikt tego nie zmieni, bo wszystko zracjonalizuje. Osoba niedojrzała nie wie, że taką jest.

Zupełnie nie ma znaczenia to co piszesz. Budować można tylko na prawdzie bo Chrystus jest prawda. Lek przed wyznaniem prawdy żonie/mężowi jest zwykłym tchórzostwem. A i przed małżeństwem trzeba dobrze poznac jak ktoś reguje na te czy inne fakty aby poznać dojrzaloś, nientyka to rada bardzo zła. Bo w małzeństwie tylko wszystko wyplynie i sie skończy tragedia ktore w statystykach domunuja. Wiekszosc rozpadajavych sie malzenstw wynika z niedojrzalosci ich tworzacych. Lepiej wcale nie wejsc wmalzenstwo niz dolaczyc do tych smutnych statystyk


Cz gru 06, 2018 2:02 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11849
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
To co nazywasz prawdą jest subiektywną definicją. Bóg powiedzial, by nie cudzolożyć a za swe czyny ponosić odpowiedzialność. Czasu się nie cofnie, ale można się z przeszłością rozliczyć. Ona nie dotyczyła obecnego mężczyzny.
Z psychologicznego punktu widzenia przedstawiasz racjonalizację, czyli iluzję prawdy. Taka wlaśnie iluzja wysłala Jezusa na krzyż. Oni bronili prawdy i Boga a zabili Boga. Wcześniej ci zaznaczono, że niedpowiedzienie, które widzi się jako sensowne i dobre dla dwojga osób nie jest kłamstwem.

Bóg wskazując na prawdę odwoływal się do ludzkiego rozumu a nie potrzeb psychologicznych należących do prochu ziemi.
Jezus powiedzial też 'Jam jest Prawdą', nie było w nim grzechu. Gdy mamy do czynienia z łamaniem przykazań, nieodwracalnymi w skutkach czynami, zaczyna się pisanie innego scenariusza, po krzywych już liniach. To już plan B na życie.
Kobiety mają skłonność do opowiadania o sobie, by zrzucić z siebie ciężar grzechu. Skutki grzechu niesie się samemu. Nie opowiada się o innych związkach, bo to powinno być objęte tajemnicą.

Prawdę nalezy czynić, więc rozpocząć kolejny związek w prawdzie a nie plotkować o dawnych partnerach. Zaszłości się zamyka na klucz. Idę o zakład, że taka kobieta nie będzie zadowolona, gdy jej byli opowiadają o niej swoim kolejnym kobietom. Sama jednak udziela sobie dyspensy w tym zakresie i nazywa to życiem w prawdzie.


Cz gru 06, 2018 2:44 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4242
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
merss napisał(a):
Idę o zakład, że taka kobieta nie będzie zadowolona, gdy jej byli opowiadają o niej swoim kolejnym kobietom. Sama jednak udziela sobie dyspensy w tym zakresie i nazywa to życiem w prawdzie.


Właśnie i w tym wyznawaniu/nie wyznawaniu swojej przeszłości chodzi. Ta była/były też (mimo wszystko) ma prawo do swojej intymności. Będąc w związku dużo się mówi o sobie w warunkach intymności - wyłączności, tylko dla uszu partnerki/partnera. Jeśli ten związek się rozsypał, pewna doza lojalności, dyskrecji powinna pozostać, bo to nie tylko nasze tajemnice.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Cz gru 06, 2018 3:24 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn gru 22, 2014 11:04 pm
Posty: 473
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
sachol napisał(a):
W mojej ocenie wspolzycie przed slubem z osoba ktora nie jest mezem czy zona jest niewierniscia wobec przyszlego wspolmalonka.

A zatem wdowiec który ponownie się ożenił zdradzał żonę B z żoną A? Czy może odwrotnie...?


Cz gru 06, 2018 5:59 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 261
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
sachol napisał(a):
Czy wg was przed ślubem trzeba powiedzieć o calej przeszłości seksualnej narzeczonemu/narzeczonej? czy lepiej nie powiedzieć żeby tej osoby nie ranić?

Moim zdaniem pojęcie na temat tego, jak seksualność partnera kiedyś funkcjonowała powinien mieć. Oczywiście bez żadnych od razu jakiś rozległych opisów, ale te najważniejsze rzeczy.


Cz gru 06, 2018 8:52 pm
Zobacz profil
Online
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 534
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
Terremoto napisał(a):
Byłabym bardzo ostrożna z mówieniem wszystkiego. Owszem, zgodziłabym się, by po bardzo gruntownym namyśle powiedzieć, że ma się już np. doświadczenie seksualne. Że się z kimś było. Ale bez szczegółów (kto z kim, jak, gdzie, personalia itp. itp.). I nikt nie ma tu prawa nalegać na intymne szczegóły.
Zresztą nie spowiadamy się i z innych rzeczy bliskim, tylko przed Panem Bogiem.

Nawiasem i generalnie ukrywanie czegoś nie jest na pewno kłamstwem. Jeśli nie mówię Ci, sachol, jak mam na imię (no bo na pewno nie Terremoto), to nie jest to absolutnie kłamstwo, lecz przemilczenie.

Sachol, uwaga, awantury mogą się pojawić po ślubie - i co wtedy?
Poza tym nie istnieje też pojęcie wierności wstecz. Wierność ślubuje się w przód, na przyszłość. [b]Decydując się na ślub z kimś, nie mamy prawa robić mu wyrzutów o przeszłość ani być zazdrośni o poprzednie osoby. Czyli skoro wiemy, że ktoś ma za sobą inicjację seksualną, to nie mamy prawa robić mu o to wyrzutów, awantur ani wnikać w detale.

[/b]


Mnie zastanawia jedna rzecz. Padają tutaj wypowiedź o tym że nie można być wiernym przyszłemu małżonkowi ,ponieważ nie istnieje coś takiego jak wierność wsteczna a ślubuje się ją jedynie na przyszłość. Problem w tym że zdrowo myśląca osoba ma świadomość tego iż prawdopodobnie ten człowiek kiedyś się pojawi w dalszej bądź bliższej przyszłość zawrzemy sakrament małżeństwa. Ludzie którzy są aktywni seksualnie z różnymi partnerami w ogóle nie biorą pod uwagę uczuć swojego przyszłego małżonka ani tego że mogą ją zranić swoją przeszłością a już w ogóle kompletnie nie liczą się z konsekwencjami swoich decyzji jakie mogą w przyszłość odbić się na bliskiej nam osobie.


Cz gru 06, 2018 11:22 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 60 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Natalia22 i 17 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL