Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt sie 14, 2018 12:18 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 365 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25  Następna strona
 Grzechy seksualne w małżeństwie - trudne pytania 
Autor Wiadomość
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 3725
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sfrustrowana żona
lekarstwo napisał(a):
PeterW napisał(a):
Jeśli ma być wstrzemięźliwość, to za obopólną zgodą, nie na długo.
Biblia jest w tym zaleceniu wyrozumiała, właśnie dla Ewy.
W omawianym tu przypadku (Ewy) nie ma obopólnej zgody i nie jest to krótkotrwała wstrzemięźliwość.
Facet właśnie w tym jest samolubny, że unika swojej osobistej żony, GDY ONA GO POTRZEBUJE


Czyli powiedz wprost (tak/tak, nie/nie) co proponujesz mężowi Ewy.
Pamiętaj przy tym, że npr nie wchodzi w grę. Cytuję z pierwszego postu słowa Ewy: " NMPR nie wchodzą w grę, ponieważ karmię piersią, mam bardzo rozregulowane cykle."


Hm.. Ze strony npr.pl

Cytuj:
6. Czy NPR można stosować w przypadku cykli nieregularnych?

Pojęcie „nieregularności cyklu” wymagałoby osobnego omówienia i zdefiniowania, bowiem niesłuszne jest przekonanie, że wszystkie cykle danej kobiety powinny mieścić się w określonym typowym schemacie. Poważniejsze zaburzenia przebiegu cyklu nie wykluczają prowadzenia miarodajnych obserwacji objawów płodności, jednak wymagają nieco większego doświadczenia w ich interpretacji, dlatego w takiej sytuacji wskazane byłyby konsultacje z fachowym nauczycielem NPR. Dodatkowym atutem prowadzenia samoobserwacji jest możliwość wstępnego zdiagnozowania wielu przyczyn nietypowego przebiegu cyklu.

7. Czy NPR nie zawodzi w sytuacjach nietypowych (choroba, wcześniejsze stosowanie środków antykoncepcyjnych, czas karmienia piersią)?

Dla każdej z wymienionych sytuacji zostały opracowane szczegółowe reguły interpretacji obserwowanych objawów, których małżonkowie mogą nauczyć się podczas kursów prowadzonych przez uznane organizacje propagujące NPR. Ścisłe praktykowanie metod NPR w tego typu przypadkach może być związane z wymaganiem zachowania dłuższej wstrzemięźliwości.


Czyli z pewnymi ograniczeniami - da się. To nie jest jedna zamknięta metoda. Dlatego potrzebne są dodatkowe konsultacje z tymi co się znają.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Śr cze 28, 2017 2:12 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pn cze 26, 2017 1:59 pm
Posty: 5
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sfrustrowana żona
Bardzo się cieszę, że właśnie tutaj trafiłam. Przytoczyliście bardzo istotne dla małżeństwa cytaty, do których będę wracać, napisaliście wiele mądrych słów, zdań otuchy, zrozumienia... Dziękuję :)

U mnie, bardzo szybko wraca płodność po porodzie (zarówno po pierwszej jak i drugiej ciąży miesiączka przyszła po 3 miesiącach). Cykle nawet 65 dniowe. Po pierwszej ciąży, zaszłam w kolejną w 35 dc (czyli teoretycznie w dniu spodziewanej miesiączki). Przy kp, częstym wstawaniu w nocy, niewyspaniu nie ma mowy o precyzyjnym określeniu dni płodnych i niepłodnych - ale to wiecie. Zanim się wszystko wyreguluje minie sporo czasu.

Druga ciąża była dla nas ogromnym wyzwaniem. Z Bożą i ludzką pomocą wszystko przebiegało pomyślnie i mamy cudowną kruszynkę.
Macierzyństwo jest chyba najtrudniejszą rolą kobiety. Może zostanę potępiona, ale nie chcę mieć już więcej dzieci. Dwoje w tak krótkim czasie to dużo, zwłaszcza, że jestem z nimi sama i nie mam znikąd pomocy. Czy to oznacza, że grzeszę i długie lata grzeszyć będę bo zamykam się na życie?

Cytuj:
aguar "Natomiast ciekawi mnie, czego Ty byś właściwie chciała autorko? Żeby mąż zgodził się na antykoncepcję czy abyście ryzykowali?"

Chciałabym, żeby mąż zgodził się na antykoncepcję. Nie chcę rezygnować z bliskości z nim i nie chcę brnąć w niezdrowe relacje z nim.

I nadal jestem w kropce. Co bym nie zrobiła (chroniąc się przed nieplanowaną ciążą) będzie złe.
Całkowita wstrzemięźliwość - można, ale ile można? Już teraz narażamy się na pokusy szatana. Widzę po sobie, bo naprawdę głupie myśli przychodzą mi do głowy.
Antykoncepcja - nie daje 100% pewności - niezgodna z nauką Kościoła, jest grzechem. Ale skoro nie planujemy dzieci to się zabezpieczamy.

Powiedzcie mi jak radzą sobie katolickie małżeństwa z jednym/dwójka dzieci? A takich jest najwięcej.
A może to my mamy takie "szczęście", że bez większych starań udaje się począć nowe życie?

ps. Nie jesteśmy jakimiś seksoholikami. Normalni ludzie z nas.


Śr cze 28, 2017 2:13 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 884
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sfrustrowana żona
ew_a napisał(a):
Bardzo się cieszę, że właśnie tutaj trafiłam. Przytoczyliście bardzo istotne dla małżeństwa cytaty, do których będę wracać, napisaliście wiele mądrych słów, zdań otuchy, zrozumienia... Dziękuję :)

U mnie, bardzo szybko wraca płodność po porodzie (zarówno po pierwszej jak i drugiej ciąży miesiączka przyszła po 3 miesiącach). Cykle nawet 65 dniowe. Po pierwszej ciąży, zaszłam w kolejną w 35 dc (czyli teoretycznie w dniu spodziewanej miesiączki). Przy kp, częstym wstawaniu w nocy, niewyspaniu nie ma mowy o precyzyjnym określeniu dni płodnych i niepłodnych - ale to wiecie. Zanim się wszystko wyreguluje minie sporo czasu.

Druga ciąża była dla nas ogromnym wyzwaniem. Z Bożą i ludzką pomocą wszystko przebiegało pomyślnie i mamy cudowną kruszynkę.
Macierzyństwo jest chyba najtrudniejszą rolą kobiety. Może zostanę potępiona, ale nie chcę mieć już więcej dzieci. Dwoje w tak krótkim czasie to dużo, zwłaszcza, że jestem z nimi sama i nie mam znikąd pomocy. Czy to oznacza, że grzeszę i długie lata grzeszyć będę bo zamykam się na życie?

Cytuj:
aguar "Natomiast ciekawi mnie, czego Ty byś właściwie chciała autorko? Żeby mąż zgodził się na antykoncepcję czy abyście ryzykowali?"

Chciałabym, żeby mąż zgodził się na antykoncepcję. Nie chcę rezygnować z bliskości z nim i nie chcę brnąć w niezdrowe relacje z nim.

I nadal jestem w kropce. Co bym nie zrobiła (chroniąc się przed nieplanowaną ciążą) będzie złe.
Całkowita wstrzemięźliwość - można, ale ile można? Już teraz narażamy się na pokusy szatana. Widzę po sobie, bo naprawdę głupie myśli przychodzą mi do głowy.
Antykoncepcja - nie daje 100% pewności - niezgodna z nauką Kościoła, jest grzechem. Ale skoro nie planujemy dzieci to się zabezpieczamy.

Powiedzcie mi jak radzą sobie katolickie małżeństwa z jednym/dwójka dzieci? A takich jest najwięcej.
A może to my mamy takie "szczęście", że bez większych starań udaje się począć nowe życie?

ps. Nie jesteśmy jakimiś seksoholikami. Normalni ludzie z nas.

Jesli czytanie Milosci i odpowiedzialnosci jest zbyt trudne, polecam wam razem do Posluchania konferencji Pulikowskiego jest sporo na youtube.
Maz nie dostatecznie okazuje Ci milosc i czulosc dlatego czujesz sie niekochana w pierwszej kolejnosci.
Antykoncepcja nie daje 100% skutecznosci nawet jak ja zaczniecie stosowac to gdzies w tyle glowy bedziesz miec ze to dziecko moze sie jednak poczac co nie pozwoli Ci sie jako kobiecie w 100% otworzyc we wspolzyciu. Mowi o tym Pulikowski wlasnie.
Pracujcie nad tym problemem razem bo jest waszym wspolnym nie Twoim. Pokaz mezowi co tu napisalas i jakie odpowiedzi uzyskalas moze cos tez mu uswiadomi


Śr cze 28, 2017 2:58 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn gru 22, 2014 11:04 pm
Posty: 399
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sfrustrowana żona
sachol napisał(a):
Antykoncepcja nie daje 100% skutecznosci nawet jak ja zaczniecie stosowac to gdzies w tyle glowy bedziesz miec ze to dziecko moze sie jednak poczac co nie pozwoli Ci sie jako kobiecie w 100% otworzyc we wspolzyciu. Mowi o tym Pulikowski wlasnie.

Przy stosowaniu NPR występuje identyczny problem.

Krysia napisał(a):
Zastanawia mnie, co by było, gdyby jednak przy stosownaiu NPR, czy antykoncepcji poczęło się dziecko - niechciane, zagrażające zdrowiu, życiu, czyli już na starcie pozbawione akceptacji i miłości rodzicielskiej... Czy małżonkowie w takim położeniu w imię swoich "potrzeb" (nie neguję ich) mogą ryzykować powołanie na świat niechcianego przez nich dziecka?

Jest jeszcze petting...


Śr cze 28, 2017 4:21 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt mar 04, 2008 1:11 am
Posty: 1747
Lokalizacja: Warszawa, Przyjaciele Oblubieńca
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sfrustrowana żona
zacytuję samego siebie ;) bo wygląda że tego Ewo nie zauważyłaś, a może by trochę pomogło:
Tek de Cart napisał(a):
Faceci lubią gadżety ;) więc zorientujcie się w maszynach wspomagających - są teraz różne urządzenia wspomagające rozpoznawanie płodności a opierające się na badaniu stężenia hormonów w ślinie/moczu/krwi (podobna zasada jak popularny test ciążowy). Nie jest to najtańsza metoda (NMRP są zdecydowanie tańsze) - ale za to pewniejsza w danym dniu (bo wynik jest natychmiastowy)

_________________
Nie sprzedawaj duszy diabłu, Bóg da Ci za nią więcej!


Śr cze 28, 2017 8:49 pm
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lut 29, 2012 1:03 pm
Posty: 831
Lokalizacja: dyspensa:)
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sfrustrowana żona
lekarstwo, nie rzucałbym tak lekko Noblami dla potrafiących znaleźć rozwiązanie, bo moim zdaniem w nauce KK jest pewne wyjście z sytuacji, choć nie jest ono całkiem oczywiste.

Przede wszystkim w chrześcijaństwie grzechem jest świadome sprzeciwienie się Bogu. Czyli grzechem jest każda świadoma decyzja, która - w naszym przekonaniu - jest złem. I bardzo jednoznacznie mówi o tym Katechizm:

    KKK 1790 Człowiek powinien być zawsze posłuszny pewnemu sądowi swojego sumienia. Gdyby dobrowolnie działał przeciw takiemu sumieniu, potępiałby sam siebie. Zdarza się jednak, że sumienie znajduje się w ignorancji i wydaje błędne sądy o czynach, które mają być dokonane lub już zostały dokonane.

I nic nie może stanąć ponad tym szczerym przekonaniem, które jest kluczowe w naszej relacji z Bogiem. Zatem każdy czyn (podobnie jak jego brak, gdy jest to świadome zaniechanie), który uważamy za zły jest absolutnie niedopuszczalny pod żadnym pozorem.


I dlatego, gdy jesteśmy przekonani, że ścisłe stosowanie się do zakazu stosowania antykoncepcji zaszkodzi małżeństwu - a przez to pośrednio zaszkodzi dzieciom, które powinny mieć w domu jak najlepszy wzorzec udanego i szczęśliwego małżeństwa - należy zadać sobie pytanie: czy w ten sposób nie czyni się czegoś złego?


Gdybym był księdzem, nie widziałbym problemu w stosowaniu takiej interpretacji pod dwoma warunkami. Jeden to nie ustawanie w poszukiwaniu rozwiązań problemu, a drugi, najważniejszy, to przyjęcie podobnego trybu życia jak przy zwykłym NPR w najskuteczniejszej formie, czyli ok. dwa tygodnie seksu i dwa tygodnie przerwy. Wtedy nie byłoby wątpliwości, czy nie obchodzi się tu żadnych zasad.

_________________
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.


Cz cze 29, 2017 12:15 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr lis 18, 2015 10:14 pm
Posty: 1117
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sfrustrowana żona
@PeterW
Miałeś zaproponować coś oprócz NPR, które nie wchodzi w grę ze względu na ryzyko następnej ciąży.

Krysia napisał(a):
Czy małżonkowie w takim położeniu w imię swoich "potrzeb" (nie neguję ich) mogą ryzykować powołanie na świat niechcianego przez nich dziecka?


Według mnie, absolutnie nie powinni ryzykować.

Pojawia się teraz pytanie o moralność zachowań zastępczych nazywanych "onanizmem małżeńskim". Czy w sytuacji, gdy uznamy rozsądkiem i sercem, że następna ciąża byłaby czymś nierozsądnym, niebezpiecznym dla zdrowia matki, itp. możemy z czystym sercem współżyć ze sobą dochodząc do zadowalającego spełnienia tylko przez pieszczoty, orgazm żony i męża bez standardowego złożenia nasienia w pochwie?

A propos, skąd się wziął ten termin onanizmu małżeńskiego? W jakich dokumentach się pojawił i w jakim kontekście? Wie ktoś, czy to jest tylko taka "czarna wołga" z porywaczami dzieci?


Cz cze 29, 2017 11:25 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 1704
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sfrustrowana żona
lekarstwo, może tutaj znajdziesz odpowiedź na zadane pytanie:

http://www.opoka.org.pl/zycie_kosciola/ ... 1063417898


"Proponowałbym aby wszelkie pieszczoty stawiały sobie za cel wyraz miłości małżeńskiej, umocnienie więzi. I nic więcej. By nie stawiały sobie za cel orgazmu. Koniec kropka."

O tym chyba wkoło pisze niezrozumiany sapper :)

_________________
" Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7


Cz cze 29, 2017 12:16 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr lis 18, 2015 10:14 pm
Posty: 1117
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sfrustrowana żona
Krysia, dziękuję za ten link. Jest tam wreszcie mądrze to ujęte.
Wkleję większą część tej wypowiedzi, bo poruszona została bardzo ważna sprawa celowości seksualnego spotkania z małżonkiem. Wyraża się tam właśnie to, co mi krążyło wokół głowy. Wytłuściłem te słowa o celu.
I tak jest w przypadku Ewy czy innych osób, które nie pragną orgazmu jako takiego, lecz właśnie tej intymnej więzi z małżonkiem, która prowadzi w naturalny sposób do orgazmu także ciała. Moje sumienie mi mówi, że gdy celem nie będzie stricte orgazm, to współżycie nawet zakończone orgazmem poza pochwą żony będzie dobre.

Cytuj:
Wydaje mi się, że można sprawę ująć w następujący sposób. Miłość małżeńska jest ze swej natury duchowa i cielesna. Ważne jest by ciało i jego doznania nie dominowało sfery duchowej więzi. Jeśli celem jest orgazm, to więź jest na drugim miejscu. Dzieje się źle. Jeśli natomiast celem pieszczot jest umocnienie więzi duchowej, wyraz miłości to trudno zakładać czy to ma, musi czy też nie doprowadzić do orgazmu. To trochę tak jak w przypadku zwyczajnego stosunku – chyba chore byłoby stawianie sobie za cel orgazmu. Zatem jeśli ktoś świadomie sobie stawia za cel przeżycie orgazmu to budzi się przynajmniej wątpliwość czy nie ma tu instrumentalnego traktowania takich pieszczot i drugiej osoby. Wątpliwość czy podejrzenie, że może tu być coś nie tak nie jest słabym argumentem. W przypadku niepewności moralnej należy się powstrzymać od działania!

Jakie rozwiązanie? Proponowałbym aby wszelkie pieszczoty stawiały sobie za cel wyraz miłości małżeńskiej, umocnienie więzi. I nic więcej. By nie stawiały sobie za cel orgazmu. Koniec kropka. Jeśli się zdarzy to jest, i jest sprawą piękną. Ale to sprawa drugorzędna. To jest tak samo jak w zasadzie: szukajcie najpierw Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam przydane. Jezus mówi to w kontekście uczniów martwiących się o ubranie i jedzenie. Jakby zrozumieć pytanie typu: a czy nie mogę szukać jedzenia, bo to umacnia moje poszukiwanie Królestwa Bożego...? No pewnie, zaspokojenie głodu nie jest czymś złym. Tylko jak sobie postawię je za cel to mogę zejść z drogi sprawiedliwości Królestwa Bożego. Dlatego ważne jest to „najpierw”! To jest hierarchia wartości!!!! To samo ma zastosowanie do etyki seksualnej małżonków. Najpierw należy szukać głębokiego sensu więzi małżeńskiej. Tylko to jest gwarantem, że w imię tej więzi nie zejdzie się na opłotki.

Tak więc przede wszystkim to dotyczy postawy serca. Dlatego cały czas do tego chciałem podprowadzić. A bardzo trudno jest postawy serca oceniać. Dlatego zawsze można mieć wrażenie, że odpowiedzi ogólne będą niejasne. Bo one nigdy nie dotrą do serca. Tak naprawdę to tylko małżonkowie mogą sobie powiedzieć czego tak naprawdę szukają w jakiejkolwiek formie wyrazu miłości. Jeśli naprawdę będą szukać głębokiej więzi i to będzie ich prawdziwym celem, to każdy orgazm, nawet ten wieńczący regularny stosunek seksualny będzie, będzie w sumie przypadkowy. Bo nie o niego w ostatecznym rachunku chodziło.


Cz cze 29, 2017 12:56 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sfrustrowana żona
lekarstwo napisał(a):
Krysia, dziękuję za ten link. Jest tam wreszcie mądrze to ujęte.
Wkleję większą część tej wypowiedzi, bo poruszona została bardzo ważna sprawa celowości seksualnego spotkania z małżonkiem. Wyraża się tam właśnie to, co mi krążyło wokół głowy. Wytłuściłem te słowa o celu.
I tak jest w przypadku Ewy czy innych osób, które nie pragną orgazmu jako takiego, lecz właśnie tej intymnej więzi z małżonkiem, która prowadzi w naturalny sposób do orgazmu także ciała. Moje sumienie mi mówi, że gdy celem nie będzie stricte orgazm, to współżycie nawet zakończone orgazmem poza pochwą żony będzie dobre.

Cytuj:
Wydaje mi się, że można sprawę ująć w następujący sposób. Miłość małżeńska jest ze swej natury duchowa i cielesna. Ważne jest by ciało i jego doznania nie dominowało sfery duchowej więzi. Jeśli celem jest orgazm, to więź jest na drugim miejscu. Dzieje się źle. Jeśli natomiast celem pieszczot jest umocnienie więzi duchowej, wyraz miłości to trudno zakładać czy to ma, musi czy też nie doprowadzić do orgazmu. To trochę tak jak w przypadku zwyczajnego stosunku – chyba chore byłoby stawianie sobie za cel orgazmu. Zatem jeśli ktoś świadomie sobie stawia za cel przeżycie orgazmu to budzi się przynajmniej wątpliwość czy nie ma tu instrumentalnego traktowania takich pieszczot i drugiej osoby. Wątpliwość czy podejrzenie, że może tu być coś nie tak nie jest słabym argumentem. W przypadku niepewności moralnej należy się powstrzymać od działania!

Jakie rozwiązanie? Proponowałbym aby wszelkie pieszczoty stawiały sobie za cel wyraz miłości małżeńskiej, umocnienie więzi. I nic więcej. By nie stawiały sobie za cel orgazmu. Koniec kropka. Jeśli się zdarzy to jest, i jest sprawą piękną. Ale to sprawa drugorzędna. To jest tak samo jak w zasadzie: szukajcie najpierw Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam przydane. Jezus mówi to w kontekście uczniów martwiących się o ubranie i jedzenie. Jakby zrozumieć pytanie typu: a czy nie mogę szukać jedzenia, bo to umacnia moje poszukiwanie Królestwa Bożego...? No pewnie, zaspokojenie głodu nie jest czymś złym. Tylko jak sobie postawię je za cel to mogę zejść z drogi sprawiedliwości Królestwa Bożego. Dlatego ważne jest to „najpierw”! To jest hierarchia wartości!!!! To samo ma zastosowanie do etyki seksualnej małżonków. Najpierw należy szukać głębokiego sensu więzi małżeńskiej. Tylko to jest gwarantem, że w imię tej więzi nie zejdzie się na opłotki.

Tak więc przede wszystkim to dotyczy postawy serca. Dlatego cały czas do tego chciałem podprowadzić. A bardzo trudno jest postawy serca oceniać. Dlatego zawsze można mieć wrażenie, że odpowiedzi ogólne będą niejasne. Bo one nigdy nie dotrą do serca. Tak naprawdę to tylko małżonkowie mogą sobie powiedzieć czego tak naprawdę szukają w jakiejkolwiek formie wyrazu miłości. Jeśli naprawdę będą szukać głębokiej więzi i to będzie ich prawdziwym celem, to każdy orgazm, nawet ten wieńczący regularny stosunek seksualny będzie, będzie w sumie przypadkowy. Bo nie o niego w ostatecznym rachunku chodziło.

Widze ze wreszcie zaczyna docierac.
Wazne jest okazywanie milosci, a seks czy orgazm jak sie przy tym przyplata to juz jest praktycznie obojetne.
Wazne by jakiekolwiek wspolzycie czy pieszczoty byly aktem milosci i to gleboko duchowej i szczerej bez jakiegokolwiek myslenia o seksie czy planowania go.
Sprobuj tak to po ktoryms razie jak dobrze zrozumiales to juz wiecej nie bedziesz myslal o seksie. :-)


Cz cze 29, 2017 1:14 pm
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 3725
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sfrustrowana żona
Jakie fajne kółko teoretyków życia się zgromadziło..
Pieszczoty pomiędzy młodymi małżonkami raczej na 99% kończą się seksem, a jak nie kończą się seksem, to bardzo dużym podnieceniem. Jeśli tak nie jest, to po prostu są (któreś z nich jest) chorzy. Normalny, młody, zdrowy organizm tak właśnie będzie (powinien) reagować na bliski kontakt z płcią przeciwną (zwłaszcza jeśli się oboje kochają). Pieszczoty bez seksu u młodych małżonków.. Dobre sobie..

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Cz cze 29, 2017 1:25 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sfrustrowana żona
PeterW napisał(a):
Jakie fajne kółko teoretyków życia się zgromadziło..
Pieszczoty pomiędzy młodymi małżonkami raczej na 99% kończą się seksem, a jak nie kończą się seksem, to bardzo dużym podnieceniem. Jeśli tak nie jest, to po prostu są (któreś z nich jest) chorzy. Normalny, młody, zdrowy organizm tak właśnie będzie (powinien) reagować na bliski kontakt z płcią przeciwną (zwłaszcza jeśli się oboje kochają). Pieszczoty bez seksu u młodych małżonków.. Dobre sobie..

To o czym piszesz to stereotypy kreowane i powielane z pokolenia na pokolenie od samego poczatku i sa scisle zwiazane z grzechem pierworodnym co kiedys juz probowalem wyjasniac.
Sam fakt ze taka prosta roznica nie jest rozumiana swiadczy o tym jak gleboko jest to zakorzenione w spoleczenstwie i praktycznie od dziecinstwa wpajane jako prawda najwyzsza.
Tak jak pisalem do lekarstwo, sprobuj kilka razy to zobaczyz roznice a roznica jest kolosalna wrecz nie do opisania.
Kiedys juz tez pisalem ze orgazm staje sie wtedy jak kubel zimnej wody.


Cz cze 29, 2017 1:36 pm
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr lis 18, 2015 10:14 pm
Posty: 1117
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sfrustrowana żona
@Peter, na razie, jako praktyk, nie dałeś Ewie i jej mężowi żadnej realnej propozyji oprócz NPR, którego nie mogą stosować nie ryzykując kolejnej ciąży rok po roku. Nie masz więc prawa krytyki dopóki nie zaproponujesz wyraźnego rozwiązania poza NPR (tak, tak, nie, nie).

Wiadomo, że między pieszczotami czy pełnym seksem jest bardzo cienka granica, albo jej nie ma i seksem są pieszczoty. Tylko chodziło o ten cel. Czy można dawać sobie seks czy pieszczoty, których celem jest intymność, czy też zawsze seks jest egoistycznym pragnieniem rozładowania się przez użycie drugiej osoby?


Cz cze 29, 2017 1:41 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sfrustrowana żona
Ludzie sa juz tak omamieni seksem i orgazmem ze po prostu nie potrafia juz sobie nawet wyobrazic czegos przyjemniejszego od seksu.
A prawda jest taka ze sama milos malzonkow moze dac taka przyjemnosc ze seks wglada 100razy gorzej niz onanizm.
Po prostu gdyby Wislocka choc raz doznala tej przyjemnosci to szczeka by jej opadla na podloge i wycofala by swoje ksiazki.
Ta przyjemnosc z samej milosci istnieje i istnial caly czas tylko grzech i zadze nam to caly czas zaslaniaja.
Praktycznie to wszystko jest w Biblii tylko nie kochajac prawdziwie nie rozumiemy tego.
Powymyslalismy przerozne substytuty i cale swe zycie nimi sie kierujemy, a milosc i doznania z Nia zwiazane sa tuz obok nas.


Cz cze 29, 2017 2:00 pm
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 3725
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sfrustrowana żona
sapper napisał(a):
Ludzie sa juz tak omamieni seksem i orgazmem ze po prostu nie potrafia juz sobie nawet wyobrazic czegos przyjemniejszego od seksu.
A prawda jest taka ze sama milos malzonkow moze dac taka przyjemnosc ze seks wglada 100razy gorzej niz onanizm.
Po prostu gdyby Wislocka choc raz doznala tej przyjemnosci to szczeka by jej opadla na podloge i wycofala by swoje ksiazki.
Ta przyjemnosc z samej milosci istnieje i istnial caly czas tylko grzech i zadze nam to caly czas zaslaniaja.
Praktycznie to wszystko jest w Biblii tylko nie kochajac prawdziwie nie rozumiemy tego.
Powymyslalismy przerozne substytuty i cale swe zycie nimi sie kierujemy, a
milosc i doznania z Nia zwiazane sa tuz obok nas.


Oj sapper, sapper.. Mówisz jak pan w średnim wieku. W tym wieku inne są już priorytety. Co do Biblii.. Cytowany do zanudzenia przeze mnie fragment mówi raczej o fizyczności ludzi (męża i żony), tak samo jak i fragment w którym św. Paweł zaleca, by jak kto ma płonąć, to niech lepiej się żeni. Przecież to "płonięcie" to nie tęsknota za "duchowym zjednoczeniem", a po prostu zwykła, prosta fizyczność i zwykłe fizyczne pragnienia..

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Cz cze 29, 2017 2:44 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 365 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL