Dyskusje na 'Katoliku'
http://dyskusje.katolik.pl/

Grzechy seksualne w małżeństwie - trudne pytania
http://dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php?f=17&t=25055
Strona 23 z 24

Autor:  lekarstwo [ Cz cze 29, 2017 9:30 pm ]
Tytuł:  Re: Sfrustrowana żona

sachol napisał(a):
Papiez jadno pisze że jeśli ktoś nie moze (np. ciaża zagraż życiu), nie chce być w danym momencie matką i ojcem powinien zrezygnowac ze współzycia.


Ok, a jeśli ktoś dopuszcza możliwość, że stosunek przerywany może zakończyć się ciążą i gdy to się stanie, to przyjmie to jako wolę Boga i powita dziecko w swojej rodzinie, to czy może w taki sposób współżyć?

Poza tym, stosujący NPR w celu zapobiegania poczęciu dziecka - nie łudźcie się, bo jest to "stosowanie zabiegów" zmierzających do wykluczenia prokreacji, czyli jest w cytowanej książce papieża zabronione.

Autor:  lekarstwo [ Pt cze 30, 2017 2:22 pm ]
Tytuł:  Re: Sfrustrowana żona

Moje przemyślenia na podstawie tego i innych podobnych wątków są na dzisiaj takie, że jeśli ktoś naprawdę nie może mieć następnego dziecka i nie może wytrzymać we wstrzemięźliwości, niech stara się o pomoc i współczucie w konfesjonale.

I niech zawsze bada swoje sumienie, czy chęć współżycia jest potrzebą stawania się coraz bardziej jednym ciałem w małżeństwie - nie tylko w tym momencie aktu seksualnego, ale także poza nim.

Jeśli ten akt małżeński rozciąga się potem na całe małżeńskie życie dając coraz lepsze owoce pokoju, radości i miłości w codziennym małżeńskim życiu, to chyba jest dobry (po owocach ich poznacie).

Lecz jeśli zaspakaja on tylko pożądliwość ciała, nie czyniąc mnie i mojego małżeństwa lepszym, to trzeba z tym walczyć, stając samemu przed sobą w pokorze i uznając, że to słabość i pożądanie ciała mną kieruje i szuka wszelkich argumentów, aby się spełnić.

Nadto, należy zabezpieczyć się przed pychą i zwodzeniem na manowce przez szatana w ten sposób, że należy polegać jednak na nauce Kościoła bardziej niż na swoim rozumie, który podlegając pożądaniu ciała znajdzie dużo argumentów na usprawiedliwienie swoich czynów. Ulegając jednak oficjalnej nauce Kościoła próbujemy nabyć pokory. Trudne to wszystko, ale trzeba modlić się i próbować.

Autor:  sachol [ Pt cze 30, 2017 9:14 pm ]
Tytuł:  Re: Sfrustrowana żona

pachura napisał(a):
sachol napisał(a):
To już Twoj problem, dla mnie to nauczanie jest jasne.

Wybór NPR vs. prezerwatywa absolutnie nie ma nic do tego czy człowiek dopuszcza możliwość poczęcia i czy przyjmie ewentualne dziecko z miłością.

W obu przypadkach para nie chce zostać rodzicami.

Można sobie wyobrazić przypadek małżeństwa które bada temperaturę, śluz, szyjkę macicy, a kiedy - mimo tego - zajdzie w ciążę, oddaje je do adopcji bo go nie chce.

Różnica jest kluczowa, Postawa otwartosci na życie i chęć jego przyjecia jeśli się pocznie ( nie zabezpieczam się dodatkowo bo az tak go nie chce) w NPR współżyjac zawsze nalezy to począcie dopuścić, a jesli nie dopuszczam to rezygnacja ze współzycia a nie antykoncepcja.

Autor:  pachura [ So lip 01, 2017 7:33 am ]
Tytuł:  Re: Sfrustrowana żona

sachol napisał(a):
(nie zabezpieczam się dodatkowo bo az tak go nie chce) w NPR współżyjac zawsze nalezy to począcie dopuścić

Ciekawe, zwłaszcza że NPR jest promowane jako metoda o wiele skuteczniejsza od prezerwatywy... gdzie tutaj miejsce na jakiekolwiek "dopuszczanie"?

To mi przypomina bzdurną narrację "jesteś za antykoncepcją? czyli na pewno popierasz też aborcję!" Jest to bzdura, zważywszy że większość "wpadek" zakończonych aborcją to efekt nieplanowanego seksu bez jakichkolwiek zabezpieczeń, a nie tego że guma pękła czy pigułka nie zadziałała...

Autor:  Qwerty [ So lip 01, 2017 11:00 pm ]
Tytuł:  Re: Sfrustrowana żona

W tej całej dyskusji brakuje mi jednej rzeczy: Zaufania do Pana Jezusa.
Nie wiem, czy tutaj na forum da się tak po prostu powiedzieć małżonkom, co mają robić i jak.

Kobieta - Ewa ma potrzeby i się ich domaga, facet pewnie jeszcze większe - ale się zapiekł w swoich mękach i teraz głośno krzyczy, że tego seksu, to wcale nie potrzebuje. Wybaczcie- ale jedno i drugie daje popisy egoizmu (ludzkie i zrozumiałe - sam lepszy nie jestem).

Nie dam wam jakiejś cudownej recepty - stosuj to czy tamto. Tutaj wogóle nie w tym rzecz.

Dla wierzącego tak frustrująca z pozoru beznadziejna sytuacja jest okazją do spotkania się z Panem Jezusem. Wiem jak to brzmi: my tu chcemy seksu a ten nam proponuje modły!!!

Słuchajcie - nic innego nie pomoże. To trzeba szczerze z zaufaniem do Nauczyciela przemodlić. Panie Jezu - pomóż - co ja mam z tym zrobić? Panie Jezu - zajmij sie tą sprawą.

To w ten sposób przyjdzie pomoc z Nieba.

Nie wiem jaka - Pan Bóg ma lepsze pomysły niż ja - ale to działa. Pod warunkiem, że jest szczere, stałe i ufne.

Panie Jezu - zajmij się tym, pomóż mi, pomóż nam!

Autor:  w_drodze [ Śr lip 05, 2017 8:11 pm ]
Tytuł:  Re: Sfrustrowana żona

Droga Ewo,
doskonale rozumiem co czujesz. Masz małe dzieci, musisz je sama oganiać to trudne i męczące. Twoja złość i rozżalenie i poniekąd z tego się bierze. Ja mam 3 dzieci, najmłodszy ma 2 latka. Zdecydowałam że, oddam go do żłobka bo jestem na skraju wyczerpania psychicznego. Jak to małe dzieci są, marudne, absorbujące, po prostu męczące. Jestem znerwicowana, ciągle krzyczę i się złoszczę. Moja teściowa jak to usłyszała to załamała ręce..bo taki jeszcze mały ect. TRUDNO, ja tu też jestem człowiekiem a oprócz jego mam jeszcze dwójkę dzieci. Po za tym te kilka gdz to nie dramat życiowy. Taka moja decyzja.

Skoro nie masz nikogo kto mógłby odciążać cię chwilowo od dzieci to może i ty spróbuj chociaż starszego bobasa na te kilka godzin, zawsze to coś.

Co do sfery emocjonalnej, porozmawiaj otwarcie z mężem. Zapytaj czego chce, czego się boi? NIc tak nie zbliża jak wspólna rozmowa, nawet jak będzie trzeba to rzucaj w niego talerzami :lol: byle tylko wykrzyczał ci w końcu co czuje i czego pragnie.

Co do sfery seksualnej. Ja stosuję komputer cyklu. Zachęcam i ciebie to wygodna i bezpieczna forma NPR. Warunek jest taki że, musiałabyś odstawić dziecko od piersi by wróciła ci miesiączka i od tego momentu już mierzyć sobie temperaturę. Na początku miałabyś mało zielonych światełek może 4-5 na miesiąc ale lepsze to niż nic. Jest kilka chorób które zafałszowują wynik temperatury ale to poczytasz na stronie Lady Comp.

Kobiety to takie istoty które uważają że, wszystko robią same najlepiej i tym samym zakładają sobie pętle na szyję.

Autor:  Tek de Cart [ Cz lip 06, 2017 12:53 am ]
Tytuł:  Re: Sfrustrowana żona

Testery płodności - pomocne czy zbędne?
npr.pl/index.php/content/view/184/43/

a tu jest możliwość obejrzenia co jest dostępne na rynku i za ile:
https://www.ceneo.pl/Testy_ciazowe_i_di ... acyjne.htm

od jednorazowych testów (ślina / mocz / śluz) przez termometry po mikroskopy... "brać, wybierać, decydować i niczego nie żałować" ;)

także spokojnie można się wspomagać technologią w odczytywaniu czasu płodnego i niepłodnego - zarówno w celu ułatwienia poczęcia dziecka jak i w celu odłożenia poczęcia

Autor:  pachura [ Cz lip 06, 2017 8:01 pm ]
Tytuł:  Re: Sfrustrowana żona

Tek de Cart napisał(a):
zarówno w celu ułatwienia poczęcia dziecka jak i w celu odłożenia poczęcia

Czy ten logiczny wygibas polegający na zastąpieniu "unikania poczęcia" przez "odkładanie poczęcia na czas nieokreślony" jest gdzieś w KKK lub encyklikach?

Jeśli tak, to kobieta po menopauzie powinna zrezygnować z pożycia, bo nie może już "odkładać" poczęcia - wszak nigdy już w ciążę nie zajdzie.

Autor:  Barney [ Cz lip 06, 2017 8:10 pm ]
Tytuł:  Re: Sfrustrowana żona

Pachura, tu forumowicze pomagają - więc nie nudź z tą swoją obsesją. Już wszyscy wiedzą że jesteś przeciw i strasznie jesteś z tego powodu dumny.

Autor:  Tek de Cart [ Cz lip 06, 2017 8:53 pm ]
Tytuł:  Re: Sfrustrowana żona

@pachura - czyli kobieta niepłodna (i też mężczyzna niepłodny) nie powinni współżyć całkowicie? no to w zasadzie nie powinni też wchodzić w małżeństwo... a jednak nie taka jest nauka Kościoła. Wprowadzanie się w niepłodność to grzech (bo nie taka jest wola Boża dla człowieka), ale stan niepłodności niezależny od człowieka grzechem nie jest (bo grzechem może być tylko to jest zależne od człowieka, wolny wybór przeciwny zamysłowi Bożemu jest konieczny do moralnej oceny, a ocenia się tylko czyny)

Autor:  pachura [ Cz lip 06, 2017 11:23 pm ]
Tytuł:  Re: Sfrustrowana żona

Tek de Cart napisał(a):
Wprowadzanie się w niepłodność to grzech (bo nie taka jest wola Boża dla człowieka), ale stan niepłodności niezależny od człowieka grzechem nie jest

Ale ja piję do czegoś innego... użyte przez Ciebie sformułowanie "odkładanie poczęcia" sugeruje że do prawowitego stosunku wymagany jest zamiar posiadania kolejnego dziecka w przyszłości. Czyli: nawet jeśli nie ubezpładniasz stosunku ale nie chcesz mieć więcej dzieci - grzeszysz.

Tek de Cart napisał(a):
@pachura - czyli kobieta niepłodna (i też mężczyzna niepłodny) nie powinni współżyć całkowicie? no to w zasadzie nie powinni też wchodzić w małżeństwo... a jednak nie taka jest nauka Kościoła.

No, nauka jest taka że przyszły mąż może być bezpłodny ale nie może być impotentem. Ciekawe! Ale wracając do sedna sprawy: kobieta może stać się stuprocentowo bezpłodna z wiekiem - na skutek choroby, wycięcia macicy zaatakowanej przez nowotwór itp. Wówczas nie może być mowy o "odkładaniu" poczęcia.

Autor:  Tek de Cart [ Pt lip 07, 2017 1:16 am ]
Tytuł:  Re: Sfrustrowana żona

pachura napisał(a):
Ale ja piję do czegoś innego... użyte przez Ciebie sformułowanie "odkładanie poczęcia" sugeruje że do prawowitego stosunku wymagany jest zamiar posiadania kolejnego dziecka w przyszłości. Czyli: nawet jeśli nie ubezpładniasz stosunku ale nie chcesz mieć więcej dzieci - grzeszysz.
w tym wątku rozmowa toczy się wokół małżeństwa płodnego - więc w ich przypadku możemy mówić o odkładaniu poczęcia. Oczywistym jest że małżeństwo niepłodne (z powodu wieku czy choroby) nie odkłada poczęcia - bo nie ma czego odkładać. Do 'prawowitego' czy raczej prawidłowego moralnie stosunku małżeńskiego wymagane jest NIE WYKLUCZANIE potomstwa - zarówno intencjonalnie jak i czynem (bo oba te sposoby mogą wyrażać tę postawę)

Autor:  ZYL [ Pn lip 24, 2017 1:34 pm ]
Tytuł:  Re: Sfrustrowana żona

Ktoś tu proponował Lady Comp'a. Nie jest to metoda pewna. Moja córka powstała podczas zielonego światełka. Od tego czasu żona (też po cesarce) lęka się niezmiernie. Dorwałem opracowanie z którego wyczytałem, że jeżeli jeden członek chce naturalnie, a drugi ma opory psychiczne i żąda antykoncepcji, to ten pierwszy może dla załagodzenia stresu psychicznego partnerki i "zdrowia" związku odbywać takie stosunki, o ile robi to ze szczerą miłością do partnera i stale stara się by on/a zroumiał/a i zaakceptował w przyszłości metodę naturalną. To chyba pisało w książce "seks jakiego nie znacie?" jednak ta interpretacja (nie pamiętam źródła) pozwoliłaby chyba na zakończenie rozterek sfrustrowanej żony.

Autor:  sachol [ Pn lip 24, 2017 4:20 pm ]
Tytuł:  Re: Sfrustrowana żona

ZYL napisał(a):
Ktoś tu proponował Lady Comp'a. Nie jest to metoda pewna. Moja córka powstała podczas zielonego światełka. Od tego czasu żona (też po cesarce) lęka się niezmiernie. Dorwałem opracowanie z którego wyczytałem, że jeżeli jeden członek chce naturalnie, a drugi ma opory psychiczne i żąda antykoncepcji, to ten pierwszy może dla załagodzenia stresu psychicznego partnerki i "zdrowia" związku odbywać takie stosunki, o ile robi to ze szczerą miłością do partnera i stale stara się by on/a zroumiał/a i zaakceptował w przyszłości metodę naturalną. To chyba pisało w książce "seks jakiego nie znacie?" jednak ta interpretacja (nie pamiętam źródła) pozwoliłaby chyba na zakończenie rozterek sfrustrowanej żony.

Na to moze zezwolic tylko spowiednik, i nie chodzi o zaden komfort psychiczny a o to ze jet to na zasadzie mniejszego zla. Tzn jesli przez konfikt o prezerwatywe moze sie malzenstwo rozpasc to moze na nia dopuscic spowienik

Autor:  Barney [ Pn lip 24, 2017 5:56 pm ]
Tytuł:  Re: Sfrustrowana żona

Nie ma metod pewnych. Tu, wypisałem skutecznosć najpopularniejszych metod NPR i środków antykoncepcyjnych.

Mitowi o nieskuteczności NPR towarzyszy mit o nadzwyczajnej skuteczności środków antykoncepcyjnych. Tymczasem skuteczność środków antykoncepcyjnych jest mocno ograniczona. Konstatację tę wspierają dane statystyczne: na przykład w Stanach Zjednoczonych 60 proc. ciąż (3,1 mln rocznie) to ciąże nieplanowane. W tym 47% powstaje w czasie stosowania antykoncepcji . Jest to tym bardziej zaskakujące, że 73% stosowanej w USA antykoncepcji, to najbardziej skuteczne środki doustne. Specjaliści twierdzą, że statystyczna kobieta stosująca antykoncepcję doświadczy w ciągu życia przeciętnie 1,8 raza zawodności środków antykoncepcyjnych.

Oprócz zawodności środków antykoncepcyjnych istotnym czynnikiem są też zaniedbania w ich stosowaniu:
  • W Stanach Zjednoczonych 25−47% kobiet zapomina zażyć przynajmniej jedną pigułkę antykoncepcyjną w ciągu cyklu.
  • Badania francuskie wykazały na podstawie wywiadu, iż 27% kobiet zapomniało zażyć pigułkę w ciągu 4 tygodni cyklu. Gdy powtórzono badania, tym razem mierząc jednak regularność przyjmowania pigułki elektronicznie, okazało się że wskaźnik ten jest znacznie większy i wynosi od 67 do 81%
  • U 52% osób badanych osób stosujących prezerwatywę zdarzyło się pęknięcie lub ześlizgnięcie prezerwatywy w ciągu 3 miesięcy przed badaniem
  • Jeszcze gorzej jest wśród młodzieży – w zależności od badań 47 do 50% nastolatków mieszkających razem doświadcza zawodności w ciągu roku stosowania antykoncepcji (a 30% w ciągu roku zaraża się chorobą przenoszoną drogą płciową)

Strona 23 z 24 Strefa czasowa: UTC + 2
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/