Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr wrz 20, 2017 4:06 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 132 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 9  Następna strona
 Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie pytań. 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 220
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie pytań.
Witam wszystkich serdecznie.
Postanowiłam że założę wątek dotyczący współżycia małżeńskiego jak i problemów które mogą spotkać współmałżonków w czasie ich intymnego pożycia.Otóż zdecydowanie jestem za tym aby poczekać z seksem do ślubu jednak im więcej rozmawiam z ludźmi ze swojego środowiska tym bardziej zastanawiam się czy pójście tą drogą jest najodpowiedniejsze. Chciałabym zadać kilka konkretnych pytań które rozwiałby wszystkie moje zmartwienia i wątpliwość a także zależy mi na tym aby wypowiedziały się tutaj osoby które są już w związku małżeńskim a ich wiedza poparta jest również doświadczeniem .
1)Co się dzieje w przypadków różnicy temperamentów i potrzeb obojga małżonków.Gdy jedno z nich ma ochotę na częstsze zbliżenia a drugie jednak nie ? Czy da się taki problem rozwiązać ?Bez krzywdy jednej z ze strony?Czy jest możliwy tutaj kompromis?
2)Co w sytuacji gdy mąż /bądź żona interesuje się takim rodzajem pieszczot bądź stymulacji która nie bardzo odpowiada tej drugiej stronie?I zdecydowanie nie ma ochoty na tego typu zabawy. Czy brak tej konkretnej rzeczy może być przyczyną sporów ,kłótni czy frustracji męża/bądź żony ?Bądź jak należy się zachować w sytuacji gdy jednoznacznie nie mamy na coś ochoty a ta druga od nas tego wręcz wymaga?
3)No i najważniejsze pytanie ..nie raz słyszałam że samo współżycie jest wręcz potrzebą fizjologiczną dla człowieka która musi być zaspokajana,wiadomo również że odczuwamy popęd płciowy który jest jedną z przyczyna dla której decydujemy się na współżycie .No i właśnie -gdzie jest ta granica ,w której zaczynam traktować drugiego człowieka w sposób przedmiotowy i bezuczuciowy ? Czy powinniśmy decydować się na sex jedynie z miłości i oddania wobec współmałżonka? a sama kwestia naszej fizjologi powinna być spychana na boczny tor? czy decydując się na współżycie ze względu na zaspokojenia własnych potrzeb -robimy obiektywnie coś złego i gorszącego? - Jeśli przez jakiś określony czas mężczyzna twierdzi że nie może wytrzymać bez seksu to może być to rzetelną prawdą czy też świadczyć o jakiś jego poważniejszych problemach? bo ja już pogubiłam się już w tym wszystkim i chciałabym żeby ktoś mi to sensownie wytłumaczył.

Dziękuje za wszystkie odpowiedź.


Śr lip 06, 2016 2:30 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt mar 04, 2008 1:11 am
Posty: 1591
Lokalizacja: Warszawa, Przyjaciele Oblubieńca
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Witam, dobrze że szukasz, ja spróbuję coś od siebie napisać
Natalia22 napisał(a):
Otóż zdecydowanie jestem za tym aby poczekać z seksem do ślubu jednak im więcej rozmawiam z ludźmi ze swojego środowiska tym bardziej zastanawiam się czy pójście tą drogą jest najodpowiedniejsze.

Jest. Dzięki temu omijasz sporo 'raf' po prostu

Cytuj:
1)Co się dzieje w przypadków różnicy temperamentów i potrzeb obojga małżonków.Gdy jedno z nich ma ochotę na częstsze zbliżenia a drugie jednak nie ? Czy da się taki problem rozwiązać ?Bez krzywdy jednej z ze strony?Czy jest możliwy tutaj kompromis?

co uważam za NAJWAŻNIEJSZE - to uświadomienie sobie że różnica temperamentów i potrzeb obojga małżonków istnieje ZAWSZE i CIĄGLE SIĘ ZMIENIA.
Różnica istnieje już z samego powodu różnicy płci - faceci i kobiety inaczej przeżywają seksualność (chociażby kwestia 'okresowości' kobiety) do tego w czasie małżeńskiego życia to się ciągle zmienia np. kobiecie po urodzeniu dziecka może się temperament zmienić, albo w mężowi w wyniku choroby (depresja, stres spowodowany pracą) itd
To jest coś co zawsze będzie większym lub mniejszym 'tarciem' między małżonkami - i trzeba z tym po prostu żyć. I żadne przedmałżeńskie współżycie nic to nie zmieni. Tzn. czy będziesz współżyć przed czy nie - sytuacja w ciągu dalszego życia będzie taka sama. Więc po co grzeszyć?

Cytuj:
2)Co w sytuacji gdy mąż /bądź żona interesuje się takim rodzajem pieszczot bądź stymulacji która nie bardzo odpowiada tej drugiej stronie?I zdecydowanie nie ma ochoty na tego typu zabawy. Czy brak tej konkretnej rzeczy może być przyczyną sporów ,kłótni czy frustracji męża/bądź żony ?Bądź jak należy się zachować w sytuacji gdy jednoznacznie nie mamy na coś ochoty a ta druga od nas tego wręcz wymaga?

może być przyczyną sporów/frustracji - bo każde niezaspokojenie potrzeby (sensownej czy też bezsensownej) powoduje w nas takie reakcje
Uczciwość małżeńska wymaga jasnego stawiania sprawy - jeśli coś jest dla nas przykre, odrażające, głupie itd - to trzeba to jasno komunikować
Druga strona (także w swoim najlepszym interesie) powinna to uszanować - bo zmuszanie (czy to siłą czy emocjonalnym szantażem) nie jest oznaką miłości - i prędzej czy później niszczy obie strony.

Oczywiście dobrze jest szczerze rozmawiać, modlić się w tej intencji, szukać co dobre a co złe itd. Bo przecież może się okazać że np. żona wstydzi się 'robić to' przy włączonym świetle - co mąż (jako facet-wzrokowiec) mógłby chcieć. I w takiej sytuacji nie chodzi o popełnienie grzechu przez żonę, ale o znalezienie przyczyny tej blokady.
Bo nie powinno być takiego wstydu pomiędzy małżonkami.

Cytuj:
3)No i najważniejsze pytanie ..nie raz słyszałam że samo współżycie jest wręcz potrzebą fizjologiczną dla człowieka która musi być zaspokajana,wiadomo również że odczuwamy popęd płciowy który jest jedną z przyczyna dla której decydujemy się na współżycie .No i właśnie -gdzie jest ta granica ,w której zaczynam traktować drugiego człowieka w sposób przedmiotowy i bezuczuciowy ? Czy powinniśmy decydować się na sex jedynie z miłości i oddania wobec współmałżonka? a sama kwestia naszej fizjologi powinna być spychana na boczny tor? czy decydując się na współżycie ze względu na zaspokojenia własnych potrzeb -robimy obiektywnie coś złego i gorszącego? - Jeśli przez jakiś określony czas mężczyzna twierdzi że nie może wytrzymać bez seksu to może być to rzetelną prawdą czy też świadczyć o jakiś jego poważniejszych problemach?

Granica jest w sumieniu, nie da się jej wyznaczyć 'linijką', stąd też ważne jest kształtowanie swojego sumienia i trzymanie się jego podpowiedzi.

Faceci mają bardziej fizjologiczną potrzebę seksu, trudno im wytrzymać bez tego dłuższy czas. Może trochę generalizuję, bo przecież są mnisi - nie tylko katoliccy - którzy żyją w celibacie itd. - ale facet już 'rozbudzony' seksualnie, który ma żonę - a więc nie zakłada celibatu - oczekuje że będzie mógł realizować swoje potrzeby seksualne.

Oczywiście jest możliwe, że mąż potraktuje żonę jak rzecz - byle się tylko wyładować. Ale sądzę że większość mężów po prostu chce przeżywać radosne chwile ze swoją ukochaną. Dla faceta orgazm jest bardzo intensywnym odczuciem - więc nie ma się co dziwić że chce to powtarzać. (To trochę jak z każdą inną przyjemnością - lubimy jeść czekoladę czy lody, i chętnie byśmy to robili często itd., pewnie też masz jakieś przyjemności 'wspólne' np. pójście na spacer, wspólne kino czy rowery itd które też byś chciała robić, nie koniecznie w takiej samej częstotliwości jak on)

W idealnym przypadku to oboje małżonkowie powinni sobie służyć - także podczas współżycia - tak aby nie dążyć do SWOJEJ przyjemności, ale przede wszystkim do JEGO/JEJ przyjemności.
I nie ma nic złego w zgodzie na współżycie dla dobra drugiej strony, natomiast odmawiania współżycia może być czymś złym. Uwaga! napisałem MOŻE a nie JEST! bo jeśli ktoś współżycie małżeńskie traktuje jako formę broni / manipulacji małżonkiem (czyli kara/nagroda) - to wtedy jest to po prostu złe.
Natomiast obie strony powinny tak do tego podchodzić aby nie czynić krzywdy drugiej - czyli jeśli jedno chciałoby codziennie, a drugie raz na miesiąc - to trzeba się DOGADAĆ. Jedno i drugie musi zrezygnować trochę ze swojego CHCENIA na rzecz dobra drugiej strony.

mam nadzieje że trochę pomogłem, piszę jako facet, od 15 lat mąż i ojciec.

_________________
Nie sprzedawaj duszy diabłu, Bóg da Ci za nią więcej!


Śr lip 06, 2016 3:49 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 220
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Tek de Cart.

Bo właśnie od kilku miesięcy jestem w oficjalnym związku,jest to mężczyzna doświadczony(tzw `wierzący ale nie praktykujący ) szanuje fakt że chciałabym poczekać ze współżyciem do ślubu,chce wychować dzieci w wierze katolickiej ,sam ma i komunie świętą i chrzest może nie odczuwa wiary tak głęboko jak ja ale szanuje moje uczucia ...jednak z jego strony to wszystko jest bardziej skomplikowane i cięższe ,niby wyraża chęć czekania na mnie jednak martwi się ze może nie wytrzymać ,bo właśnie jest rozbudzony seksualnie? tłumaczyłam mu że jest to kwestia jego chęć i determinacji ,narazie na to przystał ..ale boje się co będzie dalej ..że mnie zrani ,odejdzie z tego powodu no boje się..

tak samo się czuje gdy rozmawiamy o swoich wyobrażeniach na temat współżycia on martwi się tym niedopasowaniem . Pytał się mnie co zrobimy.. jeśli on będzie pragnął czegoś innego niż ja ? albo że nie będę chciała aż tak często współżyć jak on ? Tłumaczyłam mu ze bardzo ważne jest dla mnie udane pożycie z ukochanym mężem ,że na pewno bym się starała i zależy mi na bliskość i jedność w małżeństwie i na pewno nie raz w miesiącu ale też nie będę krzywdziła samej siebie i jeśli coś będzie mnie bolało w tej intymność to nie zamierzam tego robić a chyba brak jakieś pieszczoty czy pozycji nie jest końcem świata bo to człowiek i Pan Bóg ma być nieskończenie ważniejszy niż chwili przyjemność. Potem coś jeszcze mówił że może nie być zadowolony jak będę mu odmawiała albo sfrustrowany że nie ma tego co jest mu potrzebne .

I ja nie wiem czy powinnam być już w tym związku -nie mam tak wielkich wymagań jak on ,jestem dziewicą i chciałabym przeżyć swój pierwszy raz z mężem jednak nic się wielkiego nie stanie jeśli nie będzie super kochankiem ,zawsze możemy znaleźć coś co obojgu nam będzie sprawiło radość ,żebyśmy czuli się bezpiecznie przy sobie ale on chyba widzi to wszystko inaczej.


Śr lip 06, 2016 4:42 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt mar 04, 2008 1:11 am
Posty: 1591
Lokalizacja: Warszawa, Przyjaciele Oblubieńca
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Natalia22 napisał(a):
Bo właśnie od kilku miesięcy jestem w oficjalnym związku,

statystycznie patrząc kilka miesięcy to mało - ale w sumie my narzeczonymi byliśmy gdzieś tyle.. ;)

Cytuj:
jest to mężczyzna doświadczony(tzw `wierzący ale nie praktykujący ) (...)niby wyraża chęć czekania na mnie jednak martwi się ze może nie wytrzymać ,bo właśnie jest rozbudzony seksualnie? tłumaczyłam mu że jest to kwestia jego chęć i determinacji ,narazie na to przystał ..ale boje się co będzie dalej ..że mnie zrani ,odejdzie z tego powodu no boje się..

przy takim podejściu to zawsze będziesz się bała... np. tego że będzie Cię zdradzał bo nie będziesz mu 'wystarczać', że Cię zostawi dla młodszej/ładniejszej/bardziej chętniej itd
z miłości faceci góry przenoszą, wojny wywołują, domy budują itd :) to co, jego nie stać na parę miesięcy celibatu? a co jak już w małżeństwie zachorujesz na parę miesięcy? albo on pojedzie w delegacje dłuższą? albo będziesz w tzw. ciąży zagrożonej i parę miesięcy będzie trzeba wytrzymać bez współżycia? narzeczeństwo ma być przecież takim trochę 'sprawdzianem' - i dużo sensowniej jest 'przetestować' sytuacje wymagające (celibat) niż przyjemne (współżycie).

Cytuj:
tak samo się czuje gdy rozmawiamy o swoich wyobrażeniach na temat współżycia on martwi się tym niedopasowaniem .

i po co to się martwić... Od razu wiadomo że jesteście (i będziecie) niedopasowani... i akurat tzw. 'dopasowanie seksualne' to najmniejszy problem - bo człowiek to nie tylko seksualność, temperament ma się jeden przecież, cała psychika człowieka na co dzień do zniesienia musi być, weź pod uwagę że w małżeństwie jest się ze sobą dużo dłużej niż się współżyje (tzn. łączny czas przeżywania współżycia małżeńskiego jest przecież tylko ułamkiem łącznego czasu spędzanego razem)
'Dopasowanie seksualne' w kontekście biologicznym jest mitem - bo praktycznie każdy facet pasuje do każdej kobiety pod względem biologicznej budowy (statystycznie pomijalne są przypadki jakichś wad czy 'mutatntów'). Więc tego nie ma co nawet sprawdzać.
A dopasowanie osobowościowe (psychiczno-duchowe)? to z definicji wiadomo, że żaden facet nie pasuje do żadnej kobiety...
Małżeństwo to ciągłe 'dopasowywanie się', i życia nie starczy żeby się udało ten proces zakończyć.

Cytuj:
Pytał się mnie co zrobimy.. jeśli on będzie pragnął czegoś innego niż ja ? albo że nie będę chciała aż tak często współżyć jak on ? (...)Potem coś jeszcze mówił że może nie być zadowolony jak będę mu odmawiała albo sfrustrowany że nie ma tego co jest mu potrzebne

generalnie dobrze odpowiadałaś, pytanie bardziej podstawowe - co ON może poświęcić dla Ciebie? Czy rozpatrywał w ogóle taką sytuację że z miłości do Ciebie musiałby zrezygnować z seksu na jakiś czas? np. w czasie choroby? Czy jego 'pragnienia' są tak ważne, że rozpatruje możliwość skorzystania z innej kobiety do rozładowania tychże pragnień?

Cytuj:
I ja nie wiem czy powinnam być już w tym związku -nie mam tak wielkich wymagań jak on ,jestem dziewicą i chciałabym przeżyć swój pierwszy raz z mężem jednak nic się wielkiego nie stanie jeśli nie będzie super kochankiem ,zawsze możemy znaleźć coś co obojgu nam będzie sprawiło radość ,żebyśmy czuli się bezpiecznie przy sobie ale on chyba widzi to wszystko inaczej.

dużo rozmawiajcie, módlcie się, póki co ciągle możecie podjąć decyzję że nie jesteście dla siebie - czas narzeczeństwa jest własnie po to żeby decyzję o małżeństwie podjąć świadomie

_________________
Nie sprzedawaj duszy diabłu, Bóg da Ci za nią więcej!


Śr lip 06, 2016 5:03 pm
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 556
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Celibat najlepszym sprawdzeniem faceta na to czy chce Ciebie czy tez seks dla niego wazniejszy i nie może wytryzmac ;) pozatym w małżeństwie jest jescze inne aspekty jak np. brak antykoncepcji i stosowanie NPR gdzie okresy wstrzemieżliwosci sa długie np.


Śr lip 06, 2016 5:16 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 10806
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Natalio, tylko parę dopowiedzeń (a może raczej tropów). Choć sam pracowałem w poradni małżeńskiej, nie czuję się na siłach "konkurować" z Tek de Cart, który jest w tej chwili prawdziwym ekspertem. To jak grać przy Jankielu :)
Dlatego tylko kilka "wrzutek"
Natalia22 napisał(a):

1)Co się dzieje w przypadków różnicy temperamentów i potrzeb obojga małżonków.Gdy jedno z nich ma ochotę na częstsze zbliżenia a drugie jednak nie ? Czy da się taki problem rozwiązać ?Bez krzywdy jednej z ze strony?Czy jest możliwy tutaj kompromis?

a)
Różnice istnieją. Co gorsze, to się zmienia w czasie - zarówno potrzeby mężczyzny, jak i kobiety.
b)
Nasze potrzeby nie są czymś, czym się nie da sterować - i to częściowo w obie strony (zwiększanie i zmniejszanie). Częstotliwość myślenia o zbliżeniu, fantazjowanie "jak to będzie", fikuśna bielizna, zmiana otoczenia, urozmaicenia (nie przesadne, tak by zaostrzyć, ale nie wugaryzować, i by te zaostrzenia nie przesłoniły małżonka/kid)
c)
Z drugiej strony - załóżmy że jesteśmy w stanie przed ślubem czegoś się dowiedzieć o temperamencie partnera. Czy naprawdę, gdyby się okazało że jest on większy czy mniejszy, zrezygnowałabyś ze związku z tego powodu?
d)
I ostatnia sprawa - mniemanie, że jesteśmy w stanie poznać temperamenty przed ślubem uprawiając seks, jest złudne. Nie ma porównania pomiędzy okresem przedślubnym a małżeństwem - i to z wielu powodów (i nie tylko chodzi o temperament).

Cytuj:
2)Co w sytuacji gdy mąż /bądź żona interesuje się takim rodzajem pieszczot bądź stymulacji która nie bardzo odpowiada tej drugiej stronie?I zdecydowanie nie ma ochoty na tego typu zabawy. Czy brak tej konkretnej rzeczy może być przyczyną sporów ,kłótni czy frustracji męża/bądź żony ?Bądź jak należy się zachować w sytuacji gdy jednoznacznie nie mamy na coś ochoty a ta druga od nas tego wręcz wymaga?

Tak samo jak przy wyborze miejsca na wakacje. Albo filmu na który idziemy do kina. Kompromis, wyczucie, ale i asertywność (oczywiście nie mówię tu o rzeczach wykraczających poza granice moralne - ale dowolność form seksu w małżeństwie jest bardzo wielka).

Cytuj:
3)No i najważniejsze pytanie ..nie raz słyszałam że samo współżycie jest wręcz potrzebą fizjologiczną dla człowieka która musi być zaspokajana,wiadomo również że odczuwamy popęd płciowy który jest jedną z przyczyna dla której decydujemy się na współżycie .

Potrzebą tak - ale nie koniecznością.
Zdarza się (wcale nie tak rzadko) że z różnych powodów(np.zdrowotnych) małżeństwa w pewnym momencie nie mogą współżyć. Nieraz trwa to latami. I wówczas nie można się tłumaczyć "już nie wytrzymam" - nawet jak jest trudno.
Seks w małżeństwie jest bardzo ważny. Ale małzeństwo to, mimo wszystko, dużo więcej niż seks (albo "licencja na seks").
Bez seksu też musi - i trwa - dalej.
Cytuj:
No i właśnie -gdzie jest ta granica ,w której zaczynam traktować drugiego człowieka w sposób przedmiotowy i bezuczuciowy ? Czy powinniśmy decydować się na sex jedynie z miłości i oddania wobec współmałżonka? a sama kwestia naszej fizjologi powinna być spychana na boczny tor? czy decydując się na współżycie ze względu na zaspokojenia własnych potrzeb -robimy obiektywnie coś złego i gorszącego?

Ależ nie. Człowiek jest istotą duchowo-cielesną. Ciało jest pięknym bożym darem i seksualność też.
Starajmy się o integralność.
Ważne jedynie, by oprócz aspektu pociągu fizycznego istniał w każdym akcie seksualnym pierwiastek SPOTKANIA. By była to relacja międzyosobowa, szał jedności kochanków, a nie jedynie wyładowanie.

Myślę że takie zjednoczenie dusz i ciał jest zadatkiem Nieba - jakimś (dalekim i mimo wszystko niewielkim, ale zawsze) zadatkiem tego, czym będzie Niebo - zjednoczeniem, wspólnotą.

Cytuj:
- Jeśli przez jakiś określony czas mężczyzna twierdzi że nie może wytrzymać bez seksu to może być to rzetelną prawdą czy też świadczyć o jakiś jego poważniejszych problemach? bo ja już pogubiłam się już w tym wszystkim i chciałabym żeby ktoś mi to sensownie wytłumaczył.
Zalezy co ma na myśli mówiąc "nie może wytrzymać".
Jesli mówi w ten sposób, ze mu ciężko wytrzymać - to mówi prawdę. Jesli mówi że "nie może" w sensie "nie da sie" - to po prostu bardzo chce, i chce przekonać i usprawiedliwić przedstawiając pragnienie i potrzebę jako konieczność (stara sztuczka - wiem po sobie, ze nie ma takiej rzeczy do której facet nie byłby w stanie dorobić ideologii jak ma na coś ochotę. Przy czym jest w stanie przekonać nie tylko kobietę, ale i siebie ;))

Pamiętaj też o sytuacjach, które opisałem powyżej - o tych sytuacjach w małżeństwie, kiedy (np. przez chorobę) małżeństwo nie może współżyć latami.
I co wówczas miałoby się stać z mężczyzną, który "nie może wytrzymać"?
Jesli w to wierzy, jesli sobie wmówi że to konieczność - może być różnie (np. z wiernością).

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Śr lip 06, 2016 7:30 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 220
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Z drugiej strony - załóżmy że jesteśmy w stanie przed ślubem czegoś się dowiedzieć o temperamencie partnera. Czy naprawdę, gdyby się okazało że jest on większy czy mniejszy, zrezygnowałabyś ze związku z tego powodu?

Szczerze? Myślę że nie ,gdyby ta różnica temperamentów nie była jakaś ogromna i kolosalna to zaakceptowałabym to i żyła dalej ,gorzej jeśli tego współżycia nie byłoby wcale pomiędzy mną a moim mężem przez długi okres czasu z zupełnie nieznanych mi przyczyn . Wtedy na pewno byłoby mi ciężko ale nie ze względu na moje (potrzeby ) które nie byłby zaspokajane tylko własnie przez ten brak bliskość między nami ,tego że nie ma między nami tej intymność i nie możemy się sobą obdarowywać. W ogóle ten aspekt fizycznej przyjemność nie jest dla mnie aż tak istotny.No i też nie wierze że małżeństwa pełne miłość , oparte na wzajemnym szacunku i miłość do Boga a także pełnym oddaniu sobie nawzajem mogą przechodzić kryzys przez nie do końca bajkowe współżycie.


Śr lip 06, 2016 8:10 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 556
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Natalia22 napisał(a):
Z drugiej strony - załóżmy że jesteśmy w stanie przed ślubem czegoś się dowiedzieć o temperamencie partnera. Czy naprawdę, gdyby się okazało że jest on większy czy mniejszy, zrezygnowałabyś ze związku z tego powodu?

Szczerze? Myślę że nie ,gdyby ta różnica temperamentów nie była jakaś ogromna i kolosalna to zaakceptowałabym to i żyła dalej ,gorzej jeśli tego współżycia nie byłoby wcale pomiędzy mną a moim mężem przez długi okres czasu z zupełnie nieznanych mi przyczyn . Wtedy na pewno byłoby mi ciężko ale nie ze względu na moje (potrzeby ) które nie byłby zaspokajane tylko własnie przez ten brak bliskość między nami ,tego że nie ma między nami tej intymność i nie możemy się sobą obdarowywać. W ogóle ten aspekt fizycznej przyjemność nie jest dla mnie aż tak istotny.No i też nie wierze że małżeństwa pełne miłość , oparte na wzajemnym szacunku i miłość do Boga a także pełnym oddaniu sobie nawzajem mogą przechodzić kryzys przez nie do końca bajkowe współżycie.

Kwestia unikania współzycia to raczej domena kobiet a pozatym "nieznanych przyczyn" nie ma w małżeństwie które potrafi sie normlanie komnikować. A tego łożkiem sie nie zbuduje.


Śr lip 06, 2016 8:31 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr lis 18, 2015 10:14 pm
Posty: 976
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Jeśli będziecie wobec siebie całkowicie szczerzy i uczciwi, to wiele można przeboleć, zmienić, przepracować.

Jeśli jednak jedno z was będzie odmawiało drugiemu seksu i bliskości bez powodu, a ściślej mówiąc bez podania uczciwego powodu, takiego, który druga strona będzie w stanie zrozumieć i zaakceptować, to zbuduje w ten sposób ranę ropiejącą, która przyćmi małżeńskie szczęście.

Najgorsze jest "nie bo nie" i brak chęci do szukania rozwiązania problemu.


Śr lip 06, 2016 8:57 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): N kwi 10, 2011 11:49 pm
Posty: 51
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Kto mówi że małżeństwo musi być szczęśliwe ? W małżeństwie najważniejsza jest przysięga.Małżonkowie powinni zachowywać czystość małżeńską a współżycie jest ....godziwe tylko jeśli jest nastawione na prokreację i zjednoczenie ...(KKK) .to znaczy że jeśli nie są spełnione te dwa warunki jednocześnie to współżycie nawet w małżeństwie jest grzechem. Wszelkie próby współżycia przed ślubem są grzechem cudzołóstwa i są grzechem ciężkim .........każdy kto pożądliwie spojrzy na kobietę już w swym sercu dopuścił się z nią cudzołóstwa.... . Pamiętajmy piekło jest wielkie i na pewno zmieszczą się w nim wszyscy grzesznicy. A skąd my mamy wiedzieć że zaraz po popełnionym grzechu nie zginiemy w jakimś wypadku i nie trafimy do piekła?


Śr lip 06, 2016 11:59 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 10806
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
pawelv napisał(a):
Kto mówi że małżeństwo musi być szczęśliwe ?
Na przykład ja ;)
Cytuj:
W małżeństwie najważniejsza jest przysięga.
Polemizowałbym. Przysięga jest ważna, ale jest służebna względem małżeństwa, a nie odwrotnie.
Cytuj:
Małżonkowie powinni zachowywać czystość małżeńską a współżycie jest ....godziwe tylko jeśli jest nastawione na prokreację i zjednoczenie ...(KKK)
Katechizm nieco inaczej stawia akcent "Przyjemność seksualna jest moralnie nieuporządkowana, gdy szuka się jej dla niej samej w oderwaniu od nastawienia na prokreację i zjednoczenie." Niby podobnie, a jednak inaczej
Cytuj:
.to znaczy że jeśli nie są spełnione te dwa warunki jednocześnie to współżycie nawet w małżeństwie jest grzechem.
To prawda. Jednak trzeba wyjasnić to co znaczy. Zdecydowanie nie znaczy, że powinniśmy chcieć aby każdy akt płciowy owocował dzieckiem.
Cytuj:
Wszelkie próby współżycia przed ślubem są grzechem cudzołóstwa i są grzechem ciężkim .........każdy kto pożądliwie spojrzy na kobietę już w swym sercu dopuścił się z nią cudzołóstwa.... . Pamiętajmy piekło jest wielkie i na pewno zmieszczą się w nim wszyscy grzesznicy.
Gdyby wszyscy grzesznicy szli do Piekła, spotkalibyśmy się tam wszyscy[/quote]
Cytuj:
A skąd my mamy wiedzieć że zaraz po popełnionym grzechu nie zginiemy w jakimś wypadku i nie trafimy do piekła?
Nikt nie mówi że należy grzeszyć.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Cz lip 07, 2016 12:07 am
Zobacz profil WWW
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pn gru 25, 2006 4:58 pm
Posty: 26
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Natalia22 napisał(a):
Tek de Cart.
tak samo się czuje gdy rozmawiamy o swoich wyobrażeniach na temat współżycia on martwi się tym niedopasowaniem . Pytał się mnie co zrobimy.. jeśli on będzie pragnął czegoś innego niż ja ? albo że nie będę chciała aż tak często współżyć jak on ? Tłumaczyłam mu ze bardzo ważne jest dla mnie udane pożycie z ukochanym mężem ,że na pewno bym się starała i zależy mi na bliskość i jedność w małżeństwie i na pewno nie raz w miesiącu ale też nie będę krzywdziła samej siebie i jeśli coś będzie mnie bolało w tej intymność to nie zamierzam tego robić a chyba brak jakieś pieszczoty czy pozycji nie jest końcem świata bo to człowiek i Pan Bóg ma być nieskończenie ważniejszy niż chwili przyjemność. Potem coś jeszcze mówił że może nie być zadowolony jak będę mu odmawiała albo sfrustrowany że nie ma tego co jest mu potrzebne .


To byłoby dla mnie pewnym sygnałem alarmowym. Małżeństwo jest wielką niewiadomą - nie da się wszystkiego sprawdzić i przewidzieć.
Intymność jest czymś, czego się człowiek uczy - uczy z konkretną osobą. Jeśli jest chęć do nauki, otwartość i miłość (to ostatnie przede wszystkim) - powinno się udać. Do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć, pewnych rzeczy trzeba się nauczyć, a nade wszystko - postępować z wielką delikatnością, bo zranić w tej sferze kogoś jest bardzo łatwo.
Te jego lęki pobrzmiewają chęcią sprawdzenia Cię w tej kwestii i - wtedy - podjęcia decyzji, czy chce z Tobą być, czy nie.
Ja nie byłabym w stanie otworzyć się aż tak przed mężczyzną nie mając pewności, że on chce być ze mną.

Z kolei otwartość na drugiego człowieka, chęć współpracy, umiejętność szukania kompromisów można sprawdzić w innych dziedzinach niż intymność.
Więc jeśli ktoś się martwi, co to będzie, gdy nie będzie zadowolony ze swojego życia intymnego, to bardzo bym się mocno zastanowiła nad tym właśnie - co to będzie? Na ile potrafi zrezygnować ze swoich potrzeb jeśli okażą się niemożliwe do spełnienia? Jak potrafi przyjąć czasowe niedogodności (na przykład spowodowane chorobą)? Ile w ogóle jest w nim chęci do dopasowania się do kogoś innego? Co jest dla niego ważniejsze - jego potrzeby, czy ... Ty?


Cz lip 07, 2016 9:39 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 220
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Dziękuje Inesse .

W kilku słowach opisałaś wszystkie moje myśli i odczucia co do tej sytuacji nie bardzo podoba mi się fakt że on insynuuje mi to że powinniśmy spróbować współżycia przed ślubem (oczywiście nie wprost ale tak też zrozumiałam wszystkie jego słowa )i to sprawia że czuje iż mogłabym się nie sprawdzić i nie sprostać jego oczekiwaniom ,on twierdzi że niedopasowania seksualne w związkach zdarzają się często i przez to nawet pozornie udane i trwałe relacje mogą się rozpaść -chociaż moim zdaniem większość wynika z braku umiejętność komunikacji i egoizmu ale też stawiania seksu jako jakiegoś bożka (?) jeśli coś się nie układa to zmieniamy model na lepszy ,po co się męczyć i o cokolwiek walczyć?

Oczywiście cały czas twierdzi ze mu na mnie zależy i jestem dla niego ważna -jednak uważa że za bardzo bagatelizuje tą strefę seksualną a on ma bardziej racjonalne myślenie ze względu na swoje doświadczenie-
Pytałam się go też co będzie jeśli współżycie będzie u nas przez pewien czas niemożliwe ,czy to ze względu na NPR czy nawet ciąży -a on stwierdził że to zupełnie coś innego niż zawierania małżeństwa (trochę w ciemno ) nie widząc czego się może po mnie spodziewać i co go ze mną czeka?

Po tym wszystkich ja zastanawiam się nad rozstaniem ,chyba jego cale podejścia do seksualnosc też wynika z tego że jego wiara nie jest na tyle silna a on sam nie pokłada wiary w Bogu i w modlitwie pokazywałam mu różne strony które mogą też pomóc mu uporać się z jego wątpliwościami żeby zobaczył jak wiara zapatruje się na rolę współżycia w małżeństwie.


Pn lip 11, 2016 7:34 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 10806
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Nie ma takiej ideologii ani powodu, których facet nie wymyśli żeby dziewczynę namówić... Zdarza się że przekona również siebie... Ale pamiętaj też, że nam zwykle jest trudniej... ;)

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pn lip 11, 2016 7:41 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn cze 13, 2011 6:22 pm
Posty: 2624
Lokalizacja: podkarpackie
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Natalia22 napisał(a):
I ja nie wiem czy powinnam być już w tym związku -nie mam tak wielkich wymagań jak .....

on chyba widzi to wszystko inaczej.


https://www.youtube.com/watch?v=cfjW2grZu34

_________________
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą


Pn lip 11, 2016 7:52 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 132 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 9  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL