Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt wrz 22, 2017 2:44 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 132 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9
 Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie pytań. 
Autor Wiadomość
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr lis 19, 2014 9:38 pm
Posty: 830
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Natalia22 napisał(a):
corolla napisał(a):
schol napisał(a):
Ale jak dograć to małżeńskie współżycie jeśli mężczyzna patrząc ze swojej perspektywy dąży do jak najszybszego zaspokojenia popędu bo tak mu podpowiada natura a kobieta po czymś takim czuje się raczej użyta niż to wpółzycie ma poprawić jej relację z mężem>?

sachol napisał(a):
Ale jak mogę mu w tym pomóc? jeśli rozmowa nie pomga?


Oczekujesz zrozumienia i działania ze strony partnera - słusznie.Idealnie byłoby spotkać się pośrodku. Jeśli jednak z jakiś względów jest to niemożliwe, nic nie stoi na przeszkodzie, abyś to Ty spróbowała równać do niego, by skrócić dzielący Was dystans. W końcu taka sama droga :wink:
Pomocne wskazówki znajdziesz m in w książce o. Knotza

Poza tym jeśli mąż okazuje Ci szacunek na co dzień, nie sądzę, aby w sypialni było inaczej. Może warto zacząć od zmiany sposobu postrzegania bliskości. Dlaczego użyta, a nie - dzieląca się sobą, oddająca siebie

Jeśli jesteś zainteresowana tematem i masz ochotę wejść w szczegóły, możemy przejść na pw :)


Jeśli żona odczuwa wewnętrznie że jej pożycie małżeńskie odgrywa się jedynie na płaszczyźnie fizycznej a sam aspekt bliskość i wież między małżonkami jest zbędnie pomijany i bagatelizowany to żona nie powinna utwierdzać w przekonaniu męża że dobrze postępuje tylko bezpośrednio nakierować go na źródło problemu.

Trzeba słuchać własnych emocji i odczuć bo to najwyraźniejszy sygnał -że coś między małżonkami nie kilka tak jak być powinno .A nie to ignorować i zmieniać sposób myślenia .Nie wyobrażam sobie żeby mąż traktował mnie jak jakąś gumową lalkę -a tak odebrałam post "sachol

To się chyba wyklucza :wink:


Śr paź 05, 2016 4:19 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 220
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Zastanawiam się od jakiegoś czasu (i tutaj ciekawi mnie opinia osób które są w małżeństwach i stosują NPR od dłuższego czasu ) czy to co odczuwam w tym momencie względem naturalnych metod rozpoznawania płodność jest całkowicie normalne i naturalne i może przechodzę teraz przez to co wy sami macie już za sobą .

Zapisałam się profesjonalny kurs NPR -mam za sobą już pierwsze spotkanie organizacyjne ,chciałam zacząć uczyć się już swojego organizmu ,rozpoznawać swoją płodność ,mam materiały ,mam książki ..wszystko fajnie . I bardzo chce żeby wszystko szło w jak najlepszym kierunku bo chce żyć w zgodzie z Bogiem ,unikać tej całej antykoncepcji hormonalnej ,mechanicznej .nie chce tego w swoim życiu .Jednak mimo to mam jakieś obawy i leki względem tej metody ,po prostu się tego boje ..że niewystarczająco opanują tą wiedzę ,że będę popełniać błędy w obserwacjach ,że będę żyła w wiecznym stresie ,że co się zetknę z małżonkiem to będę w ciąży ,zwłaszcza że wiem co naucza nas Chrystus ( pożycie małżonków powinno być płodne i stosunek powinien zakończyć się w łonie kobiety) i mimo to że nie do końca rozumiem przesłanie tego słowa to będę chciała tak czynić w zgodzie z nauczaniem Kościoła ..ale nie zmienia to faktu ze jestem przerażona .

Chciałabym być pełna spokoju i pewność że Bóg jest kochającym Ojcem i ja niczego nie muszę się obawiać ,że mogę oddać mu się w pełni w wielkim zaufaniu i zawierzeniu ,chciałbym się pozbyć tego lęku .Jak wy sobie z tym radzicie?

Jako nastolatka brałam antykoncepcje hormonalną ,potem odstawiłam ,cykle mam makabryczne ,nieregularne ,czasami nawet nie miesiączkuje i boje się że sobie z tym wszystkim nie poradzę. A jak dawać jeszcze wsparcie bliskiej osobie jeśli samemu człowiek odczuwa strach na samą myśli o pewnych działaniach ?

Naszły mnie te wszystkie wątpliwość gdy siadłam pierwszy raz z tymi wszystkimi wykresami na biurku ...


Śr sie 16, 2017 9:02 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 12513
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Rada od mojej żony: "Poczytaj teksty o. Ksawerego Knotza. Albo w postaci książkowej, albo to, co jest na tej stronie. Jak chcesz poznać dokładniejsze przyczyny, to napisz na PW do Yarpena."

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."

Mój blog: www.yarpen-zirgin.pl


Śr sie 16, 2017 9:54 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 10806
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
W NPR może pomoże to http://analizy.biz/marek1962/npr1.htm

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Śr sie 16, 2017 9:57 pm
Zobacz profil WWW
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pn gru 25, 2006 4:58 pm
Posty: 26
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Po pierwsze Natalio rozumiem, że w kwestii tych nieregularnych cykli jesteś pod opieką lekarza?
Bo cykle nie powinny być nieregularne ot tak - bez powodu. A powód nieregularności może być i taki, że jak później człowiek chce mieć dziecko, to się nagle okazuje, że to wcale nie takie proste.

Po drugie - obserwacje swojego organizmu są bardzo cenną informacją - można się zorientować co się dzieje. I zamiast myśleć o tym, że nie opanujesz metody i popełnisz błąd, to raczej myśl o tym, jak o poznawaniu swojego organizmu. Metoda w całości może wyglądać skomplikowanie, ale jak się zacznie po kolei (a masz trochę czasu na wprowadzanie jej po kolei) to się może szybko okazać, że to się układa w spójną całość i wcale nie jest tak strasznie skomplikowane - tym bardziej, że obserwujesz swój własny organizm i po pewnym czasie wyczulisz się na pewne sygnały.

I nie martw się na zapas o to, że musisz sama walczyć z lękami i jeszcze dawać wsparcie drugiej osobie. Może się bowiem tak zdarzyć (i tego Ci życzę), ze będziecie się wspierać NAWZAJEM. Planowanie rodziny, tak samo jak współżycie jest kwestią dwóch osób.


Śr sie 16, 2017 10:57 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 220
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Inesse napisał(a):
Po pierwsze Natalio rozumiem, że w kwestii tych nieregularnych cykli jesteś pod opieką lekarza?
Bo cykle nie powinny być nieregularne ot tak - bez powodu. A powód nieregularności może być i taki, że jak później człowiek chce mieć dziecko, to się nagle okazuje, że to wcale nie takie proste.

Po drugie - obserwacje swojego organizmu są bardzo cenną informacją - można się zorientować co się dzieje. I zamiast myśleć o tym, że nie opanujesz metody i popełnisz błąd, to raczej myśl o tym, jak o poznawaniu swojego organizmu. Metoda w całości może wyglądać skomplikowanie, ale jak się zacznie po kolei (a masz trochę czasu na wprowadzanie jej po kolei) to się może szybko okazać, że to się układa w spójną całość i wcale nie jest tak strasznie skomplikowane - tym bardziej, że obserwujesz swój własny organizm i po pewnym czasie wyczulisz się na pewne sygnały.

I nie martw się na zapas o to, że musisz sama walczyć z lękami i jeszcze dawać wsparcie drugiej osobie. Może się bowiem tak zdarzyć (i tego Ci życzę), ze będziecie się wspierać NAWZAJEM. Planowanie rodziny, tak samo jak współżycie jest kwestią dwóch osób.



Tak jestem pod opieką lekarza ginekologa - z tym że jego pomoc ogranicza się do wciskania mi kolejnej formy antykoncepcji hormonalnej -a to właśnie z jej powodu mam teraz tak rozchwiany cykl ,wcześniej zanim zaczęłam ją zażywać ,miesiączkę miałam zawsze jak w zegarku. To samo tyczy się badania ginekologicznego -ja Pani tknąć nie mogę dopóki Pani nie zacznie współżyć -i nawet podstawowej cytologii mi nie zrobi . Mówił też że złym pomysłem jest czekanie u mnie z macierzyństwem do 30..

Wiem że obserwacje są istotne -dlatego wzięłam się za to już teraz żeby potem nie tracić czasu na naukę podstawowych kwestii ,miałam chwilę spadku motywacji jak zobaczyłam te wszystkie wykresy i mimo tego że czuje wewnętrznie że to jest dobra droga to i tak się tego obawiam ale to pewnie przez tą całą mentalność antykoncepcyjną .Zazdroszczę szczerze małżeństwom którzy tak bezgranicznie ufają Bogu że nawet to nie budzi w nich lęku.


Cz sie 17, 2017 11:41 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pn gru 25, 2006 4:58 pm
Posty: 26
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Natalia22 napisał(a):

Tak jestem pod opieką lekarza ginekologa - z tym że jego pomoc ogranicza się do wciskania mi kolejnej formy antykoncepcji hormonalnej -a to właśnie z jej powodu mam teraz tak rozchwiany cykl ,wcześniej zanim zaczęłam ją zażywać ,miesiączkę miałam zawsze jak w zegarku. To samo tyczy się badania ginekologicznego -ja Pani tknąć nie mogę dopóki Pani nie zacznie współżyć -i nawet podstawowej cytologii mi nie zrobi . Mówił też że złym pomysłem jest czekanie u mnie z macierzyństwem do 30..


Natalio, w takim razie moja rada jest taka - przede wszystkim zmień lekarza. Najlepiej na takiego, który jest jednocześnie ginekologiem i endokrynologiem. Zażywanie hormonów zawsze może coś początkowo rozchwiać - ale generalnie powinno być poprzedzone solidną diagnozą. Nie daj sobie wmówić, że nie można Cię badać bo nie rozpoczęłaś współżycia - byłam badana i robiono mi cytologię jeszcze zanim rozpoczęłam współżycie, więc to nie jest tak, że nie można. Jak lekarz odmawia, to idź do innego. Aż do skutku. Walczysz w końcu o swoje zdrowie.
Uczulam Cię na to, bo może się okazać, że Twój problem - z brakiem zaufania w NPR okaże się zupełnie nie wart uwagi, bo będziesz miała zupełnie inny. Ja, z powodu w sumie drobnych problemów zdrowotnych leczyłam się prawie półtora roku (tzn nadal nie jest to wyleczone do końca i być może nigdy nie będzie, ale sytuacja jest uregulowana, wiec jest OK). Zaczęłam pół roku przed ślubem (i też musiałam znaleźć lekarza, który moje wyniki badań potraktował poważnie), lekarz zapewniał, że do ślubu sytuacja się unormuje - po ślubie czekaliśmy jeszcze dziewięć miesięcy. I też się bałam co będzie jeśli zaraz po ślubie zajdę w ciążę (a nie chciałam czekać, bo najmłodsza nie jestem), a po kilku miesiącach zaczęłam się bać, czy to się w ogóle uda. Na szczęście się udało, ale to pokazuje, że nawet najdrobniejszych problemów hormonalnych nie można lekceważyć.


Cz sie 17, 2017 12:58 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 556
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Cytuj:




Tak jestem pod opieką lekarza ginekologa - z tym że jego pomoc ogranicza się do wciskania mi kolejnej formy antykoncepcji hormonalnej -a to właśnie z jej powodu mam teraz tak rozchwiany cykl ,wcześniej zanim zaczęłam ją zażywać ,miesiączkę miałam zawsze jak w zegarku. To samo tyczy się badania ginekologicznego -ja Pani tknąć nie mogę dopóki Pani nie zacznie współżyć -i nawet podstawowej cytologii mi nie zrobi . Mówił też że złym pomysłem jest czekanie u mnie z macierzyństwem do 30..


zdecydowanei nalezy zmienic ginekologa, na jakie schorzenia Ty tą antykoncepcje zazywasz?
Badanai tam samo nie sa problemm u dziewic.
antykoncepcja nie usunie z Ciebie leku a tlyko je pogłebi. Bo w otwartosci na zycie chodzi własnie o to że podejmujac współzycie chciec to dziecko przyjac nawet jeśli z jakiś przyczyn siego nie chce to jak się pojawi to je przyjać i wychować.


Cz sie 17, 2017 5:41 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 220
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
sachol napisał(a):
Cytuj:




Tak jestem pod opieką lekarza ginekologa - z tym że jego pomoc ogranicza się do wciskania mi kolejnej formy antykoncepcji hormonalnej -a to właśnie z jej powodu mam teraz tak rozchwiany cykl ,wcześniej zanim zaczęłam ją zażywać ,miesiączkę miałam zawsze jak w zegarku. To samo tyczy się badania ginekologicznego -ja Pani tknąć nie mogę dopóki Pani nie zacznie współżyć -i nawet podstawowej cytologii mi nie zrobi . Mówił też że złym pomysłem jest czekanie u mnie z macierzyństwem do 30..


zdecydowanei nalezy zmienic ginekologa, na jakie schorzenia Ty tą antykoncepcje zazywasz?
Badanai tam samo nie sa problemm u dziewic.
antykoncepcja nie usunie z Ciebie leku a tlyko je pogłebi. Bo w otwartosci na zycie chodzi własnie o to że podejmujac współzycie chciec to dziecko przyjac nawet jeśli z jakiś przyczyn siego nie chce to jak się pojawi to je przyjać i wychować.



Nie zażywam już ale zażywałam.. głównie z powodu bolesnego miesiączkowania ,problemów z cerą w nastoletnim wieku .I faktycznie przez okres stosowania te problemy nie były już tak dokuczliwe dla mnie jednak gdy zdecydowałam się na odstawienie to mój organizm zaczął wariować dosłownie oprócz dolegliwość które miałam wcześniej doszły też nowe wypadanie włosów ,problemy z utrzymaniem odpowiedniej wagą ,skoki ciśnienia.Co do badania to ginekolog próbował mnie zbadać naturalnie jednak nie bardzo to wyszło z powodu dużego dyskomfortu które odczuwałam .Proponował też chirurgiczne nacięcie błony ale nie zgodziłam się na to ,chociaż chyba nie będę miała wyjścia na dłuższą metę .


N sie 20, 2017 12:20 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pn gru 25, 2006 4:58 pm
Posty: 26
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Tym bardziej warto się udać do endokrynologa - wypadanie włosów, czy problemy z masą ciała to mogą (nie muszą, ale mogą) być objawy na przykład kłopotów z tarczycą.


N sie 20, 2017 1:22 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Wt sie 22, 2017 3:17 pm
Posty: 4
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Natalia, podglądam forum od długiego czasu i stwierdziłam dziś, że może jednak wychylę się z cienia - może przyda się tu czasem głos młodej i katoliczki, mężatki od 4 lat, a Ty poczujesz się mniej osamotniona ;)
Odniosę się najpierw do tej ostatniej kwestii, zdrowotnej - Inesse ma rację, Twoje objawy wskazują na tarczycę, a konkretnie na jej niedoczynność. Najlepiej będzie zrobić badanie poziomu hormonu TSH i pokazać lekarzowi. Też kiedyś brałam tabletki antykoncepcyjne ze względu na stan skóry (i też się zawiodłam - była pewna poprawa dopóki je brałam, a nie o to chodzi w leczeniu) z tym, że nie zauważyłam zawirowania hormonalnego, tym bardziej na stałe. Panie z poradni rodzinnej nauczające NPR twierdziły, że zakłócenia w cyklu miesiączkowym po odstawieniu tabletek trwają ok. 3 miesięcy...
Panie powyżej dobrze też radzą w kwestii ginekologa, warto byłoby go zmienić na bardziej rzetelnego, cieszącego się dobrą opinią i, co dla mnie się bardzo liczy, nie wścibiającego nosa w życie osobiste pacjentek.
Jeśli chodzi o obawę przed ciążą, to u mnie zmniejsza się znacząco z biegiem czasu, wraz z poznawaniem swojego organizmu. Nie zawsze jest łatwo, są sytuacje życiowe kiedy myśl o nieplanowanej ciąży trochę przeraża, i wtedy wyjściem może być obostrzenie NPRu, dodanie "marginesu czasowego", np. współżycie dopiero od 4. dnia wyższej temperatury, a nie od 3. \ jak uczono nas w poradni. (Myślę, że to właśnie z tego "trzeciego dnia" była moja pierwsza ciąża na początku małżeństwa, którą straciłam tydzień po terminie spodziewanej miesiączki...)
Jak chcesz mieć większy wgląd w swój organizm to jednym ze stosunkowo tańszych sposobów jest tester śliny w formie mini-mikroskopu.
Chciałabym dać Ci górnolotną i uduchowioną radę o tym, że należy zaufać Bogu (w co sama szczerze wierzę i doświadczyłam tego w życiu), ale skoro sama mam z tym jeszcze problem to dam sobie spokój, bo byłabym mało przekonująca.

Wrócę też krótko do Twoich początkowych pytań, chociaż widzę, że sytuacja zdążyła się zmienić (wg. mnie nie ma co płakać, kandydat na męża nienajlepszy ;))


1)Co się dzieje w przypadków różnicy temperamentów i potrzeb obojga małżonków.Gdy jedno z nich ma ochotę na częstsze zbliżenia a drugie jednak nie ? Czy da się taki problem rozwiązać ?Bez krzywdy jednej z ze strony?Czy jest możliwy tutaj kompromis?

Myślę, że jest możliwy kompromis. Krótko i konkretnie to ujmując, osoba o mniejszym temperamencie (zazwyczaj kobieta, zwłaszcza w dni niepłodne) może, mimo braku większych chęci, wykrzesać z siebie nieco entuzjazmu, a strona o większym temperamencie (zazwyczaj mężczyzna) może zadbać wtedy o to, by współżycie było miłe i satysfakcjonujące dla obojga. Szczególnie mam na myśli bycie gentlemanem - przepuszczenie damy w kolejce do przyjemności i zadbanie, by ją uzyskała.

2)Co w sytuacji gdy mąż /bądź żona interesuje się takim rodzajem pieszczot bądź stymulacji która nie bardzo odpowiada tej drugiej stronie?I zdecydowanie nie ma ochoty na tego typu zabawy. Czy brak tej konkretnej rzeczy może być przyczyną sporów ,kłótni czy frustracji męża/bądź żony ?Bądź jak należy się zachować w sytuacji gdy jednoznacznie nie mamy na coś ochoty a ta druga od nas tego wręcz wymaga?
Mój przykład pokazuje, że kiedy spotykają się dwie mało doświadczone osoby, to większych kłótni na tym tle nie ma, bo obie strony są zbyt wstydliwe, by głośno forsować kontrowersyjne pomysły :D Cóż można powiedzieć -nie należy godzić się na coś, co łamie nasze poczucie estetyki, godności itd, i małżonek nie ma prawa niczego w tej kwestii wymagać. Słowo "wymagać" w takim kontekście to całkowite zaprzeczenie miłości, i w dodatku kojarzy mi się z gwałtem.

3)No i najważniejsze pytanie ..nie raz słyszałam że samo współżycie jest wręcz potrzebą fizjologiczną dla człowieka która musi być zaspokajana,wiadomo również że odczuwamy popęd płciowy który jest jedną z przyczyna dla której decydujemy się na współżycie .No i właśnie -gdzie jest ta granica ,w której zaczynam traktować drugiego człowieka w sposób przedmiotowy i bezuczuciowy ? Czy powinniśmy decydować się na sex jedynie z miłości i oddania wobec współmałżonka? a sama kwestia naszej fizjologi powinna być spychana na boczny tor?

Myślę, że tę fizjologię drugiej osoby można i należy uszanować, o ile nie kłóci się to z NPR. Jeśli samemu wychodzi się naprzeciw pragnieniu drugiej osoby, to można doświadczyć radości z dawania, podobnej do tej, kiedy podasz obiad głodnemu albo podasz szklankę wody spragnionemu. Co innego, jeśli pojawia się żądanie, szantaż itd - wtedy radości z takiego współżycia nie ma zapewne żadnej, a jeśli do niego dojdzie, to ze szkodą dla relacji.

czy decydując się na współżycie ze względu na zaspokojenia własnych potrzeb -robimy obiektywnie coś złego i gorszącego? - Jeśli przez jakiś określony czas mężczyzna twierdzi że nie może wytrzymać bez seksu to może być to rzetelną prawdą czy też świadczyć o jakiś jego poważniejszych problemach? bo ja już pogubiłam się już w tym wszystkim i chciałabym żeby ktoś mi to sensownie wytłumaczył.

Myślę, że nie ma nic złego w komunikowaniu swoich potrzeb ani ich zaspokajaniu, tylko pytanie w jaki sposób się je komunikuje i czy zadba się o współmałżonka, a to już kwestia kultury osobistej, szacunku i przede wszystkim miłości.
Jeśli chodzi o czas wstrzemięźliwości - myślę, że zdrowy mężczyzna jest w stanie wytrzymać tyle, ile przeciętnie wynika z NPR i nie ucierpi na tym jego ciało ani umysł.


Śr sie 23, 2017 2:02 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 10806
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Cytuj:
Myślę, że nie ma nic złego w komunikowaniu swoich potrzeb ani ich zaspokajaniu, tylko pytanie w jaki sposób się je komunikuje i czy zadba się o współmałżonka, a to już kwestia kultury osobistej, szacunku i przede wszystkim miłości.
:brawo:
Cytuj:
Jeśli chodzi o czas wstrzemięźliwości - myślę, że zdrowy mężczyzna jest w stanie wytrzymać tyle, ile przeciętnie wynika z NPR i nie ucierpi na tym jego ciało ani umysł.
Inaczej księża byliby chorzy i głupi ;)

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Śr sie 23, 2017 9:49 am
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 132 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL