Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N lis 18, 2018 5:00 pm



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 184 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 13  Następna strona
 Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie pytań. 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz sie 20, 2015 2:02 pm
Posty: 178
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Jaśminowa napisał(a):
Jeżeli jednak Natalia przeczuwałaby, że jej chłopak uzależniony jest od pornografii i intencjonalnie przejrzałaby historię w jego laptopie, to uważam że również zrobiłaby dobrze. Na wiązałaby się z nim do końca życia i nie plułaby sobie potem w twarz, że nie sprawdziła swoich podejrzeń.
Jeżeli miałabym jakies podejrzenia, że moj mąż jest uwikłany w jakies przestępcze sprawy, to bez żadnego " ale" zaczęłabym przeglądać jego komputer.


Błąd. Duży i straszny. I ta wrodzona nieufność.

Nie wolno nikomu włamywać się do cudzego umysłu. To jest normalny gwałt-tak jakby ciebie ktoś rzucił na łóżko, czy podłogę i zgwałcił. Niczym się nie różni grzebanie w najskrytszych zakamarkach umysłu innego człowieka od fizycznego gwałtu. A czy Ty nie masz swoich tajemnic, przeżyć, odczuć, które nie mogą ujrzeć światła dziennego? Z dzieciństwa? Przeżycie jakieś z rodzeństwem, jakiś żal? Jakiś skryty konflikt z rodzicami? Niedopowiedzenie i wyrzut sumienia? Każdy takie ma. Już nie chodzi o zboczenia. Wiemy często o takich rzeczach, że wyjawienie mogłoby przynieść komuś krzywdę.

Grzebanie w cudzym prywatnym komputerze, to jest włamanie, czyli przestępstwo. Jest to włamanie do czyjeś duszy. Nam nie wolno tam zaglądać.

Czy autorka wątku lepiej się czuje po włamaniu? Teraz dzięki temu forum i środowisku w którym przebywa bez skrupułów wykreowała sobie obraz chłopaka jako zboczeńca, z którym nie warto nawet rozmawiać. Może na 100% czuć się lepsza od niego, bo jest przecież bliżej Boga niż ten stracony zboczeniec. Wszystko na podstawie kilku linków z "włamania". Jego duszy, jego uczuć nie poznała. Nie poznała go jako człowieka.


Wt sie 09, 2016 9:15 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt mar 04, 2008 1:11 am
Posty: 1747
Lokalizacja: Warszawa, Przyjaciele Oblubieńca
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Zeszliśmy na ciekawy wątek - czy w małżeństwie istnieje 'prywatność' i gdzie ew jest jej granica (tak wiem, że opisana sytuacja nie dotyczy małżeństwa, ale przypadek małżeństwa jest ciekawszy i łatwiejszy, i będziemy o krok bliżej także do tej sytuacji).

np. czy żona / mąż zna Twoje hasło do konta poczty internetowej? hasło do konta bankowego? czy może przeglądać SMSy w Twoim telefonie?
Jakie myśli w tym momencie powstają w Twojej głowie? :)

na ile słowa św. Pawła są aktualne?
Cytuj:
Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona

Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej! Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus - Głową Kościoła: On - Zbawca Ciała. Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom - we wszystkim. Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany. Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz [każdy] je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus - Kościół, bo jesteśmy członkami Jego Ciała. Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem.

_________________
Nie sprzedawaj duszy diabłu, Bóg da Ci za nią więcej!


Wt sie 09, 2016 9:57 am
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 521
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
west napisał(a):
Jaśminowa napisał(a):
Jeżeli jednak Natalia przeczuwałaby, że jej chłopak uzależniony jest od pornografii i intencjonalnie przejrzałaby historię w jego laptopie, to uważam że również zrobiłaby dobrze. Na wiązałaby się z nim do końca życia i nie plułaby sobie potem w twarz, że nie sprawdziła swoich podejrzeń.
Jeżeli miałabym jakies podejrzenia, że moj mąż jest uwikłany w jakies przestępcze sprawy, to bez żadnego " ale" zaczęłabym przeglądać jego komputer.


Błąd. Duży i straszny. I ta wrodzona nieufność.

Nie wolno nikomu włamywać się do cudzego umysłu. To jest normalny gwałt-tak jakby ciebie ktoś rzucił na łóżko, czy podłogę i zgwałcił. Niczym się nie różni grzebanie w najskrytszych zakamarkach umysłu innego człowieka od fizycznego gwałtu. A czy Ty nie masz swoich tajemnic, przeżyć, odczuć, które nie mogą ujrzeć światła dziennego? Z dzieciństwa? Przeżycie jakieś z rodzeństwem, jakiś żal? Jakiś skryty konflikt z rodzicami? Niedopowiedzenie i wyrzut sumienia? Każdy takie ma. Już nie chodzi o zboczenia. Wiemy często o takich rzeczach, że wyjawienie mogłoby przynieść komuś krzywdę.

Grzebanie w cudzym prywatnym komputerze, to jest włamanie, czyli przestępstwo. Jest to włamanie do czyjeś duszy. Nam nie wolno tam zaglądać.

Czy autorka wątku lepiej się czuje po włamaniu? Teraz dzięki temu forum i środowisku w którym przebywa bez skrupułów wykreowała sobie obraz chłopaka jako zboczeńca, z którym nie warto nawet rozmawiać. Może na 100% czuć się lepsza od niego, bo jest przecież bliżej Boga niż ten stracony zboczeniec. Wszystko na podstawie kilku linków z "włamania". Jego duszy, jego uczuć nie poznała. Nie poznała go jako człowieka.



Uważam że mężczyzna z którym wejdę w związek małżeński nie powinien mieć żadnych zakamarków umysłu które są dla mnie jako małżonki niedostępne bądź zatajone ,żadnych.Wobec najbliżej osoby na świecie mieć jakieś tajemnice?rewiry do których nie może wejść,nie ma wstępu? Jakoś mnie to nie przekonuje.

Również powinnam wiedzieć że ma problemy z onanizm i pornografią a nie że on zataia przede mną takie fakty .To on powinien mi to wyjawić a nie że ja dowiaduje się tego przez przypadek? A co by było gdybym tam nie zajrzała bylibyśmy małżeństwem i dopiero wtedy wszystko by wyszło na wierzch? to zwykle oszustwo i nic więcej. Może gdyby widział problem wspólnie byśmy doszli do jakiegoś rozwiązania ,poprzez modlitwę do Pana o siłę i rozwagę ,gdyby chciał zabrałabym go do księdza, podsyłałam mu różnie artykuły na temat pornografii ale on nawet czytać tego nie chciał...gdyby jakieś chęci w nim były ale on nie ma zamiaru nic z tym robić ,nie widział problemu w sobie tylko we MNIE .

A jeśli chcesz mi zasugerować że jego zachowanie jest normalne i bez zastrzeżeń a ja powinnam z nim być ,wspólnie oglądać te filmy albo jeszcze brać z nich przykład..to na pewno taką kobietą sobie znajdzie.
Nie trzeba nawet być katolikiem żeby zdawać sobie sprawę co pornografia robi z człowiekiem.


Wt sie 09, 2016 10:28 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz sie 20, 2015 2:02 pm
Posty: 178
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Natalia22 napisał(a):
west napisał(a):
Jaśminowa napisał(a):
Jeżeli jednak Natalia przeczuwałaby, że jej chłopak uzależniony jest od pornografii i intencjonalnie przejrzałaby historię w jego laptopie, to uważam że również zrobiłaby dobrze. Na wiązałaby się z nim do końca życia i nie plułaby sobie potem w twarz, że nie sprawdziła swoich podejrzeń.
Jeżeli miałabym jakies podejrzenia, że moj mąż jest uwikłany w jakies przestępcze sprawy, to bez żadnego " ale" zaczęłabym przeglądać jego komputer.


Błąd. Duży i straszny. I ta wrodzona nieufność.

Nie wolno nikomu włamywać się do cudzego umysłu. To jest normalny gwałt-tak jakby ciebie ktoś rzucił na łóżko, czy podłogę i zgwałcił. Niczym się nie różni grzebanie w najskrytszych zakamarkach umysłu innego człowieka od fizycznego gwałtu. A czy Ty nie masz swoich tajemnic, przeżyć, odczuć, które nie mogą ujrzeć światła dziennego? Z dzieciństwa? Przeżycie jakieś z rodzeństwem, jakiś żal? Jakiś skryty konflikt z rodzicami? Niedopowiedzenie i wyrzut sumienia? Każdy takie ma. Już nie chodzi o zboczenia. Wiemy często o takich rzeczach, że wyjawienie mogłoby przynieść komuś krzywdę.

Grzebanie w cudzym prywatnym komputerze, to jest włamanie, czyli przestępstwo. Jest to włamanie do czyjeś duszy. Nam nie wolno tam zaglądać.

Czy autorka wątku lepiej się czuje po włamaniu? Teraz dzięki temu forum i środowisku w którym przebywa bez skrupułów wykreowała sobie obraz chłopaka jako zboczeńca, z którym nie warto nawet rozmawiać. Może na 100% czuć się lepsza od niego, bo jest przecież bliżej Boga niż ten stracony zboczeniec. Wszystko na podstawie kilku linków z "włamania". Jego duszy, jego uczuć nie poznała. Nie poznała go jako człowieka.



Uważam że mężczyzna z którym wejdę w związek małżeński nie powinien mieć żadnych zakamarków umysłu które są dla mnie jako małżonki niedostępne bądź zatajone ,żadnych.Wobec najbliżej osoby na świecie mieć jakieś tajemnice?rewiry do których nie może wejść,nie ma wstępu? Jakoś mnie to nie przekonuje.

Również powinnam wiedzieć że ma problemy z onanizm i pornografią a nie że on zataia przede mną takie fakty .To on powinien mi to wyjawić a nie że ja dowiaduje się tego przez przypadek? A co by było gdybym tam nie zajrzała bylibyśmy małżeństwem i dopiero wtedy wszystko by wyszło na wierzch? to zwykle oszustwo i nic więcej. Może gdyby widział problem wspólnie byśmy doszli do jakiegoś rozwiązania ,poprzez modlitwę do Pana o siłę i rozwagę ,gdyby chciał zabrałabym go do księdza, podsyłałam mu różnie artykuły na temat pornografii ale on nawet czytać tego nie chciał...gdyby jakieś chęci w nim były ale on nie ma zamiaru nic z tym robić ,nie widział problemu w sobie tylko we MNIE .

A jeśli chcesz mi zasugerować że jego zachowanie jest normalne i bez zastrzeżeń a ja powinnam z nim być ,wspólnie oglądać te filmy albo jeszcze brać z nich przykład..to na pewno taką kobietą sobie znajdzie.
Nie trzeba nawet być katolikiem żeby zdawać sobie sprawę co pornografia robi z człowiekiem.



A Ty nie masz żadnych problemów z opanowaniem własnej seksualności? Czy Twoje myśli nie zbłądzą kilka razy dziennie? Wszystko tak dasz radę modlitwą zagłuszyć? Na koniec i tak będzie frustracja, bo dojdziesz do bariery nie do przeskoczenia-fizjologii człowieka.


Wt sie 09, 2016 10:44 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt mar 04, 2008 1:11 am
Posty: 1747
Lokalizacja: Warszawa, Przyjaciele Oblubieńca
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
west napisał(a):
A Ty nie masz żadnych problemów z opanowaniem własnej seksualności? Czy Twoje myśli nie zbłądzą kilka razy dziennie? Wszystko tak dasz radę modlitwą zagłuszyć? Na koniec i tak będzie frustracja, bo dojdziesz do bariery nie do przeskoczenia-fizjologii człowieka.
nie każdy masz AŻ takie problemy. Kilka razy dziennie moje myśli nie zbłądzają i choć zdarza się trudniejszy czas to jednak modlitwa i zajęcie się czymś zdecydowanie pomaga.
Zresztą podobnie mógłby powiedzieć alkoholik - że on ma po prostu problem z opanowaniem własnego pragnienia. "Czy Twoje myśli nie zbłądzą kilka razy dziennie? Wszystko tak dasz radę modlitwą zagłuszyć? Na koniec i tak będzie frustracja, bo dojdziesz do bariery nie do przeskoczenia-fizjologii człowieka. " ;)

_________________
Nie sprzedawaj duszy diabłu, Bóg da Ci za nią więcej!


Wt sie 09, 2016 11:01 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt lip 26, 2013 4:24 pm
Posty: 4214
Lokalizacja: Szwecja
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Tek de Cart napisał(a):
nie każdy masz AŻ takie problemy. Kilka razy dziennie moje myśli nie zbłądzają i choć zdarza się trudniejszy czas to jednak modlitwa i zajęcie się czymś zdecydowanie pomaga.
Zresztą podobnie mógłby powiedzieć alkoholik - że on ma po prostu problem z opanowaniem własnego pragnienia. )



No nie, porównanie do alkoholizmu całkiem chybione bo alkoholik aby mógł funkcjonowac normalnie musi przestac pic i do picia nie wracac.
I bynajmniej nie jest to codzienna walka z pragnieniem tylko przeorientowanie swojego życia tak aby alkohol stał się niepotrzebny.
Wiem o czym piszę.

Natalia22 nie przesadzasz aby, ja wcale nie uważam że małżonkowie muszą koniecznie zawsze dzielic się ze sobą każdą myślą czy stanem ducha.
Trochę zaufania, inaczej kiepsko to widzę.

Jaśminowa , grzebanie komuś bliskiemu w kompie bo miałas przeczucie że związał się z grupą przestępczą czy cos równie groźnego...
A ja myślę że jest na tym świecie pewien odsetek ludzi którzy uwielbiają kontrolowac innych a powód zawsze można wymyślic aby dobrze brzmiał.
Tak, ja wiem że kobiety mają intuicję i że zachowanie bliskiej osoby może wzbudzac podejrzenia, wtedy to co innego, jakkolwiek grzebanie nadal uważam za brak szacunku.

_________________
'Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać
Ale miłość moja nigdy nie odstąpi od Ciebie
Mówi Pan'


Wt sie 09, 2016 11:39 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz sie 20, 2015 2:02 pm
Posty: 178
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Tek de Cart napisał(a):
west napisał(a):
A Ty nie masz żadnych problemów z opanowaniem własnej seksualności? Czy Twoje myśli nie zbłądzą kilka razy dziennie? Wszystko tak dasz radę modlitwą zagłuszyć? Na koniec i tak będzie frustracja, bo dojdziesz do bariery nie do przeskoczenia-fizjologii człowieka.
nie każdy masz AŻ takie problemy. Kilka razy dziennie moje myśli nie zbłądzają i choć zdarza się trudniejszy czas to jednak modlitwa i zajęcie się czymś zdecydowanie pomaga.
Zresztą podobnie mógłby powiedzieć alkoholik - że on ma po prostu problem z opanowaniem własnego pragnienia. "Czy Twoje myśli nie zbłądzą kilka razy dziennie? Wszystko tak dasz radę modlitwą zagłuszyć? Na koniec i tak będzie frustracja, bo dojdziesz do bariery nie do przeskoczenia-fizjologii człowieka. " ;)


Każdy normalny zdrowy człowiek ma takie problemy. Nasilenie jest tylko różne. Saks jest naturalną potrzebą człowieka, a jego brak jest szkodliwy dla zdrowia zarówno fizycznego jak i psychicznego. Propaganda utarła w głowach regułki formułki o brudnych pożądliwych samcach. Tymczasem kobiety bez seksu cierpią również fizycznie, mają przypadłości i nawet choroby z niedoboru-tu odsyłam do niezależnych materiałów naukowych i medycznych, bo nie będę się rozwijał. Facet świadomie, lub nieświadomie się "schlapie" i w dzień chodzi szczęśliwy.

A zestawienie potrzeb wynikających z fizjologii i funkcjonowania człowieka z potrzebami alkoholika, czy narkomana-cóż. Na to to po prostu brak słów.


Wt sie 09, 2016 11:44 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N sie 16, 2015 4:02 pm
Posty: 2545
Lokalizacja: Kaszuby
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Derayes napisałeś:
Cytuj:
Tak, ja wiem że kobiety mają intuicję i że zachowanie bliskiej osoby może wzbudzac podejrzenia, wtedy to co innego, jakkolwiek grzebanie nadal uważam za brak szacunku

Nie pisałam o przeszukiwaniu historii w laptopie z nudów, tylko wyłącznie w przypadku podejrzeń i to uzasadnionych. Bezczelnością jest czytanie czyjejś poczty lub smsów bez pozwolenia z nudów, lub zwykłej ciekawości.


Wt sie 09, 2016 12:38 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 5479
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Cytuj:
Zeszliśmy na ciekawy wątek - czy w małżeństwie istnieje 'prywatność' i gdzie ew jest jej granica (tak wiem, że opisana sytuacja nie dotyczy małżeństwa, ale przypadek małżeństwa jest ciekawszy i łatwiejszy, i będziemy o krok bliżej także do tej sytuacji).

np. czy żona / mąż zna Twoje hasło do konta poczty internetowej? hasło do konta bankowego? czy może przeglądać SMSy w Twoim telefonie?
Jakie myśli w tym momencie powstają w Twojej głowie? :)

na ile słowa św. Pawła są aktualne?


Chodzenie ze sobą to nie narzeczeństwo, a narzeczeństwo to nie małżeństwo. Uważam, że dla każdy przypadek jest ciekawy do rozpatrzenia pod względem zakresu zaufania i granic prywatności. Największy poziom zaufania i braku prywatności dla człowieka powinien być w jego relacji z Bogiem. Nie sądzę, by słowa św. Pawła zakładały, że człowiek miał być wyzbyty prywatności czy odrębności w relacji ze współmałżonkiem. Nie wszystko należy mówić, czy pozwalać ze sobą robić właśnie ze względu na miłość do drugiej osoby (nie wszystko nam służy, chociaż wszystko nam wolno).

Z mężem mamy dostęp do naszych haseł, ale rzadko zdarza się, że z nich korzystamy. Jest to raczej z konieczności. Czasami chciałabym, by mąż miał więcej czasu na takie sprawy, jakimi się tutaj zajmujemy (omawianie ciekawych spraw związanych z funkcjonowaniem małżeństw i związków do nich prowadzących), jednak poprzestajemy na polityce, a potem każde do swoich obowiązków.

Jaśminowa,
Co byś zrobiła z wiedzą, nabytą z przeglądania komputera męża? Doniosłabyś na niego, czy raczej coś innego?


Wt sie 09, 2016 1:45 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 1704
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
west napisał(a):
A zestawienie potrzeb wynikających z fizjologii i funkcjonowania człowieka z potrzebami alkoholika, czy narkomana-cóż. Na to to po prostu brak słów.


To właśnie za ową "potrzebą" często kryje się uzależnienie na miarę alkoholizmu i narkomanii.
Warto o tym mówić, bo widać problem to mocno skrywany w małżeńskich alkowach: na mnóstwo wątków traktujących o problemach w pożyciu nie było chyba ani jednego o uzależnieniu od seksu w małżeństwie. Tymczasem problem istnieje i pewnie głównie tutaj przyczyna niemożności wprowadzenia w życie NPR, jest powodem cierpienia wielu kobiet, mało tego uzależnienie to jak żadne inne daje się świetnie "wytłumaczyć", wszak małżonkowie, czyli małżonka powinna być "zawsze dostępna" itd. I na dowód wiadome cytaty.
Efekt? Nie ma w ogóle uzależnionych od seksu w małżeństwie, owszem gdzieś tam samotnicy grzeszą, ale w małżeństwie, wiadomo - seks tylko święty. Jakże by inaczej, czyli prawdziwiej... :(

_________________
" Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7


Wt sie 09, 2016 1:51 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz sie 20, 2015 2:02 pm
Posty: 178
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Krysia napisał(a):
west napisał(a):
A zestawienie potrzeb wynikających z fizjologii i funkcjonowania człowieka z potrzebami alkoholika, czy narkomana-cóż. Na to to po prostu brak słów.


To właśnie za ową "potrzebą" często kryje się uzależnienie na miarę alkoholizmu i narkomanii.
Warto o tym mówić, bo widać problem to mocno skrywany w małżeńskich alkowach: na mnóstwo wątków traktujących o problemach w pożyciu nie było chyba ani jednego o uzależnieniu od seksu w małżeństwie. Tymczasem problem istnieje i pewnie głównie tutaj przyczyna niemożności wprowadzenia w życie NPR, jest powodem cierpienia wielu kobiet, mało tego uzależnienie to jak żadne inne daje się świetnie "wytłumaczyć", wszak małżonkowie, czyli małżonka powinna być "zawsze dostępna" itd. I na dowód wiadome cytaty.
Efekt? Nie ma w ogóle uzależnionych od seksu w małżeństwie, owszem gdzieś tam samotnicy grzeszą, ale w małżeństwie, wiadomo - seks tylko święty. Jakże by inaczej, czyli prawdziwiej... :(


Wysokie libido, to nie jest uzależnienie. To jest oznaka zdrowia. Ono rośnie wraz z kondycją człowieka. Człowiek zdrowo odżywiający się, wysportowany, bez nałogów, wypoczęty będzie je miał wysokie i hormony będą buzowały że hej.

Uzależnienie od seksu to destrukcja, jak alkoholizm. To nie jest raz dziennie, dwa-trzy razy w tygodniu. To jest 5-6 razy dziennie i więcej (sam nie wiem jak to jest możliwe) gdzie tylko się da i ile razy się da. To są kochanki na boku z takimi samymi problemami i obsesja. Nic nie jest ważne, praca i życie idą na bok. Znam zarówno taką kobietę jak i mężczyznę.


Wt sie 09, 2016 2:07 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz sie 20, 2015 2:02 pm
Posty: 178
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Krysia napisał(a):
west napisał(a):
A zestawienie potrzeb wynikających z fizjologii i funkcjonowania człowieka z potrzebami alkoholika, czy narkomana-cóż. Na to to po prostu brak słów.


To właśnie za ową "potrzebą" często kryje się uzależnienie na miarę alkoholizmu i narkomanii.
Warto o tym mówić, bo widać problem to mocno skrywany w małżeńskich alkowach: na mnóstwo wątków traktujących o problemach w pożyciu nie było chyba ani jednego o uzależnieniu od seksu w małżeństwie. Tymczasem problem istnieje i pewnie głównie tutaj przyczyna niemożności wprowadzenia w życie NPR, jest powodem cierpienia wielu kobiet, mało tego uzależnienie to jak żadne inne daje się świetnie "wytłumaczyć", wszak małżonkowie, czyli małżonka powinna być "zawsze dostępna" itd. I na dowód wiadome cytaty.
Efekt? Nie ma w ogóle uzależnionych od seksu w małżeństwie, owszem gdzieś tam samotnicy grzeszą, ale w małżeństwie, wiadomo - seks tylko święty. Jakże by inaczej, czyli prawdziwiej... :(


Nonsensem jest też porównywanie seksualności bezdzietnej dwudziestoparolatki i kobiety dojrzałej bliżej 50 roku życia. Tak jakby porównywać fale oceanu i jeziora. Z perspektywy osoby starszej można pouczać, krytykować. Bo wtedy się zapomina, że kiedyś było kilka razy w tygodniu i nie zawsze wystarczyło, a dziś jest dwa razy w miesiącu i łolaboga, jak dobrze i często.


Wt sie 09, 2016 2:13 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 1704
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
west napisał(a):
To jest 5-6 razy dziennie i więcej (sam nie wiem jak to jest możliwe) gdzie tylko się da i ile razy się da.

Czyli "potrzeba" codziennie to nie uzależnienie, ale wysokie zdrowe libido?
Analogicznie przymus wypicia jednego piwa, ale codziennie to też nie alkoholizm?
A może jednak w tym przymusie (nieważne ile) tkwi -holizm, a stan j/w to już ostatnie stadium?

Cóż, język, jakim mówisz o współżyciu małżeńskim wiele mówi, czym ono dla ciebie jest.
To nie jest język miłości.

_________________
" Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7


Wt sie 09, 2016 2:21 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz sie 20, 2015 2:02 pm
Posty: 178
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Krysia napisał(a):
west napisał(a):
To jest 5-6 razy dziennie i więcej (sam nie wiem jak to jest możliwe) gdzie tylko się da i ile razy się da.

Czyli "potrzeba" codziennie to nie uzależnienie, ale wysokie zdrowe libido?
Analogicznie przymus wypicia jednego piwa, ale codziennie to też nie alkoholizm?
A może jednak w tym przymusie (nieważne ile) tkwi -holizm, a stan j/w to już ostatnie stadium?

Cóż, język, jakim mówisz o współżyciu małżeńskim wiele mówi, czym ono dla ciebie jest.
To nie jest język miłości.


I znów propagandowe sprowadzenie chęci współżycia małżeńskiego do nałogu. Fizjologia człowieka to nie nałóg. Prawidłowe funkcjonowanie organizmu to oznaka zdrowia. Brak życiowych potrzeb fizjologicznych to jest oznaka choroby.

Kolejna światopoglądowa kwestia-gdy facet chce co dzień, to wtedy jest nałóg, gdy kobieta potrzebuje, to wtedy jest wypełnienie "obowiązku małżeńskiego. A wcale nie tak rzadko się zdarza (żeby nie w większości przypadków), że kobieta ma dużo większe potrzeby, którym mężczyzna nie daje rady po prostu sprostać.


Wt sie 09, 2016 2:35 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz sie 20, 2015 2:02 pm
Posty: 178
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Współżycie małżeńskie katolików -kilka nurtujący mnie py
Krysia napisał(a):
west napisał(a):
To jest 5-6 razy dziennie i więcej (sam nie wiem jak to jest możliwe) gdzie tylko się da i ile razy się da.

Czyli "potrzeba" codziennie to nie uzależnienie, ale wysokie zdrowe libido?
Analogicznie przymus wypicia jednego piwa, ale codziennie to też nie alkoholizm?
A może jednak w tym przymusie (nieważne ile) tkwi -holizm, a stan j/w to już ostatnie stadium?

Cóż, język, jakim mówisz o współżyciu małżeńskim wiele mówi, czym ono dla ciebie jest.
To nie jest język miłości.


Na naszą seksualność i potrzeby największy wpływ ma nasz układ hormonalny. Jeden ma ciężej, drugi ma lżej. Źle gdy ten co ma lżej nie może zrozumieć togo co ma ciężej i na odwrót.
Odpowiednią dawką i składem hormonów można każdego okulawić, że będzie "prawie święty" za życia, ale czy o to chodzi, żeby niszczyć to co zostało nam dane "odgórnie"? Raczej należy to szanować i pielęgnować.


Wt sie 09, 2016 2:43 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 184 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 13  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL