Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr paź 17, 2018 6:54 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
 Chciałam to z Siebie wyrzucić przed Bogiem i przed wami. 
Autor Wiadomość
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 505
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Chciałam to z Siebie wyrzucić przed Bogiem i przed wami.
Szczęść Boże .


Postanowiłam że założę nowy wątek na tym forum bo wierzę w to że znajdzie się tutaj ktoś kto będzie w stanie mi pomóc ..jakoś doradzić /wesprzeć albo zwyczajnie się za mnie pomodlić.. Mam ogromnie zbolałą dusze, poranioną i mimo kilku lat terapii nie wszystko we mnie jest całkowicie pokładane /uleczone ..wciąż staram się żyć jak najnormalniej,nie wracać do przeszłość ,pogodzić się z nią i ją zaakceptować -traktować ją jak cześć Siebie -która mnie ukształtowała i sprawiła ze dzisiaj jestem takim człowiekiem jakim chciał Pan Bóg..

Wychowywałam się w rodzinie alkoholowej ,dysfunkcyjnej -uzależniony był mój ojciec ..teraz ze względu na wiek już nie spożywa takiej dużej ilość alkoholu -ale jak wiadomo z tej przypadłość się raczej nie wyrasta mimo całkowitej abstynencji .. jest to człowiek bardzo agresywny ,nieobliczalny ..doświadczyłam z jego strony przemocy ,braku jakikolwiek szacunku ,poniżenia ,ordynarnego słownictwa...a nawet moletowania seksualnego które było totalnie spychane w kąt przez moją matkę i dziadków.

Od dawna juz nie mieszkam w swoim rodzinnym domu ,jestem samodzielna i niezależna ..mam 25 lat ,skończyłam studia i mimo że w moim życiu nie mam na co narzekać to wciąż odczuwam niepokój i strach ,zmagam się z niestającym lekami .. rany na moim sercu wciąż krwawią a ja mimo starań nie mogę ich zatamować ,nie potrafią sobie całkowicie pomóc nie wiem dlaczego..


Jeśli chodzi o moją matkę -to mimo świadomość tego co dzieje się w naszej rodzinie nigdy nie ochroniła mnie przed złem... ani mnie ani mojego młodszego brata -wciąż mieszka z ojcem pod jednym dachem . Mam do niej żal że postępowała tak nie inaczej ,że dokonała takich a nie innych wyborów w swoim życiu która miały na mnie ogromny wpływ.

Gdy skończyłam szkołę średnią ,przechodziłam poważną depresje -leczyłam się farmakologicznie przez dwa lata -mam za sobą próbę samobójczą i pobyt na odziale zamkniętym -był taki okres w moim życiu gdzie nie widziałam dla Siebie żadnych szans na poprawę mojej sytuacji ,(teraz wiem że moje poczynania były błędem ) ale wtedy myślałam zupełnie inaczej ..do mojego stanu głównie przyczyniła się moja matka -która widząc moje okaleczenia reagowała agresją i biciem mnie po twarzy ..wyżywała się na mnie gdy płakałam ,szydziła z mojego stanu ..jakby jakąś radochę sprawiał jej fakt że tak cierpię .(?)

nigdy nie szanowała moich pragnień ,nie wierzyła w to że mogę być szczęśliwa ,negowała to że ktoś może mnie kiedyś pokochać.,


Chciałam to z Siebie wyrzucić bo tego potrzebowałam ..i chciałam prosić Boga o oczyszczenie mojej duszy ,odnowienie mojego ducha o lepszą przyszłosc ..o spokojny sen ,o to żeby był przy mnie i uzdrowił to co kiedyś zostało we mnie zniszczone przez moich najbliższych skoro ani lekarz ani ja nie potrafię tego dokonać.


Amen.


Pt lis 04, 2016 10:53 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt gru 18, 2012 3:33 pm
Posty: 1682
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Chciałam to z Siebie wyrzucić przed Bogiem i przed wami.
Witaj Natalio,
oczywiście pomodlę się za Ciebie.
Twoje serce jest bardzo zranione i Twoje rany krwawią strasznie. Wiele w Tobie żalu, nieprzebaczenia wobec najbliższych Ci w życiu osób. Na pewno nie powinnaś pozostać z tym sama, lecz poszukać profesjonalnej pomocy, nawet psychologicznej.
Postaraj się, pomimo żalu, pewnie i do Boga, być także blisko Niego. BARDZO Ci polecam adorację Najświętszego Sakramentu w ciszy, nie potrzebujesz nic mówić, ani o niczym myśleć, nie idź z żadnym nastawieniem, ale chodź często. Poszukaj mądrego księdza, przed którym mogłabyś się otworzyć ze swoją historią, by trochę Cię znał i u niego korzystaj ze spowiedzi.
Nie wiem z jakiego jesteś miasta, ale w niektórych miastach są Msze święte z uzdrowieniem duszy i ciała. Mnie tam Pan Jezus dotknął Swoją Miłością, a byłam tam przez przypadek. O tych mszach poszukaj wpisując w google: sekretariat ewangelizacji kalendarz Mszy św. (tam dojdziesz do kalendarza i miejscowości).
Przed Tobą Natalio długa droga do uzdrowienia, do wybaczenia, by Twoje serce mogło kochać samą siebie, wybaczyć bliskim mimo zadanego bólu i ran. Zacznij od dziś.
Pan Jezus Cię kocha najbardziej i zawsze jest w Twoim sercu, był również wtedy, kiedy zadawano Ci cierpienie, gdy byłaś małą dziewczynką i cierpiał wtedy razem z Tobą. Weź Go za rękę i idź z Nim. Zwróć się sercem do Niego. On chce byś była szczęśliwa. On da Ci nowe serce. Sama nie dasz rady jego uleczyć, bo tak jak napisałaś "ja nie potrafię tego dokonać". Nawet nie próbuj. To jasne że nie potrafisz. On to zrobi dla Ciebie i w Tobie. Zrób w tym kierunku mały jeden kroczek. Oddaj Mu swój ból. Módl się.
"Przyjdzcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja Was pokrzepię." On tak mówi do Ciebie.

_________________
Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra.


Pt lis 04, 2016 11:37 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz sie 20, 2015 2:02 pm
Posty: 178
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Chciałam to z Siebie wyrzucić przed Bogiem i przed wami.
Ciężko coś doradzić. Dużo ludzi znam takich. Sam jestem na poważnym zakręcie życiowym i do dość późnego wieku byłem życiowym ciapą-w wielu aspektach nadal nim jestem.

Przebacz, nie zapomnij, trzymaj dystans do rodziców-duży i ułóż sobie życie z kimś wartościowym.


Pt lis 04, 2016 11:51 pm
Zobacz profil
Online
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 26, 2016 10:45 am
Posty: 568
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Chciałam to z Siebie wyrzucić przed Bogiem i przed wami.
Natalio, w swoim rodzinnym domu doświadczyłaś dużo zła. Przeszłaś przez małe piekiełko swojego życia. Pocieszające jest to, że mimo tak złego wpływu na ciebie przez najbliższych ty walczyłaś. Walczyłaś i wyszłaś z obronną ręką. Nie pozwoliłaś się owładnąć, zdominować przez to zło. Jesteś wykształconą, mądrą osobą i jakże inną od osób z którymi wzrastałaś. To piękne, że nie poddałaś się i nie możesz się poddawać. Nie możesz pozwolić, by teraz, gdy tak dużo osiągnęłaś wspomnienie i poranienia z przeszłości cię ograniczały. Ty jesteś zwycięzcą i ty jesteś silna. Nie możesz oglądać się do tyłu, tylko trzeba patrzeć w przyszłość. Będziesz w przyszłości matką i na szczęście o wiele lepszą od tej którą ty miałaś. Twoje dzieci nie będą musiały przeżywać takiej traumy jak ty. Możesz dać z siebie dużo swojej własnej rodzinie. Może dać z siebie dużo innym ludziom. Twój wpis na tym forum już dużo znaczy, bo pokazuje, że można zwyciężać, że nie trzeba się poddawać.
Twoja matka i ojciec prawdopodobnie wychowywali się w patologicznych destrukcyjnych rodzinach i te piętno przeszłości odcisnęło się na ich życiu. Nie potrafili lepiej żyć, bo nie znali lepszego życia. Nauczono ich tego złego życia i te złe życie przekazali swoim dzieciom. Byli zbyt słabi i ułomni, by stać się lepsi. Wiąże się z tym pewne ograniczenie myśli i rozwoju intelektualnego. Patologia życia potrafi być dziedziczna. Często dzieci są ofiarami swoich rodziców i powielają tą patologię. Ty nie poddałaś się. Jesteś zwyciężcą i teraz nie możesz ulegać jakimś negatywnym wspomnieniom. Nie pozwól, by wspomnienie z dzieciństwa zawładnęło twoje myśli. Odrzuć te złe myśli i myśl o tym co może być jeszcze piękniejsze, twoje własne, wypracowane i osiągnięte przez ciebie - twoja przyszłość - twoje życie.
Rodziców nie zmienisz. Możesz jedynie prosić Boga, byś mogła im wybaczyć. Wybaczyć ich ułomności, ich ograniczenia.
Może to nie jest zbyt pocieszające, co teraz napiszę, ale rany z dzieciństwa ma bardzo wiele ludzi. Bardzo dużo dzieci osieroconych, porzuconych mieszka w domach dziecka. Czują się całkowicie odrzuceni przez najbliższych. Nie można wracać do przeszłości. Trzeba patrzeć w przyszłość. Z wiarą i miłością Bożą możemy być silni i szczęśliwi.
Życzę ci dużo wiary i miłości Bożej. Życzę ci abyś mogła przebaczyć tym, co cię skrzywdzili. Nie przebaczenie tworzy w nas ból i rany które krwawią nas niszczą, niszczą naszą radość i nasz spokój. Módl się o te przebaczenie, a Bóg pomoże ci na pewno.

_________________
Miłość Jezusa-moim zbawieniem.
Trwanie w Jezusie-Boga uwielbieniem.


So lis 05, 2016 11:37 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Śr lis 06, 2013 6:13 pm
Posty: 37
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik bez łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Chciałam to z Siebie wyrzucić przed Bogiem i przed wami.
Pomodlę się w Twojej intencji. myślę że powinnaś skonsultować się z psychologiem. po takich przeżyciach zazwyczaj potrzebna jest długa terapia.

_________________
http://stypens.blogspot.com/ Moje zmagania, moje zmartwienia i ufność w Bogu.


So lis 05, 2016 1:31 pm
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 628
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Chciałam to z Siebie wyrzucić przed Bogiem i przed wami.
Natalio,
jedna z moich koleżanek miała podobne doświadczenia. Chcę Ci podpowiedzieć jej drogę, bo pomogła. Zgłosiła się do grupy DDA. Dorosłe Dzieci Alkoholików. Poszukaj w necie w pobliżu miejsca Twego zamieszkania. Uczestniczyła w ich spotkaniach, uczyła się radzić z obawami, lękami, z bezsilnością itp. naprawdę, z czasem było widać, jak zmienia się jej sposób myślenia i reagowania. Nauczyła się zauważać chwile trudne, rezygnować z dotąd instynktownych sposobów zachowania, reagować lepiej, powoli rozkwitła. Teraz jest szczęśliwą żoną, mamą dwóch córeczek, mieszka dość daleko ode mnie, ale wiem, że życie sobie poukładała z Boża i ludzką pomocą. Czego i Tobie życzę. Niemniej trzeba było podjąć decyzję i zgłosić się na takie zajęcia. Bardzo było warto. Samodzielnie to jest albo przynajmniej może być zbyt skomplikowane, brak nam doświadczenia, metod, żeby sobie samemu pomóc. Oczywiście, trzeba się modlić. Ale bardzo zachęcam tez do skorzystania ze zorganizowanej pomocy. To jest szansa. Wytrwałości i odwagi!


So lis 05, 2016 1:34 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 505
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Chciałam to z Siebie wyrzucić przed Bogiem i przed wami.
Metanoja napisał(a):
Witaj Natalio,
oczywiście pomodlę się za Ciebie.
Twoje serce jest bardzo zranione i Twoje rany krwawią strasznie. Wiele w Tobie żalu, nieprzebaczenia wobec najbliższych Ci w życiu osób. Na pewno nie powinnaś pozostać z tym sama, lecz poszukać profesjonalnej pomocy, nawet psychologicznej.
Postaraj się, pomimo żalu, pewnie i do Boga, być także blisko Niego. BARDZO Ci polecam adorację Najświętszego Sakramentu w ciszy, nie potrzebujesz nic mówić, ani o niczym myśleć, nie idź z żadnym nastawieniem, ale chodź często. Poszukaj mądrego księdza, przed którym mogłabyś się otworzyć ze swoją historią, by trochę Cię znał i u niego korzystaj ze spowiedzi.
Nie wiem z jakiego jesteś miasta, ale w niektórych miastach są Msze święte z uzdrowieniem duszy i ciała. Mnie tam Pan Jezus dotknął Swoją Miłością, a byłam tam przez przypadek. O tych mszach poszukaj wpisując w google: sekretariat ewangelizacji kalendarz Mszy św. (tam dojdziesz do kalendarza i miejscowości).
Przed Tobą Natalio długa droga do uzdrowienia, do wybaczenia, by Twoje serce mogło kochać samą siebie, wybaczyć bliskim mimo zadanego bólu i ran. Zacznij od dziś.
Pan Jezus Cię kocha najbardziej i zawsze jest w Twoim sercu, był również wtedy, kiedy zadawano Ci cierpienie, gdy byłaś małą dziewczynką i cierpiał wtedy razem z Tobą. Weź Go za rękę i idź z Nim. Zwróć się sercem do Niego. On chce byś była szczęśliwa. On da Ci nowe serce. Sama nie dasz rady jego uleczyć, bo tak jak napisałaś "ja nie potrafię tego dokonać". Nawet nie próbuj. To jasne że nie potrafisz. On to zrobi dla Ciebie i w Tobie. Zrób w tym kierunku mały jeden kroczek. Oddaj Mu swój ból. Módl się.
"Przyjdzcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja Was pokrzepię." On tak mówi do Ciebie.



Tak miałam żal do Boga ,nie zawsze byłam wierzącą osobą ..jeszcze kilka lat temu unikałam kościoła i księży jak ognia,źle się czułam na mszach świętych i kazaniach -nie chciałam zbliżać się do Chrystusa ale on mimo wszystko zawsze był blisko mnie -i mnie nie opuszczał. Nie potrafiłam z nim rozmawiać (i nadal kiepsko mi to idzie )o swoich boleściach ,gdy próbuje głos mi się łamie po kilku słowach ,nadmiar emocji wylewa się ze mnie,czuje że zaraz się rozplącze i będę szlochać ..gdy jestem z nim sam na sam to czuje się taka bezradna ,żałosna ,nieporadna ..ciężko to nawet opisać, sama świadomość że on WIE WSZYSTKO ,że nic nie da się przed nim ukryć sprawiała że chciałam przed nim uciec /schować się gdzieś w kącie żeby mnie nie znalazł i nawet na mnie nie spojrzał.

Od roku chodzę do poradni psychologicznej ,wcześniej dwa lata chodziłam do psychiatry ale on bardziej walczył z moją depresją. Z tym się prawie uporałam ,nie biorę już leków i jestem w okresie remisji. Na pewno rozejrzę się za tymi Mszami o uzdrowienie .Dziękuje Ci.


So lis 05, 2016 6:02 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 505
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Chciałam to z Siebie wyrzucić przed Bogiem i przed wami.
wybrana napisał(a):
Natalio, w swoim rodzinnym domu doświadczyłaś dużo zła. Przeszłaś przez małe piekiełko swojego życia. Pocieszające jest to, że mimo tak złego wpływu na ciebie przez najbliższych ty walczyłaś. Walczyłaś i wyszłaś z obronną ręką. Nie pozwoliłaś się owładnąć, zdominować przez to zło. Jesteś wykształconą, mądrą osobą i jakże inną od osób z którymi wzrastałaś. To piękne, że nie poddałaś się i nie możesz się poddawać. Nie możesz pozwolić, by teraz, gdy tak dużo osiągnęłaś wspomnienie i poranienia z przeszłości cię ograniczały. Ty jesteś zwycięzcą i ty jesteś silna. Nie możesz oglądać się do tyłu, tylko trzeba patrzeć w przyszłość. Będziesz w przyszłości matką i na szczęście o wiele lepszą od tej którą ty miałaś. Twoje dzieci nie będą musiały przeżywać takiej traumy jak ty. Możesz dać z siebie dużo swojej własnej rodzinie. Może dać z siebie dużo innym ludziom. Twój wpis na tym forum już dużo znaczy, bo pokazuje, że można zwyciężać, że nie trzeba się poddawać.
Twoja matka i ojciec prawdopodobnie wychowywali się w patologicznych destrukcyjnych rodzinach i te piętno przeszłości odcisnęło się na ich życiu. Nie potrafili lepiej żyć, bo nie znali lepszego życia. Nauczono ich tego złego życia i te złe życie przekazali swoim dzieciom. Byli zbyt słabi i ułomni, by stać się lepsi. Wiąże się z tym pewne ograniczenie myśli i rozwoju intelektualnego. Patologia życia potrafi być dziedziczna. Często dzieci są ofiarami swoich rodziców i powielają tą patologię. Ty nie poddałaś się. Jesteś zwyciężcą i teraz nie możesz ulegać jakimś negatywnym wspomnieniom. Nie pozwól, by wspomnienie z dzieciństwa zawładnęło twoje myśli. Odrzuć te złe myśli i myśl o tym co może być jeszcze piękniejsze, twoje własne, wypracowane i osiągnięte przez ciebie - twoja przyszłość - twoje życie.
Rodziców nie zmienisz. Możesz jedynie prosić Boga, byś mogła im wybaczyć. Wybaczyć ich ułomności, ich ograniczenia.
Może to nie jest zbyt pocieszające, co teraz napiszę, ale rany z dzieciństwa ma bardzo wiele ludzi. Bardzo dużo dzieci osieroconych, porzuconych mieszka w domach dziecka. Czują się całkowicie odrzuceni przez najbliższych. Nie można wracać do przeszłości. Trzeba patrzeć w przyszłość. Z wiarą i miłością Bożą możemy być silni i szczęśliwi.
Życzę ci dużo wiary i miłości Bożej. Życzę ci abyś mogła przebaczyć tym, co cię skrzywdzili. Nie przebaczenie tworzy w nas ból i rany które krwawią nas niszczą, niszczą naszą radość i nasz spokój. Módl się o te przebaczenie, a Bóg pomoże ci na pewno.



Masz racje -dalsza moja rodzina funkcjonuje na podobnych zasadach(rodzice mojego ojca ) a moi dziadkowie też mieli problemy alkoholowe ,wiem że mój ojciec był bity -i wiem to od niego .Ale to nic nie zmienia ,ja nie mam zamiaru ich usprawiedliwia ,bo to nie jest żadne usprawiedliwianie -zbyt długo zresztą to robiłam,zbyt długo przejmowałam się nim a Sobą wcale ,zbyt długo brałam wszystko na Siebie,kochałam ich a całkowicie zapominałam o Sobie. -ale to są dorośli ludzie którzy mają wpływ na swoje życia ,nie będę brała za nich odpowiedzialność.

Wiesz ja chciałam dobrze ,wyprowadziłam się-ale miałam z nimi kontakt ,jeździłam do nich ,chciałam jakiś zmian ,rozmawiałam ,proponowałam terapie rodziną ,chciałam otworzyć się przed matką -powiedzieć jej jakie obrzydliwość słyszałam od swojego ojca ,jaki podesty seksualne ,mówiłam że zrobił ze mnie swój zastępczy obiekt pożądania -to zostałam nazwana kochanką ojca która chce rozbić rodzinę i odbić jej własnego męża ,że na pewno go prowokowałam ,że na pewno chce zając jej miejsce -ona jest o mnie zwyczajnie zazdrosna i widzi we mnie jakieś chore zagrożenie .

Gdy do nich jeździłam -to i gotuje i sprzątam i ,ojcu usługuje na każdym roku ,nawet skarpety mu piorę ,łóżko ściele ,kąpiel szykuje ..nawet mu herbatę cukrem posłodzę .a i tak jestem traktowana jak popychadło ..dlatego z tym kończę ,nie będę więcej ich odwiedzać jeśli nie zaczną mnie szanować.


So lis 05, 2016 6:44 pm
Zobacz profil
Online
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 26, 2016 10:45 am
Posty: 568
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Chciałam to z Siebie wyrzucić przed Bogiem i przed wami.
I tu masz rację. Jeżeli nie mają dla ciebie szacunku i mimo, że się starałaś odrzucili twoją pomoc, nie narzucaj się im ze swoją miłością. Niech się stęsknią, a jeżeli się nie stęsknią, to i tak mała strata dla ciebie. Wykazałaś dużo ze swej strony dobrej woli, dobrej incjatywy, a oni odrzucili twoją pomoc, twoją miłość jaką chciałaś im okazać. Na siłę nie możesz kogoś zmienić, kogoś uszczęśliwić. Powinni być z ciebie bardzo dumni, ale ich wola jest wobec ciebie nadal zła. Wolą cię poniżyć niż przyznać ci rację.
Tu widać niski poziom intelektualny. Pozwól im stęsknić się za tobą. Może jak zatęsknią, to coś wtedy dotrze. Nie pozwól na to, by zabijali w tobie poczucie twojej wartości. Trzeba kochać bliźniego swego, ale wtedy, gdy ten bliźni pragnie naszej miłości. Jeżeli odrzuca naszą miłość i jeszcze próbuje nami manipulować chcąc nas zniszczyć, to do takich osób trzeba zachować dystans. Miłość jest piękna, gdy jest zdrowa. Chora miłość nie daje dobrych owoców. Musimy szanować naszych rodziców, ale też mamy prawo żądać tego szacunku od nich dla nas. Dla Boga jesteś bardzo wartościową osobą i nie pozwól, by człowiek zabierał ci tą wartość.

_________________
Miłość Jezusa-moim zbawieniem.
Trwanie w Jezusie-Boga uwielbieniem.


So lis 05, 2016 7:30 pm
Zobacz profil
Online
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 26, 2016 10:45 am
Posty: 568
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Chciałam to z Siebie wyrzucić przed Bogiem i przed wami.
Napiszę jeszcze jedno. To dobrze, że się modlisz.Powiedz Bogu o swoich problemach, o swoich troskach. To dobrze, że płaczesz, bo poprzez płacz pokazujesz jak bardzo cierpisz, jak bardzo to cię dotyka. Płacz i mów, bo Bóg cię zawsze słyszy i widzi i zobaczysz, po każdej modlitwie będzie ci lżej.
My sami jesteśmy słabi i ułomni i nie raz nie dużo możemy, ale z pomocą Boża stajemy się silniejsi. Bóg będzie czynił w twoim sercu cuda, tylko powiedz mu o wszystkim, otwórz swoje serce na niego. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Rozmawiaj na modlitwie w zaciszu swojego pokoju. Tak tylko ty i Bóg. Uwierz mi, to cię uleczy.

_________________
Miłość Jezusa-moim zbawieniem.
Trwanie w Jezusie-Boga uwielbieniem.


So lis 05, 2016 7:38 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt gru 18, 2012 3:33 pm
Posty: 1682
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Chciałam to z Siebie wyrzucić przed Bogiem i przed wami.
Natalia, bardzo fajnie, że jesteś pod stałą opieką. Tak trzymaj.
Proces uzdrowienia zwykle trwa, zgódź się na to i daj sobie ten czas. Pozwól sobie na uzdrowienie Twego serca.
Bardzo się cieszę, ze podjęłaś decyzję, by nie jeździć do rodziców, skoro Cię źle traktują. Jesteś dzielna.
Natalio, to bardzo dobrze, że płaczesz kiedy się modlisz. Widocznie tego potrzebujesz. Nie martw się. Poczytaj duchową lekturę, np. dzienniczek św. siostry Faustyny Kowalskiej. Twoje serce będzie podążać samo we właściwym kierunku na modlitwie. Niech się modlą Twoje pragnienia.
https://www.youtube.com/watch?v=Ob9ZnzfRSDI

Natalio, nie musisz mówić nic na modlitwie. Serce samo się otworzy we właściwym kierunku i w odpowiednim czasie.

_________________
Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra.


So lis 05, 2016 8:44 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 22, 2012 10:06 am
Posty: 241
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Chciałam to z Siebie wyrzucić przed Bogiem i przed wami.
Natalia22 napisał(a):
Gdy do nich jeździłam -to i gotuje i sprzątam i ,ojcu usługuje na każdym roku ,nawet skarpety mu piorę ,łóżko ściele ,kąpiel szykuje ..nawet mu herbatę cukrem posłodzę .a i tak jestem traktowana jak popychadło ..dlatego z tym kończę ,nie będę więcej ich odwiedzać jeśli nie zaczną mnie szanować.
absolutnie musisz z tym skończyć. Dla własnego zdrowia. Wręcz nalegam i proszę cię.
Jesteś cudowną, silną, młodą kobietą. Jesteś świadoma zła i patologii jakie cię spotkały; wiesz jak to dużo - aby nie powielać tego w swoim życiu?!
Natalia22 napisał(a):
Tak miałam żal do Boga ,nie zawsze byłam wierzącą osobą .
też bym miała, ogromny.
Natalia22 napisał(a):
że on WIE WSZYSTKO ,
całe szczęście, że On wie wszystko, można nic nie mówić i tak trwać w milczeniu przed Nim, można ryczeć, można mieć żal i wołać o uzdrowienie.
Natalia22 będę się za ciebie modlić
Natalia22 napisał(a):
i chciałam prosić Boga o oczyszczenie mojej duszy ,odnowienie mojego ducha o lepszą przyszłosc ..o spokojny sen ,o to żeby był przy mnie i uzdrowił to co kiedyś zostało we mnie zniszczone przez moich najbliższych skoro ani lekarz ani ja nie potrafię tego dokonać.
o to wszystko.

_________________
"Mamy tylko jedno miejsce w świecie, gdzie nie panuje ciemność. To osoba Jezusa Chrystusa"


So lis 05, 2016 10:25 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt gru 18, 2012 3:33 pm
Posty: 1682
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Chciałam to z Siebie wyrzucić przed Bogiem i przed wami.
Natalia, ja też będę pamiętać w modlitwie.
Bardzo Cię proszę, pomyśl, ułóż i wyślij mi swoją intencję modlitewną na prywatną wiadomość (mogę Ci w tym pomóc), a ja ją wtedy złożę (a także mogę składać dość często) do księdza kapucyna, który prowadzi grupę Ojca Pio w Gdańsku. Zostanie w tej intencji odprawione nabożeństwo i odprawiona Msza św. przez wstawiennictwo św. Ojca Pio.

_________________
Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra.


So lis 05, 2016 10:36 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 22, 2012 10:06 am
Posty: 241
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Chciałam to z Siebie wyrzucić przed Bogiem i przed wami.
Metanoja napisał(a):
Bardzo Cię proszę, pomyśl, ułóż i wyślij mi swoją intencję modlitewną na prywatną wiadomość (mogę Ci w tym pomóc), a ja ją wtedy złożę (a także mogę składać dość często) do księdza kapucyna, który prowadzi grupę Ojca Pio w Gdańsku. Zostanie w tej intencji odprawione nabożeństwo i odprawiona Msza św. przez wstawiennictwo św. Ojca Pio.
:)

_________________
"Mamy tylko jedno miejsce w świecie, gdzie nie panuje ciemność. To osoba Jezusa Chrystusa"


So lis 05, 2016 10:41 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 5395
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Chciałam to z Siebie wyrzucić przed Bogiem i przed wami.
Metanoja napisał(a):
Natalia, ja też będę pamiętać w modlitwie.
Bardzo Cię proszę, pomyśl, ułóż i wyślij mi swoją intencję modlitewną na prywatną wiadomość (mogę Ci w tym pomóc), a ja ją wtedy złożę (a także mogę składać dość często) do księdza kapucyna, który prowadzi grupę Ojca Pio w Gdańsku. Zostanie w tej intencji odprawione nabożeństwo i odprawiona Msza św. przez wstawiennictwo św. Ojca Pio.
:brawo:

Natalia22,
Również pomodlę się za Ciebie. Bardzo zachęcam Cię do dołączenia do jakiejś wspólnoty modlitewnej. To może bardzo podnieść na duchu.


N lis 06, 2016 6:27 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL