Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr wrz 20, 2017 3:59 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 154 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 11  Następna strona
 Cierpienie w małżeństwie 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pn cze 12, 2017 11:23 pm
Posty: 42
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Cierpienie w małżeństwie
Chciałabym zapytać o zdanie was moi drodzy jak powinna wyglądać prawidłowa postawa krzywdzonego w sakramentalnym związku małżeńskim małżonka ?
Problem dotyczy mnie bez pośrednio od wielu lat. Małżeństwem jesteśmy 12, a moja gehenna trwa blisko 8 lat. Mąż jest osobą emocjonalnie niedojrzałą uzależnioną od rodziców, dokładnie od matki. Nie widział i nie widzi nic złego w tej relacji. Mamy troje dzieci, odejść nie mam gdzie. Nie pomagały tłumaczenia prośby i groźby Robili ze mnie wariatkę, która wszczyna awantury. Próbowałam dobrocią, bezskutecznie. Maż pracuje u swojej matki ta mu nie płaci tylko kupuje ubrania, jedzenie itp. Ja żeby się nie poniżać pracuje i zarabiam na siebie i dzieci. Nie mogąc zaakceptować sytuacji długo byłam oskarżycielem mojego męża, który myślę w końcu przestał mnie akceptować. Żyjemy obok siebie w piekle, którym jest nasze życie. Modle się za niego i siebie ,ale nic się nie zmienia. Dochodzi do tego przemoc słowna z jego strony, poniżanie lekceważenie mnie , myślę że w ramach odwetu.
spotkałam się z dwoma postawami w kościele wobec tego problemu. Jedna z nich mówi, by krzywdy cierpliwie znosić i kochać tych którzy nas prześladują. Druga mówi, aby stawiać granice bo to ,że cię kocham nie daje ci prawa byś mnie krzywdził i w takiej sytuacji dopuszcza separację. Zwolennicy jednej i drugiej postawy odwołują się do słów Pana Jezusa, który coś w tych kwestiach powiedział np: Jezus postawił opór żołnierzowi, który go spoliczkował pytając dlaczego mnie bijesz. Albo Jezus powiedział błogosławieni jesteście jeśli ludzie was prześladują. Kiedyś nie miałam wątpliwości, co do tego że należy się bronić przed krzywdzicielami, którymi są najbliźsi, ale wpadła mi w ręce książka Alicji Lenczewskiej- współczesnej mistyczki. Mówi ona o pełnej zasadności, a nawet potrzebie cierpienia i bardzo bardzo zwątpiłam. Napiszcie, co o tym myślicie.?


Wt cze 13, 2017 12:16 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn gru 22, 2014 11:04 pm
Posty: 320
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
Osobiście uważam że większość mistyczek i mistyków to osoby chore psychicznie. A nawet jeśli nie, to ich objawienia prywatne są kierowane tylko dla nich i nie mogą być podstawą definiowania relacji małżeńskich...

Nie masz przyjaciół albo rodziny którzy mogliby Cię wspomóc?


Wt cze 13, 2017 8:16 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pn cze 12, 2017 11:23 pm
Posty: 42
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
Nie czytałeś tej książki, gorąco polecam. Na pewno nie jest adresowana wyłącznie do tej mistyczki, ale do wszystkich. Kiedy czytasz łzy same płyną.
Nie mam nikogo kto mógłby mi pomóc w mojej sytuacji. Właściwie to cierpienie i liczne upokorzenia nawróciły mnie na wiarę katolicką. Wiele lat temu Bogiem był dla mnie mąż, ale dziś jest zupełnie inaczej na pierwszym miejscu jest Pan Bóg . Często jednak wątpię i pytam kiedy to wszystko wreszcie się skończy.


Wt cze 13, 2017 10:24 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 897
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
ERNEST10 napisał(a):
Nie czytałeś tej książki, gorąco polecam. Na pewno nie jest adresowana wyłącznie do tej mistyczki, ale do wszystkich. Kiedy czytasz łzy same płyną.

Być może adersowana do wszystkich ale - nawet jeśli to autentyczna mistyczka, a może zwlaszcza jeśli autentyczna - zapewne to nie jest uniwersalna lektura dla każdego w każdych okolicznościach życia. Myślę że autentyczni mistycy to osoby dojrzałe i uformowane, rozumieją co, dlaczego, po co, kiedy i jak - także gdy pisza o cierpieniu. Ich czytelnicy - jak widać po Tobie - niekoniecznie. Bo z jednej strony piszesz o ciepliwym znoszeniu swojej sytacji, a z drugiej zaznaczasz że pytasz ile jeszcze. Zatem masz dość już teraz a serio gotowa jestes żyć tak dalej nie wiadomo jak dlugo? Czy chcesz jedynie zapewnienia i uspoojenia bo lektura mistyczki wprowadziła konfuzję? Pierwsza rzecz‭ - sytuacja miedzy Tobą a mężem rzutuje na całą rodzinę która Tworzą też dzieci. A decyzje które Ty podejmujesz ksztaltuja ich życie. W swoich rozterkach ich dobra nie bierzesz pod uwagę - przynajmniej tu. Piszesz o swojej gechennie, a co z nimi? One maja to co Ty i maż i im dacie - albo zgotujecie. Druga rzecz - nie jest prawda ze nie ma nikogo kto by Ci pomógł. Prawnicy i psycholodzy czekają - jest możliwość skorzystać z ich porad tez bezplatnie, trzeba poszukać. Oni co prawda nie za bardzo w temacie wątku pomogą ale może przy ich pomocy ograniczysz cierpienie dzieci. I ewentualnie swoje.
Jeśli chodzi o mnie to z racji tego że zaznaczyłaś ze nie masz gdzie odejść wydaje mi się że znoszenie przez Ciebie cierpienia w małżenstwie być może w jakimś stopniu po prostu nieuniknione. Bo zupelne odseparowanie się od męża i jego rodziny - których odbierasz jako swoich krzywdzicieli - w takiej sytuacji nie jest możliwe skoro żyć będziesz z nimi dalej pod jednym dachem. W temacie wątku sugerowalabym szukanie rad u spowiednika.


Wt cze 13, 2017 11:48 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 4390
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
Cytuj:
Maż pracuje u swojej matki ta mu nie płaci tylko kupuje ubrania, jedzenie itp.


Nie bardzo rozumiem. Czy im chodzi o to, aby uniknąć wykazania dochodu i płacenia podatków? Zastanawia mnie, co powoduje Twoim mężem, że odpowiada mu taki układ.


Wt cze 13, 2017 4:34 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pn cze 12, 2017 11:23 pm
Posty: 42
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
Trudno to zrozumieć, ja próbowałam przez wiele lat. Widziałam jak matka nim manipuluje, gra na emocjach, że niby ich zakład pracy upadnie jeśli on nie będzie pracował, że skoro chciał taką a nie inną maszynę to teraz trzeba ją spłacać i nie pytać o pieniądze na życie i tak w kółko. Jednocześnie rzekomo nie mając pieniędzy zarzucała nas ubraniami. Oddawałam jej te ubrania a ona dawała je mojemu mężowi, który twierdził że skoro kupiła to trzeba je przyjąć. Dobrze piszesz, że postrzegam tych ludzi jako krzywdzicieli, bo jak mogę ich postrzegać, jeśli ktoś kto zakłada własną rodzinę w życiu małżeńskim kieruje się tylko interesem własnej matki ?

Kiedy dzieci były małe przyszła moja teściowa i zarządziła, że zabiera dzieci na spacer. Nie zgodziłam się tłumacząc, że są za bardzo przeziębione. Doszło do kłótni, a kiedy przyszedł mój mąż stanął po stronie teściowej twierdząc, że nie na tyle są przeziębione, aby nie poszły z babcią na dwór. Stwierdził , że będzie zawsze stał po stronie tego kto w danej sytuacji ma rację. Kiedy zaczęłam płakać zadzwonił do mojej mamy, że wszczynam awantury. Najgorsze jest jednak to, że dalej twierdzi, że stoi się po stronie tego, kto w jego odczuciu ma rację, a rację z reguły w jego odczuciu ma jego matka


Ostatnio edytowano Wt cze 13, 2017 8:49 pm przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

Scalono 2 posty



Wt cze 13, 2017 7:15 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 556
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
ERNEST10 napisał(a):
Nie czytałeś tej książki, gorąco polecam. Na pewno nie jest adresowana wyłącznie do tej mistyczki, ale do wszystkich. Kiedy czytasz łzy same płyną.
Nie mam nikogo kto mógłby mi pomóc w mojej sytuacji. Właściwie to cierpienie i liczne upokorzenia nawróciły mnie na wiarę katolicką. Wiele lat temu Bogiem był dla mnie mąż, ale dziś jest zupełnie inaczej na pierwszym miejscu jest Pan Bóg . Często jednak wątpię i pytam kiedy to wszystko wreszcie się skończy.

zwróć się tutaj,
http://sychar.org/

i separacje Kosciół dopusca aby sie chronić a nie cierpieć bezsensu, jak widzisz cierpisz cieprisz i nic się nei zmienia wiec chyba czas postawić granice i coś zmienić, coś co moze Twojego męza sklonni do zmiany bo gadac se mozna, polecam do posłuchania:"miłość to nie naiwność"
https://www.youtube.com/watch?v=J8ISrmgczjY


Wt cze 13, 2017 8:38 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn cze 13, 2011 6:22 pm
Posty: 2624
Lokalizacja: podkarpackie
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
ERNEST10 napisał(a):
Trudno to zrozumieć, ja próbowałam przez wiele lat. Widziałam jak matka nim manipuluje, gra na emocjach, że niby ich zakład pracy upadnie jeśli on nie będzie pracował, że skoro chciał taką a nie inną maszynę to teraz trzeba ją spłacać i nie pytać o pieniądze na życie i tak w kółko. Jednocześnie rzekomo nie mając pieniędzy zarzucała nas ubraniami. Oddawałam jej te ubrania a ona dawała je mojemu mężowi, który twierdził że skoro kupiła to trzeba je przyjąć. Dobrze piszesz, że postrzegam tych ludzi jako krzywdzicieli, bo jak mogę ich postrzegać, jeśli ktoś kto zakłada własną rodzinę......


Terapia małżeńska potrzebna od zaraz.
Ludzieeee, czy tak trudno jest przed ślubem zauważyć,że luby jest maminsynkiem, który, (parafrazując) "ojca i matki nie opuści, aby połączyć się z żona swoją"? Chyba,że masz rolę podobną do tej którą spełniła księżna D- dałaś następców/ dziedziców i więcej się nie liczysz...
To też możliwe.Co z miłością w waszym związku? Czy ona kiedykolwiek była?

ERNEST10 napisał(a):
Druga mówi, aby stawiać granice bo to ,że cię kocham nie daje ci prawa byś mnie krzywdził


Wybacz, ale Ty granic zupełnie nie wyznaczyłaś.

ERNEST10 napisał(a):
ale wpadła mi w ręce książka Alicji Lenczewskiej- współczesnej mistyczki. Mówi ona o pełnej zasadności, a nawet potrzebie cierpienia i bardzo bardzo zwątpiłam. Napiszcie, co o tym myślicie.?

Ja kierowałabym, się raczej zdaniem św Moniki lub św Rity. Nie znam kto zacz p. Lenczewska.

_________________
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą


Wt cze 13, 2017 9:49 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pn cze 12, 2017 11:23 pm
Posty: 42
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
Uczę się wyznaczać granice. Z różnym skutkiem. Ale masz rację dużo w tym mojej winy, dużo przyzwolenia. Mąż na terapie nie pójdzie, twierdzi że " CHCE WYPRAĆ MU MÓZG ". Pytasz o miłość. Myślę, że była. Z mojej strony chyba jest ciągle, ale bez Jezusa nie dałabym rady. Pomagają i wyciszają mnie bardzo adoracje, na które chodzę. Mąż odwrócił się od wiary dawno temu. W nim miłości nie ma i to widać słychać i czuć. Są za to ciągle przekleństwa. Jest chęć dominacji, złośliwość, nastawianie dzieci przeciwko mnie, wszystko co najgorsze. Powiedział ostatnio niby w żarcie, że dopóki się ze mną nie rozwiedzie matka nie przepisze na niego firmy.

"JA chcę przywrócić kształt doskonały. I przywracam tym, którzy pozwolą i w takim zakresie w jakim pozwolą.
Życie na ziemi daje po to, by przywrócić kształt doskonały i przywracam tym, którzy pozwolą i w takim zakresie w jakim pozwolą.
Każdy jest powołany do doskonałości. Nie trzeba zniechęcać się cierpieniem.. Każde cierpienie jest łaską, którą już teraz trzeba zrozumieć i przyjmować z miłością i wewnętrzną radością. Zawsze prowadzi na wyższy poziom zjednoczenia ze mną, jeśli jest cierpieniem przyjętym.
Wszystko jest nieustanną próba jakiej jesteś poddawana. Czy większa jest w tobie miłość niż zło, które cię dotyka.... " cytat Lenczewska

https://www.youtube.com/watch?v=VXccxvuCJbw


Ostatnio edytowano Śr cze 14, 2017 10:45 am przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

scalono 2 posty



Wt cze 13, 2017 10:07 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 556
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
ERNEST10 napisał(a):
Uczę się wyznaczać granice. Z różnym skutkiem. Ale masz rację dużo w tym mojej winy, dużo przyzwolenia. Mąż na terapie nie pójdzie, twierdzi że " CHCE WYPRAĆ MU MÓZG ". Pytasz o miłość. Myślę, że była. Z mojej strony chyba jest ciągle, ale bez Jezusa nie dałabym rady. Pomagają i wyciszają mnie bardzo adoracje, na które chodzę. Mąż odwrócił się od wiary dawno temu. W nim miłości nie ma i to widać słychać i czuć. Są za to ciągle przekleństwa. Jest chęć dominacji, złośliwość, nastawianie dzieci przeciwko mnie, wszystko co najgorsze. Powiedział ostatnio niby w żarcie, że dopóki się ze mną nie rozwiedzie matka nie przepisze na niego firmy.

"JA chcę przywrócić kształt doskonały. I przywracam tym, którzy pozwolą i w takim zakresie w jakim pozwolą.
Życie na ziemi daje po to, by przywrócić kształt doskonały i przywracam tym, którzy pozwolą i w takim zakresie w jakim pozwolą.
Każdy jest powołany do doskonałości. Nie trzeba zniechęcać się cierpieniem.. Każde cierpienie jest łaską, którą już teraz trzeba zrozumieć i przyjmować z miłością i wewnętrzną radością. Zawsze prowadzi na wyższy poziom zjednoczenia ze mną, jeśli jest cierpieniem przyjętym.
Wszystko jest nieustanną próba jakiej jesteś poddawana. Czy większa jest w tobie miłość niż zło, które cię dotyka.... " cytat Lenczewska

https://www.youtube.com/watch?v=VXccxvuCJbw

Jak już ktoś wyrzej napisał ta Lenczewska nie ma odniesienia do twojego zycia i małżeństwa, bo to że Ty cieprisz ok jeśli chesz ale jesteś odpowiedzialna za dzieci, które takze cieprią i wynosza złe wzorce z takiej rodizny, za meża także który moze poki mu sie granicy twardej nie wytyczy nie zrozumie.
Polecam Ci do poczytania "Granice w relacjach małżeńskich" http://lubimyczytac.pl/ksiazka/143490/g ... alzenskich


Śr cze 14, 2017 6:20 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lut 29, 2012 1:03 pm
Posty: 799
Lokalizacja: dyspensa:)
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
j.w. - dzieciom też dzieje się krzywda i to bardzo duża. Tego nijak nie da się zaakceptować z perspektywy katolicyzmu.

Czy nie masz żadnej możliwości wyprowadzić się z dziećmi do swoich rodziców?

Prawo kanoniczne zezwala na separację, gdy jest taka potrzeba, a żadna odmienna opinia nie może przewyższać oficjalnej nauki Kościoła.

_________________
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.


Śr cze 14, 2017 7:19 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2280
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
Tytułowe cierpienie w małżeństwie połączone z wspomnianą łaską przybierającą postać cierpienia przemieniającą, prowadzącą na wyższy poziom (o ile jest przyjęte), jest bardzo intrygujące, a jeszcze "ciekawsze" będzie dołożenie do tego również wspomnianego stawiania granic. Oczywiście piszę z pozycji osoby która nie ma problemu opisanego w wątku, więc ma to z pewnością wpływ na luźne refleksje na ww. zagadnienia, ale myślę, że w takich refleksjach zawrę osobiste przekonania, tyle, ze siłą rzeczy, częściowo, teoretyczne.

No więc do rzeczy. Było o piekle w małżeństwie, o próbach wpływu i reakcji "jakby mąż się mścił". Być może oboje małżonkowie czują się pokrzywdzeni. Gdyby tak wyjść z tego miejsca i nakreślić granice w małżeństwie. Granicą byłaby odmowa małżonkowi/małżonce możliwości wpływu na własne samopoczucie i zachowanie, wpływu wynikającego z faktu, ze druga strona jest jaka jest, brak reakcji w sensie braku podatności na zranienie faktem, ze ktoś nie spełnia naszych oczekiwań i wstawienie w to miejsce satysfakcji ze spełniania oczekiwań wobec siebie samego przez siebie samego. Może to by było bardzo egoistyczne, albo z drugiej strony uległe i gdzie tu granica? Cóż powstałyby dwie przestrzenie. Jedna jednego małżonka w której może on być taki jakim chce (tutaj mąż). Droga drugiego małżonka w której się realizuje i do obrony której ma prawo (tutaj żona). I teraz załóżmy, że własną przestrzeń mąż wypełnia uległością, zniewoleniem, chaosem, gniewem i cierpieniem (być może nieuświadomionym) niekonstruktywnym sposobem bycia. Najbliższe sąsiedztwo, przestrzeń żony to wolność, zorganizowanie, poukładany system wartości, konstruktywny sposób bycia. Dla męża byłaby to prawdopodobnie naprawdę dyskomfortowa, trudna sytuacja, trudno by mu było ją wytrzymać, ale to tak na marginesie, bo reakcje mogłyby iść w rożnym kierunku, ostatecznie jego przestrzeń jego problem. Oczywiście w teorii, bo w praktyce tworzą też wspólna przestrzeń - rodzinę. Można więc przejść do problemu cierpienia. Z pewnością nie taki jest ideał życia rodzinnego, w sensie jedno "dokazuje", jest skoncentrowane na sobie, drugie jest zdyscyplinowane, myśli za dwoje i czuje za dwoje, nie pozwalając sobie na negatywizm wobec sytuacji które negatywizm by usprawiedliwiały i jednocześnie dbając o obronę własnej przestrzeni wewnętrznej i obronę dobra dzieci. To musi być cierpienie, no chyba, ze jest to nadanie sensu swojemu życiu niezależnie od okoliczności, wówczas byłoby to przekroczenie cierpienia, wejście na wyższy poziom egzystencji, czy coś takiego. Co może przynieść takie zdefiniowanie granic i postaw wobec cierpienia to Pan Bóg jeden wie, albo czas by pokazał, chociaż myślę, że "takie czy inne" zmiany byłyby nieuniknione, a o to chyba chodzi :)


Cz cze 15, 2017 1:22 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lut 29, 2012 1:03 pm
Posty: 799
Lokalizacja: dyspensa:)
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
domgo napisał(a):
jedno "dokazuje", jest skoncentrowane na sobie, drugie jest zdyscyplinowane, myśli za dwoje i czuje za dwoje, nie pozwalając sobie na negatywizm ... jednocześnie dbając o obronę własnej przestrzeni wewnętrznej i obronę dobra dzieci.

Dzieci zwykle powielają schematy wyniesione z domu. Zatem tak samo mogłoby się stać także w tym przypadku.

Swoją drogą, można temu przeciwdziałać. W tym celu kluczowe jest odpowiednie wychowanie. Przede wszystkim konsekwentne wymaganie przestrzegania granic przez dzieci, wymaganie szacunku, nie uleganie szantażom emocjonalnym, a także nauka samodzielności oraz odpowiedzialności (np. poprzez obowiązki i stawianie czoła skutkom swoich działań).

_________________
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.


Cz cze 15, 2017 2:33 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pn cze 12, 2017 11:23 pm
Posty: 42
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
"""Granicą byłaby odmowa małżonkowi/małżonce możliwości wpływu na własne samopoczucie i zachowanie, wpływu wynikającego z faktu, ze druga strona jest jaka jest, brak reakcji w sensie braku podatności na zranienie faktem, ze ktoś nie spełnia naszych oczekiwań i wstawienie w to miejsce satysfakcji ze spełniania oczekiwań wobec siebie samego przez siebie samego"""
Tak tylko napisz mój drogi jak nie oczekiwać od męża, żeby był mężem? Niewykonalne. Pracuje nad sobą, chodzę na spotkania osób, które żyją w dysfunkcyjnych związkach i uczę się wyznaczać granice, jeżdżę na rekolekcje, chodzę na adoracje. Pomaga mi to powstrzymywać pewne reakcje na jego zachowania, na które kiedyś nie miałam wpływu. Jestem lepszą matką więcej uśmiecham się jak jestem z dziećmi . Złagodniałam, kiedyś taka nie byłam. Wybuchałam jak wulkan, kiedy widziałam to wszystko I uwierz mi moje życie naprawdę przestało kręcić wokół mojego męża. Tyle ,że serce mi pęka kiedy widzę co ten człowiek robi, ze swoim i naszym życiem. Jak bardzo moglibyśmy być szczęśliwą rodziną, gdyby nas dostrzegł, nasze potrzeby. Gdyby zechciał poświęcić nam czas zamiast 16 godz. na dobę pracować u swojej matki bez wynagrodzenia, i bez urlopu, a niedzielę spędzać śpiąc albo gapiąc się w telewizor. Gdyby kochał i szanował, bo tak naprawdę przecież o miłość tu chodzi.


Cz cze 15, 2017 4:07 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 556
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
ERNEST10 napisał(a):
uczę się wyznaczać granice,


Jak wyznaczasz te granice mężowi?


Cz cze 15, 2017 4:27 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 154 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 11  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL