Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn lis 20, 2017 11:25 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 154 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11  Następna strona
 Cierpienie w małżeństwie 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 4507
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
Soul33,

Cytuj:
bycie świadkiem przemocy pomiędzy rodzicami nie może nie mieć wpływu na dzieci.


Na pewno rozwiązywanie problemów z użyciem przemocy (w tym agresywne słowne dochodzenie swojej racji) nie powinno odbywać się przy dzieciach. Za kłótnię są odpowiedzialne wszystkie osoby, które biorą w niej udział. Osoba prowokowana może wybrać, aby na prowokację nie odpowiadać. Jeśli ktoś zauważa, że rozmowy z kimś zazwyczaj kończą się kłótnią, to trzeba ją podejmować na osobności i natychmiast kończyć, gdy w pobliżu pojawią się dzieci. Jeśli druga strona chce kontynuować zatarg, dobrze jest fizycznie oddalić się od tej osoby na jakiś czas (np. wyjść z domu). Wymaga to dużej siły charakteru i samokontroli. Człowiek jest najbardziej odpowiedzialny za swoje zachowanie. Powinien też obserwować, jak wpływa na innych. Czasami w pozornie niewinny sposób można kogoś doprowadzić do szewskiej pasji. Można to robić nieświadomie lub świadomie. Trzeba też mieć na uwadze, że dobrze jest nauczyć dzieci (zwłaszcza wrażliwe), że dochodzenie swojej sprawiedliwej racji w życiu ich nie ominie, także dobrze jest szkolić jak osiągać to w uczciwy, asertywny sposób. Uważam, że dzieci również powinny mieć szansę porozmawiać z psychologiem — o ile jeszcze takich rozmów nie było.

Cytuj:
Ty natomiast proponujesz, aby mąż chodził do terapeuty, gdzie będzie gadał, co chce i leczył się lub nie leczył w zależności od kaprysu, a w tym czasie będzie nadal krzywdził rodzinę (pod wieloma względami nieodwracalnie).


W tym zdaniu jest połączona moja propozycja podjęcia próby terapii i Twój opis, jak taka terapia może wyglądać. Czy masz potwierdzenie, że tak wyglądają terapie osób pozostających w 'przemocowych' związkach małżeńskich? Myślałam, że specjaliści kierują swoimi pacjentami, a nie pacjenci specjalistami w zależności od ich kaprysu. Jeśli jest tak, jak to opisujesz i wiesz, że tak jest w każdym przypadku, to terapie nie mają sensu i nikt nie powinien zachęcać do nich. Profesja terapeuty powinna być zlikwidowana, bo to, co opisałeś, można osiągnąć w rozmowie ze znajomymi bez ponoszenia kosztów.

Jeśli w małżeństwie dochodzi do przypadków użycia siły, wówczas należy to każdorazowo udokumentować u lekarza. Oczywiście można to też zgłosić na policję. Spotkałam się z takimi przypadkami, po których były też sprawy w sądzie. Bywało, że mężczyźni dostali skierowanie na leczenie w szpitalu psychiatrycznym, ale chyba było lepiej, aby poszli do więzienia, bo leczenie w dziwny sposób wielokrotnie przedłużano (np. ponad czas kary normalnego więzienia — najwidoczniej były pieniądze na takie przedłużane leczenie psychiki/charakteru).

Zastanawiam się nad konstruktywną formą komunikacji między ERNEST10 i jej mężem. Wielokrotnie SMSy były dobre, jednak mąż pokazywał je swojej matce. Może powinna rozpoczynać każdy SMS informacją, że tekst jest przeznaczony wyłącznie dla męża, a jeśli mąż do tego się nie zastosuje, to będzie to rozpatrywała jako złamanie tajemnicy korespondencji.

ERNEST10,
Wydaje mi się, że za bardzo się skupiasz na tym, aby mąż/teściowa uznali swoją winę. Chyba lepiej podejść do problemu zadaniowo. Określić bardzo specyficzne cele i zastanowić się, czy jest szansa na osiągnięcie ich. O jednym celu już napisałam, tj. o unikaniu konfrontacji męża przy dzieciach. Następnym celem może być utrzymanie rozmowy bez oskarżania. To są drobne kroki, ale z czasem mogłyby Was daleko zaprowadzić. Myślę, że terapeuta pomógłby Ci sporządzić listę specyficznych celów i podpowiedział, jak je zrealizować.


Śr cze 28, 2017 3:46 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pn cze 12, 2017 11:23 pm
Posty: 42
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
Wiecie co, dla mnie na tym etapie życia najważniejsze teraz jest by to sobie wszystko poukładać w głowie. Chodzi mi o to, że wcześniej nie dopuszczałam do siebie myśli, że to co dzieje się u mnie to przemoc psychiczna. Myślałam tak jak to napisała Mers - magicznie. A prawda jest taka, że nikt poza mną niczego nie zmieni i nic się nie zmieni, a ja przepłaczę całe życie. Myślę więc tak - gdyby mąż mnie kochał to chciałby abym była szczęśliwa, a nie jestem. I skoro mu mówię, że nie jestem szczęśliwa, a jego to nie obchodzi, to dlaczego dłużej w tym tkwić ? I w imię czego ? Teraz kwestia przemocy. Żąda śniadań obiadów i kolacji podstawionych pod nos, a nie daje na utrzymanie. W odpowiedzi słyszę - bo dzięki mnie nie masz kredytu hipotecznego, bo dzięki mnie masz pracę. Co z ciebie za żona, królewna księżniczka. To jest uprzedmiotawianie mnie, Ciągle wpuszczanie mnie w poczucie winy. Jak nie jestem dość uległa manipuluje dziećmi. Potrafi poniżyć, a za chwilę się wyprzeć i powiedzieć, że zmyślam bo mam z głową.
Wszystko zaczyna się w głowie, więc od niej muszę zacząć. Od przestawienia wartości. Można walczyć o drugiego człowieka, o małżeństwo i nawet trzeba. Ale w momencie, w którym ktoś chce z nas mieć wyłącznie przedmiot używania nie ma sensu. Marnować życia sobie i dzieciom nie ma sensu. A temu człowiekowi, tak bardzo kiedyś ukochanemu trzeba pozwolić upaść na samo dno. Może tylko wtedy będzie w stanie zrozumieć co zrobił .


Cz cze 29, 2017 10:25 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 4507
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
ERNEST10,
Pisałaś wcześniej, że Twój mąż był przeklinany przez matkę, a ona z kolei przez swoją matkę. (Rozumiem, że nie miałaś na myśli używania wulgaryzmów, tylko faktyczne przekleństwa). Chyba w takiej sytuacji dobrze byłoby porozmawiać o tym z jakimś księdzem, który zna się na możliwych perturbacjach, które mogły z tego wyniknąć. Ty i dzieci możecie ponosić tego konsekwencje. Posłuchaj krótkiego nagrania https://www.youtube.com/watch?v=K5x0xjnWMgU&feature=youtu.be Ks. Dominik Chmielewski przypomina, że małżeństwo to jedno ciało, jedno serce, jedna dusza, połączeni na zawsze razem. Podaje przykład trudnego egzorcyzmu nad zniewoloną żoną, który mógł być przerwany z racji tego, że próbowała ona uciec z miejsca egzorcyzmu, tj. kościoła. W tym momencie mąż zwrócił się do księdza, by kontynuował egzorcyzm nad nim, gdyż on i żona są jednym ciałem. Ksiądz zgodził się. Podczas modlitwy nad mężem, żona upadła i udało się ją sparaliżowaną przynieść do kościoła. Egzorcyzm został dokończony nad mężczyzną, a kobieta została całkowicie uwolniona. Ks. Chmielewski mówi dalej, że małżonkowie w imię Jezusa Chrystusa na mocy sakramentu małżeństwa mają moc łamać i rozrywać moc więzów duchowych, emocjonalnych, i seksualnych współmałżonka z innymi osobami. Zresztą posłuchaj sama. Nie ma tam mowy o więzach finansowych. Mnie samej byłoby dość trudno sugerować, abyś postąpiła podobnie. Jednak, jeśli ks. Chmielewski (nie znam go) coś takiego zaproponował, to myślę, że możesz taką modlitwę rozważyć, być może wcześniej konsultując się z Twoim proboszczem, lub jakimś księdzem egzorcystą(!).

Jeśli uważasz, że Twoje i dzieci zdrowie są poważnie zagrożone i mąż to "kryminał" to trzeba działać tak, by uchronić siebie i dzieci. Sama wiesz najlepiej, jak z Wami jest. Czy wiesz o Niebieskiej Linii (?): http://www.niebieskalinia.pl/kontakt Zapewne mogą pomóc w ocenie sytuacji.


Cz cze 29, 2017 3:14 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 666
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
Brandeisbluesky napisał(a):
ERNEST10,
Pisałaś wcześniej, że Twój mąż był przeklinany przez matkę, a ona z kolei przez swoją matkę. (Rozumiem, że nie miałaś na myśli używania wulgaryzmów, tylko faktyczne przekleństwa). Chyba w takiej sytuacji dobrze byłoby porozmawiać o tym z jakimś księdzem, który zna się na możliwych perturbacjach, które mogły z tego wyniknąć. Ty i dzieci możecie ponosić tego konsekwencje. Posłuchaj krótkiego nagrania https://www.youtube.com/watch?v=K5x0xjnWMgU&feature=youtu.be Ks. Dominik Chmielewski przypomina, że małżeństwo to jedno ciało, jedno serce, jedna dusza, połączeni na zawsze razem. Podaje przykład trudnego egzorcyzmu nad zniewoloną żoną, który mógł być przerwany z racji tego, że próbowała ona uciec z miejsca egzorcyzmu, tj. kościoła. W tym momencie mąż zwrócił się do księdza, by kontynuował egzorcyzm nad nim, gdyż on i żona są jednym ciałem. Ksiądz zgodził się. Podczas modlitwy nad mężem, żona upadła i udało się ją sparaliżowaną przynieść do kościoła. Egzorcyzm został dokończony nad mężczyzną, a kobieta została całkowicie uwolniona. Ks. Chmielewski mówi dalej, że małżonkowie w imię Jezusa Chrystusa na mocy sakramentu małżeństwa mają moc łamać i rozrywać moc więzów duchowych, emocjonalnych, i seksualnych współmałżonka z innymi osobami. Zresztą posłuchaj sama. Nie ma tam mowy o więzach finansowych. Mnie samej byłoby dość trudno sugerować, abyś postąpiła podobnie. Jednak, jeśli ks. Chmielewski (nie znam go) coś takiego zaproponował, to myślę, że możesz taką modlitwę rozważyć, być może wcześniej konsultując się z Twoim proboszczem, lub jakimś księdzem egzorcystą(!).

Jeśli uważasz, że Twoje i dzieci zdrowie są poważnie zagrożone i mąż to "kryminał" to trzeba działać tak, by uchronić siebie i dzieci. Sama wiesz najlepiej, jak z Wami jest. Czy wiesz o Niebieskiej Linii (?): http://www.niebieskalinia.pl/kontakt Zapewne mogą pomóc w ocenie sytuacji.

A skad pomysl ze maz autorki jest opetany?
Moze lepiej juz nic nie piszmy zamiast macic jej w glowie coraz to lepszymi pomyslami.
Wobec tego co opisuje autorka milosc na odleglosc jest jak najbardziej wskazana, ona nie jest rzecza a jej maz ja tak traktuje czujac sie bezkarny. Czas to przerwac


Cz cze 29, 2017 4:34 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 4507
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
sachol,

Mąż może być emocjonalnie mocno związany z matką, a związek emocjonalny jest wzmocniony zobowiązaniem finansowym. Moim zdaniem widać, że mąż podporządkowuje się tym osobom, które potrafią przejąć nad nim kontrolę. Inaczej nie wchodziłby w układ z matką.

Opętanie to poważna sprawa. O nim musiałby rozstrzygnąć ksiądz egzorcysta. Ja pisałam o przeklinaniu i potencjalnym związaniu duchowym. W takiej sytuacji też potrzeba rozeznania ze strony kapłana. Myślisz, że przeklinanie nie ma żadnego efektu duchowego. Wydawało mi się, że to dobrowolne, świadome zaproszenie ze strony przeklinającej, by działały na niekorzyść osoby przeklinanej. Nie znamy szczegółów w omaiwanym przypadku.


Cz cze 29, 2017 5:08 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 666
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
Brandeisbluesky napisał(a):
sachol,

Mąż może być emocjonalnie mocno związany z matką, a związek emocjonalny jest wzmocniony zobowiązaniem finansowym. Moim zdaniem widać, że mąż podporządkowuje się tym osobom, które potrafią przejąć nad nim kontrolę. Inaczej nie wchodziłby w układ z matką.

Opętanie to poważna sprawa. O nim musiałby rozstrzygnąć ksiądz egzorcysta. Ja pisałam o przeklinaniu i potencjalnym związaniu duchowym. W takiej sytuacji też potrzeba rozeznania ze strony kapłana. Myślisz, że przeklinanie nie ma żadnego efektu duchowego. Wydawało mi się, że to dobrowolne, świadome zaproszenie ze strony przeklinającej, by działały na niekorzyść osoby przeklinanej. Nie znamy szczegółów w omaiwanym przypadku.

nie , nie ma, człowiek nei ma mocy rzucania jakiś "czarow" ani "przekleństw" na innych.
Takie rady przypominają, "O fajny filmik polece komuś "


Cz cze 29, 2017 5:18 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 4507
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
Tutaj nie ma mowy o rzucaniu czarów, a o tym, że zły duch tak działa, by wprowadzać między ludźmi niezgodę i niezrozumienie.

Ten lew ryczący z "Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć." (http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1053) to niby kto? Jakiś wymysł, przenośnia, fantazja? Czy mąż zabezpiecza się przed nim życiem w Kościele? Nie, bo tak napisała ERNEST10.


Cz cze 29, 2017 5:25 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 666
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
Brandeisbluesky napisał(a):
Tutaj nie ma mowy o rzucaniu czarów, a o tym, że zły duch tak działa, by wprowadzać między ludźmi niezgodę i niezrozumienie.

Ten lew ryczący z "Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć." (http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1053) to niby kto? Jakiś wymysł, przenośnia, fantazja? Czy mąż zabezpiecza się przed nim życiem w Kościele? Nie, bo tak napisała ERNEST10.


Opetanie jak i działanei zlego ducha jest z dopustu bożego a nie dlatego że ktoś coś powiedział lub zrobił.

Oddziaływanie szatana ograniczone jest przez Bożą moc. Jest ono "dopuszczone przez Opatrzność Bożą, która z mocą i zarazem łagodnością kieruje historią człowieka i świata." (KKK 395)


Cz cze 29, 2017 6:08 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 4507
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
Nie bardzo wiem, co chcesz mi wytłumaczyć. Moje zrozumienie sprawy jest następujące. Bóg daje stworzeniom wolną wolę. Szatan sprzeciwił się Bogu i działa przeciw Bogu, bo to jest jego wybór. Gdy jedna osoba przeklina drugą, to szatan może wybrać, by działać na niekorzyść przeklętej osoby, pewnie po to, by raz 1) zaszkodzić tej przeklętej osobie; 2) wzbudzić w niej nienawiść do osoby, która przeklęła. Przeklęta osoba może walczyć dzięki środkom zapewnionym przez Kościół przeciwko skutkom działania szatana. Jest to np. modlitwa, sakramenty, korzystanie z posługi duszpasterskiej, w tym z posługi egzorcysty. Przeklęta osoba wcale nie musi żywić nienawiści, czy chociażby źle myśleć o osobie, która przeklęła. Może ją po prostu oddać w modlitwie sprawiedliwości bożej. Osoba niewierząca nie korzysta z tych środków, zatem może zostać bardziej 'poturbowana' duchowo. Największą szkodą jest oddalanie się od Boga i zerwanie z Nim przyjaźni. Nie piszę, że to się na pewno stało, jednak ze względu na to, że ERNEST10 wspomniała o tym, uważam, że warto to rozeznać z osobą kompetentną. Gdyby uważała, że nie ma to żadnego znaczenia, nie pisałaby o tym.

W Katechizmie jest napisane:

Cytuj:
395 Moc Szatana nie jest jednak nieskończona. Jest on tylko stworzeniem; jest mocny, ponieważ jest czystym duchem, ale jednak stworzeniem: nie może przeszkodzić w budowaniu Królestwa Bożego. Chociaż Szatan działa w świecie przez nienawiść do Boga i Jego Królestwa w Jezusie Chrystusie, a jego działanie powoduje wielkie szkody - natury duchowej, a pośrednio nawet natury fizycznej - dla każdego człowieka i dla społeczeństwa, działanie to jest dopuszczone przez Opatrzność Bożą, która z mocą i zarazem łagodnością kieruje historią człowieka i świata. Dopuszczenie przez Boga działania Szatana jest wielką tajemnicą, ale "wiemy, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra" (Rz 8, 28).


Ludzie nie mają kontroli nad duchami czystymi, a jeśli im się wydaje, że mają, to jest to dlatego, że zostali zwiedzeni. Przecież walka idzie o duszę, więc szatan może mamić nawet tym, że oddaje się w czyjeś władanie. Jeśli to robi, to tylko dlatego, że stawka jest bardzo wysoka. Tak myślę.


Cz cze 29, 2017 8:40 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lut 29, 2012 1:03 pm
Posty: 799
Lokalizacja: dyspensa:)
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
Ernest10, to bardzo dobrze, że zdajesz sobie sprawę z tego wszystkiego, o czym piszesz. Myślę, że nawet dość szybko przyszło Ci dojście do tych cennych i trafnych wniosków.

Do wielu rzeczy trzeba się psychicznie przygotować, a wyjście ze związku, w którym jest przemoc zawsze wymaga dużo wysiłku.

Trzymamy za Ciebie kciuki (na pewno nie tylko ja, ale wielu forumowiczów).


Brandeisbluesky napisał(a):
Osoba prowokowana może wybrać, aby na prowokację nie odpowiadać.

Gdy ktoś chce się na kimś wyżywać, to żadna reakcja nie pomoże. Ani bierna, ani asertywna, ani agresywna.

Powstrzymać mogłaby to siła, ale sprawcy przemocy wchodzą w relacje tylko wtedy, gdy czują się silniejsi. Poza tym to mało konstruktywna metoda, bo najpierw prowadzi do eskalacji agresji i desperackich prób odzyskania władzy.

Jedynie naprawdę skuteczne metody są dwie. Jedna to zerwanie kontaktu. Tylko zwykle jest to niemożliwe, bo z małżeństwa rzadko da się wyjść trzaskając drzwiami.

A druga i najbardziej realna - to wymiar sprawiedliwości. Przy kompetentnym poradnictwie.

Cytuj:
Czy masz potwierdzenie, że tak wyglądają terapie osób pozostających w 'przemocowych' związkach małżeńskich?

Jeśli ktoś nie chce się leczyć, wtedy terapia nie przynosi żadnych skutków. To jest jasne dla każdego, kto choć trochę zna się na terapii.

Psychoterapeuta to nie chirurg.

Cytuj:
Zastanawiam się nad konstruktywną formą komunikacji między ERNEST10 i jej mężem.

Na pewno dużo teoretyzujesz. Gdy ktoś chce się na kimś wyżywać, to żadne słowa nie pomogą.

Może to dobrze, że się nie znasz na przemocy w rodzinie, tylko dlaczego próbujesz w tej kwestii doradzać?

Cytuj:
...o unikaniu konfrontacji męża przy dzieciach.

Gdybyś uważnie czytała wątek, a nie myślała głównie o swoich teoriach, wtedy wiedziałabyś, że mąż sam chce wciągać w to dzieci.

Sprawcy przemocy są niedojrzali i nieodpowiedzialni. Dlatego lubią poklask, a dzieci dobrze się do tego nadają, bo łatwiej je zmanipulować.


A te egzorcyzmy na przemoc domową... Ech, to może jeszcze tańce na haju wokół słupa przy pełni Księżyca?

Nie. Żadne demony nie są za to odpowiedzialne.

_________________
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.


Cz cze 29, 2017 11:43 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 4507
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
Soul33,

Naprawdę uważam, że ERNEST10 jest w stanie ocenić swoje małżeństwo i nie ma potrzeby, aby forumowicze między sobą przekomarzali się, która rada jest najbardziej właściwa, czy to teoretyczna, czy to praktyczna. Nie próbuję wymusić przyjęcie moich przemyśleń, ale poddaję je pod rozwagę.

Cytuj:
A te egzorcyzmy na przemoc domową... Ech, to może jeszcze tańce na haju wokół słupa przy pełni Księżyca?

Nie. Żadne demony nie są za to odpowiedzialne.


Wyjaśniam, że ERNEST10 napisała o tym, że teściowa przeklinała jej męża, i teściowa sama była przeklinana przez swoją matkę. Ja sugerowałam, że dobrze byłoby to poddać pod rozeznanie osobie kompetentnej. Nie pisałam o stosowaniu egzorcyzmów na przemoc domową. Nie znam się na "tańcach na haju wokół słupa przy pełni Księżyca" ale nie sądzę, aby to była dobra porada na cokolwiek. Czy Ty jesteś egzorcystą i jesteś kompetentny, aby napisać "Nie. Żadne demony nie są za to odpowiedzialne."?


Pt cze 30, 2017 5:03 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pn cze 12, 2017 11:23 pm
Posty: 42
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
Uważam, że Brandeisbluesky ma bardzo dużo racji. Ale jest to kwestia wiary lub nie w takie rzeczy. Ja tą wiarę mam, bo wiele widziałam. Ktoś inny może nie wierzyć i podchodzić do problemu czysto psychologicznie. Stąd różne rady zarówno te bardzo duchowe jak i te bardziej racjonalne.
Coś wam napiszę byłam kiedyś na rekolekcjach charyzmatycznych podczas których była modlitwa za współmałżonka. Podczas tej modlitwy miałam ręce podniesione w górę modliłam się i czułam jak siłuję się z ... niewidzialną ścianą. To było jedno z najbardziej niesamowitych doświadczeń w moim życiu z punktu widzenia wiary. Następnego dnia całe moje ramiona były pokryte czarnymi sińcami. I tak sobie myślę, że wszystko w naszym życiu Pan Bóg dopuszcza po coś. Cierpienie , które na nas dopuszcza też po to, by sprawdzić czy większa jest w tobie miłość niż zło, które Cię dotyka. Może znowu wracamy do punktu wyjścia, czyli do tego co pisała A. Lenczewska w Słowie Pouczenia. Ale prowadzi też do ludzi, takich jakich poznałam tu na forum, którzy pomogli mi zrozumieć, że zbawienia nie osiąga się przez cierpienie tylko przez miłośc,a miłością nie jest tolerowanie obecnego stanu spraw. Prawda, którą każdy katolik powinien uznawać według mnie jest taka, że toczy się walka duchowa i jest to walka o naszą duszę. O to, czy będzie w nas Królestwo Boga, czy Szatana. Bo przecież każdy z minuty na minutę z chwili na chwilę swoimi decyzjami podejmuje te decyzję. I bzdurą jest, że wszyscy będą zbawieni.
Wiele małżeństw można było by uratować, gdyby miały wiarę, gdyby nie szły z nurtem świata, który mówi: Nie układa się to rozwód. A potem są kolejne związki i życie w cudzołóstwie. To też są konsekwencje. Odejść od męża tyrana jest łatwiej niż wytrwać później w pojedynkę, bez wchodzenia w kolejne związki do końca życia.


Pt cze 30, 2017 10:30 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2012 12:28 pm
Posty: 659
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
Ernest10, pójście ścieżką "zniewolenie, skutki przeklinania" itd jest nad wyraz ryzykowne, bo tu na dwoje babka wróżyła. Samodzielnie czy czytając teksty w sieci tego nie rozeznasz, a jeśli zajmiesz się tylko stroną duchową to zaniedbasz kwestie psychologiczne.
Ja doskonale rozumiem, że możesz mieć obawy, że taki całkiem świecki psycholog w ogóle nie uwzględni innych możliwości i skieruje Cię na jakieś manowce. Jeśli masz takie obawy to rozsądne wydaje się skorzystanie z pomocy w rozeznaniu - albo z pomocy księdza-psychologa albo też uzyskanie porady w ośrodku chrześcijańskim, który jest odpowiednio przygotowany merytorycznie czyli psychologowie są wierzący i w stały sposób współpracują z księżmi egzorcystami. Tak funkcjonują poradnie Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich na przykład. A prawnik równolegle, bo rozeznanie kwestii finansowych to jest zupełnie inna sprawa, podstawowego bezpieczeństwa bytowego Twojego i dzieci.

@Brandeisbluesky
Uważasz, że Ernest10 jest w stanie ocenić swoje małżeństwo... z tego co czytam to Ernest10 właśnie przeżywa solidny wstrząs i ta ocena dopiero się zaczyna kształtować. To jest proces wymagający trochę czasu i na dodatek w ocenianiu przeszkadzają Ernest10 uzasadnione oraz bardzo silne emocje. Jak wiadomo emocje nie są dobrym doradcą w racjonalnym ocenianiu czegokolwiek. Dlatego przede wszystkim tak usilnie Ernest10 namawiam do skorzystania z pomocy fachowców. W przypadku takich jak opisano sytuacji małżeńskich do egzorcysty powinien skierować odpowiednio przygotowany psycholog, o ile uzna iż faktycznie nie jest to sprawa dla psychologa.
Napisałaś sporo całkiem rozsądnych uwag dotyczących relacji, ale w tym co napisałaś zdajesz się nie zauważać tego, że co się sprawdza w normalnych relacjach nie działa w relacjach solidnie dysfunkcyjnych.
Owszem, osoba prowokowana teoretycznie może wybrać, aby na prowokacje nie odpowiadać. Ale po pierwsze wymaga to ogromnej siły własnej i niesamowicie wyczerpuje psychicznie, a po drugie przy przemocowym partnerze efekt oglądany z zewnątrz jest taki, że przemocowy partner miesza ofiarę z błotem ile wlezie, a ofiara przemocy milczy. Wycofanie i brak reakcji na dłuższy dystans wyniszczają ofiarę i niestety nie prowadzą do zmiany zachowań przemocowego partnera. Bo po prostu tenże przemocowy partner otrzymuje komfort wyżywania się na ofierze. Jemu jest z tym nieźle i nie zaprzestanie, bo niby czemu by miał zaprzestać?
Piszesz, żeby "nie przy dzieciach" i żeby "wyjść" - teoretycznie ok. Ale przemocowy partner nie uwzględnia koncepcji "nie przy dzieciach" i weź go zmuś. Wyjść zaś wcale nie zawsze można, bo atak następuje często z zaskoczenia dokładnie w takich sytuacjach, w których ofiara nie może wyjść. Wyjdzie sobie na spacer zostawiając na przykład małe dzieci pod "opieką" szalejącego z wściekłości tatusia? Ano nie wyjdzie, bo się boi i to, czy tatuś dzieci nie ukrzywdzi jak ona się oddali.
Terapia pary polega tak ogólnie na tym, że para w towarzystwie i z pomocą terapeuty próbuje wypracować dobre sposoby komunikacji. Terapeuta nie tylko nie chirurg, jak napisał Soul33 - terapeuta to nie lekarz, prędzej rehabilitant. Jak ktoś odmawia rehabilitacji to nie zmusisz. Nawet chirurg nic nie zdziała, jak pacjent nie wyraża zgody na zabieg.

Zastanawiam się nad konstruktywną formą komunikacji między ERNEST10 i jej mężem. Wielokrotnie SMSy były dobre, jednak mąż pokazywał je swojej matce. Może powinna rozpoczynać każdy SMS informacją, że tekst jest przeznaczony wyłącznie dla męża, a jeśli mąż do tego się nie zastosuje, to będzie to rozpatrywała jako złamanie tajemnicy korespondencji.
Pozwolę sobie zapytać, co rozumiesz przez "będzie rozpatrywała"? Do sądu go poda o naruszenie dóbr osobistych? Przecież jeśli mąż będzie chciał się podzielić treścią sms-ów od żony z własną matką nie da się mu tego skutecznie uniemożliwić.


Pt cze 30, 2017 5:24 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lut 29, 2012 1:03 pm
Posty: 799
Lokalizacja: dyspensa:)
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
Ja bym jeszcze chciał zapytać, co to znaczy, że ktoś kogoś przeklinał? Tylko tak konkretnie.

A niebezpieczeństwo w szukaniu wyjaśnień związanych z nadprzyrodzonym działaniem demonów itp. polega na tym, że pozwala na ucieczkę od realnego stawienia czoła problemom. I podobnie, jak napisała Sansevieria, człowiek wtedy może skupiać się na tym, co jest o wiele łatwiejsze - czyli na modlitwie, egzorcyzmach lub innych tajemnych działaniach, które mają cudem rozwiązać życiowe trudności.

A ja jeszcze biorę pod uwagę, że przypadkowe osoby doświadczające przemocy domowej również mogą trafiać w Internecie na ten wątek. Jest bardzo niewiele katolickich forów religijnych (ja znalazłem tylko dwa oraz trzecie dla młodzieży), a w Polsce wiara katolicka jest bardzo powszechna, więc są duże szanse, że ktoś tu kiedyś trafi i naczyta się potencjalnie szkodliwych teoretycznych dywagacji.


ERNEST10 napisał(a):
I bzdurą jest, że wszyscy będą zbawieni.

A jednak w nauce katolickiej pogląd taki jest herezją.

KK naucza, że zwyczajnie tego wiedzieć nie można. Tylko Bóg wie, czy ktoś w piekle będzie, czy nie. Dlatego nie można głosić, że w piekle ktokolwiek jest - albo nikogo nie ma.

Kościół uznaje natomiast tzw. nadzieję powszechnego zbawienia. Czyli można mieć nadzieję (zamiast pewności), że ostatecznie piekło okaże się puste.

Natomiast różne wizje mistyków o ludziach cierpiących w piekle Kościół traktuje jak historie dydaktyczne. Takie, jak większość historii w Starym Testamencie, które wcale nie są dosłownym zapisem faktów.

_________________
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.


Pt cze 30, 2017 8:04 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 4507
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Cierpienie w małżeństwie
@Sansevieria,

Cytuj:
Pozwolę sobie zapytać, co rozumiesz przez "będzie rozpatrywała"? Do sądu go poda o naruszenie dóbr osobistych? Przecież jeśli mąż będzie chciał się podzielić treścią sms-ów od żony z własną matką nie da się mu tego skutecznie uniemożliwić.



Przede wszystkim wiele osób przekazuje innym to, co od kogoś usłyszeli. Czasami powtarzają to, nawet jeśli się ich poprosi, by nie powtarzali; czasami może to być ze względu na słabą pamięć. (Wielokrotnie od różnych ludzi słyszałam nowinki, które sama im 'sprzedałam'). Jednak, aby mieć słuszne pretensje do kogoś, że przekazuje dalej to, co im powiedzieliśmy, trzeba takiej osobie wcześniej każdorazowo mówić "to jest tylko dla Twojej wiadomości i nie powtarzaj tego nikomu". Jeśli jednak ktoś coś i tak przekazuje dalej, to z taką osobą dzielimy się raczej tylko takimi informacjami, które mogą swobodnie płynąć dalej. Wystosowanie wobec osoby bliskiej prośby zachowania tajemnicy nakłada na nią pewne psychologiczne więzy. Niektóre osoby naprawdę traktują je poważnie. Jeśli jednak ktoś zdradza innym to, co się takiej osobie powiedziało w sekrecie i taka osoba nie czuje, że ponosi jakąkolwiek winę, nie przeprasza, nie stara się poprawić, to oczywiście trudno obdarzać taką osobę zaufaniem. (Z zaufania też nie trzeba robić bożka, któremu całkowicie się podporządkowuje relacje z ludźmi).

Co do chęci podjęcia terapii przez męża - to, że nie on chce dzisiaj się jej podjąć, jeszcze nie oznacza, że nie będzie chciał za jakiś czas. Może trzeba z nim inaczej rozmawiać. Może trzeba zacząć od terapii dzieci i może od psychologa dziecięcego wyszłaby sugestia, że rodzice powinni się podjąć wizyt u terapeuty ze względu na dobro dzieci. Wtedy nie atakuje się męża na gruncie jego charakteru, a apeluje się do jego ojcowskiej troski o dobro jego potomstwa.

O dobro małżeństwa chyba najlepiej walczyć na szerokim froncie, a więc nie tylko terapia, albo tylko policja, albo tylko rozmowa z doświadczonym kapłanem, albo tylko modlitwy, albo tylko wsparcie wspólnoty. Chyba dobrze chwytać się kompleksowo wszelkich środków, które dają nadzieję na poprawę sytuacji mając na uwadze to, że jutro może być inaczej niż było wczoraj, i inaczej niż jest dzisiaj.


Pn lip 03, 2017 2:14 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 154 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL