Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt lis 24, 2017 7:28 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 49 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona
 Samotnosc w obliczu wiary. ..moje rozterki . 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 319
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Samotnosc w obliczu wiary. ..moje rozterki .
Szczęść Boże.

Założyłam nowy wątek ..ponieważ zastanawiam się (w sumie od dzisiejszego wieczora ) czy jest to możliwe ...aby Pan Bóg pragnął tego abym żyła w samotność/nie zakładała rodziny czy też może była powołana do inne celu w swoim życiu? Nie sądziłam że podążanie za słowem Chrystusa będzie dla mnie takie trudne a koszty tego będą tak spore..

Kilka osób które mnie tutaj kojarzy -wie że aktywnie poszukuje kandydata na męża -moje starania przynoszą bardzo opłakane efekty ,większość znajomość rzadko przeradza się w dłuższą relacje nie wspominając o jakimś związku ...nie wiem ,może ze mną jest coś nie tak? Za każdym razem dostaje po tyłku i czuje niesmak, szczerze mówiąc już totalnie zniechęciłam się do dalszych poszukiwań bo za każdym raz nic z tego nie wychodzi ..boli mnie to że moje próby nie przynoszą żadnych rezultatów .
Zastanawiam się nawet nad tym czy może całkowicie z tego zrezygnować i zdać się na łaskę Pana? Może to on ześle mi tego wymarzone mężczyznę ?Może sobie odpuścić?

Dziękuje każdemu za ciepłe słowo .


Wt cze 27, 2017 11:16 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lis 23, 2015 12:14 am
Posty: 2393
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Samotnosc w obliczu wiary. ..moje rozterki .
Nie przejmuj sie, bo "co nagle to po diable".
Pewnie masz juz swoje poglady na wiele spraw to z nich nie rezygnuj.
Jak pewnie zauwazylas po wielu tematach na forum wielu nie przemyslalo swoich decyzni zyciowych lub podjeli je pochopnie i widac tego skutki w tematach forum.
Jest tam gdzies ktos odpowiedni dla ciebie tylko jeszcze moze go nie spotkalas, a moze spotkalas tylko nie poznalas.


Wt cze 27, 2017 11:31 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 28, 2005 11:53 pm
Posty: 1195
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Samotnosc w obliczu wiary. ..moje rozterki .
Natalia22 napisał(a):
może całkowicie z tego zrezygnować i zdać się na łaskę Pana?

Wydaje mi sie, ze Cie rozumiem bo w najblizszej rodzinie mam dwie kuzynki bedace w podobnej sytuacji. Obydwie w okolicach 40-ki. Do jednej wybieralismy sie na wesele w ub roku ale nic z tego nie wyszlo. Dziewczyna-zywiol z tysiacem+ znajomych ale nikt z nich nie rokuje nadziei. Druga miala powaznie rokujaca znajomosc ale jej chlopak zostal ojcem z inna. Podobnie jak dla nich dla Ciebie tez nie mam zadnej rady.
Mimo to przyczepie sie do Twojego moze niezbyt szczesliwego sformulowania ktore wskazuje ze w dotychczasowych poszukiwaniach nie zdawalas sie na laske Pana. A moze wlasnie Pan obdarzal Cie laska i najwieksza opieka jaka mozesz sobie wyobrazic. Ty to masz szczescie. Problem jest w tym, ze nie znamy konsekwencji innych naszych wyborow. Bog je zna i moze wie ze wszystkie inne wybory byly by dla Ciebie fatalne. Uwierz w to. Moze bedzie Ci latwiej.
Poza tym nie wiem jaka jest Twoja sytuacja bo mna w szczegolny sposob opiekuje sie Matka Najswietsza i mam super Aniola Stroza. Moze Tobie tez by sie przydaly jakies dodatkowe znajomosci.


Śr cze 28, 2017 2:16 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 239
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Samotnosc w obliczu wiary. ..moje rozterki .
Tak, Natalio, z całym przekonaniem: istnieje taka możliwość, że nie jesteś powołana do małżeństwa, tylko bardzo się na nie nastawiłaś. Wiemy, czego chcesz - jak dotąd szukasz męża. Nie wiemy (my nie musimy) wiedzieć, czego chciałby Pan Bóg.
Piszę o możliwości, nie mam prawa sugerować niczego i tego nie czynię.
Znam jedną kobietę, która była już narzeczoną, a jednak zerwała zaręczyny i od lat jest szczęśliwą osobą konsekrowaną (w instytucie świeckim). Znam historie zakonnic, które bardzo chciały mieć męża, dzieci i... i są gdzie indziej, spełnione.
Odpowiadając więc na Twoje pytanie o możliwość - tak, istnieje taka możliwość, że Pan Bog nie zaprasza Cię do małżeństwa. Dobrze byłoby to na nowo rozeznać, aby albo się utwierdzić w dotychczasowej drodze, albo i nie. Dobrze, że bierzesz pod uwagę inne możliwości. Niewykluczone (choć tego nie wiemy), że poniekąd walczysz o jedno, nawet forsownie, nie widząc innego, co na Ciebie czeka. Zdarza się :)

W przeciwieństwie do sapper nie odważyłabym się napisać, że jest gdzieś ktoś (mężczyzna) Tobie przeznaczony, tylko go nie spotkałaś. Ja nie wiem, czy jest. Nie wykluczam, że wcale nie, nie mogę wykluczyć innej drogi.


Śr cze 28, 2017 10:27 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 3923
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Samotnosc w obliczu wiary. ..moje rozterki .
Ja też kiedyś byłem bardzo nastawiony na związek z kobietą i małżeństwo. Jak się okazało, to nie była moja droga.

_________________
Dobro zwycięży


Śr cze 28, 2017 10:55 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 319
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Samotnosc w obliczu wiary. ..moje rozterki .
robaczek2 napisał(a):
Natalia22 napisał(a):
może całkowicie z tego zrezygnować i zdać się na łaskę Pana?

Wydaje mi sie, ze Cie rozumiem bo w najblizszej rodzinie mam dwie kuzynki bedace w podobnej sytuacji. Obydwie w okolicach 40-ki. Do jednej wybieralismy sie na wesele w ub roku ale nic z tego nie wyszlo. Dziewczyna-zywiol z tysiacem+ znajomych ale nikt z nich nie rokuje nadziei. Druga miala powaznie rokujaca znajomosc ale jej chlopak zostal ojcem z inna. Podobnie jak dla nich dla Ciebie tez nie mam zadnej rady.
Mimo to przyczepie sie do Twojego moze niezbyt szczesliwego sformulowania ktore wskazuje ze w dotychczasowych poszukiwaniach nie zdawalas sie na laske Pana. A moze wlasnie Pan obdarzal Cie laska i najwieksza opieka jaka mozesz sobie wyobrazic. Ty to masz szczescie. Problem jest w tym, ze nie znamy konsekwencji innych naszych wyborow. Bog je zna i moze wie ze wszystkie inne wybory byly by dla Ciebie fatalne. Uwierz w to. Moze bedzie Ci latwiej.
Poza tym nie wiem jaka jest Twoja sytuacja bo mna w szczegolny sposob opiekuje sie Matka Najswietsza i mam super Aniola Stroza. Moze Tobie tez by sie przydaly jakies dodatkowe znajomosci.



Z pewnością masz racje ,nie wszystkie moje wybory dałby mi szczęście niektóre patrząc z perspektywy czasu pewnie i wyrządziłby mi jakąś krzywdę -dlatego też postrzegam to jako opatrzność Bożą i ochronę ze strony Pana .Ale nie wiem czy we wszystkich przypadkach tak było ..czuje się jakby dosłownie waliła głową o twardy ścianę z marmuru i nie mogła się przebić na drugą stronę. .mam 26 lat więc nie chce też dramatyzować że czeka mnie życie w samotności ,bo tego nie wiem Ale w tym momencie jestem pewna że Pan Bóg nie chce aby ktoś przy mnie był prócz Jego samego.

Umawiałam się kilka razy z pewnym (młodym mężczyzną ) wydawał się porządnym człowiekiem (a może tylko tak mi się wydaje? ) aż do czasu gdy chciał abym zrobiła sobie kilka zdjęć dla niego (takich seksownych ,kuszących jak to określił ) ja go podpytałam czy chodzi o takie zdjęcia ,gdzie kobiety są ubrane w krótką spódnice i jakąś skąpą bluzkę ( z dekoltem ) to powiedział że cos na tej zasadzie. Powiedziałam mu wtedy wprost że nie jestem panią do towarzystwa żeby robić takie zdjęcia .Bo moim zdaniem tak nie powinno być i nie powinien mi czegoś takiego proponować i postrzegać mnie przez pryzmat ciała .A może ja przesadzam i jestem nadwrażliwa?


Śr cze 28, 2017 11:06 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 2890
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Samotnosc w obliczu wiary. ..moje rozterki .
Natalia22 napisał(a):
Umawiałam się kilka razy z pewnym (młodym mężczyzną ) wydawał się porządnym człowiekiem (a może tylko tak mi się wydaje? ) aż do czasu gdy chciał abym zrobiła sobie kilka zdjęć dla niego (takich seksownych ,kuszących jak to określił ) ja go podpytałam czy chodzi o takie zdjęcia ,gdzie kobiety są ubrane w krótką spódnice i jakąś skąpą bluzkę ( z dekoltem ) to powiedział że cos na tej zasadzie. Powiedziałam mu wtedy wprost że nie jestem panią do towarzystwa żeby robić takie zdjęcia .Bo moim zdaniem tak nie powinno być i nie powinien mi czegoś takiego proponować i postrzegać mnie przez pryzmat ciała .A może ja przesadzam i jestem nadwrażliwa?


Nie przesadzasz i nie jesteś nadwrażliwa. Pomijając uwodzicielskość dla niego (czy powinnaś, czy nie), nie wiadomo co on by z tymi zdjęciami dalej robił i komu pokazywał (zbyt krótka znajomość)...

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Śr cze 28, 2017 11:40 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 319
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Samotnosc w obliczu wiary. ..moje rozterki .
Terremoto napisał(a):
Tak, Natalio, z całym przekonaniem: istnieje taka możliwość, że nie jesteś powołana do małżeństwa, tylko bardzo się na nie nastawiłaś. Wiemy, czego chcesz - jak dotąd szukasz męża. Nie wiemy (my nie musimy) wiedzieć, czego chciałby Pan Bóg.
Piszę o możliwości, nie mam prawa sugerować niczego i tego nie czynię.
Znam jedną kobietę, która była już narzeczoną, a jednak zerwała zaręczyny i od lat jest szczęśliwą osobą konsekrowaną (w instytucie świeckim). Znam historie zakonnic, które bardzo chciały mieć męża, dzieci i... i są gdzie indziej, spełnione.
Odpowiadając więc na Twoje pytanie o możliwość - tak, istnieje taka możliwość, że Pan Bog nie zaprasza Cię do małżeństwa. Dobrze byłoby to na nowo rozeznać, aby albo się utwierdzić w dotychczasowej drodze, albo i nie. Dobrze, że bierzesz pod uwagę inne możliwości. Niewykluczone (choć tego nie wiemy), że poniekąd walczysz o jedno, nawet forsownie, nie widząc innego, co na Ciebie czeka. Zdarza się :)

W przeciwieństwie do sapper nie odważyłabym się napisać, że jest gdzieś ktoś (mężczyzna) Tobie przeznaczony, tylko go nie spotkałaś. Ja nie wiem, czy jest. Nie wykluczam, że wcale nie, nie mogę wykluczyć innej drogi.



hmm a wiesz w jaki sposób można rozeznać swoje powołanie w obliczu Boga? nigdy nie interesowałam się życiem konsekrowanym ,nie czułam i nie czuje jakiegoś głosu który by mnie pchał w tą szczególną służbę Chrystusowi . W sumie nigdy nie patrzyłam na to w ten sposób...Ostatnio moja 27 letnia kuzynka się zaręczyła i teraz ja jako jedyna zostałam w najbliższej rodzinie bez żadnego kawalera dlatego ta presja ze strony bliskich się tez dość nasila .Słuchałam kiedyś audycji Adama Szustaka na temat tego czy Bóg przeznacza nam jakąś szczególną osobą specjalnie po to abyśmy mogli z nią wspólnie iść przez życie -ale stanowczo temu zaprzeczył. A w innej zaś konferencji mówił o tym iż Bóg nie chce dla żadnego człowieka samotność chyba że chodzi właśnie o powołanie do tej szczególnej roli ..czasem człowiek nie jest zdolny do małżeństwa bo takich się urodził ,bo życie tak na niego wpłynęło ,czy ludzie jakoś skrzywdzili...


Śr cze 28, 2017 12:49 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 319
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Samotnosc w obliczu wiary. ..moje rozterki .
Andy72 napisał(a):
Ja też kiedyś byłem bardzo nastawiony na związek z kobietą i małżeństwo. Jak się okazało, to nie była moja droga.



I odnalazłeś po czasie swoją drogę? :)


Śr cze 28, 2017 12:59 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 3923
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Samotnosc w obliczu wiary. ..moje rozterki .
Dopiero po latach. Najpierw był wielki bunt, stałem się wrogiem wiary, potem zachorowałem na schiz i potem jeszcze były problemy z wiarą. Dopiero potem uznałem plan Boga.

_________________
Dobro zwycięży


Śr cze 28, 2017 1:01 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 670
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Samotnosc w obliczu wiary. ..moje rozterki .
Natalia22 napisał(a):
Szczęść Boże.

Założyłam nowy wątek ..ponieważ zastanawiam się (w sumie od dzisiejszego wieczora ) czy jest to możliwe ...aby Pan Bóg pragnął tego abym żyła w samotność/nie zakładała rodziny czy też może była powołana do inne celu w swoim życiu? Nie sądziłam że podążanie za słowem Chrystusa będzie dla mnie takie trudne a koszty tego będą tak spore..

Kilka osób które mnie tutaj kojarzy -wie że aktywnie poszukuje kandydata na męża -moje starania przynoszą bardzo opłakane efekty ,większość znajomość rzadko przeradza się w dłuższą relacje nie wspominając o jakimś związku ...nie wiem ,może ze mną jest coś nie tak? Za każdym razem dostaje po tyłku i czuje niesmak, szczerze mówiąc już totalnie zniechęciłam się do dalszych poszukiwań bo za każdym raz nic z tego nie wychodzi ..boli mnie to że moje próby nie przynoszą żadnych rezultatów .
Zastanawiam się nawet nad tym czy może całkowicie z tego zrezygnować i zdać się na łaskę Pana? Może to on ześle mi tego wymarzone mężczyznę ?Może sobie odpuścić?

Dziękuje każdemu za ciepłe słowo .

Tyle ze to ze jeszcze nie jesteś zameżna nie oznacza ze nie masz powolania do małżeństwa ani że Bóg chce Twojej samotności. Badź cierpliwa i nie ustawaj w poszukiwaniach ale moze w bardziej katolickich miejscach co by nikt tozbieranych sesji nie proponował.


Śr cze 28, 2017 3:30 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 4527
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Samotnosc w obliczu wiary. ..moje rozterki .
Bardzo mi przykro czytać to, co piszesz, zwłaszcza o tym, że doświadczenia się powtarzają. Chyba na Twoim miejscu szukałabym środowisk, w których wysoko się ceni małżeństwa katolickie (może jakieś wspólnoty), ze względu na to, że "ciągnie swój do swego". Tacy ludzie sami mogą znać kogoś, komu podpowiedzą, że wydaje się, iż jesteś dobrym materiałem na żonę. W każdym razie nie traciłabym nadziei.


Śr cze 28, 2017 4:05 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 239
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Samotnosc w obliczu wiary. ..moje rozterki .
Natalia: "Ostatnio moja 27 letnia kuzynka się zaręczyła i teraz ja jako jedyna zostałam w najbliższej rodzinie bez żadnego kawalera dlatego ta presja ze strony bliskich się tez dość nasila"
To pierwsza sprawa. Nauczyć się niezależności od nacisków i presji. Dać sobie czas. Presja ze strony bliskich co do zamążpójścia jest szkodliwa, a uleganie jej jest błędem. Wystarczająco dużo jest na tym forum opowieści o uleganiu presji bliskich (małżonków, rodziców, teściów itp.) i o nieszczęściach wynikających z ulegania takim naciskom w dowolnym momencie życia. Umiejętność bronienia się, niezależności od takich nacisków przyda się na każdej drodze.
Zastanów się, na ile na Twoją postawę wpływają takie naciski. I wwyeliminuj, co niedobre.
Fatalne jest też porównywanie się. A moja kuzynka, a wszystkie koleżanki z podstawówki... Pal sześc, odpuść, zostaw to.

Skoro pytasz o rozeznawanie.
A potrafisz na dłuższą chwilę odpuścić? Nie szukać wręcz siłowo? Powierzyć się Bogu?
Umiesz zostać w ciszy? Słuchać, dlugo, systematycznie, czego chce Pan Bóg? bez bronienia z góry swoich pozycji?
Próbowałaś znaleźć się w punkcie: nie wiem, ale jestem otwarta na każdą z dróg? czy raczej się trzymasz: koniecznie mąż i dzieci? (Może ewentualni kandydaci zrażają się odczuciem takiego nacisku?)
Masz stałego spowiednika? Kierownika duchowego? Żeby spokojnie przegadać pewne sprawy?
Są też rekolekcje czy dni skupienia dotyczące rozeznania powołania (nie tylko rekolekcje dotyczące powołania do danego zgromadzenia itp. ale ogólnie - do rozeznania swojej drogi życiowej, jakakolwiek by była). Też można się raz czy drugi wybrać.

Dróg jest mnóstwo, i nie tylko zakon lub rodzina. Albo smutne (tak ludzie patrzą) schematyczne, stereotypowe arcysamotne "staropanieństwo". Są wspólnoty typu Ognisko Miłości (bez konsekracji). Są ruchy gromadzące m. in. także celibatariuszy. Jest konsekracja w świecie, indywidualna (typ dziewica konsekrowana) lub we wspólnotach (typ instytut świecki). Są tzw. nowe wspólnoty gromadzące osoby różnych stanów.

Piszesz: "czasem człowiek nie jest zdolny do małżeństwa bo takich się urodził ,bo życie tak na niego wpłynęło ,czy ludzie jakoś skrzywdzili..." Ale czasem człowiek nie wybiera drogi małżeństwa z powodu pozytywnego: bo Pan Bóg tak chciał. Bo go zaprosił, coś niewiarygodnego! a człowiek odpowiedział.


Śr cze 28, 2017 7:13 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 670
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Samotnosc w obliczu wiary. ..moje rozterki .
Terremoto napisał(a):
Natalia: "Ostatnio moja 27 letnia kuzynka się zaręczyła i teraz ja jako jedyna zostałam w najbliższej rodzinie bez żadnego kawalera dlatego ta presja ze strony bliskich się tez dość nasila"
To pierwsza sprawa. Nauczyć się niezależności od nacisków i presji. Dać sobie czas. Presja ze strony bliskich co do zamążpójścia jest szkodliwa, a uleganie jej jest błędem. Wystarczająco dużo jest na tym forum opowieści o uleganiu presji bliskich (małżonków, rodziców, teściów itp.) i o nieszczęściach wynikających z ulegania takim naciskom w dowolnym momencie życia. Umiejętność bronienia się, niezależności od takich nacisków przyda się na każdej drodze.
Zastanów się, na ile na Twoją postawę wpływają takie naciski. I wwyeliminuj, co niedobre.
Fatalne jest też porównywanie się. A moja kuzynka, a wszystkie koleżanki z podstawówki... Pal sześc, odpuść, zostaw to.

.

https://www.youtube.com/watch?v=WGrDJmZCpwE

Jak znaleźć chłopaka? (Jacek Pulikowski)
To jeden z większych problemów nastoletnich dziewczyn. Presja społeczeństwa czyli w tym przypadku znajomych, czy innych koleżanek doprowadza do tego, że muszą mieć, bo inni mają. Tyle, że często jest tak, że ten jedyny wydaję się nie być właściwą osobą. Jest coraz większy problem ze znalezieniem tego porządnego. I tutaj się nasuwa pytanie… jak szukać? Tego się dowiecie słuchając tego nagrania.


Śr cze 28, 2017 8:43 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 319
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Samotnosc w obliczu wiary. ..moje rozterki .
Terremoto napisał(a):
Natalia: "Ostatnio moja 27 letnia kuzynka się zaręczyła i teraz ja jako jedyna zostałam w najbliższej rodzinie bez żadnego kawalera dlatego ta presja ze strony bliskich się tez dość nasila"
To pierwsza sprawa. Nauczyć się niezależności od nacisków i presji. Dać sobie czas. Presja ze strony bliskich co do zamążpójścia jest szkodliwa, a uleganie jej jest błędem. Wystarczająco dużo jest na tym forum opowieści o uleganiu presji bliskich (małżonków, rodziców, teściów itp.) i o nieszczęściach wynikających z ulegania takim naciskom w dowolnym momencie życia. Umiejętność bronienia się, niezależności od takich nacisków przyda się na każdej drodze.
Zastanów się, na ile na Twoją postawę wpływają takie naciski. I wwyeliminuj, co niedobre.
Fatalne jest też porównywanie się. A moja kuzynka, a wszystkie koleżanki z podstawówki... Pal sześc, odpuść, zostaw to.

Skoro pytasz o rozeznawanie.
A potrafisz na dłuższą chwilę odpuścić? Nie szukać wręcz siłowo? Powierzyć się Bogu?
Umiesz zostać w ciszy? Słuchać, dlugo, systematycznie, czego chce Pan Bóg? bez bronienia z góry swoich pozycji?
Próbowałaś znaleźć się w punkcie: nie wiem, ale jestem otwarta na każdą z dróg? czy raczej się trzymasz: koniecznie mąż i dzieci? (Może ewentualni kandydaci zrażają się odczuciem takiego nacisku?)
Masz stałego spowiednika? Kierownika duchowego? Żeby spokojnie przegadać pewne sprawy?
Są też rekolekcje czy dni skupienia dotyczące rozeznania powołania (nie tylko rekolekcje dotyczące powołania do danego zgromadzenia itp. ale ogólnie - do rozeznania swojej drogi życiowej, jakakolwiek by była). Też można się raz czy drugi wybrać.

Dróg jest mnóstwo, i nie tylko zakon lub rodzina. Albo smutne (tak ludzie patrzą) schematyczne, stereotypowe arcysamotne "staropanieństwo". Są wspólnoty typu Ognisko Miłości (bez konsekracji). Są ruchy gromadzące m. in. także celibatariuszy. Jest konsekracja w świecie, indywidualna (typ dziewica konsekrowana) lub we wspólnotach (typ instytut świecki). Są tzw. nowe wspólnoty gromadzące osoby różnych stanów.

Piszesz: "czasem człowiek nie jest zdolny do małżeństwa bo takich się urodził ,bo życie tak na niego wpłynęło ,czy ludzie jakoś skrzywdzili..." Ale czasem człowiek nie wybiera drogi małżeństwa z powodu pozytywnego: bo Pan Bóg tak chciał. Bo go zaprosił, coś niewiarygodnego! a człowiek odpowiedział.



Tak naprawdę właśnie zastanawiam się nad tym czy nie powinnam zrezygnować na jakiś czas z poszukiwań , nawet jedynie po to żeby zwyczajnie odpocząć ,odetchnąć ..zregenerować siły bo jestem już zmęczona swoimi próbami które nie przynoszą żadnych efektów . Wiesz wydaje mi się że gdyby faktycznie Pan pragnął czegoś innego dla mnie to również bym to jakąś odczuwała - jak z tym powołaniem do zakonu (to jest również wybór człowieka który z własnej woli decyduje się na służbę Bogu i sam w sobie nie czuje się do tego jakoś przymuszany .
Przyznam Ci szczerze że tak, trzymam się kurczowo właśnie drogi która kieruje mnie wprost do małżeństwa i rodzicielstwa-bardzo ciężko wyobrazić mi sobie ze mogłoby być jakoś inaczej.. w sumie nawet ogarnia mnie przerażenie ..

Mówisz ze może moje usilne pragnienie znalezienia kogoś może odstraszać ode mnie mężczyzn ale ja naprawdę nie sadze żeby tak było ,spotykam się zwykle z osobami które kładą duży nacisk na fizyczność zarówno jeśli chodzi o samo współżycie jak i wszystko inne -czystość to sam styl życia który przekłada się na wszelkie jego aspekty .Staram się mieć czyste serce, intencje ,myśli ,dążenia , pragnienia -wychodzi mi to różnie przyznaje ,ale właśnie przez to większość relacji kompletnie mi nie wychodzi .Nawet ten przykład z tymi zdjęciami który podałam -dla tego owego Pana całkowicie naturalne jest robienie sobie przez kobietę zdjęć z pokazywaniem własnego biustu czy całych ud w przykrótkiej spódniczce -a dla mnie stanowczo nie no i według niego mam makabryczne podejście ,Tak samo jest gdy jakiś amant rzuca w moją stronę seksualne podteksty wtedy nie ukrywam że chce poczekać z pewnymi sprawami do ślubu żeby to było jasne . Tak było ostatnio ,najpierw się ucieszyłam że facet napisał iż nie ma z tym problemu -ale o dziwo nasz kontakt się nagle urwał. Nie mówię każdemu napotkanemu mężczyźnie że chce założyć rodzinę i być szczęśliwą matką i żoną -zwykle to wychodzi właśnie wtedy gdy wyczuwam jakieś niepokojące sygnały od tej drugiej strony .


Śr cze 28, 2017 8:54 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 49 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL