Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N wrz 24, 2017 5:36 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 
 Jak pojednać się po wielu latach konfliktu ? 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So sie 05, 2017 3:08 pm
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Jak pojednać się po wielu latach konfliktu ?
Szczęść Boże.

Nienawidziłem swoją rodzoną siostrę przez wiele lat, trudno powiedzieć kiedy to wszystko się zaczęło. W dzieciństwie (teraz mam 25 lat a ona prawie 23) biłem ją nieraz do nieprzytomności. :( Lecz zawsze się godziliśmy i potem znów bawiliśmy się razem. Nasze relacje potem stawały się coraz bardziej nijakie aż to do teraz kiedy przyłapałem się na mamrotaniu pod nosem, w myślach a nawet na głos różnych obelg pod jej adresem. To już trwało jakiś czas ale przyłapałem się na tym dopiero teraz. Od kilku dni modlę się również na różańcu św. w intencji takiej bym przestał ją serdecznie nienawidzić i chyba już jest dobrze. Znaczy się w moim sercu. Nie wyzywam już jej i w ogóle chyba byłbym w stanie ją polubić.

W międzyczasie, bo o tym zapomniałem powiedzieć, znaczy się choć trochę o mnie i o mojej rodzinie po krótce wygląda to następująco:
ja 24 maja 2011 r. nawróciłem się a moja cała rodzina tylko się w tym czasie staczała w otchłań piekielną. tata, mama, siostra, siostrzenica - nie chodzą nawt do kościoła a było w przeszłości przynajmniej w tej kwestii jako tako. Jak słucham poglądów jeszcze do niedawna uczęszczającej na Msze mamy, nawt jej (!) z resztą rodziny jest znacznie gorzej, to ręce same składają mi się do nieba...

Ale nie mi ich oceniać. Wracając do tematu - autoewangelizacja przede wszystkim. To ja mam być zbawiony, o to mam się troszczyć. W związku z tym i całą powyżej opisaną przeze mnie sytuacją mam pytanie.

Czy to że w sercu już lubię moją siostrę (chyba) plus spowiedź rozwiążą problem i czy to już będzie defakto pojednanie z nią czy trzeba zrobić coś jeszcze i jeśli tak to co ? Trudno ogólnie się z nią gada. Żyje (siostra) w związku bezślubnym już od dawna pomimo bycia małolatą. Zara drugie dziecko bd miała a nawet z tym swoim chłopaczyną się nie dogaduje. bez przerwy się kłucą i biją. Bardzo nieciekawa osoba. I wzdrygam się na myśl że musiałbym się do niej odezwać bo nie gadamy ze sobą od bardzo dawna poza "cześć" albo "mama mówi...."... itp.

ps. nie mówcie tylko na mnie "fanatyk" czy coś takiego. to i tak mnie "nie ruszy" xD. spotkały mnie już i takie sytuacje . i co ? i nic. takie osoby tylko same poświadczają że są letnimi chrześcijanami. to gorsze niż bycie złym. Nie zrozumcie mnie źle ale niektórzy już tak mają, że nazywają innych fanatykami a pod tym "płaszczykiem" kryje się oziębłość. Nie chce generalizować ale po prostu tak bywa.


So sie 05, 2017 3:56 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt gru 18, 2012 3:33 pm
Posty: 1633
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak pojednać się po wielu latach konfliktu ?
Cytuj:
Czy to że w sercu już lubię moją siostrę (chyba) plus spowiedź rozwiążą problem i czy to już będzie defakto pojednanie z nią czy trzeba zrobić coś jeszcze i jeśli tak to co ?


Myślę, że skoro siostra żyje, to dobrze by było bądź listownie bądź osobiście przeprosić ją za wszystko złe z Twojej strony, które ją poprzez Ciebie spotkało, a także podjąć próbę wynagrodzenia jej tego zła. Moim zdaniem jest to do uczynienia. Przy czym trzeba się zgodzić na każdą reakcję siostry wówczas, czyli, że może przeprosiny przyjąć, a może nie (ale Ty przeprosisz), może powiedzieć, że wybacza, a może też nie powiedzieć nic. Warto to uczynić, póki oboje żyjecie i niezależnie od tego, jak się potoczą dalsze wasze relacje.

Druga sprawa to taka, że nie musisz siostry wcale lubić, ale o to by ją kochać w swoim sercu trzeba walczyć. Można kogoś nie lubić, ale jednocześnie go kochać, czyli pragnąc jego dobra.

Pozdrawiam

_________________
Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra.


So sie 05, 2017 7:22 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr lis 18, 2015 10:14 pm
Posty: 988
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak pojednać się po wielu latach konfliktu ?
@ ILUVATAR
Dlaczego zachciałeś przestać ją nienawidzić?


So sie 05, 2017 7:25 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lis 23, 2015 12:14 am
Posty: 2355
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak pojednać się po wielu latach konfliktu ?
Jest najstarszy z rodzenstwa.


So sie 05, 2017 8:55 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 8:49 pm
Posty: 800
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak pojednać się po wielu latach konfliktu ?
ILUVATAR napisał(a):
Szczęść Boże.

Nasze relacje potem stawały się coraz bardziej nijakie aż to do teraz kiedy przyłapałem się na mamrotaniu pod nosem, w myślach a nawet na głos różnych obelg pod jej adresem. To już trwało jakiś czas ale przyłapałem się na tym dopiero teraz. Od kilku dni modlę się również na różańcu św. w intencji takiej bym przestał ją serdecznie nienawidzić i chyba już jest dobrze. Znaczy się w moim sercu. Nie wyzywam już jej i w ogóle chyba byłbym w stanie ją polubić.


W miarę jak pogłębia nasza wiara, z naszych oczu opadają klapki i dostrzegamy nowe rzeczy, które wymagają przynajmniej próby ich unormowania. Stąd to się dzieje jest jak najbardziej naturalne. Warto zastanowić się jakie konkretne rzeczy uczyniłeś wobec niej, które uważasz za złe w swoim postępowaniu. Z uczuć nie musisz się tłumaczyć, przepraszać że jej nie lubiłeś.



Cytuj:
Ale nie mi ich oceniać. Wracając do tematu - autoewangelizacja przede wszystkim. To ja mam być zbawiony, o to mam się troszczyć. W związku z tym i całą powyżej opisaną przeze mnie sytuacją mam pytanie.


To nie do końca tak. Jeśli ktoś pogłębia swoją wiarę, zaczyna w nią na zasadzie:> nie jak ja sam, ale tak jak Ty chcesz Panie<, to najbliższe otoczenie też się zmienia.Tylko ta zmiana wcale nie musie wyglądać jak to sobie wyobrażamy.

Cytuj:
Czy to że w sercu już lubię moją siostrę (chyba) plus spowiedź rozwiążą problem i czy to już będzie defakto pojednanie z nią czy trzeba zrobić coś jeszcze i jeśli tak to co ? Trudno ogólnie się z nią gada. Żyje (siostra) w związku bezślubnym już od dawna pomimo bycia małolatą. Zara drugie dziecko bd miała a nawet z tym swoim chłopaczyną się nie dogaduje. bez przerwy się kłucą i biją. Bardzo nieciekawa osoba. I wzdrygam się na myśl że musiałbym się do niej odezwać bo nie gadamy ze sobą od bardzo dawna poza "cześć" albo "mama mówi...."... itp.


To że jej nienawidziłeś, a teraz już nie nic w sumie niewiele zmienia, potrzebny jest jaki punkt umożliwiającą głęboka zmianę. To między innym co się między wami wydarzyło sprawiło, że zachowuje się w ten a nie inny sposób. Coś zaczyna w tobie kiełkować. Warto doprowadzić do konfrontacji i takiego prawdziwego wypowiedzenia za co ją przepraszasz i jakiej uczynki wybaczasz, jakie rany one wywwarły w tobie. Wedy to, że uważasz, że się nawrciłeśi wydaje jakiś namacalny owoc, bardzo często również jest paliwem do zmiany tej drugiej osoby. Warto działać na gorąco i bez jakiegoś niepotrzebnego ceremoniału. W twoich wypowiedziach widać, że trudno nazywać ci uczucia, stąd nie zdziw się, że nawet szczera próba może spotkać się niezrozumieniem.
To nie ważne. Skoro w swoje drodze duchowego wzrostu pojawia się taki moment warto uczynić. Może właśnie to jest ta cegiełka, której brakuje do rozpoczęcia powrotu do wiary twoich najbliższych. Nie da się samu osiągnąć zbawienia.

Cytuj:
ps. nie mówcie tylko na mnie "fanatyk" czy coś takiego. to i tak mnie "nie ruszy" xD. spotkały mnie już i takie sytuacje . i co ? i nic. takie osoby tylko same poświadczają że są letnimi chrześcijanami. to gorsze niż bycie złym. Nie zrozumcie mnie źle ale niektórzy już tak mają, że nazywają innych fanatykami a pod tym "płaszczykiem" kryje się oziębłość. Nie chce generalizować ale po prostu tak bywa.


Po co ta fasada? Na pewno jest trudniej wzrastać w wierze, gdzie najbliżsi swoim postępowaniem działają inaczej niż zakłada zgodność z daną wiarą. Jesteś wśród swoich.


Pt sie 11, 2017 10:11 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL