Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt lis 24, 2017 7:25 am



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 58 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona
 Jak zapomniec o krzywdzie doznanej sprzed lat? 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 319
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Jak zapomniec o krzywdzie doznanej sprzed lat?
Szczęść Boże.

Zdaje sobie sprawę że główny nurt tego wątku może być dość dziwny jak na tematykę naszego forum ale wychodzę z założenia że możemy porozmawiać tutaj o wszystkim. :) I Boże rady dadzą sobie radę ze wszystkim.

Jak wiecie -mam 26 lat .Sprawa którą będę chciała poruszyć wydarzyła się gdy miałam 16 lat .To była moja pierwsza , wielka miłość ..pierwsze zakochanie ..byliśmy bardzo młodzi ,nasza relacja (nawet nie chce określać tego związkiem ..trwała zaledwie pół roku .Potem wszystko między nami się rozpadało..rozdaliśmy się ,to była jego decyzja.

Po tym zajściu-chodziliśmy do jednej klasy ,on bardzo mi dokuczał ,mówił przykre obraźliwe rzeczy ,był dla mnie okrutny i bezwzględny ..jak potem stwierdził po prostu było mu łatwiej zachowywać się jak świnia żeby dać mi do zrozumienia że znajomość ze mną już go nie interesuje .Bardzo dotykało mnie jego zachowanie ,przeżywałam to ,często płakałam....szanowałam jego decyzje co do rozstania ale nie rozumiałam dlaczego mnie tak traktuje ,

Ja wtedy miałam bardzo trudny okres w swoim życiu (jak wiedziecie wychowywałam się w patologicznym środowisku ) dysfunkcyjnej rodzinie ,nie miałam normalne dzieciństwa dorastania...w domu było dużo przemocy psychicznej i fizycznej, alkoholizm ojca, molestowanie. .dodatkowo ta sytuacja z tym chłopakiem sprawiała że zaczęłam mieć problemy z autoagresją ,a po kilku miesiącach również próbę samobójczą i pierwszy pobyt na oddziale psychiatrycznym .

Chłopak z którym byłam ,nie miał świadomość tego co się ze mną dzieje ,wiedział jedynie o moich problemach z autoagresją...jak można się domyślać wyśmiał mnie ,stwierdził. Że to go nie obchodzi i jestem żałosna. A ja czułam się coraz gorzej..

Od tych wszystkich zdarzeń minęło 10 lat a ja nie potrafię o tym (do końca ) zapomnieć i żyć dalej ,mam jakąś traumę ..dopiero po wielu latach spotkałam go w swoim mieście bo wychowywaliśmy się na jednym osiedlu,o dziwo próbował nawiązać ze mną jakiś kontakt porozmawiać, ja go zignorowałam, odwróciłam się ..nie miałam ochoty na niego patrzeć ..on pewnie nawet nie pamięta tego w jaki sposób ze mną postępował ..a mnie to wciąż dotyka ,boli mimo upływu takiego czasu.

Czy wie ktoś jak mogłabym się uwolnić z tego? jak zapomnieć ?zabić w sobie ten żal? Dzisiaj jesteśmy już dorosłymi ludźmi i czas zostawić przeszłość za sobą .Tylko jak to zrobić? znalazłam jego konto na jednym z portali społecznościach ,myślałam o tym żeby może napisać do niego i porozmawiać ,może kontakt z nim jako realnym człowiekiem pozwoliłby mi stanąć w prawdzie? ale mam ku temu duże obawy ,z jednej strony minęły lata i dzisiaj może być dojrzalszym mądrzejszym człowiekiem a może być zupełnie na odwrót i postąpiłby równie podle względem mnie co wtedy.


N sie 06, 2017 8:44 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2143
Lokalizacja: Roztocze
Post Re: Jak zapomniec o krzywdzie doznanej sprzed lat?
Utrata zaufania, o to tu chodzi.
Jest na przyszłość większym wymogiem, dla powodu utraty tego zaufania.
Nie jest to więc poparciem do związku.
Powód tej utraty, byłby w sytuacji wymuszającej jego ciągły wymóg udowadniania, że można na niego liczyć już teraz na pewno.

Jeśli by tak było, że daje już teraz radę spełniać kryteria, to trzeba jednak brać pod uwagę że każdy człowiek, nie jest w stanie zbyt długo żyć pod jarzmem presji że coś musi.
To musi nastąpić że przestanie już to tobie udowadniać.
Wtedy to znowu co z tobą, czy znów nie stanie się dla ciebie to zbyt dużą do uniesienia przykrością?

We wspólnym życiu trzeba się liczyć z tym, że będzie trzeba nauczyć się znoszenia doznań przykrości których powodem jest ukochana osoba.
Najlepiej tłumacząc sobie te przykrości tym, że pewno nie stać go na to by nie być ich powodem.

Inaczej to każdy bez wyjątków wspólny związek będzie koszmarem.
Tu cel uświęca środki.
Chcesz być z kimś, musisz akceptować go jakim jest.
A jego zmiany na lepsze będą świadczyły o jego miłości do ciebie.
Z nieuniknionymi jego w tym wpadkami z różnych przyczyn, których lepiej nie roztrząsać, by była zgoda i wola na zawarcie kompromisu.
Wspólnego życia, pomimo nieuchronnych przeciwności w wypełnianiu powinności z którejś ze stron.
Taki bowiem jest finał znajomości męsko damskich, w domyśle ale realnym.

Pójście w trudną stronę, jest dla nas wyzwaniem którego chcemy, by mieć szacunek do siebie w przyszłości.
Jest nim wspólne życie z inna osobą.
Odczytaj realność sytuacji teraz, potem będą już tylko dostosowania.
Bo decyzje raz podjęte mają wymóg późniejszych się dostosowań do sytuacji.
Nikt bowiem nie podejmuje decyzji, zwłaszcza na całe życie z powodu własnej złej woli.
Jeśli by tak nawet ktoś próbował to będzie on biedny, a nie ten kto temu dał wiarę.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


N sie 06, 2017 11:13 am
Zobacz profil WWW
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 2890
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Jak zapomniec o krzywdzie doznanej sprzed lat?
Natalia22 napisał(a):
Jak wiecie -mam 26 lat .Sprawa którą będę chciała poruszyć wydarzyła się gdy miałam 16 lat .To była moja pierwsza , wielka miłość ..pierwsze zakochanie ..byliśmy bardzo młodzi ,nasza relacja (nawet nie chce określać tego związkiem ..trwała zaledwie pół roku .Potem wszystko między nami się rozpadało..rozdaliśmy się ,to była jego decyzja.

Po tym zajściu-chodziliśmy do jednej klasy ,on bardzo mi dokuczał ,mówił przykre obraźliwe rzeczy ,był dla mnie okrutny i bezwzględny ..jak potem stwierdził po prostu było mu łatwiej zachowywać się jak świnia żeby dać mi do zrozumienia że znajomość ze mną już go nie interesuje .Bardzo dotykało mnie jego zachowanie ,przeżywałam to ,często płakałam....szanowałam jego decyzje co do rozstania ale nie rozumiałam dlaczego mnie tak traktuje ,


Jako dojrzała już osoba (ale i tak i tak bardzo młodziutka :-) ) musisz sobie uświadomić, że oboje wtedy byliście dzieciakami, a część chłopaków w wieku lat 16, to w ogóle infantylne stwory (mówię to świadomie, jako pan w średnim wieku). Chłopaki mają wtedy bardzo czasem dziwne podejście do kontaktów interpersonalnych. Kobieta, dziewczyna to "lachon", "laska", "fajna d..", przy czym nie należy tego traktować wprost jako obraźliwe, tylko raczej jako nazwę obiektu (cel zadania) który należy "zaliczyć" (niekoniecznie w łóżku, ale choćby tylko po to żeby móc się pokazać w "środowisku" z "niezłą sztuką"). Często to jest taka poza - irytująca, ale jednak poza. Taki młodzieniec, jeśli decyduje się na zerwanie też musi jakoś "popozować", zrobić z siebie macho, który nie ogląda się za siebie wręcz paląc mosty. Bo jakby stwierdził, że tak właściwie to mu głupio, tak właściwie to mu żal i właściwie to ta dziewczyna to nie tylko "fajny lachon" ale całkiem fajna osoba, to byłby "niemęski".. Oczywiście nie wszyscy tacy są, ale jakaś grupka i owszem - potem z tego wyrastają.

Tak więc te zdarzenia, jak mieliście oboje te 10 lat temu, traktuj jako wspomnienia z dzieciństwa. Człowiek będąc dzieckiem popełnia różne głupoty, o których dorośli nie pamiętają i wybaczają.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


N sie 06, 2017 12:11 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 319
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Jak zapomniec o krzywdzie doznanej sprzed lat?
PeterW napisał(a):
Natalia22 napisał(a):
Jak wiecie -mam 26 lat .Sprawa którą będę chciała poruszyć wydarzyła się gdy miałam 16 lat .To była moja pierwsza , wielka miłość ..pierwsze zakochanie ..byliśmy bardzo młodzi ,nasza relacja (nawet nie chce określać tego związkiem ..trwała zaledwie pół roku .Potem wszystko między nami się rozpadało..rozdaliśmy się ,to była jego decyzja.

Po tym zajściu-chodziliśmy do jednej klasy ,on bardzo mi dokuczał ,mówił przykre obraźliwe rzeczy ,był dla mnie okrutny i bezwzględny ..jak potem stwierdził po prostu było mu łatwiej zachowywać się jak świnia żeby dać mi do zrozumienia że znajomość ze mną już go nie interesuje .Bardzo dotykało mnie jego zachowanie ,przeżywałam to ,często płakałam....szanowałam jego decyzje co do rozstania ale nie rozumiałam dlaczego mnie tak traktuje ,


Jako dojrzała już osoba (ale i tak i tak bardzo młodziutka :-) ) musisz sobie uświadomić, że oboje wtedy byliście dzieciakami, a część chłopaków w wieku lat 16, to w ogóle infantylne stwory (mówię to świadomie, jako pan w średnim wieku). Chłopaki mają wtedy bardzo czasem dziwne podejście do kontaktów interpersonalnych. Kobieta, dziewczyna to "lachon", "laska", "fajna d..", przy czym nie należy tego traktować wprost jako obraźliwe, tylko raczej jako nazwę obiektu (cel zadania) który należy "zaliczyć" (niekoniecznie w łóżku, ale choćby tylko po to żeby móc się pokazać w "środowisku" z "niezłą sztuką"). Często to jest taka poza - irytująca, ale jednak poza. Taki młodzieniec, jeśli decyduje się na zerwanie też musi jakoś "popozować", zrobić z siebie macho, który nie ogląda się za siebie wręcz paląc mosty. Bo jakby stwierdził, że tak właściwie to mu głupio, tak właściwie to mu żal i właściwie to ta dziewczyna to nie tylko "fajny lachon" ale całkiem fajna osoba, to byłby "niemęski".. Oczywiście nie wszyscy tacy są, ale jakaś grupka i owszem - potem z tego wyrastają.

Tak więc te zdarzenia, jak mieliście oboje te 10 lat temu, traktuj jako wspomnienia z dzieciństwa. Człowiek będąc dzieckiem popełnia różne głupoty, o których dorośli nie pamiętają i wybaczają.




Nawet jeśli dla niego to była tylko gra pozorów do której obecnie nie przywiązuje żadnej uwagi to nie zmienia to faktu ze wtedy przezywałam to koszmarnie i cierpiałam .To nie było tygodniowe chlipanie w poduszkę po nieudanej miłostce -tylko męczarnia przez kolejne 3 lata (tyle czasu byliśmy razem w jednej klasie ) .I nie rozumiem argumentacji tego że miał 16 lat ,ja też byłam wtedy bardzo młoda a mimo to nie traktowałam w taki sposób innych ludzi i do tej pory tego nie robię. ..Nie wiem jak dzisiaj do niego podchodzić zachowywać się jakby nic się nie stało i dyskutować z nim o pogodzie chociaż wolałabym usłyszeć jakieś głupie przepraszam ?


N sie 06, 2017 2:12 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lis 23, 2015 12:14 am
Posty: 2393
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Jak zapomniec o krzywdzie doznanej sprzed lat?
cokolwiek bys nie myslala i cokolwiek bys tu nie napisala, to niezmiennym pozostanie fakt ze bez szczerego i prawdziwego wybaczenia nie bedziesz w stanie zapomniec i przejsc do normalnego zycia.


N sie 06, 2017 2:16 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 319
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Jak zapomniec o krzywdzie doznanej sprzed lat?
sapper napisał(a):
cokolwiek bys nie myslala i cokolwiek bys tu nie napisala, to niezmiennym pozostanie fakt ze bez szczerego i prawdziwego wybaczenia nie bedziesz w stanie zapomniec i przejsc do normalnego zycia.



Tego jestem świadoma.


N sie 06, 2017 2:19 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 11008
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Jak zapomniec o krzywdzie doznanej sprzed lat?
z drugiej strony pamiętaj, że nie masz obowiązku go lubić, nawet po wybaczeniu.

Nie wiem czym to się skończy, ale chyba potrzebna jest konfrontacja. On prawdopodobnie nie zdaje sobie sprawy, że tak CIę skrzywdził i że masz do niego pretensje. A może jest tak, że wie, i dlatego chciał nawiązac kontakt.

Umiesz mu o tym spokojnie powiedzieć? Jesli nie, napisz list i napisz co czujesz. Albo CIę przeprosi, albo przyjmie do wiadomości w milczeniu, albo odrzuci (może nawet wyśmiać). Ale w każdym z tych przypadków piłka będzie już psychologicznie po jego stronie, nie Twojej. Będziesz mogłą sobie powiedzieć "niech on się teraz tym martwi".

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


N sie 06, 2017 2:36 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 319
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Jak zapomniec o krzywdzie doznanej sprzed lat?
Barney napisał(a):
z drugiej strony pamiętaj, że nie masz obowiązku go lubić, nawet po wybaczeniu.

Nie wiem czym to się skończy, ale chyba potrzebna jest konfrontacja. On prawdopodobnie nie zdaje sobie sprawy, że tak CIę skrzywdził i że masz do niego pretensje. A może jest tak, że wie, i dlatego chciał nawiązac kontakt.

Umiesz mu o tym spokojnie powiedzieć? Jesli nie, napisz list i napisz co czujesz. Albo CIę przeprosi, albo przyjmie do wiadomości w milczeniu, albo odrzuci (może nawet wyśmiać). Ale w każdym z tych przypadków piłka będzie już psychologicznie po jego stronie, nie Twojej. Będziesz mogłą sobie powiedzieć "niech on się teraz tym martwi".



Nie pierwszy raz zresztą-wcześniej też gdy się spotkaliśmy powiedział część albo chociaż się uśmiechnął w moją stronę ..ale zawsze go ignorowałam z obawy że to jakieś fałszywe zagrania z jego strony .Nie wiem czy chce tak ryzykować ,pewnie będę czuła się jeszcze gorzej gdy znowu zachowa się podle i tego się obawiam .Nie chciałabym utrzymywać z nim kontaktów ,jednak wiem że to dziwne gdy udaje ze go nie widzę gdy jest w pobliżu ,to trochę niedojrzałe i pewnie jeszcze bardziej utwierdza go to w przekonaniu że jestem do niczego. Ale nic lepszego mi do głowy nie przychodzi.


Albo nie jest świadomy tego co przeżywałam z jego powodu albo kompletnie o tym zapomniał.


N sie 06, 2017 3:09 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 2890
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Jak zapomniec o krzywdzie doznanej sprzed lat?
Natalia22 napisał(a):
I nie rozumiem argumentacji tego że miał 16 lat ,ja też byłam wtedy bardzo młoda a mimo to nie traktowałam w taki sposób innych ludzi i do tej pory tego nie robię. ..Nie wiem jak dzisiaj do niego podchodzić zachowywać się jakby nic się nie stało i dyskutować z nim o pogodzie chociaż wolałabym usłyszeć jakieś głupie przepraszam ?

No ale właśnie w tym cała rzecz, że Ty jako kobieta, byłaś już w dużym stopniu dojrzała, a on jako chłopak (mając tyle samo lat co Ty) jeszcze nie. Był po prostu smarkaczem, absolutnie nieodpowiedzialnym dzieckiem. Nie można zrównywać wiekiem dojrzałości kobiety i mężczyzny. Kobiety szybciej dojrzewają, mężczyźni później. Tyle w jego obronie.
Inna rzecz, czy już dojrzał, czy też nie (nie zawsze to jest oczywiste). No i czy w ogóle zdaje sobie sprawę z krzywdy jaką Ci wyrządził..

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


N sie 06, 2017 3:39 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 319
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Jak zapomniec o krzywdzie doznanej sprzed lat?
PeterW napisał(a):
Natalia22 napisał(a):
I nie rozumiem argumentacji tego że miał 16 lat ,ja też byłam wtedy bardzo młoda a mimo to nie traktowałam w taki sposób innych ludzi i do tej pory tego nie robię. ..Nie wiem jak dzisiaj do niego podchodzić zachowywać się jakby nic się nie stało i dyskutować z nim o pogodzie chociaż wolałabym usłyszeć jakieś głupie przepraszam ?

No ale właśnie w tym cała rzecz, że Ty jako kobieta, byłaś już w dużym stopniu dojrzała, a on jako chłopak (mając tyle samo lat co Ty) jeszcze nie. Był po prostu smarkaczem, absolutnie nieodpowiedzialnym dzieckiem. Nie można zrównywać wiekiem dojrzałości kobiety i mężczyzny. Kobiety szybciej dojrzewają, mężczyźni później. Tyle w jego obronie.
Inna rzecz, czy już dojrzał, czy też nie (nie zawsze to jest oczywiste). No i czy w ogóle zdaje sobie sprawę z krzywdy jaką Ci wyrządził..



Wiesz ja mu powiedziałam że cierpię przez jego zachowanie więc miał tą świadomość `wtedy mi właśnie powiedział ze tak jest łatwiej i mam mu niczego nie zarzucać bo on taki nie jest to tylko pozory i bla bla bla. ja mu wtedy powiedziałam że czuje się koszmarnie ,jak by ktoś mnie wdeptał w ziemie ,to był dość emocjonalny list z mojej strony -wtedy on już całkowicie mi wywali że go to nie obchodzi i że mu nie imponuje moja autoagresja ..i pewnie to jakaś ściema .Znajoma wtedy się z tym wypapla..

Kilka lat leczyłam się u psychiatry na depresje dwubiegunową ,przechodziłam przez terapię ,autoagresja na wiele lat ucichła -potem znowu wróciła ..i tak w kółko .


N sie 06, 2017 6:09 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lut 29, 2012 1:03 pm
Posty: 799
Lokalizacja: dyspensa:)
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Jak zapomniec o krzywdzie doznanej sprzed lat?
Czy to znaczy, że uważasz swoje problemy za spowodowane głównie przez niego?

Często jest to po prostu złożone, choć nie zawsze musi tak być. Oczywiście każda rzecz ma swoje znaczenie i składa się na całość problemu. Nie można nic bagatelizować (żeby była jasność - absolutnie nie umniejszam jego winy).

Na terapii czasem stosuje się taką metodę, w której wyobraża się sobie, że terapeuta jest kimś, kto wyrządzał pacjentowi krzywdę lub np. rodzica, który zaniedbywał i wygarnia mu się, co chce. A poza terapią można np. napisać list, ale potem wcale go nie wysyłać. To też może czasem pomóc.

Natomiast co do osobistego kontaktu i wyjaśnień, to czy można by zacząć tak, aby nie otwierać się zanadto ale tylko na tyle, żeby zobaczyć, jak będzie reagować? Wtedy może dałoby się upewnić, czy ta droga jest właściwa.

_________________
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.


N sie 06, 2017 8:04 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 319
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Jak zapomniec o krzywdzie doznanej sprzed lat?
Soul33 napisał(a):
Czy to znaczy, że uważasz swoje problemy za spowodowane głównie przez niego?

Często jest to po prostu złożone, choć nie zawsze musi tak być. Oczywiście każda rzecz ma swoje znaczenie i składa się na całość problemu. Nie można nic bagatelizować (żeby była jasność - absolutnie nie umniejszam jego winy).

Na terapii czasem stosuje się taką metodę, w której wyobraża się sobie, że terapeuta jest kimś, kto wyrządzał pacjentowi krzywdę lub np. rodzica, który zaniedbywał i wygarnia mu się, co chce. A poza terapią można np. napisać list, ale potem wcale go nie wysyłać. To też może czasem pomóc.

Natomiast co do osobistego kontaktu i wyjaśnień, to czy można by zacząć tak, aby nie otwierać się zanadto ale tylko na tyle, żeby zobaczyć, jak będzie reagować? Wtedy może dałoby się upewnić, czy ta droga jest właściwa.



Nie ,oczywiście że tak nie uważam -ja wiem że gdyby nie to co przezywałam w rodzinie i też w szkole z nauką ,rówieśnikami może nie cierpiałabym tak straszliwe z powodu jego słów i zachowani .Byłabym twardsza ,miałabym jakiś punkt zaczepienia, nie brałabym tak mocno do Siebie jego działań względem mnie .Ale byłam już w złym stanie psychicznym i on tylko dowalał oliwy do ognia . Pierwsze zachowania autoagresywne zaczęły ujawniać się w moim życiu po zdarzeniach z jego udziałem ( do dziś mam z nią problem ) ,potem miałam próbę samobójcza .On był tym punktem zapalnym .

Ja wiem że on był młody ,nie miał świadomość co dzieje się w moim życiu ,nie zdawał sobie sprawy z tego wszystkiego. Ale może gdyby zachowywał się inaczej to pewne zdarzenia w moim życiu nie miałby miejsca. I to mnie tak boli.


N sie 06, 2017 8:25 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3099
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Jak zapomniec o krzywdzie doznanej sprzed lat?
Przepraszam że się wtrącam, ale wydaje mi się, że cokolwiek ten człowiek nie powie, nawet jeśli dojdzie do rozmowy, to nie usunie w pełni żalu i bólu z twojego serca. To znaczy, że rozmowa jest ważna i potrzebna, ale uporządkowanie wewnętrzne przywracające twój wewnętrzny spokój ma swoją kolejność.

Najpierw więc, musisz poczynić starania i mu szczerze wybaczyć. Na tym się skup przede wszystkim.

To jest trudne. Samej z siebie wykazać się heroizmem, jakim jest ten akt. raczej się nie uda. Do tego potrzeba dużo miłości.Skąd czerpać jej pokłady, jeśli nasze wnętrze przypomina wypaloną pustynie?

Żeby szczerze wybaczyć, trzeba jednak kochać. Przebacz mu, nie ze względu na niego samego, ani nie ze względu na własne samopoczucie, ale ze względu na twoją miłość do Boga.Niech to będzie motorem, dla twoich działań. Idź do kościoła, uklęknij przed Najświętszym Sakramentem i złóż swoje cierpienie i przebaczenie Bogu w ofierze. Powiedz Mu, że czynisz to z miłości do Niego - do Boga.

Rozważ to proszę, na spokojnie we własnym sercu.
Przebaczenie, uczyni cię mocną.

_________________
W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi. 1Kor15,8


N sie 06, 2017 9:11 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 319
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Jak zapomniec o krzywdzie doznanej sprzed lat?
Jozek napisał(a):
Przepraszam że się wtrącam, ale wydaje mi się, że cokolwiek ten człowiek nie powie, nawet jeśli dojdzie do rozmowy, to nie usunie w pełni żalu i bólu z twojego serca. To znaczy, że rozmowa jest ważna i potrzebna, ale uporządkowanie wewnętrzne przywracające twój wewnętrzny spokój ma swoją kolejność.

Najpierw więc, musisz poczynić starania i mu szczerze wybaczyć. Na tym się skup przede wszystkim.

To jest trudne. Samej z siebie wykazać się heroizmem, jakim jest ten akt. raczej się nie uda. Do tego potrzeba dużo miłości.Skąd czerpać jej pokłady, jeśli nasze wnętrze przypomina wypaloną pustynie?

,
Żeby szczerze wybaczyć, trzeba jednak kochać. Przebacz mu, nie ze względu na niego samego, ani nie ze względu na własne samopoczucie, ale ze względu na twoją miłość do Boga.Niech to będzie motorem, dla twoich działań. Idź do kościoła, uklęknij przed Najświętszym Sakramentem i złóż swoje cierpienie i przebaczenie Bogu w ofierze. Powiedz Mu, że czynisz to z miłości do Niego - do Boga.

Rozważ to proszę, na spokojnie we własnym sercu.
Przebaczenie, uczyni cię mocną.


Dziękuje Ci za ten post.

Moje serce jest zatwardziałe ,ból który odczuwam równie silny ..nawet ten wątek i rozmowę z wami zaczęłam bardzo przezywać. Zastanawiam się czy same moje chęci co do wybaczenia wystarczą aby faktycznie tak się stało? Z Panem Bogiem wszystko jest możliwe ale gdy o tym myślę mam wrażenie że czasem wymaga ode mnie coś co jest ponad mojej siły i możliwość. A nawet jeśli tak się stanie czy jestem zobowiązana do utrzymywania z nim normalnych relacji ,jakiś kontaktów?

Co do próby rozmowy z nim -nie podjęłam jeszcze decyzji co zrobię ,czuje w głębi Siebie ze się tylko ośmieszę. I nie wiem jak miałabym to wszystko skleić w słowa ,nie mówiąc wszystkiego.... tylko wybiórczo przy okazji chroniąc Siebie .Wystawię się tylko na możliwy atak ,nie wiem czy jestem na to gotowa.


N sie 06, 2017 9:55 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3099
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Jak zapomniec o krzywdzie doznanej sprzed lat?
Cytuj:
Z Panem Bogiem wszystko jest możliwe ale gdy o tym myślę mam wrażenie że czasem wymaga ode mnie coś co jest ponad mojej siły i możliwość.


Bo poniekąd tak jest. Ten akt przekracza nasze możliwości. Ale jest też tak, jak napisałaś. Z Panem Bogiem wszystko jest możliwe. Ile razy ja sam cierpiałem, a wszystko co mnie bolało zawierzałem Bogu? Ile razy łamałem swoją naturę i wbrew niej, zawierzałem Bogu i przebaczałem ? Tak jak nas o tym pouczył..

Nigdy przez całe moje życie, nie zawiodłem się na Bogu.Nigdy mnie nie oszukał. Niby Bóg żąda od nas wielkiej ofiary i poświęcenia, pragnie abyśmy coś dali, a prawda jest taka, że On chce dawać nam coś wielkiego.Wyrzuca to co w człowieku zalega jak złogi i zalewa to miejsce oliwą. Pozwól, żeby Bóg i ciebie uzdrowił z twojego wewnętrznego nieszczęścia i napełnił swoim pokojem.

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie

Myślę, że wówczas rozmowa z tym chłopcem, nie będzie już konieczna.
Wiem jednak, że szczere przebaczenie i twoje wewnętrzne uleczenie, odbierze ci także niepokój i strach. Wówczas sama, będąc całkowicie wolną, podejmij decyzję. Teraz się tym nie zadręczaj.

_________________
W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi. 1Kor15,8


N sie 06, 2017 10:18 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 58 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL