Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt sty 23, 2018 8:11 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 68 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
 Sumienie dręczy... Samotność, egoizm, myśli samobójcze... 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So paź 14, 2017 12:10 pm
Posty: 3
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Sumienie dręczy... Samotność, egoizm, myśli samobójcze...
Witam, mam 23l., chciałbym może na początku przybliżyć historię mojego życia. Od dziecka bylem wrazliwym, ulozonym facetem, niczego mi nie brakowało, no może oprócz tego że układ pomiędzy mną a rodzicami to były korzyści finansowe w zamian za pomoc fizyczną, mało uczuć. W wieku 15-18 lat poznałem nieziemsko piękna dziewczynę, oboje wpadliśmy sobie w oko - miłość od pierwszego wejrzenia, spędziliśmy ze sobą wiele czasu nie wspolzylismy ze sobą w pełni tego słowa znaczeniu, byłem tak zakochany że nie zauważyłem że mnie oszukuje, dowiedziałem się o tym dopiero od znajomych. Kiedy ostatecznie zerwalismy ze sobą powiedziałem żeby chociaż w tym ostatnim momencie była ze mna w pełni szczera, dowiedziałem się tyle okropienstw że nie wiedziałem czy zaraz przez przypadek nie wypuszcze pawia, w rezultacie wróciłem zaplakany i przez miesiąc czułem się jak zombie, nastepnie przez jakiś czas stałem się egoista, nie mogłem sobie tego poukładać, wysmialem to, zaczął się alkohol, zacząłem umawiać się z dziewczynami tylko żeby zaspokoić swoje głupie rządze, nic z tego nie wychodziło ale chciałem sobie jakoś wynagrodzić to że byłem oszukiwany, stwierdziłem że nie potrzebuje pomocy, dowiedziałem się po pol roku że moja była spodziewa się dziecka z moim bylym kolegą z ławki, to już totalnie ''zryło mi beret''. Następny etap w moim życiu to olewanie większości rzeczy, granie w głupie gry komputerowe ze znajomymi, dość wymagajace studia które zaliczam chyba tylko dzięki opatrzności boskiej które swoją drogą nie mają z nią nic wspólnego ponieważ hodowle in vitro i modyfikacje życia organizmów to tutaj codziennosc, kupa stresu, jakos sobie wszystko ulozylem, stałem się znowu miłym facetem zależalo mi na wszystkim, zakochałem się - zostałem odrzucony tekstem że traktowany jestem tak samo jak wszyscy koledzy i chce żeby tak zostało podczas gdy inny "kolega" wnosil ja na lozko i zostawał na noc, w tym momencie coś we mnie pękło, stwierdziłem - ok, jestem przegrywem zyciowym. Co dalej? Zacząłem panicznie próbować umówić się z kimkolwiek, spotkałem kolejną, ale postanowiłem zapytać się jej jak przyjadę z zagranicy gdzie pojechałem w celu dorobienia sobie trochę na studia z nadzieja ze tym razem mi sie uda - tam poznałem ludzi nieobliczalnych, uzależnionych od każdego rodzaju używek, dałem radę to znieść ale ich opowiadania o tym ile panienek i jak wyryly mi się w głowie, postanowiłem że jak ta mnie zleje to siegne dna, tak się stalo popęd i presja znajomych na to jak im się świetnie układa a ja nie mogę znieść samotności nie dawały mi spokoju, nawet mi nie dała odpowiedzi. Więc popełniłem największy błąd w moim życiu poszedłem za namową nowych "znajomych" do " pani świadczącej usługi ". Byl to moj pierwszy i zarazem ostatni raz...Trafiłem do mieszkania młodszej ode mnie ze 2 lata kobiety która wyglądała na jeszcze bardziej zniszczona psychicznie niż ja, podczas aktu powiedziała: "spokojnie, ja żyję", "jestem ciepła, żyję" te słowa tak wyryly mi się w głowie że cała krew uciekła mi z dołu. Kto normalny tak mówi? Przestraszyłem się.. dałem jej umówiona sumę i ucieklem. Niewiem jak o tym zapomnieć, jak z ta sytuacja żyć? Co powiem swojej przyszlej dziewczynie/zonie kiedy jakakolwiek w ogóle mnie zechce? Ze spędziłem swój 1 raz z prostytutka? Ostatnio jak wracałem do mieszkania jakaś pani z bloku na przeciwko próbowała wyskoczyć z okna na szczęście ją uratowała policja i straz, wyobrażałem sobie że to ja powinienem tam stac... Postanowiłem w tym tygodniu pójść do spowiedzi i porozmawiać o tym oraz planuje po 3 miesiącach zrobić test na wszelkie choroby ponieważ nie wyobrażam sobie że mógłbym skrzywdzić druga osobe przez moją głupotę wtedy na pewno nie wahalbym się ze skokiem jak ta pani...


So paź 14, 2017 8:32 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr lis 18, 2015 10:14 pm
Posty: 1026
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sumienie dręczy... Samotność, egoizm, myśli samobójcze..
Nie pękaj, to że znalazłeś się u prostytutki to jeszcze nic. Nie takie rzeczy robią ludzie i się podnoszą. Może znalazłeś się u niej tylko po to, aby za nią się modlić.
Myślę, że jest w tobie skrzywdzone dobro, które cierpi, a na to jest jedna rada. Wybacz tym, którzy cię skrzywdzili i zacznij aktywnie szukać możliwości czynienia czegoś dobrego. Zacznij od jałmużny, bo jałmużna gładzi wiele grzechów. Potem zacznij szukać sposobów bezpośredniego czynienia dobra bliźniemu. Pomagaj, bądź życzliwy i spokojny. Dobro, które będziesz czynił doprowadzi jakby do przywrócenia równowagi w twoim życiu. Osiągniesz spokój. Zwróć się w stronę dobra, odwróć się od zemsty. Wyspowiadaj się.

Będzie dobrze, jest w tobie dobro. Ja ciebie lubię. :)


So paź 14, 2017 9:22 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt mar 04, 2008 1:11 am
Posty: 1747
Lokalizacja: Warszawa, Przyjaciele Oblubieńca
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sumienie dręczy... Samotność, egoizm, myśli samobójcze..
też Ciebie lubię :) pogubiłeś się trochę to fakt - ale takich co się nie pogubili prawie nie ma... więc bez paniki, zbędnych egzaltacji itd. po prostu żyj tak by każdy następny dzień być lepszym. Do tego niezbędna jest modlitwa i Sakramenty - bo Ten Który Jest Dobry chętnie będzie Ci pomagał.

_________________
Nie sprzedawaj duszy diabłu, Bóg da Ci za nią więcej!


So paź 14, 2017 10:48 pm
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 895
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sumienie dręczy... Samotność, egoizm, myśli samobójcze..
Nie podrywaj kobiet, bo znowu dostaniesz bloesnego kosza. Bądź po prostu koło jakiś, które uważasz za znośne z wyglądu i pozwól się uwieść.


So paź 14, 2017 11:33 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So paź 14, 2017 12:10 pm
Posty: 3
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sumienie dręczy... Samotność, egoizm, myśli samobójcze..
Dziękuję za rady, podczas czytania pierwszego posta rozplakalem się i poczułem się dużo lepiej... :)


N paź 15, 2017 11:44 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 1576
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sumienie dręczy... Samotność, egoizm, myśli samobójcze..
Geralt, historia jaką opisujesz świadczy o tym, że jesteś wrażliwym, wspaniałym młodym człowiekiem :) Nie pozwól tylko zamieszkać w sobie nienawiści do kobiet, bo być może bolesne doświadczenia, jakie masz za sobą będą chciały właśnie tak zaoowocować.
Każdy ma prawo zbłądzić, ale z błędów należy wyciagnąć wnioski i do przodu!
A przyszłej dziewczynie wcale nie masz obowiązku opowiadać o tym błędzie.

_________________
" Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7


N paź 15, 2017 2:36 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N sie 16, 2015 4:02 pm
Posty: 2375
Lokalizacja: Kaszuby
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sumienie dręczy... Samotność, egoizm, myśli samobójcze..
Geralt popełniłeś błąd idąc do pani trudniącej się najstarszym zawodem świata, doskonale zdajesz sobie z tego sprawę.
Pamiętaj jednak o tym, że jeżeli chcesz związać się w przyszłości z kobietą i stworzyć kochającą się rodzinę, musisz sobie wybaczyć. Nie spróbować zapomnieć, tylko zwyczajnie pogodzić się z tym przez co sumienie nie będzie Ciebie zbytnio dręczyć. To jest trudne. Ja jestem już w ośmioletnim związku małżeńskim i sama walczę z "wybrykami" z okresu panieństwa. Nie byłam co prawda dziewczyną skaczącą z kwiatka na kwiatek, bo szanowałam siebie, swoje ciało, ale również zbłądziłam.
Więc poniekąd " jedziemy na tym samym wózku"
Niemniej jednak, życzę Tobie, abyś trafił na tak kochaną osobę jak mój mąż, żebyś mógł w spokoju oddawać się aktom miłosnym ze swoją żoną najukochańszą kobietą, która nigdy przenigdy nie wypomni Ci Twojej przeszłości.
To co było, to już BYŁO i miejmy nadzieję że się nie powtórzy dobrze? Idź do spowiedzi, ofiaruj codziennie dziesiątkę różańca w drodze na uczelnię, właśnie za spokój sumienia, wybaczenie a także za wszystkie wyuzdane osoby jakie spotkałeś do tej pory. Być może przyczynisz się również do tego, że ktoś się nawróci? To byłoby cudowne, przysłużyłbyś się niesamowicie u Naszego Stwórcy!
Nie jesteś jedyny i ostatni który popełnia błędy. Myślę że, większość osób na tym forum ma swoje za uszami :roll:
Nie jesteś już prawiczkiem i o tym fakcie powiedz swojej przyszłej małżonce, ale nie masz obowiązku mówić kim była ta kobieta.


N paź 15, 2017 10:11 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 561
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sumienie dręczy... Samotność, egoizm, myśli samobójcze..
lekarstwo napisał(a):
Nie pękaj, to że znalazłeś się u prostytutki to jeszcze nic.


Nic?

Krysia napisał(a):
A przyszłej dziewczynie wcale nie masz obowiązku opowiadać o tym błędzie.


Jaśminowa napisał(a):

Nie jesteś już prawiczkiem i o tym fakcie powiedz swojej przyszłej małżonce, ale nie masz obowiązku mówić kim była ta kobieta.


Czyli można ukryć prawdę przed przyszłą małżonką i zwyczajnie ją oszukiwać? Osoba którą wybiera się na wspólną drogę, w dodatku w małżeństwie sakramentalnym ma raczej prawo wiedzieć o okolicznościach, bowiem to nie jest sytuacja gdzie traci się dziewictwo z dziewczyną z którą chłopak był w związku, ot poszli za daleko z powodu namiętności, jednak tutaj jest inna sytuacja.

Szczerość jest podstawą dobrej relacji. Szczególnie szczerość względem osoby z którą chce się spędzić życie i iść razem drogą do świętości która przecież ma być realizowana w małżeństwie. Jak można zatem kroczyć tą drogą ukrywając istotną prawdę przed małżonkiem? Faktem jest że czasem popełniamy błędy, głupstwa, dokonujemy złych wyborów, ale musimy także ponieść konsekwencje.


Pn paź 16, 2017 1:03 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 895
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sumienie dręczy... Samotność, egoizm, myśli samobójcze..
equuleuss napisał(a):
Czyli można ukryć prawdę przed przyszłą małżonką i zwyczajnie ją oszukiwać? Osoba którą wybiera się na wspólną drogę, w dodatku w małżeństwie sakramentalnym ma raczej prawo wiedzieć o okolicznościach, bowiem to nie jest sytuacja gdzie traci się dziewictwo z dziewczyną z którą chłopak był w związku, ot poszli za daleko z powodu namiętności, jednak tutaj jest inna sytuacja.

Szczerość jest podstawą dobrej relacji. Szczególnie szczerość względem osoby z którą chce się spędzić życie i iść razem drogą do świętości która przecież ma być realizowana w małżeństwie. Jak można zatem kroczyć tą drogą ukrywając istotną prawdę przed małżonkiem? Faktem jest że czasem popełniamy błędy, głupstwa, dokonujemy złych wyborów, ale musimy także ponieść konsekwencje.

Ja w takich sytuacjach w sumie jestem zwolennikiem Clintonowskiego "Don't ask, don't tell - Nie pytam, nie mówię.
Po co wnosić w nowy związek jakieś zaszłości? Nowe wino trzeba wlewać w nowe bukłaki. Z grzechów się spowiadam księdzu i zamykam ten jakikolwiek syf.
Jedyny wyjątek to nierozwiązane, trwające problemy, które nadal mieszają w życiu (choroba weneryczna, HIV, nieślubne dzieci, alimenty stalkująca/y ex itp). Ale wszystko co zamknięte - nie mówić nic o tym i nie interesować się takowym u przeciwnej płci.


Pn paź 16, 2017 7:30 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 1576
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sumienie dręczy... Samotność, egoizm, myśli samobójcze..
equuleuss napisał(a):
Czyli można ukryć prawdę przed przyszłą małżonką i zwyczajnie ją oszukiwać?

Prawda nie jest celem sama w sobie, ma ona służyć dobru, a tutaj, wyjawienie jej raczej temu dobru by nie służyło. No chyba że otrzymującą dostęp do prawdy byłaby osoba święta, czyli: nigdy tej prawdy nie wykorzysta przeciwko ją wyjawiającemu, a nawet będzie ona z pożytkiem dla relacji.
Wespecjan napisał(a):
Nowe wino trzeba wlewać w nowe bukłaki.

Dokładnie.

_________________
" Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7


Pn paź 16, 2017 7:54 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N sie 16, 2015 4:02 pm
Posty: 2375
Lokalizacja: Kaszuby
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sumienie dręczy... Samotność, egoizm, myśli samobójcze..
Geralt stracił dziewictwo z kobietą. Co to ma za znaczenie kim była z "zawodu" partnerka na jeden raz? Jaka jest różnica pomiędzy tzw. jednorazowym współżyciem ze zwykłą kobietą, a prostytutką? Jeżeli mówimy w sensie fizycznym- żadna. Kobieta to kobieta. Obie mogą być zagubione. Jedna pobiera za to opłaty, inna chce zaspokoić swój popęd za darmo. Zero emocjonalnego przywiązania do tej osoby ze strony autora wątku.
Grzech to grzech.


Pn paź 16, 2017 8:50 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 371
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sumienie dręczy... Samotność, egoizm, myśli samobójcze..
Wespecjan napisał(a):
equuleuss napisał(a):
Czyli można ukryć prawdę przed przyszłą małżonką i zwyczajnie ją oszukiwać? Osoba którą wybiera się na wspólną drogę, w dodatku w małżeństwie sakramentalnym ma raczej prawo wiedzieć o okolicznościach, bowiem to nie jest sytuacja gdzie traci się dziewictwo z dziewczyną z którą chłopak był w związku, ot poszli za daleko z powodu namiętności, jednak tutaj jest inna sytuacja.

Szczerość jest podstawą dobrej relacji. Szczególnie szczerość względem osoby z którą chce się spędzić życie i iść razem drogą do świętości która przecież ma być realizowana w małżeństwie. Jak można zatem kroczyć tą drogą ukrywając istotną prawdę przed małżonkiem? Faktem jest że czasem popełniamy błędy, głupstwa, dokonujemy złych wyborów, ale musimy także ponieść konsekwencje.

Ja w takich sytuacjach w sumie jestem zwolennikiem Clintonowskiego "Don't ask, don't tell - Nie pytam, nie mówię.
Po co wnosić w nowy związek jakieś zaszłości? Nowe wino trzeba wlewać w nowe bukłaki. Z grzechów się spowiadam księdzu i zamykam ten jakikolwiek syf.
Jedyny wyjątek to nierozwiązane, trwające problemy, które nadal mieszają w życiu (choroba weneryczna, HIV, nieślubne dzieci, alimenty stalkująca/y ex itp). Ale wszystko co zamknięte - nie mówić nic o tym i nie interesować się takowym u przeciwnej płci.


A ja np. zawsze pytam o przeszłość seksualną mężczyzny z którym jestem w jakieś dłuższej relacji ,czy miał jakieś przygodne kontakty z kobietami itp. Jest przeszłość i przeszłość ,są grzechy i grzechy-facet mógł pod wpływem uczuć i namiętność iść do łóżka z wieloletnią stałą partnerką albo szaleć w trójkątach z przelotnymi paniami .Oba te skrajne przypadki są inne i nie należy oceniać ich tak samo. I problem w tym że nie każdy człowiek takie coś w ogóle udźwignie. ..


Ostatnio edytowano Pn paź 16, 2017 9:29 am przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

popawka cytowania



Pn paź 16, 2017 9:22 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 10972
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sumienie dręczy... Samotność, egoizm, myśli samobójcze..
Podpisuję się pod radami, by zamkniętej przeszłości już nie otwierać. Napiszę jak zwykle ogólniej. O rozczarowaniu drugim człowiekiem będzie...
Mamy złudzenia wobec niektórych osób. Pozbycie się ich wobec kogoś, komu wiele daliśmy i bardzo ufaliśmy, po kim spodziewaliśmy się, że będzie nam wierny i okaże nam wdzięczność, jest bardzo bolesne. Byliśmy pewni, że wyobrażenia odpowiadają naturze tego człowieka, ale się myliliśmy. Jest to jednak szansą. Otwierają się nam oczy, dzięki czemu, możemy poznać prawdę. Zostaliśmy wyprowadzeni z błędu. Doświadczenie nauczyło nas, że powinniśmy się lepiej zastanowić, zanim wydamy sąd o kimś lub o czymś.
Frustracja, której doznaliśmy, jest dla nas zaproszeniem do spojrzenia na innych z większym realizmem. Nie należy zamykać się we własnym rozczarowaniu, narzekać, ze wszystko się zawaliło. Należy pogodzić się z rozczarowaniem i spoglądać na siebie i innych z większym realizmem.

Zranienia są niekiedy trwałe a stare rany się otwierają. Czasem nie potrafimy zapomnieć, ponieważ zranienie wciąż boli. Bóg chce od nas miłosiernego serca a nie dziurawej pamięci. Chodzi o to, w jaki sposób obchodzimy się z raną pamięci - czy rozdzieramy ją, wlewając żrącą nienawiść i pragnienie zemsty, czy poddajemy je działaniu czasu. W przypadku zdrowej miłości do siebie zadziała naturalny instynkt samozachowawczy. Dla mnie taka osoba stanowi przeszłość, drugi raz nie zaufam traktując jej zachowanie jako nawykowe, o ile to dojrzę. Z góry też wiem ile potrzebuję czasu na zaistnienie obojętności emocjonalnej.

Natalia - pytasz, bo kieruje Tobą lęk. Chcesz mieć kontrolę i to może Cię paradoksalnie zniszczyć. Żadnych szczegółów z przeszłości się nie wyjawia. Tego nas uczył o. K. Meissner.


Pn paź 16, 2017 9:24 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 1576
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sumienie dręczy... Samotność, egoizm, myśli samobójcze..
I czymże różni się czyn prostytutki od czynu kobiety, która za prostytutkę się nie uważa, a dopuszcza się nierządu, w imię, jak to pisze Jaśminowa, np. zaspokojenia swojej "potrzeby"? Tak jedna jak i druga robi to dla "korzyści", z tym że ta pierwsza w mię korzyści pozwala używać swojego ciała, ta druga używa ciała drugiego. Tak samo mężczyzna: "uprawiający seks" z prostytutką, a z przypadkowo poznaną kobietą - czymże się różnią?

_________________
" Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7


Pn paź 16, 2017 9:28 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 371
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sumienie dręczy... Samotność, egoizm, myśli samobójcze..
merss napisał(a):
Podpisuję się pod radami, by zamkniętej przeszłości już nie otwierać. Napiszę, jak zwykle ogólniej. O rozczarowaniu człowieka będzie..
Mamy złudzenia wobec niektórych osób. Pozbycie się ich wobec kogoś, komu wiele daliśmy i bardzo ufaliśmy, po kim spodziewaliśmy się, że będzie nam wierny i okaże nam wdzięczność, jest bardzo bolesne. Byliśmy pewni, że wyobrażenia odpowiadają naturze tego człowieka, ale się myliliśmy. Jest to jednak szansą. Otwierają się nam oczy, dzięki czemu, możemy poznać prawdę. Zostaliśmy wyprowadzeni z błędu. Doświadczenie nauczyło nas, że powinniśmy się lepiej zastanowić, zanim wydamy sąd o kimś lub o czymś.
Frustracja, której doznaliśmy, jest dla nas zaproszeniem do spojrzenia na innych z większym realizmem. Nie należy zamykać się we własnym rozczarowaniu, narzekać, ze wszystko się zawaliło. Należy pogodzić się z rozczarowaniem i spoglądać na siebie i innych z większym realizmem.

Zranienia są niekiedy trwałe a stare rany się otwierają. Czasem nie potrafimy zapomnieć, ponieważ zranienie wciąż boli. Bóg chce od nas miłosiernego serca a nie dziurawej pamięci. Chodzi o to, w jaki sposób obchodzimy się z raną pamięci - czy rozdzieramy ją, wlewając żrącą nienawiść i pragnienie zemsty, czy poddajemy je działaniu czasu. W przypadku zdrowej miłości do siebie zadziała naturalny instynkt samozachowawczy. Dla mnie taka osoba stanowi przeszłość, drugi raz nie zaufam traktując jej zachowanie jako nawykowe, o ile to dojrzę. Z góry też wiem ile potrzebuję czasu na zaistnienie obojętności emocjonalnej.

Natalia - pytasz, bo kieruje Tobą lęk. Chcesz mieć kontrolę i to może Cię paradoksalnie zniszczyć. Żadnych szczegółów z przeszłości się nie wyjawia. Tego nas uczył o. K. Meissner.



Nie tylko ja na tym forum wolałabym wiedzieć takie rzeczy są tu Panowie którzy nie chcą wiązać się z kobietą która ma przeszłość seksualną bo ważna jest dla nich czystość. I ja również do takich osób należę ,co nie znaczy że osobę która się pogubiła od razu bym skreśliła ale wątpię że taką bombą bym udźwignęła ...w imię hasła przeszłość się nie liczy .


Pn paź 16, 2017 9:35 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 68 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL