Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So kwi 21, 2018 5:52 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
 Odechciewa się żyć w rodzinie 
Autor Wiadomość
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2368
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Odechciewa się żyć w rodzinie
Doświadczenia to jedno, a kto ich nie ma jest niewolnikiem głupoty, bo doświadczenia uczą ostatecznie co jest co. Doświadczenia zwłaszcza te negatywne, uczą bardziej od tych pozytywnych. A to dlatego że w życiu każdy woli unikać zła. Więc użyteczność negatywnych przeżyć jest przez to większa. Jeśli unikamy, a często poprzez negatywne doświadczenia unikamy nawet automatycznie kierunków które uznaliśmy za zło. To nasze życie ma już większy potencjał dobra, sam to stwierdziłeś. Że lepiej masz od rodziców. Teraz ja bym nie był tego pewny że unikanie, płaszcz ochronny, roztoczony nad potomkiem jednym jak twierdzisz. Jest najlepszym rozwiązaniem w tym że będzie on miał lepiej od ciebie. Przeciwnie jedno dziecko w wielu rodzinach, zostało wychowane na egoistę, bo dla niego wszystko. Nie ma więcej dzieci by twój dorobek dzielić pośród nich. Nie wiem jak sobie poradzisz z tym egoizmem u twego jedynego dziecka. Dla ciebie też nie wygląda to na przyszłość różowo. Bo jak wychowujesz masz siły to jest okej. A dojdzie i to jest pewne do takiego momentu, że będziesz sam oczekiwał pomocy. Jak przygotujesz potomka do tego, by to on odwrócił rolę i dawał z siebie dla ciebie. U jedynaków nie jest to łatwo, a często nawet niemożliwe do uzyskania. Kto ciebie wtedy wesprze, państwo? Teoretycznie tak, a w praktyce nie jest to takie oczywiste. Zwykle z prostego powodu, jest to sztuczny twór i w dodatku oddalony od pojedynczego człowieka, który trzeba najpierw nakarmić swoją pracą, by coś w zamian otrzymać. A i to z przyczyn owej sztuczności, pomoc przychodzi ograniczona często nawet za późno. Więc nie główkuj, machnij jeszcze jedno dziecko, a będzie ono dla ciebie jedynym wybawieniem z opresji, takiej która nawet tobie do głowy teraz nie przychodzi. To jest prawdziwe zło które przychodzi do ludzi. Dlatego tylko że jest ono nie spodziewane. Ja żyję z kobietą która ma jeszcze dwoje rodzeństwa i co? A to że lęka się ona nadal sporów jako oznaki zła. A i tak jedno z jej rodzeństwa wychowane zostało egoistycznie. Dochowywane zostaje ono przez chorą na serce matkę, nie bez powodu chorą na serce. Moja żona również choruje na serce. No bo nie ma odporności na spory. Oni się obrażają po prostu, nie da się tego w nich usunąć. Widzisz jak durne wychowanie można otrzymać bądź dać swemu potomkowi. A potem samemu płacić chorobą serca, potęgować tak efekt nieszczęśliwego życia w nieskończoność. A przyczyna tak niewinna, by ją skwitować czeskim powiedzeniem. Że jeśli głupota (niewiedza ) miała by skrzydła, to ktoś iks fruwał by jak gołębica.
Z tego powinien zbawiać nas Chrystus. to że powinien nie znaczy że tak jest w każdym przypadku. Chcesz się tego przekonać poprzez wiarę temu słowu, czy może praktycznie? Ja tylko dlatego w tej rodzinie się utrzymałem, że miałem o wiele gorzej w swojej rodzinie w młodości. Czysta ofiara z siebie jak w naszej religii. Bo inaczej nie dało się by zachować spokój mimo wszystko, a spokój jest z kolei moim atutem, on pozwala mi żyć i pracować. Finanse dochody mam marne, status bytowania w gorszej części ludzi niż innych z sąsiedztwa. Nauczyłem się to olewać, pozostawiając to prawdzie, Bogu. Dzięki temu uniknąłem losu swej żony i jej rodziny. Ciągłych chorób i leczenia obniżającego status życia. Najważnieszym w tej postawie powodem takiego mojego podejścia, było to że. Tak czy siak odbieram lekcję życia nie tylko z mojego powodu, lecz poprzez innych tu moich bliskich. Mógł bym zrezygnować szukać sobie innej partnerki życiowej. Zrobił bym podobny błąd jaki chcesz uczynić. Uciekł bym od doświadczeń które dostarczają mi inni, na rzecz swoich własnych doświadczeń. Jeśli byś wcześniej zwiał z rodziny i nie słuchał ich kłótni, teraz było by dla ciebie wiele więcej trudnych chwil. A teraz nawet nie wiesz że ich właśnie wtedy uniknąłeś doznając w tamtej postaci. Nie dla tego ich nie masz że ich nie ma, tylko że odebrałeś wtedy lekcję ich unikania. Taka jest bezcenna rola naszej wiary, że wbrew nadziei otwieramy sobie oczy. A to nas zbawia z gdybań, co by było i nie zdrowych dla nas aspiracji.
Nie było i nie ma bezpieczniejszego miejsca, na zdobywanie doświadczeń życiowych jak własna rodzina, oby jej nikomu nie zabrakło.
Masz cały bagaż doświadczeń, które inni od ciebie przeżyli chcesz to z nich skorzystaj.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Wt paź 31, 2017 9:53 am
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL