Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So wrz 23, 2017 5:57 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 33 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
 Regresja w psychologii 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2280
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Regresja w psychologii
Cytuj:
@Domgo
Nie łapię z Tobą 'chemii', czasem tak bywa. Twe posty pozostaną więc nadal bez odzewu. Przykro mi. Twe daleko idące domniemania pozostają twórczym widzeniem mojej osoby
Mi również przykro w sferze wolicjonalnej, bo emocjonalnej nie ma problemu.

Cytuj:
Od czasu jak przestałam pisać o nerwicach, mam spokój. Nie wchodzę na forum, by się użerać z ludźmi, ale miło spędzić czas. Lubię to miejsce.
Przypomnę! Lewy płat czołowy :D Dowiedziono, że korzystanie z niego umożliwia pewne uniezależnienie swojego dobrego samopoczucia od okoliczności zewnętrznych. Żeby uniknąć nieporozumień należy dodać, że za pośrednictwem rozwoju takich stanów umysłu jak empatia, życzliwość, otwartość na ludzi i świat, dyscyplina w sensie zaangażowania w świadome życie, kierowanie się wartościami przekraczającymi proste to mi służy a tamto nie (chodzi u uniwersalne wartości etyczne).

Cytuj:
Problem polega na tym, że nic nie da powiedzenie 'prawdy' zaburzonej osobie. Wpadnie w gniew (w różnych postaciach to się objawia) i winę przerzuci na zewnątrz. I zacznie się błędne koło, Ktoś wychodzi z takiej relacji, bo nie lubi jałowych sporów i widzi jej beznadziejność.
Nie da albo da a nie nic nie da :D Najpierw coś poznajemy, później doświadczamy zaczynamy rozumieć, następnie internalizujemy, przyswajamy sobie. Jak by nie patrzeć zaczyna się od przeczytania, zobaczenia, usłyszenia, przeżycia, etc. W tej perspektywie nic nie da powiedzenie jest.... jakimś tam jakimś tam przymiotnikiem :D


So lip 25, 2015 10:53 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 20, 2014 2:17 pm
Posty: 526
Lokalizacja: Skoki
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Regresja w psychologii
merss napisał(a):
[…] Problem polega na tym, że nic nie da powiedzenie 'prawdy' zaburzonej osobie. Wpadnie w gniew (w różnych postaciach to się objawia) i winę przerzuci na zewnątrz. I zacznie się błędne koło, Ktoś wychodzi z takiej relacji, bo nie lubi jałowych sporów i widzi jej beznadziejność.

Może źle to diagnozujesz? Cechy osobowości różne przybierają formy. Warto brać pod uwagę fakt, że człowiek zawsze broni swojego zdania – taka to już konstrukcja ludzkiej psychiki. Dlatego też trudna jest walka ze stereotypami i uprzedzeniami. Czasem warto, jak zauważyłaś, wyjść z dyskusji i nie „ciągnąć jej na siłę”.

merss napisał(a):
Na forum spotykam się często z takimi sytuacjami. Ktoś oczekuje pomocy, ale zmian w sobie nie oczekuje. Nie napiszę mu powodów, bo to nic nie da oprócz tego, ze go zdenerwuję. Czasem odczytuje atak na swoją osobę tam, gdzie takiego ataku nie było. Jest bowiem niezwykle skoncentrowany na sobie i ma bardzo niski próg odporności na stres. Świetnie uczy innych jaki to ten ktoś być powinien. Jeśli taki będzie, wszystko będzie w najlepszym porządku.

Zauważ taką rzecz......
Jak wiadomo, człowiek przekazuje komunikaty dwoma kanałami: werbalnie i niewerbalnie. Oba komunikaty nie występują oddzielnie, są ze sobą splecione; każdy z nas wykorzystuje oba kanały jednocześnie. Słowo pisane jest komunikatem werbalnym pozbawionym drugiego kanału komunikacji. Podczas rozmowy fizycznej, wypowiadane przez rozmówcę słowa zestawiamy z mimiką twarzy, „mową ciała”, otaczającą sytuacją, etc. W rozmowie forumowej tego brakuje. Trudno jest tekstem przekazać emocje. Warto więc stosować emotikony, bo po to one powstały.
Zgadzam się z Tobą, że emocjonalny odbiór tekstu bywa często skrajnie różny. :-( Widzę, że oboje to dostrzegamy. Wydaje się, że owa sytuacja jest dobrym przyczynkiem do „pracy nad własnym słowem pisanym”. Jeżeli odbiór emocjonalny tekstu jest inny niż zamierzony, to może warto zastanowić się czy jego forma nie jest „zbyt ostra”?

merss napisał(a):
Widzenie siebie z zewnatrz nic nie daje. Człowiek może się zmienić ( to jest kontekst) jedynie wówczas, gdy potrafi wejść w głąb siebie. Patrząc z zewnątrz nadal widzi jedynie innych, czego on oczywiście nie widzi.
Mechanizmy obronne bowiem mają charakter nieświadomy.

Uwaga o tym jak powinieneś się zachować da coś osobie zdrowej, nigdy neurotykowi/psychotykowi. Tu mogą być nawet ostre spory, ale one prowadzą ku rozwiązaniom problemu. One takie rady/czasem polecenia/uwagi przefiltrują rozumowo i uznają zasadność/gotowość pójścia na kompromis. Osoba zdrowa przemyśli uwagi, bo tam, gdzie działanie tam będą i błędy, i zastanowi się jak uporać się z problemem. Potraktuje to jako zadanie własne, w drugiej osobie nie widzi wroga. Tak wyglądają zdrowe relacje, nawzajem się uczymy i potrzebujemy informacji zwrotnej.
To oczywiście ogromny skrót myślowy, bo piszę ogólnie.

Rozważ i taką okoliczność, że często werbalny atak, jest formą samoobrony przed zaniżoną samooceną.
W forumowych debatach zbyt dużo rozmów przybiera :bije: formę walki.

Zadając sobie pytanie: dlaczego na forach jest tak dużo zachowań agresywnych :idea: uświadomić by sobie należało, że w rozmowie fizycznej, między dwoma ludźmi, żadna ze stron nie jest skłonna do agresywnych zachowań. Nawet istotna różnica zdań wyzwalająca duże emocje utrzymuje je na wyważonym poziomie. Skąd te różnice w zachowaniach? Dwa elementy są tutaj istotne: bliskość rozmówców (w sensie odległości, a nie pokrewieństwa) oraz komunikaty niewerbalne – oba są istotne do tłumienia agresji i ….. obu na forach nie doświadczasz. :)

merss napisał(a):
Nie obawiam się o siebie, że ktoś mnie zrani. Agresje wliczyłam w koszty, funkcja jest związana z ocieraniem się o spory i uczestniczeniem w nich. Zupełnie inaczej reagujemy na sytuacje typowe, kiedy jesteśmy przygotowani na ataki personalne i doskonale wiemy z jakiej strony i dlaczego one następują. Tu nie ma jednak statystyk. I powiedzonko o tym, że trzecia uwaga powinna kończyć się kupieniem siodła nie jest właściwa (dotyczy realcji wśród zdrowych).

Funkcja Moderatora jest funkcją arbitra formalnego i to, moim zdaniem, jest właściwy obszar działania tej forumowej roli. Tak realizowana rola nie wyzwala negatywnych emocji, co do zasady oczywiście. :-) Sama jednakowoż zafundowałaś sobie rolę arbitra merytorycznego, gdzie próbujesz oceniać kto jest religijny, a kto nie. Jakiś czas temu, zwracałem Tobie uwagę na, moim zdaniem tą błędną praktykę, no ale to nie moje forum i nie mnie ustalać zasady. Widzę, że dajesz sobie radę, ale obyś nie „wypaliła się” jak moderatorka „lilith” z Racjonalista.pl


Pozdrawiam
:bukiet:
.
.
.

_________________
"Po Darwinie nie jesteśmy już upadłymi aniołami, a co najwyżej robiącymi karierę szympansami" -D.Morris


N lip 26, 2015 7:31 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 4392
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Regresja w psychologii
Rafał Kozłowski napisał(a):
W forumowych debatach zbyt dużo rozmów przybiera :bije: formę walki.


Nie jest to zachowaniem optymalnym, gdyż "„Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi” (Mt 5, 9)"

(ja od skojarzeń jestem :D :D :D )


N lip 26, 2015 12:53 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 10262
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Regresja w psychologii
Psychologia i religia pracują na innych warstwach człowieka, mimo, że ich oddzielć się od siebie nie daje. Tu mamy akurat dział naukowy, który wymaga spojrzenia na człowieka z trochę innej perspektywy. Można więc i na wiarę, czy jej brak spojrzeć od strony psychologicznej.
To błogosławieństwo jednak i takich właśnie ludzi spotykamy przede wszystkim wśród tych, którym zapewniono komfort psychiczny w dzieciństwie (muszę jednak dodać, że to nie jedyne wynikanie uprzedzając- a tamten pan to był i...). Dodana do tego 'szóstka' w loterii genetycznej daje predyspozycje, nazwijmy to dyplomatyczne. Pewnie i ich droga życiowa będzie prowadziła wśród ludzi, którym będą pomagali nie oczekując rewanżu. Nie są lepsi, są przeznaczeni do innych zadań życiowych. Mogą być znacznie trudniejsze od zadań tych, którzy szukają pomocy i zazdroszczą tym, jaką sądzą wybrańcom losu.


N lip 26, 2015 1:34 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 4392
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Regresja w psychologii
W nauce bez skojarzeń ani rusz :D :D :D :D


N lip 26, 2015 2:03 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2280
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Regresja w psychologii
No więc nawiązując do owej obserwacji siebie jak kogoś innego (tj. bez nadmiernego zaangażowania) oraz poszukiwania/zaglądania do własnej i cudzej głębi to występuje tutaj sprzężenie zwrotne widoczne jak byk (andaluzyjski na atlantyckiej plaży :D) To wydaje się być proste i się "klei". "Obserwacja" pozwala nadać właściwą wagę naszym doświadczeniom, pragnieniom, ideom, przywiązaniom, sporom, itp. Po uszeregowaniu, wówczas gdy się już okaże, że wiele spraw przeceniamy w sensie, że subiektywnie rzecz biorąc to "sprawy życia i śmierci" a z innej perpektywy "bzdety" musimy wypełnić czymś powstałą pustkę. Zaglądamy więc w głąb samych siebie, czerpiemy z głębi... inspirujemy się, stajemy w prawdzie, przeżywamy na nowo, patrzymy przez pryzmat (owej głębi) czy co tam jeszcze :lol: Może być też inaczej. To głębia (ta z dużej litery) szuka nas, wypełnia każde wolny obszar. A my? My obserwując to nasze kopanie dołka na mieliźnie nadajemy mu właściwe znaczenie :D konsekwentnie nie tylko pod wpływem obserwacji lecz również dzięki dotknięciu głębi.


N lip 26, 2015 2:40 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 10262
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Regresja w psychologii
Rafał Kozłowski napisał(a):
Warto brać pod uwagę fakt, że człowiek zawsze broni swojego zdania – taka to już konstrukcja ludzkiej psychiki.

Zawężyłam postrzeganie do osobowości, powiedzmy z problemami. Z uwagi na temat nie koncentrowałam się na trudnościach z osobami nie mającymi problemów zdrowotnych. Regres w psychologii, nawet szeroko pojmowany dotyczy problemów natury zdrowotnej. W przypadku zaburzeń odsłaniaja się patologiczne mechanizmy obronne, ich należy poszukiwać i dać sobie czas na poznanie człowieka.
Cytuj:
Słowo pisane jest komunikatem werbalnym pozbawionym drugiego kanału komunikacji.

To utrudnienie, zgoda. Drogą niewerbalną odbieramy ponad 80% bodźców.
Cytuj:
Sama jednakowoż zafundowałaś sobie rolę arbitra merytorycznego, gdzie próbujesz oceniać kto jest religijny, a kto nie. Jakiś czas temu, zwracałem Tobie uwagę na, moim zdaniem tą błędną praktykę

To niezwykle nieprzyjemna funkcja. I zdarzyło mi się, że uznałam, że pomyliłam się. Cofnęłam decyzję o zakazie pisania w dziale katolickim. Ta osoba napisała mi wówczas, że dla dobra działu nie będzie tam pisała, ponieważ jej poglądy są jednak zbyt kontrowersyjne. Mamy w dziale chrześcijańskim dyspensy i kilka osób z nich korzysta, w tym ateiści. Moralność biblijna nie jest przyspawana do światopoglądu, ma charakter bardziej uniwarsalny (dowodem są szkoły chrześcijanskie dla dzieci muzułmańskich) a wiedza biblijna niewierzących bywa czasem rozległa.
Chcąc kogoś chronić (slabszych) musimy podejmować przykre decyzje. Nie wiąże się to jednak z kwestionowaniem czyjeś wiary. Moralność bowiem, w ujęciu biblijnym to droga, ktoś kto ma problemy i chce dojść do prawdy będzie wnikał w głąb i poszukiwał uzasadnieeń. To skutkuje jego rozwojem duchowym. Nie o tym jednak temat, bo nasz dotyczy regresu.

Zauważyłam inne podejście do tematu. Tym razem nie chodzi o mechanizmy neurobiologiczne i niepowodzenia terapii, które początkowo dawały nadzieję na powodzenie, ale o samą psychoterapię.
Nie owijając spraw w bawełnę - główną sprężyną psychoterapii jest korzyść z cierpienia. Nie ma korzyści z krzewienia idei pomagającej zbudować odporność psychiczną. Za to nie pobiera się honorariów. Propagowanie pracy nad sobą i doskonalenie kontroli przestaje być popularne. Pacjenci preferują raczej takie podejścia, które zdejmują z nich odpowiedzialność za własne życie.
Człowiek szuka podświadomie autorytetów i ludzi silniejszych od siebie. Trafia więc zamiast do przyjaciela, do gabintu psychoterapeuty i płaci za złudzenia, ze ta osoba zrozumie problemy. To akurat ślepa uliczka.

Wchodząc do gabinetu psychoterapeuty należy mieć świadomość, że można wyjść w stanie znacznie gorszym niż przed terapią. To regres w wyniku niekompetencji terapetów: braku ich umiejętności, o czym już kiedyś pisałam w kontekście ich osobowości (badania amerykańskie) oraz wyboru niewłaściwej terapii. Człowieka bowiem można bardzo łatwo rozłożyć psychicznie, posklejać jest jednak problem. Jeśli ktoś nie potrafi pomóc, nie powinien zaczynać.

Ludzie jednak potrafią ślepo powierzać swój los niekometencji 'fachowców'. To wynik niewiedzy i niechęci do przyjmowania odpowiedzialności za swe życie.W tej umiejętności jesteśmy kształceni już od dziecka. Już szkołę podstawową opuszczamy z przekonaniem, że nie mamy zdolności matematycznych, ale nie świadomością, że za mało się staraliśmy. Kiedy pacjent przychodzi do terapeuty z problemem rozpadającego się małżeńswa, przyjmie każdą interpretację, poza tą, ze nie dołożył wystarczających starań w utrzymaniu tego związku. Na forum wskazałam tekst Kościoła dotyczący samotności. Osoba wierząca to zignorowała i zaatakowala tych, którzy wskazali na pracę własną. Pomoc ma mieć postać tabletki lub rozwiązywania za kogoś problemów.

Jesteśmy w stanie uwierzyć a każdą obietnicę, jak choćby tę, którą oferuje metoda Tippinga, znana jako 'radykalne wybaczanie'.

Inna metoda: NPL. Badania empiryczne nie pozwoliły na przyjęcie hipotez NPL. Jakiekolwiek badanie naukowe musi być replkowalne. Oznacza to, że powtórzenie badań przez dowolnego badacza powinno przynieść podobne rezultaty. A tymczasem rezultaty, które się replikuą, to te, które nie potwierdzają założeń NPL.

Każdą nową terapię powinno się weryfikować i to nie dlatego, że tak się robi w psychologii społecznej, ale dlatego, że tego wymaga uczciwość i odpowiedzialność związana z jakąkolwiek działalnością.
Żadna firma farmaceutyczna nie odważy się wprowadzić do terapii leku, który nie przeszedł badań klinicznych, a próby ich obejść lub uproszczenia kończyły się niejednokrotnie tragicznie.

Niektórzy terapeuci zamiast terapii prowadzą psychomanipulację...i regres.
Terapia powinna prowadzić do pozytywnych zmian wzorców postępowania, czy wzorców myślowych, które mogłyby mieć pozytywny wpływ na dalsze życie i relacje z innymi ludźmi.
Są terapeuci, ktorzy zamiast prowdzić do integracji w stosunku do własnej osoby i do innych ludzi skupiaja się na eksponowaniu potrzeb wlasnych pacjenta z lekceważeniem potrzeb innych ludzi a zwlaszcza członków rodziny. Pacjent generuje na tej podstawie żale i pretensje w stosunku do tych osób, z którymi jest emicjonalnie związany poprzez wykazanie, że to wlaśnie te osoby są odpowiedzialne za wszystkie nieszczęścia, których pacjent doświadczył. Terapeuta przekonuje, że są ludźmi dysfunkcyjnymi w nastepstwie szkód wyrządzonych im przez bliskie osoby. Każde zdarzenie z przeszłości interpretowane zostaje w taki sposób, by uruchomić poczucie krzywdy.
I pacjent alienuje się ze swego dotychczasowego środowiska, zrywa więzi rodzinne, ogranicza kontakty do pracowników gabinetu i innych osob poddawanych terapii. Tu mamy w terapii metody sekciarskie.

Są terapeuci wszepiający pacjentom wspomnienia z dzieciństwa (inflacja wyobraźni).

Są osoby szczerze mówiące bez skrępowania o sobie. One jednak nie chcą rozeznania swego stanu wewnętrznego, nie chcą wziąć odpowiedzialności za swe decyzje. Raczej pragną zrzucić odpowiedzialność na innych oczekując od nich jednoznacznego rozwiązania, ale takiego, które będzie im odpowiadało. Pytają. I co ja mam robić w takiej sytuacji? Jaką podjąć decyzję? Próba naprowadzenia takiego człowieka na potrzebę głębszego wejścia w siebie, potrzebę poznania wszystkich motywów działania, potrzebę rozeznania, może spotkać się z odrzuceniem przy jednoczesnym wyrażeniu uczucia zawodu i rozczarowania- nie rozumiesz mnie. Opór wewnętrzny jest samoobroną człowieka. Rodzi się w człowieku, kiedy odsłania się jego zachowania i postawy dotychczas nie uświadomione. I zamiast postępu...cofnięcie się.


N lip 26, 2015 9:51 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2280
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Regresja w psychologii
Jeden(dna) tkwi na mieliźnie i nie chce zmian, nie chce się ruszyć z miejsca chce tylko ulgi. Drugi(druga) krąży po swoim akweniku ze stopą wody pod kilem i obawaia się go opóścić bo jeszcze wpadnie a mieliznę i co wtedy? Obaj(obie)! potrzebują "poduszkowca"! Z tej perspesktywy nie widać istotnej różnicy pomiędzy nimi :D


Pn lip 27, 2015 1:51 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 20, 2014 2:17 pm
Posty: 526
Lokalizacja: Skoki
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Regresja w psychologii
merss napisał(a):
Zauważyłam inne podejście do tematu. Tym razem nie chodzi o mechanizmy neurobiologiczne i niepowodzenia terapii, które początkowo dawały nadzieję na powodzenie, ale o samą psychoterapię.
Nie owijając spraw w bawełnę - główną sprężyną psychoterapii jest korzyść z cierpienia. Nie ma korzyści z krzewienia idei pomagającej zbudować odporność psychiczną. Za to nie pobiera się honorariów. Propagowanie pracy nad sobą i doskonalenie kontroli przestaje być popularne. Pacjenci preferują raczej takie podejścia, które zdejmują z nich odpowiedzialność za własne życie.

Ależ właśnie dlatego nie należy pacjentom tego ułatwiać. Wyjście z problemu ma być ich „wyjściem z problemu” i chyba wszyscy to rozumieją.

merss napisał(a):
Człowiek szuka podświadomie autorytetów i ludzi silniejszych od siebie. Trafia więc zamiast do przyjaciela, do gabintu psychoterapeuty i płaci za złudzenia, ze ta osoba zrozumie problemy. To akurat ślepa uliczka.

Człowiek zawsze szuka autorytetów i zawsze buduje koalicję z silnymi. Nie jest to cecha ludzi chorych. To cecha zarówno człowieka, jak i całej linii naczelnych. Zgadzam się z Tobą, że rozpowszechnienie technik komunikacyjnych zaburzyło funkcjonowanie małych grup społecznych. Teraz z problemem idzie się do psychologa zamiast do przyjaciela (bo ta funkcja społeczna wygasa).
Cóż, to taki znak czasu. Poczekajmy co zafunduje nam dalszy rozwój technik komunikacji. Ja jestem dobrej myśli.

merss napisał(a):
Wchodząc do gabinetu psychoterapeuty należy mieć świadomość, że można wyjść w stanie znacznie gorszym niż przed terapią. To regres w wyniku niekompetencji terapetów: braku ich umiejętności, o czym już kiedyś pisałam w kontekście ich osobowości (badania amerykańskie) oraz wyboru niewłaściwej terapii. Człowieka bowiem można bardzo łatwo rozłożyć psychicznie, posklejać jest jednak problem. Jeśli ktoś nie potrafi pomóc, nie powinien zaczynać.

Ależ oczywiście że tak. Trudno jednak uznać, że każdy psycholog/psychoterapeuta jest nieomylny w swych decyzjach. Błędy się zdarzają.

merss napisał(a):
[...]Każdą nową terapię powinno się weryfikować i to nie dlatego, że tak się robi w psychologii społecznej, ale dlatego, że tego wymaga uczciwość i odpowiedzialność związana z jakąkolwiek działalnością.
Żadna firma farmaceutyczna nie odważy się wprowadzić do terapii leku, który nie przeszedł badań klinicznych, a próby ich obejść lub uproszczenia kończyły się niejednokrotnie tragicznie.

Ależ oczywiście.

merss napisał(a):
Niektórzy terapeuci zamiast terapii prowadzą psychomanipulację...i regres.
Terapia powinna prowadzić do pozytywnych zmian wzorców postępowania, czy wzorców myślowych, które mogłyby mieć pozytywny wpływ na dalsze życie i relacje z innymi ludźmi.[...]

Dużo piszesz o technikach psychoterapii i ich skuteczności, trudno mi je ocenić. Czy jednak nie demonizujesz problemu? Zwiększa się liczba osób potrzebujących pomocy. Jedne uzyskują ukojenie w wyznawanej religii, inne potrzebują pomocy psychologa. Powiększający się rynek tych usług zwiększa, siłą rzeczy, ryzyko braku fachowości. Nadto zauważ, że żyjemy w świecie dualizmu wartości: np. raz zabijanie jest dobre, a raz złe. „Lwia” część problemów, przekazywana przez media, nie dotyczy nas samych, a jednak wmawia nam się, że są to problemy ważne i o zgrozo większość się na to „łapie”. Wydaje się, że zdrową współcześnie postawą jest skupienie się na sobie i potrzebach najbliższych.

Masz jakieś przemyślenia w tym zakresie?

Pozdrawiam
.
.
.

_________________
"Po Darwinie nie jesteśmy już upadłymi aniołami, a co najwyżej robiącymi karierę szympansami" -D.Morris


So sie 01, 2015 9:07 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lis 11, 2007 11:20 pm
Posty: 2880
Lokalizacja:
Płeć: kobieta
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Regresja w psychologii
merss napisał(a):
Drogą niewerbalną odbieramy ponad 80% bodźców.


A to znany mit akurat. Bodźce niewerbalne są decydujące wtedy, kiedy występuje konflikt pomiędzy treścią werbalną i niewerbalną. Te słynne 80% wzięło się z pewnego eksperymentu, kiedy kazano ludziom wysyłać takie sprzeczne komunikaty. Na przykład mówili "nie gniewam się" z marsową miną albo "nic się nie stało" zalani łzami. Wtedy faktycznie wyszło, że w 80% przypadków odbiorca stawiał wyżej komunikat niewerbalny. Natomiast wcale to nie oznacza, że kiedy mówię "chcę kawę', to 80% tego przekazu barista odczytuje z mojej miny ;)

Cytuj:
Nie owijając spraw w bawełnę - główną sprężyną psychoterapii jest korzyść z cierpienia. Nie ma korzyści z krzewienia idei pomagającej zbudować odporność psychiczną. Za to nie pobiera się honorariów.


Wręcz przeciwnie, obecnie bardzo popularne są wszelakie treningi asertywności, stawiania granic, a najpopularniejsze terapie szybkiej ścieżki, skoncentrowane na efekcie. Ja wiem, że to nie pasuje do darcia łacha z komediowej wizji psychoterapeuty miesiącami analizującego dzieciństwo pacjenta, ale co ja poradzę.

Cytuj:
Propagowanie pracy nad sobą i doskonalenie kontroli przestaje być popularne. Pacjenci preferują raczej takie podejścia, które zdejmują z nich odpowiedzialność za własne życie.


Przepraszam, a skąd ta opinia? Z własnej pracy terapeutycznej? Bo z moich doświadczeń wynika, że najbardziej cenieni są właśnie ci psychologowie czy psychiatrzy, którzy nie dyktują ci, co masz zrobić, tylko pomagają samemu do tego dojść.

Cytuj:
Człowiek szuka podświadomie autorytetów i ludzi silniejszych od siebie. Trafia więc zamiast do przyjaciela, do gabintu psychoterapeuty i płaci za złudzenia, ze ta osoba zrozumie problemy. To akurat ślepa uliczka.


Wręcz przeciwnie, przyjaciel czuje presję doradzenia "co trzeba zrobić", znalezienia natychmiastowego rozwiązania. Projektuje na "pacjenta" swoje doświadczenia i uczucia. Profesjonalista jest nauczony tego nie robić i nie narzucać swojej hierarchii wartości. Fakt, oznacza to, że niektórzy pacjenci wyjdą z gabinetu rozczarowani, bo liczyli, że ktoś ich zmieni w jakiś magiczny sposób, ale to tak nie działa.

Cytuj:
Ludzie jednak potrafią ślepo powierzać swój los niekometencji 'fachowców'. To wynik niewiedzy i niechęci do przyjmowania odpowiedzialności za swe życie.


Dlatego prawdziwy fachowiec nigdy, przenigdy nie będzie brał odpowiedzialności za los pacjenta, dyktując mu, co ma ze swoim życiem zrobić.

Cytuj:
W tej umiejętności jesteśmy kształceni już od dziecka. Już szkołę podstawową opuszczamy z przekonaniem, że nie mamy zdolności matematycznych, ale nie świadomością, że za mało się staraliśmy.


A tymczasem prawda jest ani taka, ani taka, bo starać się mogliśmy, zdolności jakieś tam mieć, a zazwyczaj nas źle uczono. Plus w szkole dochodzi pierdyliard dodatkowych czynników zakłócających naukę niezwiązanych kompletnie z metodyką.

Cytuj:
Kiedy pacjent przychodzi do terapeuty z problemem rozpadającego się małżeńswa, przyjmie każdą interpretację, poza tą, ze nie dołożył wystarczających starań w utrzymaniu tego związku.


Sęk w tym, że więcej starań niekoniecznie przekłada się na utrzymanie związku. Wiem o tym z pierwszej ręki, uwierz. Jeśli obojgu nie zależy w podobnym choćby stopniu, jeśli starają się w zły sposób, to poza poczuciem frustracji, że "ja tyle robię i nic", nic się nie osiągnie. Czasem trzeba się też po prostu pogodzić z porażką i mądry terapeuta powinien w tym pomóc.

Cytuj:
Pomoc ma mieć postać tabletki lub rozwiązywania za kogoś problemów.


Tabletki mogą być bardzo potrzebne, jeśli ktoś ma zaburzenia psychiczne utrudniające funkcjonowanie. Tyle, że tabletki przepisze już nie terapeuta ani psycholog, tylko psychiatra. Trochę inna para kaloszy.

_________________
Tak, to znowu ja. Wiem, że nie tęskniliście.


N wrz 06, 2015 6:46 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 10262
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Regresja w psychologii
Najpierw piszesz, potem myślisz (?). To uniemożliwiało od dawna konwersację, więc pozostanie bez odpowiedzi. Nie chce mi się prostować tego czego nie napisałam, nie mój typ adwersarza. Posty w dwóch wątkach i ten sam problem.

Życzę jednak miłego pobytu na forum, cieszę się, że wróciłaś na chwilę lub dłużej. :)


N wrz 06, 2015 6:56 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2280
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Regresja w psychologii
ciach- offtop (merss)


N wrz 06, 2015 8:41 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lis 11, 2007 11:20 pm
Posty: 2880
Lokalizacja:
Płeć: kobieta
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Regresja w psychologii
ciach- o jeden offtop za dużo. Napisałam, że wyjaśnienie w Uwagach było ostateczne. OSTRZEŻENIE za zaśmiecanie forum offtopami i kontynuowanie tematyki w wątku, mimo wrzucania postów do kosza i wyjaśnienia sprawy w Uwagach. (merss).

_________________
Tak, to znowu ja. Wiem, że nie tęskniliście.


N wrz 06, 2015 8:52 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2280
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Regresja w psychologii
Katka jeżeli odnosiłaś się do mojej wypowiedzi to miałem na myśli obcych w sensie obcych w stosunku do rodzaju ludzkiego. To znaczy w jakimś sensie porównywalnych, jednak innych, czyli krótko mówiąc przybyszy z innej planety :D


N wrz 06, 2015 9:47 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N sie 10, 2014 5:57 pm
Posty: 1036
Płeć: kobieta
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Regresja w psychologi
ciach- offtop (merss)

_________________
...Jezus nie stworzył ani nie założył Kościoła, nie ustanowił urzędu kapłaństwa czy papiestwa..H.Mynarek


So wrz 12, 2015 10:34 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 33 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL