Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz wrz 21, 2017 7:51 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 49 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona
 Geneza człowieka 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz gru 31, 2015 2:09 pm
Posty: 2
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Geneza człowieka
Chłodne spojrzenie zwykłego człowieka (okiem trzeźwego racjonalisty) na zagadnienie genezy człowieka – część I.

Myślę, że prawie każdy człowiek zadawał sobie pytanie dotyczące tego, kim my, ludzie, jesteśmy, w jaki sposób i kiedy pojawiliśmy się na Ziemi? Ja również zastanawiałem się nad tymi zagadnieniami, i to od wczesnej młodości. Do jakich wniosków doszedłem po latach moich prywatnych badań?
Gdy byłem chłopcem, bawiłem się często ze swoimi rówieśnikami w wojnę. Przed zabawą dzieliliśmy się zazwyczaj na dwie przeciwstawne grupy. Jedną grupę stanowili żołnierze atakujący, drugą obrońcy. Żołnierze broniący swoich szańców musieli zajmować biegiem pozycje oddalone od miejsca zbiórki nawet o jeden kilometr. Pamiętam doskonale jednego uczestnika tych zabaw, poruszającego się niezgrabnie Janusza. Prawie nigdy nie chciał się zgodzić, aby znaleźć się w grupie obrońców. Niektórzy chłopcy przedrzeźniali go: platfus, platfus.. Początkowo tego nie rozumiałem. Miałem wtedy tylko osiem lat i nie bardzo wiedziałem, co oznacza to słowo. Kiedy zapytałem o to mamę, ta mi wyjaśniła, że Janusz ma chore stopy i dlatego biega z trudem. Tłumaczyła mi, że z tego powodu bolą go nogi i szybko się męczy podczas biegu.
Minęły lata. Zapomniałem na jakiś czas o Januszu i dziecięcych zabawach. W szkole średniej zainteresowałem się teorią ewolucji. Poglądy Darwina i jego następców pociągały mnie, więc zapoznałem się z nimi gruntownie. Niemały wpływ na moje poglądy dotyczące genezy i rozwoju życia na ziemi wywarła wówczas jedna z nauczycielek, podrzucając mi od czasu do czasu ciekawe opracowania na ten temat. Po kilku latach studiowania tej literatury przekonałem się w pełni do tez zawartych w teorii ewolucji.
W wieku dwudziestu trzech lat wybrałem się z grupą znajomych w góry. Pojechaliśmy do Zakopanego, aby zaliczyć kilka trudnych górskich szlaków. Pojechał z nami również kuzyn mojego znajomego Zbyszka, na którego mówiono „Filozof”. Był on naszym rówieśnikiem, ale wyraźnie różnił się od nas. Szybko się męczył, a jego chód był ociężały i kołyszący. Kiedy chodziliśmy całymi dniami po górach, „Filozof” pozostawał w wynajętej przez nas kwaterze i długimi godzinami ślęczał nad książkami. Wieczorami, kiedy siadaliśmy przy ognisku i, korzystając ze wspaniałej, ciepłej pogody, bawiliśmy się do późnej nocy, „Filozof” przysiadał się do nas. Już pierwszego dnia okazało się, że ma niesamowite poczucie humoru, ciekawie opowiada i wspaniale śpiewa ciepłym lirycznym barytonem; unikał jednak tańców. Kiedy zapytałem go mimochodem, dlaczego nie chodzi z nami po górach i nie tańczy, odpowiedział mi, że to przez jego chore stopy. Uniósł je w górę, aby pokazać mi, że są wadliwie zbudowane. Okazało się, że miał wrodzonego, mocno zaznaczonego platfusa obu stóp. Płaskostopie ograniczało bardzo wyraźnie jego ruchliwość powodując także bóle stóp, stawu skokowego i łydek. Zaburzenia statyki stóp oddziaływały również niekorzystnie na jego kręgosłup, przez co bolały go często plecy. Aby ulżyć sobie nieco w tej dolegliwości, nosił buty ortopedyczne i co jakiś czas próbował leczyć swoje stopy podczas długich rehabilitacji. Rozmawiając z „Filozofem” zdałem sobie sprawę, że płaskostopie jest poważnym problemem dla osób dotkniętych tą niepełnosprawnością. W przeciwieństwie do niego, ja i pozostali uczestnicy górskiego wypadu, poruszaliśmy się długimi godzinami nie odczuwając najmniejszego nawet bólu stóp. Nasze stopy były zdrowe, to znaczy prawidłowo zbudowane.

Po pewnym czasie postanowiłem zgłębić problem budowy ludzkiej stopy nie tylko po to, aby zrozumieć jakie to ma znaczenie dla poruszania się człowieka. Podczas górskich wypraw i zabaw przy ognisku doznałem przedziwnego olśnienia; odkrywałem ze zdumieniem, że twórcy teorii ewolucji i ich kontynuatorzy próbowali i próbują nadal - może nieświadomie - przekonywać pozostałych ludzi, że chodzące przez miliony lat w postawie prawie wyprostowanej formy praludzkie, które miały całkowicie płaskie, a więc chore, wadliwie zbudowane stopy, doskonaliły się ciągle, aby w końcu przekształcić się nagle kilkadziesiąt tysięcy lat temu we współczesnego człowieka rozumnego (homo sapiens). Obserwując „Filozofa” i tych moich znajomych, których stopy były prawidłowo zbudowane, zrozumiałem jak niedorzeczny był to pogląd.

Po przyjeździe do miejscowości rodzinnej wędrowałem całymi dniami po lesie w poszukiwaniu grzybów, ale, niejako przy okazji tych wędrówek, rozpocząłem obserwację swoich stóp. Po powrocie do domu szybko regenerowałem siły; czułem się wspaniale – po obiedzie żartowałem, że jestem gotów do dalszych marszrut i biegów. Po długich marszach nie czułem, podobnie jak moi zdrowi koledzy, zmęczenia stóp. Ciekawiło mnie, dlaczego tak się dzieje, chciałem za wszelką cenę dociec, co jest tego przyczyną. W wolnych chwilach siadałem na ławce obok domu i badałem swoje stopy. Wyraźnie było widać, że budujące je kości były zarysowane w łuki. „Czy to właśnie taka budowa stóp decyduje o tym, że człowiek może swobodnie się poruszać w postawie wyprostowanej?”- zastanawiałem się.
Przebywał u nas w tym czasie na wakacjach mój wujek znad morza. Był nauczycielem fizyki, zdecydowanym przeciwnikiem teorii ewolucji. Wiedziałem o tym, ale mimo to zapytałem go pewnego dnia, czy znana jest mu dobrze ta teoria.
- Zapoznałem się z poglądami zawartymi w niej gruntownie, o czym ty doskonale wiesz – padła odpowiedź – Wiesz również i o tym, że tę teorię całkowicie odrzucam; poglądy w niej zawarte uważam za niedorzeczne i szkodliwe.
- Tak, wiem, że taki jest twój pogląd w tej kwestii. Przypominam sobie, że swoje przekonanie opierasz na braku form pośrednich w osadach, bo jak twierdzisz, że nie ma w nich ani jednej skamieniałości takiej formy; znajdują się tam tylko i wyłącznie skamieniałości w pełni wykształconych gatunków z poszczególnych rodzajów. To jest główny, twoim zdaniem, wujku, dowód na niedorzeczność tej teorii.
Wujek powiedział, że swojego zdania na temat genezy i różnorodności życia na ziemi nie ma zamiaru zmieniać i przypomniał mi, że ja jestem zafascynowany poglądami Darwina.
- To przez te poglądy zacząłeś odchodzić od wiary – wyrzucił mi.
- Nadal uważam tę teorię za bardzo ciekawą, ale obecnie już nie jestem przekonany, że organizmy zaistniały i rozwijały się zgodnie z sugestiami w niej zawartymi – odpowiedziałem mu z tajemniczym uśmiechem - Teoria ta wydaje mi się ciekawa z innego powodu. Warto zastanowić się nad tym, komu zależy na jej propagowaniu i w jakim celu.
Ostatnie zdanie tak mocno zaskoczyło mojego rozmówcę, że ze zdziwienia otworzył aż usta.
- Ciebie, wujku, można traktować w pewnym sensie jak eksperta od teorii ewolucji; poznałeś przecież prawie, a może nawet wszystkie jej tajniki. Jeśli zgodzisz się występować przez pewien czas w takiej roli, będę tobie za to bardzo wdzięczny.
- Najpierw muszę jednak wiedzieć do czego zmierzasz, jaki problem próbujesz rozwikłać. Jeśli powiesz mi o co chodzi, na pewno zgodzę się na występowanie w takiej roli – odpowiedział mi wujek mocno zdziwiony i zaciekawiony jednocześnie – Co ty chcesz udowodnić? Co tobie przyszło do głowy?
- Wiesz wujku, że zwolennicy tej teorii uważają człowieka za potomka małpoludów, czyli istot niżej zorganizowanych niż ludzie, lepiej zaś niż małpy, które rzekomo rozwijały się przez kilkanaście milionów lat. Według przekonania tych ludzi, człowiek jest najdoskonalszym tworem ewolucji, jej koroną.
- To jest zgodne z teorią Darwina, ale nadal nie mogę zrozumieć twoich intencji.
- Powiedz mi, co stałoby się, gdyby udowodniono, że człowiek nie jest potomkiem jakichś tam piteków?
Po krótkim namyśle wujek odpowiedział, że cała ta teoria ległaby w gruzach.
- Tak też myślałem – zgodziłem się z nim.
- Czyżbyś szukał takiego właśnie dowodu? – zapytał zdumiony.
- Coś mi się wydaje, że mam taki dowód w zasięgu ręki – odpowiedziałem rozbawiony jego reakcją.
- Czy ma to coś wspólnego z twoimi stopami? – zapytał wujek, nie mogąc ukryć pobłażliwego uśmiechu – Widziałem ciebie jak kilka razy w ciągu ostatnich trzech dni macałeś swoje stopy.
- Ciepło, ciepło. Mam cichą nadzieję, że moja stopa może być tym dowodem. Ale muszę dodać, że także twoja stopa może spełnić taką rolę – odpowiedziałem - Chciałbym zaproponować tobie udział w pewnym doświadczeniu, które mam zamiar przeprowadzić za kilka dni.
Zdradziłem mu, że chcę zorganizować pewne zawody, dokładniej zaś mówiąc, marsz na dystansie czterech kilometrów, w którym wzięlibyśmy udział my dwaj oraz czwórka moich rówieśników. Propozycja ta wyraźnie go rozbawiła.
- Ja mam brać udział w zawodach?! Przecież z góry wiadomo jakie miejsce w nich zajmę. Nie żartuj sobie ze mnie; jestem jeszcze sprawnym człowiekiem, ale nie mam najmniejszych szans z wami, młodymi. Wybacz, ale nie zgadzam się na twoją propozycję – żachnął się.
Nie miałem zamiaru zrezygnować z przekonania wujka do wzięcia udziału w tym eksperymencie, bo jego obecność w tym doświadczeniu uważałem za niezbędną.
- Nie organizuję tego marszu dla zabawy; chcę przeprowadzić tylko pewne doświadczenie wiążące się z omawianą wcześniej przeze nas problematyką. Będziesz ważnym uczestnikiem tej próby. Muszę ciebie uspokoić, niepotrzebnie boisz się kompromitacji; na pewno nie zajmiesz ostatniego miejsca; wyprzedzisz co najmniej dwie osoby – pocieszałem go.
W końcu wujek dał się namówić, udało się również nakłonić Janusza
(tego Janusza, o którym wspomniałem wcześniej), Elę, Krzyśka i Basię do udziału w tym eksperymencie, i w następną sobotę, późnym popołudniem, wszyscy uczestnicy tych niecodziennych zawodów zameldowali się na starcie. Muszę w tym miejscu wyjaśnić, że tak Janusz, jak i Ela mieli mocno zniekształcone stopy – budujące je kości były ułożone niemalże w linii prostej.
Zanim wystartowaliśmy, poinformowałem wszystkich, że musimy pokonać szybkim marszem dystans czterech kilometrów od tego miejsca, gdzie obecnie stoimy do znanej nam leśniczówki.
- Pamiętajcie, że nie wolno nikomu biec, musimy maszerować. Jeśli ktoś poczuje się mocno zmęczony, albo zaistnieje inny powód, dla którego należałoby przerwać marsz, należy to bezzwłocznie zrobić i czekać na samochód, który za kilkanaście minut pojawi się na mecie marszu. Pan Gerard Sączek zawiezie nas do domu moich rodziców na skromny poczęstunek. Po zakończeniu tej imprezy powiem wam dokładnie jaki był jej cel.
Na umówiony sygnał wszyscy ostro wystartowali. Po ponad stu metrach marszu na jego czoło wysunęli się Krzysiek i Basia, ja deptałem im po piętach, z tyłu zostali mój wujek, Janusz i Ela. Z każdą minutą zwiększał się dystans między prowadzącą trójką, a tymi co pozostali w ogonie. Nie chciałem wyprzedzić prowadzącej dwójki, bo zależało mi na tym, aby mieć na oku tych, którzy byli za mną. Wujek trzymał się dzielnie – na półmetku odległość między nim a Januszem i Elą wzrosła do tego stopnia, że stracił ich z oczu.
Po ponad półgodzinnym marszu zameldowałem się mecie z Krzyśkiem, Basią i wujkiem. Janusz i Ela zostali gdzieś daleko w tyle. Kiedy minęła godzina od startu, poprosiłem pana Gerarda, aby pojechał z nami w stronę domu. Okazało się, że Janusz i Ela zrezygnowali z zawodów po pokonaniu połowy dystansu.
Po zawodach udaliśmy się do naszego domu, gdzie przy herbatce i smakowitym cieście upieczonym przez moją matkę i siostrę, wśród żartów i śmiechu omawialiśmy sposób i wyniki rywalizacji.
Janusz i Ela, zjadając kolejny kawałek sernika, zdradzili przyczynę szybkiej rezygnacji z marszu – stało się tak z powodu bólu stóp i stawu skokowego.
- To przez to moje płaskostopie – przyznał Janusz – Od kiedy pamiętam, zawsze miałem trudności z chodzeniem i bieganiem.
- Ze mną jest podobnie – wtórowała mu Ela.
Zająłem głos, aby wyjaśnić wujkowi i swoim rówieśnikom po co przeprowadziłem to doświadczenie.
- Moi drodzy, wybaczcie mi, że wykorzystałem was do tego badania jak przysłowiowe króliki doświadczalne. Nie podałem wam wcześniej jego celu ze względu na mojego wujka. Tak wujku, ze względu na ciebie – powiedziawszy to skierowałem się w jego stronę - Gdybym powiedział im wcześniej, o co mi chodzi, mógłbyś posądzić mnie, i miałbyś do tego pełne prawo, o manipulację. Chciałem w ten sposób zachować obiektywizm tego doświadczenia.
Kiedy upewniłem się, że nikt nie ma do mnie o to żalu, ponownie zwróciłem się do wujka.
- Powiedziałem tobie, że nie zajmiesz ostatniego miejsca w naszych zawodach, ty jednak byłeś przekonany, że przegrasz ze wszystkimi, czyż nie tak?
- Zgadza się - przytaknął wujek.
- Tego, że nie będziesz ostatni, byłem pewien cały czas. Przeprowadziłem to badanie, aby upewnić się jaki wpływ na przemieszczanie się człowieka wywiera budowa jego stopy. Janusz i Ela mają wadliwie zbudowane stopy, o czym wiedzą dobrze od lat. Kości budujące ich stopy są niewłaściwie ułożone; ten stan jest przyczyną ich wyraźnego płaskostopia. To ono powoduje, że nasi przyjaciele są w pewnym stopniu niepełnosprawni. Nikogo z nas nie muszę chyba przekonywać, że płaskostopie jest wadą ograniczającą ruchy człowieka.
- Tym swoim doświadczeniem niczego nowego nie odkryłeś – zaśmiał się Janusz – Dla mnie wiedza o tym, że płaskostopie utrudnia poruszanie się jest oczywista od wielu lat.
- Także ja o tym wiem od dawna – wtórowała mu znów Ela.
- To jest oczywiste. Wszyscy zgadzamy się z tym, że płaskostopie utrudnia chodzenie, że jest pewnego rodzaju kalectwem – odpowiedziałem – Ludzie z prawidłowo zbudowanymi stopami, czyli z takimi, gdzie są wyraźnie zarysowane wysklepienia budujących je kości, nie mają problemów z chodzeniem.
Wujek kręcił głową.
- Powiedz mi, co wspólnego z teorią ewolucji ma budowa naszych stóp? – zapytał, nadal nie rozumiejąc istoty tego całego doświadczenia.
- Nasz dzisiejszy eksperyment był mi właśnie potrzebny do zbadania słuszności tej teorii. Jego wynik skłania mnie do podważenia zawartego w niej poglądu na pojawienie się człowieka na ziemi.
Wujek nawiązał do eksperymentu po kilku dniach.
- Powiedz mi co jest istotą tego badania – nalegał – Dlaczego jego wynik łączysz z teorią ewolucji?
- Na pewno spostrzegłeś, że ci z nas, którzy mają prawidłowo zbudowane stopy, maszerowali swobodnie – Nawet tobie udało się to bez większych przeszkód! A tak się bałeś tej rywalizacji! Janusz i Ela nie mogli dotrzymać ani tobie, ani pozostałym uczestnikom marszu kroku, bo mają płaskie, czyli kalekie stopy. Ich stopy są bardzo wyraźnie zdeformowane. Płaskostopie podłużne ogranicza w znacznym stopniu możliwości przemieszczania się człowieka. Osoba z taką dysfunkcją nie jest w stanie daleko maszerować, tym bardziej zaś biegać. Znasz doskonale założenia teorii ewolucji i wiesz o tym, że jedno z nich, niezwykle ważne, mówi o tym, że człowiek pochodzi od form praludzkich czyli od małpoludów…
- No tak, ale … - próbował mi przerwać wujek.
- Poczekaj, poczekaj! Musisz jeszcze chwilę mnie wysłuchać. W myśl tej teorii był to jedyny sposób prowadzący do wykształcenia się człowieka; nie dopuszcza ona innej możliwości genezy ludzkiej istoty. Teraz musimy przypomnieć sobie, co mówią ewolucjoniści o tych rzekomych naszych przodkach. Oddaję tobie głos.
Wujek wyglądał na nieco zakłopotanego.
- Musiałbym dokładnie to sobie przypomnieć – mówił drapiąc się po głowie – Najlepiej byłoby, gdybyś chwilę poczekał, a ja tymczasem sprawdziłbym to w odpowiednim opracowaniu.
- Zgoda – powiedziałem – Proponuję wrócić do naszej dyskusji wieczorem.
Późnym wieczorem wujek przedstawił mi obszerną informację na temat rzekomych przodków człowieka. Po jej wysłuchaniu zaproponowałem mu, aby skupić się na kilku ważnych kwestiach.
- Chciałbym, abyśmy zastanowili się głębiej nad tym, co ewolucjoniści głoszą na temat dowodów, które mają potwierdzać prawdziwość ich poglądów. Mam na myśli tzw. brakujące ogniwa w łańcuchu ewolucyjnym, czyli kostne resztki istot praludzkich, które były lepiej zorganizowane niż małpy, gorzej zaś niż ludzie.
Jakiś czas dyskutowaliśmy na ten temat, potem poruszyliśmy znacznie ważniejszą kwestię. Moim zdaniem, sprawę kluczową dla zrozumienia okoliczności, w jakich człowiek pojawił się na Ziemi. O jaki, niezwykle ważny, problem chodzi?
Zwolennicy teorii ewolucji uważają, że istoty praludzkie miały łączyć w sobie cechy ludzkie i zwierzęce. Do cech ludzkich zaliczyli przede wszystkim dwunożność, nie wystające kły i używanie prymitywnych narzędzi. Natomiast cechami typowo zwierzęcymi były: płaskie stopy, brak zdolności myślenia i silny prognatyzm.
- Zwróć uwagę wujaszku, iż ewolucjoniści są przekonani, że istoty praludzkie były dwunożne. Mówią oni, że żyjący około dwadzieścia milionów lat temu prokonsul będący przedstawicielem driopiteków nie był jeszcze istotą dwunożną, ale żyjący co najmniej czternaście milionów lat temu ramapitek stał, chodził i biegał w postawie prawie wyprostowanej, mając jednocześnie płasko ułożone kości budujące jego stopę – podkreśliłem z naciskiem.
Ciągnąłem dalej, że podobnie miało być przez następnych czternaście milionów lat – od ramapiteka poprzez inne, coraz lepiej zorganizowane formy istot praludzkich: australopiteka, Homo erectusa i pitekantropa.
- Zapamiętaj wujku, że ewolucjoniści głoszą, iż małpoludy stały, chodziły i biegały przez kilkanaście milionów lat w postawie wyprostowanej, mimo iż miały całkowicie płaskie stopy – prosiłem go.
Przypomniałem mu, że są oni w pełni przekonani, iż stopy tych rzekomych istot przekształciły się nagle w stopy człowieka około sto tysięcy lat temu, gdy pojawił się człowiek rozumny. Kości tworzące już teraz ludzką stopę przybrały jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki kształt mocno wysklepionych łuków; pojawiły się nagle również inne, w pełni wykształcone, niezwykłe elementy budowy stopy.
Wujek słuchał mnie z wielkim skupieniem. Gdy przestałem mówić, podszedł do mnie, klepnął mnie po ramieniu i pokiwał z uznaniem głową.
- To niesamowite! – powiedział z wypiekami na twarzy – O Boże, to ma sens!
Uśmiechnąłem się do niego wesoło i odpowiedziałem mu, że nie było znów tak trudno na to wpaść .
- Tak myślisz? Mi jednak się zdaje, że odkryłeś coś niezwykłego. Wykazujesz przecież bardzo czytelnie, że zwolennicy teorii ewolucji nakazują wierzyć niewtajemniczonym nie tylko w to, że niemożliwe jest możliwe, ale również w to, że to niemożliwe procesy, wbrew panującym na ziemi prawom fizycznym, kształtowały bezustannie rozwój istot praludzkich w kierunku w pełni wykształconego człowieka!
- To prawda, udało mi się to odkryć – odpowiedziałem wyraźnie zadowolony taką reakcją człowieka obdarzonego wybitnie ścisłym umysłem – Zwróć uwagę na znaczenie tego odkrycia: małpoludy musiałyby być jednocześnie i bezrozumnymi, i kalekimi istotami, a na dodatek jeszcze takimi, które musiałyby radzić sobie z powodzeniem przez kilkanaście milionów lat w dzikim, tylko i wyłącznie dzikim świecie, i to zdecydowanie wrogim im świecie!
- Zawsze uważałem, że teoria ewolucji zawiera paradoksy i jest nielogiczna. – powiedział mocno podekscytowany wujek.
- Widzę wujku, że bardzo dobrze rozumiesz rozpatrywany przez nas problem. Te chore,
ociężałe i bezrozumne istoty musiałyby bezwarunkowo być znacznie bardziej aktywne niż człowiek, aby mieć jakiekolwiek szanse na przeżycie . Musiałyby przecież, jako istoty pozbawione zdolności myślenia, przeznaczać bardzo dużo czasu na wędrówki w celu poszukiwania żywności. Bardzo często byłyby zmuszane do ucieczek - nierzadko wielokilometrowych - przed drapieżnikami; musiałyby odbywać również bardzo długie wędrówki w poszukiwaniu lepszych warunków bytowych. Nie byłyby nigdy w stanie prowadzić takiego trybu życia, bo byłyby istotami kalekimi, i byłyby bezbronne w świecie, w którym żyłyby.
Wujek był ciągle mocno podniecony moim odkryciem.
- Jeszcze raz muszę powiedzieć, że teoria ewolucji zawsze wydawała mi się niedorzeczna – mówił z iskrą w oku – Brak w niej sensu. Szczerze mówiąc, bardziej odczuwałem to intuicyjnie niż rozumowo, ty jednak, jak widzę, udowadniasz to poprzez racjonalne doświadczenie.
- Wróćmy jeszcze raz do naszego badania. Janusz i Ela maszerują z trudem z powodu płaskostopia. Wszystkie istoty praludzkie – małpoludy - także maszerowałyby i biegałyby z wielką trudnością z powodu bólu stóp i nieprzystosowania budowy ich stóp do pozycji dwunożnej. Poruszałyby się one znacznie gorzej niż Janusz i Ela. U naszych znajomych stopy nie są właściwie wysklepione, kości nie są wygięte w prawidłowe łuki, natomiast u małpoludów przez kilkanaście milionów lat kości budujące ich stopy byłyby ułożone tylko i wyłącznie płasko. Takie stworzenia już po kilkudziesięciu krokach marszu czy biegu byłyby niezdolne do skutecznej ucieczki przed drapieżnikami; byłyby dla nich niezwykle łatwym łupem; te, którym udałoby się uniknąć tego losu, zmarłyby szybko z głodu, bo nie byłyby w stanie zdobyć sobie wystarczającej ilości żywności z powodu znacznej ograniczoności ruchowej.
Wujek słuchając mojego wywodu, wyglądał na szczęśliwego człowieka.
- Takie istoty byłyby całkowicie bezbronne w świecie, w którym musiałyby żyć – podkreśliłem jeszcze raz z wielkim naciskiem – Te stworzenia zostałyby w krótkim czasie, w bardzo krótkim czasie, wyeliminowane ze świata istot żywych.
- To prawda. To jest jasne jak słońce – przytakiwał mi wujek – Po kilku, najwyżej po kilkudziesięciu latach nie byłoby już po nich śladu.
- Jest jeszcze drugi argument przemawiający zdecydowanie przeciw pochodzeniu człowieka od tych wydumanych przodków. Jedno z najważniejszych założeń teorii ewolucji nakazuje wierzyć, że te kalekie stworzenia przekształcają się nagle około sto tysięcy lat temu w pełni rozwiniętego człowieka. Także fatalnie zbudowana stopa małpoluda przybiera, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, postać wspaniale wykształconej stopy człowieka. I dzieje się tak wbrew niezmiennym prawom fizycznym, jakim podlegają wszystkie organizmy żywe na naszej planecie.
- To znaczy? – pytał z ciekawością wujek.

Czesław Kierzk

P.S. Jeśli uznacie Państwo powyższy wywód za ciekawy, prześlę niebawem jego drugą część.


Pt sty 01, 2016 8:06 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt gru 29, 2015 1:30 am
Posty: 1492
Lokalizacja: Syracuse
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Geneza człowieka
Nie bierzesz pod uwagę serii faktów dobrze jż znanych.Człowiek (homo sapiens) nie pochodzi od małpy bezpośrednio. To znaczy zależy jak to rozumujesz.Bo można stwierdzić ze tak pochodzi od małpy jak i można stwierdzić ze pochodzi od jednokomórkowca obydwa stwierdzenia są prawdziwe ale bardzo ogólnikowe.

Między szympansem a homo sapiens było wiele istot pośrednich. Nie bede wymieniał ale mamy szkielety homo erectus, habilis i inne i nie mamy jeszcze wielu ogniw()braki) które były pomiedzy.Co do określania czasu - np ile lat zajeło przejscie z homo habilis w homo sapiens - lepiej to zostawic.Napewno powiem ci na 100% ze 100.000 lat tego nie załatwi.Przynajmniej narazie nie mamy odp sposobów aby takie tezy poprawnie wywodzic.Byly to spore duże odstępy czasowe i na tym skończmy. Człowiek ma problem z datowaniem calunu turyńskiego metoda węgla który ma rapetm 2000 lat - wyniki były inconclusive. Więc jak widać poprostu trzeba poczekac na lepsze narzędzia.

Pozatym koncówa twojego postu mnie zaskoczyła.
Czy ty naprawdę myślisz ze przejscia od malpy w homo erectus były skokowe?
Oj nie! Wsztstkie zmiany dokonywały sie bardzo wolno a cechy nowe wtaczały sie bardzo wolno.Nie brak jest dowodów na to ze wiele gałeżi wymarło - nie poradzily sobie, ale twój przyklad o malpie jest bez sensu. Pomijasz srodowisko naturalne i inne czynniki.
Np załóżmy ze teraz obcinasz małpce łapy - te górne i zostawiasz w dzungli tylko na nogach - to łatwy łup i z pewnością w ciągu 1 doby zostanie zjedzona przez np tygrysa lub inne zwierze.Ale teraz weż tą małpe i umieść na terenia wolnym od drapieżników za to z odp roślinnością. Przetrwa wspaniale.

Wiesz że zwierzaki migrują - nie wszystkie tereny są dobre dla wszystkich gatunkow.Dlatego nie widac niedzwiedzi polarnych w afryce ani tez lwów w kanadzie.Ewolucja jest troche bardziej skomplikowana niz stopa człowieka.Ma na nią wplyw nie tylko promieniowanie kosmiczne (mutacje) ale równiez klimat(temperatury,wilgotnosc,sklad atmosferyczny,dostęp do wody), srodowisko naturalne (rodzaje drapieżników, skład i dostęp do pozywienia i mikroelementów itd) i jeszcze więcej.

I najważniejsze w tym wywodzie długim - ewolucja nadal trwa! Nie jest to proces rodem z mitologi - to proces który działa teraz tez!

_________________
Świat jest mostem. Przechodźcie przez niego, ale nie zatrzymujcie się na nim, aby zamieszkać.


Pt sty 01, 2016 10:21 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 03, 2011 5:20 am
Posty: 1909
Lokalizacja: EU
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Geneza człowieka
No, tez chcialbym miec wujka fizyka co wierzy, ze energia moze zostac stworzona i zniszczona. Swoja droga, tacy fizycy a przede wszystkim inzynierowie sa najfajnieszymi biologami ewolucyjnymi.

Taki cliffhanger, czekam na dalsza czesc.
Czy wujek sie otrzasnie z wstepnego podniecenia i powie 'Wiesz, przemyslalem to wszystko i teraz widze jak bledna jest twoja hipoteza'? Albo Ela okaze sie nie glupia baba - takie PC zakonczenie. Ewentualnie moze Filozof przybedzie na ratunek?

_________________
The illiterate of the 21c. will not be those who cant read and write, but those who cant learn, unlearn, and relearn


N sty 03, 2016 5:37 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 05, 2007 9:56 pm
Posty: 3804
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Geneza człowieka
Cytuj:
Ewolucja jest troche bardziej skomplikowana niz stopa człowieka.Ma na nią wplyw nie tylko promieniowanie kosmiczne (mutacje) ale równiez klimat(temperatury,wilgotnosc,sklad atmosferyczny,dostęp do wody), srodowisko naturalne (rodzaje drapieżników, skład i dostęp do pozywienia i mikroelementów itd) i jeszcze więcej.


Nie ma nic skomplikowanego w ewolucji. My ją widzimy, dzieje się na naszych oczach. I zmienia się pod wpływem czynników o ktorych piszesz. Dlatego od stworzenia człowieka przez Boga niewiele się zmieniło, gdyż warunki które podajesz też niewiele się zmieniły. Widocznie wpływają na proste organizmy, ktore zmieniają drobne cechy, jak róznorodność barwy, minimalnie roźnorodność ksztaltów, rodzaj poźywienia. I tyle.


N sty 03, 2016 11:22 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 05, 2007 9:56 pm
Posty: 3804
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Geneza człowieka
Cytuj:
costafasthost


Dobre...proszę o więcej. Logika nigdy nie była mocną stroną makro ewolucjonistów, jednak trzeba pamiętac, ze niekoniecznie logika= prawda.


N sty 03, 2016 11:33 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt gru 29, 2015 1:30 am
Posty: 1492
Lokalizacja: Syracuse
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Geneza człowieka
kosiarz napisał(a):
Nie ma nic skomplikowanego w ewolucji. My ją widzimy, dzieje się na naszych oczach. I zmienia się pod wpływem czynników o ktorych piszesz. Dlatego od stworzenia człowieka przez Boga niewiele się zmieniło, gdyż warunki które podajesz też niewiele się zmieniły. Widocznie wpływają na proste organizmy, ktore zmieniają drobne cechy, jak róznorodność barwy, minimalnie roźnorodność ksztaltów, rodzaj poźywienia. I tyle.


Nie sądzę że widzimy jakiekolwiek zmiany.Widzimy je jedynie pośrednio w skamieniałościach. Mieszanie sie ras biali z czarnymi czy żółtymi nie zmienia gatunku. Jedyne zauważalne zmiany - od ręki widac tylko w ptrzypadku inżynierii genetycznej lub sztucznego przyspieszania jak np u psów (rasy) ale to nadal ten sam gatunek i tworzony przez człowieka nie ewolucje.

Natomiast niewiadomą jest kiedy Bóg stworzył człowieka - nie znalazlem takowej daty ani w Biblii ani żadnej publikacji naukowej. Jedynie jakieś tam oszacowania i daty rózniące sie w zależności od teoretyka o miliony lat.Więc może jakieś tam ewolucje nastąpiły.Ale w związku z tym ze dane so inconclusive dałem sobie z tym siana.

_________________
Świat jest mostem. Przechodźcie przez niego, ale nie zatrzymujcie się na nim, aby zamieszkać.


N sty 03, 2016 12:25 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 03, 2011 5:20 am
Posty: 1909
Lokalizacja: EU
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Geneza człowieka
kosiarz napisał(a):
Logika nigdy nie była mocną stroną makro ewolucjonistów, jednak trzeba pamiętac, ze niekoniecznie logika= prawda.
Jestes makro ewolucjonista?

Hades napisał(a):
Nie sądzę że widzimy jakiekolwiek zmiany.
Ciezko powiedziec, bardzo ciezko jest takie cos udokumentowac. Jest kilku 'faworytow' tak jak C. p. f. molestus.
Hades napisał(a):
Natomiast niewiadomą jest kiedy Bóg stworzył człowieka - nie znalazlem takowej daty ani w Biblii ani żadnej publikacji naukowej.
Nie znajdziesz. Jesli cos ma w tytule lub tresci 'Bog stworzyl czlowieka' to nie bedzie naukowe.

_________________
The illiterate of the 21c. will not be those who cant read and write, but those who cant learn, unlearn, and relearn


N sty 03, 2016 1:08 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 05, 2007 9:56 pm
Posty: 3804
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Geneza człowieka
http://www.focus.pl/technika/ewolucyjna ... oloru-6601

Dla mnie to nie jest potwierdzenie teorii Darwina, ale wlasnie mikro zmian, ktore potwierdżaja zmiany pod wplywem środowiska, ale niech im będzie.
Jeźeli świat ma te pieć miliardow lat, to który dziś mamy rok? I dlaczego ewolucja makro się zatrzymala..kiedy? Przecież dziś, powinnismy obserwować te wielkie zmiany. Powinniśmy mieć w ręku...nasiono dębu, poprzez małe drzewko, do dorosłego drzewa dębu. Dlaczego wciąż mamy tylko "dorosłe formy ewolucji"?

Cytuj:
Jedyne zauważalne zmiany - od ręki widac tylko w ptrzypadku inżynierii genetycznej lub sztucznego przyspieszania jak np u psów (rasy) ale to nadal ten sam gatunek i tworzony przez człowieka nie ewolucje.


Nic człowiek nie potrafi stworzyć ponad to, co jest.

Cytuj:
Natomiast niewiadomą jest kiedy Bóg stworzył człowieka - nie znalazlem takowej daty ani w Biblii ani żadnej publikacji naukowej. Jedynie jakieś tam oszacowania i daty rózniące sie w zależności od teoretyka o miliony lat.Więc może jakieś tam ewolucje nastąpiły.Ale w związku z tym ze dane so inconclusive dałem sobie z tym siana.


A nawet o miliardy. Zgoda.

Cytuj:
Jestes makro ewolucjonista
?

Nie, a tak to wygląda?


N sty 03, 2016 1:13 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 03, 2011 5:20 am
Posty: 1909
Lokalizacja: EU
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Geneza człowieka
kosiarz napisał(a):
Logika nigdy nie była mocną stroną makro ewolucjonistów
A ty bys chcial zjesc ciastko i wciaz miec ciastko.
Wiadomo przeciez, ze sa dwie wzajemnie wykluczajace sie mozliwosci - Teoria Ewolucji albo Adam i Ewa.

_________________
The illiterate of the 21c. will not be those who cant read and write, but those who cant learn, unlearn, and relearn


N sty 03, 2016 2:07 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 05, 2007 9:56 pm
Posty: 3804
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Geneza człowieka
Teoria to teoria, wiara to wiara. Nie wierzę w teorie makro ewolucji. Wierzę w stworzenie świata przez Boga.


N sty 03, 2016 9:04 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 12, 2010 2:56 pm
Posty: 3173
Lokalizacja: Kraków
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Geneza człowieka
kosiarz napisał(a):
Teoria to teoria, wiara to wiara. Nie wierzę w teorie makro ewolucji. Wierzę w stworzenie świata przez Boga.

To możliwe, ale dlaczego Bóg zdecydował się stworzyć świat razem z ludźmi w 144 godziny, robiąc to w taki sposób aby Jego dzieło wyglądało dokładnie tak, jakby powstało w powolnym procesie ewolucji? :?:

_________________
"Biada ludziom religijnym, którzy nie znają innego świata niż ten, w którym żyją..."


N sty 03, 2016 9:41 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt gru 29, 2015 1:30 am
Posty: 1492
Lokalizacja: Syracuse
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Geneza człowieka
T
Cytuj:
eoria to teoria, wiara to wiara. Nie wierzę w teorie makro ewolucji. Wierzę w stworzenie świata przez Boga.

Tak też jest ze mną. żle jednak się wypowiadałem (uzywałem zych sformułowań) jak często czynie zresztą więc się poprawie.

Wierzę w Boga i wierzę że jest swórcą wszechświata i wszystkiego co nas otacza.Natomiast co do nauki jestem jej zwolennikiem bo napisałem że wierzę w nauke - co jest absurdem.

Pewne dylematy jake obecny świat ma typu ST vs Ewolucja, czy ST vs Astronomia pominę logiką

Natomiast proszę was to że piszę często "wg mnie", "ja myśle" być może w waszym rozumowaniu świadczy o tym że mam zamknięty umysł (chociaż czasem go zamykam ale to juz offtop),czy też świadczy o tym że jestem egoistą czy cokolwiek.

Używem tego z szacunku dla tych którzy myśla inaczej.Więc jak napiszę wydaje mi się, lub wg mnie mam ma myśli że to tylko moje przekonanie które nie jest doskonałe i jestem otwarty na dialog i chetnie spojrze na to z twojej perspektywy.

Staram się kochać ludzi nawet innowierców i ateistów - coprawda wychodzi mi to marnie bo porównując przykładowo moja miłosc do żony do miłości jaką darzę ateistów wypada wręcz marnie - ale próbuję pracuję na tym w swej niedoskonałości.

Co do dowodów na istnienie Boga - podałem te faktyczne oparte na konkretnych ludziach - ktostam napisał ze te o niczym nieswiadczą - jeśli tak uważasz to ja nie wiem czego ty poszukujesz.

Może myślisz że Bóg to osoba? Błąd osobowo przyszedł Jesus.Owszem był osobowy ale odszedł tam śkąd przybył. Pojęcie osoba Boga Ojca -jest wg mnie błędne.W biblii jest fragmet mówiący że człowiek nie przeżylby glosu bożego ani jego widoku - coś w tym jest!

_________________
Świat jest mostem. Przechodźcie przez niego, ale nie zatrzymujcie się na nim, aby zamieszkać.


N sty 03, 2016 10:11 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 05, 2007 9:56 pm
Posty: 3804
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Geneza człowieka
Boro napisał(a):
kosiarz napisał(a):
Teoria to teoria, wiara to wiara. Nie wierzę w teorie makro ewolucji. Wierzę w stworzenie świata przez Boga.

To możliwe, ale dlaczego Bóg zdecydował się stworzyć świat razem z ludźmi w 144 godziny, robiąc to w taki sposób aby Jego dzieło wyglądało dokładnie tak, jakby powstało w powolnym procesie ewolucji? :?:


To makro ewolucjoniści potrzebują miliardy lat by w jakiś sensowny, i niemożliwy do sprawdzenia sposób, potwierdzać swoje teorie. Narodziny człowieka, z komórki trwaja 9 miesięcy, po co Bogu miliardy lat?
Nawet w filmach science-fiction, nie ma przedstawionego stworzenia, zawsze jest jakiś konstruktor, i nawet on nie stwarza, coś z niczego. Był taki głupawy, komediowy film "Ewolucja", ale nawet tam coś przyleciało z kosmosu. Stworzenia nawet nie potrafimy sobie wyobrazić! Żaden naukowiec, dziś nie przyzna, że moźe coś powstać z niczego. Sama ewolucja to mały pikuś.


N sty 03, 2016 11:12 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz lut 27, 2014 2:41 pm
Posty: 733
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Geneza człowieka
dienicy napisał(a):
Wiadomo przeciez, ze sa dwie wzajemnie wykluczajace sie mozliwosci - Teoria Ewolucji albo Adam i Ewa.

A Ty znowu swoje...
Naprawdę uważasz, że to forum stanie się bogatsze, bardziej wartościowe, gdy zamiast w jednym to w wielu wątkach wpiszesz ten komunał o rzekomym wykluczaniu się teorii ewolucji i wiary w Boga? Czy znowu muszę wstawiać linki do wypowiedzi papieża potwierdzającego, że nie ma żadnej sprzeczności pomiędzy tymi dwoma elementami? Czy znowu muszę przypominać, że źródło tych informacji jest watykańskie więc na pewno nie przekłamuje intencji papieża.
Ile jeszcze razy będziemy wałkować to samo? Czy nie możesz raz wreszcie przyjąć do wiadomości, że sztucznie kreowana przez Ciebie sprzeczność nie istnieje poza wyobraźnią niewielkiej części osób wierzących w dość prymitywną wersję dosłownego odczytania Biblii?
Daj już spokój z tym przedstawianiem katolików jako mało rozgarniętych i nie potrafiących połączyć podstawowych spraw w zakresie genezy człowieka.

P.S. Polecam dość łatwą do strawienia książkę, którą przeczytałem w ostatnich dniach - Neandertalczyk, w poszukiwaniu zaginionych genomów, Svante Paabo: http://www.proszynski.pl/Neandertalczyk ... 2988-.html Można z tej lektury dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o liniach rozwoju naszego gatunku, o krzyżowaniu itd. Bardzo przyjemna książka.


Pn sty 04, 2016 12:06 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 12, 2010 2:56 pm
Posty: 3173
Lokalizacja: Kraków
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Geneza człowieka
kosiarz napisał(a):
po co Bogu miliardy lat?

No właśnie ja się pytam po co? Skoro stworzył świat w 6 dni, to dlaczego stworzył go w taki sposób aby każdy najmniejszy detal wskazywał na to, że powstawał on w miliardy lat?
Btw, jak definiujesz słowo "dzień"? Większość kreacjonistów wymięka już przy tym pytaniu :wink:

Ps. Czym się różni wg. Ciebie mikro i makroewolucja?

_________________
"Biada ludziom religijnym, którzy nie znają innego świata niż ten, w którym żyją..."


Pn sty 04, 2016 12:47 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 49 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL