Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz lis 23, 2017 9:22 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 12 ] 
 Powołanie a rodzina 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz paź 19, 2017 11:42 pm
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Powołanie a rodzina
Witajcie.
Proszę was o pomoc bo już sobie nie radzę z tym. Ale może tak od początku. Jestem po ślubie 10 lat i mam synka. Od 9 lat mieszkam w Finlandii i troszkę z kościołem byłem na bakier bo kościołów katolickich jest tu bardzo mało aż do momentu jak nie pojechałem z synem na religię przygotowawczą do komunii.
Po religii poszliśmy na mszę polską i w momencie jak wszedłem do kościoła to jakby grom z jasnego nieba znowu przyszło to uczucie, radość mieszała mi się z smutkiem, po prostu nie da się opisać tego co czułem. Trafiłem na tak przyjemnego księdza który prowadził mszę że słuchałem go jak bym był w jakimś letargu.
Napisałem że znowu przyszło te uczucie bo w szkolnych latach się u mnie to wszystko zaczęło. Jak chodziłem do szkoły podstawowej katechetka na zadanie zadała nam napisać list do wybranego zakonu. Jako jedyny z klasy wysłałem ten list i otrzymałem od nich odpowiedz. Zakonnicy organizowali dla dzieci rekolekcje i zaprosili mnie na nie. To było pierwsze moje tak bliskie spotkanie z bogiem.
Następną taką sytuację miałem w Katowicach. Poznałem kleryka który uczył się na księdza.Rozmawialiśmy godzinami o kościele, wierze i Panu Bogu. Pomógł mi wzmocnić wiarę i dał mi znowu dużo do myślenia że może moja droga to służenie Panu Bogu.
Jak miałem 15 lat przeprowadziłem się do Kuzni Raciborskiej i tam znowu natrafiłem na wspaniałego Księdza Proboszcza który umacniał mnie w wierze katolickiej i pozwolił mi parę razy służyć do mszy. Było to przeżycie nie do opisania.
Względem tego co wam opisałem biję się z myślami czy nie popełniłem błędu że się ożeniłem, czy czasem zle nie pokierowałem swoim życiem.
Rozmawiałem o tym wszystkim ostatnio z moją żoną i ona powiedziała mi że będzie mnie wspierać w moim wyborze i nawet weznie ze mną rozwód kościelny jeśli czuję potrzebę służenia Panu Bogu.
Proszę pomóżcie co robić.
Pozdrawiam z zimnej Finlandii.


Ostatnio edytowano Pt paź 20, 2017 9:19 am przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

Poprawka literówki w tytule



Pt paź 20, 2017 12:37 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 1509
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: |Powołanie a rodzina
Martin84, od dziesięciu lat żyjesz w małżeństwie, jesteś mężem i ojcem, a więc to musi być Twoje powołanie. Wydaje się, że gdyby przeżywać je właściwie tzn., powrócić do praktykowania wiary, można by z czasem wyzbyć się tego gwałtownego uczucia jakie pojawia się po wejściu do kościoła. Może miało ono Ci przypomnieć, jak duży rozdźwięk między planami dawniej a rzeczywistością dziś? Czyli: powrót do Kościoła. I nie oznacza on porzucenia rodziny, ale stawanie się coraz bardziej kochającym mężem i ojcem.
Współczuję Twojej żonie, w której to już zasiałeś niepewność co do właściwego wyboru przez Ciebie drogi życiowej.

_________________
" Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7


Pt paź 20, 2017 8:18 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 12647
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: |Powołanie a rodzina
Martin84 napisał(a):
weznie ze mną rozwód kościelny

Nie ma czegoś takiego.

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."

Mój blog: www.yarpen-zirgin.pl


Pt paź 20, 2017 8:20 am
Zobacz profil WWW
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 2886
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: |Powołanie a rodzina
Oczywiście że nie ma rozwodów.
Istnieją trzecie zakony - przeznaczone dla świeckich, gdzie do wstąpienia do nich wymagana jest zgoda współmałżonka (może to autor miał na myśli). Artykuł na ten temat - akurat dla przykładu Karmelici tutaj

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pt paź 20, 2017 8:30 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr lis 18, 2015 10:14 pm
Posty: 1025
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: |Powołanie a rodzina
@Martin
Szatan cię kusi.
Trudniejsze jest osiąganie większej świętości i służenie Panu Bogu w małżeństwie i "cywilu". Lepiej bądź wierny swojej żonie i dziecku i kochaj ich do śmierci tak jak ślubowałeś jej przed Panem Bogiem. Jeśli chcesz być świętym, to wystarczy się rozejrzeć i ukierunkować się na szukanie możliwości pomagania bliźnim w drodze do Pana Boga.
Bliźniemu można służyć będąc pokorną osobą świecką. Jest to wręcz trudniejsze, bo nieoczywiste. Będąc osobą duchowną większość rzeczy związanych z wiarą jest łatwiejsze do przeprowadzania. Osoba świecka musi pokonywać więcej przeszkód jeśli ma większe "ambicje". Droga osoby świeckiej chcącej prawdziwie być uczniem Pana Jezusa jest trudniejsza, więc zastanów się nad tym.
Życzę ci pokory i wytrwałości w świadczeniu o Panu Jezusie w tym stanie w jakim jesteś! Niech Ci Pan Bóg błogosławi.

Acha, i tak jak wspomniała Krysia, uspokój żonę, że nadal ją kochasz i jest dla ciebie najważniejsza. Poproś ją o wybaczenie swojej słabości i wytłumacz to miłością do Pana Jezusa.

Dopiszę jeszcze, że nawet gdyby udało ci się porzucić żonę i dziecko i wstąpić do zakonu, to po jakimś czasie, gdy minełoby pierwsze zachłyśnięcie się "świętością", powróciłbyś do stanu świeckiego i zostałbyś sam, bez Boga i bez rodziny, którą porzuciłeś. Tak działa szatan. Kusi pozorami dobra, prowadząc człowieka subtelnie do rozpaczy.


Pt paź 20, 2017 8:33 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 1509
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: |Powołanie a rodzina
PeterW napisał(a):
Istnieją trzecie zakony - przeznaczone dla świeckich, gdzie do wstąpienia do nich wymagana jest zgoda współmałżonka (może to autor miał na myśli).

Wydaje się, że Martin na dziś potrzebuje czegoś innego, czyli "zwyczajnego" powrotu do Kościoła. Może okazać się on trudniejszym od wstąpienia do zakonu dla świeckich...
Martin, czas płynie, myśli o kapłaństwie poddawane pod rozwagę dawniej, dzisiaj nie mają nic z tej aktualności. Owszem, ożyły w Tobie emocje, jakie towarzyszyły Ci dawniej - tylko tyle. Im prędzej się z nimi uporasz, tym lepiej dla Was.

_________________
" Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7


Pt paź 20, 2017 8:50 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2142
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: |Powołanie a rodzina
Yarpen Zirgin napisał(a):
Martin84 napisał(a):
weznie ze mną rozwód kościelny

Nie ma czegoś takiego.

Tak nie ma praktyki rozdzielającej złączonych ślubem ludzi.
Napiszę jednak o takiej możności z ważnych powodów i jak to by wyglądało (dotyczy ono ważnego aktu mażeństwa ).
Chodzi o to że takie rozstanie musiało by nastąpić poprzez śmierć samego związku. Czyli poprzez uroczystość pogrzebową, gdzie w oddzielnych trumnach poprzez uroczystości pogrzebowe, pochowane by zostały same tylko obrączki. Nie znam takiej praktyki, ale pogratulował by pierwszemu odważnemu na to się godzącemu. Ja sam się na samą taką myśl wzdrygam.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pt paź 20, 2017 8:56 am
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr lip 19, 2017 2:22 pm
Posty: 234
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Powołanie a rodzina
Martin84 napisał(a):
Proszę was o pomoc bo już sobie nie radzę z tym


Bóg nigdy nie przeszkadza w realizacji powołania - zapamiętaj sobie. Nie woła ciebie do krzywoprzysięstwa.

Zrozumiałeś wartość praktyki w wierze. Mszy, pogłębiania wiary itp. Rozlej to uczucie na rodzinę, spróbuj zarazić tym syna - może to ona ma zostać kapłanem?


Pt paź 20, 2017 12:40 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1031
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Powołanie a rodzina
Martin84 napisał(a):
Względem tego co wam opisałem biję się z myślami czy nie popełniłem błędu że się ożeniłem, czy czasem zle nie pokierowałem swoim życiem.
Rozmawiałem o tym wszystkim ostatnio z moją żoną i ona powiedziała mi że będzie mnie wspierać w moim wyborze i nawet weznie ze mną rozwód kościelny jeśli czuję potrzebę służenia Panu Bogu.
Proszę pomóżcie co robić.

Dobrze że poczuwasz się w końcu do służenia Panu Bogu. Bo tak, masz Jemu służyć. Jak każdy. Źle że na poczuwaniu się póki co kończy. Realne zagrożenie w twoim wypadku bowiem to nie możliwość pomyłki w powołaniu ale niewierność powołaniu które realizujesz. Może być co do zasady tak że człowiek nie rozpoznał Bożych planów dotyczących własnej osoby. Kto wie jak z tobą było -skoro nawet sam nie wiesz - w każdy razie jakieś okresowe "poczucie" w dzieciństwie i nastolęctwie niespecjalnie są miarodajne i warte tego by się do nich przywiązywać. Zawierając małżeństwo wybrałeś już dla siebie drogę na której Pan Bóg ci błogosławił i błogosławił. Jeśli zostaniesz wierny łasce wiodąc życie uczciwe i pobożne w świecie jako mąż i ojciec możesz uspokoić w sobie brak realizacji powołania za którym nie poszedłeś - zakładając w ogóle że miałeś inne powołanie niż te które realizujesz, która to możliwość teraz cię niepokoi. Póki co jednak ulegasz pokusie niewierności powołaniu - bo niewierność się przecież zaczyna w sprawach małych - bez sensu niepokojąc żonę - nie masz pojęcia co i jak nie wiesz co robić a już prowadzisz jakieś rozmowy o możliwości pomyłki. I to jest twój główny problem.


Pt paź 20, 2017 1:06 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn cze 13, 2011 6:22 pm
Posty: 2711
Lokalizacja: podkarpackie
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Powołanie a rodzina
Martin84 napisał(a):
Rozmawiałem o tym wszystkim ostatnio z moją żoną i ona powiedziała mi że będzie mnie wspierać w moim wyborze i nawet weznie ze mną rozwód kościelny jeśli czuję potrzebę służenia Panu Bogu.
Proszę pomóżcie co robić.

Służ Bogu jako mąż
Szatan Cię kusi pod pozorem dobra.
Nie ma czegoś takiego jak rozwód kościelny, chyba nie uważaliśmy na na lekcji religii, to po pierwsze.
Po drugie musiałbyś skłamać że jesteś kawalerem i kłamać cały czas pobytu w zakonie. Jeżeli powiesz ,że masz żonę, ale ją zostawiłeś aby móc wstąpić do klasztoru- żaden zakon Cię nie przyjmie. Służenie Bogu i kłamstwo wzajemnie się wykluczają.
Jesteś tak bardzo" zainteresowany",że założyłeś wątek i odezwałeś się aż (słownie) jeden raz.
Trolling?

_________________
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą


Pt paź 20, 2017 3:48 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 670
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Powołanie a rodzina
Martin84 napisał(a):
Witajcie.
Proszę was o pomoc bo już sobie nie radzę z tym. Ale może tak od początku. Jestem po ślubie 10 lat i mam synka. Od 9 lat mieszkam w Finlandii i troszkę z kościołem byłem na bakier bo kościołów katolickich jest tu bardzo mało aż do momentu jak nie pojechałem z synem na religię przygotowawczą do komunii.
Po religii poszliśmy na mszę polską i w momencie jak wszedłem do kościoła to jakby grom z jasnego nieba znowu przyszło to uczucie, radość mieszała mi się z smutkiem, po prostu nie da się opisać tego co czułem. Trafiłem na tak przyjemnego księdza który prowadził mszę że słuchałem go jak bym był w jakimś letargu.
Napisałem że znowu przyszło te uczucie bo w szkolnych latach się u mnie to wszystko zaczęło. Jak chodziłem do szkoły podstawowej katechetka na zadanie zadała nam napisać list do wybranego zakonu. Jako jedyny z klasy wysłałem ten list i otrzymałem od nich odpowiedz. Zakonnicy organizowali dla dzieci rekolekcje i zaprosili mnie na nie. To było pierwsze moje tak bliskie spotkanie z bogiem.
Następną taką sytuację miałem w Katowicach. Poznałem kleryka który uczył się na księdza.Rozmawialiśmy godzinami o kościele, wierze i Panu Bogu. Pomógł mi wzmocnić wiarę i dał mi znowu dużo do myślenia że może moja droga to służenie Panu Bogu.
Jak miałem 15 lat przeprowadziłem się do Kuzni Raciborskiej i tam znowu natrafiłem na wspaniałego Księdza Proboszcza który umacniał mnie w wierze katolickiej i pozwolił mi parę razy służyć do mszy. Było to przeżycie nie do opisania.
Względem tego co wam opisałem biję się z myślami czy nie popełniłem błędu że się ożeniłem, czy czasem zle nie pokierowałem swoim życiem.
Rozmawiałem o tym wszystkim ostatnio z moją żoną i ona powiedziała mi że będzie mnie wspierać w moim wyborze i nawet weznie ze mną rozwód kościelny jeśli czuję potrzebę służenia Panu Bogu.
Proszę pomóżcie co robić.
Pozdrawiam z zimnej Finlandii.

Nie nie popelniles.
To ze poczules sie fajnie to nie znaczy ze juz wierzysz na 100%.
Proba przyjdzie znow gdy uczucia wygasna i czy wtedy sie sprawdzisz w wierze.
Twoim powolaniem jest rodzina i staraj sie to najlepiej wypelnic zamiast dywagowac o przeszlosci


Pt paź 20, 2017 8:27 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt mar 04, 2008 1:11 am
Posty: 1726
Lokalizacja: Warszawa, Przyjaciele Oblubieńca
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Powołanie a rodzina
Jak już napisane wyżej było - Twoim powołaniem jest rodzina, żona i dziecko (dzieci).
A jeśli do Boga Cię ciągnie bardziej - to przecież możesz być ministrantem, lektorem, może pomagać księdzu prowadzić katechezę, nauki przedmałżeńskie.
Nawet jest możliwość zostania diakonem - czyli jakby nie patrzeć księdzem! i to żonatym :) diakon może przewodniczyć ślubowi, pogrzebowi, udzielać chrztu, głosić kazania i jeszcze parę czynności liturgicznych. Oczywiście zgoda żony na taką drogę jest niezbędna - ale nie ma żadnego rozwodu. Nadal jesteście małżeństwem.
Także jak chcesz myśleć to myśl :) módl się z prośbą aby Bóg dokładniej wskazał Ci drogę. I bądź dobrym mężem i ojcem! Tym zdecydowanie Boga ucieszysz.

_________________
Nie sprzedawaj duszy diabłu, Bóg da Ci za nią więcej!


So paź 21, 2017 12:06 am
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 12 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL