Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn lis 19, 2018 9:57 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1975 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132  Następna strona
 Czy Polska powinna przyjmować islamskich imigrantów? /Seria 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N lut 06, 2005 11:34 pm
Posty: 2309
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Polska powinna przyjmować islamskich imigrantów? /Se
PeterW napisał(a):
wujo44 napisał(a):
Wracając do kwestii przyjmowania imigrantów, to już budowane są podstawy:
" Nawet 100 MECZETÓW w Polsce! „Polska jest ksenofobiczna” – Watykan podpisał umowę z Arabią Saudyjską " https://innyexpress.pl/nawet-100-meczet ... saudyjska/
(...)
Prawdziwa jest ta informacja ? Tzn. Watykan podpisał układ, a Episkopat się zgodził ?


Eghm.. Wujo nie umi czytać.. :P

Cytuj:
To jest InnyExpress – zmyśliliśmy to
To nie kwestio "umienia" to kwestia po co ktoś rozpowszechnia tego rodzaju informacje ?

_________________
1 Kor. 8:1 " Wiedza pychą nadyma ... "


N maja 06, 2018 10:44 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 12584
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Polska powinna przyjmować islamskich imigrantów? /Se
wujo44 napisał(a):
To nie kwestio "umienia" to kwestia po co ktoś rozpowszechnia tego rodzaju informacje ?
Przecież to Ty tu rozpowszechniasz "tego rodzaju informacje". Sam siebie pytasz? Rozdwojenie jaźni? :roll:

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


N maja 06, 2018 11:11 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N lut 06, 2005 11:34 pm
Posty: 2309
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Polska powinna przyjmować islamskich imigrantów? /Se
Barney napisał(a):
wujo44 napisał(a):
To nie kwestio "umienia" to kwestia po co ktoś rozpowszechnia tego rodzaju informacje ?
Przecież to Ty tu rozpowszechniasz "tego rodzaju informacje". Sam siebie pytasz? Rozdwojenie jaźni? :roll:

Niezrozumiałeś, zresztą nie po raz pierwszy i ostatni :-D

_________________
1 Kor. 8:1 " Wiedza pychą nadyma ... "


Wt maja 08, 2018 5:07 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So paź 08, 2016 3:54 pm
Posty: 583
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Polska powinna przyjmować islamskich imigrantów? /Se
Muzułmanie nie mają jakiegokolwiek prawa żądać to po pierwsze. Jeśli ta informacja byłaby prawdziwa to Polskie władze powinny reagować na coś takiego mając na uwadze dobro obywateli. Ale Polską nie rządzą Polacy więc jest jak jest, gdyby prawdziwy Polak rządził który dba o obywateli to islam byłby w naszym kraju zdelegalizowany a wyznawcy karani więzieniem albo śmiercią za wyznawanie go. Trzeba wobec nich stosować twarde prawo bo widocznie inaczej nie zrozumieją i sprawiają problemy. Rozmontowanie islamu należy dobrze rozegrać, trzeba skupić się na płci pięknej w islamie czyli kobietach- zbajerować do tego stopnia żeby zapomniały nawet co oznacza słowo islam :)


Wt maja 08, 2018 9:51 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 05, 2002 9:54 pm
Posty: 7592
Lokalizacja: dolnośląskie
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Polska powinna przyjmować islamskich imigrantów? /Se
wujo44 napisał(a):
Barney napisał(a):
wujo44 napisał(a):
To nie kwestio "umienia" to kwestia po co ktoś rozpowszechnia tego rodzaju informacje ?
Przecież to Ty tu rozpowszechniasz "tego rodzaju informacje". Sam siebie pytasz? Rozdwojenie jaźni? :roll:

Niezrozumiałeś, zresztą nie po raz pierwszy i ostatni :-D

Jak zawsze. Jak wujo robi błąd i strzela siebie w stopę lub kolano jak w tym temacie to ktoś kto mu zwróci uwagę nie rozumie go. To juz tradycja wystąpień wujo na tym forum. Nawet przestałem się dziwić dlaczego ma takie poglądy jak ma.

_________________
"Przestraszony liberał jest krwiożerczym zwierzęciem." Nicolas Gomez Davila


Śr maja 09, 2018 12:36 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 05, 2002 9:54 pm
Posty: 7592
Lokalizacja: dolnośląskie
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Polska powinna przyjmować islamskich imigrantów? /Se
https://joemonster.org/filmy/92375/A_te ... ie_w_morzu

_________________
"Przestraszony liberał jest krwiożerczym zwierzęciem." Nicolas Gomez Davila


Pt sie 03, 2018 8:33 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3243
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Polska powinna przyjmować islamskich imigrantów? /Se
Panowie wybaczcie. 128 stron, a ja nie przeczytałem ani jednej. Mimo wszystko chciałem podzielić się swoimi przemyśleniami w temacie. I nie po to aby coś narzucać, ale w nadziei że ktoś mnie skoryguje. Bo gdzieś popełniłem błąd.

Papież Franciszek zachęca aby się otwierać na pomoc dla imigrantów i nie czynić żadnego różnicowania, ze względu na jakiekolwiek podziały. Są fragmenty w Piśmie, aby udzielić gościny dla wszystkich przybyszów. W przypowieści o miłosiernym samarytaninie, Jezus w pewien sposób wyróżnia naród od siedmiu wieków wrogi względem Izraela. Nie chcę pisać zbyt długo i obrazowo. J. Razinger w książce Jezus z Nazaretu wyjąśnia to szczegółowo. I ten zamysł kiedyś na tyle głęboko się we mnie zakorzenił, że zupełnie inaczej zacząłem patrzeć na wrogów. W skrócie, Jezus przeskakuje to napięcie między wrogimi Samarytanami a Żydami i ukazuje w historii o miłosierdziu Samarytanina, jako tego który ma otwarte serce.

A pomimo to co na wstępie uważam, że każdy człowiek obok udzielonych mu przez Kościół wskazówek, nie powinien bezrefleksyjnie podążać za nimi.
Bezrefleksyjnie. Że są mu dane jakieś tam wytyczne oświetlające drogę, ale że on sam musi ją przebyć. Każdy z nas musi dokonać wybóru indywidualnie i świadomie.

Mam przyjaciół. Są młodzi i oboje należą do neokatechumentu. Bardzo pobożne małżeństwo. Nawet tv w domu nie mają, choć może dla kogoś to o niczym nie świadczyc. Dla mnie są takim cichym ideałem małżeństwa chcrześcijańskiego. I kiedy wypłynęła kwestia uchodźców, Pani domu stwierdziła że miłość musi być odpowiedzialna. Że tak, owszem trzeba ratować życie potrzebującym, ale nie może to się odbywać kosztem jej rodziny ktorej życie było by zagrożone. W skrócie. Ala jest bardzo inteligentna i potrafi znacznie mądrzej oddać istotę sprawy niż ja to robię teraz. To co piszę to tylko główny sens jej wypowiedzi. Mądrze prawi ?

Bo ja myślę, że mądrze. Na tyle że kiedy to powiedziała nie wypowiedziałem ani słowa. W 100 % zrozumiałem jej racje i stałem po stronie jej kochającego serca.

I jeszcze inna historia. Bardzo krótka. Gdzieś na jakimś portalu radykalny anty-wszystko przeciwnik rządu, postulował o otwarcie granic dla migrantów. Ktoś inny po wyczerpującej wymianie zdań wreszcie napisał, aby przyjął ich pod swój dach. I wówczas zapadła cisza, a pożniej stwierdzenie że przecież są gdzieś tam, jakieś tam miejsca w Polsce, które można wygospodarować. Tzn. że on nie musi się mierzyć z tak postawionym pytaniem, bo logistycznie i tak to nie jest możliwe.

I myślę, że to jest takie "miłosierdzie", które nie wypływa z serca. Takie które nie kosztuje wysiłku i świadczy o tym,że ten człowiek nigdy nie mocował się z miłością. Owszem pomagajmy, bo to jest słuszne i na czasie, ale niech się to nie odbywa moim kosztem. A jesli już, to niech ten problem będzie problemem całego społeczeństwa, nie moim. Pusta wydmuszka, imperatyw nijaki.

I trzecia historia. To co napiszę teraz nie jest jakąś tam zasadą, albo moralitetem który mnie bezpośrenio nie dotyczy. Jest przemyślane. Kiedy Ala mówiąca o swojej rodzinie i postawiła kropkę nad i, to od razu pojawił się w mojej głowie obraz rozstrzelanej rodziny Ulmów. Ciężarną mamę, Tatę, 8-letnią Stanisławę, 6-letnią Barbarę, 5-letniego Władysława, 4-letniego Franciszka, 3-letniego Antoniego i półtoraroczną Marię. Na moje nieszczęście znam takie historię i bardzo je przeżywam. Póżniej po wszystkim tj. po naszej rozmowie dotarło do mnie, jak wielką ofiarę poniosła ta rodzina i w imię czego to zrobiła. A może to do mnie nie dotarło ? Ciągle to do mnie dociera i zadziwia ? Może samego siebie oszukuje, bo taki heroizm przekracza rubikon mojego wyobrażenia ? Bo mojemu miłowaniu drugiego człowieka, ciągle stawiam granice ? A jeśli ktoś, jak Ulmowie ją przekroczył...

Przyrównanie miłości do wina jest chyba najlepsze. I nie dlatego bo wino rozwesela serce, ale dlatego bo miłość potrzebuje czasu żeby dojrzeć. Chrześcijanin zna drogę.


Śr sie 15, 2018 10:39 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 2308
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Polska powinna przyjmować islamskich imigrantów? /Se
Jozek napisał(a):

Papież Franciszek zachęca aby się otwierać na pomoc dla imigrantów i nie czynić żadnego różnicowania, ze względu na jakiekolwiek podziały. Są fragmenty w Piśmie, aby udzielić gościny dla wszystkich przybyszów. W przypowieści o miłosiernym samarytaninie, (...)

W tej przypowieści Samarytanin wcale nie wziął tego poranionego do swojego domu tylko do gospody i opłacił mu opiekę.


Śr sie 15, 2018 11:15 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3243
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Polska powinna przyjmować islamskich imigrantów? /Se
J.Razinger napisał(a):
Pewien uczony w Piśmie, (a więc mistrz egzegezy) stawia Jezusowi pytanie:„Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?". Łukasz precyzuje, że uczony skierował to pytanie do Jezusa, aby Go wystawić na próbę. Jako uczony w Piśmie sam zna odpowiedź, którą daje Biblia, chce jednak wiedzieć, co na to powie Prorok, który nie studiował Biblii. Pan odsyła go po prostu do Biblii, którą ten zna, i pozwala mu samemu dać odpowiedź. Uczony w Piśmie daje ją, i to odpowiedź bardzo trafną, w której powiązał Pwt 6,5 z Kpł 19,18: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego" (Łk 10,27).


W tej kwestii Jezus uczy tego samego co Tora, której cały sens streszcza się w tym podwójnym przykazaniu. Uczony, któremu odpowiedź na postawione pytanie była dokładnie znana, musi się jednak usprawiedliwić: słowa Pisma są niepodważalne, jednak jego stosowanie w praktyce stwarza pewne problemy, które w szkole (a także w życiu) są przedmiotem sporów. Konkretne pytanie brzmi: „Któż jest moim bliźnim?".


Powszechnie dawana odpowiedź, mająca oparcie także w tekstach biblijnych, mówiła tu, że za bliźniego należy uważać swego rodaka. Naród stanowi solidarną społeczność, w której wszyscy są wzajemnie za siebie odpowiedzialni, w której każdego podtrzymywała całość; dlatego każdy powinien traktować drugiego jak siebie, jako część tej całości, stanowiącej jego życiową przestrzeń. Czy zatem cudzoziemcy, ludzie należący do innego narodu i kultury nie są bliźnimi? To jednak było znowu sprzeczne z Pismem, które nawoływało do okazywania miłości również cudzoziemcom, mając na uwadze to, że sam Izrael w Egipcie prowadził życie cudzoziemca. Mimo to spierano się o to, jak dalece trzeba tu stawiać granicę.


Normalnie za członka tej solidarnej wspólnoty, a więc i za bliźniego, uważano tylko osiedleńca żyjącego w narodzie razem z Izraelitami. Rozpowszechnione były też inne ograniczenia pojęcia bliźniego. Jedna ze szkół rabinackich uczyła, że heretyków, szpiegów i odszczepieńców nie musiało się uważać za bliźnich. Nie było też wątpliwości, że bliźnimi nie są Samarytanie, którzy niedawno temu (w latach 6-9), zanieczyścili plac świątynny w Jerozolimie w świątecznych dniach Paschy, „rozrzucając ludzkie kości" (Tamże, 171).


Na tak konkretne pytanie Jezus odpowiada przypowieścią o człowieku, którego w drodze z Jerozolimy do Jerycha napadli zbójcy, obdarli go i półżywego pozostawili przy drodze. Była to historia bardzo realistyczna, bo na tej drodze często zdarzały się takie napady. Kapłan i lewita - znawcy Prawa, którym nieobce było zagadnienie zbawienia i którzy z racji swego zawodu służyli mu - przechodzili tamtędy i poszli dalej. Nie musi to znaczyć, że byli ludźmi szczególnie twardego serca. Może sami się bali i chcieli jak najszybciej znaleźć się w mieście.Może byli niezręczni i nie bardzo wiedzieli, jak można mu pomóc, zwłaszcza że wyglądało na to, że już w ogóle nie można mu pomóc.


Ale oto idzie Samarytanin, przypuszczalnie kupiec, który częściej tędy przechodził i z pewnością znał gospodarza najbliższej oberży. Samarytanin to zatem ktoś, kto nie należy do solidarnej wspólnoty Izraela, i który w napadniętym nie musi widzieć swego bliźniego. Trzeba przy tym pamiętać, że nieco wcześniej ten sam ewangelista opowiadał, że Jezus będący w drodze do Jerozolimy wysłał wcześniej posłańców, którzy przybyli do jednej z wiosek samarytańskich i chcieli znaleźć dla Niego miejsce na postój. „Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy" . Rozeźleni tym Synowie Gromu, Jakub i Jan, rzekli do Pana: „Panie, czy chcesz, byśmy powiedzieli: Niech ogień spadnie z nieba i pochłonie ich?". On jednak zabronił im tego. Znaleziono miejsce w innej wiosce. A tutaj na planie pojawia się właśnie Samarytanin. Co uczyni? Nie pyta o obowiązki podyktowane solidarnością, nie ma też wzmianki o zasłudze na życie wieczne. Dzieje się coś innego. Rozdarło mu się serce. W Ewangelii jest tu słowo, które w języku hebrajskim pierwotnie wskazywało na łono matki i na macierzyńskie uczucia. Na widok tego człowieka poruszyły się w nim „wnętrzności", dusza. „Wzruszył się głęboko" - tłumaczymy dzisiaj, osłabiając w ten sposób pierwotną wymowę tekstu. Zdjęty głęboką litością, sam staje się bliźnim, nie myśląc o żadnych problemach i niebezpieczeństwach. Problem zostaje tu przeniesiony na inną płaszczyznę: nie chodzi już o to, kto jest lub nie jest moim bliźnim. Chodzi o mnie samego. Ja muszę się stać bliźnim, a wtedy ten drugi ma dla mnie takie samo znaczenie „jak ja sam".


Gdyby pytanie brzmiało: „Czy także Samarytanin jest moim bliźnim", to w tym przypadku odpowiedzią byłoby jednoznaczne „nie". Jezus jednak odwraca ten problem: Samarytanin, cudzoziemiec, czyni siebie bliźnim i pokazuje mi, że sam w swoim sercu muszę się nauczyć bycia bliźnim i że odpowiedź noszę już w sobie samym. Muszę się stać kochającym człowiekiem, który w sercu doznaje wstrząsu na widok cudzej niedoli. Wtedy znajdę swego bliźniego. Albo lepiej: on mnie znajdzie.


W swym komentarzu do tej przypowieści Helmut Kuhn podkreśla radykalizm jego wypowiedzi, gdy pisze: „Polityczna miłość przyjaciół opiera się na równości partnerów. Symboliczna przypowieść o Samarytaninie akcentuje natomiast radykalną nierówność: jako cudzoziemiec Samarytanin staje naprzeciw anonimowego Drugiego; spieszący z pomocą - naprzeciwko bezradnej ofiary zbójeckiego napadu. Przypowieść ta daje nam do zrozumienia, że agape idzie w poprzek wszelkich struktur politycznych, z panującą w nich zasadą do ut des, i dowodzi tym samym swego nadprzyrodzonego charakteru. Zgodnie ze swą zasadą, znajduje się nie tylko poza tymi strukturami, lecz pojmuje siebie jako ich odwrotność. Ostatni będą pierwszymi (zob. Mt 19,30). Łagodni ziemię posiądą (zob. Mt 5,5)" . Jedno jest jasne: pojawia się nowy uniwersalizm, polegający na tym, że z mojego wewnętrznego przekonania staję się bratem tych wszystkich, których spotykami którzy potrzebują mojej pomocy.


Myślę że najważniejszym słowem w tym tekście, które jednocześnie pozwala zrozumieć cały radykalizm tej historii, jest - agape.


Cz sie 16, 2018 1:53 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4142
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Polska powinna przyjmować islamskich imigrantów? /Se
Potrzebujących wspierać i pomagać, niezależnie od tego czy "obcy" czy "swój" - jasna sprawa. Trochę bardziej kiepsko jest jeśli ten "obcy" może i potrzebuje pomocy, ale także przynosi swoje żądania. Przypowieść o Samarytaninie nie opisuje sytuacji, gdy ten poturbowany przez zbójców, po wyleczeniu zaczyna żądać od Samarytanina całego jego majątku, którym chce rządzić po swojemu i narzucać prawowitemu właścicielowi swoje zwyczaje.
Samarytanin zawozi nieszczęśnika do gospody, w której zostawia pieniądze na leczenie. Jak już Wespecjan zauważył, nie wiezie go do swojego domu. Analogia do obecnych czasów? Zorganizować pomoc uchodźcom na miejscu czyli zorganizować ową "gospodę" i zapłacić "gospodarzowi" za opiekę...

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Cz sie 16, 2018 2:20 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1175
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Polska powinna przyjmować islamskich imigrantów? /Se
Jozek napisał(a):
Papież Franciszek zachęca aby się otwierać na pomoc dla imigrantów i nie czynić żadnego różnicowania, ze względu na jakiekolwiek podziały. Są fragmenty w Piśmie, aby udzielić gościny dla wszystkich przybyszów.


Przybysze mogą mieć różne intencje. Islamiści mają swoją ideologię. Możemy ujrzeć jak przybysze z Afryki dopływają łódką czy pontonem do wybrzeży Hiszpanii, po czym rozpierzchają się po plaży, biegnąc w różnych kierunkach. Imigranci. Nielegalni. Prawdopodobnie chcą dobrego życia w Europie, ale nie zdają sobie sprawy ze zderzeniem z rzeczywistością.

Bo w Europie aby dobrze żyć to trzeba tyrać, mieć pracę, mieć wykształcenie, a przybysze to dość często pół-analfabeci albo analfabeci, w dodatku kompletnie odmienni mentalnie. Spójrz na filmy Cejrowskiego albo tym podobnych podróżników. Tam, w tych krainach, ludzie przesiadują gdzieś na ulicy, szwędają się, nic nie robiąc. A kiedy już pracują to ich praca i jej charakter zupełnie odbiega od tego co jest w Europie. Tam, wsiada do łódki i wypływa na połów. Tutaj trzeba tyrać aby zarobić sobie na zakupy w markecie. Wstawać załóżmy o 05:00 lub wcześniej, pracować przez ileś tam godzin w dyscyplinie i tak na okrągło.

Może to także powoduje że potem dzieje się taka rzecz iż przybysze łapią się za przestępczość, bowiem taka praca i taki styl / charakter życia jaki jest w Europie nie jest tym do czego są kulturowo przyzwyczajeni. I przestępstwa, gwałty, tam, w ich krainach, prawo czasem nie istnieje po prostu.


Cz sie 16, 2018 6:11 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3243
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Polska powinna przyjmować islamskich imigrantów? /Se
Mam taką pracę która często konfrontuje mnie z tymi ludźmi w Niemczech w różnych zakładach pracy. Stoją na taśmie produkcyjnej obok Rosjan, Polaków czy Niemców. Albo naprawiają palety, albo pracują na myjni ręcznej, albo układają towar. Tego typu doświadczeń nie chcę szerzej opisywać, bo nie uważam tego za jakiś istotny argument, który by coś do dyskusji wnosił. Pytanie o to czy mamy z nich pożytek, czy też nie mamy nie jest dla nas istotny. Pomoc zazwyczaj wiąże się z tym, że więcej się traci niż zyskuje. Pozornie. Każdy z was wie co się zyskuje, kiedy się traci czas, pieniądze, a nawet życie służąc drugiemu.

Mam takie ciekawe doświadczenie. Jechałem kiedyś do Polski i podwoziłem kilku kolegów. Przez pierwsze 3 godziny rozmawiali o zagrożeniach ze strony imigrantów i o polityce PL Rządu. Przekaz był raczej jednostronny. Źli ciapaci przed którymi trzeba się bronić. Po drodze zatrzymaliśmy się na najlepszy na świecie doner mit kejzer ;) Bar należał do turków. Na progu przywitał nas zawsze uśmiechnięty Hadis. Głupio tak opisywać całe wydarzenie i pozytywną postać jaką jest Hadis, ale już po wszystkim powiedziałem do nich, że przecież to też jest muzułmanin. "A no właśnie" - tylko tyle powiedział jeden z moich kompanów i zapadło milczenie. I chociaż moje opowiadanie do historii o miłosiernym Samarytanienie dzieli przepaść, to mniej więcej podobną reakcje musiało wywoływać opowiadanie tej historii w czasach Jezusa. Dalej najlepszym komentarzem jest komentarz Helmuta Kuhna. To jest problem optyki.

Pamiętam ze wstępu do "Jezus z Nazaretu" gdzie J. Razinger, ktory był wówczas papieżem, tłumaczył dlaczego książkę podpisał własnym nazwiskiem a nie jako papież. I odparł, że w tym co zawarł w książce pozostawił szeroki margines dla dyskusji. Że nie chce, aby to co napisał było traktowane w sposób doktrynalny, ale aby można było prowadzić polemikę z jego tekstem.

I mniej więcej w taki sam sposób podchodzę do tego tematu. Tylko o ile to możliwe, zależało by mi na argumentach bardziej "co zrobił by\uczył Jezus" w opisywanej przez was sytuacji, czy analogii.


Cz sie 16, 2018 8:24 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 15, 2009 1:40 am
Posty: 769
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Polska powinna przyjmować islamskich imigrantów? /Se
Może się wydawać że film jest trochę nie na temat. Ja uważam że trafia w samo sedno.

Imigracja, Światowe Ubóstwo i Guma do Żucia

_________________
"Jak pchły skaczą myśli z człowieka na człowieka. Ale nie każdego gryzą." S.J.L.


Pt sie 17, 2018 7:56 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 5:06 pm
Posty: 4120
Lokalizacja: Poznań
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Polska powinna przyjmować islamskich imigrantów? /Se
Józek napisał

Cytuj:
Są młodzi i oboje należą do neokatechumentu. Bardzo pobożne małżeństwo. Nawet tv w domu nie mają, choć może dla kogoś to o niczym nie świadczyc. Dla mnie są takim cichym ideałem małżeństwa chcrześcijańskiego. I kiedy wypłynęła kwestia uchodźców, Pani domu stwierdziła że miłość musi być odpowiedzialna. Że tak, owszem trzeba ratować życie potrzebującym, ale nie może to się odbywać kosztem jej rodziny ktorej życie było by zagrożone. W skrócie. Ala jest bardzo inteligentna i potrafi znacznie mądrzej oddać istotę sprawy niż ja to robię teraz. To co piszę to tylko główny sens jej wypowiedzi. Mądrze prawi ?


Nie potrzeba mądrej Pani z Neokatechumenatu, wystarczy trochę się rozejrzeć, być roztropnym niczym węże w tym temacie.

Rok temu pisałem...

Imigracja z Afryki, podobnie jak z krajów arabskich obejmuje najbogatszych, których stać na opłacenie haraczu przewozowego. Do tego są to z reguły ludzie lepiej wykształceni. W ten sposób kraje afrykańskie tracą masowo bazę intelektualną potrzebną do rozwoju, bogatsi zabierają swoje pieniądze. W efekcie kraje mają coraz większe trudności rozwojowe, spychane są w jeszcze większą nędzę. Stają się żywym rezerwuarem bardzo taniej siły roboczej dla bogatych, a to przecież ludzie.
Obecna masowa emigracja niszczy te biedne kraje


viewtopic.php?f=3&t=25996&p=1081563&hilit=Afryki#p1081563

Konferencja Episkopatów Afryki zachodniej wskazała na powyższe zagrożenia.

Dalej:

Dla nas bardzo ważne jest pomaganie ludziom na miejscu. To jedyne logiczne wyjście: pomagać uchodźcom w powrocie do ich kraju, a nie w tym, by go opuścili. Pomagając na miejscu, pozwalamy im tu przetrwać. To jest nasz obowiązek. Poza tym, także z finansowego punktu widzenia pomaganie ludziom, aby pozostali na miejscu, jest bardziej ekonomiczne niż zabieranie ich stamtąd. Dlatego uważamy, że należy pomagać im na miejscu, by w Syrii pozostali przede wszystkim młodzi ludzie i dzieci. Oni są jej przyszłością.

http://www.pap.pl/aktualnosci/news,1155 ... jscu-.html

To samo, bezwzględna eksploatacja zasobów ludzkich, ile raz media klepały, że są to wykształceni np Syryjczycy. Wzruszające scenki ratowanych dzieci, a może pokazać wzruszająca scenkę umierającego dziecka gdzieś w Syrii z podpisem - umiera, bo nie ma lekarza, który wyemigrował? Nie ma leków, bo "cywilizowany" świat nałożył sankcje na złą Syrię.


Polują na nich przemytnicy i bojownicy lokalnych milicji. Bezpośrednio z pustyni siłą transportują ich do centrów miast lub na większe parkingi samochodowe w Libii. Tam odbywa się handel ludźmi. Te osoby, które są fachowcami, np. malarze czy płytkarze osiągają wyższą cenę. Ci bez fachu w ręce są tańsi.

http://www.polskatimes.pl/aktualnosci/a ... ,12000218/


Ogrom zła handlarzy niewolników, przemytników to jedno. Pozostaje jeszcze odpowiedzialność za zachowania imigrantów poprzez stwarzanie im nadziei, kto odpowie za ponad 5 tys utopionych w morzy śródziemnym?

Tak to jest, kiedy na wszystkie sposoby rozczulająco odmienia się słowo "miłość" nie myśląc o konsekwencjach.


So sie 18, 2018 11:49 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3243
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Polska powinna przyjmować islamskich imigrantów? /Se
Robur napisał(a):
Nie potrzeba mądrej Pani z Neokatechumenatu, wystarczy trochę się rozejrzeć, być roztropnym niczym węże w tym temacie.


Przykład Pani z Neokatechumenatu przywołałem po to, aby skontrastować pewną cechę jaką wyróżnia się chcrześcijaństwo, a mianowicie - dojrzałość. W tym wypadku napisałem, że całkowicie rozumiem takie argumenty i zachęcanie jej i jej rodziny do otwierania się na migrantów, wiązało by się z czymś co można śmiało przyrównać do heroizmu. Dlatego uważam że jest to proces do którego każdy powinien sam dojrzeć. Pytanie które zadaje sam sobie i na które nie oczekuje odpowiedzi, to czy mamy czas na to dojrzewanie ?


Cytuj:
Rok temu pisałem...

Imigracja z Afryki, podobnie jak z krajów arabskich obejmuje najbogatszych, których stać na opłacenie haraczu przewozowego. Do tego są to z reguły ludzie lepiej wykształceni.


Nie wiem czy to słowo o "bogactwie" tych przybyszów nie jest trochę na wyrost użyte. Tzn. pewnie jest tak jak piszesz, są to ludzie zamożni, ale tylko względem pozostałych swoich rodaków, albo dlatego bo na ich podróż zrzucała się cała rodzina, lub wieś. A nawet jeśli, to przybywając tutaj, po wszystkich wymuszeniach, gwałtach, rozbojach nie mają już nic. Nie są jednak też na tyle zamożni, aby nie próbować szukać lepszych warunków w nowych realiach i rzeczywistości. Gdybym miał porównywać, to łatwo to zrozumieć na przykładzie migracji PL obywateli w czasie lub po obaleniu komuny. Przykład jest nie do końca trafiony. O tym jak beznadziejna perspektywa i trud życia jest tych ludzi, może zapewne świadczyć fakt, że pomimo wszystkich strasznych niesprawiedliwości i niebezpieczeństw o których pisałeś, decydują się na zmianę warunków życia. Przybywając nie mają zazwyczaj nic.




Inczuczuna napisał(a):
Może się wydawać że film jest trochę nie na temat. Ja uważam że trafia w samo sedno.

Imigracja, Światowe Ubóstwo i Guma do Żucia


Problem z pomocą na miejscu jest taki, że w praktyce sprowadza się to wyłącznie do dosyć atrakcyjnego hasła. Realne rozwiązania systematyczne, zaproponował np. nasz rząd, w tzw planie Marchala dla Afryki. Odzew pozostałych krajów świata do dziś dzień odbija się echem, a właściwie jego brakiem i totalną ciszą, której nie warto chyba nawet komentować.

Ja nie mam wątpliwosci, że pomagać należy na miejscu i że wprowadzenie rozwiązań to zadanie dla zamożnych państw i ich polityków. Pytanie na które staram sie znaleźć odpowiedź jest inne. Dlaczego tym, którzy mimo wszystko przybywają pomagać nie powinno się ?

I teraz drugie moje pytanie. Czy na naszym forum coś się ostatnio zmieniło ? Czy sposób szukania odpowiedzi i dociekania do prawdy uległ zmianie ? Czy Pismo Święte nadal jest drogą, prawdą i życiem, czy może zastąpiły ją już wykresy socjologów, błyskotliwe wypowiedzi polityków, albo publikacje prawicowej prasy?



Mateusz napisał(a):
"Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów.


Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata!



Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie.



Wówczas zapytają sprawiedliwi: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie? A Król im odpowie: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.



Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie. Wówczas zapytają i ci: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie? Wtedy odpowie im: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili. I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego".


Gdzie jest Bóg, jak istnieją ubodzy, nadzy, chorzy ... ? Jest w nich. To jest odpowiedź tej ewangelii. Ja byłem chory, Ja byłem głodny, Ja byłem spragniony. I dlatego że jest w nich, ich życie ma sens. Nie było pomyłką. Nie ma na świecie człowieka, którego życie było by pomyłką. Dlatego, że Jezus Chrystus jest w każdym z nas.Każdego z nas wybrał do komunii ze sobą. Nie musi być wcale rozpoznany.Sprawiedliwi się pytają, kiedy Cię widzieliśmy takim, albo takim ? I to wyznacza godność każdego człowieka. To jest też niesamowity krok do przodu w stosunku do tego co czytamy w Starym Przymierzu. To oznacza, że miłosierdzie w kategoriach chrześcijańskich jest odpowiedzią daną Bogu.

ST mówi o tym że drugiemu należy się miłosierdzie, dlatego bo ja sam od ludzi doświadczyłem miłosierdzia nie raz. Jak ST przekonuje Żyda, dlaczego uczciwie ma traktować cudzoziemca, to mówi do Żyda w ten sposób: Wy także miłujcie cudzoziemca, boście sami byli cudzoziemcami w ziemi egipskiej. Ks. Powt. Prawa 10:19

To jest niezwykły tekst, bo gdzie Żydzi byli cudzoziemcami ? W Egipcie. Egipt ich zabijał, Egipt ich poniewierał, a Bóg każe im zapamiętać że Egipt ich ocalił. Poszli do Egiptu jak nie mieli co jeść. Wygineli by wszyscy z głodu, tylko Egipt uratował im życie. Potem ten Egipt obrócił się przeciwko nim, ale Bóg mówi: Pamietaj ! Egipt ci życie uratował! Przyjmij Egipcjanina! Rozumiecie ?

To jest myślenie ST. Czasami Bóg mówi "ja kocham cudzoziemca" (Pwt 10:18), ale w Nowym Przymierzu, Bóg mówi "Ja jestem przybyszem", albo "Ja jestem głodny".

Kto ci to mówi ?

Mówi ci to Bóg, od którego masz jedzenie. Modliliście się dzisiaj przed jedzeniem ? Modlitwa przed jedzeniem oznacza "wiem, że dostałem jedzenie od Boga". Dziękuje ci że mam co jeść. I teraz ten Bóg który mnie żywi na okrągło, staje przede mną i mówi: "jestem głodny".

Św. Augustyn komentując te wersety pisała tak: „Cóż takiego dałeś, czegoś wcześniej nie otrzymał ode mnie. Chrystus dał ci samego siebie. Jak możesz odmówić daru Chrystusowi? Chrystus jest tym, który karmi, i tym, który jest głodny. Chrystus daje i jest w potrzebie. Gdy daje: chcesz przyjmować. A gdy jest potrzebujący: nie chcesz mu dać? Chcesz spotkać Chrystusa zasiadającego na tronie w niebie? Oczekuj, by go spotkać leżącego pod mostem, oczekuj go, gdy jest głodny, oczekuj go jako przybysza. Oczekuj go”.

Miłosierdzie jest odpowiedzią w stosunku do Boga który jest miłosierny.Ok ? Jest tysiąc komentarzy o tym co mówi papież Franciszek. Takie mam wrażenie, że 999 tych komentarzy sie z nim mija. Większośc ludzi odbiera papieża Franciszka jako papieża lewaka, który staje przed nami i mówi nam bądźcie miłosierni! Masz być miłosierny! Bądź miłosierny ! Jak usłyszycie to 1000 razy to co powiecie ? Nie mówcie. Ja to już kiedyś słyszałem od pewnego człowieka. Za przeproszeniem: - ja już rzygam tym miłosierdziem!

Papież nie nawołuje do miłosierdzia. Papież mówi: odkryjcie kim jest Bóg ! Imię Boga to Miłosierdzie. Odkryjcie kim jest Bóg.

Tego się nei odkrywa kiedy czytam książkę, tylko się odkrywa w spotkaniu z Bogiem. I odkrywasz to, jak on ciebie traktuje. W jaki sposób On ciebie kocha. Jest ktoś, kto cię w taki sposób kocha. Właściwie tylko On cie tak kocha. I kiedy masz to doświadczenie takiej miłości, to On staje przed tobą i mówi, dajże mi jeść. To jest odpowiedź dawana Bogu. Jak wszystko we wierze. Nasza wiara od początku jest wyłącznie odpowiedzią.

Jaka przypowieść w MT 25 poprzedza ten fragment ? Przypowieść o talentach. Jeden dostał 1 talent, drugi 2 , trzeci 5. A talent to jest 25 kg złota. Co jest tym talentem który dostajesz od Boga, jesli się te dwa teksty łączą? Tym talentem jest doświadczenie tego, że Bóg cię kocha. To jest ta miłość, którą dostajesz. Albo ją pomnożysz, albo nie. Tzn. Bóg mówi, weź tą miłość którą ja mam do ciebie, tą miłością kochaj. Spróbuj tą miłością pokochać drugiego. Ja ci to daje.

Panie, uczyń nas narzędziem twojego miłosierdzia.


Pn sie 20, 2018 7:32 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1975 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: lubczyk i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL