Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn lis 20, 2017 4:01 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 
 Moja żona jest w niebie. 
Autor Wiadomość
Odpowiedz z cytatem
Post Moja żona jest w niebie.
21-04-2008r. zmarła moja żona. W związku z jej śmiercią miałem takie przeżycie: Dowiedziała się o swojej chorobie w swoje urodziny półtora roku wcześniej . Modliła się wieczorem i chwyciwszy się za pierś wyczuła dużego guza. W ciągu dwóch tygodni doszło do operacji odjęcia piersi ,później długa chemia i około pół roku spokój. Mieliśmy nadzieję ,że będzie już dobrze. Niestety nastąpił nawrót choroby i znowu chemia. Za pół roku znowu nawrót choroby. Była już tak wycieńczona ,że dalsze leczenie nie było możliwe. Na ostatni miesiąc poszła do hospicjum bo nie chciała ,żeby dzieci się patrzyły jak umiera. W ostatnią niedzielę była w hospicjum msza za nią .Ostatni tydzień cały czas była na morfinie z powodu bólu. Na ostatnią noc miała z nią zostać siostra ale jej nie pozwolili ,bo jest słabego zdrowia i bali się ,że i z nią mogą mieć problemy. Na ostatnią noc pojechałem do niej ja. Zajechałem ok. 19,30 i zacząłem odmawiać różaniec. Wcześniej żona dostała podwójną morfinę z powodu bólu. W pewnym momencie usłyszałem „Krzysiek pomóż mi” Myślę jak mogę jej pomóc? Mogę się tylko pomodlić. Myślę ,że Duch Święty mnie natchnął jak mam się modlić. Zacząłem się modlić tak jakbym modlił się razem z nią i zacząłem przepraszać Pana Jezusa za to wszystko co Go spotkało od ostatniej wieczerzy ,aż do samej śmierci. Nasza modlitwa wyglądała mniej więcej tak:

Jezu przebacz nam ,że spaliśmy jak prosiłeś nas o modlitwę.

Jezu przebacz nam ,że sprzedawaliśmy Cię za drobne pieniądze.

Jezu przebacz nam ,że szydziliśmy z Ciebie.

Jezu przebacz nam ,że się Ciebie zapieraliśmy.

I tak do samej śmierci Pana Jezusa.

Po tej mojej modlitwie moja żona usnęła i spała głębokim snem ,a na drugim łóżku leżała druga kobieta – Weronika – też na morfinie i ona zaczęła widzieć w pokoju dwie osoby. Zaczęła się do nich zwracać w ten sposób : „idźcie połóżcie się spać tutaj nie ma co dyżurować.” Do mnie w ten sam sposób „połóż się przy żonie nie musisz tutaj dyżurować.”

Nie zastanawiałem się wtedy nad tym. Około 5,30 pomyślałem ,że pojadę się przespać ,bo na 14,00 musiałem jechać do pracy i do późna w nocy pracować. Moja żona cały czas spała spokojnym głębokim snem i mnie nie potrzebowała ,a ja usługiwałem tylko tej drugiej kobiecie. Pojechałem do domu i położyłem się spać. Około 9,50 zadzwonili ,że moja żona umarła. Ugięły się pode mną nogi ,chociaż zdawałem sobie sprawę ,że ten moment wkrótce nastąpi.

Zacząłem wtedy sobie myśleć co mnie spotkało tej ostatniej nocy. Przyszło do mnie ,że po tej mojej modlitwie Pan Jezus z Matką Bożą przyszli po nią i od tej pory już nie cierpiała.  Tylko dlatego po nią przyszli ,bo przez ostatnie lata swojego życia codziennie była ma mszy i codziennie przyjmowała Pana Jezusa i że tylko to daje nam życie. Ja zobaczyłem Ich oczami tej drugiej kobiety. Ona Ich nie poznała bo nie przyszli do niej.

 


Pn lip 03, 2017 8:25 pm
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 3913
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moja żona jest w niebie.
To dobrze że Twoja żona jest szczęśliwa. Moim zdaniem jesteś w porządku człowiekiem.

_________________
Dobro zwycięży


Pn lip 03, 2017 8:59 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt sie 26, 2016 10:45 am
Posty: 246
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moja żona jest w niebie.
krzysiekniepieklo napisał(a):
21-04-2008r. zmarła moja żona. W związku z jej śmiercią miałem takie przeżycie: Dowiedziała się o swojej chorobie w swoje urodziny półtora roku wcześniej . Modliła się wieczorem i chwyciwszy się za pierś wyczuła dużego guza. W ciągu dwóch tygodni doszło do operacji odjęcia piersi ,później długa chemia i około pół roku spokój. Mieliśmy nadzieję ,że będzie już dobrze. Niestety nastąpił nawrót choroby i znowu chemia. Za pół roku znowu nawrót choroby. Była już tak wycieńczona ,że dalsze leczenie nie było możliwe. Na ostatni miesiąc poszła do hospicjum bo nie chciała ,żeby dzieci się patrzyły jak umiera. W ostatnią niedzielę była w hospicjum msza za nią .Ostatni tydzień cały czas była na morfinie z powodu bólu. Na ostatnią noc miała z nią zostać siostra ale jej nie pozwolili ,bo jest słabego zdrowia i bali się ,że i z nią mogą mieć problemy. Na ostatnią noc pojechałem do niej ja. Zajechałem ok. 19,30 i zacząłem odmawiać różaniec. Wcześniej żona dostała podwójną morfinę z powodu bólu. W pewnym momencie usłyszałem „Krzysiek pomóż mi” Myślę jak mogę jej pomóc? Mogę się tylko pomodlić. Myślę ,że Duch Święty mnie natchnął jak mam się modlić. Zacząłem się modlić tak jakbym modlił się razem z nią i zacząłem przepraszać Pana Jezusa za to wszystko co Go spotkało od ostatniej wieczerzy ,aż do samej śmierci. Nasza modlitwa wyglądała mniej więcej tak:

Jezu przebacz nam ,że spaliśmy jak prosiłeś nas o modlitwę.

Jezu przebacz nam ,że sprzedawaliśmy Cię za drobne pieniądze.

Jezu przebacz nam ,że szydziliśmy z Ciebie.

Jezu przebacz nam ,że się Ciebie zapieraliśmy.

I tak do samej śmierci Pana Jezusa.

Po tej mojej modlitwie moja żona usnęła i spała głębokim snem ,a na drugim łóżku leżała druga kobieta – Weronika – też na morfinie i ona zaczęła widzieć w pokoju dwie osoby. Zaczęła się do nich zwracać w ten sposób : „idźcie połóżcie się spać tutaj nie ma co dyżurować.” Do mnie w ten sam sposób „połóż się przy żonie nie musisz tutaj dyżurować.”

Nie zastanawiałem się wtedy nad tym. Około 5,30 pomyślałem ,że pojadę się przespać ,bo na 14,00 musiałem jechać do pracy i do późna w nocy pracować. Moja żona cały czas spała spokojnym głębokim snem i mnie nie potrzebowała ,a ja usługiwałem tylko tej drugiej kobiecie. Pojechałem do domu i położyłem się spać. Około 9,50 zadzwonili ,że moja żona umarła. Ugięły się pode mną nogi ,chociaż zdawałem sobie sprawę ,że ten moment wkrótce nastąpi.

Zacząłem wtedy sobie myśleć co mnie spotkało tej ostatniej nocy. Przyszło do mnie ,że po tej mojej modlitwie Pan Jezus z Matką Bożą przyszli po nią i od tej pory już nie cierpiała.  Tylko dlatego po nią przyszli ,bo przez ostatnie lata swojego życia codziennie była ma mszy i codziennie przyjmowała Pana Jezusa i że tylko to daje nam życie. Ja zobaczyłem Ich oczami tej drugiej kobiety. Ona Ich nie poznała bo nie przyszli do niej.

 


Krzysiu, to piękne, że podzieliłeś się tu z nami swoim przeżyciem wielkim i szczególnym dla ciebie.
Nawet nie wiesz jak piękna była wasza modlitwa i jak drogocenna dla Boga i dla twojej umierającej żony.
Była to szczera modlitwa, taka prosto z serca.
Ta modlitwa połączyła twoją żonę z Bogiem i dała jej pełne ukojenie.

_________________
Miłość Jezusa-moim zbawieniem.
Trwanie w Jezusie-Boga uwielbieniem.


Wt sie 22, 2017 10:06 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn cze 13, 2011 6:22 pm
Posty: 2701
Lokalizacja: podkarpackie
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moja żona jest w niebie.
krzysiekniepieklo napisał(a):
Przyszło do mnie ,że po tej mojej modlitwie Pan Jezus z Matką Bożą przyszli po nią i od tej pory już nie cierpiała.  Tylko dlatego po nią przyszli ,bo przez ostatnie lata swojego życia codziennie była ma mszy i codziennie przyjmowała Pana Jezusa i że tylko to daje nam życie. Ja zobaczyłem Ich oczami tej drugiej kobiety. Ona Ich nie poznała bo nie przyszli do niej.

Na pewno tak było jak mówisz, to piękne.

_________________
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą


Cz sie 24, 2017 9:29 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL