Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn sty 22, 2018 12:26 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
 Ruszyć do przodu po nawróceniu... 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pn gru 04, 2017 7:10 pm
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Ruszyć do przodu po nawróceniu...
Witam,

Chciałbym podzielić się moją historią. Przez 25 lat byłem ,,letnim katolikiem'', powierzchownie traktując sakramenty, o moralności na zasadzie ,, Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek (a w moim przypadku nawet na odwrót). Przez cały ten czas próżnowałem i oddawałem się światu, choć pewien sentymentalny, tajemniczy strach i szacunek do wyższej rzeczywistości dawał o sobie znać. Niedowiarstwo i przywiązanie do marności robiło jednak swoje.
Latem 2016 r., będąc już zdruzgotanym, samotnym, nieśmiałym melancholikiem, bez żadnego realnego fachu w ręku i perspektyw, zacząłem odczuwać niezwykle silne wyrzuty sumienia, podkreślane przez zewnętrzne zdarzenia, niebywałe ,,zbiegi okoliczności''. Wtedy radykalnie zacząłem odrzucać, obrzydzać sobie grzech, lecz moją motywacją był tylko strach i pragnienie wydostania się z rozpaczy. Dopiero po kilku miesiącach, ufając w dobroć i wspaniałomyślność Bożą, podjąłem z pasją intensywną modlitwę, różnorakie posty cielesne i umysłowe, zacząłem szukać, czytać, drążyć jak najwięcej o tym, jak się ratować, rozwijać duchowo.
Choć dzisiaj jestem już przepełniony ideałami i silnym oraz stałym pragnieniem ,,biegnięcia'' ku świętości, tkwię w bezsilności co do rozeznania powołania, wyjścia do innych wierzących, rozpoczęcia działań na rzecz kościoła i w kościele. Jestem jak uwiązany pies, wyrywający się ku Bogu, lecz poważne kroki w tym kierunku tkwią jedynie w teorii, słodkich marzeniach.
Mam nadzieję, że z łaską Bożą jednak się nie zmarnuję, odważę na wstąpienie do jakiejś grupy formacyjnej, swego czasu myślałem nawet o zakonie. Zmarnowana młodość, różne lęki i poczucie zagubienia są ciężkimi przeszkodami, ale wiem już że nie wolno wątpić, poddawać się. W końcu chodzi o wieczne szczęście lub wieczną tragedię.
Oby kogokolwiek ten tekst skłonił do pożytecznej refleksji, daj Boże nie zgorszył. Pozdrawiam, Mateusz


Ostatnio edytowano Pn gru 04, 2017 8:03 pm przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

przestawione "nie", bo chyba o to chodziło?



Pn gru 04, 2017 7:49 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL