Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N sty 21, 2018 12:42 am



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Świadectwo Nowenny Pompejańskiej - obietnica od Boga 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So gru 09, 2017 9:52 pm
Posty: 7
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Świadectwo Nowenny Pompejańskiej - obietnica od Boga
Chwała Maryi! Chcę się podzielić z Wami moim świadectwem, mam nadzieję, że wielu z Was podniesie na duchu i umocni w wierze. Specjalnie założyłam konto, żeby móc się tym wszystkim podzielić.

Mam 26 lat, od pewnego czasu bardzo podoba mi się pewien chłopak, mogę nawet śmiało powiedzieć, że jestem w nim zakochana. Kiedy go poznałam był singlem. Zaczęłam modlić się do Boga o to, żeby chłopak ten skierował ku mnie swoje serce, żeby Bóg połączył nas, zaczęłam nawet modlić się o małżeństwo. Jesienią dowiedziałam się, że zaczął spotykać się z pewną dziewczyną i że są parą. Trudno mi nawet wyrazić słowami, co przeżyłam. Do tego momentu bowiem nie zdawałam sobie sprawy, ile on dla mnie znaczy, tzn. wiedziałam, że chcę z nim być, ale nie miałam pojęcia, że żywię do niego tak silne uczucie. I teraz wiem, że na pewno wiele osób powiedziałoby mi: „Bóg dał ci znak, że to nie jest osoba dla ciebie, powinnaś modlić się o kogoś innego”. Jednak ja jakoś czułam, że w ten sposób Bóg próbuje jakoś „zmotywować” mnie do walki o tego chłopaka poprzez silniejszą i bardziej żarliwą modlitwę. Do tej pory bowiem byłam katoliczką, ale taką „letnią”, nie było za dużo Boga w moim życiu. Niby zachowywałam przykazania, niby raczej nie byłam „złą” osobą, ale do wzoru też było mi daleko. I prawdą jest stwierdzenie „Jak trwoga to do Boga”. Kiedy ta informacja o jego nowej sympatii przyszła do mnie, na początku próbowałam udawać, że nic się nie stało, że jakoś to przeżyję. Po tygodniu poszłam do kościoła, wyspowiadałam się i w domu wybuchnęłam takim płaczem, jakim chyba jeszcze nigdy nie płakałam. Ciągle powtarzałam: „Boże dlaczego?” i „Boże pomóż”. Tego samego wieczora przeczytałam o NP, ale kiedy zobaczyłam 54 dni, to stwierdziłam, że nie ma opcji, że dam radę. Następnego dnia jechałam do pracy i znowu wpadła mi w oko informacja o NP… I wtedy stwierdziłam, że spróbuję, że jeśli jest to naprawdę nowenna nie do odparcia, to jest to coś dla mnie.

I „na spontana” postanowiłam modlić się o szansę na związek z tym chłopakiem. Wiem, że na pewno teraz wielu z Was pomyśli, jaką jestem egoistką i jaką jestem zepsutą osobą, że modliłam się o kogoś, kto obecnie jest w związku, ale do tego wrócę później. Podczas modlitwy było mi bardzo bardzo trudno. Szatan szalał jak tylko mógł. Sączył mi do serce straszne zwątpienie, wmawiał jak „niemoralna” jestem, kiedy chciałam poczytać świadectwa o NP, podsyłał mi takie, które się nie spełniły albo takie, które „spełniły się nie do końca tak, jak ktoś chciał”. Bardzo bardzo cierpiałam. Jako patronów i opiekunów mojej modlitwy obrałam sobie Jana Pawła II – bo nowennę zaczęłam 16/10, czyli w dniu wyboru na papieża oraz św. Ritę, która jest patronką od spraw beznadziejnych. I dostałam pewien znak od Boga, że podoba mu się mój wybór oraz że chce abym modliła się do Niego za ich wstawiennictwem.

W połowie nowenny, myślę, że dzięki Maryi oraz moim patronom, postanowiłam wziąć udział w mszy o uzdrowienie i uwolnienie. Podczas tej mszy, całkiem niespodziewanie dla mnie, doznałam łaski spoczynku w Duchu Świętym. Ponieważ uznałam to za znak, że Bóg chce żebym bardziej Mu zaufała i żebym nie czuła przed Nim lęku czy onieśmielenia, odważyłam się prosić Go o znak, że moja intencja się spełni. Wiedziałam, że za kilka dni będę widzieć się z tym chłopakiem (jako koleżanka, to nie była żadna randka), postanowiłam prosić Boga, żeby podczas tego spotkania ten chłopak wykonał w moją stronę pewien gest i żeby to był znak dla mnie, że moja intencja jest zgodna z wolą Bożą i że Bóg spełni moją prośbę. Od razu chciałam zaznaczyć, że to nie było żadne wystawianie Boga na próbę, nie potrzebowałam żadnej „manifestacji siły” Boga, chciałam po prostu, żeby było mi trochę lżej na sercu. Modliłam się o to również w kolejnych dniach przed tym spotkaniem. Ten gest, o który prosiłam, też nie był jakiś „nadzwyczajny”, ale nie był też „zwykły”, w każdym razie idąc na to spotkanie nie wiedziałam, czy ten gest będzie wykonany czy też nie. Oczywiście, zawsze istniało pewne prawdopodobieństwo, że ten chłopak wykona ten gest tak „sam z siebie”, ale wierzyłam, że jeśli Bóg nie może dać mi tej obietnicy, to, wiedząc, że ja ten gest odbiorę jako znak, że intencja się spełni, nie pozwoli na to, żeby ten gest został wykonany bez Jego natchnienia… Bo wtedy wyglądałoby to tak, że dał mi obietnicę bez pokrycia, co w przypadku Boga nigdy się nie zdarzy, bo jest on Bogiem wiernym.

I dostałam ten znak, a także dwa inne! Na początku byłam bardzo bardzo szczęśliwa, płakałam z radości, trwało to kilka dni. Niestety, szatanowi bardzo się to nie podobało i znowu zaczął mnie niszczyć. Zaczął oskarżać mnie, że wystawiłam Boga na próbę, że jaka ze mnie jest katoliczka, jeśli muszę dostawać jakieś znaki, że powinnam „wierzyć”, że moja intencja się spełni, a nie „wiedzieć”, że chciałam oszukać Boga, bo jakoś podświadomie wiedziałam, że ten gest zostanie zrobiony, więc chciałam zakpić sobie z Boga na zasadzie: „Wiem, że ten gest o który proszę i tak się wydarzy, więc prosząc Cię o to, żeby był to znak dla mnie, chcę Cię zmusić do dania mi obietnicy” i to, że ten gest został wykonany to był tylko zbieg okoliczności, bo dlaczego Bóg miałby spełnić prośbę osoby tak zakłamanej i fałszywej. Z jednej strony, wiedziałam, że szatan się wścieka, bo widzi, że Bóg mnie kocha i mi pomaga, że okazuje mi miłosierdzie, ale z drugiej strony zaczęłam się zastanawiać: „A może coś w tym jest? Może sobie to wszystko ubzdurałam?”. Ale wczoraj – w ostatnim dniu NP, byłam u spowiedzi i porozmawiałam na ten temat z księdzem, na temat moich wątpliwości itp. A wcześniej modliłam się, żeby ksiądz rozmawiał ze mną pod natchnieniem Ducha Świętego, dlatego wierzę, że to Bóg mówił przez niego. I ksiądz powiedział, że jeśli dostałam ten znak o który prosiłam, a nawet więcej, to mam się po prostu cieszyć, bo nie wszyscy dostają tyle łask i że nie ma nic złego w tym, że od czasu do czasu prosimy Boga o jakiś znak czy wskazówkę. Wiadomo, należy zachować umiar i pamiętać o tym, że przede wszystkim należy poddać się woli Bożej, ale nie jest to grzech czy coś nagannego, kiedy prosimy Boga o jakiś znak, który nam pomoże, który wleje w nas nadzieję itp.

Tak więc – nie bójcie się prosić o znaki! Możecie, tak jak ja, prosić o konkretne znaki… Możecie też poprosić Ducha Świętego, o poddanie Wam pomysłu, o jaki znak możecie poprosić Boga, tak, żeby Wasza prośba spodobała się Jemu… W każdym razie – nie ma czego się bać, Bóg naprawdę nie obrazi się, Bóg jest nieskończoną miłością i dobrocią, trzeba Mu po prostu zaufać.

Poza tym, proszę jeszcze o jedną rzecz – nie oceniajcie innych poprzez pryzmat ich intencji i nie „umoralniajcie” ich. Kiedy wahałam się, czy moja intencja jest dobra, czy istnieje szansa, że będzie spełniona, czytałam różne świadectwa i wypowiedzi, głównie na stronach poświęconych NP. Pamiętam, że czytałam wypowiedź pewnego chłopaka, który modlił się o powrót byłej dziewczyny, która w danym momencie też miała już nowego partnera. I pamiętam, że było tam dużo komentarzy, ja czytałam te „na samej górze”… I się załamałam. Ludzie, którzy powinni wspierać go, wylali na niego falę hejtu (przynajmniej ja to tak odebrałam)… Pisali, że po pierwsze, nie można prosić o miłość konkretnej osoby, że jeśli ją kocha to niech modli się o jej szczęście, że jest egoistą, że to jest „uprzedmiotawianie” osoby i że nie ma on prawa modlić się o miłość kogoś, kto kogoś ma (i nie chodziło o małżeństwo, tylko ogólnie o związek). Kiedy czytałam te komentarze to serce bolało mnie coraz bardziej i coraz bardziej traciłam nadzieję. Po pierwsze, czułam się kimś okropnym, niemoralnym, wrednym, egoistycznym… Po drugie, myślałam, jak Bóg może spełnić prośbę, która jest tak zła i niemoralna? Na szczęście Mateczka czuwała. Kiedy przeczytałam te komentarze (mniej więcej do połowy), to tak bardzo chciało mi się płakać, że zaczęłam się modlić koronką do Miłosierdzia Bożego i powtarzać: „Maryjo pomóż”. I w sercu usłyszałam Jej głos, który mówił do mnie: „Wejdź i przeczytaj to wszystko jeszcze raz”. Weszłam, te komentarze były tam ciągle te same, pełne takiego „jadu”, ale Maryja powiedziała: „Przeczytaj to, co jest dużo niżej”… I przeczytałam – były tam wypowiedzi ludzi o dużo większej empatii, którzy pisali, że to Bóg oceni, czy nasza intencja jest dobra czy nie, że naszym zadaniem jest wyłącznie wpierać się wzajemnie. I pisali, że tylko Bóg zna nasze serca, myśli i pragnienia i że to, co czasem po ludzku wydaje się dziwne czy niezrozumiałe, nie jest złe w oczach Boga.

Nawet nie macie pojęcia, jaką ulgę przyniosło mi przeczytanie tych słów. Dlatego, proszę – nie oceniajcie, nie dołujcie, nie próbujcie „prostować” innych, bo nie wiecie, co dzieje się w ich sercach.

I, z drugiej strony, nie bójcie się, że Bóg Was jakoś potępi czy udzieli Wam jakiejś nagany, proście o to, co leży Wam na duszy, Bóg widzi Wasze cierpienie i Wasz smutek, a także to, co czego Wam potrzeba.

Na koniec – ponieważ dostałam znak od Boga – obietnicę spełnienia mojej prośby, jestem już w miarę spokojna. Nie wiem, kiedy Bóg zdecyduje się dać mi szansę na związek z tym chłopakiem, mam nadzieję, że niedługo. Dzisiaj też zaczęłam modlić się NP w intencji tej dziewczyny, z którą jest obecnie, o łaski dla niej, o szczęście. Oprócz tego, codziennie polecam ich oboje Bogu, modląc się o to, żeby ich rozstanie (bo wiadomo, że muszą się rozstać, żeby mógł być ze mną) nie było dla nich bolesne, żeby po prostu oboje stwierdzili, że nie są dla siebie. Nie chcę łez, nienawiści, jakichś negatywnych emocji i o to modlę się z całego serca. A Was proszę o modlitwę za mnie, żebym miała cierpliwość czekać na „mój czas” i żebym znowu nie zwątpiła i nie straciła nadziei.

Dla Boga nie ma nic niemożliwego, a Maryja u Boga może wyprosić wszystko.


So gru 09, 2017 9:54 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 3097
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Świadectwo Nowenny Pompejańskiej - obietnica od Boga
Wybacz, że obiorę rolę sceptyka, ale..
1) Skąd wiesz, że ten konkretny chłopak, to Twoje jedyne szczęście? Jesteś w nim zakochana - to naturalne, że świata poza nim nie widzisz, ale zakochanie mija - prędzej czy później, hormony już nie działają, robi się normalniej, zaczyna się dostrzegać oprócz niewątpliwych zalet, także i słabostki partnera.. Co będzie jeśli suma minusów przeważy nad plusami? Będzie że Pan Bóg się w tej sprawie pomylił?
2) On ma w tej chwili sympatię. Co, jeśli ona tak samo jak Ty, jest w nim zakochana, a on jest wymodlonym tym jedynym? Ona, jeśli on ją odrzuci dla Ciebie, poczuje że jednak Pan Bóg się pomylił co do niej?
3) Co jeśli on, doceniając niewątpliwe Twoje zalety i urodę, uzna że jednak Ty nie jesteś dla niego? Pan Bóg dał nam wszystkim wolną wolę, nie przymusi go do tego by Cię pokochał..

Powinnaś się przede wszystkim modlić o szczęście dla siebie jakie by ono nie miało być. Być może że w Bożych planach jest wasz związek, w którym będziecie szczęśliwi. Co jednak, jak ten jedyny to nie ten o którego się modlisz?
Martwi mnie to, że jeśli okaże się że się pomyliłaś (Ty - nie Pan Bóg - On się nigdy nie myli), to jak to będzie z Twoją wiarą? Czy przyjmiesz z pokorą swój los, czy będziesz mu złorzeczyć, bo "posłał Cię na manowce" (dając jeszcze znaki, jakie sobie wymyśliłaś)

Nie gniewaj się na mnie - ja życzę Ci wszystkiego najlepszego, ale jako że stoję całkiem z boku, mam (wydaje mi się) bardziej trzeźwe spojrzenie na sprawę.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


N gru 10, 2017 2:24 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 553
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Świadectwo Nowenny Pompejańskiej - obietnica od Boga
M1991 napisał(a):
Na koniec – ponieważ dostałam znak od Boga – obietnicę spełnienia mojej prośby, jestem już w miarę spokojna. Nie wiem, kiedy Bóg zdecyduje się dać mi szansę na związek z tym chłopakiem, mam nadzieję, że niedługo. Dzisiaj też zaczęłam modlić się NP w intencji tej dziewczyny, z którą jest obecnie, o łaski dla niej, o szczęście. Oprócz tego, codziennie polecam ich oboje Bogu, modląc się o to, żeby ich rozstanie (bo wiadomo, że muszą się rozstać, żeby mógł być ze mną) nie było dla nich bolesne, żeby po prostu oboje stwierdzili, że nie są dla siebie. Nie chcę łez, nienawiści, jakichś negatywnych emocji i o to modlę się z całego serca. A Was proszę o modlitwę za mnie, żebym miała cierpliwość czekać na „mój czas” i żebym znowu nie zwątpiła i nie straciła nadziei.


Chcesz rozbić związek tego chłopaka z jego dziewczyną? To nie jest fair. Nie powinniśmy modlić się o krzywdę i cierpienie dla innych. A co do tych znaków, wiele dziewczyn / kobiet błędnie interpretuje sobie jakieś znaki, szczególnie kiedy są zakochane, ktoś machnie reką bo komara odgania, a one biorą to za znak zbliżającej się miłości i zachęty.

I w taki sposób jeśli zakochasz się w kimkolwiek a on wybierze inną to będziesz prosić w modlitwach aby ten związek się nie udał, aby się rozpadł, a ukochany wybrał Ciebie? Ale on jest ukochanym innej dziewczyny. Czy Ty będąc w bliskiej relacji z mężczyzną chciałabyś aby jakaś inna zakochana w nim kobieta zanosiła modlitwy o rozpad waszego związku? Co byś wtedy poczuła?

Zakochałaś się ale trzeba modlić się teraz aby Bóg pomógł Ci zapomnieć o tej osobie i odkochać się, bowiem ta osoba wybrała kogoś innego. Być może on jest z nią szczęśliwy. A kiedy ich związek nie przetrwa to ten chłopak może wybrać inną, niekoniecznie Ciebie.


N gru 10, 2017 2:37 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So gru 09, 2017 9:52 pm
Posty: 7
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Świadectwo Nowenny Pompejańskiej - obietnica od Boga
Nie gniewam się i rozumiem, że osoba stojąca z boku może mieć inne spojrzenie na tę sprawę.
Ale tak jak napisałam: Poprosiłam Boga o konkretny znak I ten znak dostałam. Nie wierzę, że Bóg zakpiłby sobie ze mnie i pozwolił, żeby ten znak zdarzył się, ot tak sobie i żebym Mu zaufała, że moja prośba zostanie spełniona, a On potem stwierdziłby, że jeśli nie miał z tym nic wspólnego, to jest to mój problem, że Mu zawierzyłam. To nie jest w stylu Boga. Ten znak był wymodlony, wyproszony i konkretny, nie "jakiśtam pierwszy lepszy".
A Bóg jest Bogiem wiernym i zawsze dotrzymuje swoich obietnic.

Poza tym mam wrażenie, że Bóg już od dawna kierował moje serce w kierunku tego chłopaka, powoli wprowadzał go w moje życie... Tylko ja byłam za bardzo zepsuta i egoistyczna, nie nadawałam się do związku, dlatego, myślę, że Bóg postanowił mnie doświadczyć i w ten sposób zbliżyć do Siebie.
I wiem, że do miłości nie można nikogo zmusić, ale Bóg jest tak Wszechmocny, że On nie musi zmuszać. On zsyła nam myśli, natchnienia, rozpala nasze serca, krzyżuje drogi. To wystarczy.
Cytuj:
Chcesz rozbić związek tego chłopaka z jego dziewczyną? To nie jest fair. Nie powinniśmy modlić się o krzywdę i cierpienie dla innych. A co do tych znaków, wiele dziewczyn / kobiet błędnie interpretuje sobie jakieś znaki, szczególnie kiedy są zakochane, ktoś machnie reką bo komara odgania, a one biorą to za znak zbliżającej się miłości i zachęty.

I w taki sposób jeśli zakochasz się w kimkolwiek a on wybierze inną to będziesz prosić w modlitwach aby ten związek się nie udał, aby się rozpadł, a ukochany wybrał Ciebie? Ale on jest ukochanym innej dziewczyny. Czy Ty będąc w bliskiej relacji z mężczyzną chciałabyś aby jakaś inna zakochana w nim kobieta zanosiła modlitwy o rozpad waszego związku? Co byś wtedy poczuła?

Zakochałaś się ale trzeba modlić się teraz aby Bóg pomógł Ci zapomnieć o tej osobie i odkochać się, bowiem ta osoba wybrała kogoś innego. Być może on jest z nią szczęśliwy. A kiedy ich związek nie przetrwa to ten chłopak może wybrać inną, niekoniecznie Ciebie.



To jest ten problem, że kiedy ludzie czytają o "rozbijaniu związku" to od razu włącza się lampka "Co on/ona wyprawia".
A kto powiedział, że ta dziewczyna jest dla niego? Może spotyka się z nią, ale nie jest w Bożym planie, żeby byli razem do końca życia? I, przecież, jeśli Bóg nie chce żebym ja z nim była, to i tak moja prośba nie zostanie wysłuchana, więc nie zaszkodzę nikomu poza sobą, czyż nie?

I, tak jak napisałam wcześniej, ja prosiłam o konkretny znak i nie był to "uśmiech" czy to, że poklepie mnie po ramieniu. To było coś innego, coś bardziej... "nietypowego". I ja w żaden sposób nie mogłam tego gestu na nim wymusić. Tak więc, jeśli ten gest dostałam to czyż nie jest to znak od Boga?

Poza tym wyraźnie napisałam - ja nie chcę, żeby oni cierpieli, chcę, żeby ich rozstanie było w dobrej atmosferze, żeby nie było między nimi niechęci czy nienawiści. Poza tym obecnie modlę się NP o tę dziewczynę, nie chcę zostawić jej "na pastwę" losu.


N gru 10, 2017 2:57 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 553
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Świadectwo Nowenny Pompejańskiej - obietnica od Boga
M1991 napisał(a):
Ale tak jak napisałam: Poprosiłam Boga o konkretny znak I ten znak dostałam. Nie wierzę, że Bóg zakpiłby sobie ze mnie i pozwolił, żeby ten znak zdarzył się, ot tak sobie i żebym Mu zaufała, że moja prośba zostanie spełniona, a On potem stwierdziłby, że jeśli nie miał z tym nic wspólnego, to jest to mój problem, że Mu zawierzyłam. To nie jest w stylu Boga. Ten znak był wymodlony, wyproszony i konkretny, nie "jakiśtam pierwszy lepszy".
A Bóg jest Bogiem wiernym i zawsze dotrzymuje swoich obietnic.


Naprawdę jesteś przekonana o słuszności tego co czynisz i o tym że Bóg i Matka Boża chcą rozbicia związku tego mężczyzny? A być może ta dziewczyna jest mu przeznaczona na żonę?

Jesteś zakochana i na siłę jakby szukasz znaków i potwierdzenia tego co czujesz. Naprawdę, raczej módl się o to aby o nim zapomieć, kobiety mają tendencję wpadania w obsesję z powodu uczuć i emocji.

Prawdziwa miłość to pragnienie dobra dla ukochanej osoby. W takim razie życz mu szczęścia z tą dziewczyną i ogólnie życz mu szczęścia na jego drogach życia. Ale Ty raczej chcesz go dla siebie, w/g Twojej własnej wizji szczęścia dla niego, gdzie tym szczęściem jesteś Ty, ale raczej on nie podziela Twoich odczuć, gdyby tak było to wybrałby Ciebie.


Cytuj:
Poza tym mam wrażenie, że Bóg już od dawna kierował moje serce w kierunku tego chłopaka, powoli wprowadzał go w moje życie... Tylko ja byłam za bardzo zepsuta i egoistyczna, nie nadawałam się do związku, dlatego, myślę, że Bóg postanowił mnie doświadczyć i w ten sposób zbliżyć do Siebie.


Wmawiasz sobie, to są tylko próby uzasadnienia tego co czujesz. To że Twoje serce kieruje się stronę danej osoby nie zawsze jest wolą Boga i nie jest tak że to Bóg zawsze kieruje nas w taki sposób. Kiedy zakochasz się w żonatym mężczyznie to też będziesz sobie uzasadniać w taki oto sposób?

Niestety, ale nadal Twoje intencje są raczej egoistyczne, bo nie bierzesz pod uwagę uczuć tego chłopaka, jakby nie szanujesz jego wyboru. Rozumiem co czujesz, nawet nie wiesz jak bardzo, ale trzeba spojrzeć także chłodniejszym okiem, nawet kiedy serce szaleje.

Cytuj:
I wiem, że do miłości nie można nikogo zmusić, ale Bóg jest tak Wszechmocny, że On nie musi zmuszać. On zsyła nam myśli, natchnienia, rozpala nasze serca, krzyżuje drogi. To wystarczy.


A czy Bóg chce nieszczęśliwych miłości? A jeśli nasze serce rozpali się ku zajętej osobie to w taki sposób trzeba to usprawiedliwiać i uzasadniać? Trzeba wtedy walczyć z takim uczuciem, z Bożą pomocą.

Cytuj:
A kto powiedział, że ta dziewczyna jest dla niego?


A kto powiedział że Ty jesteś dla niego?

Cytuj:
Może spotyka się z nią, ale nie jest w Bożym planie, żeby byli razem do końca życia?


Być moze ten związek nie przetrwa, ale czy bierzesz pod uwagę że on wtedy może wybrać zupełnie inną kobietę a niekoniecznie Ciebie? A nawet jeśli by wybrał Ciebie to kto powiedział że Twoja relacja z nim zakończy się małżeństwem?

Cytuj:
I, tak jak napisałam wcześniej, ja prosiłam o konkretny znak i nie był to "uśmiech" czy to, że poklepie mnie po ramieniu. To było coś innego, coś bardziej... "nietypowego". I ja w żaden sposób nie mogłam tego gestu na nim wymusić. Tak więc, jeśli ten gest dostałam to czyż nie jest to znak od Boga?


Zakochane kobiety potrafią zinterpretować koniunkcję Wenus i Markurego jako znak miłości...

Cytuj:
Poza tym wyraźnie napisałam - ja nie chcę, żeby oni cierpieli, chcę, żeby ich rozstanie było w dobrej atmosferze, żeby nie było między nimi niechęci czy nienawiści. Poza tym obecnie modlę się NP o tę dziewczynę, nie chcę zostawić jej "na pastwę" losu.


Wiesz... to jest w pewien sposób... przerażające... tak, przerażające że Nowennę Pompejańską używasz do takich celów...


N gru 10, 2017 3:25 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So gru 09, 2017 9:52 pm
Posty: 7
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Świadectwo Nowenny Pompejańskiej - obietnica od Boga
Ty masz swoje racje, ja mam swoje.
Bóg nigdy nie stawia na naszej drodze ludzi bez powodu. I znam przypadki, kiedy ludzie modlili się NP o miłość, ktoś się w ich życiu pojawiał, oni myśleli, że to ta/ten "od Boga", a potem się rozstawali i ta prawdziwa, wymodlona miłość przychodziła później.

I co w takiej sytuacji? Też jest motyw nieszczęśliwej miłości, motyw rozstania, a przecież Bóg nie chce naszego cierpienia. A jednak jest. Bo może właśnie poprzez ten "nieszczęśliwy" związek chce nas czegoś nauczyć? Na coś przygotować?

I może ten chłopak jest teraz właśnie z tą dziewczyną, bo Bóg chce, żeby coś sobie uświadomił, czegoś się nauczył? Może tak, może nie, nie mnie to osądzać.

W każdym razie ja od Boga ani Maryi żadnej krytyki nie usłyszałam, wręcz przeciwnie, na ogół Mateczka pocieszała mnie w najgorszych chwilach... Moje sumienie też jest spokojne, mimo że nie raz i nie dwa usłyszałam w konfesjonale, że jest wrażliwe.

Ksiądz też powiedział - dostałam znak, mam się cieszyć.

I powtarzam po raz kolejny - prosiłam Boga o konkretny znak, który się zdarzył, niczego nie szukałam na siłę, nie interpretowałam żadnego zdarzenia losowego. I nie był to znak typu: Jeśli moja intencja się spełni to jutro wzejdzie słońce. NIE.

Właśnie starałam się tak dobrać znak, żeby nie było opcji, że zdarzy się "przypadkiem". Dlatego ja wierzę, że to wszystko jest częścią Bożego planu i że może w oczach ludzi jestem ostatnią zołzą, egoistką i świnią, ale Bóg wie, co czuję i mnie rozumie.

Ja już kończę tę dyskusję, myśl o mnie, co chcesz, ja wiem, że Bóg wie, co robi.

Z Bogiem


N gru 10, 2017 3:50 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 553
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Świadectwo Nowenny Pompejańskiej - obietnica od Boga
M1991 napisał(a):
Bóg nigdy nie stawia na naszej drodze ludzi bez powodu. I znam przypadki, kiedy ludzie modlili się NP o miłość, ktoś się w ich życiu pojawiał, oni myśleli, że to ta/ten "od Boga", a potem się rozstawali i ta prawdziwa, wymodlona miłość przychodziła później.


Ale Ty modlisz się o rozbicie związku chłopaka po to aby związał się z Tobą. Ty chcesz czegoś co nie jest moralnie dobre. Na naszej drodze życia pojawiają się różne osoby a serce nie sługa jak mawiają, ale z drugiej strony musimy mieć rozum i kierować się jakimiś zasadami. Ty uprawiasz teraz filozofię typu - Bóg postawił na mojej drodze tę kobietę / mężczyznę która/y ma narzeczonego/narzeczoną, męża / żonę, ale ja coś poczułem/am to muszę z nią/z nim być, bo taka jest wola Boga. To że zakochałaś się w tym chłopaku ale on Cię nie wybrał, a wybrał inną, to powinno skłonić Cię do uszanowania jego decyzji, nie narzucania mu Twojej własnej osoby i rezygnacji z tego chłopaka. To jest postawa dojrzałości.

Cytuj:
I co w takiej sytuacji? Też jest motyw nieszczęśliwej miłości, motyw rozstania, a przecież Bóg nie chce naszego cierpienia. A jednak jest. Bo może właśnie poprzez ten "nieszczęśliwy" związek chce nas czegoś nauczyć? Na coś przygotować?


Nauczyć pogodzenia się z taką sytuacją że nie zostaliśmy wybrani przez tę daną osobę. To że Ty doświadczasz nieszczęśliwego zakochania nie znaczy że z tego powodu masz rozbijać relację innych osób. I z taką samą intencja rozbiłabyś małżestwo? Spotkasz innego chłopaka który wybierze Ciebie a o tym zapomnij.

Cytuj:
I może ten chłopak jest teraz właśnie z tą dziewczyną, bo Bóg chce, żeby coś sobie uświadomił, czegoś się nauczył? Może tak, może nie, nie mnie to osądzać.


Aby uświadomił sobie że ta dziewczyna z którą jest obecnie jest niewłaściwą osobą a Tylko Ty jesteś tą jedyną i właściwą? To Twoje rojenia, po prostu. Ten chłopak może czuć inaczej.

Cytuj:
W każdym razie ja od Boga ani Maryi żadnej krytyki nie usłyszałam, wręcz przeciwnie, na ogół Mateczka pocieszała mnie w najgorszych chwilach... Moje sumienie też jest spokojne, mimo że nie raz i nie dwa usłyszałam w konfesjonale, że jest wrażliwe.


Jakoś w tej sprawie zatraciłaś tę wrażliwość sumienia. Nie mamy prawa naruszać i wchodzić z buciorami w życie uczuciowe innych osób, w sensie narzucania swojej własnej osoby, zwłaszcza kiedy ktoś jest związany z kimś innym. Nie mamy prawa sprawiać sytuacji narażając na cierpienie innych z powodu naszych egoistycznych pragnień. Ty go nie kochasz, Ty go chcesz jak rzeczy, bo widzisz w nim swoje szczeście, ale nie myslisz o tym czy on widziałby to szczęście w Tobie.

Myślisz że Bóg ma zejść na ziemię i upomnieć Cię? Być może upomina Ciebie słowami innych których zaślepiona uczuciami nie chcesz słuchać.

Cytuj:
Ksiądz też powiedział - dostałam znak, mam się cieszyć.


A powiedziałaś księdzu że chcesz rozbić związek tego chłopaka aby mieć go dla siebie i że modlisz się w tej intencji? Ksiądz zna prawdę? Myślę ze nie całą.

Cytuj:
Właśnie starałam się tak dobrać znak, żeby nie było opcji, że zdarzy się "przypadkiem". Dlatego ja wierzę, że to wszystko jest częścią Bożego planu i że może w oczach ludzi jestem ostatnią zołzą, egoistką i świnią, ale Bóg wie, co czuję i mnie rozumie.


Bóg nie chce próśb i modlitw które mają na celu niszczenie szczęścia innych osób, z egoistycznych pobudek. Bo Ty jesteś nieszczęśliwie zakochana to musisz sobie pozyskać obiekt uczuć aby poczuć się dobrze, nawet kosztem cierpienia innych. Pomyśl nad tym jeśli jesteś w stanie.

Cytuj:
Ja już kończę tę dyskusję, myśl o mnie, co chcesz, ja wiem, że Bóg wie, co robi.


A ja Ci powiem że nic nie wiesz, uczucie Cię zaślepiło.


N gru 10, 2017 5:39 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 4152
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Świadectwo Nowenny Pompejańskiej - obietnica od Boga
Skąd wiesz że ten chłopak powinien być z Tobą? Jesteś wszechwiedząca? jesteś Bogiem?

_________________
Dobro zwycięży


N gru 10, 2017 7:26 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz lis 16, 2017 2:31 am
Posty: 36
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Świadectwo Nowenny Pompejańskiej - obietnica od Boga
Nie myśl, że osoby, które mają zdanie przeciwne do Twojego potępiają Cię. Nikt nie chce dla Ciebie źle, nie odrzucaj z góry zdania odmiennego od tego, co Ty oczekujesz. Spróbuj spojrzeć na sprawę z innej perspektywy. Rozumiem, że hormony pewnie w Tobie szaleją, bo jesteś w wieku, w którym chciałoby się założyć rodzinę, pewnie rozglądasz się za odpowiednim partnerem na życie i powoli zaczynasz martwić się, czy aby na pewno zdążysz, czy jeszcze trafisz na wartościowego faceta w odpowiednim czasie... Nie martw się, jeśli zaufasz Bogu, wyzbędziesz się egoistycznych pobudek, powierzysz się Bogu i zaufasz, że ON ma dla Ciebie doskonały plan i jeśli otworzysz się na Jego działanie, to na pewno On Ci da takie szczęście, jakiego nawet się nie spodziewasz. Nie pozwól swoim egoistycznym potrzebom zawładnąć Twoim rozumem.


N gru 10, 2017 7:31 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So gru 09, 2017 9:52 pm
Posty: 7
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Świadectwo Nowenny Pompejańskiej - obietnica od Boga
Miałam nie pisać, ale kiedy zaczęłam rozważać Wasze słowa, dostałam ten cytat od Pana:
Cytuj:
Przestań się lękać, a przemawiaj i nie milcz, bo Ja jestem z tobą i nikt nie targnie się na ciebie, aby cię skrzywdzić

Tak więc będę mówić.

Napisałam to świadectwo w wielu miejscach i tylko tu spotkałam się z taką reakcją. Ja wiem, co się dzieje między mną a Bogiem, bardzo często z nim rozmawiam i na początku modliłam się o rozeznanie, czy moja intencja podoba się Bogu czy też nie. Zdecydowanie częściej przytrafiały mi się przypadki, kiedy pewne rzeczy wskazywały na "Tak". Poza tym, tak jak powiedziałam - ja moją modlitwą nikomu krzywdy nie robię, najwyżej sama będę cierpieć, a jeśli Bóg nie chce, abym z nim była to nie będę i koniec.

A znak, czyli obietnicę od Boga dostałam - modliłam się o niego przez kilka dni, błagając Go, żeby dał mi ten jeden konkretny znak, jeśli intencja jest zgodna z Jego wolą i jeśli moja prośba będzie spełniona. Znak dostałam. Dlaczego Bóg miałby dawać mi znak, jeśli nie chciałby spełniać mojej intencji? Dlaczego? Oraz dlaczego miałby być obojętny w momencie, kiedy widziałby, że ten znak się spełni i że ja wezmę to za Jego obietnicę? Po to żeby łamać mi serce? On taki nie jest. On wie, że zawierzyłam mu całkowicie i że jeśli okaże się, że moja prośba się nie spełni to mój świat legnie w gruzach. Czy Wy myślicie, że On byłby tak okrutny? Bo ja nie. Może Wy mi tego życzycie, w sensie żebym cierpiała... Bo Waszym zdaniem jestem wredną, nieczułą egoistką, która chce budować swoje szczęście kosztem innych. Ale On taki nie jest, On wie, że Mu ufam, On zna moje serce.

Łatwo wypowiadać się w sprawach, w których nie ma się pojęcia, co się dzieje naprawdę. Ja napisałam świadectwo ku pokrzepieniu tych, którzy się boją, którzy się wahają, którzy cierpią tak samo jak ja. Bo Wy nie wiecie, przez co ja przechodziłam, pojęcia nie macie.

Ostatnio, kiedy te moje wątpliwości powróciły, zaczęłam odczuwać silne kłucia w klatce piersiowej - podobno tak się dzieje, kiedy człowiek bardzo się stresuje przez długi czas. Kiedy zaczęłam prosić Boga o to, żeby zabrał ode mnie to cierpienie, Bóg odpowiedział mi cytatem z Nowego Testamentu:
Cytuj:
Umiłowany, życzę ci wszelkiej pomyślności i zdrowia, podobnie jak doznaje powodzenia twoja dusza
Czyli wynika z tego, że Bóg nie ma problemu z moją duszą i moralnością, przynajmniej ja w to wierzę... No, i nie chce, żebym się źle czuła.

I kiedy 8 grudnia, w ostatni dzień nowenny, wyspowiadałam się i porozmawiałam z księdzem, uczucie ucisku zniknęło. Przypadek? Nie sądzę.

W każdym razie, proszę Was - nie umoralniajcie mnie, bo nie znacie mojej historii, nie wiecie, co przeżywam, co się dzieje w moim życiu. Ja wszystkie sprawy zawierzyłam Bogu i Maryi, i tak jak pisałam wcześniej - doznałam wielu aktów pocieszenia i wsparcia z ich strony. Bóg zna moje serce i moje uczucia i moje intencje i moje plany, tylko Jemu ufam i tylko Jemu powierzam moje życie. Jeśli uważacie, że robię źle, to ok, ale nie musicie po raz kolejny we mnie uderzać, ja się już wystarczająco przez te dwa miesiące wycierpiałam.


N gru 10, 2017 8:32 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 4735
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Świadectwo Nowenny Pompejańskiej - obietnica od Boga
M1991 napisał(a):
Kiedy go poznałam był singlem.


Poznałaś go? Bardzo dobrze poznałaś? Dlaczego chciałabyś, żeby był Twoim chłopakiem? Dlaczego sądzisz, że akurat o tego warto się modlić, a nie o innego? Znasz wszystkie jego wady i je akceptujesz? Dlaczego nie modlić się o tego, który dla Ciebie byłby najlepszy? A co zrobisz, jeśli akurat ten wcale nie jest najlepszy, a Pan Bóg spełni Twoją prośbę?


N gru 10, 2017 8:46 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So gru 09, 2017 9:52 pm
Posty: 7
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Świadectwo Nowenny Pompejańskiej - obietnica od Boga
Cytuj:
Poznałaś go? Bardzo dobrze poznałaś? Dlaczego chciałabyś, żeby był Twoim chłopakiem? Dlaczego sądzisz, że akurat o tego warto się modlić, a nie o innego? Znasz wszystkie jego wady i je akceptujesz? Dlaczego nie modlić się o tego, który dla Ciebie byłby najlepszy? A co zrobisz, jeśli akurat ten wcale nie jest najlepszy, a Pan Bóg spełni Twoją prośbę?


Tak, znam go dobrze, jest to jedna z najlepszych osób, jakie znam. Wiem, jakie ma wady i zdaję sobie sprawę, że nie jest ideałem, bo ideały nie istnieją.
I zdaję sobie sprawę, że związek z nim będzie oznaczał dla mnie pewne wyrzeczenia. Wiem, że na pewno nie będzie jak w raju, bo zawsze przychodzą jakieś troski, wcześniej czy później.

Po prostu wiem, że to ktoś dla mnie.


N gru 10, 2017 9:15 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 553
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Świadectwo Nowenny Pompejańskiej - obietnica od Boga
Ależ dziewczyno, tutaj nikt nie chce uderzać w Ciebie, lecz to wygląda na jakąś obsesję, ( a uwierz mi że wiem o czym piszę...) uwzięłaś się tylko na tego chłopaka. Piszesz takie słowa -

Zaczęłam modlić się do Boga o to, żeby chłopak ten skierował ku mnie swoje serce, żeby Bóg połączył nas, zaczęłam nawet modlić się o małżeństwo. Jesienią dowiedziałam się, że zaczął spotykać się z pewną dziewczyną i że są parą. Trudno mi nawet wyrazić słowami, co przeżyłam. Do tego momentu bowiem nie zdawałam sobie sprawy, ile on dla mnie znaczy, tzn. wiedziałam, że chcę z nim być, ale nie miałam pojęcia, że żywię do niego tak silne uczucie.

Jednak jak z tego widać pomimo modlitw ten chłopak nie skierował swojego serca ku Tobie, wybrał inną. I teraz, bo Ty jesteś zakochana to chcesz zniszczyć mu życie i związek? A nie bierzesz pod uwagę że on może być zakochany w tamtej dziewczynie z którą się spotyka i chce być z nią? Ty wszystko na co trafisz to łączysz z tym że Bóg jest przychylny Twoim prośbom o tego chłopaka, zupełnie nie widząc że powinnaś sobie odpuścić. Czy on jest jakimś niezwykle przystojnym miliarderem? Daj sobie szansę i Bogu szansę, a spotkasz kogoś kto jest dla Ciebie.

I tak, Twoje życzenie nie jest moralnie dobre, jest niestety egoistyczne. Wiem dobrze co przeżywa ktoś zakochany bez wzajemności. Ale nie zmusisz nikogo do pokochania Ciebie, a Bóg nie jest od spełniania takich życzeń, dodatkowo kiedy chłopak wybrał inną i tworzy z nią bliską relację. Ta dziewczyna także ma uczucia, nie bierzesz tego pod uwagę, Ty teraz cierpisz, a czy chcesz aby i ona tak cierpiala a może nawet bardziej, bo ona z nim była a Ty nawet nie.

Módl się o piękną przyjaźń z nim a dla siebie módl się o dobrego męża, takiego mężczyznę który wybierze Ciebie i spodoba się Tobie. Ty nawet nie znasz tego chłopaka, kochasz jakieś wyobrażenie o nim.


N gru 10, 2017 9:17 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So gru 09, 2017 9:52 pm
Posty: 7
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Świadectwo Nowenny Pompejańskiej - obietnica od Boga
To nie jest obsesja, tylko zakochanie.

I nie widzę wszędzie tylko znaków "przychylności" Boga. Gdyby tak było, to bym tak nie cierpiała w czasie nowenny, bo cokolwiek by się działo, to bym mówiła: "O, Bóg tak chce". Byłoby słońce - Bóg jest mi przychylny, byłby deszcz - Bóg jest mi przychylny.

Nie rozumiem, dlaczego nikt nie może zrozumieć, że może to wszystko, co się dzieje jest częścią jakiegoś Bożego planu względem mnie, tego chłopaka i tej dziewczyny.

Poza tym powtarzam po raz enty - dostałam znak. Znak wyproszony, na który żadnego wpływu nie miałam i który nie był "pewniakiem", że się wydarzy. Znak konkretny, o który się modliłam, Bóg spełnił to, o co Go prosiłam, co do joty. I jakoś bardziej wierzę Jemu niż wypowiedziom tutaj.

Ja rozumiem, że Wy myślicie po ludzku, że Waszym zdaniem nie powinno się pragnąć być z kimś, kto jest już w związku. Ja sama też nigdy żadnego związku nie rozbiłam i nie mam zamiaru tego robić - w sensie, nie mam zamiaru "podrywać" tego chłopaka ani go uwodzić, takiej opcji nie ma, na modlitwie poprzestanę. Żonatego też bym w życiu nie pragnęła. Ale ja wierzę, że Bóg ma swoje ścieżki, których my nie rozumiemy. Wam moja postawa wydaje się egoistyczna, ok, biorę to na klatę. Ale może Bóg chce, żebym o niego walczyła właśnie modlitwą? Bo w ten sposób, modląc się, dostaję łaski, o których wcześniej nawet nie myślałam, przez te dwa miesiące dużo się zmieniło - stałam się bardziej pracowita, polepszyły się moje relacje z rodziną, z osobami z pracy, modlę się codziennie, również w intencji innych osób. I może właśnie w ten sposób chce, żebym stawała się lepszą osobą, żeby ten chłopak mógł być ze mną szczęśliwy? A może dla tej dziewczyny ma inny plan, może szykuje dla niej kogoś lepszego, kogoś bardziej dla niej? Ja właśnie teraz o to się modlę - o obfitość łask dla niej. I modlę się też, żeby nie cierpiała, jeśli ten chłopak się z nią rozstanie, bo naprawdę tego nie chcę.

Tak więc zakończmy już tę dyskusję, bo ja nie przekonam Was, a Wy nie przekonacie mnie.


N gru 10, 2017 9:44 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2208
Lokalizacja: Roztocze
Post Re: Świadectwo Nowenny Pompejańskiej - obietnica od Boga
Masz rację nikt tobie nie wyperswaduje tego o czym piszasz, tak te sprawy są postrzegane gdy się jest młodym. Posłuchaj mojej opini, mam lat 63. Ja równierz mając podobny wiek, za to niewiele doświadczenia życiowego, w ten sam sposób myślałem. Życie jednak zweryfikowało potem to o czym myślałem że jest takie proste, że takie nie było. A myślałem tak, ja kocham to i ta druga osoba nie ma wyboru odpowie tym samym. Tak się nie stało pomimo że ta osoba nwet mnie podrywała.
Co z pewnością nie oznacza że tobie przydarzy się podobnie.

Ja jednak zwrócę uwagę na zupełnie co innego.
Mianowicie rozeznanie, zwłaszcza Boga.
Ja jeszcze teraz a zwłaszcza teraz powiem z całą tego świadomością, że ja tak niewie o Bogu wiem że Go po prostu nie znam.
To co piszesz o Nim nie oznacza że poznałaś Go jak kumpla.
A zaledwie to że poczułaś Jego obecność, to jeszcze nie rozmowa z Nim. Więc to o czym mówisz że Bóg tobie odpowiedział, wcale nie musi pochodzić od Niego.
Kościół poucza w takich sytuacjach by być powściągliwy, co do tego czy te odpowiedzi są dokładnie odpowiedziami Boga.
Wiem że i tak zrobisz po swojemu, jednak te informacje przezemnie podane przydadzą się tobie w późnięjszym życiu.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


N gru 10, 2017 10:17 pm
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL