Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N gru 17, 2017 3:57 pm



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 22 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Moje problemy - zadośćuczynienie. 
Autor Wiadomość
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz lis 16, 2017 10:46 am
Posty: 83
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Moje problemy - zadośćuczynienie.
Mam kolejna dawke pytan. Ciagle mam watpliwosci, nie musicie odpowiadac jak nie chcecie. Niektore numery sa pominiete, bo usuwalem niektore pytania. Mam nadzieje ze to ostatnie pytania o zadoscuczynieniu...

1. Jak zniszcze przedmiot ktory kupili mi rodzice, ale nie zeby sprawic im przykrosc tylko dlatego ze jest moj i moge zrobic z nim co chce to mam oddac kase moim rodzicom? Tu np, bryly z podr. zrobil mi tato, ale jak uznalem ze sie nie przydadza to zniszczylem.

2. Jak odpisałem od kolegi bez jego zgody zadanie to mam mu dać odpisac nastepnym razem? Pani od polskiego mowila ze to kradziez, ale watpie by na tle religijnym potrzebowalo to zadoscuczynienia.

3. Jak zniszczylem nieswiadomie ze popelniam grzech np. sciane, szkolne przedmioty (lawki, krzesla) rysujac po nich, koledze strone w cwiczeniach za jego zgoda, zniszczylem kartke w podr. mojej kolezance itp, itd to mam zadoscuczynic? Jak? Przeciez jak powiem czemu to mnie wysmieja.

5. Czy zadoscuczynienie moge robic na raty? Np. po wyplacie jak znajde prace odkladam stowke i tak co miesiac, a w miedzy czasie kupuje np buty za 200 zl i inne rzeczy, ktore lubie? Jakbym zrobil wszystko za jednym zamachem to rodzice by sie raczej skapneli ze cos nie gra, a nie chce sie przyznawac. Bo jak okaze sie, ze mam dac wiecej niz ok 400 zl i bedzie to np 1500 zl to z wyplaty niewiele zostanie i sie na pewno spytaja, a nie chce ich oklamac. Albo czy w ogole moge odkladac jakas sume ale kupujac to co lubie, i kupic po jakims czasie? (Przystepujac oczywiscie w miedzy czasie do spowiedzi, chyba ze nie bede mogl)

7. Mam dziwne uzaleznienie.. tak to moge chyba nazwac.. lubie machac roznymi przedmiotami.. kiedys byly to figurki, proca, teraz kije. Przenioslem sie z tym na dwor. Wydeptalem trawe w kilku miejscach na kilku metrowym obszarze oraz wykopalem doly uderzajac kijem o ziemie. Rodzice kazali mi sie przeniesc za stodole.. nie ze wzgl. na trawe tylko na to jak beda patrzec sasiedzi. Czy mam odkupic trawe, skoro tego nie wymagaja? Do tego mama mowila zebym nie machal takim mieczem w domu, bo podloge nowa zniszcze... uznalem to za grzech lekki bo nie chcialem celowo zniszczyc podlogi, lecz czas od czasu mi on jednak spadal.. w koncu mama mi pozwolila. Jednak gdy spadl mi on wydarla sie na mnie lacznie z siostra i ktoras z nich powiedziala ze podloge niszcze itp.. jednak nie dali mi zakazu, wiec nie musze dawac zadnej kasy jak narazie? Jak bede uwazal to tez nie bedzie to grzech i nie bede musial oddawac, prawda? Bo niby nie celowo ale wole się upewnić.

8. Jak obgadywalem niektore osoby, to musze teraz powiedziec cos dobrego tym osobom ktorym nie potrzebnie powiedzialem kilka slow za duzo? Czy wystarczy ze powiem innym, ktorym nic o tej osobie nie mowilem? Co mam podejsc do kolegi do domu i powiedziec: Hej, tak koleżanka jednak jest dobra bo: ....

9. Dostalismy darmowe ksiazki ... i ja zapomnialem sie i popisalem jedna z nich.. tzn tak stukalem dlugopisem i zostaly kropki z dlugopisu oraz dziurki.. wiecie o co chodzi, musze odkupic? To nie bylo celowe, zapomnialem sie..

10. Tyle nie wiem co z rodzina.. czasami moja siostra musi zrobic cos do pracy, czy tato, mama sobie cos wydrukowac np. odpowiedzi dla mnie do bierzmowania itp... Ja tez czasami cos robilem do szkoly np. kupowalem gry a nawet zdarzalo mi sie zarabiac.. (hazard czy nagrywanie filmikow, tyle ze z tym drugim to nie wiem gdzie kasa przychodzi, wiec w sumie nie zarabiam) Boje sie ze to juz byl grzech bo nie dosc ze piracilem to do tego jeszcze sie wzbogacalem itp, itd.

11. Jak trzymalem nogi na scianie i sie pobrudzily, lub w ogole jak sciany w moim pokoju zniszczylem to co mam zrobic? Musze odkupywac farbe? Zauwazylem wystajacy kawalek farby, jak ruszylem palcem to odpadl, musze jakos to zadoscuczynic? Mama co prawda mowila mi zebym np pilki w domu nie kopal no ale.. Nie chciałem niczego zniszczyć, przynajmniej nie mialem takich zamiarow.

12. Czy mam zadoscuczynic to, ze wklejalem na swoj profil na platformie gier prace graficzne gdzie trzeba bylo zaznaczyc ze praca jest mojego autorstwa? Zdaje mi sie, a wrecz prawie jestem pewny ze nie chcialem nikogo okrasc...

13. Czy jak moj kuzyn okradl mnie z zabawki i okularow, a pozniej u niego w domu zauwazylem te rzeczy i zabralem samolot zabawkowy, a tato zabral kiedy indziej moje okulary to mam mu to oddac?

14. U mojej babci na choince wisialy cukierki... i z tego co pamietam to wzialem kilka z pomoca mojego taty.. moze np. 4 ale 2 w inne swieta np. rok pozniej, to mam to zadoscuczynic mimo ze nie wiedzialem ze popelniam grzech? Babci tez raczej okrasc wtedy nie chcialem, ale mimo to chciałem cukierki i w tajemnicy przed babcia mowilem np. tacie zeby mi zerwal, ale sam chyba nie bralem.
Duzo watpliwosci.. duzo pytan, kilkanascie dni temu tego nie bylo. Moze bede spokojniejszy jak ktos odpowie mi na te pytania, z gory dzięki.

15. Zbieram od teraz na windowsa... lecz w maju jest wycieczka do Warszawy... rodzice wiedza ze chce na nia pojechac, ale to znaczy mam sobie ja odpusic? Chcialem tam pojechac, rodzice o tym wiedza... jesli beda jakies wycieczki w ogole wczesniej, czy bede chcial niedlugo pojechac na lodowisko to jesli do tej pory nie uzbieram na windowsa, to nie moge pojechac na zadna wycieczke ani tez kupic sobie zadnych nowych markowych ciuchow? Nie chce kolejny raz płakać, nigdy jeszcze tam nie bylem, chce zobaczyc stolice... A co jakby sie udalo, moglbym juz wtedy pojechac czy mam odkladac juz teraz kase na zniszczenia? Przeciez i tak dopiero jak bede mogl sam decydowac co chce z pieniedzmi zrobic to wtedy bede mogl to kupic, a od czego jest wyplata...
16. Kiedys Gdy babcia przejela dom po prababci znalezlismy tam z tatem ochraniacze, babci sie nie przydadza na pewno wiec je wzielismy, powtarzam NA PEWNO. Wiec musze sie pytac? Po prostu wzielismy bez zgody, ale nie uwazam zebysmy ukradli, po za tym wstydze się zapytać.

17. Jak nie wiedzialem ze to co robie jest niszczeniem, kradzieza to mam zadoscuczynic? Np rysowalem po lawkach i krzeslach (lawce, krzesle, nie wiem sam ile tego bylo) i nie myslalem ze komus wyrzadzam krzywde to mam zadoscuczynic?

18. Przeczytalem, ze zasmiecanie srodowiska, niszczenie go, znecanie sie nad zwierzetami (czy podobnie) jest grzechem ktory podchodzi pod kradziez.. jak to zadoscuczynic?

19. Poprosilem ojca o kupno kolczykow i gum do zucia i powiedzialem ze kolczyki dam siostrze na mikolaja, oddalem to co kiedys jej wzialem - zakonczyc?


Cz gru 07, 2017 3:44 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 12702
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Moje problemy - zadośćuczynienie.
Nie masz w swojej parafii konfesjonału i księdza do zadawania mu w nim takich pytań?

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."

Mój blog: www.yarpen-zirgin.pl


Cz gru 07, 2017 3:51 pm
Zobacz profil WWW
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz lis 16, 2017 10:46 am
Posty: 83
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Moje problemy - zadośćuczynienie.
¨Mam... ale niektorych pytan po prostu.. glupio mi stawiać.. dla mnie internet jest czymś gdzie mogę o to właśnie zapytać, przepraszam..


Cz gru 07, 2017 4:03 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 715
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Moje problemy - zadośćuczynienie.
Krystian napisał(a):
¨Mam... ale niektorych pytan po prostu.. glupio mi stawiać.. dla mnie internet jest czymś gdzie mogę o to właśnie zapytać, przepraszam..

Ksiedza nic nie zdziwi.
Proponuje zamknac temat


Cz gru 07, 2017 5:56 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Pt sie 12, 2016 9:19 pm
Posty: 126
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Moje problemy - zadośćuczynienie.
Masz olbrzymie skrupuły. Popatrz na to z perspektywy trzeciej osoby.
Odkupować trawę? ;) Serio?
"Kradzież" cukierków z choinki? Robisz z igły widły.
Ja miałem kiedyś podobnie i powiem Ci że długo tak się ciągnąć nie da.
Poszukaj sobie w internecie tematów o skrupułach, poproś o radę księdza.
Na pewno nie dręcz się porysowanymi kiedyś książkami. Jeśli obmowa była drobna (nie zrobiłeś komuś wielkiej szkody) to nie musisz się tym dręczyć. To samo z drobnymi kłamstwami.
Idź do księdza...


Cz gru 07, 2017 8:00 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz lis 16, 2017 10:46 am
Posty: 83
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Moje problemy - zadośćuczynienie.
Jakub Trela napisał(a):
Masz olbrzymie skrupuły. Popatrz na to z perspektywy trzeciej osoby.
Odkupować trawę? ;) Serio?
"Kradzież" cukierków z choinki? Robisz z igły widły.
Ja miałem kiedyś podobnie i powiem Ci że długo tak się ciągnąć nie da.
Poszukaj sobie w internecie tematów o skrupułach, poproś o radę księdza.
Na pewno nie dręcz się porysowanymi kiedyś książkami. Jeśli obmowa była drobna (nie zrobiłeś komuś wielkiej szkody) to nie musisz się tym dręczyć. To samo z drobnymi kłamstwami.
Idź do księdza...

Dziękuję za tą odpowiedź. Możemy popisać na privie? Czuję, że dużo mi pomożesz.
Z ksiazkami wlasnie sie martwilem, ale jak widze nie mam po co... nie rozumiem o co chodzilo z tą choinką.. Z ta trawa tez jak widze nie musze sie przejmowac wiec wroce do tego, dzięki.


Cz gru 07, 2017 9:58 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 2989
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Moje problemy - zadośćuczynienie.
Uwaga ogólna - proszę nie opieprzać Krystiana - prosiłem go, by przez dwa dni zastanowił się i pozbierał swoje bolączki do kupy, zamiast tworzyć miliony nowych wątków - obiecał że tak zrobi i dotrzymał słowa.
(nie przypuszczałem, że aż tyle tego nazbiera ;-) )

Krystian
Na choince zawiesza się cukierki po to by je "podkradać", najlepiej po wigilii,
taka zabawa.. Tak przynajmniej u mnie było.
Krystian - Ty po prostu mieszasz rzeczy poważne z niepoważnymi. W dużej części Twoich zgryzot, zadośćuczynieniem może być chociażby proste "mamo, tato, nabroiłem, popsułem - przepraszam".
Ściąganie od kolegi, czy za jego zgodą, czy też nie jest i tak i tak niewłaściwe. To tak w zasadzie oszukiwanie. Co zrobić w ramach zadośćuczynienia? No cóż - obiecać (sobie i Panu Bogu), że przy następnej klasówce przyłożysz się do nauki tak, by nie musieć od nikogo zrzynać...
Ksiądz księdzem, ale masz przecież rodziców! Całkiem wywracasz wszystko do góry nogami - im nie powiesz bo.. (no właśnie - co?), wolisz zdać się na obcych. To rodzice są od tego by Cię pouczać (nawet obsztorcowanie to rodzaj nauki) i są (powinni być) pierwszą instancją w sprawach spornych, za razem Twoją obroną przed światem zewnętrznym.. Korzystaj z tego póki masz na to czas - jak dorośniesz i dostaniesz dowód osobisty - tak pięknie już nie będzie - za wszystko będziesz sam odpowiadał..

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Cz gru 07, 2017 10:34 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz lis 16, 2017 10:46 am
Posty: 83
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Moje problemy - zadośćuczynienie.
Zakładam, ze w tych tematach ktorzy sie nie wypowiedzieli inni to nie musze sie nimi przejmowac.. tylko jak takie cos zadoscuczynic? (Np. pkt 12) Moje pytanie co do rzeczy kupowanych przez rodzicow... to jest faktycznie jakis grzech? W koncu to moje (np. z ta sciana, podrecznikami itp..). Przypomnialo mi sie cos jeszcze.. kiedys rodzicom w pokoju zniszczylem kasetony... ale teraz sufit jest wymieniony, mam jakos to jeszcze zadoscuczynic? Dziękuję za odpowiedzi i rady oraz dziękuję Tobie Peter, że mnie bronisz. Może chociaz ty mnie rozumiesz, tylko z jedna rzecza sie nie zgodze:
PeterW napisał(a):
Ściąganie od kolegi, czy za jego zgodą, czy też nie jest i tak i tak niewłaściwe. To tak w zasadzie oszukiwanie. Co zrobić w ramach zadośćuczynienia? No cóż - obiecać (sobie i Panu Bogu), że przy następnej klasówce przyłożysz się do nauki tak, by nie musieć od nikogo zrzynać...

A co jak nie dotrzymam obietnicy? Właśnie.. już się kiedyś na obietnicy przejechałem... (chodzilo o obietnice poprawy, moze pamietasz) i najadlem sie stresu, więc nie dzięki.. Ale tak, postanowilem sobie ze bede przygotowany ale nadal nie idzie mi z tym, jestem leniem..


Cz gru 07, 2017 10:56 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz lis 16, 2017 10:46 am
Posty: 83
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Moje problemy - zadośćuczynienie.
Zapomnialem o jednej waznej rzeczy:
Krystian napisał(a):
. Czy zadoscuczynienie moge robic na raty? Np. po wyplacie jak znajde prace odkladam stowke i tak co miesiac, a w miedzy czasie kupuje np buty za 200 zl i inne rzeczy, ktore lubie? Jakbym zrobil wszystko za jednym zamachem to rodzice by sie raczej skapneli ze cos nie gra, a nie chce sie przyznawac. Bo jak okaze sie, ze mam dac wiecej niz ok 400 zl i bedzie to np 1500 zl to z wyplaty niewiele zostanie i sie na pewno spytaja, a nie chce ich oklamac. Albo czy w ogole moge odkladac jakas sume ale kupujac to co lubie, i kupic po jakims czasie? (Przystepujac oczywiscie w miedzy czasie do spowiedzi, chyba ze nie bede mogl)
- moze mi ktos odpowiedziec?

Nie moge juz edytowac... ehh.. a więc: Czy jak zalozylem sie z kolega o konto w grze warte 100 zl bo bylem pewny ze wygram, ale przegralem to mam mu to oddac? Bardzo chce to zatrzymac.


Ostatnio edytowano Cz gru 07, 2017 11:51 pm przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

Scalono 2 posty



Cz gru 07, 2017 11:37 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 2989
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Moje problemy - zadośćuczynienie.
Krystian napisał(a):
Zakładam, ze w tych tematach ktorzy sie nie wypowiedzieli inni to nie musze sie nimi przejmowac.. tylko jak takie cos zadoscuczynic? (Np. pkt 12)

Po prostu ściągnij tę grafikę, albo podaj nazwisko prawdziwego autora.

Cytuj:
Przypomnialo mi sie cos jeszcze.. kiedys rodzicom w pokoju zniszczylem kasetony... ale teraz sufit jest wymieniony, mam jakos to jeszcze zadoscuczynic?

No jednak nie czytasz uważnie - PRZEPROŚ rodziców.

Cytuj:
PeterW napisał(a):
Ściąganie od kolegi, czy za jego zgodą, czy też nie jest i tak i tak niewłaściwe. To tak w zasadzie oszukiwanie. Co zrobić w ramach zadośćuczynienia? No cóż - obiecać (sobie i Panu Bogu), że przy następnej klasówce przyłożysz się do nauki tak, by nie musieć od nikogo zrzynać...

A co jak nie dotrzymam obietnicy? Właśnie.. już się kiedyś na obietnicy przejechałem... (chodzilo o obietnice poprawy, moze pamietasz) i najadlem sie stresu, więc nie dzięki.. Ale tak, postanowilem sobie ze bede przygotowany ale nadal nie idzie mi z tym, jestem leniem..

To popracuj nad sobą. Ty myślisz, że jak nabroisz, to jakoś tak ma wszystko pójść bezboleśnie - nie, nie stary. Wcale nie. To przykre, trudne, no ale cóż, takie życie.

Cytuj:
Nie moge juz edytowac... ehh.. a więc: Czy jak zalozylem sie z kolega o konto w grze warte 100 zl bo bylem pewny ze wygram, ale przegralem to mam mu to oddac? Bardzo chce to zatrzymac.


Nie zakładaj się z nikim. Zakład to umowa, a umowy należy zasadniczo przestrzegać. Chłopie - myśl, myśl i jeszcze raz myśl! Teraz to pikuś, ale w dorosłym życiu to Ty z pierdla nie wyjdziesz (takie rzeczy podlegają sądzeniu) i nie będzie "a czy mogę nie odbywać kary?"

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Cz gru 07, 2017 11:50 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn cze 13, 2011 6:22 pm
Posty: 2752
Lokalizacja: podkarpackie
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Moje problemy - zadośćuczynienie.
Krystian napisał(a):
Zapomnialem o jednej waznej rzeczy:
Krystian napisał(a):
. Czy zadoscuczynienie moge robic na raty? Np. po wyplacie jak znajde prace odkladam stowke i tak co miesiac, a w miedzy czasie kupuje np buty za 200 zl i inne rzeczy, ktore lubie? Jakbym zrobil wszystko za jednym zamachem to rodzice by sie raczej skapneli ze cos nie gra, a nie chce sie przyznawac. Bo jak okaze sie, ze mam dac wiecej niz ok 400 zl i bedzie to np 1500 zl to z wyplaty niewiele zostanie i sie na pewno spytaja, a nie chce ich oklamac. Albo czy w ogole moge odkladac jakas sume ale kupujac to co lubie, i kupic po jakims czasie? (Przystepujac oczywiscie w miedzy czasie do spowiedzi, chyba ze nie bede mogl)
- moze mi ktos odpowiedziec?

Nie moge juz edytowac... ehh.. a więc: Czy jak zalozylem sie z kolega o konto w grze warte 100 zl bo bylem pewny ze wygram, ale przegralem to mam mu to oddac? Bardzo chce to zatrzymac.


Nie wiem co to jest, ale najlepiej nie graj.
Zaklepało Ci się w głowie, że zadośćuczynienie to kasa. Uwierz mi, nie tylko.Zadośćuczynienie to naprawienie krzywdy wyrządzonej grzechem. Należy oczywiście oddać co kradzione, ale też wynagrodzić straty moralne, jakie wyrządziliśmy
Łatwiej zapłacić i mieć problem z głowy niż podejść do kogoś i powiedzieć: oczerniłem cię kiedyś, chcę to naprawić, wybacz mi.
"Zadośćuczynienie jest dowodem, że człowiek faktycznie pragnie zmiany swojego postępowania. Ma ono charakter obligatoryjny, jest obowiązkowe i świadczy o prawdziwym nawróceniu serca grzesznika. Konieczne jest zatem szczere zaangażowanie. Powinno być również adekwatne i proporcjonalne do popełnionego grzechu."

"http://kosciol.wiara.pl/doc/3061128.Zadoscuczynienie

Katechizm Kościoła podpowiada, że „pokuta powinna uwzględniać sytuację osobistą penitenta i mieć na celu jego duchowe dobro. O ile to możliwe, powinna odpowiadać ciężarowi i naturze popełnionych grzechów. Może nią być modlitwa, jakaś ofiara, dzieło miłosierdzia, służba bliźniemu, dobrowolne wyrzeczenie, cierpienie, a zwłaszcza cierpliwa akceptacja krzyża, który musimy dźwigać”.

_________________
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą


Pt gru 08, 2017 12:11 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 268
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Moje problemy - zadośćuczynienie.
Krystian napisał(a):
Mam kolejna dawke pytan. Ciagle mam watpliwosci, nie musicie odpowiadac jak nie chcecie. Niektore numery sa pominiete, bo usuwalem niektore pytania. Mam nadzieje ze to ostatnie pytania o zadoscuczynieniu...

1. Jak zniszcze przedmiot ktory kupili mi rodzice, ale nie zeby sprawic im przykrosc tylko dlatego ze jest moj i moge zrobic z nim co chce to mam oddac kase moim rodzicom? Tu np, bryly z podr. zrobil mi tato, ale jak uznalem ze sie nie przydadza to zniszczylem.

Jeśli niszczysz rzeczy otrzymane od rodziców, to nie szanujesz ich czasu, wysiłku, starań, pieniędzy itp. Z tego, ze coś jest Twoje, np. buty kupione przez rodziców, nie wynika, że można je głupio niszczyć. Nie chodzi o samą kasę, a m. in. o niewdzięczność i głupotę.

Krystian napisał(a):
2. Jak odpisałem od kolegi bez jego zgody zadanie to mam mu dać odpisac nastepnym razem? Pani od polskiego mowila ze to kradziez, ale watpie by na tle religijnym potrzebowalo to zadoscuczynienia.

Nie masz mu dawać odpisywać ani nie masz odpisywać. Jesteście oszustami, dzieciaki - oszusty. Po prostu. I złe jest to, że utrwalacie takie zachowania. Oczywiście, nieuczciwie wykorzystujecie cudzy wysiłek itp. I ma to też kontekst religijny.

Krystian napisał(a):
3. Jak zniszczylem nieswiadomie ze popelniam grzech np. sciane, szkolne przedmioty (lawki, krzesla) rysujac po nich, koledze strone w cwiczeniach za jego zgoda, zniszczylem kartke w podr. mojej kolezance itp, itd to mam zadoscuczynic? Jak? Przeciez jak powiem czemu to mnie wysmieja.
Niszczenie ścian itp. jest głupotą a bywa przestępstwem. Zacznij myśleć, a nie trop grzechu. Twoi rodzice pewnego dnia mogą zapłacić za malowanie sali i bardzo dobrze, skoro dzieciak niszczy dobro publiczne, to za głupotę i niefrasobliwość syna odpowiadają oni. Także prawnie. Narażasz ich na przykrości i wydatki. Niszczenie cudzej własności jest nieodpowiedzialne. I jest złe. Zacznij uważać.


Krystian napisał(a):
7. Mam dziwne uzaleznienie.. tak to moge chyba nazwac.. lubie machac roznymi przedmiotami.. kiedys byly to figurki, proca, teraz kije. Przenioslem sie z tym na dwor. Wydeptalem trawe w kilku miejscach na kilku metrowym obszarze oraz wykopalem doly uderzajac kijem o ziemie. Rodzice kazali mi sie przeniesc za stodole.. nie ze wzgl. na trawe tylko na to jak beda patrzec sasiedzi. Czy mam odkupic trawe, skoro tego nie wymagaja? Do tego mama mowila zebym nie machal takim mieczem w domu, bo podloge nowa zniszcze... uznalem to za grzech lekki bo nie chcialem celowo zniszczyc podlogi, lecz czas od czasu mi on jednak spadal.. w koncu mama mi pozwolila. Jednak gdy spadl mi on wydarla sie na mnie lacznie z siostra i ktoras z nich powiedziala ze podloge niszcze itp.. jednak nie dali mi zakazu, wiec nie musze dawac zadnej kasy jak narazie? Jak bede uwazal to tez nie bedzie to grzech i nie bede musial oddawac, prawda? Bo niby nie celowo ale wole się upewnić.

Po prostu nie szanujesz dobra, jakim jest mieszkanie, I to niefajne, bardzo niefajne. Krzywdzisz rodziców. Myśl, nie trzymaj się niewolniczo zakazów, ale uruchom wyobraźnię. Myśl, niszczysz, narażasz na wydatki, przykrości itp. Myślenie jest ważne, serio

Krystian napisał(a):
8. Jak obgadywalem niektore osoby, to musze teraz powiedziec cos dobrego tym osobom ktorym nie potrzebnie powiedzialem kilka slow za duzo? Czy wystarczy ze powiem innym, ktorym nic o tej osobie nie mowilem? Co mam podejsc do kolegi do domu i powiedziec: Hej, tak koleżanka jednak jest dobra bo: ....

Nie bądź tchórzem, odwołaj w obecności właśnie tych osób, które słyszały obgadywanie. Bo to one usłyszały coś złego o innych i mogły np. uwierzyć. Tak, nie masz szukać innych osób, tylko zmierzyć się ze swoimi nieodpowiedzialnymi słowami i przyznać tym, którzy słyszeli, że to było złe.

Krystian napisał(a):
9. Dostalismy darmowe ksiazki ... i ja zapomnialem sie i popisalem jedna z nich.. tzn tak stukalem dlugopisem i zostaly kropki z dlugopisu oraz dziurki.. wiecie o co chodzi, musze odkupic? To nie bylo celowe, zapomnialem sie..
Za darmowe książki ktoś też płaci, może np. ja z moich podatków, a Ty nie szanujesz. Więc zacznij dbać o rzeczy . Swoje i publiczne. Starannie.

Krystian napisał(a):
10. Tyle nie wiem co z rodzina.. czasami moja siostra musi zrobic cos do pracy, czy tato, mama sobie cos wydrukowac np. odpowiedzi dla mnie do bierzmowania itp... Ja tez czasami cos robilem do szkoly np. kupowalem gry a nawet zdarzalo mi sie zarabiac.. (hazard czy nagrywanie filmikow, tyle ze z tym drugim to nie wiem gdzie kasa przychodzi, wiec w sumie nie zarabiam) Boje sie ze to juz byl grzech bo nie dosc ze piracilem to do tego jeszcze sie wzbogacalem itp, itd.
O piractwie już gdzieś było. Jest złe. Tym bardziej zarabianie na nim dobre nie jest. Korzystając z wersji pirackich, kradniesz. Nie ma zmiłuj się.

Krystian napisał(a):
11. Jak trzymalem nogi na scianie i sie pobrudzily, lub w ogole jak sciany w moim pokoju zniszczylem to co mam zrobic? Musze odkupywac farbe? Zauwazylem wystajacy kawalek farby, jak ruszylem palcem to odpadl, musze jakos to zadoscuczynic? Mama co prawda mowila mi zebym np pilki w domu nie kopal no ale.. Nie chciałem niczego zniszczyć, przynajmniej nie mialem takich zamiarow.

Nie miałeś zamiaru,ale zniszczyłeś i wreszcie zacznij myśleć! Poza tym mama uprzedzała, a Ty jesteś nieposłuszny, więc nie ma: nie wiedziałem. Teraz już nie możesz mówić: nie wiedziałem, ze nieszanowanie rzeczy jest niedobre.
Ja bym Ci w końcu odebrała kieszonkowe i wyznaczyła niezłe szlabany.

Krystian napisał(a):
12. Czy mam zadoscuczynic to, ze wklejalem na swoj profil na platformie gier prace graficzne gdzie trzeba bylo zaznaczyc ze praca jest mojego autorstwa? Zdaje mi sie, a wrecz prawie jestem pewny ze nie chcialem nikogo okrasc...

Nie chciałeś, ale okradłeś, to jest ordynarna kradzież, już o tym wiesz (więc masz świadomość kradzieży) i nie powtarzaj, a prace zdejmij z platformy (żeby nie trwać w kradzieży) albo podpisz, choć to ostatnie może nie wystarczy. Bo nie zawsze wolno przenosić cudze utwory i udostepniać w innym miejscu.

Krystian napisał(a):
. Jak nie wiedzialem ze to co robie jest niszczeniem, kradzieza to mam zadoscuczynic? Np rysowalem po lawkach i krzeslach (lawce, krzesle, nie wiem sam ile tego bylo) i nie myslalem ze komus wyrzadzam krzywde to mam zadoscuczynic?
Ale już wiesz, więc zadośćuczynienie, przeprosiny, naprawienie, odpracowanienie zaszkodzi.

Krystian napisał(a):
.18. Przeczytalem, ze zasmiecanie srodowiska, niszczenie go, znecanie sie nad zwierzetami (czy podobnie) jest grzechem ktory podchodzi pod kradziez.. jak to zadoscuczynic?

Tak, to są grzechy. Niszczysz świat przyrody. Możesz np. posprzątać ze śmieci trawniki w okolicy. Że niewygodnie i wstyd? bardzo dobrze, świetnie, to jest superpokuta. Przekopać komuś ogródek (za darmo!). Popracować jako wolontariusz w jakiejś akcji związanej ze zwierzętami.
I nigdy nie powtarzać tego zła.


Pt gru 08, 2017 1:03 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 715
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Moje problemy - zadośćuczynienie.
Przestancie chlopakowi odpowiadac bo tylko mieszacie mu w glowie. Niech idzie do ksiedza


Pt gru 08, 2017 6:29 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 2989
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Moje problemy - zadośćuczynienie.
sachol napisał(a):
Przestancie chlopakowi odpowiadac bo tylko mieszacie mu w glowie. Niech idzie do ksiedza

Masz i nie masz racji. Masz - bo internet to słabe miejsce do wyjaśniania spraw sumienia, nie masz - bo to dzieciak. Ma problemy, bo zaczął na serio przejmować się pokutą. Do tej pory broił tu i tam, teraz uświadamia sobie, że robił źle. Uświadomił sobie, że musi się z tego wyspowiadać i w ramach prawidłowego przeżycia Sakramentu Pokuty musi także zadośćuczynić. Ksiądz w konfesjonale z reguły zadaje pokutę, penitent przychodzi albo już jak (choćby częściowo) zadośćuczynił, albo ma szczery zamiar to zrobić. Szkodę materialną POWINNO się albo naprawić, albo odkupić, CHYBA ŻE pokrzywdzony uzna że jest OK, jak winowajca przeprosi i sprawy nie ma. Szkodę moralną - no cóż trochę trudniej - trzeba przeprosić, odwołać oszczerstwa, kłamstwa, a w każdym razie mieć szczery zamiar. Jak jest niemożliwe naprawienie wyrządzonej szkody, krzywdy, bezpośrednio pokrzywdzonej osobie - należy pomyśleć nad jakąś pracą społeczną, pomocą potrzebującym, wpłatą na jakiś szlachetny cel.

Z pozoru to racja że powinien iść z tym do księdza, ale jest to racja tylko częściowa. Chłopak ma rodziców, których nie wiadomo dlaczego się boi. Oni jako PIERWSI powinni mu doradzać i pouczać, jak i co powinien robić, by było dobrze. Żaden ksiądz nie wychowa cudzego dzieciaka!
Krystian - PRZEDE WSZYSTKIM musisz zaufać rodzicom. Jak nabroiłeś, przyznaj się i przeproś. Ba! To chyba taki mechanizm psychologiczny - przyznasz się, widać będzie że żałujesz (ale szczerze!, bez teatrzyków) i obiecujesz że nie będziesz.. (oczywiście do następnego razu) bura będzie o wiele łagodniejsza, wręcz rozbroisz tym swoich rodziców.

Ja miałem bardzo surowego ojca, który nauczał mnie zasady słowności i odwagi w przyznawaniu się. Był bardzo konsekwentny w tym. Jak coś nabroiłem, tak że lepiej nie gadać, jak się skruszony przyznałem, kara mnie omijała, ojciec trochę ofuczał i sprawa była załatwiona (nigdy do niej już nie wracał). Jak kręciłem - były konsekwencje dosyć opłakane.

Pamiętam, jak będąc w szkole podstawowej pobiłem się z kolegą (taka dziecięca bijatyka). W wyniku pacnięcia ręką strąciłem mu okulary, okulary spadły i się rozbiły. Nie pamiętam czy to widziała nauczycielka, czy też nie, ale ja zaraz po przyjściu do domu przyznałem się ojcu ze sprawy (jak mówiłem, wolałem się przyznać, by uniknąć większych konsekwencji), ojciec trochę się nasrożył i kazał mi natychmiast iść do rodziców Krzyśka (to nie ten Niepiekło ;-) ) i spytać się o koszt naprawy. Chyba z 10 razy okrążyłem budynek w którym oni mieszkali - ba! chyba cały kwartał - no niemniej nabrawszy głębokiego oddechu poszedłem, zapukałem, otworzyła jego mama. Na jednym wydechu powiedziałem, że przepraszam, że się z Krzyśkiem pobiłem, że ojciec kazał się spytać ile takie okulary kosztują. Pewnie musiałem też i komicznie wyglądać - taki przejęty, bo mama Krzyśka tylko parsknęła śmiechem, powiedziała że w porządku, że to normalne że czasem chłopaki się pobiją i na tym się skończyła sprawa :-)

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pt gru 08, 2017 9:28 am
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz lis 16, 2017 10:46 am
Posty: 83
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Moje problemy - zadośćuczynienie.
Głupio mi przepraszać rodziców, bo oni nie mają mi tego za złe więc nie wiem.. Krzywdy tez im wielkiej nie robie, bo mimo ze byli zli na mnie za te kasetony, to nie ma to skutkow w terazniejszosci ... i kasy nie przyjma tymbardziej. Np. ojciec dal mi kiedys 7 zl i je zgubilem, byl zly ale jak chcialem oddac mu moje 10 zl to nie przyjal ich.
sachol napisał(a):
Tak, to są grzechy. Niszczysz świat przyrody. Możesz np. posprzątać ze śmieci trawniki w okolicy. Że niewygodnie i wstyd? bardzo dobrze, świetnie, to jest superpokuta. Przekopać komuś ogródek (za darmo!). Popracować jako wolontariusz w jakiejś akcji związanej ze zwierzętami.
Praca odpada. Ale moze znalazlem inne rozwiazanie, daje czasami mojemu kotu jesc, dzisiaj mu wyczesze siersc. Co do posprzatania, gdy koledzy wyrzucali papierki z cukierkow ja je podnosilem i wywalalem do kosza albo kiedys jak bylismy z kolega na blokach wzialem troche smieci i dalem do worka, mimo ze obok bylo mnostwo z nich.. Dalej.. przekopanie ogrodka -
moge jakos inaczej to zrobic? Np pomoc mamie na ogrodzie..
tyle ze nie teraz no bo sami widzicie jaka jest pogoda,
po za tym ona nic teraz nie robi. Moge w ramach tego pomoc jej w domu?
Terremoto napisał(a):
Nie bądź tchórzem, odwołaj w obecności właśnie tych osób, które słyszały obgadywanie. Bo to one usłyszały coś złego o innych i mogły np. uwierzyć. Tak, nie masz szukać innych osób, tylko zmierzyć się ze swoimi nieodpowiedzialnymi słowami i przyznać tym, którzy słyszeli, że to było złe.


Bać się może aż tak strasznie nie boje ale dziwne to jest tzn podejscie do tego kolegi i powiedzenie mu: -Ta <imie> to jednak jest fajna koleżanka itp. Bo on o tym raczej zapomnial, a tamta osoba nie jest poszkodowana.
Terremoto napisał(a):
Nie miałeś zamiaru,ale zniszczyłeś i wreszcie zacznij myśleć! Poza tym mama uprzedzała, a Ty jesteś nieposłuszny, więc nie ma: nie wiedziałem. Teraz już nie możesz mówić: nie wiedziałem, ze nieszanowanie rzeczy jest niedobre.
Ja bym Ci w końcu odebrała kieszonkowe i wyznaczyła niezłe szlabany.


1. Moja mama nie jest o to zła.
2. Sciana jest co prawda brudna, ale spytam sie mamy jak ja wyczyscic.
3. Nie dostaje kieszonkowego ...
Terremoto napisał(a):
Ale już wiesz, więc zadośćuczynienie, przeprosiny, naprawienie, odpracowanienie zaszkodzi.
Tego nie rozumiem. Zaszkodzi?
Terremoto napisał(a):
Za darmowe książki ktoś też płaci, może np. ja z moich podatków, a Ty nie szanujesz. Więc zacznij dbać o rzeczy . Swoje i publiczne. Starannie.

Tak te odpowiedzi rozumiem niby, ze sa ostre ale niby lagodne z drugiej strony, bo nie ma napisane zebym zadoscuczynil tylko zebym zaczal dbac, wiec mam to zostawic w spokoju i zaczac dbac tylko?

"Jeśli niszczysz rzeczy otrzymane od rodziców, to nie szanujesz ich czasu, wysiłku, starań, pieniędzy itp. Z tego, ze coś jest Twoje, np. buty kupione przez rodziców, nie wynika, że można je głupio niszczyć. Nie chodzi o samą kasę, a m. in. o niewdzięczność i głupotę. " Czyli zadoscuczyniac nie musze, ale mam szanowac to co rodzice mi kupuja?

"Nie zakładaj się z nikim. Zakład to umowa, a umowy należy zasadniczo przestrzegać. Chłopie - myśl, myśl i jeszcze raz myśl! Teraz to pikuś, ale w dorosłym życiu to Ty z pierdla nie wyjdziesz (takie rzeczy podlegają sądzeniu) i nie będzie "a czy mogę nie odbywać kary?"" - Z gra jest inaczej... jak zalozyles sie zalozmy o 20 zl i nie oddales to nie byla to kradziez... nie ucierpial na tym blizni za bardzo, bo nie stracil pieniedzy.

Jeszcze cos. W miare mozliwosci chcialbym zeby moderator dolaczyl to do poprzedniego postu, z gory dzieki. A więc:
Terremoto napisał(a):
Po prostu nie szanujesz dobra, jakim jest mieszkanie, I to niefajne, bardzo niefajne. Krzywdzisz rodziców. Myśl, nie trzymaj się niewolniczo zakazów, ale uruchom wyobraźnię. Myśl, niszczysz, narażasz na wydatki, przykrości itp. Myślenie jest ważne, serio
Mama mi tego nie zabronila, ale nakrzyczala - a to roznica... Jak mi czasami pozwala to co? Jak mi upadnie to mam odkupywac podloge?
Z ta trawa to ktos sie juz odniosl, ale jak np trafie w korzen drzewa a pozniej uswiadomilem sobie co zrobilem i zmieniam miejsce to tez nie jest to grzech wg mnie..
Terremoto napisał(a):
Niszczenie ścian itp. jest głupotą a bywa przestępstwem. Zacznij myśleć, a nie trop grzechu. Twoi rodzice pewnego dnia mogą zapłacić za malowanie sali i bardzo dobrze, skoro dzieciak niszczy dobro publiczne, to za głupotę i niefrasobliwość syna odpowiadają oni. Także prawnie. Narażasz ich na przykrości i wydatki. Niszczenie cudzej własności jest nieodpowiedzialne. I jest złe. Zacznij uważać.
Uwazac bede... teraz na pewno, kiedys myslalem ze to nic takiego.. nawet jeszcze chyba w tym roku, ale moze tez w ubieglym specjalnie znisczylem krzeslo w szkole no ale nie chcialem nikogo na straty narazic, tymbardziej materialne.. chcialem sie mozliwe w jakis glupi sposob popisac.. Mialem isc do spowiedzi ale nie ide, nie chce, musze jeszcze odpoczac psychicznie od niej.

mareta napisał(a):
Krystian napisał(a):
Zapomnialem o jednej waznej rzeczy:
Krystian napisał(a):
. Czy zadoscuczynienie moge robic na raty? Np. po wyplacie jak znajde prace odkladam stowke i tak co miesiac, a w miedzy czasie kupuje np buty za 200 zl i inne rzeczy, ktore lubie? Jakbym zrobil wszystko za jednym zamachem to rodzice by sie raczej skapneli ze cos nie gra, a nie chce sie przyznawac. Bo jak okaze sie, ze mam dac wiecej niz ok 400 zl i bedzie to np 1500 zl to z wyplaty niewiele zostanie i sie na pewno spytaja, a nie chce ich oklamac. Albo czy w ogole moge odkladac jakas sume ale kupujac to co lubie, i kupic po jakims czasie? (Przystepujac oczywiscie w miedzy czasie do spowiedzi, chyba ze nie bede mogl)
- moze mi ktos odpowiedziec?

Nie moge juz edytowac... ehh.. a więc: Czy jak zalozylem sie z kolega o konto w grze warte 100 zl bo bylem pewny ze wygram, ale przegralem to mam mu to oddac? Bardzo chce to zatrzymac.


Nie wiem co to jest, ale najlepiej nie graj.
Zaklepało Ci się w głowie, że zadośćuczynienie to kasa. Uwierz mi, nie tylko.Zadośćuczynienie to naprawienie krzywdy wyrządzonej grzechem. Należy oczywiście oddać co kradzione, ale też wynagrodzić straty moralne, jakie wyrządziliśmy
Łatwiej zapłacić i mieć problem z głowy niż podejść do kogoś i powiedzieć: oczerniłem cię kiedyś, chcę to naprawić, wybacz mi.

A co gdy boje sie przeprosic i chce np. dokonac anonimowo zadoscuczynienia np poprzez oddanie przedmiotu? A skoro juz przy oddaniu, to czy moge robic to na raty jak opisalem to tam wyzej?


Ostatnio edytowano Pt gru 08, 2017 3:34 pm przez PeterW, łącznie edytowano 2 razy

scalono 3 posty



Pt gru 08, 2017 3:14 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 22 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL