Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt gru 11, 2018 1:59 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Pytanie do teologa 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz gru 06, 2018 2:40 pm
Posty: 10
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Pytanie do teologa
Witam natknąłem się ostatnio na pisma polskiej mistyczki s. Medarda (Zofia Wyskiel) w piśmie zatytułowanym „ JAM JEST KTÓRY JEST” pisze ona :

Cytuj:
JAM JEST, KTÓRY JEST [Wj 3,14]. Byłem, jestem i będę bez końca. Nie mam początku ani końca. Jestem Bogiem, żywym Bogiem, prawdziwym, który stał się Sam z Siebie, który nie ma początku i nie będzie miał końca.

Gdybym nie miał tych przymiotów, nie byłbym Bogiem. Byłbym czymś co staje się i ginie. Wszystko com stworzył, byłoby takie samo: stałoby się i zginęłoby. A jednak tak nie jest! Stworzyłem świat, ten świat, który istnieje tak, jak Ja istnieję, i istnieć tak będzie, jak Ja istnieję.

Wszystko, co jest stworzone, jest pięknem, bo Jam jest Bóg, który nazywa się: "Bóg Miłości", "Bóg Piękna" - "Esteta". Nazywaj Mnie często "Estetą".

Lubię, gdy Mnie nazywają Bogiem Miłości, bo Jam jest Miłość. Kto chce bliżej zrozumieć słowa: "JAM JEST, KTÓRY JEST" - "Jestem Bogiem bez początku i końca", niech się zastanowi nad miłością.

Miłość była, jest i będzie. Tak jak Ja nie mam początku, tak miłość nie ma początku. Ona bierze się jakoby sama z siebie. Dam ci przykład: Spotyka się dwoje ludzi nieznanych. Nigdy w życiu się nie widzieli. Przy pierwszym spotkaniu coś się skojarzy, skąd się wzięło, sami nie wiedzą. Jeżeli ta miłość jest czysta, szlachetna, piękna, zostanie i nie umiera. Ona żyje tu i nie gaśnie. Jej płomień i w wieczności nie zgaśnie.

Wszystko na ziemi jest miłością. Kto ma na celu miłość, to znaczy: kto żyje we Mnie, jeżeli ktoś jest złączony w wielkiej ścisłości ze Mną, ten jest miłością, ten będzie ze Mną przez całą wieczność, ten nie umrze, ten nie zgaśnie, bo miłość nie umiera.

Otóż jestem miłością. Dlatego "wziąłem" się, "stworzyłem" się Sam z Siebie. Więc nie ma początku i nie będę miał końca, bo miłość nie ginie.

(To mówi Bóg Ojciec. Przerywa Siostra M.: Boże Ojcze, ja tego nie rozumiem i drugi mnie nie zrozumie, mów mi przystępniej. Dalej mówi Bóg Ojciec: )

Słuchaj dalej: Dusza ludzka jest jakby drugim Ja. Wszystkie dusze, które są i będą, już są stworzone w umyśle całej Naszej Trójcy. Tak jak Ja pochodzę Sam z Siebie, tak dusza pochodzi z Nas. Przeze Mnie jest nieśmiertelna, nie ma końca. Jak Ja "stałem" się bez początku, tak dusza istniała, istnieje i istnieć będzie bez końca.

Pytanie moje jest takie jak z teologicznego punktu można wytłumaczyć słowa? „ Otóż jestem miłością. Dlatego "wziąłem" się, "stworzyłem" się Sam z Siebie.


Ostatnio edytowano Cz gru 06, 2018 3:48 pm przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

wyróżnienie cytatu



Cz gru 06, 2018 3:14 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 5553
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytanie do teologa
Czy teksty s. Medardy (Zofii Wyskiel) były gdzieś publikowane z imprimatur?


Pt gru 07, 2018 12:27 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz gru 06, 2018 2:40 pm
Posty: 10
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytanie do teologa
tego nie wiem , ale wątpie żeby były publikowane za zgodą władz kościelnych jeżeli interesuje cię gdzie znalazłem to daję ci linka http://www.duchprawdy.com/medarda.htm


Pt gru 07, 2018 5:10 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4242
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytanie do teologa
Ponoć przeglądał jej pisma ks. Sopoćko (spowiednik Faustyny) i ponoć nie miał zastrzeżeń.

Co do meritum
Cytuj:
Pytanie moje jest takie jak z teologicznego punktu można wytłumaczyć słowa? „ Otóż jestem miłością. Dlatego "wziąłem" się, "stworzyłem" się Sam z Siebie.


Chyba jest to po prostu trochę niezręczne sformułowanie s. Metardy..
Bóg istniejąc ponad czasem nie mógł siebie stworzyć, bo On zawsze jest. Też niezręczne sformułowanie :)
W Wieczności nie ma czasu, czas jest stworzeniem (czymś co jest przypisane do materialnego Świata). Bóg przeto zawsze jest.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pt gru 07, 2018 5:37 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 5553
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytanie do teologa
Dziękuję za podanie strony :)

PeterW napisał(a):
Ponoć przeglądał jej pisma ks. Sopoćko (spowiednik Faustyny) i ponoć nie miał zastrzeżeń.


Znalazłam informację, że z nią rozmawiał.
Cytuj:
(...)
Odwiedził ją też pewnego razu ks. Sopoćko z Krakowa, były spowiednik Siostry Faustyny,
który chciał poznać siostrę Medardę osobiście, by przekonać się, co Zofia Wyskiel mówi o
Miłosierdziu Bożym. Po dłuższej z nią rozmowie orzekł, że to co Siostra głosi jest po prostu
ciągiem dalszym objawień siostry Faustyny. Powtarzała mi to sama Zofia Wyskiel.
http://www.duchprawdy.com/swiadczenie_prof_janiny_thomasowny_o_sp_s_medardzie_zofii_wyskiel.pdf

W innym miejscu, że starano się ponoć o imprimatur w Belgii:
Cytuj:
Tematy te siostra zaczęła dyktować już przed II wojną światową na polecenie swego
ówczesnego spowiednika i kierownika duszy – ks. Aleksandra Żychlińskiego.
Po wojnie zostały one rozesłane na Misje i czytane są - można powiedzieć – we wszystkich
krajach. Podobno nawet w niektórych wyszły w druku, w Belgii zabiegano o imprimatur.
Nie widziałam tego, powtarzam tylko, co na ten temat słyszałam.


Bez analizy Kościoła raczej bym się nie wgłębiała w ocenę tekstów, bo siostra mogła używać specyficznego języka, właściwego dla jej środowiska i czasów (chociaż nie tak dawnych).


Pt gru 07, 2018 6:13 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz gru 06, 2018 2:40 pm
Posty: 10
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytanie do teologa
Ja z teologicznego punktu widzenia słowa te „ Otóż jestem miłością. Dlatego "wziąłem" się, "stworzyłem" się Sam z Siebie. Ja z teologicznego punktu widzenia rozumiem to tak rozumiem tak zacytuję Plotyna : Zasadą bytu, tym co istnieje naprawdę jest Jednia – doskonała i prosta substancja, która jest niepoznawalna, gdyż każda próba jej poznania prowadziłaby do wyszczególnienia jej własności i powstania rozróżnienia: Jednia – własności, co przeczyłoby jej prostocie. Jednia kontempluje samą siebie i emanuje z siebie hierarchicznie kolejne szczeble bytu – hipostazy. Tą jednią była by istota Boga z której by wyemanowałaby osoba Boga Ojca kolejno Osoba Syna i razem tchneli by Ducha Śwętego , z tymże większość ludzi kościoła naucza że pierwszą istotą jest Bóg Ojciec i to od niego pochodzą Syn I Duch Święty , jest też w kościele taki pogląd że istota Boga jest ponad Osobami Boskimi to znaczy poprzedza osoby boskie mówił o tym np Mistrz Eckhart jednak większość ludzi kościoła się z tym nie zgadza , drugą kwestią wątpliwą jest tytuł pisma JAM JEST, KTÓRY JEST wydaję mi się że chodzi jej o Boga Jahwe którego ona utożsamia z Bogiem Ojcem co moim zdaniem jest nie do końca poprawne już bardziej by pasowało żeby utożsamiać Słowo(Jezusa) a najbardziej całą trójce świętą z Bogiem Jahwe , nie wiem czy s. Medarda (Zofia Wyskiel) dopuszcza się herezji ale jeżeli to co mówi w najważniejszych sprawach jest dosyć kontrowersyjne to dlaczego kościół nie wypowie się na ten temat ( chociaż nie wiem czy tego nie zrobił ale wydaje mi się że raczej nie) Nie chcę oceniać s. Medarda (Zofia Wyskiel) tylko wyrazić swoją opinię na ten temat;)


Pt gru 07, 2018 7:20 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4242
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytanie do teologa
Obawiam się że coś mieszasz. Bóg nie jest Jednią, tylko Trójcą. I każda z Osób Boskich jest Bogiem Jahwe (YHWH). Żadna z tych Osób nie jest niższa, czy wyższa. Są sobie równe.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pt gru 07, 2018 7:30 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz gru 06, 2018 2:40 pm
Posty: 10
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytanie do teologa
Chyba źle przeczytałeś mój wątek , albo ja niezbyt precyzyjnie się wyraziłem (to przepraszam) bo pisałem dość szybko drugiego posta bo pierwszy się nie pojawił bo myślałem że moderator go usunął (może i tak było ty zresztą powinieneś to wiedzieć bo sam jesteś moderatorem) właśnie o to mi chodziło że nie można utożsamiać Boga Jahwe tylko z jedną osobą Trójcy Świętej a wydaje mi się że s. Medarda (Zofia Wyskiel) tak robi bo w piśmie „ JAM JEST KTÓRY JEST” (pewnie chodzi jej o Boga Jahwe) główną osobą która się wypowiada jest Bóg Ojciec a może tylko on się wypowiada tego nie wiem bo nie przeczytałem tego do końca widząc kontrowersyjne rzeczy które pisze a przechodząć do rzeczy to chodziło mi oto że Boga Jahwe najlepiej utożsamiać z całą Trójcą Świętą a jeżeli już trzeba wybierać to moim skromnym zdaniem najwłaściwszą osobą będzie druga osoba Trójcy Świętej(Słowo Boże) bo przecież on jest słowem niewidzialnego Boga i to prędzej jego głos słyszeli w starym testamencie kiedy mówił Bóg Jahwe , a wiele kontrowersyjnych mistyczek między innymi Eugenia Ravasio czy Maria Valtorta utożsamiają Boga Jahwe tylko z Bogiem Ojcem tak jakby pierwsza osoba Trójcy Świętej objawiła się w starym testamencie a druga osoba Trójcy Świętej ( Logos) w nowym testamencie i wydaje mi się że s. Medarda (Zofia Wyskiel) popełnia ten sam błąd..


Pt gru 07, 2018 9:36 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 702
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytanie do teologa
Interpunkcja, litości. Nie chodzi tylko o to, że czytałoby się łatwiej, gdybyś zechciał używac znaków interpunkcyjnych. Owszem, byłoby łatwiej, ale bynajmniej nie o łatwizne chodzi.
Czytelnik, który sam sobie je (te znaki) będzie wstawiał, może to zrobić w innych miejscach niż było to Twoją intencją i w ten sposób zrozumie tekst inaczej, wyobrazi sobie coś innego, niż zamierzałeś przekazać. Zatem pomóż, sobie i nam, proszę; nie top nas w potoku składniowym zapisanym bez ładu i składu.


Pt gru 07, 2018 11:13 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz gru 06, 2018 2:40 pm
Posty: 10
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytanie do teologa
Ok wezmę to pod uwagę , ale jak już jesteś taka mądra to powiedz co myślisz o tym co napisałem wcześniej uważasz że nie ma w tym błędu teologicznego a jeżeli jest to czy kościół powinien się do tego oficjalnie odnieść czy zostawić to bez komentarza?


So gru 08, 2018 12:44 am
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Pn sie 18, 2014 7:51 pm
Posty: 99
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytanie do teologa
marek123 napisał(a):
Ja z teologicznego punktu widzenia słowa te „ Otóż jestem miłością. Dlatego "wziąłem" się, "stworzyłem" się Sam z Siebie. Ja z teologicznego punktu widzenia rozumiem to tak rozumiem tak zacytuję Plotyna : Zasadą bytu, tym co istnieje naprawdę jest Jednia – doskonała i prosta substancja, która jest niepoznawalna, gdyż każda próba jej poznania prowadziłaby do wyszczególnienia jej własności i powstania rozróżnienia: Jednia – własności, co przeczyłoby jej prostocie. Jednia kontempluje samą siebie i emanuje z siebie hierarchicznie kolejne szczeble bytu – hipostazy. Tą jednią była by istota Boga z której by wyemanowałaby osoba Boga Ojca kolejno Osoba Syna i razem tchneli by Ducha Śwętego , z tymże większość ludzi kościoła naucza że pierwszą istotą jest Bóg Ojciec i to od niego pochodzą Syn I Duch Święty , jest też w kościele taki pogląd że istota Boga jest ponad Osobami Boskimi to znaczy poprzedza osoby boskie mówił o tym np Mistrz Eckhart jednak większość ludzi kościoła się z tym nie zgadza , drugą kwestią wątpliwą jest tytuł pisma JAM JEST, KTÓRY JEST wydaję mi się że chodzi jej o Boga Jahwe którego ona utożsamia z Bogiem Ojcem co moim zdaniem jest nie do końca poprawne już bardziej by pasowało żeby utożsamiać Słowo(Jezusa) a najbardziej całą trójce świętą z Bogiem Jahwe , nie wiem czy s. Medarda (Zofia Wyskiel) dopuszcza się herezji ale jeżeli to co mówi w najważniejszych sprawach jest dosyć kontrowersyjne to dlaczego kościół nie wypowie się na ten temat ( chociaż nie wiem czy tego nie zrobił ale wydaje mi się że raczej nie) Nie chcę oceniać s. Medarda (Zofia Wyskiel) tylko wyrazić swoją opinię na ten temat;)

Plotyn był neoplatonikiem, a baśnie o Jedni to neoplatonizm. Co to jest neoplatonizm? Gdy chrześcijaństwo podbijało serca ludów, mędrcy pogańscy podjęli ostatnią próbę ocalenia starego systemu. Postanowili zrobić syntezę tych wszystkich elementów filozofii greckiej, które mogły przeciwstawić się nauce chrześcijańskiej. Okazało się to jednak niemożliwe, bo nauka chrześcijańska była mądrzejsza, dlatego jakiś przebiegły neoplatonik postanowił w V wieku podszyć się pod Dionizego Areopagitę i napisał pod tym imieniem kilka tekstów "chrześcijańskich". Pod pozorem uczoności są tam nawet bluźnierstwa. I wielu dało się na to nabrać, nawet Tomasz z Akwinu. Tak neoplatonizm zaczął od środka niszczyć Kościół - jak rak. Mistycyzm ma swe źródło właśnie w neoplatonizmie. W Kościele apostolskim nie było żadnych mistyków, tylko prorocy. Albo ktoś jest prorokiem, albo nie jest. Jeśli jest prorokiem, to nie potrzeba nazwy "mistyk". Szatańskie pisma Pseudo-Dionizego Areopagity zrodziły takich heretyków jak Eriugena, "Mistrz" Eckhart, którego kilkadziesiąt twierdzeń Kościół potępił, i innych "mędrców". Dzisiejsi moderniści to często neoplatonicy. Tatarkiewicz w swojej Historii filozofii napisał o poglądach Eckharta:

"Spekulacje mające przygotować podłoże dla mistyki dotyczyły z natury rzeczy dwóch przedmiotów: Boga i duszy, których łączność była założeniem mistyki. Spekulacje te zaprowadziły Eckharta, jak tylu innych, na tory neoplatońskie. „Bóstwo" pojmował abstrakcyjnie, na wzór prajedni neoplatońskiej, nie nadając mu cech osobowości: osoby boskie były dlań tylko emanacją bóstwa, a jedynie pierwotne bezosobowe „bóstwo" stanowiło istotę Boga lub, jak mówił, Jego dno, źródło, korzeń, podstawę.
Wszystkie istoty wyłoniły się z bóstwa. Dlaczego? Bo bóstwo musi tworzyć, „upowszechniać się", na tym właśnie polega jego boskość. Proces powstawania świata z Boga [bezosobowego!] jest więc procesem koniecznym, dokonywanym bez specjalnego aktu woli; tak rozumiał to neoplatonizm, tak też zostało u Eckharta.
Wszelki byt z Boga się wywodzi, jest boskiej natury. Wiodło to do panteizmu."

A zatem Eckhart, jako neoplatonik, nie wierzył w "Jestem, który Jestem". Nie wierzył, że Absolutem jest osobowy Bóg Biblii. On wierzył, że początkiem wszystkiego jest jakieś bezosobowe coś, z którego wyłaniają się ewolucyjnie różne bóstwa, tak że nawet ludzie mogą być bogami, bo mają rzekomo w sobie odprysk tego bóstwa pierwotnego. Wynika z tego, że osobowy Bóg Biblii miał wg Eckharta początek. Nie dziwi więc, że opisana w tym wątku mistyczka przypisuje bluźnierczo naszemu Bogu osobowemu początek. Pewnie naczytała się neoplatońskich "mądrości" i zakręciło się jej w głowie od rzekomej boskości, którą mistycy w sobie odkrywają.
___________________________________________________________
Trzeba jeszcze dodać, że Eckhart był dominikaninem, zajmował wysokie stanowisko prowincjała Saksonii, a potem wikariusza generalnego Czech. Jeździł po zakonach żeńskich, krzewił neoplatonizm, czego przejawem było nauczanie, że uczynki nie mają żadnego znaczenia. Wiele fragmentów z Eckharta na temat uczynków to jakby żywcem Luter. To nie przypadek. Luter znał pisma Eckharta, obaj byli przecież Niemcami, a inspiracją Lutra była mistyka nadreńska, której przedstawicielem był właśnie Eckhart.

Luteranie wydali w swej gazecie ciekawy artykuł pt. "Mistyka nadreńska - jedna z inspiracji Marcina Lutra". Dostępny tu: https://studylibpl.com/doc/875787/mistyka-nadre%C5%84ska


Ostatnio edytowano N gru 09, 2018 12:44 pm przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

Scalono 2 posty



N gru 09, 2018 5:03 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 702
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytanie do teologa
marek123 napisał(a):
Ok wezmę to pod uwagę

Dzięki wielkie.
marek123 napisał(a):
ale jak już jesteś taka mądra to powiedz co myślisz o tym co napisałem wcześniej uważasz że nie ma w tym błędu teologicznego a jeżeli jest to czy kościół powinien się do tego oficjalnie odnieść czy zostawić to bez komentarza?

Sęk w tym, że o ile na komunikacji językowej się jakoś jednak znam, to teologiem nie jestem, a wątek otwiera pytanie do teologa.
Nie znam się ani na neoplatonizmie, ani na mistykach nadreńskich. Więc wybacz, nie odniosę się, brak mi danych.


N gru 09, 2018 7:50 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz gru 06, 2018 2:40 pm
Posty: 10
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytanie do teologa
Dziękuje jotef za ciekawy wykład chociaż większość tego, co napisałeś wiedziałem już wcześniej to może inni, którzy wejdą na ten wątek dowiedzą się czegoś nowego. Zgadzam się też z większością tego, co przedstawiłeś, chociaż ja bym za bardzo nie krytykował mistyki, która też ukształtowała kościół katolicki, jaki mamy teraz, bo trzeba pamiętać, że mistykiem neoplatońskim (albo przynajmniej mającym sympatię do mistyki neoplatońskiej) był św. Augustyn, który ma największy wpływ na kościół katolicki wśród wszystkich filozofów-teologów kościoła, a co do tych rzekomych objawień s. Medardy (Zofii Wyskiel) to mnie jedna rzecz zastanawia zgadzając się z tobą, że pewnie się naczytała pism mistycznych i mówiła rzeczy co najmniej kontrowersyjne mam tu namyśli cytuję „Byłem, jestem i będę bez końca. Nie mam początku ani końca. Jestem Bogiem, żywym Bogiem, prawdziwym, który stał się Sam z Siebie, który nie ma początku i nie będzie miał końca „ albo drugi cytat „ Otóż jestem miłością. Dlatego „wziąłem” się, „stworzyłem” się Sam z Siebie. Więc nie ma początku i nie będę miał końca, bo miłość nie ginie” (powiedziałem, że te cytaty były co najmniej kontrowersyjne, bo nie chcę tego oceniać czy były one heretyckie, czy nie bo sam nie wiem, ale na pewno są dosyć podejrzane) Zastanawia mnie to dlaczego zastrzeżeń nie miał do tego ks. Sopośko Cytuj:
[...]
Cytuj:
Odwiedził ją też pewnego razu ks. Sopoćko z Krakowa, były spowiednik Siostry Faustyny,
który chciał poznać siostrę Medardę osobiście, by przekonać się, co Zofia Wyskiel mówi o Miłosierdziu Bożym. Po dłuższej z nią rozmowie orzekł, że to, co Siostra głosi jest po prostu ciągiem dalszym objawień siostry Faustyny. Powtarzała mi to sama Zofia Wyskiel.


Skoro ta mistyczka jest kontrowersyjna, dlaczego ma takie poparcie i kościół raczej na to nie reaguje to znaczy daje przyzwolenie na czytanie jej pism, chociaż i tak uważam, że nie jest ona aż tak bardzo kontrowersyjna, bo są o wiele bardziej kontrowersyjne mistyczki (pseudo mistyczki ), co do których kościół za bardzo się nie wypowiada a może po części daje przyzwolenie mam tu na myśli Eugenia Ravasio.


Ostatnio edytowano N gru 09, 2018 9:02 pm przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

Proszę, używaj czasem formatek do cytowania. No i podawaj źródła cytatów



N gru 09, 2018 5:49 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Pn sie 18, 2014 7:51 pm
Posty: 99
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytanie do teologa
marek123 napisał(a):
Skoro ta mistyczka jest kontrowersyjna, dlaczego ma takie poparcie i kościół raczej na to nie reaguje to znaczy daje przyzwolenie na czytanie jej pism, chociaż i tak uważam, że nie jest ona aż tak bardzo kontrowersyjna, bo są o wiele bardziej kontrowersyjne mistyczki (pseudo mistyczki ), co do których kościół za bardzo się nie wypowiada a może po części daje przyzwolenie mam tu na myśli Eugenia Ravasio.

Ja nie wiem, czy ta mistyczka ma poparcie Kościoła, ale jeśli ma u kogoś poparcie, to ten ktoś nie jest całym Kościołem. Jak zapowiedział Pan Jezus, obok pszenicy Diabeł zasiał chwast. "Pozwólcie obydwu razem rosnąć aż do żniwa, a w czasie żniwa powiem żniwiarzom: Zbierzcie najpierw kąkol i zwiążcie go w snopki na spalenie, pszenicę zaś zgromadźcie w moim spichlerzu" (Mat 13:30). Z kolei apostoł Paweł przepowiedział: "Gdyż wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, które nie będą oszczędzać stada. Także spośród was samych powstaną ludzie mówiący rzeczy przewrotne, aby pociągnąć za sobą uczniów" (Dzieje Ap. 20:29-30). Jest całkowicie jasne, że jeśli ktoś paraduje jako chrześcijanin, a w sercu ukrywa wiarę neoplatońską czy gnostycką, to właśnie jego Jezus porównał do chwastu, a Paweł do wilka. Apostoł Jan określał takich mianem antychrystów. Kto jest kim w sercu, tego niestety nie da się poznać od razu. Rozróżnia się po owocach, to znaczy po słowach i czynach. Czasem potrzeba wielu słów, żeby rozróżnić właściwie.

Może być tak, że wielu duchownych ma dobrą wolę i poprawną wiarę, tylko nie posiada wiedzy wystarczającej do odróżnienia nauk neoplatońskich od nauki chrześcijańskiej. Trzeba rozumieć, że gdy wilki działają w owczych skórach, to starają się nie przestraszyć owiec, dlatego zręcznie obracają słowem, żeby zwodziło powoli. Przykład: Eckhart głosił neoplatonizm zbyt otwarcie, więc zdrowa część Kościoła rozpoznała go. Dlatego Tauler był już ostrożniejszy, balansował na granicy herezji w słowach, lecz nosił ją w sercu i pewnie odważniej zwodził w rozmowach prywatnych. Ilu duchownych wychwyci niuanse i aluzje neoplatońskie? Może być też tak, że duchowny jest zbyt łatwowierny, tak że nie przyjdzie mu nawet do głowy, że jakaś mistyczka może kryć w sobie poglądy Eckharta. Zresztą, ilu duchownych rozumie, że poglądy Eckharta są złe? Ilu rozumie, że neoplatonizm jest antychrześcijański? Przecież wywody Eckharta są do kupienia w księgarniach, które twierdzą, że są katolickie. Dzisiejszy świat jest wielką próbą wiary. Zachowają wiarę ci, którzy będą "po owocach poznawać" duchownych, po słowach i czynach, i którzy będą fałszywych przewodników ignorować, lgnąc do duchownych prawdziwych i od nich przyjmując sakramenty. Kryterium oceny jest nauka Kościoła. Ale nie tej malutkiej cząstki Kościoła, który żyje w naszych czasach. Chodzi o cały Kościół, którego początkiem jest niezmienne nauczanie fundamentalne. A zatem Nowy Testament (i przez jego pryzmat Stary) interpretowany nie samowolnie, tylko przez uczniów apostolskich oraz przez uczniów ich uczniów itd. przez pierwsze trzy wieki. To jest fundament Kościoła. Kto się tego będzie trzymać, tego neoplatonizm czy gnostycyzm nie zwiedzie. Nie jest łatwo, czego dowodem jest to, że nawet Orygenes dał się częściowo zwieść. Jego błędy potępione przez Kościół wywodzą się właśnie z neoplatonizmu. To nie jest przypadek, skoro Orygenes był słuchaczem szkoły Sakkasa razem z Plotynem, a Plotyn to przecież główny twórca neoplatonizmu. Żeby w dzisiejszym chaosie się ostać, trzeba zdobyć książki pisane przez autorytety Kościoła, o których wyżej pisałem. Trzeba je czytać, uczyć się, na ich podstawie kształtować zrozumienie Biblii i uznawać to wszystko za kryterium oceny dzisiejszych duchownych, teologów, nauczycieli, Marcinów Z. i innych. Dla mnie takimi autorytetami są: Klemens Rzymski, Ignacy z Antiochii, Polikarp ze Smyrny, Ireneusz z Lyonu, Teofil z Antiochii, autor Didache, autor Listu do Diogneta, Meliton z Sardes, Hipolit Rzymski, Tertulian, Cyprian z Kartaginy, walczący z herezjami Epifaniusz z Salaminy, Cezary z Arles. Niezbędne książki i teksty: "Pierwsi świadkowie", "Pierwsi apologeci greccy", Ireneusz z Lyonu - "Adversus haeresis" (tłum. Brylowskiego!); Ireneusz z Lyonu - "Wykład nauki apostolskiej"; Cyprian - "Listy"; Cyprian - "Pisma"; Hipolit Rzymski - "Tradycja apostolska", "O Antychryście"; Epifaniusz z Salaminy - "Panarion"; Euzebiusz z Cezarei - "Historia Kościoła" (z zastrzeżeniem, że to był orygenista i słaby teolog, lecz dobry historyk). Niechby się ktoś na tym zbudował, to znaczy na Biblii interpretowanej przez wymienione wcześniej autorytety, a uważam, że neoplatonizm, gnostycyzm, protestantyzm itd. nie zdołają go zwieść.


N gru 09, 2018 11:28 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz gru 06, 2018 2:40 pm
Posty: 10
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytanie do teologa
Dziękuję za odpowiedź widzę, że masz dużą wiedzę i zgadzam się z tobą, że powinniśmy więcej czytać ojców kościoła ja tych autorów, których wymieniłeś za bardzo nie czytałem, ale mam nadzieję to nadrobić. Chciałbym zadać ci jeszcze parę pytań, ponieważ mimo tego, że jest u nas dużo katolików to niestety wydaję mi się, że mało osób ma sporą wiedzę teologiczną tak jak wcześniej powiedziałeś, że nawet część księży da się nabrać na neoplatonizm, bo inna część księży na pewno wie o co chodzi, ale sama ma pewnie poglądy neoplatońskie przynajmniej po części. Pytania mam dwa pierwsze to za którą osobę Trójcy Świętej uważają Ojcowie Kościoła i większość katolickich teologów świętych ludzi kościoła itp bo z tego co ja czytałem to zdania na ten temat są podzielone oczywiście większość współczesnych teologów powie że Jahwe to cała Trójca Święta ale nie jest to wcale tylko jedyny taki pogląd bo słyszałem też inne np niektórzy utożsamiają Boga Jahwe z Bogiem Ojcem . Co do Ojców kościoła to z tego, co czytałem Tertulian utożsamiał Jahwe z Bogiem Ojcem, a św. Augustyn w dziele swoim O Trójcy Świętej nie potrafił konkretnie odpowiedzieć na to pytanie kto mówił do Mojżesza z krzewu gorejącego powiedział, że to może być cała Trójca Święta mogą to być osoby boskie, ale skłaniał się najbardziej ku Duchowi Świętemu z kolei prawosławni mówią o tym, że do Mojżesza mówił Jezus, druga osoba Trójcy Świętej (Logos) jako głos niewidzialnego Boga. Drugie pytanie moje jest co Ojcowie Kościoła mówią o wszechmocy Boga , czy Bóg może robić rzeczy sprzeczne to znaczy czy Bóg jest ponad logiką , znam stanowisko Tomasz z Akwinu że Bóg może zrobić wszystko co nie jest logicznie sprzeczne ale co na ten temat myślą Ojcowie Kościoła , i co też co sądzą na ten temat współcześni teolodzy bo wiem że kościół po sumie teologicznej Tomasza z Akwinu skłaniał się ku wszechmocy definiowanej przez Tomasza z Akwinu , ale jak było wcześniej , i jak jest teraz ?


Pn gru 10, 2018 12:48 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL